Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Niki-lidka napisał(a):
hehe moj ulubiony temat..durnowaci rodzice straszacy dziecko psem!!!
kera chyba nie sadzisz, ze przestrzeganie dzieci przed pieskiem ktory ugryzie jak beda nie grzeczne jest w porzadku?

Moja mama zawsze się bała psów i mi nie pozwalała za bardzo zaprzyjaźniać się z takimi przybłędami różnymi. Skutek to miało odwrotny :evil_lol: i nigdy psów się nie bałam. Od dziecka wszystkie szwendające się w okolicy psy towarzyszyły mi w zabawach (nie wszystko pamiętam, ale to czego nie pamiętam to mi rodzice opowiadali ;)). Na szczęście żaden nigdy mnie nie ugryzł. Ale nie leciałam nigdy z rączkami do obcych psów, raczej czekałam jak podejdą i dopiero je głasakałam.

Posted

ja tam tancze po scinach na kazdym spacerze , ja mnie pies rzuca raz na prawą, raz na lewą :diabloti:

generalnie ogolnorozwojówka :evil_lol:
na brak ruchu nie moge narzekać - a i pogadam sobie z luzdzmi :diabloti:

Posted

ale jak sobie powspominam jak to było za czasów Warszawskich , to się aż tańczyć chce :diabloti:

Ja mam na co dzień porównanie Wawa a moja wioska i różnica jest kolosalna ;). Ale w sumie psy też mam wtedy różne pod względem charakterów i rozmiarów :evil_lol:. Hexa kocha większość psów i jest ok, ale Ares kocha tylko kijka i zawsze jest problem jak jakiś pies podleci :roll:. Dużo ludzi myśli, że jak mam psa bez smyczy to znaczy, że i ten ktoś może puścić i się pobawią. Ale z Aresem takie numery nie przechodzą i awantura gotowa, a później to niby ja mam się wstydzić bo to on bronił kija :roll:, a nieważne to że Ares widzi wtedy tylko mnie i kijek którego broni..

Posted

No właśnie , tych konstruktywnych dyskusji mi brakuje :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: a że ja gadatliwa jestem , to se gadam z kapustami włoskimi na spacerach , bo tylko one na polach zostały :( same , zupełnie same , opuszczone ..

a moi rodzice w święta mi nie pozwolili wyjść z ich psami :placz: a mogło by być tak miło .... ;) :evil_lol:

Posted

Kapusty też dobre, tylko o tej porze roku to już gnić zaczynają :evil_lol:.

Vectra napisał(a):
a moi rodzice w święta mi nie pozwolili wyjść z ich psami :placz: a mogło by być tak miło .... ;-) :evil_lol:

Ominął cię bardzo ciekawy spacer :shake:, bardzo niedobrze. Pewnie dowiedziałabyś się, że w święta to się z rodziną siedzi, a nie z psami łazi ;).

Posted

Niki-lidka napisał(a):
hehe moj ulubiony temat..durnowaci rodzice straszacy dziecko psem!!!
kera chyba nie sadzisz, ze przestrzeganie dzieci przed pieskiem ktory ugryzie jak beda nie grzeczne jest w porzadku?
bo jesli tak to ja gratuluje edukacyjnego podejscia:):):)


Nic takiego nie napisałam. Sądzę że to głupie, nieprzemyślane teksty rodziców. Ale czy Twoim zdaniem reakcja Vectry była dobra? Straszenie dziecka, że następnym razem piesek pogryzie mamę lub tatę? Może i dziecko było rozbawione w tym momencie ale w pamięci zostanie mu hasło "piesek pogryzie". I wątpię, by reakcja Vectry spowodowała że następnym razem dziecko nie będzie bało się psa.

Posted

kera napisał(a):
Nic takiego nie napisałam. Sądzę że to głupie, nieprzemyślane teksty rodziców. Ale czy Twoim zdaniem reakcja Vectry była dobra? Straszenie dziecka, że następnym razem piesek pogryzie mamę lub tatę? Może i dziecko było rozbawione w tym momencie ale w pamięci zostanie mu hasło "piesek pogryzie". I wątpię, by reakcja Vectry spowodowała że następnym razem dziecko nie będzie bało się psa.

zapewniam Cię , że ja mimo wszystko doceniam inteligencje i błyskotliwość dzieci :lol: :lol: szkoda , że niestety większość rodziców traktuje dzieci jak głupiutkie istotki ....
I zupełnie nie wiem na jakiej podstawie wywnioskowałaś to straszenie dziecka, przeze mnie :niewiem: i do tego wyciągasz kawałki moich wypowiedzi , zupełnie bez ładu i składu ...
W przeciwieństwie do Ciebie dziecko zrozumiało moje słowa ....... i następnym razem nie uciekało na mój widok , przeciwnie :evil_lol:

Posted

[quote name='kera']Nic takiego nie napisałam. Sądzę że to głupie, nieprzemyślane teksty rodziców. Ale czy Twoim zdaniem reakcja Vectry była dobra? Straszenie dziecka, że następnym razem piesek pogryzie mamę lub tatę? Może i dziecko było rozbawione w tym momencie ale w pamięci zostanie mu hasło "piesek pogryzie". I wątpię, by reakcja Vectry spowodowała że następnym razem dziecko nie będzie bało się psa.
Dziecko prędzej zapamięta ton swoich rodziców w jakim mówili do niego że jak będzie niegrzeczne to je ugryzie niż zabawny ton Vectry (podejrzewam że powiedziała to z usmiechem:evil_lol:)

Posted

Przypomniała mi się jedna sytuacja sprzed dwóch lat. Teraz już wydaje mi się nawet śmieszna, ale w momencie akcji wcale mi do śmiechu nie było. Otóż Hexa miała cieczkę i wyszła z nią mama na szybkie siusiu jak zwykle rano. Ja w tym czasie zwlekałam się z łóżka ledwo żywa. Nagle słyszę wrzask mojej mamy: "Niech pan zawoła psa! Niech pan go weźmie szybko! Monikaaaa!" Zerwałam się z łóżka i wybiegłam na boso przed blok, w piżamie i taka rozczochrana. A facet jakby nigdy nic szedł sobie spacerkiem po psa :mad:. Moja mama boi się psów (już teraz mniej), a do tegop już przed oczami miała stado biegających szczeniaczków. Dodam jeszcze, że facet doskonale wiedział (cały tydzień mu codziennie to mówiłam i zawsze psa ściągał prawie z Hexy), że Hexa ma cieczkę i nie pomyślał, że przechodząc koło naszego bloku mógłby wziąść swojego psa na smycz.

Posted

*Monia* napisał(a):
Przypomniała mi się jedna sytuacja sprzed dwóch lat. Teraz już wydaje mi się nawet śmieszna, ale w momencie akcji wcale mi do śmiechu nie było. Otóż Hexa miała cieczkę i wyszła z nią mama na szybkie siusiu jak zwykle rano. Ja w tym czasie zwlekałam się z łóżka ledwo żywa. Nagle słyszę wrzask mojej mamy: "Niech pan zawoła psa! Niech pan go weźmie szybko! Monikaaaa!" Zerwałam się z łóżka i wybiegłam na boso przed blok, w piżamie i taka rozczochrana. A facet jakby nigdy nic szedł sobie spacerkiem po psa :mad:. Moja mama boi się psów (już teraz mniej), a do tegop już przed oczami miała stado biegających szczeniaczków. Dodam jeszcze, że facet doskonale wiedział (cały tydzień mu codziennie to mówiłam i zawsze psa ściągał prawie z Hexy), że Hexa ma cieczkę i nie pomyślał, że przechodząc koło naszego bloku mógłby wziąść swojego psa na smycz.


Monia eh... a nie pomyslalas ze on o was dba i chcialby zeby Hexa miala raz szczeniaczki no wiesz to przeciez dla zdrowia:evil_lol:

Posted

diabelkowa napisał(a):
Monia eh... a nie pomyslalas ze on o was dba i chcialby zeby Hexa miala raz szczeniaczki no wiesz to przeciez dla zdrowia:evil_lol:

Tak, pomyślałam o tym i wielu ludzi mnie do tego namawiało :cool1:. Więc zrobiłam im psikusa i wysterylizowałam suńkę :diabloti:. Raz przez głupotę faceta ściągałam z Hexy psa za kudły. Byk ważył więcej od Hexy i do tej pory dziwię się że sobie poradziłam. Oczywiście nikt mi nie pomógł tylko widownia się zebrała :angryy: i patrzyli czy się pieski złączą czy nie :angryy::angryy:.

Posted

To najlepsze rozwiązanie ;). Ale dużo ludzi patrzy na mnie jak na sadystkę :evil_lol:. A jak powiem jeszcze, że szczeniaczków nie miała to poprostu stwierdzają, że ja głupia jestem i współczują mojej suni :roll:.

Posted

OOOO tak hasła typy czy miała już szczeniaki albo kiedy będzie miała to codzienność a jak mówię że nie bo nie ma papierów to z reguły słyszę że i co z tego ładna jest no i że suka raz powinna mieć młode bo zwariuje.
U nas zresztą w okolicy co drugi pies to tatuś i co druga suka to mamusia oczywiście psy bez papierów a pojęcie rasowy = rodowodowy jest tu obce .

Posted

Basia.sk8 napisał(a):
a jak mówię że nie bo nie ma papierów to z reguły słyszę że i co z tego ładna jest no i że suka raz powinna mieć młode bo zwariuje.

no ja tak samo mam z Timem...kiedys facet chodzil za mna pol roku...widzial mnie gdzies na spacerze w miescie ...strasznie mu sie Tim spodobal, mial suczke wyzelke i koniecznie chcial ją rozmnozyc wlasnie z moim Timem...troche sie nalazil az w koncu moj tato go przepędzil...powiedzial cos w stylu "panie, po ludzku do pana 'nie' nie dociera?...chce pan tak bardzo rozmnozyc suke, to niech pan ją sam zaplodni, bo pies mojej corki tego nie zrobi, zebym mial go za jaja do plotu przywiazac!"
moj tato jest niezwykle delikatny w rozmowach z innymi:diabloti:

Posted

właśnie wróciłam z Barcelony, w żadnym mieście nie widziałam tyle psów co tam, prawie na każdym kroku i to w centrum miasta, wszystkie spokojne, bez kagańców, kolczatek, dławików, głównie kundelki i ONy, psy mijające się bez agresjii, kupy owszem, ale większość właścicieli sprzątała po swoich pupilach, przyjemnie patrzeć, jednak da się wychować psy i ludzi bez chamstwa i agresji

Posted

hmmm może to sprawa klimatu, pod wpływem takiej ilości słońca ludzie i psy są bardziej wyluzowani 8-), po co się wściekać jak jest tak piękna pogoda???:bigcool:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...