Nugatowa Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 marmara_19 napisał(a):zauwaz,ze peis tego faceta byl na smyczy a nugat byl bez opieki, tj wyrwal sie..a to zmienia bardzo sytuacje... Z tego co potrafie wywnioskować z opowiadań mojej mamy, to mogł oddejśc z tym psem i nie prowokwać do dalszych zgrzytów. Marmara ja też bym tak zaregowała, ale wybacz nie waliłabym cudzego psa do utraty przytomności, TO JEST DLA MNIE CHORE, a zarazem straszine przykre, ze w Polsce dzieją sie takie rzeczy ... Quote
Rinuś Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 masakra co się dzieje w tym kraju :shake: Facet pobił Ci psa i zgłoś to na policje...tym bardziej że z tego co piszesz to nie miał za specjalnych powodów żeby to zrobić...nie groziło mu jakieś poważne pogryzienie czy coś w tym stylu... Quote
marmara_19 Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 niby mas zracje... kazdy zclowiek ma inna sile i inny prog "nerwowy", rownie dobrze Twoja mama mogla odejsc w inna strone itp itd... nie ma co gdybac.. Wy powinniscie sie otwarcie przyznac do etgo, ze peis sie wyrwal ale tym samymm domagac sie ukarania tamtego za az taka obrone swojego psa.. dla osoby postronnej takie cos moze wygladac " pies sie wyrwal, tamten bronil, ty dostaniesz mandat za psa luzem a tamten nic bo bronil swojego" - to tak na chlodno... Quote
marmara_19 Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 [quote name='Rinuś']masakra co się dzieje w tym kraju :shake: Facet pobił Ci psa i zgłoś to na policje...tym bardziej że z tego co piszesz to nie miał za specjalnych powodów żeby to zrobić...nie groziło mu jakieś poważne pogryzienie czy coś w tym stylu... facet mial powody... do jego psa na smyzcy podbiegl wiekszy peis... bronil swojego lub wolal sam go uskzodzic zbey odszedl zeby ejgo peis wiekszej krzywdy mu nie wyrzadzil i tym smaym sam nei zostal uskzodzony... juz wiewle osob tu psialo, ze woli obcego psa "kopnac" nizeli mialyby pozwolic aby ich psy same sie rozprawily z psem, ktory podszedl.. Quote
sacred PIRANHA Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 no tak...jesli to twoj pies sie wyrwal a tamten byl na smyczy...to bedzie ciezko...moze byc tak ze i ty dostaniesz mandat i on... Quote
Rinuś Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 [quote name='marmara_19']facet mial powody... do jego psa na smyzcy podbiegl wiekszy peis... bronil swojego lub wolal sam go uskzodzic zbey odszedl zeby ejgo peis wiekszej krzywdy mu nie wyrzadzil i tym smaym sam nei zostal uskzodzony... juz wiewle osob tu psialo, ze woli obcego psa "kopnac" nizeli mialyby pozwolic aby ich psy same sie rozprawily z psem, ktory podszedl.. Co innego obronić psa a co innego doprowadzić drugiego psa do utraty przytomności i krwotoku z głowy... ps.możesz pisać normalnie bo ciężko się czyta taki bełkot... Quote
mindgame Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 a czy przypadkiem Nugatowa nie napisała ze jej pies juz wracał i tamten sie na niego rzucil? Quote
madziasto4 Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 mindgame napisał(a):a czy przypadkiem Nugatowa nie napisała ze jej pies juz wracał i tamten sie na niego rzucil? Właśnie- zrozumiałam, że Nugat już się wracał (czyli zrezygnował z dopadnięcia tamtego psa?), a facet mu przyłożył mimo wszystko. A Nugat miał kaganiec czy był bez? Quote
Volt Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 mindgame napisał(a):a czy przypadkiem Nugatowa nie napisała ze jej pies juz wracał i tamten sie na niego rzucil? Rzucil nie rzucil ale gosc mogl sobie nie zyczyc tamtego psa przy swoim... okrutne ale prawdziwe Dżoka od małego dre z Owczarkopodobnym czarnym PSEM Gdy tamten sie wyrwie wlascicielowi (UWAGA WYCHODZI Z NIM 6 letnie dziecko w poludnie.) wole czymsc rzucic lub kopnac tamtego psa niz dac go Dżoce zagryzc. Tez bym bronil swojego psa. moze nie w az taki sposob jak pan z latarka ale bronil. Quote
sacred PIRANHA Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 mindgame napisał(a):a czy przypadkiem Nugatowa nie napisała ze jej pies juz wracał i tamten sie na niego rzucil? jak sie rzucil jak byl na smyczy.... madziasto4 napisał(a):Właśnie- zrozumiałam, że Nugat już się wracał (czyli zrezygnował z dopadnięcia tamtego psa?), a facet mu przyłożył mimo wszystko. A Nugat miał kaganiec czy był bez? ...hmm...tu trzeba poznac dokladnie szczegoly zeby dojsc do czegokolwiek...........:shake: Quote
Nugatowa Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Słuchajcie wszyscy macie racje, gdybym byla na spacerze nie byloby takiego zdarzenia, stało jak się stało, po stronie prawa raczej nie mam szans, bo to był brak kontroli nad psem. Ale jeżeli chodzi o strone humanitarne i moralne to uważam, to za irracjonalne :shake::angryy::-(Nie było czasu na myślenie i na rozmyślanie trzeba bylo Nugala ratować .... Aha tak zrezygnowal z ataku dopoki sznaucer sie nie odwinął i był na smyczy .........., to wtedy byl juz atak, wtedy go zacząl okładać latarką.Rzeczywiście nie jednoznacznie się wyraziłam. Sprobuje zalatwic tą sprawę polubownie, choć przyznam szczerze ze targaja we mnie złe emocje. Musze chyba ochłonać. Jeden i drugi mial smycz, tylko ze Nugat wyrwał sie ze smycza, jeden i drugi nie miał kagańca. Nigdy mi się takie sytuacje nie zdazały,jeszcze nie miałam takiego problemu. Mimo wszystko bardzo dziękuje Wam za takie zdrowe podejście Quote
Rinuś Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 [quote name='Niki-lidka']jak sie rzucil jak byl na smyczy.... Normalnie :) zapewne smycz miał dosyć długą :) co najmniej 50 cm...wystarczy pociągnąć ... Quote
sacred PIRANHA Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 mindgame napisał(a):a czy przypadkiem Nugatowa nie napisała ze jej pies juz wracał i tamten sie na niego rzucil? jak sie rzucil jak byl na smyczy.... madziasto4 napisał(a):Właśnie- zrozumiałam, że Nugat już się wracał (czyli zrezygnował z dopadnięcia tamtego psa?), a facet mu przyłożył mimo wszystko. A Nugat miał kaganiec czy był bez? ...hmm...tu trzeba poznac dokladnie szczegoly zeby dojsc do czegokolwiek...........:shake: Quote
darunia-puma Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 czyli twoj nugat oberwal od tego goscia? chyba dobrze zrozumialam? słuchaj nie popusc tego nie wiem co ci napisac szkoda ze od razu nie zawiadomiliscie policji albo strazy miejskiej ale na pewno tutaj ktos ci doradzi i wierze ze ten bydlak za to zaplaci!!!trzymam kciuki Quote
Volt Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 darunia-puma napisał(a):czyli twoj nugat oberwal od tego goscia? chyba dobrze zrozumialam? słuchaj nie popusc tego nie wiem co ci napisac szkoda ze od razu nie zawiadomiliscie policji albo strazy miejskiej ale na pewno tutaj ktos ci doradzi i wierze ze ten bydlak za to zaplaci!!!trzymam kciuki Nugatowie a postawcie sie w pozycji tamtego goscia? Atakuje Waszego psa znienawidzony pies z doswiadczenia wiem ze sznaucery to zaciete bestie i łatwo nie popuszczaja Lepiej bylo dac zagryzc Nugata? Osoba nieradzaca sobie z duzym psem nie powinna z nim wychodzic . Quote
Rinuś Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 [quote name='Volt'] Osoba nieradzaca sobie z duzym psem nie powinna z nim wychodzic . To Nugatowa miała wstać chora z łóżka tak ? :shake: czasami są takie sytuacje kiedy nie można znaleźć innego wyjścia... Quote
darunia-puma Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 volt masz racje wiesz ja jak przeczytalam pierwszy post nugatowej to we mnie sie krew zagotowala ale po chwili kiedy mi przeszlo to stawiajac sie na miejscu goscia to tez bym bronila swoich psow przed innym co nie zmienia faktu ze nie musial robic mu takiej krzywdy wystarczylo psa odepchnac (jakkolwiek mialoby to wygladac)zalezy wszystko od sytuacji w jakiej sie znajdziemy Quote
Cimi Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Odepchnac psa, ktory nie jest przyjecielsko nastawiony:cool3:, jeszcze duzego. Dobre, ciekawe czy bys dala rade :cool3: Quote
Nugatowa Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Słuchajcie macie rację, stało sie jak się stało nie ma co gdybać. W tym momencie dla mnie zdrowie psa jest najważniejsze. Dziękować Bogu, że to nie skończyło się silniejszym urazem. Quote
sacred PIRANHA Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 no niestety...mama juz wie, ze nie da rady go utzrymac wiec nie moze z nim wychodzic...ja niestety jak sie rozchorowalam (mialam przez tydzien prawoe 40st goraczki) ubieralam sie jak na alaske i wychodzilam na chwilek z psem...bo nie puscilabym malej siostry ani sasiadki z nim...za duze ryzyko... Quote
Volt Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 [quote name='Rinuś']To Nugatowa miała wstać chora z łóżka tak ? :shake: czasami są takie sytuacje kiedy nie można znaleźć innego wyjścia... ja chodzilem z Dżoką z goraczka 39,7 .... Quote
Rinuś Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 [quote name='Volt']ja chodzilem z Dżoką z goraczka 39,7 .... a jakby leżała w szpitalu to też ma wstawać z łóżka żeby jechać do domu i wyjść z psem ? :cool3: Quote
Guest Mrzewinska Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Gdy trzymaną na smyczy mlodziutka drobną suke bokserke zaatakowal bardzo na serio samiec husky, wlasciciel bokserki chcial kopnieciem odrzucic atakujace zwierze. Trafil tak, ze zabil na miejscu atakujacego psa. Zwyczajnym butem, letnim, nie jakims wojskowym. I naprawde - widzialam to i nie zapomne - on chcial odtracic, nie zabic. Trafil pechowo, choc nie mial takiego zamiaru. To bylo pare krokow od lecznicy, ale juz wet. nic nie mogl pomoc. Kiedy czlowiek broni wlasnego zwierzecia, nie bedzie sie zastanawiac, jak by temu drugiemu ostroznie i delikatnie wyperswadowac atak. Zwlaszcza gdy ten drugi pies jest wiekszy. Wlasciciel huskiego nawet nie probowal wnosic sprawy, bo kazdy sąd stanie po stronie wlasciciela psa trzymanego caly czas na smyczy, w sytuacji gdy drugi pies wyrwal sie wlascicielowi i dolatywal zeby zaatakowac. Zofia Quote
Nugatowa Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Rinuś zakończmy tą dyskujse, anuczka na przyszłośc jest mama z psmai nie wychodzi i kropka. Dziekuje Wam za pomoc jeszcze muszę ochłonąć. To moje oczko w glowie i dlatego tak reaguje :loveu::loveu::loveu: Quote
Nugatowa Posted December 8, 2007 Posted December 8, 2007 Ale to była inna sytacja bo po jednym przyłożeni latarką pies skowyczał, więc po co walić jeszce 2 razy by pies stracił przytomnośc ? :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.