Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W poniedziałek spakowałam psa i wywiozłam go do miasta, w którym studiuję. Na moim osiedlu jest sporo psiarzy, więc zastanawiałam się jak szybko i co mnie zdenerwuje.
I wiecie co? Od poniedziałku nie podniosło mi ciśnienia kompletnie nic, chociaż bardzo dużo spacerujemy. Jest tu taka psiarska trasa, gdzie chodzi na spacery cała okolica. Co chwila kogoś się spotyka, a kulturka aż miło. Psy idące z naprzeciwka są zapinane na smycz, a jeśli nie, to idą przy nodze i nawet nie zwracają uwagi na psa, który je mija. Jeśli przywitanie, to po wcześniejszym zapytaniu, czy mogą. A koleś z agresywnym psem podziękował, kiedy wzięłam małą na ręce, bo ścieżka była za wąska, żeby się bez szkody minąć. Miła odmiana po spacerach w naszym parku :)

Ale pewnie prędzej czy później coś wyskoczy, żeby nie było zbyt miło, prawda? :roll:

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

A mnie dziś wkurzył dziad z yorkiem :diabloti:
Idę z moimi chłopakami - Lucky na smyczy ,a Grey puszczony.
Przede mną widzę faceta z suczką york na smyczy ,Grey podszedł tylko ją obwąchać - ja uznałam to za normalne.
Facet zaczął wymachiwać łapami i uczył swojego psa latać - i to dosłownie , podniósł go do góry na smyczy.Na szczęście psiak miał puszorek.
Ja krzyknęłam ,że prosze się nie bać ,bo on nic nie zrobi.
Dziad doleciał do mnie i mówi ,że jak ja mogę takiego wielkiego psa puszczać - ta "wielkość" to zaledwie 10kg :evil_lol:
Powiedziałam ,że Grey jak widzi mieszka z yorkiem ,a po za tym jest łagodny dlatego go puszczam ,a na dodatek to jest pole ,więc jest do przeznaczone do wylatania się.
A on mówi ,że psu się nigdy nie ufa...
No to ja na to ,że ja tam ufam :eviltong:
I zakończyliśmy rozmowe...

Posted

puchu napisał(a):
A jak się facetowi nie dziwię. Skąd miał wiedzieć, ze twój psiak nie jest agresywny?

Dokładnie...Nigdy nie pozwalam mojemu psu na podchodzenie do innych psów na smyczy. Właściciel może mieć różne powody, dla których sobie tego nie życzy, to nie moja sprawa, a mam obowiązek to uszanować.

Posted

Jeżeli inny pies również jest na smyczy też moją suńke łapie ; ]
Weźmy pod uwagę, że jeżeli psiaka puszczamy to chyba jesteśmy odpowiedzialni i nie puszczamy agresora ; ]

Posted

To że my jesteśmy odpowiedzialni nie oznacza, że ktoś inny też jest. Po za tym nikt nam w myślach nie czyta i nie wie, że pies chce się pobawić/nic nie zrobi/jest nie agresywny/tylko się przywita itd.

Posted

puchu napisał(a):
To że my jesteśmy odpowiedzialni nie oznacza, że ktoś inny też jest. Po za tym nikt nam w myślach nie czyta i nie wie, że pies chce się pobawić/nic nie zrobi/jest nie agresywny/tylko się przywita itd.

Otóż to. Podbiegający pies może sobie być łagodny, chcieć się tylko przywitać itd., ale nigdy nie wiadomo czy pies, który jest na smyczy nie jest na niej właśnie dlatego, że np. jest agresywny i zaatakuje podbiegacza.

Posted

Ja znowu widziałam ze ktos wybieguje swoje psy przy samochodzie...na terenie miasta miedzy blokami po ulicy która nie jest zupełnie nieruchliwa:crazyeye:Niewiem, czy ci ludzie nie boja sie ze psa przejedzie jakis inny samochód? A jakas pani mówiła ze ten pies (wtedy widzielismy tylko jednego) sie zgubił dlatego tak lata wiec na wszelki wypadek napisałam o nim na wegierskie forum.
To było tak: Szłam z Hadarem po ulicy, i zobaczylismy biegajacego ONa. Chciał podbiec do Hadara, a jak krzyknełam zeby go odwołali - szczerze mówiac juz nie pamietam czy do przechodniów czy juz wtedy zauwazyłam ten samochód i widziałam ze ten pies za nim biegnie - kierowca samochodu nacisnał klakson, a pies popedził za nim. Wtedy spotkałam ta pania co mówiła ze sie zgubił. Potem przeszłam przez ulice poprzeczna, tam zobaczyłam dwa inny psy zmierzajace w tym samym kierunku moze to były te same.

Posted

Borówka16 napisał(a):
A mnie dziś wkurzył dziad z yorkiem :diabloti:
Idę z moimi chłopakami - Lucky na smyczy ,a Grey puszczony.
Przede mną widzę faceta z suczką york na smyczy ,Grey podszedł tylko ją obwąchać - ja uznałam to za normalne.
Facet zaczął wymachiwać łapami i uczył swojego psa latać - i to dosłownie , podniósł go do góry na smyczy.Na szczęście psiak miał puszorek.
Ja krzyknęłam ,że prosze się nie bać ,bo on nic nie zrobi.
Dziad doleciał do mnie i mówi ,że jak ja mogę takiego wielkiego psa puszczać - ta "wielkość" to zaledwie 10kg :evil_lol:
Powiedziałam ,że Grey jak widzi mieszka z yorkiem ,a po za tym jest łagodny dlatego go puszczam ,a na dodatek to jest pole ,więc jest do przeznaczone do wylatania się.
A on mówi ,że psu się nigdy nie ufa...
No to ja na to ,że ja tam ufam :eviltong:
I zakończyliśmy rozmowe...


no tak , jesli do nas podbiegają obce psy to chamówa ,brak kontroli i ponizej krytyki wszelakiej .
ale jesli nasz podbiega to przeciez ,,on chcial sie tylko przywitac " i ,,prosze sie nie bac on nie jest agresywny " :razz:

Odrobiny samokrytyki zycze , aaaaaaaa no i ,,pan albo facet " a nie dziad :crazyeye:.

Posted

Borówka16 napisał(a):

Przede mną widzę faceta z suczką york na smyczy ,Grey podszedł tylko ją obwąchać - ja uznałam to za normalne.
Facet zaczął wymachiwać łapami i uczył swojego psa latać - i to dosłownie , podniósł go do góry na smyczy.Na szczęście psiak miał puszorek.
Ja krzyknęłam ,że prosze się nie bać ,bo on nic nie zrobi.

No i znowu filozofia Kalego :shake:
Ja już dostaję piany, jak słyszę to "proszę się nie bać, bo on nic nie zrobi" (vel chce się przywitać/pobawić/zaprzyjaźnić itepe). A może mój pies nie chce? A może ja nie chcę?
Pan miał psa na smyczy, a Ty nie. Koniec historii.

Posted

filodendron napisał(a):
No i znowu filozofia Kalego :shake:
Ja już dostaję piany, jak słyszę to "proszę się nie bać, bo on nic nie zrobi" (vel chce się przywitać/pobawić/zaprzyjaźnić itepe). A może mój pies nie chce? A może ja nie chcę?
Pan miał psa na smyczy, a Ty nie. Koniec historii.

to samo chcialam napisac :)

wyobraz sobie ze spotykasz mnie z moimi psami na spacerze
moja suka bywa agresywna ale jest na smyczy
Twoj lagodny pies przylatuje sie przywitac
moja go pogryzie , i czyja bd wina?
dalej bd uwazac ze dobzre robisz?

Posted

Fun napisał(a):
rzeczywiscie, uwiazac psa na smyczy i odizolowac - socjalizacja ;]

nie no pewnie lepiej niech podlatuje do wszystkich radosnie az jakis go zagryzie :)
skoro tamten pies jest na smyczy tzn ze wlasciel nie zyczy sobie zeby inny podbiegal

Posted

Borówka16 napisał(a):
A mnie dziś wkurzył dziad z yorkiem :diabloti:
Idę z moimi chłopakami - Lucky na smyczy ,a Grey puszczony.
Przede mną widzę faceta z suczką york na smyczy ,Grey podszedł tylko ją obwąchać - ja uznałam to za normalne.
Facet zaczął wymachiwać łapami i uczył swojego psa latać - i to dosłownie , podniósł go do góry na smyczy.Na szczęście psiak miał puszorek.
Ja krzyknęłam ,że prosze się nie bać ,bo on nic nie zrobi.
Dziad doleciał do mnie i mówi ,że jak ja mogę takiego wielkiego psa puszczać - ta "wielkość" to zaledwie 10kg :evil_lol:


Ugh... nawet nie wiem gdzie zacząć :shake:
Facet fakt, całkiem inteligentnie się nie zachował z tą nauką latania, ALE:
1) może jego sucz była chora i on zwyczajnie chciał Twojego chronić :eviltong:
2) może być jeszcze na kwarantannie ( sucz nie uroczy starszy pan) :cool3:
3) Boi się obcych psów.
To w ramach gdybania, a prawda jest taka, że jeśli ktoś sobie nie życzy kontaktu z Twoim psem, to masz się dostosować i kropka! I nie zawsze chodzi tu o ew. atak.
Moja "pseudo" rhodesianka panicznie boi się małych psów i za każdym razem kiedy leci w naszą stronę takie małe g., a właściciel na moje prośby o zabranie psa wygłasza tekst w stylu "on nic nie zrobi", to mnie krew zalewa. Ano, właśnie zrobił - tym swoim radosnym wąhaniem zmarnował nam ostatni miesiąc pracy. :angryy:
Ostatnio miałam jeszcze inny przypadek, tym razem z Niną ( w awatarze) - podelciał taki mały, ok10kg kundelek. Jego właścicielka ( bardzo miła emerytka, nawiasem mówiąc) też zaczęła "on nic...." i na nic moje tłumaczenia, że ja się nie boję ( Nina już udowodniła, że potrafi się obronić), ale moja ma kwarantannę i nie może mieć kontaktu z innymi psami. Nie do końca było to prawdą, ale nie chciałam wdawać się w dyskusję o tym, że mam na DT dwa małe szczyle bez szczepień i to o nie się boję. :shake:
Ja chyba na każdy niepożądany kontakt zacznę reagować wrzaskiem " Moja jest choooora! Pan weźmnie tego psa bo się zarazi!" :evil_lol:

Posted

Fun napisał(a):
rzeczywiscie, uwiazac psa na smyczy i odizolowac - socjalizacja ;]

Dostawać po dupie od agresywnych i przepisowo prowadzonych na smyczy psów - to dopiero jest socjalizacja.
Jak się ktoś chce socjalizować, to wypada zapytać o zgodę.

Posted

[quote name='Borówka16']
Ja krzyknęłam ,że prosze się nie bać ,bo on nic nie zrobi.


No super. Gdybyś tak krzyknęła do mnie to bym odkrzyknęła, że ja mu coś zrobię. Do nas też ludzie puszczają wszystkie pieski, żeby się tylko przywitały, tylko nie biorą pod uwagę tego, że mój pies ma agresję lękową i potrafi takiego podbiegacza łomotnąć o glebę. Po X razach doszłam do wniosku, że albo się nauczą, że bez pytania nie puszcza się do nas psów, albo spotkają się z Zuzowymi zębami/moim obuwiem. Mój pies na smyczy stanowi integralną część mojej przestrzeni osobistej i nie życzę sobie, żeby cokolwiek bez pytania ją zakłócało.

Posted

Fun napisał(a):
rzeczywiscie, uwiazac psa na smyczy i odizolowac - socjalizacja ;]


No jak do mojej zasmyczonej suki podbiegł labrador i ją ugryzł, to się cholernie zsocjalizowała.

Posted

[quote name='evl']No super. Gdybyś tak krzyknęła do mnie to bym odkrzyknęła, że ja mu coś zrobię. Do nas też ludzie puszczają wszystkie pieski, żeby się tylko przywitały, tylko nie biorą pod uwagę tego, że mój pies ma agresję lękową i potrafi takiego podbiegacza łomotnąć o glebę. Po X razach doszłam do wniosku, że albo się nauczą, że bez pytania nie puszcza się do nas psów, albo spotkają się z Zuzowymi zębami/moim obuwiem. Mój pies na smyczy stanowi integralną część mojej przestrzeni osobistej i nie życzę sobie, żeby cokolwiek bez pytania ją zakłócało.

Ja tez mam podobne sytuacje,gdy ide ze swoja Rubi na spacer po lesie..Niestety,to sa glaby,ktore nie rozumieja i trudno im to wytlumaczyc,ze nawet jak ich pupil NIC NIE ZROBI,to nie uwzgledniaja drugiej stony...

Posted

[quote name='evl'] Mój pies na smyczy stanowi integralną część mojej przestrzeni osobistej i nie życzę sobie, żeby cokolwiek bez pytania ją zakłócało.

Gdzie mogę zamówić koszulkę z takim napisem? ;)

Posted

Erica napisał(a):
Gdzie mogę zamówić koszulkę z takim napisem? ;)


Hahahaha, ja bym musiała zamówić z innym napisem na każdy dzień :evil_lol: Rozważałam np. "Właścicielu labradora, odejdź w pokoju i zabierz qrwa tego psa!", "Mój pies pożre Twojego, jeśli go nie zabierzesz, naprawdę.", "NIE, nie zaprzyjaźnią się!" i takie tam... :eviltong:

Posted

evl napisał(a):
Hahahaha, ja bym musiała zamówić z innym napisem na każdy dzień :evil_lol: Rozważałam np. "Właścicielu labradora, odejdź w pokoju i zabierz qrwa tego psa!", "Mój pies pożre Twojego, jeśli go nie zabierzesz, naprawdę.", "NIE, nie zaprzyjaźnią się!" i takie tam... :eviltong:

Niezły pomysł na bazarek ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...