Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zmierzchnica napisał(a):
trzeba było najpierw się rozglądać po ulicy, czy nie ma Kajtka, żeby wyjść z domu...:shake:

U mnie jest podobnie tylko pies łazi zawsze od strony podwurka a tam jest śmietnik. Ja się boję wywalać śmieci:-(

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Yorkomanka kup sobie staffika i powiedz, że to nie wyrośnięty amstaff, którego wypuszczasz na noc, co by sobie coś upolował :diabloti:... właściciele błąkającego pieska szybko się znajdą :evil_lol:

Posted

a co zrobić gdy na spacerze bez powodu, jak dla mnie, obcy pies dostaje od swojego właściciela lanie smyczą po kręgosłupie? nie raz widzę jak właściciel bije swojego psa, za to że nie chciał przyjść na zawołanie albo że się stresuje w poczekalni u weterynarza. może mają takie metody wychowawcze:angryy: ale co najlepiej powiedzieć czy zrobić żeby dało im do myślenia...

Posted

wczoraj widziałam jak babka podniosła malutką kundelke na kolcach (trzymała za kolczatke, pies się dusił:angryy:) i tak ją niosła przez całe podwurko aż do bramy bo żuciła się na psa który ją obszczekiwał a potem jeszzcze dostała lanie:-(:-(:-(:placz::mad:

Posted

Ja miałam przygodę życia. Poszłam z sukami i mamą do weta po preparaty na kleszcze. Mama stoi z psami w poczekalni, wet ma drzwi otwarte, ja staję w progu i mu mówię, że chcę takie a takie środki. W tym momencie jego pies (pseudobokser z giełdy, o wiele większy od przeciętnego, raczej łagodny, ale nadpobudliwy) zrywa się ze smyczy, przebiega przez lecznicę, przebiega przez poczekalnię, sieje popłoch wśród moich suk :razz:, i na koniec oblewa całą podłogę w poczekalni. Wet wyskakuje z lecznicy, wrzeszczy na psa, żeby wrócił (pies cały w CSach, oblizuje się, kładzie, ogon pod siebie), jak to nic nie daje to łapie go za kolce i leje po tyłku, po czym zaciąga go na posłanie i wrzeszczy, że ma warować. Pies się kładzie, ale cały czas próbuje się podnieść do mnie (zawsze go miziam), na co wet wrzeszczy "waruj!!!". Próbowałyśmy z mamą zainterweniować, ale nie dało się, skwitował "jak ma jeździć ze mną do pracy to się musi zachowywać". Jasne, facet, tylko najpierw naucz go tego. Nie mówiąc o tym, co to za pomysł, żeby trzymać psa w lecznicy, tam gdzie może ktoś przyjść z innym samcem, agresywnym, albo nawet bojaźliwą suczką (taką jak moje).

Do kolesia zazwyczaj nie chodzę, chciałam tylko po preparaty, ale więcej nie będę dawać wariatowi zarabiać. Szkoda, że u mnie nie ma kompetentnych weterynarzy. Ten to w ogóle masakra - przyszłam z psem przyjaciółki, dużą suką w typie ONka, to zdjął jej kaganiec i zaczął głaskać po łbie... A na pobudzone i przestraszone psy obcych mu ludzi zdarza mu się wrzeszczeć. Nienormalny jakiś.. Czy na weterynarii nie uczą obchodzenia się ze zwierzętami? :roll:

Posted

W zeszłym tygodniu dres lał smyczą pitbulla ... jak dostał "kazanko" to mi na następny dzień pięknie "dzień dobry" powiedział a psu kolczatke na obroże zamienił.;)

Posted

Karilka napisał(a):
W zeszłym tygodniu dres lał smyczą pitbulla ... jak dostał "kazanko" to mi na następny dzień pięknie "dzień dobry" powiedział a psu kolczatke na obroże zamienił.;)


tak, tylko dużo zależy od tego, jaka jest ta druga strona, bo może być tak, jak opisujesz, a może być tak, że puści Ci taką wiąchę, że Ci uszy zwiędną... :roll:

Posted

ja jakis czas temu opierniczyłam (kulturalnie) jakąś kobitę która szła z trójką dzieci i co 10 m tłukła psa małego który ją ciągnął (wyglądało jakby chciał od niej i tych bachorów uciec) a kiedy matka uderzał około 3-letnia dziewczynka jej pomagala, jak jej zaczęłam robić wykład to ta z takim pyskiem do mnie że myślałam że z pazurami się na mnie rzuci

Posted

Karilka napisał(a):
W zeszłym tygodniu dres lał smyczą pitbulla ... jak dostał "kazanko" to mi na następny dzień pięknie "dzień dobry" powiedział a psu kolczatke na obroże zamienił.;)


co Ty musiałaś mu powiedzieć:crazyeye:

Posted

właśnie boję się agresywnej odpowiedzi od takiej bijącej osoby, jedynie ostatnio gdy husky przywitał się z Irish i nie zwracał uwagi na wołanie podszedł jego pan i go uderzył parę razy to powiedziałam głośno "chodź Irish bo jeszcze Tobie się dostanie".
wtrącanie się do "metody wychowawczej" takiej osoby może przynieść odwrotny efekt, dlatego zastanawiałam się czy znacie coś skutecznego

Posted

tina i irish napisał(a):
wtrącanie się do "metody wychowawczej" takiej osoby może przynieść odwrotny efekt, dlatego zastanawiałam się czy znacie coś skutecznego

Telefon do straży miejskiej i tak do skutku.
Gaz pieprzowy w uzasadnionej obronie własnej.

Posted

z doświadczenia wiem, że SM najprawdopodobniej powie, że przyjedzie za 3 godziny i w końcu nie przyjedzie, a straszenie telefonem/udawanie telefonu może przynieść efekty przy innych okazjach, ale nie wiem czy jest odpowiednie do takiej sytuacji, kiedy ktoś trzepnie parę razy psa smyczą, to nie jest mocny kopniak czy codzienne znęcanie się (widze ich jednorazowo na spacerze i może nigdy więcej) poza tym pies jest zadbany, wyszkolony pan się z nim bawi "tylko" karze psa w sposób którego nie popieram.
obrona własna tu mnie nie dotyczy żeby używać gazu pieprzowego, chyba że czegoś nie zrozumiałam.
chodzi mi o to, że trudno przejść obojętnie obok osoby nawet nienajmocniej bijącej psa smyczą bez powodu ale telefon do SM to chyba za dużo zwłaszcza gdy widzi się tą osobę tylko jeden raz. nie wiem czy dobrze tłumaczę, widzi się też rodziców dających klapsa dziecku i nikt nie dzwoni na SM (chociaż myślę, że pies dostaje mocniej).


Karilka też jestem ciekawa co mu powiedziałaś

Posted

tina i irish napisał(a):

obrona własna tu mnie nie dotyczy żeby używać gazu pieprzowego, chyba że czegoś nie zrozumiałam.
chodzi mi o to, że trudno przejść obojętnie obok osoby nawet nienajmocniej bijącej psa smyczą bez powodu ale telefon do SM to chyba za dużo zwłaszcza gdy widzi się tą osobę tylko jeden raz. nie wiem czy dobrze tłumaczę, widzi się też rodziców dających klapsa dziecku i nikt nie dzwoni na SM (chociaż myślę, że pies dostaje mocniej).

Chodziło mi o sytuację, gdy upomniana osoba zaczyna zachowywać się agresywnie w stosunku do Ciebie - rzuca groźby karalne, próbuje popchnąć itd.

Posted

Super, że trafiłaś na kogoś do kogo twoje słowa dotarły, może chłopak czegoś się nauczy i pies będzie miał lepsze życie.

Natomiast nie do wszytkich dociera.
Mój mąż ostatnio miał taka sytuację, na spaczerze. Wyszedł na chwilę z córką i naszą maltanką, mały biały piesek, większość zachwyca się, że taki bialutki i zaznaczam, że jest zawsze na smyczy, więc nikogo nie zaczepia, ale nagle podbiega 2 dzieciaków około 6 lat i zaczyna rzucać żwirem w psa, więc mąż psa na ręce i szybkiem krokiem idzie do ojca dzieci, który spaceruje sobie w oddali i nie reaguje. I taka rozmowa:
Mąż: Może Pan wytłumaczy dzieciom, że nie wolno rzucać żwirem w psa;
Gość: Co Pan się czepia, to tylko dzieci, nie rozumieją;
Mąż: No to ja mam im tłumaczyć, czy rzucic żwirem, żeby zrozumieli, że to może boleć;
Gość: No dobrze. Dzieciaki wracajcie tu, bo wam dupy spiorę.

Mam tylko nadzieję, że nigdy nie kupią tym dzieciom psa, jak rodzice nic nie nauczą, to samo nie przyjdzie.


Karilka napisał(a):
W zeszłym tygodniu dres lał smyczą pitbulla ... jak dostał "kazanko" to mi na następny dzień pięknie "dzień dobry" powiedział a psu kolczatke na obroże zamienił.;)

Posted

a ja kiedyś w centrum Łodzi, pod hotelem Ibis widzialam słynnego pana redaktorka z jego nie mniej słynnym morelowym pudlem, którego okładał smyczą az pies sie mały robił....ten sam pan redaktorek zazwyczaj opowiada o swojej miłosci do tego psa...

nie bedę cytowac jakie słowa pusciłam w jego kierunku....bo ja nerwowa jestem:diabloti:

Posted

Ja zauważyłam, że te regularnie bite psy jak nie przychodzą na wołanie i biegnie do nich właściciel to się wywalają na plecy, brzuchem do góry. Ten gest poddaństwa ze strony psa to bardzo smutny widok....Jednemu panu poradziłam, że lepszym spsobem na skuteczne przywołanie psa jest wyciągnęcie z kieszeni smaczka niż okładanie smyczą to powiedział, że nie będzie uczył psa żeby do żarcia leciał. Szkoda tego psiaka bo to bardzo fajny golden, niezwykle pojętny i możnaby go nauczyć wiele rzeczy.Raz mu nawet zademonstrowałam, wyjęłam smaczka, powiedziałam "do mnie" i sprowadziłam do "siad"-pies nie miał najmniejszych problemów z posłuszeństwem.Teraz tylko problem bo jak pies mnie zobaczy to biegnie i siada przy nodze:evil_lol:

Posted

Patikujek napisał(a):
ja jakis czas temu opierniczyłam (kulturalnie) jakąś kobitę która szła z trójką dzieci i co 10 m tłukła psa małego który ją ciągnął (wyglądało jakby chciał od niej i tych bachorów uciec) a kiedy matka uderzał około 3-letnia dziewczynka jej pomagala, jak jej zaczęłam robić wykład to ta z takim pyskiem do mnie że myślałam że z pazurami się na mnie rzuci

Małego czyli szczeniaka?
A jak pies sie zrobi starszy i ugryzie któres dziecko albo ja to pewnie wyladuje w schronisku:angryy:

Posted

mały (wielkości jamnika) ale młody pewnie też był,

kobieta usłyszała ode mnie kilku słów między innymi zapytałam czy dzieci też tak wychowuje ale nic do niej nie trafiało, jedynie darła się, że to jej sprawa jak psa wychowuje

Posted

i tu się myli:diabloti: bo wszystko co wchodzi na grunt przemocy staje się też sprawą innych:cool3:

btw też mnie irytują komentarze - jeżeli np. każę coś psu zrobić i jeszcze raz i jeszcze raz to komentarze jaka to jestem zła i nie dobra i jak piesek ma strasznie wybitnie mnie pienią.

Posted

O szlag, wczoraj myślałam, że wyjdę z siebie :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy:
Moja suka od czasu ataku boksera boi się psów tej rasy, reaguje agresją lękową. Od kilku lat starałam się, żeby te psy ignorowała, odczulałyśmy się przy miłych boksiach w pewnej odległości - żeby przynajmniej nie warczała na nie z przerażeniem w głosie.

I w h** poszła cała moja praca - idziemy wczoraj wieczorem koło bloku i nagle z ciemnego podwórka za biedronką wypada pokaźny boksio i sadzi prosto na nas. Reakcja mojej suki oczywiście próba ucieczki i kwik przeraźliwy, pies rozochocony dolatuje do niej, zaczyna warczeć. Ja szarpię się z dwoma kotłującymi się psami, odpycham tamtego nogą i oczami wyobraźni widzę już jak kolano po operacji wiezadła mi chrupnie i znowu spędzę z miesiąc w domu po kolejnym zabiegu.
Pojawia się pańcio boksera, i idzie do nas... spacerkiem! :angryy: Ryknełam na niego, żeby pajac szybciej ruszył d***, a on wielce oburzony podchodzi i mówi, że... to szczeniak i nie gryzie! Zero przepraszam, zero czegokolwiek, tylko wielkie urażenie. A h** mnie interesuje że szczeniak! - 40-kilowy na oko...
Zadzwoniłam na policję, pan oczywiście dawno rozpłynął się we mgle a bałam sie iść za nim żeby nie było powtórki z rozrywki. Panowie spisali raporcik, powiedzieli, że jeżeli zobaczą pana z psem bez smyczy to dadzą upomnienie i pojechali.

Ja już chyba nie chcę BOSa, ani staffika. Kupię sobie kaukaza albo filę, żeby w końcu spokojnie wyjść na spacer, nie martwiąc się, czy mój pies nie zostanie poturbowany. Wtedy inni będą się martwić i mnie omijać. :shake:

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
btw też mnie irytują komentarze - jeżeli np. każę coś psu zrobić i jeszcze raz i jeszcze raz to komentarze jaka to jestem zła i nie dobra i jak piesek ma strasznie wybitnie mnie pienią.

No to norma przecież - taka codzienna osiedlowa hipokryzja. Jak się pies pakuje z nosem do wózka dziecięcego to jest larum i histeria, ale jak się psa szkoli, wymaga posłuszeństwa i prosi innych o poszanowanie tej krótkiej chwili prywatności z własnym psem w ogólnie dostępnym terenie, to jest ogólna polewka - że taki biedny, musztrowany i co on z życia ma, no co? Z jakichś cudowych, irracjonalnych zupełnie powodów ludzie nie widzą związku między jednym a drugim :/

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...