zerduszko Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 asiunia napisał(a):wpadek a nie świadomego wyboru;) Ale efekt ten sam. Intencje maja znaczenie tylko przed zdarzeniem, po liczą się tylko fakty ;) Quote
gops Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 kaganiec zawsze mam w reku i w zaleznosci od miejsca spaceru czasem na pysku suczy a i tak zastanawiam sie nad calkowitym zrezygnowaniem jesli jest na smyczy bo mialam sytuacje ze moja sucz na smyczy i w kagancu a pies do niej podchodzi i ja gryzie, ona nie miala sie jak bronic, a pies duzy wiec dostal kopa odemnie . pies nie jest winien ale nie bylo innej opcji skoro ja mam psa na smyczy to oczekuje od innych tego samego , chyba ze pies jest odwolywalny w 100% a yorki tez nas atakwaly i to nie raz o np taka sytuacja jakby moja sucz byla w kagancu i na smyczy a zaatkowal by ja york bez smyczy oczywiscie i ona by go zabila tym kagancem to czyja by byla wina? zapewne moja bo nie zabezpieczylam swojego psa odpowiednio :razz: Quote
asiunia Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Gops,jezeli w Elblągu nie ma wymogu wyprowadzania psów na smyczy i w kagańcu(tylko albo/albo lub smycz) to prawo całkowicie stoi po Twojej stronie,jeżeli jest w/w to i tak bardziej stosujesz się do przepisów niż właściciel jamniola więc w najgorszej sytuacji przypuszczam że dostałabyś upomnienie;) Quote
zerduszko Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 gops napisał(a):skoro ja mam psa na smyczy to oczekuje od innych tego samego , chyba ze pies jest odwolywalny w 100% Skoro ja mam psa nieagresywnego, to oczekuję od innych tego samego. Chyba, ze potrafił puszczać na komendę w 100%. asiunia - w niektórych miastach jest mowa o smyczy lub kagańcu, a w przypadku psów agresywnych. Poza tym mandat można dostać jeszcze na podstawie KW. Quote
asiunia Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 zerduszko napisał(a): asiunia - w niektórych miastach jest mowa o smyczy lub kagańcu, a w przypadku psów agresywnych. Poza tym mandat można dostać jeszcze na podstawie KW. Żeby dostać mandat na podstawie KW trzeba bardzo narazić się panom niebieskim;)Z drugiej strony nawet i smycz i kaganiec nie pomogą,bo okazują się niewystarczajacymi środkami zabezpieczajacym jak się trafi na atypsiarza;) Quote
holmes Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Witam wszystkich na forum. Jestem tu nowy i od razu zaskoczył mnie taki temat :) Ale jest coś na rzeczy. Niektórzy po prostu nie potrafią spojrzeć dalej niż na swój nos. Ja miałem taką historię: Byłem na wakacjach z córą i żonką w Karwii na morzem. Mała miała wtedy 3 latka i jak to wiadomo malutki pęcherzyk. Częste siusiu itd. Mieliśmy zwyczaj, że codziennie wieczorem chodziliśmy do jednego miejsca na gofry, ale ani przy tej budce, ani w ogródku z parasolkami nie było czynnej ubikacji. Wziąłem więc małą na spacerek na stronę i zrobiłem takie typowe krzesełko do sikania z rąk i ją normalnie wysikiwałem pod sosną rosnącą przy prawie nieuczęszczanej polnej drodze (a było to około kilometra od morza). Z bramki obok wyszedł jakiś babon z rudym tapirem na głowie i z wielkim, starym wilczurem trzymanym za obrożę. Oczywiście bez kagańca. Ale to nic - nawet nie miała smyczy!!! I to paniątko od razu z pyskiem na mnie, że "gdzie się sika?" nawet powiedziała coś w stylu "panu by było przyjemnie, jakbym panu srała przy drodze". Chamstwo bez ograniczeń. Oczywiście nie dyskutowałem (cały czas z małą na rękach sic!!!). Tylko odszczeknąłem - "gdzie piesek ma kaganiec? co jak drzewka poznaczy? co jak zrobi kupkę na plażę?". Jeszcze dodałem o smyczy i o wychowaniu. Mam nadzieję, że ta baba wyzdrowieje. Naprawdę. Pozdrawiam ciepło, H Quote
gops Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 zerduszko napisał(a):Skoro ja mam psa nieagresywnego, to oczekuję od innych tego samego. Chyba, ze potrafił puszczać na komendę w 100%. . moja reaguje na "pusc" w 100% :eviltong: jesli ona ma psa w pysku a pies nie szarpie czy tez za mocno go trzyma zeby sie szarpal i pwiem "pusc" to pusci ale jesli psy sie gryza w amoku to wiadomo ze juz nic jej nie odciagnie kiedys pisalam tutaj o tym jak zaatkowal nas mix ttb i moja sucz dzielnie obronila mojego pudla i mnie narazajac swoje zycie nie obylo sie bez weta i szwow ale gdyby nie ona to pewnie pudla by juz nie bylo a ja bylabym pogryziona , wtedy musialam uzywac grubego kija zeby odzielic od siebie walczace psy , obydwa nie chcialy puscic asiunia napisał(a):Gops,jezeli w Elblągu nie ma wymogu wyprowadzania psów na smyczy i w kagańcu(tylko albo/albo lub smycz) to prawo całkowicie stoi po Twojej stronie,jeżeli jest w/w to i tak bardziej stosujesz się do przepisów niż właściciel jamniola więc w najgorszej sytuacji przypuszczam że dostałabyś upomnienie;) w elblagu pies ma byc albo na smyczy albo w kagancu nic nie pisze o tym ze psy agresywne w tym i tym tyczy sie to terenu zabudowanego ja specjalnie chodze na polany w miare daleko od ludzi i blokow i tam ja puszczam Quote
asiunia Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 [quote name='gops']w elblagu pies ma byc albo na smyczy albo w kagancu nic nie pisze o tym ze psy agresywne w tym i tym tyczy sie to terenu zabudowanego ja specjalnie chodze na polany w miare daleko od ludzi i blokow i tam ja puszczam To jest ciekawa kwestia,kto niby i na jakiej podstawie ma oceniać czy pies jest agresywny? Quote
zerduszko Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 gops napisał(a):ale jesli psy sie gryza w amoku to wiadomo ze juz nic jej nie odciagnie Może z tego powodu wymyślono kagańce ;) Jak ona kiedyś ugryzie psa, albo co gorsza pogryzie, a właściciel postanowi dojść swojego, to tak czy siak za to zapłacisz. W Polsce takie prawo jest a nie inne. Quote
asiunia Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 [quote name='zerduszko']Może z tego powodu wymyślono kagańce ;) Jak ona kiedyś ugryzie psa, albo co gorsza pogryzie, a właściciel postanowi dojść swojego, to tak czy siak za to zapłacisz. W Polsce takie prawo jest a nie inne. Wszystko zależy od okoliczności...Jeżeli w przypadku sytuacji z jamnikiem doszłoby do poryzienia to właściciel jamnika jest w owiele gorszej sytuacji niżeli gops... Quote
zerduszko Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 asiunia napisał(a):Wszystko zależy od okoliczności...Jeżeli w przypadku sytuacji z jamnikiem doszłoby do poryzienia to właściciel jamnika jest w owiele gorszej sytuacji niżeli gops... Nieprawda. W moim otoczeniu byłą już taka syt. i właściciel psa bez kagańca bulił za leczenie, bo ten nie został pogryziony=zaatakowany. W najgorszym razie dostałby mandat za brak smyczy. Poza tym, a jak pogryzie psa, który jej nie atakował?? Quote
gops Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 asiunia napisał(a):To jest ciekawa kwestia,kto niby i na jakiej podstawie ma oceniać czy pies jest agresywny? tez mnie to ciekawi kiedys uslyszlaam od pana z dzieckiem ze moj pies jest agresywny a ona tylko sobie stala kolo stolu bo to bylo nad morzem w barze i nic nie robila spytalam sie dlaczego tak uwaza odpwiedzial mi ze dlatego ze to ten zly pies :evil_lol: zerduszko napisał(a):Może z tego powodu wymyślono kagańce ;) Jak ona kiedyś ugryzie psa, albo co gorsza pogryzie, a właściciel postanowi dojść swojego, to tak czy siak za to zapłacisz. W Polsce takie prawo jest a nie inne. ale gdyby miala kaganiec to np ten mix ttb by ja zagryzl poprostu albo jamnik moglby ja pogryzc zanim ja bym go odgonila np czemu ten jamnik byl bez smczy? albo chociaz mnoglby miec na sobie kaganiec wtedy bym sie nie czepiala tak ale przeciez to jamnikm, po co mu kaganiec , a ten czarny zly (czyli moj) musi miec kaganiec bo przeciez jest zly dodam jeszcze ze moj pies nie ejst zly :evil_lol: i wcale nie przypomina tych zlych :shake: Quote
asiunia Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 [quote name='zerduszko']Nieprawda. W moim otoczeniu byłą już taka syt. i właściciel psa bez kagańca bulił za leczenie, bo ten nie został pogryziony=zaatakowany. W najgorszym razie dostałby mandat za brak smyczy. Poza tym, a jak pogryzie psa, który jej nie atakował?? Absolutnie się z Tobą nie zgodzę...Prawo stoi po stronie gops ktora WYPEŁNIA OBOWIĄZKI nałożone na nią w ramach UCHWAŁY RADY MIASTA jak również realizujewymogi których nie przestrzeganie grozi :art. 77 KW Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany. Zwykłym i nakazanym jest smycz... Wlasciciel jamnika podlegałby odpowiedzialności zarówno na podstawie uchwały jka i KW Quote
zerduszko Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Sugerujesz, ze tamtą sprawę sobie wymyśliłam :razz: Quote
asiunia Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 zerduszko napisał(a):Sugerujesz, ze tamtą sprawę sobie wymyśliłam :razz: A gdzie to wyczytałaś? Moim zdaniem jeżeli owa sprawa została tak zakońćzona przesłanki musiałybyć inne niżeli te któe są omawiane w sytuacji gops Quote
Martens Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 No i mam nową sąsiadkę - DONkę w klatce obok :cool3: Poczynania właścicieli mrożące krew w żyłach. Pierwszego dnia po przyprowadzeniu suki puścili ją luzem i zwiała im w stronę miasta. Skwitowali to stwierdzeniem "musi się przyzwyczaić" i poszli do domu :mdleje: Swoją drogą smycz też mają świetną - cieniutką skórzaną, jak dla jamniczka. Moja połowę mniejsza suka zerwałaby ją przy pierwszym szarpnięciu. Wychodzę z Baryłą na spacer - przy sąsiedniej klatce stoi pańcia z dziećmi i plotkuje z sąsiadką, DONka luzem. Poszłam w drugą stronę, suka oczywiście za nami :cool3: Ze dwa razy musiałam się zatrzymać, wtedy się cofała, aż wreszcie panie zauważyły, że coś jest nie tak - "O, za psem pobiegła" i zawołały ją. Zdążyłam wyjść za blok - suka już kilka metrów za nami :angryy: Myślę - fajnie, zupełnie jej nie znam, moja na podejście czy "niewłaściwe" zachowanie obcej wielkiej suki prawdopodobnie zareaguje agresją... :roll: Znów się cofnęłam, stanęłam na chodniku - panie zawołały psa i w końcu udało mi się iść na spacer. Przy powrocie powtórka z rozrywki, ale zdążyłam wejść do klatki :cool1: Coraz bardziej się cieszę, że się wyprowadzam :evil_lol: Quote
roots23 Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Martens takie małe pytanie co oznacza skrót DON ? Bo za bardzo nie wiem, wiem że to pewnie jakaś rasa psów, ale co to konkretnie jest? Quote
kendo-lee Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 roots23 napisał(a):Martens takie małe pytanie co oznacza skrót DON ? Bo za bardzo nie wiem, wiem że to pewnie jakaś rasa psów, ale co to konkretnie jest? Długowłosy Owczarek Niemiecki:loveu: Quote
zmierzchnica Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 roots23 napisał(a):Martens takie małe pytanie co oznacza skrót DON ? Bo za bardzo nie wiem, wiem że to pewnie jakaś rasa psów, ale co to konkretnie jest? długowłosy owczarek niemiecki ;) edit: o, w tym samym czasie ;) Quote
kendo-lee Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 zmierzchnica napisał(a):długowłosy owczarek niemiecki ;) edit: o, w tym samym czasie ;) Byłam 3 min. szybsza:loveu: Quote
vege* Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 a TTB? powie mi ktoś? :evil_lol: bo się domyśleć nie mogę :eviltong: Quote
roots23 Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 dziękuję bardzo :) Bo ja niedomyślna jestem :D Quote
Natussiaa Posted September 5, 2009 Posted September 5, 2009 Cały czas był spokój u mnie na osiedlu..do wczoraj. Idę sobie z psem drogą,która prowadzi na łąkę. Mój pies zna komendę spokój,noga itd. Cały czas szedł przede mną facet z psem szedł baaaardzo wolno więc ja też szłam wolniej ,żeby się psy nie spotkały.Bo widziałam,że tamten jest wrogo nastawiony do mojego)Jednak traciłam już cierpliwośc.Facet dobrze wie,że ludzie tamtędy przechodzą z psami a on jeszcze przechodzi z tym psem koło okien ludzi i mówi do swojego psa: no sikaj sikaj,rób kupke..:diabloti: Ja idę ze swoim psem gdzieś 8 metrów za nim. Tamten pies(średni ,gdzieś do łydek) warczał i rzucał się na mojego a facet nawet nie potrafił go utrzymac. Mój pies szedł spokojnie nawet nie zwracając uwagi na tamtego i gdy dochodziłam do drogi,postanowiłam skrecic na prawo żeby go wreszcie zgubic... Facet stanął sobie metr dalej od tego zakrętu i stoi z tym psem.A widział,że ja też idę ze swoim. Ja już dochodzę żeby skręcic(gdzieś 6 metrów od tego faceta) A on nagle: Może byś stanęła z tym psem bo się zaraz pogryzą:crazyeye::evil_lol: A ja mu na to: To ja mam jeszcze stac ze swoim psem ? Jak pana pies rzuca się i szarpie a na dodatek pan idzie ze swoim psem tak wolno i na każdym kroku się zatrzymuje,że już chyba z 30 minut idzie(a to była bardzo,krótka droga,wolnym krokiem dojdzie się w 5 minut-mu to zajęło z 30 minut..) On na to nic nie odpowiedział.. No więc skręcam w prawo a on idzie prosto. Chodzę sobie z psem po łące(na smyczy),bo dużo psów chodzi w tamte tereny. A tu nagle..zaa krzaków znów ten facet wychodzi..:mad: Szarpie się z tym psem.Ten pies na innego psa się rzuca.. I gdy nagle zauważył mojego to znów na mojego atak. Mój pies był spokojny..do czasu. Facet był bardzo blisko mnie.Jego pies się rzuca a facet się z nim szarpie.Krzyczy.Wymachuje rękami.No to mój pies zaczął warczec,ogon uniesiony,grzbiet najeżony.Tamten pies szarpie tego faceta w moją stronę ten go nawet utrzymac nie potrafił(dosłownie metr ode mnie) Facet do psa woła: Bercik stój! Nie wolno! Stój! Pies go nawet nie posłuchał. Ja mojego psa uspokajam,cofam się do tyłu z psem. I nagle tamten rzuca się na mojego.No i wtedy mój rzucił się na jego.Kilka sekund i tamten ucieka za właściciela z podkulonym ogonem.(psu nic się nie stało) Facet mówi: Bercik co ty robisz?! :shake: Ja z moim odchodzę bo myślę sobie co za psychol z tego faceta..:evil_lol: A on znowu za mną z tym psem:angryy:. Zatrzymał się z 6 metrów za mną. Tamten pies stoi i już nie rzuca się:evil_lol: A ten facet do mnie takie coś: Następnym razem wyciągnę coś z kieszeni i będzie bo twoim psie:crazyeye::crazyeye: Ja się patrze na niego jak na jakiegoś wariata.I mu odpowiadam: Że następnym razem to ja zadzwonię na policje. Facet się na mnie popatrzał takim wzorkiem jakbym mu kogoś z rodziny zabiła więc też mu się takim wzrokiem odpłaciłam:diabloti: I tak wyszło,że od wczoraj u mnie na osiedlu też jest jednak chamstwo..:mad: A i muszę przyznac,ten facet bardzo lubi z innymi ludźmi,którzy mają psy też tak ,,rozmawiac'....':shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.