Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sądzę, że facet był albo naćpany albo chory psychicznie. Nikt tak nie robi przecież... Nie każdemu żal psa, ale przy uderzeniu ze zwierzęciem, często można rozwalić auto (to straszne, że niektórych tylko to powstrzymuje...). Już nie mówiąc o tym, że człowiek normalny i trzeźwy byłby świadomy, że uderzenie kogokolwiek publicznie będzie miało bardzo nieprzyjemne konsekwencje.

Postąpiłaś bardzo odważnie i słusznie! Ale pewnie i ciało i serce Cię boli od tego :( Pamiętam, jak ktoś mi "tylko" kopnął psa, strasznie bolało mnie to, że ktoś po prostu może zrobić krzywdę zwierzęciu bez powodu, bo stoi, bo jest na drodze... Ale są przecież też dobrzy ludzie, to najważniejsze. Trzymaj się! Oby faceta prędko nie wypuścili..

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

facet miał 67lat i był trzeźwy niestety powiedzieli policjanci którzy przyjechali na miejsce zdarzenia że jeśli dostane minimum 7 dni zwolnienia to będzie to uznane jako pobicie inaczej tylko naruszenie nietykalności..... dowiadywałam się w szpitalu i dostanę ponad 2 tygodnie zwolnienia aż tak źle to wygląda......

Posted

Taki stary i taki głupi........ Normalnie brak słów na takich ludzi.. I jeszcze kobiecie z pięści walnąć :shake:. Naprawdę to wszelkie pojęcie przechodzi co ci ludzie niektórzy potrafią innym uczynić....

Posted

darunia - to straszne co opisujesz! strasznie przykro ze ucierpialas . podziwiam za odwage , i nie rozumiem tego człowieka ! kurcze daje sobie prawie głowe uciąc ze to agresywny na codzien cham, przyda mu sie tala nauczka ! tylko szkoda ze twoim kosztem

Posted

:lying: Co za nienormalny prostak. Darunia, jesteś wspaniała, bardzo dziękuję w imieniu suni :multi:. Trzymam kciuki że facetowi się oberwie i więcej nie spróbuje tak się zachowywać :lmaa:.

Posted

Darusia ogromne gratulacje :multi: Mam nadzieję że chamowi wymierzy się odpowiednią sprawiedliwość. Szybkiego powrotu do zdrówka! :loveu:

[quote name='zmierzchnica']Pamiętam, jak ktoś mi "tylko" kopnął psa, strasznie bolało mnie to, że ktoś po prostu może zrobić krzywdę zwierzęciu bez powodu, bo stoi, bo jest na drodze... Ale są przecież też dobrzy ludzie, to najważniejsze. Trzymaj się! Oby faceta prędko nie wypuścili..

Miałam podobną historię, tylko że: szłam z moją Kodą z parku i psica dreptała sobie po murku. Po tym samym murku szło może dwuletnie dziecko ze swoją matką. Ominęłyśmy je i kilka kroków dalej przed nimi stanęłyśmy, bo młoda chciała coś powąchać. Dziecko postanowiło podejść do Kody i ją kopnąć, dokładnie za nic, a jak powiedziałam "Ale nie kop psa!" to matka się jeszcze na mnie popatrzyła, że jak ja mogłam powiedzieć takie słowa jej wychuchanemu i bezstresowo wychowanemu dzieciątku :angryy: A jeszcze rodzice wyskoczyli potem, że powinnam iść, a nie się zatrzymywać i że to wszystko moja wina:shake:

Gdyby to był inny pies, a nie Koda to przecież mogłoby dojść do niemiłej sytuacji :shake: A że ziomal jest tolerancyjny (do czasu:diabloti:) to akurat miało dziecko szczęście, że miało w nodze mało siły, bo mogłoby się coś stać :pissed: A wtedy tak mnie serce zabolało, bo chociaż to mały bachor to ciężko patrzeć jak kopie bez powodu twojego najlepszego przyjaciela :angryy:

Posted

A to staremu odwaliło. Takiemu to tylko życzyć by sam został najechany przez auto albo żeby ktoś na jego "twarzy" solidnie cios poćwiczył. Jestem zbulwersowana. Darunia, zasługujesz na podziw. Serce rośnie, gdy się czyta o takich osobach jak Ty. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i dobrego samopoczucia fizycznego oraz ukojenia nerwów.

Posted

Dokładnie... Jak ten człowiek kopnął mi psa (mój pies był wpatrzony we mnie, nie wiedział co się stało, tylko pisnął) to ... zatkało mnie. Zawsze myślałam, że w takim momencie puszczę wiązankę, wrzasnę. Ale zabolało mnie to bardzo, ludzi podobnych do tego człowieka omijam łukiem, a pies już nigdy nie chodzi po stronie przechodniów (mimo że wcale nie reaguje na nich). Pies nie ma urazu, ale ja mam ;)

Obawiam się, że ja wykazałabym się chamstwem i uświadomiłabym rodzicom, że pies to moja własność i nie życzę sobie, żeby ich dzieciak dotykał go, a co dopiero kopał. I nie obchodzi mnie ich zdanie na ten temat. Chociaż agresja i chamstwo rodzi agresję.. Może lepiej byłoby udawać, że pies jest bardzo chory i ten kopniak zrobił mu straszną krzywdę? Pewnie mamuśka z dzieckiem szybko by się ulotniła :diabloti:

Posted

Ja dzisiaj stwierdziłam, że zacznę dusić bezstresowych tatusiów :angryy:. Szłam z padniętym Aresem ze spaceru, jak zawsze przy krawędzi chodnika, Ares od strony parkingu. Szedł facet z dzieciakiem na rowerze, dzieciak czapka na oczach i głowa schylona, ojciec za nim, obok matka z wózkiem. Dzieciak jechał prosto na mnie, nie miałam możliwości uniku, bo z jednej strony oni, a z drugiej maska samochodu zaraz obok Aresa. Facet tylko się spojrzał i stwierdził, że Ares to byd... niestety dokończyć nie zdążył, bo napotkał moją "niezadowoloną" minę i zatrzymał dzieciaka. Normalnie myślałam że mnie coś strzeli, rozumiem spacer rodzinny, ale nie całym chodnikiem i jeszcze niemiłe komentarze bo ktoś chce normalnie przejść :shake:. Chyba następnym razem Resiak od strony ludzi będzie chodził to nam trochę więcej miejsca może zostawią :razz:. Jak by mnie tym rowerkiem najechał to by z niego pewnie dzieciak spadł :mad: i za głupotę rodziców niewinne dziecko by ucierpiało :roll:.

Posted

Niestety dzieci to zmora bo teraz jest modne bezstresowe wychowanie czytaj brak wychowanie i dzieciak myśli, że wszystko mu wolno, choć ja mam tak duże psy, że mnie się boją:diabloti::diabloti:

Posted

Ares to ON, 40 kg żywej wagi i czasem dzieci lecą z łapami do niego :shake:. Może i on słodko czasem wygląda, ale w nim diabełek siedzi i czasem wychodzi :roll:. Jak z Hexą i Aresem chodzę to jakoś mam spokój i miejsce na chodniku mi się robi :evil_lol:. Nawet bezstresowe dzieci są stresowo zabierane :razz:.

Posted

zobaczcie sami co ten...... mi zrobił, czuje się fatalnie i psychicznie i fizycznie.... nasze polskie prawo jest takie a nie inne i nie sądzę że on poniesie jakieś większe konsekwencje, na pewno nie popuszczę mu tego....
tak wyglądałam jeszcze wczoraj rano


a tak teraz ...... jestem załamana

Posted

Darunia chyle czoła...jestes naprawde wspaniałą i bardzo ODWAŻNĄ kobietą...niewiele osób zdecydowało by się na takie posunięcie,dlatego tym bardziej jestem pełna podziwu...o buzie się kochana nie martw za kilka dni opuchlizna zejdzie,siniec tez zacznie bleknąć,dobrze że nie uszkodził Ci oka ani nie narobił blizn-jesteś prześliczną kobietą i za jakiś czas wszystko wróci do normy...trzymaj się cieplutko:Rose::Rose:

Posted

dziękuję asiuniu po twoich słowach popłynęły łzy, że są wśród was osoby właśnie takie- które potrafią trzymać mnie na duchu w takich chwilach bardzo was wszystkich potrzebuję....jeszcze raz dziękuję

Posted

darunia-puma napisał(a):
dziękuję asiuniu po twoich słowach popłynęły łzy, że są wśród was osoby właśnie takie- które potrafią trzymać mnie na duchu w takich chwilach bardzo was wszystkich potrzebuję....jeszcze raz dziękuję

a ja dzięki Tobie Kochana zaczynam wierzyć że są na tym świecie jeszcze normalni ludzie którzy wśród tej wszechobecnej znieczulicy potrafią się odnaleźć i DZIAŁAć!!!!
jeszcze raz Cię serdecznie pozdrawiam piękna i mądra kobietko:loveu:

Posted

darunia-puma napisał(a):
właśnie wróciłam ze szpitala.... miałam dziś straszne zdarzenie byłam z narzeczonym w kauflandzie, jak wychodziliśmy zobaczyłam sunię w typie owczarka dosłownie po porodzie i gościa jak wjechał samochodem na parking i jak zobaczył tą sunię dodał gazu.... ja w ostatniej chwili stanełam między samochodem a psem, z piskiem opon zachamował..... ja puściłam mu wiązankę, a on...... wyszedł z samochodu i zanim uderzył mnie pięści z całej siły w twarz.... powiedział że dostane teraz za zwykłego kundla..... wywołała się szarpanina, ja upadłam uderzona....mój narzeczony szarpał się z tym chamem.... przyjechała policja i pogotowie...zabrali mnie na sygnale...było pełno krwi...podejrzenie wstrząsu mózgu i złamanego nosa.... jego zabrała policja.....a ja trafiłam do szpitala i po badaniach zostałam wypisana do domu,wyglądam strasznie..... pobita, wystraszona, obolała.... ale po tym wszystkim odpowiedziałam sobie na pytania..czy zrobilabym tak samo..???? odpowiedź jest jedna TAK bo ja mam zniszczoną "tylko" twarz a pies żyje, sunia ma do odchowania dzieci była karmiąca i wyglądała na bezdomną..... ale żyje

Powiem Ci , że dreszcz mnie przeszedł .... damski bokser psia mać :angryy: żeby go tak ... ale nie popuść i ciągnij sprawę ile się da , masz obdukcję ?
Brawo za odwagę !!!!

Posted

dziękuję vectra, na pewno mu nie popuszczę zrobili mi wczoraj komplet badań, było podejrzenie wstrząsu mózgu, zrobili mi w szpitalu prześwietlenie czaszki, nosa....
dziś mam umówioną wizytę u lekarza żeby dał mi zwolnienie, ale po tym jak teraz wyglądam na pewno da mi te minimum czyli 7 dni aby dziadowi sprawę założyć karną o pobicie.....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...