Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Info miałam z FM a nie z dogo tam są zdjęcia trochę inne.Ale już nie o to chodzi nie będziemy się tak zapędzać bo jaki w tym cel? Moja suńka jest tak trochę do Bastera podobna.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

asia77 napisał(a):
Info miałam z FM a nie z dogo tam są zdjęcia trochę inne.Ale już nie o to chodzi nie będziemy się tak zapędzać bo jaki w tym cel? Moja suńka jest tak trochę do Bastera podobna.


cel jest taki, ze na watku sa podane informacje na temat Bastera, na FM nie bywam ale zazwyczaj jak sie zaklada watek jest podawany link do dogo

suke masz ladna, preguske, chociaz wg mnie z CC ma niewiele

tyle

Posted

[quote name='dOgLoV']nie każdego stac żeby wydać tysiące na psa a mają w sobie dużo miłości którą mogą go obdarzyć , a ilu właścicieli psów rasowych posiadają je tylko dla pieniędzy ?? ilu ludzi męczy swoje psy , głodzi tylko po to żeby łądnie wyglądały na wystawie ?? tego nikt nie widzi albo nie chce widzieć .....

Psy w schroniskach, domach tymczasowych nie kosztują tysiące... Jeśli jedyną pobudką do posiadania psa jest chęć kochania go, to czemu u licha musi być to pies rasowy, czy raczej na takiego wyglądający? I proszę, nie piszcie o przewidywalnym charakterze i wychowaniu od szczeniaka, bo i szczeniaków do adopcji jest mnóstwo, i kupując psa w pseudo mamy tak naprawdę niewielkie szanse, że z charakterem psa wszystko jest ok.

Głodzenie psa, żeby ładnie wyglądał na wystawie?? :lol: No tak, przecież głodzony pies wygląda super - ach ta matowa wyłażąca garściami sierść, wystające żebra, mizerny wygląd... Wystawy psów to nie pokaz mody, tam pies ma wyglądac pięknie i zdrowo, a nie anorektycznie - a żeby tak było, musi być w dobrej kondycji. Dobry hodowca o formę wystawową psa stara się nawet kilka miesięcy przed sezonem, a utrzymanie pięknej sierści, umięśnienia wymaga super karmienia. To właśnie pseudohodowcy zazwyczaj nie dbają o psy, bo nie jeżdżą na wystawy, ich psów nikt nie widzi (często nawet nabywca szczeniaka) i mają to w nosie; grunt żeby tanio je utrzymać i się rozmnażały.

[quote name='asia77']widzisz jednak nie tyle samo.Chciałam psa do domu,nie na wystawy.Z adopcją jednak mimo wszystko nie jest tak łatwo.Szukałam już tak na serio od czerwca miałam kilka ras wybranych i tylko jeden pies miał rodowód reszta była w typie.O petach wtedy nawet nie słyszałam w sumie to do tej pory tylko tak ogólnie wiem że taki pies ma rodowód ale nie jest wystawowy.I to nie chodzi o jakieś oszczędności przynajmniej w moim przypadku,pseudo też nie jestem zwolenniczką.Nie rozumiem tylko jednego.Mam z pseudo jest zle bo to rozmnażalnia bezpapierowców,a jeśli tego samego psa miałabym z adopcji to byłoby ok.?

No tak, pies w typie z adopcji fe, za darmo i bez rodowodu, no jak to, ale od handlarza cacy... :roll: Właśnie dlatego psy powinny być drogie, bo tu mamy naoczny przykład, że ten sam pies (w typie rasy) za którego bulimy kilka stówek jest w jakiś niewyjaśniony sposób lepszy od tego za darmo.
Nie wiem, jak można przygotowując się teoretycznie do zakupu rasowego psa nie słyszeć o petach. Ja szukałam rasowego szczeniaka 10 lat temu, jako kilkunastoletnie dziecko, nie miałam internetu - i się bez problemu dowiedziałam, z pierwszej lepszej książki czy czasopisma o psach. Teraz wystarczy wejść na forum i wklepać temat "chcę rasowego psa do kochania, w miarę tanio" i pewnie natychmiast kilkanaście osób oświeci nas, że można kupić peta.
Jak już ktoś wyjaśnił - adoptując psa w typie, nie nakręcasz popytu, nie płacisz pajacowi-rozmnażaczowi, nie zachęcasz go do dalszej produkcji szczeniąt. Kupując - tak.

[quote name='asia77']Kupując psa wiedziałam że za bardzo tego corsiaka nie przypomina no może trochę.Ok. zapewnienia...to może ja tak widzę że w cc jesteś obeznana to więc chciałam Bastera-rozmawiałam z dziewczyną od ogłoszeń.Zapewniała mnie jak to on super zachowuje się w domu,bo mieszkał.Pózniej rozmowa z dziewczyną od tymczasu i co przez całe swoje życie w domu był raptem kilka dni i najlepiej żeby mieszkał na dworze bo takie środowisko zna.Więc jakie zapewnienia??

Inna sprawa, że zakup szczeniaka bez papierów, bardzo w typie silnej i potencjalnie niebezpiecznej rasy, to prawdziwa ruletka, wręcz bomba zegarowa (mógł mieć nadmiernie agresywnych rodziców, schrzanioną socjalizację, handlarz nie dbał o rozwój psychiki psiaka od początku - nie wiadomo co nam z tego wyrośnie), i moim zdaniem o wiele większe ryzyko niż adoptowanie psa w typie z DT, gdzie jego charakter jest sprawdzony. Co do tego co piszesz o zapewnieniach - ja się nie dziwię niedomówień, bo osoby robiące ogłoszenia często robią je dziesiątkom i setkom psów, i byłoby cudem, gdyby idealnie pamiętały wszystkie cechy każdego ogłaszanego psa. Osoba mająca psa na tymczasie udzieliła Ci informacji i właściwie to do niej należało się od razu zwrócić z pytaniami o psa - więc w czym problem?

Posted

Martens tylko do adopcji psa trzeba być pełnoletnim, albo musi się zgodzić cała rodzina ;) więc dużo łatwiej pójść kupić "owczarka" na bazarze, bo kto ze sprzedających tam ludzi będzie dopytywał o warunki, czy zgodę.
Kasa się zgadza, towar sprzedany, po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się.

Bo chyba my jesteśmy jacyś nienormalni, jeśli wolimy trzymać psa na DT dłużej na własne życzenie, bo szukamy odpowiedniego domu, a nie wydajemy pierwszej lepszej osobie....

Posted

Zerduszko, przeczytałam Twoje posty i dochodzę do wniosku, że jednak mnie nie zrozumiałaś...
Moja suczka agresywna nie jest, ale zaczepiona przez innego sierściucha ZAWSZE się broni. I moje pytanie było takie - jak nauczyć rozumu właściciela małego psa, który puszcza bez smyczy i kagańca swojego psa?A on zaczepia mi suczkę i próbuje ugryźć?
Mam narażać zdrowie wasnego psa, który idzie spokojnie, tylko po to, aby nie dopuszczać do sytuacji przypominającej "walkę kobiety z mężczyzna"?? :-o

Posted

Diora napisał(a):

Moja suczka agresywna nie jest, ale zaczepiona przez innego sierściucha ZAWSZE się broni. I moje pytanie było takie - jak nauczyć rozumu właściciela małego psa, który puszcza bez smyczy i kagańca swojego psa?A on zaczepia mi suczkę i próbuje ugryźć?
Mam narażać zdrowie wasnego psa, który idzie spokojnie, tylko po to, aby nie dopuszczać do sytuacji przypominającej "walkę kobiety z mężczyzna"?? :-o


nie nauczysz tego ludzi, poki nie stanie sie tragedia, przeciez to Ty masz agresywnego psa, Twoj problem po co chodzisz z nim miedzy inne psy? :cool1: smycz, kaganiec, kolczatka, peta na nogi i dopiero miedzy ludzi :evil_lol:

dOgLoV napisał(a):
I tu jesteś w błędzie ;)


to co Ty uwazasz to jedno a to jaki jest oddzwiek Twoich postow to drugie :roll:

an1a napisał(a):

Bo chyba my jesteśmy jacyś nienormalni.


jacy my jacy my?? pisz za siebie :mad::scared:

Posted

MARTENS-czytasz i cytujesz to co ci wygodne.Psa ze schroniska mialam zwyklego kundla nie szukalam koniecznie z rodowodem chcialam po prostu psa.Moja rozmowczyni zaznaczyla ze w typie badz rasowe w schronach mozna znalezc ja tylko dalam przyklad tego ze z rod. nie czesto.Tym bardziej w pobliskim.Co mi po rodowodzie jakby w psie obudzila sie agresja i dzieci by mi pozjadal?Znam taki przypadek z adopcji ze pies poszedl i wrocil na tymczasie bylo oki ale w domu kogos pogryzl i to nawet nie byl jakis typowo agresywnej rasy.Nie uwazam tez ze moj pies jest lepszy od tych ze schronu chociaz dalam za niego cale dwia stowki plus podroz przez cala Polske.Dlaczego kupilam-ujela mnie jej mordka i poczulam ze to ten.Duzo ryzykowalam-kiedys u mojego dziecka stwierdzono alergie na siersc,jednak teraz dlugie obcowanie z roznymi psami nie dawalo przykrych skutkow.W razie "W"jestesmy wszyscy swiadomi odczulania ktore jest dosc dlugie i kosztowne.Czy gdyby adopcje wiedzialy ze mam uczulone dziecko dalyby mi szanse?nie sadze.Dodatkowo mieszkam mozna powiedziec na zadoopiu gdzie ludzie mysla troche inaczej taki schroniskowy pies na pewno nie mial by lekko gdyby ktos wiedzial.Stac jest mnie na to zeby kupic psa rodowodowego a ze kupilam bez papierow nie bylo kwestia oszczednosci.Psy z pseudo czesto koncza i tak w schronach lub gdzies w lesie przy drzewie i wtedy kazdy uzala sie jaki to sliczny i biedny piesek.Teoretycznie taki los moglby spotkac mojego psa.Wiem ze takich psow sa tysiace.Wcale nie uwazam sie za "dobra samarytanke"mam swojego kundla i jestem z tego powodu happy.Dbam o niego tak samo jak Wy o swoje.Faktem jest ze pseudo olewaja sobie podstawowe sprawy-mojej brakowalo szczepien zero socjalizacji ze swiatem zew przy wzroscie 55 wazy w tej chwili 24kg a wazyla znacznie mniej.Nie ma w niej agresji w domu super do dzieci tak samo moga jej w misce grzebac przy jedzeniu a ona nawet nie zamruczy.Jest zdrowa a jesli odpukac zachoruje bede leczyc.Kazdy pies nawet ten z hodowli przez duze H moze kiedys zachorowac zreszta czlowiek tak samo.Godzina psiego przedszkola kosztuje mnie 60zl a mala uczy sie wszystkiego od podstaw.A co z niej wyrosnie zalezy w glownej mierze ode mnie.

Posted

Kupowanie psa w pseudo, bez względu na powody jest złe. I tyle. Po co sie bronicie, tłumaczycie, wyjasniacie? Zrobiliście bład. OGROMNY! Ale teraz to po ptakach, pies jest kochać, dbać trzeba.
Niemniej jednak mówić głośno o tym, że zrobiło się żle, a nie zasłaniać się ratowaniem, czy tym co ludzie w mieście powiedzą...:shake:

ja o psach z rodowodem wiedziałam w wieku 10lat, wiedziałam po co są hodowle, dlaczego nie wolno rozmnażać psów tak jak leci. A to wszystko bez internetu! Wiedza z czasopism, książek. Także można, jak się chce.
Nigdy nie miałam psa z rodowodem. A psy u mnie w domu były zawsze. Znajdy, schroniskowce, Bo nie stać nas było na kupienie psa w hodowli, bo moi rodzice zawsze tłumaczyli nam, że psów jest za dużo, że lepiej wziąć tego, który na świecie już jest, bo małe szczeniaki na pewno pójdą do dobrych domów, a ten nie ma szans.
To było prawie 20 lat temu!
A wy teraz usprawiedliwiacie się tym, że nie wiedzieliście? A ile trudu zadaliście sobie, żeby się dowiedzieć? W ilu miejscach zapytaliscie? Ile schronów odwiedziliscie zanim "uratowaliście" swojego kundla z pseudo? :razz:

Nie ma dla mnie wytłumaczenia, ani usprawiedliwienia zakupu psa w pseudohodowli. I nigdy nie będzie.

Posted

***kas napisał(a):
A ile trudu zadaliście sobie, żeby się dowiedzieć? W ilu miejscach zapytaliscie? Ile schronów odwiedziliscie zanim "uratowaliście" swojego kundla z pseudo? :razz:



Przyznaje się bez bicia że tego nie sprawdziłam i nie próbuje się usprawiedliwiać , wiem że zrobiłam bardzo źle ale nie będę się biczowała za to codziennie , jedyne co mogę zrobić to odradzać każdemu kto będzie podobny błąd chciał popełnić i z pseudo i z rozmnażaniem na własną rękę , chociaż to też nie jest takie proste , ostatnio moja koleżanka powiedziała mi że chce dopuścić swoją suczkę bo chce mieć szczeniaczka po niej , na moje pytanie co zrobi z pozostałymi psiakami została bez odpowiedzi ale nadal trzymała się swojego że ona chce mieć psa po swojej suczce i moje tłumaczenie poszło na marne ....

Posted

***kas napisał(a):
Kupowanie psa w pseudo, bez względu na powody jest złe. I tyle. Po co sie bronicie, tłumaczycie, wyjasniacie? Zrobiliście bład. OGROMNY! Ale teraz to po ptakach, pies jest kochać, dbać trzeba.
Niemniej jednak mówić głośno o tym, że zrobiło się żle, a nie zasłaniać się ratowaniem, czy tym co ludzie w mieście powiedzą...:shake:

Ja się nie bronię i nie tłumaczę. Moja własna głupota i tyle. A za głupotę się płaci, głównie u weta, bywa że słono - i to jest cena za zaniedbania a nie za wypadki losowe. A jak się nie palnęło tego głupstwa z powodów finansowych, tylko całkiem innych, to człowiekowi jest jeszcze bardziej głupio :grab:. Jak mam okazję to mówię o tym głośno i wyłuszczam wszystkie konsekwencje takiego czynu. Tyle że nie można w każdym poście, naklejki na czoło też sobie nie przykleję, bo i tak przez net nie widać ;) Staram się, ale to jest droga jak po grudzie, nawet w najbliższym otoczeniu, szczególnie że ono zawsze ma wtedy kontrargument - "a ty tak zrobiłaś i co?" :shake: Nie chcę się teraz usprawiedliwiać ani udawać lepszej niż jestem, ale mimo wszystko kupić w pseudo nie wiedząc, czym są rodowody i ocknąć się z ręką w nocniku to "tylko" głupota i wstyd. Natomiast wiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi, wiedzieć o DT, o petach i mimo to kupić w pseudo, no to już podpada pod premedytację chyba?

Posted

Ile trudu-troche szukalam.Nie usprawiedliwiam sie bo nie taka moja natura.Powielilam wczesniejsze posty ktorych ktos po prostu nie doczytal i ujelam je w calosc zeby bylo latwiej.Pseudo zle ok.dalam przyklad ze nie dbaja bo tak jest.Zdarza sie ze ludzie ktorym los psow nie jest obojetny robia akcje wykupu psow z pseudo-czy to tez jest zle?Roznica wg mnie polega jedynie na tym ze na taka akcje robi zrzutke iles tam osob.A pseudohodowca i tak i tak dostaje kase i bierze sie pozniej za inna rase z wiekszym popytem.Pseudo byly nawet 20 czy wiecej lat temu i beda pewnie nadal.Moze gdyby obowiazkowa byla sterylka psow w typie i nierasowych byloby inaczej.

Posted

[quote name='GameBoy']otoz nie
Mumina nie atakuje psow, ktore sa na smyczy
ja tez mieszkam w bloku, spotykam psy na klatce, w windzie - wszystkie zyja, wiec nie tu lezy problem :cool1:
Jeszcze nie zdarzyło mi się spotkać "na ulicy" psa który chodzi na równaj. Natomiast psy zapinane na smycz lub odwoływane na nasz widok i odwrotnie - tak. Mnie do szału doprowadza fakt, że muszę sukę windować, bo ktoś sobie z mieszkania wychodzi puszczając psa bez kagańca przodem. Nic się nam nigdy nie stało, bo mi się udało zareagować w porę - tylko chyba to nie moja brocha i to nie ja powinnam reagować.
I masz rację problem nie leży w smyczach, kagańcach itp. Problem leży w braku wyobraźni, przekonaniu o wyższości jabłka nad gruszką ;)

Nie ważne jak psa się zabezpiecza - ważny jest efekt. Znam psy latające całe zycie luzem, nie stanowiące dla mnie zadnego problemu oraz takie wiecznie na smyczy, które stwarzają bezposrenie zagrożenie dla mojego psa i mnie.

Diora - ja Ciebie rozumiem. Chciałam Ci zaznaczyć, ze tak jak właściciele małych psów mają problemy z wł. dużych, tak i odwrotnie. Wielkość psa nie ma tu nic do rzeczy. Ale kiedy dochodzi do konforntacji, to wł. małego psa jest z góry na przegranej pozycji, chyba, ze wyprowadza swojego psa w klatce ;) Takze napisz mi moze jak ja mam nauczyć wł. dużych psów, zeby odwoływali swoje psy - sposobem, który zastosowała an1a raczej nie mogę :lol: Natomiast z jazgoczącymi jurczkami czy jamnisiami nie mam problemu sobie poradzić. I sory, ale o ile może to być upierdliwe, to jest tylko upierdliwe.
Nic o walkach damsko-męskich nie pisałam. Pisałam o równości. Nie da się zrównać w prawach i obowiązkach czegoś co z natury jest inne.

Posted

[quote name='zerduszko']Jeszcze nie zdarzyło mi się spotkać "na ulicy" psa który chodzi na równaj. Natomiast psy zapinane na smycz lub odwoływane na nasz widok i odwrotnie - tak. Mnie do szału doprowadza fakt, że muszę sukę windować, bo ktoś sobie z mieszkania wychodzi puszczając psa bez kagańca przodem. Nic się nam nigdy nie stało, bo mi się udało zareagować w porę - tylko chyba to nie moja brocha i to nie ja powinnam reagować.
I masz rację problem nie leży w smyczach, kagańcach itp. Problem leży w braku wyobraźni, przekonaniu o wyższości jabłka nad gruszką ;)

Nie ważne jak psa się zabezpiecza - ważny jest efekt. Znam psy latające całe zycie luzem, nie stanowiące dla mnie zadnego problemu oraz takie wiecznie na smyczy, które stwarzają bezposrenie zagrożenie dla mojego psa i mnie.

Diora - ja Ciebie rozumiem. Chciałam Ci zaznaczyć, ze tak jak właściciele małych psów mają problemy z wł. dużych, tak i odwrotnie. Wielkość psa nie ma tu nic do rzeczy. Ale kiedy dochodzi do konforntacji, to wł. małego psa jest z góry na przegranej pozycji, chyba, ze wyprowadza swojego psa w klatce ;) Takze napisz mi moze jak ja mam nauczyć wł. dużych psów, zeby odwoływali swoje psy - sposobem, który zastosowała an1a raczej nie mogę :lol: Natomiast z jazgoczącymi jurczkami czy jamnisiami nie mam problemu sobie poradzić. I sory, ale o ile może to być upierdliwe, to jest tylko upierdliwe.
Nic o walkach damsko-męskich nie pisałam. Pisałam o równości. Nie da się zrównać w prawach i obowiązkach czegoś co z natury jest inne.

jezeli wolisz brac psa na smycz niz zwrocic komus chocby kilka razy z rzedu uwage - Twoja sprawa, ja Mumiski nie dzwigne, ani nie zamierzam z nia chowac sie po krzakach bo komus rozumu brak
moja suka chodzi na "rownaj" bo mam wtedy nad nia pelna kontrole

dla mnie nie ma roznicy onek czy jamnis - oba wyprowadzaja z rownowagi mojego psa, ktory pozniej caly spacer jest poddenerwowany
i nie jest to kwestia upierdliwosci tylko dodatkowej pracy i pieniedzy, ktore pozniej musze wlozyc w wyciszanie i ukladanie psa

ostatnie zdanie jest komiczne :evil_lol:

Posted

asia77 napisał(a):
Znam taki przypadek z adopcji ze pies poszedl i wrocil na tymczasie bylo oki ale w domu kogos pogryzl i to nawet nie byl jakis typowo agresywnej rasy.

Dla mnie rachunek jest prosty. Pies w jednym domu zachowuje się ok, w drugim nie. Gdzie leży problem, bo chyba nie w psie.
Miałam dokładnie taka syt. suka sprawdzona do malutkich dzieci, takich co kochaja pieski i takich co się boją, potrafią się rozhisteryczyć. A w nowym domu pies podobno warczał.
Znałam też psa, który do 2 r.ż. dałby ze sobą zrobić wsio, a w wieku 8 został uśpiony, bo nie było odważnego, który by mu choc jeść dał. Pies z pseudo ma sie rozumeić. Właściciel pracował zawodowo z psami :razz:

Posted

zerduszko napisał(a):
Dla mnie rachunek jest prosty. Pies w jednym domu zachowuje się ok, w drugim nie. Gdzie leży problem, bo chyba nie w psie.
Miałam dokładnie taka syt. suka sprawdzona do malutkich dzieci, takich co kochaja pieski i takich co się boją, potrafią się rozhisteryczyć. A w nowym domu pies podobno warczał.
Znałam też psa, który do 2 r.ż. dałby ze sobą zrobić wsio, a w wieku 8 został uśpiony, bo nie było odważnego, który by mu choc jeść dał. Pies z pseudo ma sie rozumeić. Właściciel pracował zawodowo z psami :razz:


dla mnie to wcale nie jest takie proste - problem moze lezec zarowno w ludziach jak i psie
przy adopcji doroslego psa, nalezy pamietac, ze zmiana domu jest dla zwierzecia mega stresem, nawet jezeli w poprzednim domu byly dzieci, ktore wkladaly mu rece do miski to w nowym pies musi sie oswoic, poczuc pewnie, poznac ludzi i otoczenie, trzeba mu dac czas

niektore psy dojrzewaja w wieku ok 2 lat, tak jest np z molosami, wtedy pies zaczyna sie stawiac i rzadzic, nieumiejetnie prowadzony moze chciec przejac rzady w domu i stac sie agresywny
nieumiejetne dlawienie cech dominacyjnych w psie rowniez pobudza agresje

niekazdy treser zasluguje na to miano :cool1:

Posted

My na swoim osiedlu tez mamy problem z sami "podbiegaczami" i dotyczy to zarówno tych małych jak i wiekszych... Nie chodzi o to, że Bandzio (w typie DC) jest agresywny i, że może takiego psa skrzywidzić, bo jest wręcz odwrotnie... Ale od dłuższego czasu pracujemy nad skupianiem się na mnie (bo w główce ma tylko zabawy z psiakami), i nad skutecznym odwoływaniem a trakcie tejże zabawy... W efekcie taka Pani która puści pieska do mnie, w momencie gdy sie uczymy spisuje na straty miesiące mojej pracy i musimy zaczynać wszytsko od początku:mad: Jak zrobimy krok do przodu to dzięki takim wspanałomyślnym ludziom cofamy sie trzy w tył:shake: Nie chce oczywiście izolować Bandziora od innych psów, ale wychodzę z założenia, że coś za coś... Za dobrze wykonaną pracę jest nagroda w postaci np. zabawy... Ale nigdy nie pozwalam na zabawę wtedy, gdy Bandzior "drze morde", bo to mija się z celem...W efekcie unikamy zapsionych miejsc... Przede wszytskim z uwagi na "podbiegacze":mad:

Posted

O1us_89 napisał(a):
W efekcie unikamy zapsionych miejsc... Przede wszytskim z uwagi na "podbiegacze":mad:

Najrozsądniejsze wyjście. Mój pies ma najczęściej spacery w nocy, bo mogę go spokojnie puścić luzem, porzucać piłkę i wyluzować się.

Posted

GameBoy napisał(a):
jezeli wolisz brac psa na smycz niz zwrocic komus chocby kilka razy z rzedu uwage - Twoja sprawa, ja Mumiski nie dzwigne, ani nie zamierzam z nia chowac sie po krzakach bo komus rozumu brak
moja suka chodzi na "rownaj" bo mam wtedy nad nia pelna kontrole

Ja zwracam uwagę i nie tylko :mad: jak muszę. Tylko to na ogół z narażeniem siebie :eviltong: Ale o już inna historia.

Co do adopcji dorosłych psów, to zgadza się ze wszystkim. Te 2 historie miały jedynie pokazać, że gwarancji nigdy nie ma. Czy adoptujemy psa czy kupimy szczeniaka.
Tej suce zdarzyło się to w nowym domu raz. U mnie nigdy, a przecież zmiana domu na mój, też chyba było dla niej stresem?

Posted

an1a napisał(a):
Najrozsądniejsze wyjście. Mój pies ma najczęściej spacery w nocy, bo mogę go spokojnie puścić luzem, porzucać piłkę i wyluzować się.


My niestety nie możemy sobie pozwolic na nocne spacery:shake:
Nawet jak jesteśmy w miejscu potencjalnie wolnym od psów to i tak chodzę zestresowana, bo nigdy nie wiadomo kiedy ktos moze się pojawić. To są właśnie uroki Warszawy... Mało jest takich naprawdę sprawdzonych pod tym kątem miejsc, ale na szczęście mamy rodziców na wsi i dzisiaj się właśnie wybieramy:multi:, ale będzie szleństwo!!!! Tylko znów jeżeli chodzi o wieś to peło wszędzie zdziczałych psów... Czego też się obawiam, ale nie można w końu popadać w paranoję:D Chociaz muszę przyznać, że czasem ręcę mi opadaja, jak widzę ludzką ignorancje i całkowity brak wyobraźni...:shake:

Posted

O1us_89 napisał(a):
Tylko znów jeżeli chodzi o wieś to peło wszędzie zdziczałych psów... Czego też się obawiam, ale nie można w końu popadać w paranoję:D

No wiesz nie można mieć wszystkiego :lol:

Posted

Gabryjella napisał(a):
Ja mam i małego i większego. Nie mam nic do podbiegających psów o ile po moim proszę zabrać psa pies jest zabierany.


Gabryjella napisał(a):
I tu muszę przyznać, że nie mam problemu z właścicielami yorków, Ci w trybie pilnym na widok jakiegokolwiek psa wciągają na ręce swoje pieski, wolę nie myśleć o stanie kręgosłupów tych psów jak tak kila razy dziennie są wciągane - nie brane na ręce, tylko smycz jest z psem na końcu podciągana do góry.


O ile nie jesteśmy w trakcie nauki, to jest ok, psy sie pobawią, poszaleją. Najgorzej denerwuja mnie sytuacje, kiedy uczymy się, a na moje wyraźne prośby o zabranie/odwołanie psa jest zerowa reakcja ze strony właściciela...:mad: Wtedy moja praca idzie na marne... A nie mam zamiaru sie szarpać z Bandziorem, a nie powiem bo siły to On trochę ma... W takiej sytuacji staram się ustawic go na siad i skupic na sobie, ale jest to bardzo cieżkie w chwili gdy drugi pies wącha mu tylek... Jak już opanujemy odwoływanie i skupienie w stopniu mnie zadawalającym to ok, nie mam nic przeciwko, o ile pies ma dobre intencje... Ale w tym właśnie jest ambarans, żeby dwoje chciało na raz... A nie tylko właściciel psa "podbiegacza" mający moje prośby głęboko w du**e

A z małymi pieskami jest podobnie i u Nas:P Sa wciagane do góry... Ech zro wyobraźni...

Posted

Czasem też zdarzaja się takie bezczelne typy, które moje prośby kwituja w ten sposób: "No niech się pobawią, Pani jest okrutna dla tego psa, nie można zabraniać psu zabawy, O proszę zobaczyc jak sie wyrywa..." A mnie krew wtedy zalewa...

Posted

Gabryjella napisał(a):

I tu muszę przyznać, że nie mam problemu z właścicielami yorków, Ci w trybie pilnym na widok jakiegokolwiek psa wciągają na ręce swoje pieski, wolę nie myśleć o stanie kręgosłupów tych psów jak tak kila razy dziennie są wciągane - nie brane na ręce, tylko smycz jest z psem na końcu podciągana do góry.

Z moimi sąsiadami yorkami różnie to bywa. Jest kobieta, która mimo, że swojego yorka ma zawsze na smyczy widząc mnie z bokserką z dużej odległości psa łapie do góry. Moja niunia też jest zawsze na smyczy i mijamy się szerokim łukiem, więc w tym przypadku akurat nie bardzo rozumiem jej zachowanie. Jest też Pani, której york wprost kocha moją sucz i z daleka do niej podbiega. To zupełnie mi nie przeszkadza, bo Zuza również lubi tego gówniarza, ale kiedyś byłam na spacerze z moim tymczasowiczem (również bokserem), który już tak przyjazny nie był. York oczywiście do nas podbiegł. Pani z daleka myślała, że to Zuza, więc nie zareagowała od razu i niewiele brakowało, a doszłoby do tragedii. Uwierzcie mi, że nie łatwo jest utrzymać w górze dorosłego, silnego i wściekłego boksera podczas, gdy srajtek atakuje nas z dołu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...