Talia Posted October 6, 2014 Posted October 6, 2014 Trzeba było powiedzieć, że jak nie panuje nad dzieckiem to nie powinna nim jeździć komunikacją miejską. Ja nie jestem fanką dzieci i wychodzę z siebie jak dziecko jest uciążliwe dla innych, a rodzic nie reaguje. Nawet jak to jest dziecko kogoś ode mnie z rodziny i dokucza Tinie, a rodzic nie reaguje to czekam tylko aż Tina kłapnie na niego zębami. Skoro rodzic go nie nauczy jak się obchodzić z psem to Tina sama to uczyni. Quote
LadyS Posted October 6, 2014 Posted October 6, 2014 Trzeba było powiedzieć, że jak nie panuje nad dzieckiem to nie powinna nim jeździć komunikacją miejską. Ja nie jestem fanką dzieci i wychodzę z siebie jak dziecko jest uciążliwe dla innych, a rodzic nie reaguje. Nawet jak to jest dziecko kogoś ode mnie z rodziny i dokucza Tinie, a rodzic nie reaguje to czekam tylko aż Tina kłapnie na niego zębami. Skoro rodzic go nie nauczy jak się obchodzić z psem to Tina sama to uczyni. A ja wręcz przeciwnie - nie widzę powodu, aby wyrosnąć miało dziecko, które będzie bało się psa, bo zapamięta, że ten kłapie na niego zębami. To ja jestem odpowiedzialna za psa. Jeśli dziecko nie umie się z psem bawić, to psa zabieram. Jeśli dziecko się awanturuje - to to jest sprawa rodzica, i rodzicowi dziecka mówię też, żeby zaangazował się nieco bardziej w to, co jego dziecko robi. Skoro ja pilnuję psa, to ktoś może pilnować dziecka ;) Jednocześnie, nie widzę powodu, aby dziecko ponosiło konsekwencje niefrasobliwości rodziców. Z jego rodziców nic już nie będzie, a dzieciak może być jeszcze fajnym dorosłym :) Quote
Talia Posted October 6, 2014 Posted October 6, 2014 Tina ma dobry kontakt ze wszystkim dziećmi, oprócz jednym moim kuzynem. Ale nie będę zmuszała psa żeby we własnym domu dał się kopać i deptać po łapach. Nie było to już taki mały chłopiec żeby nie wiedział, że to co robi jest złe. Uderzyłby inne dziecko to tez by mu oddało. Quote
LadyS Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 Tina ma dobry kontakt ze wszystkim dziećmi, oprócz jednym moim kuzynem. Ale nie będę zmuszała psa żeby we własnym domu dał się kopać i deptać po łapach. Nie było to już taki mały chłopiec żeby nie wiedział, że to co robi jest złe. Uderzyłby inne dziecko to tez by mu oddało. Ale pies to nie jest inne dziecko. Jeśli przychodzi do domu ktoś z dzieckiem, nad którym nie panuje albo któremu nie chce Ci się powiedzieć, ze ma przestać - to nie zapraszaj, to jest bardzo proste. Albo na czas wizyty wyjdź na przyjemny spacer. Nadal uważam, że to dorosły człowiek w tym towarzystwie jest najmądrzejszy, a przynajmniej powinien być, bo widzę, ze to jednak jest próżna nadzieja. Quote
Talia Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 Logiczne, że gdyby zależało to ode mnie to bym nie zapraszała. Sama jak byłam dzieckiem w wieku 5-6lat to nie raz ugryzł mnie pies, szybko nauczyłam się, że zbytnich czułości i natręctwa psy nie tolerują. Nic mi się nie stało, żyje, mam wszystkie rączki i nawet paluszki. Quote
LadyS Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 Okej, widzę, że nie ma co dyskutować. Powiem tylko, że nie wszystkie dzieci są takie same, i jeden przypadek nie wyznacza reguły. Ja znam kilka przypadków dokładnie odwrotnych. Tymczasem, u nas znów miło: pies pomylił starszą panią z babcią TŻ, podbiegł, na szczęście zauważyłam i szybko ryknęłam, zanim zdążył się zaprzyjaźnić, a panią przeprosiłam. Pani - nie ma sprawy, i czy można głaskac. Można. Oboje byli wyraźnie zachwyceni :D Quote
czarnykapturek Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 Niestety musielismy zmienic godziny wyjscia przez starszych panstwa... (tych co golebie karmia), otoz MARTA w koncu przestala skakac na ludzi (jupi!!! :jumpie: ), niestety pani ma do nas pretensje, ze Marta jak podchodzi "wali" ja ogonem.... Mam dosc! Quote
Talia Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 Poczekaj aż powie, że wydycha na nia nieświeże powietrze :D Śmieszni są ludzie czasem. 1 Quote
czarnykapturek Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 Poczekaj aż powie, że wydycha na nia nieświeże powietrze :D Śmieszni są ludzie czasem. Generalnie UWIELBIAM starszych ludzi, bo fajne rzeczy mowia, historie o tym jak bylo... niestety z powodu Panstwa, rezygnujemy calkowicie z wyjscia do parku o TEJ godzinie. Pan zazwyczaj "odgania" psy kijem (nie bije, ale macha przed nosem), prosilam Pana, zeby tak nie robil, Marta reaguje na NIE! (wtedy nie podchodzi, nie lasi sie jak kot...), ale jak ktos wywija kijaszkiem pod nosem, biedna mysli ze chce sie z nia bawic. Ogonem wali, to prawda, ale kurka, nie zabronie jej machac ogonem! nie ma mozliwosci zeby do panstwa nie podeszla, mam ja trzymac na smyczy caly czas? odpuszczamy (z bolem, bo akurat te godziny wyjscia bardzo nam pasowaly, ale Pani, jak twierdzi, ponad 80 latka, nie ma ochoty, zeby psi ogon bil ja po nogach..ok) Quote
LadyS Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 A dlaczego nie ma możliwości, żeby do nich nie podeszła? Quote
*Monia* Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 A dlaczego nie ma możliwości, żeby do nich nie podeszła? No jak to dlaczego? Bo chodzi bez smyczy i wszyscy powinni się cieszyć że piesek się leci witać :loveu: . Pan nie powinien machać kijem do podbiegających piesków, to takie niekulturalne nie lubić radosnych podbiegaczy :nonono2: . Żeby wymagać od kogoś kultury samemu trzeba być kulturalnym , a dla mnie chamstwem jest pozwalanie psu żeby podbiegał do obcych ludzi czy psów bez pozwolenia. Co do dzieci to mi non stop podnoszą ciśnienie bachory (inaczej takowych nazwać nie mogę) drażniące moje psy, nawet jak psice spokojnie sobie stoją to taki potrafi podejść taki do płotu i szczekać. I to psy dostają opierdziel za to że się dają sprowokować, czyichś dzieci nie będę wychowywać bo i tak skazane to na porażkę więc staram się nauczyć psy olewania durnoty. Quote
chounapa Posted October 7, 2014 Posted October 7, 2014 A ja odkąd Lilo ma cieczkę, przestałam trawić 90% zapsionych sąsiadów :roll: ... bo żeby obcego psa podnosić z mojej suki i oddać w ręce właściciela, to już szczyt :[ Quote
czarnykapturek Posted October 8, 2014 Posted October 8, 2014 Nie bede trzymala psa na smyczy w psim parku, pies nie podbiega sie radosnie witac, ale podchodzi, zeby powachac, chyba jest roznica miedzy napalonym psem, ktory skacze, lizei podgryza, i miedzy psem, ktory macha ogonem na powitanie. Nie puszczalam Marty wsrod ludzi, do czasu az sie nie oduczyla skakac na nich, machanie kijem przed pyskiem psa, kiedy ten podchodzi ani madre, ani kulturalne nie jest, nie wazne ile masz lat. Zreszta ten problem juz rozwiazany, z panstwem juz sie nie bedziemy widywac. Z dziecmi "ktore atakuja" psy problemu nie mam, boja sie Sara i Marty, natomiast, kiedy Marta byla szczeniaczkiem..... Na rozluznienie atmosfery: schodzilam z Marta po schodach (trzymalam ja na rekach, miala max 3 miesiace, i musiala KONIECZNIE zrobic siku). Wiec zbiegam z z nia, i zatrzymuja mnie dwie starsze panie (sasiadki) Sasiadka: to pies czy suka? Ja: Suka Sasiadka (do drugiej pani): no patrz, to tak jak my! Quote
IvyKat Posted October 8, 2014 Posted October 8, 2014 no patrz, to tak jak my! No i oplułam kawą monitor. Takiego zakończenia się nie spodziewałam, zwłaszcza w tym wątku! :) Quote
Paulina94 Posted October 17, 2014 Posted October 17, 2014 Sasiadka: to pies czy suka?Ja: Suka Sasiadka (do drugiej pani): no patrz, to tak jak my! Hahaha :roflt: Quote
czarnykapturek Posted October 18, 2014 Posted October 18, 2014 Niestety,okazalo sie, ze pani sasiadka rzeczywiscie ma charakter... Ale to historia na watek : piekielni sasiedzi, jesli taki jest,prosze o link,jesli nie ma, "chetnie" zaloze :pissed: Quote
Małgonia Posted October 18, 2014 Posted October 18, 2014 Niestety,okazalo sie, ze pani sasiadka rzeczywiscie ma charakter... Ale to historia na watek : piekielni sasiedzi, jesli taki jest,prosze o link,jesli nie ma, "chetnie" zaloze :pissed: a ja tez mam kilka perelek sąsiedzkich, dawaj :p Quote
czarnykapturek Posted October 18, 2014 Posted October 18, 2014 Prosze bardzo:http://www.dogomania.com/forum/topic/143449-piekielni-s%C4%85siedzi/ Quote
Wilczocha Posted October 18, 2014 Posted October 18, 2014 Jakiś czas temu idę sobie na spacer z Szanti. I nagle atakują ją 2 psy w jej wielkości, luzem. Ja je odganiam, a one dalej i dalej, skaczą mi na nią, a ona przerażona. Próbowałam je odganiać i nagle właściciel się znalazł. Ja na niego wrzeszczę, że gdzie pan ma smycz, a on ze nie musi bo jego psy są łagodne, ja mowie łagodne ? Atakują mi psa. A on, " wielce mi halo nic mu nie jest " ja mowie ze się boi i się kładzie na ziemi i jest cały przerażony i upie....lony, on mówi ze jestem nienormalna. Ja mowie ze zadzwonię po straż miejską to on do mnie ze proszę sobie dzwonić i ze jestem wariatka i sunie do mnie z łapami w górze by mi przywalić, a ja do niego " no śmiało debilu spróbuj szczęścia to tez ci wpie....lę " I nagle zrezygnował i poszedł wyzywając mnie.... Bardzo dużo ludzi w Krakowie prowadzi swoje psy bez smyczy, a stoi wielka tablica z informacją, by psa prowadzić na smyczy, a i tak ludzie mają to w d.... A nawet zdarzają się tacy co mi pretensje robią, że meczę psa prowadząc go na smyczy... Quote
Pani Profesor Posted October 18, 2014 Posted October 18, 2014 dziwisz się, że Cię wyzywał po usłyszeniu "wpie..lę ci, debilu"? Quote
czarnykapturek Posted October 18, 2014 Posted October 18, 2014 dziwisz się, że Cię wyzywał po usłyszeniu "wpie..lę ci, debilu"? bo cyt.:"sunie do mnie z łapami w górze by mi przywalić" i :"no śmiało debilu spróbuj szczęścia to tez ci wpie....lę " (pogrubienie moje). Nie popieram slownej agresji, "recznej" tez nie. Trzeba bylo od razu zadzwonic po straz miejska, bez zbednych komentarzy, po co sie denerwowac? Quote
maxishine. Posted October 18, 2014 Posted October 18, 2014 Wyszłam z trzema psami na miasto, idę przez tunel osiedlowy, skręcam w róg i niczego nieświadoma skręcam z psami (psy prowadziłam w jednej dłoni, bliżej ściany) i nagle słyszę i czuję walkę moich psów z jakimś innym. No to szybka reakcja, odsuwam swoje psy, patrzę a to jakiś kundel który był tak agresywny że rozpięła mu się obroża zapinana jak pasek i atakował mnie z psami. Matkooo..... Ale wyleciała właścicielka, złapała psa i........ przeprosiła mnie (!). Cóż odzyskuję wiarę w ludzi. :) Quote
evel Posted October 18, 2014 Posted October 18, 2014 Jak przeprosiła to i tak lepiej, niż u mnie ostatnio - jak szłam z trzema burkami (rozkład kg: 40+, 20+ i 10) to trzech dziadków w wąwozie musiało wykonać sprint, żeby połapać swoje małe kundle, które z darciem jadaczek pruły prosto na nas z drugiego końca wąwozu... Połapali je, fafiki darły się jak oszalałe, moje kundle szły w ciszy przy nodze i co usłyszałam? Oczywiście nie bezpośrednio do mnie, ale z wyrzutem, o poczwarze... DZIE TAKIE BYDLEEEE MIĘDZY LUDZI WPROWADZAĆ?! JAKBY CHCIAŁ TO W PIŃĆ SEKUND BY JEJ SIĘ URWAŁ I JUŻ BYŁ PRZY NAS! Tak, myślę, że właśnie by się urwał z ręką (z korzeniami!) i by do nich przybiegł jak nic i zjadłby wszystkich. W pińć sekund :cool1: Quote
maxishine. Posted October 18, 2014 Posted October 18, 2014 W moim przypadku właścicielka była w sklepie a pies przywiązany koło schodów przy zakręcie. Ja go nie zauważyłam ale on nas w szybkim trybie i się rzucił. A moje suki wtedy nie są obojętne jak są w grupie na taki atak. Quote
gojka Posted October 18, 2014 Posted October 18, 2014 Widuję ostatnio dziewczynę z astkiem.Psiak młody,raz była akcja,że nie zauważyłam jej jak skręcałam w boczną uliczkę.Mój pies podbiegł do jej psa.Jej psiak widzać było,że chce się bawić ale odwołałam swoją sucz bo panienka nie chciała by jej pies się bawił.Teraz gdy ją widuje a obok przechodzi jakiś pies ona trzyma z całej siły swego psa,pies stoi na dwóch łapach,dwie przednie wiszą w powietrzu,pies jest podduszony albo trzyma go z całej siły obiema rękami a jego łeb bierze sobie między nogi.Tak wygląda za każdym razem "ujarzmianie" psa.Zauważyłam,że pies zrobił się dość agresywny- zresztą tak jak i jego pani.Wczoraj widziałam gościa jadącego na rowerze a za nim beagle,który nie zwraca uwagi ani na psy ani na ludzi.Panienka wydarła się na gościa by wziął psa na smycz a pies nawet jej astka nie zauważył.Ostatnio jechałyśmy z córką na rolkach,pies biegł luzem.Widząc panienkę z jej amstaffem poleciłam córce wziąć naszego psa na smycz.Przejeżdżamy a panienka z twarzą do córki,że ma wziąć psa na ręce.Podjechałam i zapytałam dlaczego.Na co panienka "bo mój pies może się wyrwać i nie wiadomo co będzie".Stanęło na tym,że córka boi się wychodzić z psem wieczorami by nie trafić na panienkę i jej psa.Nasza sucz jest ulubienicą wszelkich astków i pittów w okolicy.Ale może dlatego,że te psy mają "normalnych" właścicieli... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.