Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Heheheh ale macie przeżycia z kotami:evil_lol:
Mi to kot znajomej raz się do rękawa przyczepił, za nic skubany nie chciał sie oderwać, pozostało mi tylko machać ręką i czekać aż odpadnie:cool1:

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

ja mam psa i 5 kotow.....
koty nie przynosza dla nas swoich zdoobyczy . poluja dla siebie , sa drapieznikami i lowcami. koty karmione w domu i tak beda polowac aby instynkt lowcy zaspokoic. moje przynosza myszy do domu i bawia sie z nimi . ja odbieram im myszki z pyskow i puszczam je wolno. niestety wiele razy znajduje martwa myszke na podlodze. ptaszki tez sie trafiaja :lookarou:
koty sa obrazone gdy zdobycz im sie odbiera ..... niestety taka ich natura ale ja je kocham bo maja wiele zalet : sa wierne - moze niektorych to zdziwi. trzeba je poznac aby o nich cokolwiek powiedziec.

wiecie co ? moje koty mnie kochaja . :p o psiurku nie wspomne .....

Posted

granada napisał(a):
ja mam psa i 5 kotow.....
koty nie przynosza dla nas swoich zdoobyczy . poluja dla siebie , sa drapieznikami i lowcami. koty karmione w domu i tak beda polowac aby instynkt lowcy zaspokoic. moje przynosza myszy do domu i bawia sie z nimi . ja odbieram im myszki z pyskow i puszczam je wolno. niestety wiele razy znajduje martwa myszke na podlodze. ptaszki tez sie trafiaja :lookarou:
koty sa obrazone gdy zdobycz im sie odbiera ..... niestety taka ich natura ale ja je kocham bo maja wiele zalet : sa wierne - moze niektorych to zdziwi. trzeba je poznac aby o nich cokolwiek powiedziec.

wiecie co ? moje koty mnie kochaja . :p o psiurku nie wspomne .....

aż za wierna są koty :cool3: mój jest strasznie do nas przywiązany , jak pisałam on nie mieszka w domu , jest zwierzęciem wolnym , ma swoją budkę , miski z jedzonkiem , wodą ... zawsze na nas czeka jak wracamy z pracy , ze sklepu (wskakuje na maske samochodu przed wjazdem :evil_lol: ) wita się , reaguje na wołanie ... obcym się nie da pogłaskać , ucieka , do nas jak pies .. czasem tak wiernie idzie przy nodze że można zęby stracić potykając się o niego.
I tak wolę psy :diabloti:

Posted

diabelkowa napisał(a):
Logan niie cierpi kotow a jak wejdzie do mieszkania TZta i przywita go kot to zestresowany chowa sie za mna i wciska w kat:evil_lol:

ja mam sasiadkje, ktora chodzi z kotem na smyczy....ten kot nie boi sie psow, wiec ona widzac mnie nawet nie zejdzie na brzeg chodnika tylko idzie damolka srodkiem...caly problem w tym, ze moj mysliwiec chetnie by go pozarl i zawsze mam nie lada problem z opanowaniem go w takiej sytuacji...gdybym nie daj boze go nie utrzymala paniusia zostalaby tylko ze smycza...:angryy:

Posted

[quote name='Niki-lidka']ja mam sasiadkje, ktora chodzi z kotem na smyczy....ten kot nie boi sie psow, wiec ona widzac mnie nawet nie zejdzie na brzeg chodnika tylko idzie damolka srodkiem...caly problem w tym, ze moj mysliwiec chetnie by go pozarl i zawsze mam nie lada problem z opanowaniem go w takiej sytuacji...gdybym nie daj boze go nie utrzymala paniusia zostalaby tylko ze smycza...:angryy:

No tak,wszyscy Ci mają schodzić z drogi,bo idziesz ze swoim agresywnym psem. :roll:

Posted

Mandarynko nie chodzi o schodzenie z drogi ale nie chodzenie środkiem - taką samą manię mają starsi ludzie idący strasznie wolno, oraz mamusie z wózkami, najlepiej jak idą koło siebie to łatwiej przeskoczyć niż obejść:angryy:
Po za tym w interesie człowieka z psem/kotem jest żeby mój agresywny pies go nie dopadł, a jego zwierzak się nie denerwował.

Posted

[quote name='Mandarynka']No tak,wszyscy Ci mają schodzić z drogi,bo idziesz ze swoim agresywnym psem. :roll:

to chyba nie o to chodzi,
wydaje mi się, ze to chodzi o to, że sąsiadka nic sobie z tego nie robi, ze pies chce upolować jej kota,
w końcu jak by była odpowiedzialna, to by nie pozwalała dochodzić do takich sytuacji, że jej zwierzak jest zagrożony

denerwuje mnie jak niektórzy traktują ludzi z nie łagodnymi psami... uważają, że jak to nie ich pies to mogą robić różne rzeczy żeby sprowokować psa (specjalnie), albo tak jak Mandarynka napisała, że nie będzie schodzić z drogi, bo właściciele "ostrych" psów nie wiadomo co sobie wyobrażają...
ale w końcu dla bezpieczeństwa własnego i swojego psa/kota/fretki należało by się odsunąć, a niektórzy myślą, że jak coś sie stanie ich pupilom to właściciel psa pokryje koszty leczenia, nie zważając na to, że ich pupil będzie cierpiał...:shake:

ja mam agresywnego psa i to ja wszystkim schodzę z drogi(tak samo inni jak widzą, że ide z moim maluchem), znam już wszystkie boczne drogi i jak tylko widzę kogoś z psem czy kotem to jeśli nie ma bocznej drogi ucieczki to się po prostu zawracam lub chowam np. za czyjs samochód, tak aby mój pies nie widział potencjalnej ofiary.
a wracając do kotów, to zachowanie niektórych właścicieli jest... nie napisze,
sąsiadka czepia się do mnie, jak mój pies siuśknie na trawnik przed blokiem a sama wypuszcza koty do piwnicy zeby załawiały swoje potrzeby, a później smród na całą klatkę

Posted

[quote name='akodinka']to chyba nie o to chodzi,
wydaje mi się, ze to chodzi o to, że sąsiadka nic sobie z tego nie robi, ze pies chce upolować jej kota,
w końcu jak by była odpowiedzialna, to by nie pozwalała dochodzić do takich sytuacji, że jej zwierzak jest zagrożony

denerwuje mnie jak niektórzy traktują ludzi z nie łagodnymi psami... uważają, że jak to nie ich pies to mogą robić różne żeby sprowokować psa (specjalnie), albo tak jak ktoś wyżej napisał, że nie będzie schodzić z drogi, bo właściciele "ostrych" psów nie wiadomo co sobie wyobrażają...
ale w końcu dla bezpieczeństwa własnego i swojego psa/kota/fretki należało by się odsunąć, a niektórzy myślą, że jak coś sie stanie ich pupilom to właściciel psa pokryje koszty leczenia, nie zważając na to, że ich pupil będzie cierpiał...:shake:

ja mam agresywnego psa i to ja wszystkim schodzę z drogi(tak samo inni jak widzą, że ide z moim maluchem), znam już wszystkie boczne drogi i jak tylko widzę kogoś z psem czy kotem to jeśli nie ma bocznej drogi ucieczki to się po prostu zawracam lub chowam np. za czyjs samochód, tak aby mój pies nie widział potencjalnej ofiary.
a wracając do kotów, to zachowanie niektórych właścicieli jest... nie napisze,
sąsiadka czepia się do mnie, jak mój pies siuśknie na trawnik przed blokiem a sama wypuszcza koty do piwnicy zeby załawiały swoje potrzeby, a później smród na całą klatkę

I tak być powinno-masz problem z zachowaniem swojego psa,to staraj się nie wchodzić innym w drogę,a nie miej pretensji(to do osoby powyżej),że nie schodzi Ci z drogi.
To dziewczyna ma problem z zachowaniem swojego psa,a nie Pani
ze swoim kotem.
Jeżeli właściciel zwierzęcia(bez różnicy psa czy kota) nie ma
problemu z agresją u swojego zwierzaka to dlaczego ma schodzić
innym z drogi?
Równie dobrze pies może nie lubić np. małych dzieci i co? One też mają schodzić z drogi,bo Pani idzie ze swoim agresywnym pieskiem?

Posted

[quote name='Mandarynka']No tak,wszyscy Ci mają schodzić z drogi,bo idziesz ze swoim agresywnym psem. :roll:
to nie o to chodzi ze maja mi schodzic z drogi...
masz psa? lubi koty? wyobraz sobie, ze masz psa ktory nie lubi kotow, idziesz waskim chodnikiem nie ma gdzie skrecic, gdzie zejsc a pani z naprzeciwka idzie z kotem na smyczy wprost na ciebie...do tego stopnia ze kot rzuca sie na twojego psa, jego smycz plącze sie gdzies pomiedzy twoimi nogami a lapami twojego psa...a ty jedyne o czym myslisz to utrzymac swojego psa zeby przypadkiem nie uderzyl kota kagancem...w tym czasie pani stoi obok i wypiskuje na ciebie niecenzuralne slowa...i tak codziennie...

[quote name='akodinka']
wydaje mi się, ze to chodzi o to, że sąsiadka nic sobie z tego nie robi, ze pies chce upolować jej kota,
w końcu jak by była odpowiedzialna, to by nie pozwalała dochodzić do takich sytuacji, że jej zwierzak jest zagrożony

denerwuje mnie jak niektórzy traktują ludzi z nie łagodnymi psami... uważają, że jak to nie ich pies to mogą robić różne rzeczy żeby sprowokować psa (specjalnie), albo tak jak Mandarynka napisała, że nie będzie schodzić z drogi, bo właściciele "ostrych" psów nie wiadomo co sobie wyobrażają...
ale w końcu dla bezpieczeństwa własnego i swojego psa/kota/fretki należało by się odsunąć, a niektórzy myślą, że jak coś sie stanie ich pupilom to właściciel psa pokryje koszty leczenia, nie zważając na to, że ich pupil będzie cierpiał...:shake:

ja mam agresywnego psa i to ja wszystkim schodzę z drogi(tak samo inni jak widzą, że ide z moim maluchem), znam już wszystkie boczne drogi i jak tylko widzę kogoś z psem czy kotem to jeśli nie ma bocznej drogi ucieczki to się po prostu zawracam lub chowam np. za czyjs samochód, tak aby mój pies nie widział potencjalnej ofiary.

dokladnie...ja jak tylko mam mozliwosc schodze z drogi...i w ramach wyjasnienia...ja nie mam psa,ktory na widok zwierzecia rzuyca sie z daleka jak wsciekly... potrafie z nim przejsc obok psa lub kota...o ile to jest obok a nie tak ze ten pies czy kot plącze sie mojemu pod lapami...
[quote name='Mandarynka']I tak być powinno-masz problem z zachowaniem swojego psa,to staraj się nie wchodzić innym w drogę,a nie miej pretensji(to do osoby powyżej),że nie schodzi Ci z drogi.
To dziewczyna ma problem z zachowaniem swojego psa,a nie Pani
ze swoim kotem.
Jeżeli właściciel zwierzęcia(bez różnicy psa czy kota) nie ma
problemu z agresją u swojego zwierzaka to dlaczego ma schodzić
innym z drogi?
Równie dobrze pies może nie lubić np. małych dzieci i co? One też mają schodzić z drogi,bo Pani idzie ze swoim agresywnym pieskiem?
my sie chyba nie zrozumialysmy...
po pierwsze ja sie staram schodzic z drogi, jesli widze w tym taka koniecznosc
po drugie ta pani z kotkiem po prostu bezczelnie idzie wprost na mnie z kotem, a nie przechodzi obok mnie
po trzecie: jesli masz lagodnego psa(powiedzmy malego) i idziesz w kierunku wlascicieila z psem ewidentnie agresywnym (duzym) na smyczy to problemem dla ciebie jest zawolanie swojego do nogi zeby spokojnie sie minac?
po czwarte... co do tych dzieci, to tak samo jak co do kotow...matka(opiekunka) nie moze zakladac ze kazdy pies jest pozytywnie nastawiony do kotow czy dzieci, wiec pozwalanie dziecku (kotu) na podejscie do obcego psa bez kontroli nie jest wlasciwe...

Posted

[quote name='Mandarynka']I tak być powinno-masz problem z zachowaniem swojego psa,to staraj się nie wchodzić innym w drogę,a nie miej pretensji(to do osoby powyżej),że nie schodzi Ci z drogi.
To dziewczyna ma problem z zachowaniem swojego psa,a nie Pani
ze swoim kotem.
Jeżeli właściciel zwierzęcia(bez różnicy psa czy kota) nie ma
problemu z agresją u swojego zwierzaka to dlaczego ma schodzić
innym z drogi?
Równie dobrze pies może nie lubić np. małych dzieci i co? One też mają schodzić z drogi,bo Pani idzie ze swoim agresywnym pieskiem?

a może ma dlatego schodzić, żeby uchronić swojego zwierzaka przed nieszczęściem?
nawet jeśli miałabym spokojnego psa, a widziałabym że z naprzeciwka idzie ktoś z agresywnym psem to dla bezpieczeństwa mojego psa zeszłabym na bok, tak, żeby przypadkiem nie sprowokować tamtego psa. wiem, że to właściciel agresywnego zwierzęcia powinien dopilnować, żeby jego pupil nie stwarzał zagrożenia(a czasem trzeba im w tym pomóc), no ale nie jest to takie łatwe i zamiast iść wprost na takiego psa, bo przecież jak coś zrobi mojemu to będzie to jego wina i on mi odda kasę za leczenie, skręcam na bok, żeby oszczędzić mojemu psu stresu i bólu,
a co do dzieciaków, to rodzice powinni zadbać, żeby dzieciaki nie zbliżały sie do obcych psów i nie pchały do nich łap, więc to rodzice powinni na widok jakiegoś psa zabrać dzieciaka z drogi tak, aby się nic im nie stało, oczywiście własciciel psa też powinien zachować jakiś dystans(ale przecież jest tylu nieprzewidywalnych i nieodpowiedzialnych właścicieli),
(bo to tak jakby szła grupka pseudokiboli z meczu, ktoś(kibic innej drużyny) z naprzeciwka, to chyba normalne, że dla własnego bezpieczeństwa przejdzie na drugą stronę ulicy, ale nie dlatego, ze ci pseudokibice mają ze sobą problem, tylko, po to, by nic nam sięnie stało)
na moim osiedlu jest taka babka z dzieciakiem i jak widzi mnie z psem to woła dzieciaka i bierze go za rękę i dobrze robi, przynajmniej nie naraża swojego syna na niebezpieczeństwo,

a wracając do schodzenia z drogi to czasem naprawdę warto jest odpuścić komuś i zejść z drogi nawet jeśli nie ma się "problemu ze swoim psem/kotem/dzieciakiem/żabą" czy kimkolwiek, ale nie narażać go na niebezpieczeństwo, tym bardziej, jeśli wiadomo, że nasz pupil jest słabszy i to jemu stała by się większa krzywda

dobra, ale widzę, że się nie dogadamy bo patrzymy z innej perspektywy
już offtopa nie robie :oops:

Posted

Mandarynko jest coś takiego jak dobre wychowanie, słyszałaś może? Więc wyobraź sobie sytuację idziesz wąskim chodnikiem i idzie ktoś z naprzeciwka - mijacie się, żadna ze stron nie idzie środkiem, dzięki temu wszystkim jest miło.
Sytuacja druga idziesz z psem druga osoba bez - mijasz tak żeby pies nie skakał po mijanym przechodniu, jest miło.
Sytuacja trzecia idziesz z psem, który koty uważa za składnik diety, na przeciwko idzie panienka z kotem, samym środkiem, bez względu na to jak bardzo byś chciała uciec musisz się z nią minąć, ona nie schodzi z drogi tylko zasuwa środkiem razem z kotem z miną pod tytułem "masz psa agresywnego to się bujaj", idziesz z psem przy nodze, jednak kot wyskakuje z pazurami - już nie jest miło. W takiej sytuacji nawet jeżeli to mój pies zjadł by kota, panienka by się nasłuchała. Bo można się było minąć sympatycznie i kulturalnie nie demonstrując co to nie ona bo ma kota/dziecko/wózek/małego psa.
A jeżeli chodzi o dzieci - niecierpię matek z wózkami idących środkiem i nie reagujących na słowo "przepraszam" ja z reguły się spiesze i nie mogę spacerować do metra w tempie pani matki. Jeżeli chodzi o dzieci - nie lubię straszenia psami, panicznego zabierania, podoba mi się za to pytanie czy dziecko może pogłaskać (w moim przypadku nie może), uczenie normalnego zachowania dziecka przy psach/psie.

Posted

akodinka napisał(a):
dobra, ale widzę, że się nie dogadamy bo patrzymy z innej perspektywy
już offtopa nie robie :oops:

nie robisz offa...temat "jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?"
tylko problem w tym, ze moim zdaniem chamskie jest zachowanie tej kobiety z kotem, ktory wlazi pod lapy mojemu psu a ona nie robi nic zeby temu po raz kolejny zapobiec, a wedlug innych chamskie jest moje zachowanie bo wyszlam z psem akurat wtedy kiedy ta pani z kotem...i osmielam sie przypuszczac ze latwiej byloby sie minac bez zbednej bojki gdyby pani po prostu trzymala kotka krocej i przeszla obok mnie a nie po mnie...po prostu inaczej myslimy i tyle...

Posted

nie pomogły oczy musisz skoczyć,
więc jeśli prosiłaś ją, o skrócenie smyczy dla kota lub wzięcie go na ręce, to ją po prostu postrasz (może to nie najlepszy sposób ale czasem najlepszy), powiedz, że jak jeszcze raz będzie tak robić to po prostu nie będziesz powstrzymywać swojego psa i zrobi z tym kotem porządek a w lepszym wypadku z tą babką (oczywiście nie mówiąc poważnie)

a co do dzieciaków, to już wolę jak zabierają dzieciaki gdy widzą psa niż wysyłają je do psa z tekstem "idź pogłaskać pieska", tylko jeden jedyny raz jakaś kobieta z dzieciakiem spytała się czy można pogłaskać (w naszym przypadku tez to nie jest wskazane), ale większość sytuacji wygląda tak, że matka mówi: "idz pogłaskać pieska" dzieciak biegnie w naszą stronę, moj pies zaczyna szczekać a babka nic z tego nie robi i albo się przygląda albo idzie sobie dalej nie zawoławszy dzieciaka... dlatego wolę, gdy ktoś weźmie takiego brzdąca za rękę (nie wiem czy ze strachu przed tym, że pies się rzuci czy żeby dla dzieciaka nie odbiło nic i żeby nie pchał rąk) niż jak sam rzuca się na pożarcie

Posted

Wzięcie za rękę i spokojne podejście, lub ominięcie ok, ale mówienie do dziecka na widok ujadającego psa (ćwiczyłysmy darcie pyska na komende:cool3:) "oo jak będziesz niegrzeczny to cię oddam pieskowi do zabawy" albo "jak będziesz niedobry to taki piesek cię zje" uważam za przesadę.

Posted

akodinka napisał(a):
nie pomogły oczy musisz skoczyć,
więc jeśli prosiłaś ją, o skrócenie smyczy dla kota lub wzięcie go na ręce, to ją po prostu postrasz (może to nie najlepszy sposób ale czasem najlepszy), powiedz, że jak jeszcze raz będzie tak robić to po prostu nie będziesz powstrzymywać swojego psa i zrobi z tym kotem porządek a w lepszym wypadku z tą babką (oczywiście nie mówiąc poważnie)

prosilam ją juz nie raz zeby trzymala go krocej...ale ona mowi "jak masz niewychowanego psa to go sobie pilnuj"...grozilam tez ze nastepnym razem nie bede reagowac i uspokajac psa....ale prawda jest taka,ze moj pies go kagancem zalatwi...a szkoda mi zwierzaka...
WŁADCZYNI napisał(a):
Wzięcie za rękę i spokojne podejście, lub ominięcie ok, ale mówienie do dziecka na widok ujadającego psa (ćwiczyłysmy darcie pyska na komende:cool3:) "oo jak będziesz niegrzeczny to cię oddam pieskowi do zabawy" albo "jak będziesz niedobry to taki piesek cię zje" uważam za przesadę.

dokladnie....bo nie chodzi o straszenie dzieci tylko nauczenie rozsadnego zachowania...dzieci nie powinny sie spoufalac z obcymi psami tak samo jak nie powinny rozmawiac z obcymi ludzmi, co nie znaczy ze na widok czlowieka maja uciekac przeciez...

Posted

Niki-lidka napisał(a):
prosilam ją juz nie raz zeby trzymala go krocej...ale ona mowi "jak masz niewychowanego psa to go sobie pilnuj"...grozilam tez ze nastepnym razem nie bede reagowac i uspokajac psa....ale prawda jest taka,ze moj pies go kagancem zalatwi...a szkoda mi zwierzaka...


to następnym razem, gdy będzie tak odpowiadać, to powiedz, że odezwała się ta która naraża swojego kota na pożarcie dla psa, albo, że niewychowana to może być ona nie znając/używając norm moralnych,
z niektórymi nie da się normalnie rozmawiać i trzeba im wygarnąć to co się o nich myśli

Posted

najsmieszniejsze jest to ze ja "mająca problemy z zachowaniem swojego psa" juz nie raz wyszlam z tego potwornie podrapana, moj pies z pogryzionym brzuchem....a kotkowi jeszcze sie nic nie stalo...ale przeciez to ja jestem chamska wiec pewnie mi i mojemu psu sie nalezy...

Posted

trzeba było pokazać jak kot podrapał psa i powiedzieć, że jak jeszcze raz to się zdarzy to ona pokryje koszty leczenia u weta :diabloti: trzeba ją na każdy możliwy sposób straszyć, może w końcu coś przemówi jej to rozumu(o ile go posiada)

Posted

Akodinko groźby w polskim prawie są karalne jeśli zagrozisz zagryzieniem/spuszczeniem etc możesz mieć nieprzyjemności ze sprawą karną włącznie.
Jeżeli kotek by mi psa pogryzł/podrapał to zgłaszałabym policji, panienka od kotka musiałaby pokryćkoszty leczenia, a następnym razem po prostu zostawiłabym psu wolną łapę - niech się dzieje wola nieba...

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
a następnym razem po prostu zostawiłabym psu wolną łapę - niech się dzieje wola nieba...

wola nieba w tym przypadku, to smierc tego kota...Tim to wyzel (mysliwski temperamencik) a kotek to syjamska miniaturka podrobka jakas...Tim juz w swoim zyciu zadusil sporo kotow...z tym byloby tak samo....jemu wystarczy pare sekund bez mojego trzymania go za pysk (tak to wyglada ze ja trzymam psa za glowe zeby kota nie przydusil)...to jest jakas paranoja...ja musze bronic czyjegos kota bo ten ktos nie chce trzymac kota blizej siebie...wyglada to tak jakby kobieta chciala zeby tim zabil jej kota...:shake:

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
Akodinko groźby w polskim prawie są karalne jeśli zagrozisz zagryzieniem/spuszczeniem etc możesz mieć nieprzyjemności ze sprawą karną włącznie.

aj tam odrazu grozenia, ostrzezenie, ze psa nie zawsze da rade utrzymac czy cos takiego :diabloti:

a tak na poważnie to jeśli jeszcze raz zdarzy się że ten kot "uszkodzi" Twojego psa to po prostu jak już było pisane zgłoś to i jeśli nie wychowała kota, to będzie musiała sobie jakoś radzić i może się w końcu uspokoi, jak zabuli na leczenie

Posted

Niki-lidka napisał(a):
najsmieszniejsze jest to ze ja "mająca problemy z zachowaniem swojego psa" juz nie raz wyszlam z tego potwornie podrapana, moj pies z pogryzionym brzuchem....a kotkowi jeszcze sie nic nie stalo...ale przeciez to ja jestem chamska wiec pewnie mi i mojemu psu sie nalezy...

To jabym przestałą byc grzeczna i tak jak nie biję zwierząt to złapałabym psa za obroże a wolą częścią smyczy strzeliła kota, jakby się paniusia oburzyła, to bym powiedziała,że bronię swojego psa !!! Co za babsztyl, chora jakaś chyba?:crazyeye:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...