Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ja niestety mam problem taki że mi się z łapami nie tylko psiarze z psiurkami pchają ale sami ludzie do głaskania, a jasny szlak mnie trafia jak bez pytania łapy pchają mimochodem na psa jak przechodzimy obok - niedawno zadałam proste pytanie babce która mimowolnie smyrnęła Shillę ( szczęście w nieszczęściu że nie Setha) co by było gdyby ona się odwinęła i złapała za Pani łapso?? hhhmmmm????? babka się oburzyła zrobiła głupią minę i bez słowa odeszła , no ręce opadają !!!! brak poczucia jakiejkolwiek odpowiedzialności mnie osłabia!!!!

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

darunia-puma napisał(a):
jakim prawem do jasnej cholery obcy ludzie próbują miziać moje psy kiedy ja sobie tego NIE ŻYCZĘ???!!! Czy ja im wkładam łapy do wózka i miziam dzieci ???


Co do tego to się zgadzam... ludzie nawet nie są świadomi swojej głupoty, bo tu nie chodzi tylko o to, że ja nie chcę żeby ktoś głaskał mojego psa, ale też o to, że ten człowiek nie zdaje sobie sprawy, że pies może go ugryźć...

Posted

Senga_sk napisał(a):
Coz... jako wlascicielka 2 rottweilerow zazwyczaj nei spotykam sie z awanturami , raczej faktycznie ludzie nas omijaja... moje psy zawsze sa na smyczy, chyba ze jestemy w miejscu odludnym, gdzi nie ma innych psow (do ludzi sa super przyjazne).

Natomiast doprowadza nas do szalu wrecz wlasnie puszczanie luzem czy niemoznosc zlapania psa mimo prosb.
Suka nie zaczepia, ale sprowokowana nie da sobie wejsc na glowe, Natomiast pies zostal wziety jako 11 miesieczny, niezsocjalizowany no i c oz... nie lubi psow, bardzo nie lubi:roll:
Naprawde malo jest ludzi ktorzy na nasz widok i mimo prosb lapia swoje i mijamy sie spokojnie.

Sytuacja sprzed jakichs 2 miesiecy. Ide z samym samcem. Z daleka widze pania z kundelkiem +- do kolan. Niestety moj pies tez go widzi:roll: Przesuwamy sie pod sama sciane bloku, pies pomiedzy mna a blokiem i idziemy starajac sie jak najszybciej ominac ujadajacego kundelka... gdy jestesmy jakies 2 m przed nimi okazuje sie ze piesio jest na flexie. i laduje prawie na nas.
Ja jeszcze krocej swojego i staram sie go uspokoic - jednoczesnie proszac pan ia zeby zabrfala swojego i dala nam przejsc... piesio ujada i skacze, moj coraz bardziej zdenerwowany...
Pani rozkosznie mowi ze jej nie gryzie i najwyzej sie pobawia. Ja sie ruszyc nei moge psa wlasnego wyzej, jej jeszcze bardziej na nas skacze moj sie wscieka... ja do pani zeby zabrala, Pani do mnie ze jakas dziwna jestem bo nie pozwalam sie bawic pieskom.

No i ja bylam chamska bo nie wytrzymalam:oops:
Malo grzecznie i kulturalnie powiedzialam ze ma minute zeby zabrc od nas psa, a potem ja swojemu pozwole sie pobawic... jej psem. Tyle ze ona juz nie bedzie miala z kim na spacery wychodzic. (czywiscie nie puscilabym mojego potfora, ale....)

Dopiero to dotarlo ale ile jeszcze sie nasluchalam od sadystek jak juz odchodzilismy:shake:

A ja juz myslałam, ze do takich ludzi dociera dopiero wtedy jak ich pies zostanie pogryziony przez np. rotweilera Albo i wtedy nie, tylko włäsciciel duzego psa bedzie winien. Ja kiedys spotkałam pania z pudelkiem (dorosłym samcem) stojaca w przejsciu gdzie chciałam przejsc. Widziałam mnie i Hadara ale dalej tam stała i z kims rozmawiała. Kiedy obok nich przechodzlismy zaczełam Hadarowi odwracac uwage. Oani sie pyta czy Hadar by skrzywdził pudelka. Nie wiem, czy by skrzywdził, bo jednego samca tylko obwachuje ale zdazyło sie ze sie chciał sie pogryzc wiec wolałam zeby sie nie wachały. Powiedziałam tej pani ze to sa dwa samce myslałam ze tyle wystarczy a ona sie mnie pyta ze to co z tego ze mój tez pies? Moze sie zle wyraziłam
Ale spotkałam kiedys pania z bullterierem która jak zobaczyła ze Hadar tez jest samcem to mówiła zeby sie lepiej nie spotkały

Posted

no cóż, do mnie się z łapami nie pchają, bo jak idziemy z TZem na spacer z 3 psami w tym kaukaz i rotek, to jakoś chętnych na głaskanie nie ma, a szkoda bo pieski ludzi kochają:loveu:

Niemniej jednak wole taka opcję niż tłumy dzieciaków walące do nas, bo taki śliczny pieseczek, takie ma uszka kudłate itp. itd. co słyszę na widok Niagary. Udręka i zmora, szczególnie, że rudzielec ma pewne opory w stosunku do obcych :roll:

Posted

***kas napisał(a):
Niemniej jednak wole taka opcję niż tłumy dzieciaków walące do nas, bo taki śliczny pieseczek, takie ma uszka kudłate itp. itd. co słyszę na widok Niagary. Udręka i zmora, szczególnie, że rudzielec ma pewne opory w stosunku do obcych :roll:


Skąd ja to znam :roll:
A najlepiej jeszcze jak słyszę że przecież to husky a one takie łagodne i nie gryzą :cool3:
Tak mi dzisiaj baba z psem bez smyczy który uważał że Kellowatą można obszczekać stwierdziła :angryy: co tam że ona potem chce zjeść wszystko co małe i szczekające :roll:

Posted

cześć babsztylu:diabloti:

ja Ci powiem tyle, psów nie karmisz, młoda Ci nie rośnie, co widać na fotach, no to potem głodne bidaki szczekają i chcą pożreć swoich pobratymców :evil_lol:
ja nie wiem TOZ chyba musi zadziałać czy co :eviltong:

Posted

moje są po przejściach i mimo tego że Shilla nie jest chętna do konsumpcji innych psów Seth jak najbardziej i brak odpowiedzialności właścicieli ( no bo Husky czy Malamut) nie gryzie i jest taki kochany i miły......
nie można generalizować i szufladkować ras psów - wszystkie labki i husky są miłe ...itd... ludzie nie myślą że pies może tego nie lubić albo po prostu być psem po przejściach...

Posted

***kas napisał(a):
cześć babsztylu:diabloti:

ja Ci powiem tyle, psów nie karmisz, młoda Ci nie rośnie, co widać na fotach, no to potem głodne bidaki szczekają i chcą pożreć swoich pobratymców :evil_lol:
ja nie wiem TOZ chyba musi zadziałać czy co :eviltong:


:cool1:

a tam... młoda jeść nie dostaje bo ma być miniatura :evil_lol:
A Kelly dostaje bo na smalec ma iść :evil_lol:
i żadnego tozu bo fermę będę musiała zamknąć :evil_lol:

Posted

Ja wczoraj miałam super sytuację - zza rogu wychodzi dziewczyna i gada przez komórkę na cały głos. Jej mała, drąca się non stop jak opętana suczka na flexi zobaczyła moje suki; zdążyłam (całe szczęście!) zejść z chodnika na ulicę. Wrzask suki zagłusza gadkę dziewuchy - ale ona twardo umawia się z kimś dalej w parku, ściągając flexi. Puściła blokada smyczy - i suka sruuu rzuciła się na moją, ja ją odgoniłam kopniakiem (nie, nie trafiłam, nawet nie chciałam - miało ją to przestraszyć)... Dziołcha przerwała gadkę i do wrzeszczącego psa powiedziała: "zaraz dostaniesz wciry" a potem jak gdyby nigdy nic powróciła do rozmowy, starając się przekrzyczeć ujadanie :crazyeye: Moje oczywiście też nie zostały dłużne, na jawny atak odpowiedziały szczekaniem. No i Luka nienawidzi teraz wszystkich małych, czarnych psów :roll: Ech, naprawdę - jeśli kiedyś będę mieszkać w bloku czy koło bloków, nie będę mieć psa. To mnie tyle nerwów kosztuje i nie ma końca... Cała praca na marne :cool1:

Posted

Z głaskaniem przez obcych też mam straszny problem (już kiedyś o tym pisałam), trudno, moja wina, trzeba było wybrać inną rasę, a nie kupować yorkę... I na nic tłumaczenia, że młoda nie lubi się spoufalać - dalej się pchają z łapami. A ona jest typowo "moja", ze mną się mizia, ze mną śpi, mnie słucha, a obcych co prawda nie gryzie, w ogóle ma zero agresji, ale nie lubi jak ją zaczepia ktoś, kogo nie zna.
Do głaskania pinczerki jest mniej chętnych, wiadomo, takie łyse uszate się ludziom nie podoba, ale to nawet lepiej, bo Tina potrafi skoczyć do nosa jak ktoś się nachyli, szczególnie nie lubi dzieci.
Jak idę na spacer z obydwoma i widzę, że ktoś ma ochotę Grację głaskać, to od razu krzyczę, żeby nie podchodzić bo ruda kąsa, wtedy stopują, ale jak mam samą Grację to już nie mogę być zbyt miła.
Kiedyś byłam z Gracją w wypożyczalni dvd i gadałam przy ladzie z moją ciotką, weszła klientka i od razu do młodej z łapami bo "ojej jaki słodki psiak". Zadałam jej proste pytanie "A gdyby ugryzła?", kobitka się głupio uśmiechnęła i powiedziała "hmmm to by chyba było kiepsko". Spojrzałam na nią wymownie po czym powiedziałam do psa "widzisz, a jakbyś panią ugryzła to by była moja wina, bo mam głupiego psa". Prawie się babeczka spaliła ze wstydu... Bo ludzie też nie pomyślą, że może się zdarzyć gryząca yorka.

Posted

Co do tematu chamstwa i syczy, od którgo cały ten dłuuuuuugaśny temat się zaczął... U moich rodziców jest foxterrier(czy jakoś tak sie pisze:eviltong:) suka, właściciele głupi, to i psa nie nauczyli niczego, więc piesica też głupia, rzuca sie absolutnie do wszystkich psów, kotów i ludzi czasami też, a co gorsza właścicielki puszczają ja bez smyczy, bo "mondry piesek":angryy:
Od roku rodzice mają suczycę ONkę i tu pojawił się problem, bo jako cielątko dało sie ją jakoś utrzymać, kiedy chciała usilnie pobawić sie z rozszczekaną agresywną terierzycą, ale cielaczek w krówkę wyrosła i powstał kłopot dla terrierki:diabloti: Reszta psów z okolicy to małe zwierzaki (poza 1 też ONem,który i tak raczej tam nie chodził) i były notorycznie atakowane. Któregoś razu ojciec wracał z Krówką do domu i że niósł dużo rzeczy odpiął smycz,ale psica i tak przy nodze, zobaczyła terrierkę, ale nie odeszła od ojca, tamta też pech jej oczywiście bez smyczy i rzuciła się z zębami do mojego ojca, to Krowiszcze wiele nie myśląc jeden skok i jest przy tamtej suce i zęby na wierzchu, broni pana (jak nigdy do psów). Tamta głupia zaczęła z zębami skakać jej do pyska, to złapała za szczękę przetarmosiła po chodniku kilka razy i zostawiła, a że przyleciała z ryjem właścicielka terierzycy i zaczęła biedną Krówcie bić po głowie i prowokować z tekstem bierz ją swoją mała, która skoczyła znowu, to ją wzięła ugryzła w bok i już tamta nie wstawała. Ale do rzeczy, boba darła ryja, ze agresywny pies w kagańcu na smyczy a nie, ze jej taka cudowna, ojcie odpowiedział spokojnie, że głupia i agresywana to jej sucz jest i niech sioe cieszy, że nie kazał zagryźć, bo powinien w obronie własnej:diabloti: Ta cośtam odburknęła, a ojciec odwrócił sie zawołał psa i z Krową przy nodze poszedł do domu, to później baba do mojej mamy coś burzyła jeszcze, że uśpić powinna to niebezpieczne bydle itd. A mama jej spokojnie, że uśpić to co najwyżej psa z wścieklizną który sie do innych rzuca, ale od tej pory spokój na dzielnicy z terrierem i już psy inne spokojnie mogą chodzić, po po lekcji Krowy tamta od psów trzyma sie z daleka i nareszcie mogę bezpiecznie z moją mała wychodzić i sąsiadka z pinczerką też:evil_lol: Ale baba chamska, wcześniej miała amstaficę, którą też bez smyczy ani kagańca prowadzała, to jak mnie tamta obskakała i w końcu kolano wystawiłam, nadziała sie i spiszczała, to darła się na mnie, że krzywdzę jej psa, no bez przesady...o mało mnie nie przewróciła, nie mówiąc o tym, że byłam cała po niej brudna, a ta jeszcze na mnie wrzeszczy, to jej wypaliłam, że ja muszę swoją nosić na rękach, a i tak nie jest bezpieczna, bo Pani niewychowane bydle mnie atakuje, to tamta, że ona sie chce bawić i jest wychowana bo jej słucha, to kazałam ją zabrać, tamta wołała bezskutecznie oczywiście, to co miałam zrobić po takim czasie obskakiwania...:shake:
Niektórzy właściciele są bez wyobraźni, szczególnie niefajnie robi się, gdy tacy ludzie mają duże psy, bo robi sie niebezpiecznie wtedy...

Posted

Z sytuacji mile zaskakujacych...
Jakis czas temu kiedy potfor dopiero do nas trafil i nie znalismy totalnie jego zachowan wyszlam na spacer. TZ do sklepu - ja pod sklepem. pies obok mnie, spokojny bo w zasiegu wzroku nei ma innych psow - pelna sielanka. Generalnie ludzie nas omijali lekkim łukiem ale co tam, przyzwyczaiłam sie bo nie pierwszy rottweiler w domu.

Idzie 2 panów - jeden sie potyka i polecial w naszym kierunku. Nie wywalil sie i zatrzymał jakieś pół metra od nas.
I tu pies sie poczuł i wyskoczył do owego Pana. (mial wtedy ok 10 miesięcy - trafił do nas tydzień wcześniej)

Efekt - Pan stojacy napiety jak struna a pies tez stojący i opierajacy mu lapy na ramionach:cool3:
Ja bliska ataku serca.
TZ bliski ataku serca bo właśnie wyszedł ze sklepu na tą scene.
Zatrzymujący sie lludzie z niezbyt miłymi minami.

Ściągam psa z Pana, przepraszam jak mogę i umiem najmilej, tłumaczę ze to że tamto... i szok...
Pan z przemiłym uśmiechem stwierdza że w ogole nie ma o czym mówić, ze rottek to pies obronny i miał prawo zareagować i ze to w sumie jego wina bo na nas poleciał. I w ogole że to młodziak i ma prawo do złego ocenienia sytuacji.

Rozstalismy sie w miłej atmosferze po półgodzinnej pogawędce.

PS c nie zmeinia faktu że mogło dojść do nieszcześcia i byłaby to nasza wina:/

Posted

*kleo* napisał(a):
Z głaskaniem przez obcych też mam straszny problem (już kiedyś o tym pisałam), trudno, moja wina, trzeba było wybrać inną rasę, a nie kupować yorkę... I na nic tłumaczenia, że młoda nie lubi się spoufalać - dalej się pchają z łapami. A ona jest typowo "moja", ze mną się mizia, ze mną śpi, mnie słucha, a obcych co prawda nie gryzie, w ogóle ma zero agresji, ale nie lubi jak ją zaczepia ktoś, kogo nie zna.
Do głaskania pinczerki jest mniej chętnych, wiadomo, takie łyse uszate się ludziom nie podoba, ale to nawet lepiej, bo Tina potrafi skoczyć do nosa jak ktoś się nachyli, szczególnie nie lubi dzieci.
Jak idę na spacer z obydwoma i widzę, że ktoś ma ochotę Grację głaskać, to od razu krzyczę, żeby nie podchodzić bo ruda kąsa, wtedy stopują, ale jak mam samą Grację to już nie mogę być zbyt miła.
Kiedyś byłam z Gracją w wypożyczalni dvd i gadałam przy ladzie z moją ciotką, weszła klientka i od razu do młodej z łapami bo "ojej jaki słodki psiak". Zadałam jej proste pytanie "A gdyby ugryzła?", kobitka się głupio uśmiechnęła i powiedziała "hmmm to by chyba było kiepsko". Spojrzałam na nią wymownie po czym powiedziałam do psa "widzisz, a jakbyś panią ugryzła to by była moja wina, bo mam głupiego psa". Prawie się babeczka spaliła ze wstydu... Bo ludzie też nie pomyślą, że może się zdarzyć gryząca yorka.


Moja sie boi w sumie obcych i się kuli pode mnie zawsze jak dzieciaki próbują ją głaskać... Ale nie daj boże podpity ktoś ją chce dotknąć warczy i komplet zębów na wierzchu:eviltong: Ale przecież taka słodziusia:diabloti::loveu: Owszem moja słodziusia terrier obronna;) Kiedyś ugryzła chłopaka, który próbując mnie podrywać chciał ją pogłaskać, powiedziałam, że gryzie, ale cóż, a że ta nie chciała, warknęła, ale nie pomogło, to jak zbliżał rękę do jej główki, to dziabnęła w palec:evil_lol: Jeszcze ją tylko pochwaliłam, że dobry pies:eviltong:

Posted

Witam
Mnie denerwuje brak odpowiedzialności i wyobraźni u niektórych rodziców. Teście mają foxterriera psa, przed trymowaniem wyglądającego jak owca ale to raczej wilk w owczej skórze :diabloti:. Ostatnio zostawiłam go przywiązanego pod sklepem ( jest tam nawet specjalne miejsce, z dala od ludzi gdzie można zostawiać psy). Po zakupach stoję spokojnie przy kasie i nagle słyszę jazgot..mój pies..zostawiam zakupy, wybiegam na zewnątrz i co widzę? Pies szaleje, kły na wierzchu, ślina leci z pyska...a dziadzio podpycha tak na oko 3 letnie dziecko w stronę mojego psa, żeby sobie mała pogłaskała...no normalnie ręce opadają. I tak miałam już nie raz..Ja wiem, że foksy nie są duże, wyglądają słodko, ale jak już wbiją w coś zęby to naprawdę wyrządzą sporą krzywdę. Inna sprawa to niestety podejście właścicieli dużych psów, puszczanych luzem ( rotki, Onki itp), którzy kompletnie nie reagują na szarże swoich pupili na mojego psa ( w mieście chodzę z nim zawsze na smyczy, niestety lubi gonić koty i ptaki, nie lubi też nawiązywać znajomości z innymi psami), a że on jak każdy terrier nie da sobie w kaszę dmuchać, to często kończy się scysją...Ciekawe, że ci sami ludzie bardzo szybko potrafią łapać swoje pupilki gdy wychodzę na spacer z Reksem ( typ Onka schroniskowa znajda, ale bardzo kochany psiak...)

Posted

A mnie denerwuje, jak ktoś idzie do sklepu i zabiera pieska 'na spacer'. I nijak nie potrafię zrozumieć, jak te dwie czynności można zawrzeć w jednym, bo jakbym przywiązywała sucz do rurki, to by do mnie przybiegła z rurką, albo mogłoby jej się stać miliard złych rzeczy, kiedy akurat byłabym "na minutkę" w sklepie. Nie można najpierw psa odprowadzić i potem skoczyć po zakupy? Po co prowokować takie sytuacje? Jakby (tfu!) się coś stało, to byłaby niestety wyłącznie wina właściciela psa...

Posted

Otóż nie boję się, omijam je, bo moja pinczerka mini jest z hodowli klatkowej i ma małe braki w socjalizacji, i po prostu sadzi się na inne suki...

Z ciekawości, jak nazywa się ta hodowla? ;) (możesz na piva)
No i Luka nienawidzi teraz wszystkich małych, czarnych psów

Jak byś chciała ją przekonać do małych czarnych to Gacek służy pomocą ;) (on ma w d... inne psy :diabloti:)

I na nic tłumaczenia, że młoda nie lubi się spoufalać - dalej się pchają z łapami.

Miałam to dziś na spacerze :razz: Idą (biegną!) w moją strone dziewczynka z chłopczykiem "Zobacz jaki malutki", (ogólnie pare razy głaszczą, a po tym jak widzą że pies ma ich gdzieś to odchodzą, dlatego pozwalam) spytała grzecznie czy gryzie czy można pogłaskać itp. Ale lekka przesada by głaskać psa przez okrągłe 5 min :lol: wyglądało to tak: Gacek sika/robi kupe- głaszczą, Gacek idzie- próbują go dogonić z wyciągniętymi rękami, Gacek węszy- głaszczą, Gacek stoi- głaszczą :diabloti: Jakby tego było mało to wrzeszczą mu nad uchem- JAAACEK! JAAACEK! :D Już się wkurzyłam i powiedziałam milo żeby już mu dali spokój. Zrobiłam (dosłownie) cztery kroki i z klatki wychodzi następna "Gryzie?" i z łapami :evil_lol: Odpowiadam równie mile żeby nie głaskała go bo coś tam, no ale ja się nie znam :diabloti: Trzeba pogłaskać. Mówie dalej, żeby nie głaskała, ale ogłuchła chyba :evil_lol: Sie wkurzyłam i wziełam go na ręce i poszłam...

Posted

karola&gacek napisał(a):

Jak byś chciała ją przekonać do małych czarnych to Gacek służy pomocą ;) (on ma w d... inne psy :diabloti:)


Tylko jej się psy w typie pinczerów podobają akurat :diabloti: Mniejsze samce są w typie Luki :loveu: Te małe czarne których ona teraz nie lubi mają specyficzny wygląd - długi włos, dłuższe łapki... Są dwa takie psiaki u nas (Bafi, która się rzuciła i taka mała strachliwa, którą Luka inteligentnie myli z tą Bafi :cool1:). Nic, będę musiała prowokować spotkania z tamtą drugą (bo ta pierwsza to nieobliczalna jest że hej) i uczyć Lukę skupienia na mnie przy "wrogu". Już musiałam tak robić z DONkami, labkami, teraz walczę o akceptację huskych...:cool1: Nie ma to jak pamiętliwa histeryczka :evil_lol:

Super, że Gacek ma psy w tyle :diabloti:, zazdroszczę ;)

Posted

Tylko jej się psy w typie pinczerów podobają akurat :diabloti: Mniejsze samce są w typie Luki :loveu:

To Gacek napewno przypadłby jej do gustu :diabloti:
Super, że Gacek ma psy w tyle :diabloti:, zazdroszczę ;-)

Też się ciesze, ale na jednego laba tak się zawziął... inne labki biszkopty są- ok, ale tego trzeba obszczekać :diabloti: (i własnie te dwa laby są na moim osiedlu, a że ja nie obeznana w labach jestem to dla mnie każdy identyczny i tylko patrze po właścicie czy to ten xD)

Posted

[quote name='karola&gacek']To Gacek napewno przypadłby jej do gustu :diabloti:
Też tak myślę :lol: Myślałam, czy by jej nie zabrać na "Zerwijmy łańcuchy", ale zobaczę. Ona w nowym terenie potulna i kochaniutka jest, myślę, że nie sprawiałaby problemów, ale... kto ją tam wie :diabloti:


Też się ciesze, ale na jednego laba tak się zawziął... inne labki biszkopty są- ok, ale tego trzeba obszczekać :diabloti: (i własnie te dwa laby są na moim osiedlu, a że ja nie obeznana w labach jestem to dla mnie każdy identyczny i tylko patrze po właścicie czy to ten xD)
Ja przeciwnie, rozpoznaję właścicieli po psach :evil_lol: A jak potem idzie bez psa... To mam problem, bo nie rozpoznaję zupełnie, albo mylę :cool1: Ale u nas laby = wariacje na temat labradorów, każdy z innej giełdy, to są do siebie niepodobne :eviltong: Frotek labów nie znosi przez pewnego spasionego osobnika, który mu skórę przetrzepał :cool1:

Posted

wczoraj mialam kolejne starcie z jamnikiem :diabloti:
cos mam do nich szczescie

ide z sucz wieczorem na polane, sucz kaganiec na pysku ,smycz krotko trzymam bo widze ze dalej jakies psy sa
nagle wyskakuje z za drzezwa jamnik i warczy , moja sie zaczela rzucac , ja sama sie zleklam wogole bo mi tak nagle wyskoczyl
a jamnik wtedy moja suke zaatakowal , poprostu bestia, nie lubie jamnikow :oops: jak ja zlapal , to niby dwa razy mneijszy ale skubany sile mial, ni moglam dziada odciagnac :crazyeye:
a wlascielka stoi 20m dalej i wola "Maja , Maja chodz, Maja !" a Maja ma ja w du** za przeproszeniem
moja suka silna jest , ja juz prawie rak nie czulam od tego szarpania jej , a jeszcze musialam jamnika odciagac
po jakijs minucie , wlascielka dalej co kilka sec wola jamnika ale ani mysli podejsc
wiec juz zdesperowana kopnelam tego jamnika na tyle mocno ze puscil i uciekl
moze i troche za mocno :oops: ale wkoncu ja puscil
sama bylam zdziwiona ile jamnik moze miec sily i jaki jest zawziety kurcze
mojej suczy oprocz kilka malych ranek na lapach nie jest nic , no i pozostala nienawisc do jamnikow :shake:

Posted

Nie wiem dlaczego, ale nigdy nie lubiłam jamników :/
Mój sąsiad miał suczkę (też miała na imię Maja) i ona cały dzień potrafiła oszczekiwać wszystko co się ruszało, a jak się dorwała do jakiegoś psa to wpadala w istny szał. Bóg wie dlaczego...

Jeżeli właściciel wie, że jego pies jest narwany, to powinien go trzymać na smyczy i spuszczać z niej tylko jak w poblizu nie ma innych zwierząt i ludzi... Ja bym tam nie kopała tego psa :shake: ale pewnie tak bym się wydarła, ze by mnie na drugim końcu Polski było słychać.

Posted

tonacja napisał(a):
Bóg wie dlaczego...

Większość jamników jakie znam są pieskami kanapowymi; jedzą, śpią, załatwiają potrzeby fizjologiczne i tyją :shake: A one potrzebują więcej, same sobie zajęcie znajdują. Spotkałam kiedyś jamniczkę nakręconą na piłkę, nawet nie popatrzała na moja suczynę, mimo zaproszenia do "zabawy" :diabloti: Ale jak się psu maluje paznokcie (autentyczna syt.), zamiast znaleźć mu zajęcie, to nic dziwnego.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...