Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Anusia... to nie tak że oni sobie szli i sie natknęli... oni do nas przyszli... bo my akurat nie staliśmy na alejce. Stalismy na srodku wielkiej polany zasypanej cudnymi, wielkimi, suchymi liśćmi. 

A Nero? On reaguje po prostu na wszelkie odminy słowa "żacie". Na słowo kolacja oderwał się natychmiast od grupy, która wcale nawet nie widziała małego wypierda. I przybiegł do nas - bo a nuż ktoś ma żarcie dla niego? A ze ludzie stali obok? No to Nero nagle znalazł się tuż obok...  Nie wiem w jakim celu postanowili sobie poużywac na grupie obcych im ludzi. Gadanie z nimi nie miało sensu. Żadne z nas wcale nie miało ochoty na nerwy. Dlatego tez nikt się do nich nie odezwał słowem. Nie było po co... Nic tak bardzo nie wkurwia chama jak olewanie jego zaczepek. 

Jeszcze raz dla ścisłości. Stalismy a psy się bawiły. Ludzie podeszli do nas po to by się poawanturowac. Nero został przywołany do własciciela. Ludzie wpadli w dziką panikę i zagrozili Policją bo... pies zareagował na przywołanie. 

Po prostu czasem tak jest. Chamów nie sieją ... sami na drzewach rosną. 

A całą sytuacje opisałam prawdę móiąc na opowieści o tym, jak to wzywają niektórzy oddział komandosów bo piesek szczeka.

Szczegół, którego wczesniej nie dodałam... stała z nami dziewczyna ze straży miejskiej... uratowała szczeniaka z rąk pijaka, który go chciał wywalić przez okno. Szczeniak się do niej przykleił i został... mamy wiec w grupie weterynarza, strażniczkę miejską... prwnika, lekarza, fryzjera, głownego ksiegowego, anglistę i bankiera. Między innymi.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Anusia... to nie tak że oni sobie szli i sie natknęli... oni do nas przyszli... bo my akurat nie staliśmy na alejce. Stalismy na srodku wielkiej polany zasypanej cudnymi, wielkimi, suchymi liśćmi. 

A Nero? On reaguje po prostu na wszelkie odminy słowa "żacie". Na słowo kolacja oderwał się natychmiast od grupy, która wcale nawet nie widziała małego wypierda. I przybiegł do nas - bo a nuż ktoś ma żarcie dla niego? A ze ludzie stali obok? No to Nero nagle znalazł się tuż obok...  Nie wiem w jakim celu postanowili sobie poużywac na grupie obcych im ludzi. Gadanie z nimi nie miało sensu. Żadne z nas wcale nie miało ochoty na nerwy. Dlatego tez nikt się do nich nie odezwał słowem. Nie było po co... Nic tak bardzo nie wkurwia chama jak olewanie jego zaczepek. 

Jeszcze raz dla ścisłości. Stalismy a psy się bawiły. Ludzie podeszli do nas po to by się poawanturowac. Nero został przywołany do własciciela. Ludzie wpadli w dziką panikę i zagrozili Policją bo... pies zareagował na przywołanie. 

Po prostu czasem tak jest. Chamów nie sieją ... sami na drzewach rosną. 

A całą sytuacje opisałam prawdę móiąc na opowieści o tym, jak to wzywają niektórzy oddział komandosów bo piesek szczeka.

Szczegół, którego wczesniej nie dodałam... stała z nami dziewczyna ze straży miejskiej... uratowała szczeniaka z rąk pijaka, który go chciał wywalić przez okno. Szczeniak się do niej przykleił i został... mamy wiec w grupie weterynarza, strażniczkę miejską... prwnika, lekarza, fryzjera, głownego ksiegowego, anglistę i bankiera. Między innymi.

Posted

Anusia... to nie tak że oni sobie szli i sie natknęli... oni do nas przyszli... bo my akurat nie staliśmy na alejce. Stalismy na srodku wielkiej polany zasypanej cudnymi, wielkimi, suchymi liśćmi. 

A Nero? On reaguje po prostu na wszelkie odminy słowa "żacie". Na słowo kolacja oderwał się natychmiast od grupy, która wcale nawet nie widziała małego wypierda. I przybiegł do nas - bo a nuż ktoś ma żarcie dla niego? A ze ludzie stali obok? No to Nero nagle znalazł się tuż obok...  Nie wiem w jakim celu postanowili sobie poużywac na grupie obcych im ludzi. Gadanie z nimi nie miało sensu. Żadne z nas wcale nie miało ochoty na nerwy. Dlatego tez nikt się do nich nie odezwał słowem. Nie było po co... Nic tak bardzo nie wkurwia chama jak olewanie jego zaczepek. 

Jeszcze raz dla ścisłości. Stalismy a psy się bawiły. Ludzie podeszli do nas po to by się poawanturowac. Nero został przywołany do własciciela. Ludzie wpadli w dziką panikę i zagrozili Policją bo... pies zareagował na przywołanie. 

Po prostu czasem tak jest. Chamów nie sieją ... sami na drzewach rosną. 

A całą sytuacje opisałam prawdę móiąc na opowieści o tym, jak to wzywają niektórzy oddział komandosów bo piesek szczeka.

Szczegół, którego wczesniej nie dodałam... stała z nami dziewczyna ze straży miejskiej... uratowała szczeniaka z rąk pijaka, który go chciał wywalić przez okno. Szczeniak się do niej przykleił i został... mamy wiec w grupie weterynarza, strażniczkę miejską... prwnika, lekarza, fryzjera, głownego ksiegowego, anglistę i bankiera. Między innymi.

 

jak dla mnie wy rowniez zachowaliscie sie po chamsku, wiec wychodzi na to, ze kisicie sie we wlasnym sosie. ot i tyle.

Posted

Boszzz... umiem się jeszcze dziwić!
Strażnik miejski, anglista, prawnik, lekarz itepe.... I jeszcze w grupie "mamy" Isabellę :)))
To rzuca zupełnie nowe światło na sprawę. Wykształceni to znaczy, że ich zachowanie ma być wyznacznikiem dla reszty mniej i bardziej wykształconych...Pewnie to "babsko" było sprzątaczką...
Stereotyp goni stereotyp i jeden drugiemu gardło reza...
Chroń mnie mój bożku przed taką "światową" grupą psiarzy na spacerach..

Posted

isabelle, to kogo macie w grupie, serio nie ma znaczenia ( swoja drogą największy prostak i cham jakiego znam jest weterynarzem, więc.... ) . Fakt, zachowali się co najmniej nieuprzejmie stojąc i gadając - z reguły jak człowiek się boi, robi wszystko by jak najszybciej się od danego miejsca oddalić. Ale można załatwić sprawę inaczej niż strasząc ich swoim psem ;]

 

 

A tak poza tym ... 

Po sytuacji którą opisałam kilka stron kłótni temu, Lilo jest bardziej nerwowa. Już nie szczeka jak się do niej "duży" zbliża. Teraz szczeka widząc takich z daleka, żeby tylko nie zechciały się zbliżyć :/ .

Dziś oszczekała pieska w typie spaniela, choć wcale duży nie był... bo jej się kolor nie spodobał. Pogadałam chwilę z właścicielem i skończyło się na krótkiej zabawie. Mimo wszystko, dużo przez "on tylko chce się bawić" Lilo straciła :/

Posted

Aniusia - ja to widzę inaczej. Chamskie by było gdybyśmy wdali się w pyskówkę. Zamiast tego proste przywołanie jednego z "bydlaków' SZYBKO ZAKOŃCZYŁO SPRAWĘ,,,  bezkonfliktowo z naszej strony, bez pyskówki i komentarzy. 

Czy ci ludzie byli chamscy? W stosunku do nas tak... bardziej jednak byli bezmózgimi idiotami... nie wiedzieli jak grupa dużych psów zareaguje na ich coś. Decydując się na podchodzenie przy takiej niwiedzy wykazali się brakiem procesu myślowego. Najbardziej przykre - oboje tak samo bezmózdzy...

Posted

No jednak "Nero, kolacja przyszła" to chyba nie jest standardowy sposób przywołania.

Ja mam taką zasadę, że jak widzę ONa na spacerze, to trzymam się z daleka, bo mam same nieprzyjemne doświadczenia z tymi psami (z jednym wyjątkiem - Lucas od Olka wyjątkowo mojego psa polubił). Nie wiem czy mam pecha i trafiam na właścicieli idiotów, czy te psy po prostu nie nadają się do życia w psim społeczeństwie, ale mojego psa nie bawi ich towarzystwo (a jest bardzo socjalny na ogół), nawet jeśli nie są agresywne (a to rzadko się zdarza) - nie potrafią czytać sygnałów, CSów, bardzo często próbują "karcić" i kiedy jest inny pies, to nie potrafią zająć się sobą nawet po dłuższym czasie, tylko cały czas gnębią tego psa, nawet jeśli on ma już serdecznie dość "zabawy" i wyraźnie to pokazuje.

Posted

No jednak "Nero, kolacja przyszła" to chyba nie jest standardowy sposób przywołania.

Ja mam taką zasadę, że jak widzę ONa na spacerze, to trzymam się z daleka, bo mam same nieprzyjemne doświadczenia z tymi psami (z jednym wyjątkiem - Lucas od Olka wyjątkowo mojego psa polubił). Nie wiem czy mam pecha i trafiam na właścicieli idiotów, czy te psy po prostu nie nadają się do życia w psim społeczeństwie, ale mojego psa nie bawi ich towarzystwo (a jest bardzo socjalny na ogół), nawet jeśli nie są agresywne (a to rzadko się zdarza) - nie potrafią czytać sygnałów, CSów, bardzo często próbują "karcić" i kiedy jest inny pies, to nie potrafią zająć się sobą nawet po dłuższym czasie, tylko cały czas gnębią tego psa, nawet jeśli on ma już serdecznie dość "zabawy" i wyraźnie to pokazuje.

 

dokladnie. 

 

my mamy jednego ziomka owczarka brutusa, ktorego panciuch wychowal na ludzi.

a od reszty trzymam sie z dala. a nawet jak kto chce sie podlaczyc do mnie na spacer, bo sadzi, ze zachowanie jego psa jest normalne, bo "to owczarek", bo "one biegaja i on je karci", bo "musza ie ustawic", bo "ona sie boi, wiec moja tak reaguje", to w ogole nie waham sie powiedziec, ze "nie, nie pojdziemy na wspolny spacer, dziekuje za towarzystwo" i sobie pojsc.

 

szczerze mowiac, gdyby do mnie o 22 w parku podlecial nero, to moze uslyszalby, ze ma zabierac dupe w troki i wracac do pancia, ale juz np gdyby podbil do mojego chlopaka to obawiam sie, ze twarz nero odbilaby sie od kalosza. szczegolnie tekst "kolacja przyszla" moglby mnie sklonic do pokojowych negocjacji z nero i jego panciem...nie powiem.

Posted

Niestety, co do onków mam podobne doświadczenia.Pisałam już, że wiekowy onek pamiętający jeszcze moją bokserkę jako jedyny rzucał się na moją jamnicę jak była szczylkiem.Jamnica kładła i nadal kładzie się jak go widzi a wystarczy, że złapie patyk to onuś od razu przyskakuje z warkotem.
I generalnie cały czas ją prześladuje.Właścicielka tłumaczy to w ten sposób, że jej Neruś opiekuje się moją suczką.
Co znamienne, znam trzy onki i każdy nazywa się Nero- mimo, że żaden z nich nie jest czarny :)
Inne Onki, które widzę na spacerach chodzą na smyczy w ten sposób, że przednie łapy wiszą w powietrzu a właściciel szarpie się z psem niezależnie czy obok przechodzi inny pies czy tylko człowiek.
Kiedyś rzeczony Neruś rzucił się do ręki obcego człowieka, ktory przechodził i spytał właścicielkę czy moż psa pogłaskać.
Neruś zawsze chodzi luzem.Generalnie ludziom nie zagraża ale psom- owszem, szczególnie samcom.

Posted

Ja też powiedziałbym że to bardzo nieładnie straszyć jeszcze człowieka który boi się o zdrowie swojego malucha, dużym psem. Ale co innego gdy ktoś przechodzi obok i się boi a co innego gdy ktos "uważa że duże psy powinny być na smyczy" i specjalnie lezie w stronę bawiących się dużych psów ze swoim maluchem żeby zrobić awanturę. Też bym postarał się napędzić mu stracha.

Są po prostu ludzie którzy uważają się za pępek świata i po dobroci się z nimi dogadać nie da.

 

A co do ONków to mam zdanie identyczne jak powyżej. Nie wiem co się dzieje że mało kto potrafi się tymi psami zająć tak żeby były normalne (znam dosłownie jednego normalnego, reszta jak nie agresywna to co najmniej nadpobudliwa i nerwowa). Opinia jest taka że to takie inteligentne i posłuszne psy a naprawdę jest masakra. Nie potrafią się zachować w zabawie z innymi psami, są nieposłuszne i agresywne. Może o to chodzi że mają taką opinię i przez to każdemu bałwanowi się wydaje że będzie miał drugiego szarika w domu. A potem się okazuje że niestety, szarik nie wybiegany, nie socjalizowany odpowiednio, nie wychowywany tak jak trzeba jest dużym, niebezpiecznym psem.

 

 

 

szczerze mowiac, gdyby do mnie o 22 w parku podlecial nero, to moze uslyszalby, ze ma zabierac dupe w troki i wracac do pancia, ale juz np gdyby podbil do mojego chlopaka to obawiam sie, ze twarz nero odbilaby sie od kalosza. szczegolnie tekst "kolacja przyszla" moglby mnie sklonic do pokojowych negocjacji z nero i jego panciem...nie powiem.

 

Jak to powiedział pan wołodyjowski, "srogi smok z waści" :)

Ale zobacz że piszecie o innych sytuacjach. Ty piszesz o sytuacji gdy ktoś boi się o swojego malucha a z ciemności wypada na niego wielki pies.

A tutaj mamy sytuację że "pańcia z pieskiem" idzie i z daleka widzi biegające duże psy które ich w żaden sposób nie zaczepiają. Ale to dla niej za mało i pójście swoją drogą przekracza jej możliwości, musi przyleźć i zacząć robić awanturę "że wielkie i biegają".

Mi się kiedyś taka akcja przytrafiła że szedłem sobie z psem a patrzę idzie sobie też kobita z dwoma małymi i jeden z małych zaczyna się awanturować. Mój to kompletnie zlał i sobie idziemy dalej. A baba do mnie z awanturą że taki pies jak mój to powinien być na smyczy i w kagańcu. Naprawdę niektorzy to mają tupet.

Posted

To może pwtórzeę już nie wiem który raz....

Nero nie podleciał do kogoś... on przybiegł na zawołanie... do nas. I gdyby ludzie nie stali metr od nas, na własne życzenie bo nikt ani nie prosił do nas, ani tez nie ciągnął na postronku, to nie musieliby się Nera bać...

Bo Nero to wspaniale wychowany pies... i bardzo bardzo zrównowazony. Zupełne przeciwieństwo całej reszty spotykanych ONów debili z porypanym mózgiem. 

Standartowe przywołanie... o maj gad! A cóż to takiego? Czy dlatego że 9 na 10 osób woła "do mnie" , ja nie mogę nauczyć psa przychodzić na "spierdalaj"?

To jakaś różnica jest? Może dla was... dla psa nie ma żadnej, moze taka że słowo bardziej charakterystycznie brzmiące i nauka łatwiejsza.

 

Miałąm do tej pory pewne przypuszczenia... i z wilekim bólem muszę potwierdzić... 

Choć sama jestem kobietą...

Kobiety to idiotki. Mają malutkie mózgi, którymi nie są w stanie podjąć nadludzkiego wysiłku uruchomienia procesu myślenia oraz rozumienia słów napisanych... napisanych językiem prostym na dodatek.

A utwierdziły mnie w tym przekonaniu kobiety w tym momencie biorące dyskusję... oraz jeden facet - jedyny , dla którego sztuka myślenia nie jest czynnością nadludzką, wysiłkiem nie do opanowania.

Horror jakiś... 

Strach pomyśleć... to Wy jesteście odpowiedzialne za wychowanie kolejnego pokolenia. Boże chroń mnie przed tymi ludźmi... 

Posted

A to tu ktoś jest odpowiedzialny za np wychowanie Twego dziecka? Wychowują przede wszystkim rodzice.
Jeśli to do mnie to ja nie wychowuję.
Uczę w dość specyficznej szkole, dla uzdolnionych muzycznie dzieci i młodzieży, więc nie każdy zwykły dzieciak ma możliwość pracy ze mną.No chyba, że Twe dziecko będzie takim np Bartoszem Worochem ;)

Rozczarowujesz mnie Bello izo.Wczoraj z taką emfazą prosiłaś o pomoc jak skorzystać z funkcji ignoruj a tu widzę, że albo to za trudne albo taka niesłowna jesteś...Jaka szkoda...

"Kobiety w tym momencie biorące dyskusję" - rzeczywiście trochę straszno jak się Ciebie czyta.
Polskiego się na tajnych kompletach uczyłaś ? ;)

Posted

A to tu ktoś jest odpowiedzialny za np wychowanie Twego dziecka? Wychowują przede wszystkim rodzice.

Tak. zgadza się. deklarujesz zatem wieczną bedzietność. To dobrze dla ludzkości. Doceniam samokrytykę i poświecenie
Jeśli to do mnie to ja nie wychowuję.
Uczę w dość specyficznej szkole, dla uzdolnionych muzycznie dzieci i młodzieży, więc nie każdy zwykły dzieciak ma możliwość pracy ze mną.

Bardzo mnie to cieszy... im bardziej ograniczymy kontkt naszych dzieci z nauczycielami - matołami tym lepiej dla wszystkich. Biorąc pod uwgę że dzieci uczęszczające do szkół muzycznych to promil całej reszty, i w przyszłości są one mało pożytecznymi jednostkami dla społeczeństwa, - kolejny plus. Pozostań tam gdzie jestes i nie pleń głupoty wszem i wobec

Posted

mozesz psa nauczyc psa przychodzic na "spierdalaj", ale darcie sie na caly glos "spierdalaj" nie swiadczy z byc dobrze o twojej kulturze.

jak dla mnie to probujesz odwrocic kota ogonem, bo ci sie dostalo po uszach:)))

  • Upvote 1
Posted

Tak Naali masz rację.
Wygłoszę krótką samokrytykę i wracam do tematu: Bell Iza ma rację: kobiety to idiotki.Z wyjątkiem rzeczonej i jej koleżanki strażniczki miejskiej :)

A teraz powrót do tematu: dziś na spacerze spotkałam dresa z pekińczykiem- agresorem.
Agresor nie dał się odwołać i rzucał się do przechodzących psów, na szczęście dla mojej psiny- tylko samców.
Kiedy pani ze starszym pittkiem zwróciła mu uwagę by psa wziął na smycz bo może jakiś inny pies zrobić mu krzywdę, chłopak rzucił, że to pies jego babci, babcia w szpitalu a on musi z "tym debilem" chodzić i byłby spokój jakby go inny pies zagryzł...

Posted

mozesz psa nauczyc psa przychodzic na "spierdalaj", ale darcie sie na caly glos "spierdalaj" nie swiadczy z byc dobrze o twojej kulturze.

jak dla mnie to probujesz odwrocic kota ogonem, bo ci sie dostalo po uszach:)))

Tutaj jest odpowiedź na Twój zarzut...

http://www.dogomania.com/forum/topic/42182-jak-reagujecie-na-chamstwo-innych-psiarzy-2/page-1117#entry15904076

oj się nie czyta , nie czyta... 

A szkoda, bo potem się odpowiada od czapy...

I potem wielkie zdziwko - kobiety to idiotki? Naprawdę?????

Posted

"Nero! Kolacja przyszła!" i młody ON w podskokach pogonił towarzystwo... 

 

No rzeczywiście, wynika stąd jak krowie na rowie, że Neruś po prostu został przywołany :) Oj, głuptasek ze mnie.

Posted

Dog - w podskokach przybiegł na zawołanie i w podskokach pogonił towarzystwo :)
Czemu mam takie wrażenie, że jak ktoś pierdzielnie jakąś durnotę i usilnie próbuje się z niej przez kilka postów tłumaczyć wymyślając różne wątki poboczne to jakoś dziwnie zaczyna się gubić w zeznaniach?
Dlatego proponuję wątki poboczne usystematyzować, przeczytać parę razy pierwszą wersję a potem ewentualnie ciągnąć opowieść bez bezsensownych wtrętów kim to z zawodu są właściciele znajomych psów i kto jakiego psa uratował i jak kto swego psa przywołuje.
Spuśćmy na to zasłonę milczenia i uczcijmy to minutą ciszy na wieczornym spacerze z czworonogiem.
Czego państwu i sobie życzę :)

Posted

To skoro kontuujemy udowadnianie tezy jakoby kobiety były idiotkami (przypominam - facet zrozumiał po pierwszym czytaniu co ów fakt tylko potwierdza)

Powtórzę po raz kolejny:

Nero został przywołany i w podskokach przybiegł do nas. A poniewaz ludzie stali obok nas - dla idotek specjalne tłumaczenie - obok czyli jakieś 0.5 do 1 metra obok, to biegnąc w podskokach do nas, jednocześnie (bo nie mogło być inaczej - tak wynika z praw fizyki i matematyki) podbiegł do tych ludzi - wide - pogonił towarzystwo bo ludzie w panice dzikiej spierdzielili gdzie pieprz rośnie.

Aby było jeszcze jasniej - gdyby sami do nas nie podeszli, Nero nie podbiegł by do nich / nas. Podbiegłby tylko do nas.

sytuacja z dzisiejszego wieczora... stoję sobie ze znajomym pod blokiem moich rodziców. Wychodzi na spacer z psem sąsiadka rodziców. Ma 12 tygodniowego cavisia... kolega zwołał - zpbczie kundle - obiad idzie... sąsiadka się zaśmiała, pogadała z nami, wcale sie nie obraziła. nie przestraszyła, nie oburzyła... 

Dla wyjaśnienia "kundle" to osobnik 40kg plus osobnik 10.5kg. Obiad to osobnik 1.5 kg.

Posted

A wczoraj nam pies pogryzł Cekina  :loveu: Tak to jest uważać na otoczenie i zakładać psu kaganiec, kiedy druga osoba nie potrafi tego zrobić. Mamy na osiedlu babsko z suką Sonią, niewiele mniejszą od Poczwara, która się siepie do piesków (wybitnie na ONki, bo "ją kiedyś wilczur pogryzł i ona ich nie lubi"), baba chodzi z nią jakby miała pinczerka na smyczy - ręce w kieszeni, zero ogarnięcia otoczenia, a pies na co drugiego staje dęba. Już raz nas Sonia zaatakowała, ale szybko ją baba zdążyła złapać. Za to wczoraj na nasz widok puściła smycz!!! i pieseczek wesoło poleciał do Poczwara gryźć, a ten się nie mógł bronić przez kaganiec. Niestety, ale jak zębiska Sonii wylądowały 3cm od jego oka, to pies zebrał dwa trepy i dopiero udało się go złapać. Kopy powinna baba zebrać, ale raczej nie przyniosłoby to rezultatów... Oczywiście postraszyłam policją, ale wątpię, żeby to coś dało.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...