łamAga Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Ooooo dokładnie , ja znowu miałam przygodę z tymi psami puszczanymi luzem i to bez opieki nad nimi , biorą jedna z drugą psa a później się tyłka nie chce ruszyć z domu żeby z nim wyjść to się wypuszcza psy samopas na dwór :angryy: stoję sobie z Neronem za nami wyszedł jeden z tych psów i od razu z zębami i warkiem na nas no to Neron jak do niego ruszył tak ja od razu gleba :angryy::angryy::angryy: no jak bym tak wzieła w swoje rece taka kobiete to bym chyba ją rozszarpała :mad: do czarnych oczywiście zadzwonic nie mogę bo naślą później na mnie swoje dzieci wyjete spod prawa :mad: normalnie oszaleć idzie .... Quote
Bogarka Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Wczoraj rano wyszłam z Hadarem na 2,5 godzinny spacer na wyspe, i musiałam sie chowac przed podbiegaczami. Trzy dorosłe samce podbiegły do Hadara, czwarty nie dobiegł bo sie wrócił, wiec nie wiem jakiej był płci. Quote
Greven Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Dzisiaj jeden mały, pinczerkowaty. Stały oblatywacz osiedli, widziałam go już nie raz. I miałam też spięcie z jego pijanym właścicielem, który wytoczył się zza płotu (stąd wiem, gdzie ten pies mieszka) i ryczał, że zaraz wypuści rottweilera, w czasie gdy ja się darłam, żeby zabrał psa, którego moja suka tarmosiła właśnie w tej chwili. Ale pan miał za mało koordynacji ruchowej, musiał trzymać się płotu. Suka cudem puściła, podbiegacz umknął na posesję z podkulonym ogonem. No i dzisiaj ten sam mały samobójca, nadbiegł z naprzeciwka, miałam dwie suki, obie wysyłają mu sygnały "zaraz zginiesz", a on najpierw judził z przodu, potem obszedł nas ciasnym łukiem (no i moja w tym głowa, żeby utrzymać obie dziewczynki przy nodze, uspokoić, wyciszyć), odsikał się, ruszył za nami... starszej prawie wlazł pod ogon, zero odczytywania CSów (ona była zjeżona od karku po nasadę ogona, oczy czarne, uszy płasko po sobie, morda zmarszczona, "długie" łapy, głuche warczenie)... no ale szczęśliwie wszedł w zasięg mojego buta szybciej, niż w zasięg pyska Tangi. I dzięki temu żyje sobie nadal. Jutro pewnie znów go spotkamy. Quote
bonsai_88 Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 A na koniec sie dowiesz, że twoje groźne i niebezpieczne bestie atakują biednego, spokojnego, łagodnego pieseczka... Quote
Diora Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Greven, jeżeli wiesz, że Twoje psy gryzą i byłyby zdolne zagryźć to dlaczego nie noszą kagańców??!! Ja rozumiem,że podbiegające psy mogą doprwadzić do szału... Ale jeżeli "wąchający ogon" psiak wywołuje taką agresję u Twojego, to na Twoim miejscu wstyd by mi się było do tego przyznać... Quote
Diora Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 bonsai_88 napisał(a):A na koniec sie dowiesz, że twoje groźne i niebezpieczne bestie atakują biednego, spokojnego, łagodnego pieseczka... Nie o to chodzi. Sama mam dużą i silną sukę, która zaczepiona złośliwie przez inne psy również się broni. To normalne. Ale nie wyobrażam sobie żeby mój pies próbował ugryźć innego tylko za to,że powąchał jej ogon. Quote
łamAga Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 No ale ja tu czegoś nie rozumiem ............ regulamin głosi iż pies powinien być zaopatrzobny w smycz lub kaganiec , tu przepis jest przestrzegany a owy pan ma zaczepiajacegho rownie groznego psa i nie przestrzega żadnych przepisów i kto tu powinien sie wstydzic ?? Quote
Greven Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Diora napisał(a):Greven, jeżeli wiesz, że Twoje psy gryzą i byłyby zdolne zagryźć to dlaczego nie noszą kagańców??!! Ja rozumiem,że podbiegające psy mogą doprwadzić do szału... Ale jeżeli "wąchający ogon" psiak wywołuje taką agresję u Twojego, to na Twoim miejscu wstyd by mi się było do tego przyznać... Nie noszą, bo nie lubią nosić. A mnie nie wstyd się przyznać. Jedna suka jest agresywna, druga w sumie nie, ale "w stadzie" będą współpracować. Są pod moją kontrolą. Na szelkach i smyczach. Nie biegają luzem na terenie, gdzie mogą być inne psy, w miejscach publicznych zawsze krótko przy nodze. Ostrzegam innych właścicieli psów, którzy chcą swojego zapoznać, że moje "mogą się rzucić". Zarówno ludzi z psami luzem, jak i na rozciągniętych flexi staram się mijać z daleka, przechodzę dla świętego spokoju na drugą stronę ulicy. Podbiegaczy ignorujemy do czasu, aż da się ich zignorować i też omijamy, o ile warunki na to pozwalają. Ja panuję nad moimi psami, gdy są przy mnie. Niech inni zaczną panować nad swoimi psami, bo zaraz się okaże, że kaganiec to za mało i mam zakładać kolczatkę zamiast szelek, a już najlepiej nie wyprowadzać, tylko wywozić w klatce na kółkach. Albo w ogóle uśpić. I żyjmy sobie dalej w symbiozie z radosnymi podbiegaczami i idiotkami nieumiejącymi zablokować flexi. Quote
bonsai_88 Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Jak ten sam pies codziennie obszczekuje suki i codziennie próbuje je podgryzać [raczej tak zrozumiałam dobiegniecie do ogona] to ja się wcale nie dziwię.... Sama mam podobną sytuację - średnio 6 razy dziennie, od prawie 2 lat moja suka jest obszczekiwana przez stado [chyba 5] psów zza płotu. Niestety, obok tego płotu muszę iść, żeby dojść do lasu. Efekt jest taki że Birma każdego ujadacza zza płotu olewa, a jakby tamte suki dorwała to pewnie by je pogryzła... Kazdy pies w końcu będzie miał dość. Quote
Martens Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Mnie jakoś nie dziwi, że pies wcześniej przez tego samego osobnika obszczekiwany i zaczepiany ma ochotę solidnie go użreć, gdy jest z konieczności trzymany na krótkiej smyczy, ma niemal calkowiecie ograniczone ruchy, a tamten wymusza kontakt fizyczny, w dodatku od tyłu :roll: W takim razie należałoby zakagańcować wszystkie psy, włącznie z moją kundlicą staruszką. No ale to przecież ten duży jest zły :diabloti: bo duży i nie tej rasy co trzeba. Quote
Greven Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Diora napisał(a):Nie o to chodzi. Sama mam dużą i silną sukę, która zaczepiona złośliwie przez inne psy również się broni. To normalne. Ale nie wyobrażam sobie żeby mój pies próbował ugryźć innego tylko za to,że powąchał jej ogon. A moja próbuje ugryźć innego nie tylko dlatego, że próbował powąchać ją pod ogonem. OBCY pies wąchający ją pod ogonem, pies którego nie miałam szans w żaden sposób wprowadzić do naszego stada, pokazać, że to dobry pies i nie trzeba mu nic robić, pies nachalny... On nawte nie miałby szans powąchać jej pod ogonem. Ona daje niezmiernie wyraźne sygnały, tzw. CSy. Po ludzku brzmiałoby to "spier* bo cie zaje*", a po psiemu wygląda tak, jak już w którymś z powyższych postów opisałam. To nie jest psychol, który merda ogonkiem, a potem rzuca się do gardła. Większość psów doskonale odczytuje mowę ciała Tangi i trzyma się z daleka. A inne ja muszę trzymać z daleka. Quote
Diora Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 To już Ci tłumaczę... Regulamin regulaminem, ale tu chodzi o zwyczajną ludzką odpowiedzialność. Jeżeli ktoś wie,że ma gryzącego psa to powinien wyprowadzać go na smyczy i w kagańcu. Weźmy pod uwagę np. wszystkie mixy ras niebezpiecznych. Chciałabyś żeby Twoj pies został pogryziony tylko dlatego,że przeszedł za blisko takiego regulaminowo trzymanego na smyczy? Ludzie są różni. Mały psiak nie jest niczemu winny, że ma pana pijaka, który wypuszcza go samopas. Czasem trzeba być ponad takimi. No i przede wszystkim wziąć się za wychowanie swojego psa jeżeli byłby zdolny zagryźć innego, który go powąchał... Quote
gops Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Greven napisał(a):A moja próbuje ugryźć innego nie tylko dlatego, że próbował powąchać ją pod ogonem. OBCY pies wąchający ją pod ogonem, pies którego nie miałam szans w żaden sposób wprowadzić do naszego stada, pokazać, że to dobry pies i nie trzeba mu nic robić, pies nachalny... On nawte nie miałby szans powąchać jej pod ogonem. Ona daje niezmiernie wyraźne sygnały, tzw. CSy. Po ludzku brzmiałoby to "spier* bo cie zaje*", a po psiemu wygląda tak, jak już w którymś z powyższych postów opisałam. To nie jest psychol, który merda ogonkiem, a potem rzuca się do gardła. Większość psów doskonale odczytuje mowę ciała Tangi i trzyma się z daleka. A inne ja muszę trzymać z daleka. wlasnie dowiedzialam sie ze moj pies jest psycholem ;/ zalamalas mnie ehh ;D Quote
bonsai_88 Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Ludzka odpowiedzialność? Moja agresywna suka nie jest wyprowadzana w kagańcu właśnie z powodu ludzkiej odpowiedzialności - ja nad nią zapanować umiem, w razie potrzeby jest prowadzona na smyczy... a że "łagodne" puszczone luzem pieseczki potrafią się na nią żucić to już nie moja wina. Z kagańcem, na smyczy Birma nie miałaby jak obronić się np. przed atakującą ją przerośniętą flatką, z ktorą się nieznoszą... Tak samo nie miała by jak obronić mnie i mojego dziecka przed atakującym kundlem wielkości dużego belga - bo śmiałam podejśc do śmietnika, żeby śmieci wyrzucić. Quote
łamAga Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 I do tego kagańcem może zataić psa i narobić więcej szkód niż bez niego .... Quote
Martens Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 dOgLoV napisał(a):I do tego kagańcem może zataić psa i narobić więcej szkód niż bez niego .... To fakt, zwlaszcza, że niektóre duże psy wręcz uczą się, jak tym kagańcem walić - więc dla małego psiaka w razie starcia i tak krzywda jest niemal pewna , nie z naszej winy niestety - a w razie ataku dużego przynajmniej mamy jakieś szanse. Quote
Diora Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 "Pies nie lubi kagańca, więc go nie nosi" - baaardzo często się spotykam z tym stwierdzeniem... Niestety dzięki takiemu podejściu pies mojej sąsiadki ciężko ranił już trzy inne psy, które przechodziły za blisko niego. Może jestem jakaś niedzisiejsza, ale czułabym się conajmniej podle, gdyby to mój pies pogryzł innego. Quote
łamAga Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Diora napisał(a):"Pies nie lubi kagańca, więc go nie nosi" - baaardzo często się spotykam z tym stwierdzeniem... Niestety dzięki takiemu podejściu pies mojej sąsiadki ciężko ranił już trzy inne psy, które przechodziły za blisko niego. Może jestem jakaś niedzisiejsza, ale czułabym się conajmniej podle, gdyby to mój pies pogryzł innego. Mój pies nosi kaganiec , ale przed blokiem celowo mu go ściagam , jedna z kobiet notorycznie i specjalnie wypuszcza swojego psa luzem na dwór , on atakuje mojego a ona by chciała żeby mój przeszedł koło niego i spokojnie , nawet najbardziej opanowany pies by tego nie wytrzymał , jak mój pies by pogryzł jego to sory ale ja przepis przestrzegałam , mój pies miał smycz a ona hmmmm dupsko w cieplym domu a jej pies sam na dworze zaczepiajacy innych , i ja bym miala nibny miec jakies wyrzuty za jej nieodpowiedzialne zachowanie ?? Quote
Greven Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Diora napisał(a):Weźmy pod uwagę np. wszystkie mixy ras niebezpiecznych. Chciałabyś żeby Twoj pies został pogryziony tylko dlatego,że przeszedł za blisko takiego regulaminowo trzymanego na smyczy? Po to ja jestem - ja, opiekun psa - żeby nie przechodził za blisko, tylko w odpowiedniej odległości. Żeby nie podłaził, nie prowokował, nie próbował wąchać i się "zaprzyjaźniać", bawić, molestować, spoufalać. [QUOTE=Diora;13784758No i przede wszystkim wziąć się za wychowanie swojego psa jeżeli byłby zdolny zagryźć innego, który go powąchał... Masz na to jakiś złoty środek? Bo ja przez 4 lata jeszcze żadnego nie wypracowałam. Moja suka żyje z drugą suką, z kilkunastoma kotami, końmi i kozami. Kocha ludzi. Mamy na tymczasie różne psy i jedne akceptuje (spokojne, nienachalne ale i nie nazbyt uległe - nejlepszy jest typ "obojętny"), a innych nie i z tymi drugimi po prostu nie jest bezpośrednio kontaktowana. Przerobiłam dwóch behawiorystów i trzech szkoleniowców. Mój pies NIE LUBI nachalnych podbiegaczy. NIE LUBI wąchania pod ogonem, chyba że sama się o to doprasza. NIE LUBI naruszania jej sfery osobistej i ja ją doskonale rozumię - ja też nie lubię meneli i oblechów stających za blisko. Uczłowieczam psa? Może trochę, ale dzięki temu rozumiem i akceptuję jej zachowania. Żyję z nią od ponad 4 lat i daj boże jeszcze minimum 10, bo to wspaniały pies. Quote
bonsai_88 Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Diora po pierwsze ile z tych ciężko ranionych psów było na smyczy? Po drugie nigdy z psem nie przeszłam tuż przed nosem obcego, prowadzonego na smyczy psa... Właśnie dlatego, że nie znam psa, nie znam właściciela [który może nie panować nad psem] i wolę nie ryzykowac jakąkolwiek bójką... Dlaczego myślenia wymaga się tylko od właścicieli agrysywnych psów? Quote
Diora Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Nie popadajmy w tym momencie ze skrajności w skrajność - bo zaczęło się od dumnego stwierdzenia, że pies rozszarpałby na kawałki podbiegającego, gdybyś tamtemu nie sprzedała kopniaka. Podbiegającego w celu powąchania - i o to tylko mi chodzi. Nie sprecyzowałaś, więc dlaczego się dziwisz, że zostało to przeze mnie tak odebrane? Doglov, nie czytasz mnie uważnie. Nie napisałam, że jestem zwolenniczką wyprowadzania każdego psa w kagańcu! A jedynie tych, których odpowiedzialny właściciel zdaje sobie sprawę, że mogłyby zagryźć innego psa. To jest różnica. Napisałam także wcześniej, że sama mam dużego psa, który potrafi się obronić w razie potrzeby. Chyba każdy zna na tyle swojego psa żeby wiedzieć czy atakuje on każdego zwierzaka, który się zbliży, czy po prostu broni w razie ewentualnego ataku agresora. Bonsai, właśnie wszystkie te psy były na smyczy... W tym sęk. Quote
evel Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Hm. A ja dziś widziałam babcię z dużym psem w środku miasta... A że Lublin dzisiaj skuty jest lodem dosłownie wszędzie, to babcia za psem jeździła jak na sankach. Nie pomagało nawet to, że pies miał kolczatkę jak na byka. Młody, "durny", niewychowany i niewybiegany pies, którego rozpiera energia plus babcia ledwo trzymająca się na nogach, powiewająca za nim jak chorągiewka. Widziałam, że jak rzeczony pies zobaczy/usłyszy innego psa to zaczyna skakać jak piłka a babcia ostatkiem sił go przewala na drugą stronę i wieje za najbliższy budynek tak szybko jak może. Pytanie za sto punktów - jak się to może skończyć, kiedy babcia któregoś dnia nie zauważy wcześniej niż jej pupilek innego psa czy kota? :shake: Ich spacery są chyba dla obu stron koszmarem... A tak bardziej w bieżącym temacie - HELOŁ, skoro są wymagania, że pies ma być na smyczy lub w kagańcu to o co chodzi? Jeden ma być zabezpieczony jak granat bez zawleczki a drugi może hulać, bo... jest mały? Jest psem menela? Czy co? Quote
aniaijaga Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Kwestia, jest chyba taka, że jeśli wiemy że nasz pies jest w stanie najnormalniej w świecie zagryść psa na śmierć to powinien być trzymany na smyczy i w kagańcu. Bo co zrobisz, jeśli np. komuś wyrwie sie pies (najczęsciej nachalny i wesoły i głupiutki golden, który chce sie bawić i wąchać pod ogonem)- to co, rozumiem ze już po psie.... Quote
Greven Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 Diora napisał(a):Nie popadajmy w tym momencie ze skrajności w skrajność - bo zaczęło się od dumnego stwierdzenia, że pies rozszarpałby na kawałki podbiegającego, gdybyś tamtemu nie sprzedała kopniaka. Podbiegającego w celu powąchania - i o to tylko mi chodzi. Nie sprecyzowałaś, więc dlaczego się dziwisz, że zostało to przeze mnie tak odebrane? Wcale się nie dziwię i co więcej - po paru latach z moim psem zaczęło mi zwisać, jak jego zachowanie na jakimkolwiek forum zostanie odebrane. A także jak jest odbierane przez właścicieli "podbiegaczy-samobójców" i "psów bez smyczy/na flexi kohacjących cały świat". Niech ludzie pilnują swoich zwierząt. Ja czasem robię to za nich, dzwoniąc na straż miejską, albo na policję, ale ileż można psuć sobie spacer. Dumne stwierdzenie? Weź pomyśl co Ty piszesz. Mój pies wcale nie "rozszarpałby na kawałki" podbiegacza. Ja Ci mogę ze szczegółami napisać, co by z nim zrobił. Ale czy Ty chcesz to czytać? Czy inni chcą to czytać? Forum jest publiczne, nie? Quote
Greven Posted December 30, 2009 Posted December 30, 2009 aniaijaga napisał(a):Kwestia, jest chyba taka, że jeśli wiemy że nasz pies jest w stanie najnormalniej w świecie zagryść psa na śmierć to powinien być trzymany na smyczy i w kagańcu. Każdy pies ma zęby. Każdy pies może zagryźć innego psa ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.