Rinuś Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Równie dobrze ja mogę mówić,że wszystkie mały psy to szczekające ,wściekłe nieusłuchane stworzenia, które jak nikt inny działają mi na nerwy,ale tak nie mówię, bo nie wszystkie takie są,chociaż jest spora większość... Widocznie natknęłyście się na takie laby a nie inne i za to Wam współczuję.Czasem są też wypadki że pies komuś ucieknie jak zobaczy innego psa,ale wtedy obowiązkiem właściciela jest jak najszybsze zabranie go od psa i osoby ,która sobie tego nie życzy. I współczuję również osobm posiadające agresywne psy,bo sama kiedyś takiego miałam i wiem jak jest ciężko z takim psem funkcjonować z innymi psiarzami...i tak bardzo wkurza podbieganie do mojego agresywnego psa innych psów. Quote
WŁADCZYNI Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Akurat na mnie wrażenia nie zrobisz przemową o małych/dużych psa - bo znam i takie i takie usłuchane/wychowane. Labów po za jednym niet, więc dla mnie retrivery to najgorsza zmora. Czasem są też wypadki że pies komuś ucieknie jak zobaczy innego psa wypadek to nie jest, tylko brak odwoływalności i kontroli nad psem. Dla mnie niedopuszczalny, bo niebezpieczny i potencjalnie śmiertelny jeśli pies np. postanowi przebiec przez ulicę. Nawet jeżeli pies jest anielsko łagodny,a właściciel tolerancyjny żaden obcy pies nie ma prawa podbiec bez zgody obydwu właścicieli. Współczuć nie musisz, litość nie jest mi potrzebna. Myślenie innych owszem. Quote
Rinuś Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 [quote name='WŁADCZYNI'] wypadek to nie jest, tylko brak odwoływalności i kontroli nad psem. Dla mnie niedopuszczalny, bo niebezpieczny i potencjalnie śmiertelny jeśli pies np. postanowi przebiec przez ulicę. . Chodziło mi bardziej o młode psy.Ja jestem na tyle tolerancyjnym właścicielem że rozumiem ,że komuś szczeniak uciekł jak zobaczył innego psa.Może Ty jesteś inna,a może powinnaś żyć na osobnej planecie tylko i wyłącznie ze swoim psem,żebyście mieli spokój. Quote
NightQueen Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Mi się zdarzyło trafić raz na labradora który nie chciał "zjeść,przygnieść,pogryźć" mojego, było to dorosły pies którego właściciel miał pod kontrolą. Sama chce mieć 2 psa, miał być to labrador ale teraz moja suka widząc takiego psa z daleka ucieka wiec mogę o takim psie zapomnieć! Tu nie chodzi tylko o właścicieli, labradory to psy nadmiernie pragnące kontaktu i mam wrażenie że nie są świadome swojej wagi :roll: Owszem gdyby ludzie potrafili nad nimi zapanować byłoby ok, ale tak nie jest i póki co nie zmienię swojego zdania na temat labradorów bo żaden z nich nie dał mi do tego powodu. (P.S ja nie spuszczam swojej suki w pobliżu psów, jak widzę psa to ją zapinam, ale labradory są tak "kontaktowe" że nawet jak idą 900m dalej i zobaczą moją sukę to biegną żeby się przywitać, a takie witanie kończy się przygniataniem mojej suki i ratowaniem ją przez branie na ręce) Pozdrawiam Quote
Rinuś Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 [quote name='smallpati']Mi się zdarzyło trafić raz na labradora który nie chciał "zjeść,przygnieść,pogryźć" mojego, było to dorosły pies którego właściciel miał pod kontrolą. Sama chce mieć 2 psa, miał być to labrador ale teraz moja suka widząc takiego psa z daleka ucieka wiec mogę o takim psie zapomnieć! Tu nie chodzi tylko o właścicieli, labradory to psy nadmiernie pragnące kontaktu i mam wrażenie że nie są świadome swojej wagi :roll: Owszem gdyby ludzie potrafili nad nimi zapanować byłoby ok, ale tak nie jest i póki co nie zmienię swojego zdania na temat labradorów bo żaden z nich nie dał mi do tego powodu. (P.S ja nie spuszczam swojej suki w pobliżu psów, jak widzę psa to ją zapinam, ale labradory są tak "kontaktowe" że nawet jak idą 900m dalej i zobaczą moją sukę to biegną żeby się przywitać, a takie witanie kończy się przygniataniem mojej suki i ratowaniem ją przez branie na ręce) Pozdrawiam Każdego psa trzeba mieć pod kontroloą,tyczy się to kundli,małych psów,dużych,średnich,rasowych.Nikt nie jest doskonały,każdemu z nas trafił się kiedyś wypadek i nie wierzę,że nie. Mam psa tej rasy i będę zaciekle broniła,jednak wiem że rasa ta jest popularna a ludzie posiadający takie psy myslą, że mają słodkiego szczeniaczka z reklamy velvetu...i przekonują się jak bardzo się mylą w momencie gdy pies kończy pół roku :shake: Quote
Vectra Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Rinusiowa , co się burzysz ? a jak na TTB wieszają psy , to sama jechałaś na którymś wątku. A niech labusie skaczą , a pewnie - jak któryś trafi źle , to będzie jego ostatni skok w karierze. Najgorzej wychowane psy to laby i onki , a dlaczego ? bo krążą mity , że te psy wysysają nauki z mlekiem matki :evilbat: Pomijam małe "pimpki" Quote
NightQueen Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 owszem, każdy pies może być niebezpieczny (w różnym znaczeniu tego słowa) tylko akurat mi się nie zdarzyło żeby to inny zaatakował (z chęcią ataku czy euforycznej zabawy) mojego psa, dlatego mam zdanie takie jakie mam. Te psy mają charakter jaki mają i wbrew pozorom nie łatwo nad nimi panować, nie są też łatwe w ułożeniu jak się powszechnie mówi. Na dzień dzisiejszy mam takie zdanie jakie mam, zrezygnowałam z tej rasy psa jako drugiego mojego psa. Mam nadzieje że moje zdanie się zmieni, ale na razie nie mam do tego powodów niestety :roll: Tutaj często piszą źle o szczekliwych pierdołach doskakujących do ich psów, sama mam małego psa, ale moja suka jest całym przeciwieństwem tych opisywanych przez was psów, nie mam jednak za złe że tak piszą o maluchach, bo wiem że mogą być upierdliwe, ważne że mój nie jest. Ty też nie powinnaś traktować wszystkich labradorów np. jako idealne psy bo tak nie jest i mimo że kochasz i masz tą rasę to nie jesteś odpowiedzialna za inne laby, nie możesz też ich wszystkich bronić bo naprawdę to nie twoja sprawa a sprawa nieodpowiedzialnych właścicieli Quote
WŁADCZYNI Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Jak definiujesz młodego psa? Ok, szczeniak 3 miesiące może nie mieć opanowanego przywołania w 100%, ale takiego psa nie puszcza się przy innych nieznanych bo nie wiesz jakie to są psy. Powyżej 5 miesiąca pies powinien być odwoływalny. Dla mnie roczny czy półtoraroczny lab jest młody, ale nie jest to szczeniak który może robić wszystko a takich jest masa 'bo on młody i chce się bawić'. A jak słyszę z ust właściciela 'tak niech go pogryzie to się oduczy podbiegać' to mi nie tylko ręce opadają. Właściciel nie myśli o tym że mi to nie odpowiada, ani mojemu psu, że rozpieprza mi właśnie sesje i ćwiczenia. Nie myśli też że ktoś może mieć coś przeciwko i wpieprzy psu. Nie potrzebuje osobnej planety tylko ludzi którzy myślą. To wystarczy. Obcy pies nie ma prawa podbiec bez zgody mojej i właściciela. Jak ktoś sobie nie radzi to naprawdę jest wiele miejsc, wiele ksiązek skąd można czerpać wiedzę i coś z psem zrobić. Najgorzej wychowane psy to laby i onki , a dlaczego ? bo krążą mity , że te psy wysysają nauki z mlekiem matki z tym się zgadzam. W dodatku disney'owskie postrzeganie piesków że się same uczą i mamy dzikie hordy psów nie umiejących nic. za nic nie mogę zrozumieć ludzi którzy pozwalają się ciągać od psa do psa, albo ganiają swojego psa od psa do psa. Quote
Vectra Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Bo generalnie , to nie ma złych psów , są tylko walnięci właściciele.Właściciele którzy nie mają za grosz wyobraźni , ani szacunku do innych - liczy się tylko on i jego rozbrykany pieseczek :evilbat: Jak ja jestem wdzięczna losowi , że mieszam na zadupiu i nie muszę już się użerać z hordami , rozwydrzonych psów. Jakoś moja wyobraźnia nie ogarnia sytuacji w której moje świnki się bawią w wojnę i podbiega piesek :diabloti: I nie że by go zjadły , tylko wdeptały by w ziemie.Moje świnki bawią się bardzo brutalnie i nie ma taryfy ulgowej że słabszy.Więc albo się bawi albo leży i kwiczy , bo służy jako materac na którym się świnki bawią. Kolejna rzecz , te "normalne" pieski w 99% przypadków odczytają zabawy moich psów jako agresywne zachowania. I ja nie piszę sobie tego jako rozważań teoretycznych , tylko z życia wziętych. Jak mieszkałam na osiedlu gdzie było masa miłośników siebie samych i swoich psów , to były non stop skandale jak bawił się mój dobek ze swoją najlepszą koleżanką od tortur amstaffką. I ile było krzyku jak dobek i astka próbowały wciągnąć do zabawy nowego kolegę :diabloti: i nagle był jeden wielki skowyt , bo piesek nie wytrzymał tępa zabawy ani taktyki tej gry. Bo mój dobek lubił psy do 3 roku życia , potem co i raz spotykał na swojej drodze coraz bardziej przyjacielskie i w pewnym momencie po takich spotkaniach , znienawidził wszystko co ma 4 łapy :evilbat: I ja bardzo podziwiam osoby które na dymiących butach pędzą ze swoim pupilkiem w miejsce gdzie bawią sie nieznane psy.I od razu bez dzień dobry , puszcza - a niech się pobawi :multi:I nagle płacz , że pupil sam stał się zabawką. Mój spacer z dobkiem na tamtym osiedlu wygladał tak: - wychodziłam z klatki z psem na smyczy - napadało nas stado jazgotów -jak uporałam się z jazgotami , przechodziliśmy na drugą stronę bloku - kolejne stado rozszalałych psów mówiących do mojego psa - zjem cię zjem cię obedrę ze skóry :evilbat: - po czym podążaliśmy na daleką plankę by mój pies i koleżanka się wyszaleli. I tam też nie było słodko przeważnie , bo jakiś kretyn wpadał na pomysł , że skoro te pieski tak fantastycznie się bawią , to doskonale zmęczą mu pieseczka . Na taki widok trzeba było nasze psy odwołać zapiąć i padało pytanie - a dlasego jego piesek się nie może pobawić :( on tak toffa wszystko - a piesek palił sie do suki , a do dobka szczerzył kły - taki przyjacielski. Mieliśmy taką własną sprawdzoną bandę psów z 10 , które się dogadywały i potrafiły bawić zgodnie ... ale każdego nowego kasowały , szczególnie takiego wpuszczonego do nich bez dzień dobry. No i te zniesmaczone miny i foch , że mamy niewychowane psy :mad: jego też się chciał pobawić i tak brutalne został potraktowany - fee nieładnie , fee jak brzydko.Idziemy piesku od tych głupich kundli :evilbat: A mojej nowej suczce to łatwiej było ? Że niby tak od razu świnki powiedziały no hoo się pobawimy ? Nic z tego , najpierw chrzest bojowy.Owszem zaproszenie do zabawy i próba ile wytrzyma tortur - oczywiście nie muszę dodawać że służyła jako parkiet do tańca .. ale zdała i bawią sie super , Muminek też już może obgryzać ;) Quote
Rinuś Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 [quote name='smallpati']Ty też nie powinnaś traktować wszystkich labradorów np. jako idealne psy bo tak nie jest i mimo że kochasz i masz tą rasę to nie jesteś odpowiedzialna za inne laby, nie możesz też ich wszystkich bronić bo naprawdę to nie twoja sprawa a sprawa nieodpowiedzialnych właścicieli Nie traktuję ich jako idealne,ale po prostu znam takie, które się słuchają,a jak się nie słuchają to staram się wytłumaczyć właścicielowi co ma zrobić aby i jemu i innym dookoła nie utrudniać życia... Mój się słucha i mam nad nim kontrolę z czego jestem dumna.Ale mi np zdarzają się wypadki gdzie zobaczy np swoją ulubioną suczkę a ja nie zdążę odpowiednio wcześnie zareagować....i potrafię się do tego przyznać. Quote
Rinuś Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 [quote name='Vectra']Bo generalnie , to nie ma złych psów , są tylko walnięci właściciele.Właściciele którzy nie mają za grosz wyobraźni , ani szacunku do innych - liczy się tylko on i jego rozbrykany pieseczek :evilbat: No właśnie o to mi chodzi...może i mam takie wrażenie ale co niektórzy uczepili się Labradorów jako RASY że są takie a nie inne,a do tego dochdzą właściciele którzy nie myślą...i to daje obraz np Labradora jako psa bezmózgowca podbiegającego do innych psów...Są to psy towarzyskie,tak jak psy obronne mają zapisane jednak coś w genach...i tutaj już wszystko zależy od właściciela jak wykorzysta ten potencjał. Quote
Vectra Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Rinuś ,ale skoro co 3 pies w mieście to labek ;) Labki przebiły liczebnością bullowate :) Quote
WŁADCZYNI Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Ok a przełóż to sobie na ludzi. Podbiega do Ciebie ktoś obcy, przytula się, tuli, całuje itd na co podchodzi jego/jej opiekun 'bo to taki towarzyski człowiek". Jest to ok dla Ciebie? Nie uznaje przekraczania mojej prywatnej strefy, ani mojego psa. Tak samo w metrze nie opieram się o innych, nawet jeśli jest tłok staram się stanąć tak żeby nie dotykać innych bo mogą sobie nie życzyć jako i ja bym sobie nie życzyła. Nie uważam za kulturalne i potrzebne przebywanie blisko innych obcych ludzi. Quote
martita Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Ide sobie z moim psiakiem, patrze jak zwykle ten sam labek biega bez smyczy, a wiem jaki jest upierdliwy i jak bardzo moja sunia i ja go nie lubimy:diabloti: Grzecznie poprosilam wlasciciela, ktory wraz z kolega siedzial w samochodzie, nie zwracajac uwagi na swojego psa o odwolanie jej i przypiecie smyczy. Uslyszalam:" Zamknij sie, bo przejedziemy Ciebie i Twojego jamnika", potem smiech i na full muza w aucie.:angryy::angryy::angryy:Jejku, ludzie czasem sa gorsi od zwierzat!!!! Quote
akodirka Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 [quote name='Rinuś']No właśnie o to mi chodzi...może i mam takie wrażenie ale co niektórzy uczepili się Labradorów jako RASY że są takie a nie inne,a do tego dochdzą właściciele którzy nie myślą...i to daje obraz np Labradora jako psa bezmózgowca podbiegającego do innych psów...Są to psy towarzyskie,tak jak psy obronne mają zapisane jednak coś w genach...i tutaj już wszystko zależy od właściciela jak wykorzysta ten potencjał. haha, to ja jeszcze dopisze, znam takiego laba, co sie nie slucha wlascicielki i sie rzuca na inne psy itp. :evil_lol: oczywiscie to zart, a prawda jest taka, ze znam dziewczyne, ktora ma laba, ktorego posluszenstwa nie nauczyla i weglug jej, to wszyscy inni sa winni tego, ze jej pies sie rzuca na inne zwierzaki, a nie ona sama... tylko szkoda tego psa albo inna sytuacja, podbiegl do na wielki lab i odrazu sie mu obwachiwac zachcialo, na co moj maluch probowal do zaatakowac... wrrr... co za okropny pies z tego laba, przez niego maluch bardziej rzuca sie na inna psy prawda: glupi facet z daleka spusci swojego psa i jeszcze sie glupio cieszyl... oczywiscie poszly epitety na tego pana, ale tylko w myslach, Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Rinuś ja twierdzę, że do labów jako tako nikt nic nie ma. Ale nie można ukryć, że te psy są teraz modne i większość "nowicjuszy" i "psiarzy" decyduje się właśnie na taka rasę. W sumie to wcale się nie decyduje, biorą szczeniaka pod impulsem chwili, a potem nie potrafią nad nim zapanować. A że rozbestwiony lab + towarzyski lab + drugi pies, często = kłopoty. Przypuszczam, że gdy "modne" jakiś czas temu były ASTy to narzekania były tego samego stopnia - może tylko nie o zbytną nachalność psa, a o jego silne, nieujarzmione przez właściciela szczęki... :roll: Quote
an1a Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Mój strasznie uwielbia jak skacze po nim suka staffika :) staje zawsze jak głupek i się cieszy, a ona zatacza kółka i odbija się 4 łapami. A co do labków... niestety większość właścicieli nie wykorzystuje ich potencjału i efekt jest taki, że chodzą w kolcach, między sobą bawią się super. Ale z tego co widzę i inni piszą wpieniają inne psy... I to nawet już nie chodzi o właściciela, tylko wylewną naturę labradora. A zresztą.. ktoś kiedyś widział podporządkowanego laba? Wszystkie, które do tej pory spotkałam próbowały swoich sił i były brutalnie sprowadzane do parteru przez mojego psa. Jak obok każdego psa może przejść spokojnie, to na widok laba szaleje... Quote
Rinuś Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 [quote name='martita']Ide sobie z moim psiakiem, patrze jak zwykle ten sam labek biega bez smyczy, a wiem jaki jest upierdliwy i jak bardzo moja sunia i ja go nie lubimy:diabloti: Grzecznie poprosilam wlasciciela, ktory wraz z kolega siedzial w samochodzie, nie zwracajac uwagi na swojego psa o odwolanie jej i przypiecie smyczy. Uslyszalam:" Zamknij sie, bo przejedziemy Ciebie i Twojego jamnika", potem smiech i na full muza w aucie.:angryy::angryy::angryy:Jejku, ludzie czasem sa gorsi od zwierzat!!!! Takich to bym nie wiem :angryy: Na straż zadzwoniła. Quote
Rinuś Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 [quote name='an1a']A zresztą.. ktoś kiedyś widział podporządkowanego laba? Wszystkie, które do tej pory spotkałam próbowały swoich sił i były brutalnie sprowadzane do parteru przez mojego psa.. Zależy co rozumiesz przez słowa podporządkowanego.Mój np jak inny pies "sapie" to najpierw stara się to obrócić w zabawę,jak nie daje rady to nie da sobie dmuchać w kaszę i pokazuje ząbki,ale żeby jako pierwszy sam się rzucał na psa żeby go podporządkować sobie to nigdy się z tym nie spotkałam. Quote
Rinuś Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 A co do zAbawy labów między sobą...racja...najlepiej to one czują się w swoim towarzystwie bo każdy wie na co może sobie pozwolić,a ja najlepiej czuję się w towarzystwie osób które kochają tę rasę. Quote
NightQueen Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 [quote name='Rinuś']Nie traktuję ich jako idealne,ale po prostu znam takie, które się słuchają,a jak się nie słuchają to staram się wytłumaczyć właścicielowi co ma zrobić aby i jemu i innym dookoła nie utrudniać życia... Mój się słucha i mam nad nim kontrolę z czego jestem dumna.Ale mi np zdarzają się wypadki gdzie zobaczy np swoją ulubioną suczkę a ja nie zdążę odpowiednio wcześnie zareagować....i potrafię się do tego przyznać. Ty znasz takie słuchające laby, ja niestety miałam tylko raz styczność z takim, a słuchał się pewnie tylko dlatego że był na smyczy. Ja już nie próbuje i nie chce mi się nawet zwracać i pouczać innych właścicieli bo zawsze moje dobre rady kończyły się wyzwiskami i tym że właściciel ma dobrze wychowanego psa i wie co ma z nim robić :roll: Teraz powiem szczerze że unikam labradorów jak ognia, jak tylko widzę że któryś się zbliża staram się odejść jak najdalej, bo moja suka się panicznie ich boi, właśnie przez ten ich charakter, przez to że są takie towarzyskie i z miłością zawsze chcą ją przygnieść, już wolę przechodzić koło właściciela z agresywnym psem niż z nadmiar towarzyskim psem, bo zawsze się kończy zdaniem "on taki przyjacielski, on się chciał przywitać, on chciał się pobawić". Nie znoszę jak labrador dobiega do mnie i próbuje mnie całować, albo po mnie skacze bo on tak kocha ludzi. Rozumiem mają takie geny, ale jakby asty poszły za genami to musiałby się koniecznie rzucać na każdego psa który je mija. Ja osobiście mam więcej problemów z labami niż z astami, a ilość psów tej i tej rasy jest równa w moim mieście. Co do wpadek, nie zdarzają mi się. Mam pełną kontrole nad psem, ZAWSZE, mój pies nie dobiega do innych jak jest spuszczony, a jak próbuje to ją odwołam i nie ma problemu. Nigdy nie byla agresywna do innego psa, nigdy też nie zamęczała w zabawie innego. Staram się panować nad nią i muszę się pochwalić że mi się to w 100% udaje. Nie puszczam ją do obcych psów.Nigdy, przenigdy nie stało się nic co byłoby moja winą!!! Zazwyczaj to moja suka pada ofiarą innych psów i ich właścicieli. I to że nie mam wpadek bynajmniej nie jest wymyślone na potrzeby postów, nie wypieram się też wpadek, ja po po prostu ich nie mam i będę wciąż pilnować żeby do tego nie doszło nigdy. Quote
an1a Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 [quote name='Rinuś']Zależy co rozumiesz przez słowa podporządkowanego.Mój np jak inny pies "sapie" to najpierw stara się to obrócić w zabawę,jak nie daje rady to nie da sobie dmuchać w kaszę i pokazuje ząbki,ale żeby jako pierwszy sam się rzucał na psa żeby go podporządkować sobie to nigdy się z tym nie spotkałam. Nawet nie chodzi o rzucanie się, ale po chwili kładzie łapę na grzbiecie mojego. Widać, że mój sztywny, lab próbuje "po dobroci" delikatnie położyć łapę i jest atak. Quote
Vectra Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 Szukam kogoś z Warszawy, kto mógłby popatrzeć się na mojego psa :P an1a , a może jaśniej ? w sensie jak popatrzeć ? Przypuszczam, że gdy "modne" jakiś czas temu były ASTy to narzekania były tego samego stopnia - może tylko nie o zbytną nachalność psa, a o jego silne, nieujarzmione przez właściciela szczęki... :roll: ale przecież non stop są narzekania na bullowate :diabloti: że mordercy , że atakują wszystko co się rusza , że głupie , że zakazać , zabić , zrównać z ziemią. Ile było takich tematów na dogo ? :diabloti: ilu miłośników dogomaniaków głośno pisało by unicestwić wszystkie bullowate bo to samo zUo :evilbat: Moje psy na prawdę nie muszą używać zębów by zrobić z psa wiórki ;) No i niech taki wszystko kochający labek , zapragnie w ferworze miłości podporządkować sobie , pewnego siebie asta , no niech no temu astowi ten labek pokaże zęby .... i żeby ten ast był w kagańcu na 10 smyczach , a labek wolno fruwający , to z labka zostanie trochę sierści. Dlatego trzeba myśleć , jak się ma psa.Ze co z tego , że jego jest wszech kochający - nie wszystkie psy muszą tolerować czyjeś nachalstwo. Moje suki , to może by się na takiego skoczka miłośnika popatrzyły jak na kretyna. Ale Franio by nie oszczędził zęba.On nie zaczepia psów , ale nie lubi być zaczepiany.I bardzo szybciutko reaguje. Quote
Rinuś Posted June 4, 2008 Posted June 4, 2008 [quote name='Vectra']Szukam kogoś z Warszawy, kto mógłby popatrzeć się na mojego psa :P an1a , a może jaśniej ? w sensie jak popatrzeć ? . A skąd to zdanie wyciągnęłaś ? :P bo ja tam nigdzie takiego nie widziałam :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.