Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie dziwię się temu Panu. Ja bym postąpiła tak samo! A raczej to mój pies zrobiłby z twojego kłębek sierści. Kiedy na spacerze pracują z psem , nie obchodzi go , co sie dzieje do około. Popełniłam przy nim bardzo wiele błędów, jak to zazwyczaj bywa przy pierwszym własnym psem. Chester jest agresywny w stosunku do innych psów. Zawsze , kiedy już mamy agresję opaowaną niemal do perfekcji , to zjawia się ktoś z podbiegającym psem. I wszystko zaczyna się od początku. ;/
Mimo tych wielu błędów , które popełniłam staram się nie być uciążliwa dla innych psiarzy. Zawsze puszczam psa z 3 metrową linkę ,żeby w razie czego szybko go chwycić , ponieważ kiedy ma kamień w pysku , nie jestem w stanie go złapać.
Czyli ,ze jak mam agresywnego psa , to gdzie mogę go trzymać? W domu można? Czy mam iść go uśpić? Na podwórku mam go prowadzić na smyczy? W kagańcu też? ;/

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Tak czytam ten wątek z tą zabawką i mój np. bawiąc się ze swoim kumplem znalazł durną puszkę po piwie i bronił jej jak największego skarbu:roll: kiedy pojawi się jakaś rzecz między nimi (nie mają ustalonej jeszcze hierarchii) to nawiązuje się walka ,a wątpię że między całkowicie obcymi sobie psami jest ustalona hierarchia czyli bardziej prawdopodobne jest to że skoczą sobie do gardeł:cool1: to tyle na razie ode mnie:eviltong:

Posted

Bogarka napisał(a):
Wojtito:
A co ten pies zrobił jak Brendek mu wział ta piłke?
Sa psy, które w takim wypadku reaguja agresja w obronie swojej zabawki.

Wiesz , trzeba nauczyć psa ,ze jesli inny zabierze mu zabawkę , to nie moze być agresywny. A w innym wypadku najlepiej nie należy wychodzić z psem na ulicę, bo kjeszcze pójdzie taki Wojtito ze swoim psem i zadzwoni tu i tam i będą kłopoty.

Posted

[quote name='wojtito']No i czemu Twoja koleżanka zabrała "labka od asta"...wybacz, ale jeżeli w ten sposób się z nim obchodzi, to ten labek, może być w przyszlości bardziej agresywny od zsocjalizowanego asta, które sa nawiasem mówiąc o wiele spokojniejsze, od tych wszystkich przekrzyżowanych, kupionych w pseudohodowlach, gdzie psy są trzymane w klatkach na gołym betonie i potem sprzedawane na stacjach benzynowych, nie zsocjalowanych labków. Agresja Astów to stereotyp, spowodowany podobnym podejściem ludzi do tych psów, jak Twoje:/ Oczywiście nie zamierzam dalej dyskutować, bo to doprowadzi tylko do spięcia. Zastanawiam się tylko po co udzielasz się w takim temacie, skoro reprezentujesz poziom pojmowania psychiki swojego psa, jak u dzieczynki w góra 2 klasie liceum.
Przepraszam, ze sie wtrącam, ale chyba źle zrozumiałeś wypowiedz.

"a jak mojej koleżanki 'lab' chciał się pobawić z takim 'amstafem' jakiejś kobity to też zaczęła coś tam do mojej koleżanki krzyczeć, żeby psa zabrała bo pewnie jej pies jest brudny i śmierdzący :-o "

Vege* napisała to co wyżej, że koleżanki pies chciał się bawić z astem, i to właścicielka asta kazała jej zabrać psa....:roll:

Posted

Tamten pies, dał zad do góry jak Brendek i podjął zabawę, tym bardziej uważam reakcję dziada za głupią. Nie masz usypiać swojego psa, ale skoro jest agresywny polecam behawiorystę. Nie mówię, że masz go trzymać w ukryciu, skomentowałem tylko sytuacje, w której ktoś kto ma agresywnego psa, jak jedna z koleżanek, twierdzi, ze jej pies zachowuje się świetnie atakując innego kiedy ten do niego podbiega przeszkadzając mu w zabawie, bo moim zdaniem pies w rękach takich właścicieli to niebezpieczeństwo. Powtarzam nie twierdzę, ze z agresywnym psem nic nie da się zrobić, uważam tylko, że nie nalezy udowadniac sobie na siłę, że agresja jest dobra i w pewnych sytuacjach uzasadniona, bo tak nie jest!

Posted

Jagoodkaxd napisał(a):
Wiesz , trzeba nauczyć psa ,ze jesli inny zabierze mu zabawkę , to nie moze być agresywny. A w innym wypadku najlepiej nie należy wychodzić z psem na ulicę, bo kjeszcze pójdzie taki Wojtito ze swoim psem i zadzwoni tu i tam i będą kłopoty.

No niestety trzeba nauczyc psa jak nie być agresywnym, skoro tego nie rozumiesz, nie jesteś na tyle odpowiedzialna, zeby mieć własnego psa. Przykro mi. Kończę tę dyskusję, bo nie ma z kim dyskutować.

Posted

Ja mam bardzo agresywnego psa(tylko na smyczy taki jest) i kiedy mogę to pozwalam z wzajemnością mu się pobawić z innym psiakiem. Ale takie sesje bez smyczy mi nic nie dają i muszę się wybrać do szkoleniowca ,bo to nie jest czysta nienawiść tylko pewien lęk ,który muszę zniwelować i masz rację że z agresywnym psem da się coś zrobić...

Posted

wojtito napisał(a):
Jak właśnie powiedział mi siedzący obok mnie prawnik, dosyć mi bliski, płci żeńskiej, skoro jest to teren prywatny, nic komu do tego, czy pies jest na smyczy czy nie.

Teren jest ogrodzony?
wojtito napisał(a):
Natomiast agresywny nie ma prawa być w stosunku ani do ludzi ani do zwierząt, niezaleznie od tego czy znajduje się na terenie prywatnym, czy na terenie należącym do miasta.

Pokaż mi taki paragraf :razz:

Posted

wojtito napisał(a):
Oczywiście nie zamierzam dalej dyskutować, bo to doprowadzi tylko do spięcia. Zastanawiam się tylko po co udzielasz się w takim temacie, skoro reprezentujesz poziom pojmowania psychiki swojego psa, jak u dzieczynki w góra 2 klasie liceum.


A co wiek ma do tego? Nie warto porównywać kogoś psychiki do psychiki psa ,bo wiadomo że pies jest madrzejszy ,a w 2 klasie liceum też można myśleć mądrze:eviltong: no ja to już się nie mieszczę w tym przedziale ,bo jestem w 3 kl.:cool1:

Posted

wojtito napisał(a):
Ja zawsze twierdziłem, ze ludzie których spotykam z psami, z założenia sa fajni i życzliwi, bo przecież kochaja zwierzęta. Niestety dzisiaj się przekonałem, że różnie z tym bywa. Mam 6-miesięcznego setera irlandzkiego, bardzo poczciwego, uwielbiającego zabawe i inne psy. Koło mnie jest górka i łąka miejsce spotkań okolicznych psiarzy, wszyscy się znają, psy bawią sie bez smyczy, ogólnie bardzo sympatyczne miejsce. Zazwyczaj wszyscy zbierają się koło 19, ale tak się jakoś złożyło, że byłem tam o 18:30, nikogo jeszcze nie było, więc spuściłem Brendka ze smyczy, żeby sobie trochę pobiegał. Niedaleko na ławce siedział z kolegami starszy pan, pierwszy raz go widziałem, z czarnym, fajnie wyglądającym kundelkiem, któremu rzucał piłeczkę. W pewnym momencie Brendek zauważył kundelka, podbiegł do niego, a kiedy pan rzucił piłkę, prześcignął go, dał tyłek do góry zachęcając do zabawy i nadal ścigając się z kundelkiem, z piłeczką w mordce podbiegł do starszego Pana, żeby ten rzucił piłke jeszcze raz. Dziadek za to zerwał się na równe nogi, tupną mocno nogą tuż przed nosem mojego psiaka i krzyknął: "już wynocha kundlu". Brendek wystraszony wypuścił piłkę i skulony schował się za moimi nogami, a Pan z czułością mówił swojemu zdzwionemu czarnulkowi: "masz tu swoją piłkę, masz...".

No i nie ma się Panu co dziwić. To Ty masz pilnować swojego psa, by nie podbiegał do innych i nie kradł piłek. I tak szczęście miałeś, że tamten pies Twojego nie pogryzł, bo jakby pogryzł to mógłbyś mieć pretensje tylko do siebie.

Posted

Kiłi napisał(a):
No i nie ma się Panu co dziwić. To Ty masz pilnować swojego psa, by nie podbiegał do innych i nie kradł piłek. I tak szczęście miałeś, że tamten pies Twojego nie pogryzł, bo jakby pogryzł to mógłbyś mieć pretensje tylko do siebie.

No co Ty piszesz, przecież nieagresywny pies, ma prawo skakać po drugim, a tamten NIE MA PRAWA się zdenerwować, a właściciel agresora musi w podskokach ewakuować się z miejsca, bo to jest miejsce spotkań grupy zabawowe właścicieli i ich psów :diabloti: Nie zapominajmy, że praca z agresywnym psem, ogranicza się do udania się do behawiorysty i raz dwa masz po problemie - także już od jutra uleczony pies bedzie pozwalał takim beztrosko wychowywanym szczeniakom chodzić sobie po głowie :multi:

Posted

Kiłi napisał(a):
No i nie ma się Panu co dziwić. To Ty masz pilnować swojego psa, by nie podbiegał do innych i nie kradł piłek. I tak szczęście miałeś, że tamten pies Twojego nie pogryzł, bo jakby pogryzł to mógłbyś mieć pretensje tylko do siebie.

Właśnie co do walki o znalezioną rzecz to 13 lat twemu Pongo
  • ze swoim naj naj kumplem Kajtkiem pogryżli się tak o 3cm kostkę że Pongo miał antybiotyki na zranionych uszach i do końca miał lekko poszarpane uszy ,a i tak dobrze że w miarę szybko zostały odciągnięte:shake: I po tej walce już nie było przyjaźni:roll: należy uważać z zabawkami wśród samców bo to wróży tylko kłopoty

  • Posted

    Skontaktowałam się z behawiorystą , który mi powiedział co i jak mam robić . Ale jeśli już mamy wszystko świetnie wyćwiczone ,pies nie reaguje na inne , a tu nagle przybiegnie jakiś piesek , którego właściciel nie jest w stanie odwołać , a mój pies strasznie nienawidzi podbiegaczy. Ma trwały uraz z dzieciństwa , gdyż często podbiegały do nas psy agresywne , które się rzucały na mojego i on po prostu teraz się broni w ten ,a nie inny sposób. Nie mamy problemu z psem , który idzie na smyczy , lub przy nodze właściciela. Ja również nienawidzę podbiegaczy , a zwłaszcza gdy psy zaczną się gryźć . Przypomina mi sie spacer ,moze miałam wtedy z 7 lat, szłam wieczorem ze Sarą i zaatakował ją owczarek niemiecki sąsiadów , który wyskoczył przez płot. Jest to dla mnie okropne przeżycie . Teraz kiedy mój pies zaczyna się gryźć z innym od razu mam nogi jak z waty , łzy zalewają moje oczy, cała się trzęsę i długo nie mogę dojść do siebie.

    Moze ten Pan sobie nie życzy , aby obce psy podbiegały do niego , gdyby chciał to mógłby się spytać , czy psy mogą się pobawić , czy coś w tym stylu. Naprawdę nie życzę Ci tego , ale przekonasz się dopiero jak jakiś pies pogryzie twojego i oczywiście to twój podbiegnie .

    No ale cóż jestem o wiele niżej niż 2kl liceum , bo jestem w 3 gim. i chyba nie mogę wyrażać swojego zdania na ów temat , ponieważ jestem zbyt głupia, jak ktoś tu stwierdził . Muszę dojrzeć i to bardzo szybko , bo pewnie mnie nie przyjmą do technikum weterynaryjnego :(

    Posted

    Ja podobnie jak jagoodkaxd miałam wiele razy przypadki podbiegaczy atakujących Ponga i sama nadstawiałam ręce do gryzienia byle by obronic psa i może pongo nie odnióśł nigdy ran tylko ja ,ale to inna sprawa, chcę tylko powiedzieć że należy znaleźć złoty środek i poprostu wiedzieć kiedy użyć smyczy;) to wystarczy na początek

    Posted

    zerduszko napisał(a):
    No co Ty piszesz, przecież nieagresywny pies, ma prawo skakać po drugim, a tamten NIE MA PRAWA się zdenerwować, a właściciel agresora musi w podskokach ewakuować się z miejsca, bo to jest miejsce spotkań grupy zabawowe właścicieli i ich psów :diabloti: Nie zapominajmy, że praca z agresywnym psem, ogranicza się do udania się do behawiorysty i raz dwa masz po problemie - także już od jutra uleczony pies bedzie pozwalał takim beztrosko wychowywanym szczeniakom chodzić sobie po głowie :multi:

    Ooo UPS! :oops: Mój błąd:oops: Chyba pójde do behawiorysty:evil_lol:

    paulina2904 napisał(a):
    należy uważać z zabawkami wśród samców bo to wróży tylko kłopoty

    Nie tylko wśród samców, u mnie co rusz jakieś powarkiwanie, o zabawke, o żarcie... normalka:evil_lol: Raz dog z małym psem tak się podziabały o wyimaginowaną zabawke, że krew się lała, ale się doszlifowały i teraz całe stado jest zgodne... dopóki nie pojawi się żarcie:diabloti:

    Posted

    W każdym razie, pomijając dziecinne i śmieszne dogryzki zerduszka i kiłi, mimo wszelkich logicznych i merytorycznych wypowiedzi innych użytkowników, chciałem zwrócić uwagę na jedną jedyną podstawową rzecz. Nikt nie ma prawa w żaden sposób zaatakować albo straszyć niczyjego psa, jeżeli jego własnemu psu nie dzieje się krzywda! Dziad mógł zwrócić uwagę mi, powiedzieć, że nie życzy sobie takich sytuacji, ale tupanie nogą przed nosem szczeniaka i patrzenie jak chowa się skulony za nogami właściciela...wybaczcie ale skoro Was to nie ruszyło, to jesteście bardzo ubogie wewnętrznie. A takie dogryzki zerduszko, to wybacz ale fajne były w podstawówce. Współczuje. Zapomniałem, że na dogo jest tylu żytkowników, że musza też znaleźć się wśród nich przedstawiciele tej prostej i ograniczonej warstwy społeczeństwa:-) Nauczka, żeby nie wdawac się z nimi w dyskusje, bo naprawdę z pewnymi ludźmi nie ma sensu dyskutować. Pozdrawiam Jagoodko, Kiłi i zerduszko...przygotujcie się na poniedziałek na lekcje polskiego, bo jeszcze nieprzygotowanie, będziecie musiały zglosić.

    Posted

    Kiłi napisał(a):



    Nie tylko wśród samców, u mnie co rusz jakieś powarkiwanie, o zabawke, o żarcie... normalka:evil_lol: Raz dog z małym psem tak się podziabały o wyimaginowaną zabawke, że krew się lała, ale się doszlifowały i teraz całe stado jest zgodne... dopóki nie pojawi się żarcie:diabloti:

    Jak najprędzej udaj się do behawiorysty i pamiętaj ,że nie możesz spuszczać psów , najlepiej , żeby siedziały cały czas w domu i musisz zamknąć każdego oddzielnie , bo to może się źle skończyć :shake:

    Posted

    paulina2904 napisał(a):
    Ja podobnie jak jagoodkaxd miałam wiele razy przypadki podbiegaczy atakujących Ponga i sama nadstawiałam ręce do gryzienia byle by obronic psa i może pongo nie odnióśł nigdy ran tylko ja ,ale to inna sprawa, chcę tylko powiedzieć że należy znaleźć złoty środek i poprostu wiedzieć kiedy użyć smyczy;) to wystarczy na początek

    Ja też zawszę osłaniam swojego psa. Najgorzej jest jak ktoś nie jest w stanie odwołać psa i twierdzi ,ze jego pies musi się wybiegać. Przyznaję się ,że mam problemy ze swoim psem ,ale panuję nad nim , nabył wiele złych nawyków , które powoli staramy się przywracać do normy , ale nie jest uciążliwe w stosunku do innych psiarzy. Kiedy np. widzę ,ze pan rzuca swojemu psu piłkę, na "naszym miejscu" poprostu odchodzę dalej , żeby nie doszło do starcia między psami. Gdyby ludzie trochę pomyśleli nie byłoby tutaj tego wątku i tylu postów.

    Posted

    wojtito napisał(a):
    W Nikt nie ma prawa w żaden sposób zaatakować albo straszyć niczyjego psa, jeżeli jego własnemu psu nie dzieje się krzywda! Dziad mógł zwrócić uwagę mi, powiedzieć, że nie życzy sobie takich sytuacji, ale tupanie nogą przed nosem szczeniaka i patrzenie jak chowa się skulony za nogami właściciela...

    Sam jesteś sobie winny i jeżeli szczeniak nabawi się jakichkolwiek lęków to też tylko i wyłącznie na Twoje własne życzenie. Owszem nikt nie ma prawa go straszyć,płoszyć etc(podbiega to pod odpowiedni paragraf)ale Twoim obowiązkiem i to nie tylko moralnym ale i prawnym jest zapewnić psu odpowiednią opiekę i nadzór aby do takich sytyacji nie dochodziło. Takową nakłąda na Ciebie nie tylko kodeks wykroczeń,alee i przepisy obowiazujące w miejscu Twojego zamiszkania. Gdyby Twój pies był na smyczy,facet nie miałby podstawy aby próbować go odgonić.
    Też mam szczeniaka,a w sumie podrostka bo poczwar ma 6 miesiecy.Ogólnie jest dość posłuszny ale głupieje jak widzi innego psa-w podskokach pędzi na złamanie karku w celach zabawowych-w związku z tym jak widze tylko na horyzoncie psa młody ląduje na smyczy;nie straci całej swojej miłości do innych piesków jeżeli przywita się pod moim nadzorem i za obopólną zgodą psy pobawią się.Na siłę nie próbuje innych uszczęśliwić towarzystwem mojego psa.

    Posted

    [quote name='wojtito']Ehhh nie będę się już powtarzał, następna nie czyta ze zrozumieniem. Współczuje wam jesteście takie prymitywne, w swoim myśleniu:P
    Ale mamy to wielkie szczęście że przybyłeś o oświecony!:multi::multi:


    Widzę że lubisz przypisywać komuś PRAWO i odmawiać komus PRAWA więc
    popracuj nad doborem słownictwa bo zarzucanie komuś prymitywności może dla Ciebie skończyć się procesem cywilnym
    pozdrawiam,stundetka prawa

    Posted

    Jestem w miejscu specjalnie przeznaczonym do wyprowadzania psów, nie w parku, na łace, tylko prywatnym terenie specjalnie przeznaczonym do tego celu, stary pijak chlejący piwo na ławce nie ma prawa straszyć mojego psa, skoro jego pies również nie jest na smyczy i polecial za moim psem w zupełnie inna strone niż on. Mój pies wypluł pilkę, zresztą gdybym go zawołał natychmiast by przybiegł. To nie był park, tylko miejsce przeznaczone specjalnie po to, żeby psy mieszkające w mieście, mogły się wybiegać bez smyczy! Skoro tego nie rozumiesz jesteś po prostu tępa. W takim miejscu nie mam obowiązku zastanawiać się czy ktoś życzy sobie, żeby podbiegały do niego inne psy...przychodząc na miejsce, które jest przeznaczone do biegania psów, trzeba się z tym po prostu liczyć. Nie chcesz tego idź z psem do parku. To tak jakby obużać się, że w kinie puszczaja film, skoro my przyszliśmy tylko zjeść popcorn. Przychodząc w takie miejsce, trzeba liczyć się z innymi psami, z tym, że mogą podbiec, obwąchać itd. No sory, ale inaczej nie mogę powiedzieć, nie rozumiecie tego, jesteście po prostu głupie.
    Studentko prawa przykro mi, ale za słowa których używam nic byś mi nie zrobiła, chyba jesteś studentką co najwyżej 2 roku skoro tak twierdzisz. Powodzenia na aplikacji, chociaż nie sądze żebyś się na nią dostała:P

    Posted

    wojtito napisał(a):
    ! Skoro tego nie rozumiesz jesteś po prostu tępa.
    Studentko prawa przykro mi, ale za słowa których używam nic byś mi nie zrobiła, chyba jesteś studentką co najwyżej 2 roku skoro tak twierdzisz. Powodzenia na aplikacji, chociaż nie sądze żebyś się na nią dostała:P

    Na podobne zaczepki nie mam zamiaru odpowiadać,liczę że moderator podejmie odpowiednie kroki. A na przyszłość radzę bardziej liczyć się ze słownictwem bo trafi kosa na kamień i na ostrzeżeniach się nie skończy.

    Posted

    Wybacz napisałem Ci tylko prawdę. To nie była zaczepka, to był gest rozpaczy, wynikający z waszego biernego analfabetyzmu. Nie szpanuj na przyszłość wiedzą prawniczą, której nie posiadasz, to nie będziesz musiała się oburzać.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...