Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moja niespełna 9letnia suka jakieś pół roku temu zrobiła kupę w bagażniku samochodu. Nie nie miała sraczki. Po prostu ta damulka wypuszczona do ogrodu potrafi pół godziny siedzieć pod drzwiami i gapić się w klamkę zamiast się załatwić (w ogrodzie normalnie się załatwia jak ma humor, więc to nie kwestia tego, że traktuje ogród jako część domową).
Jechaliśmy na wieś, a terenowym samochodem da się jechać krótszą drogą po bruku i wertepach gdzie trochę trzęsie to Tina postanowiła zwolnić blokadę. Wysiadając z bagażnika miała taką minę jakbym to ja jej tam nasrała. Zero skruchy, tylko pogarda w oczach :evil_lol: Aż ją przeprosiłam.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='asiak_kasia']Obawiam się, że nie da rady zlotowym wszystkożercom. Kaję upasiemy do 20kg, Jupika tyż :evil_lol:

A co do srania na balkonie/w chacie no nie jest to ani fajne, anie przyjemne, ale z ręką na sercu (poza anusią oczywiście) nigdy się waszemu psu/psom nie zdarzyło narobić w chacie, nawet w trakcie sraczki?

Ja osobiscie wolę żeby pies mi nafajdał na dywan, niż się miał męczyć godzinami-szczególnie jak ma jakiś problem, którego efektem jest rozwolnienie.

I nie, nie usprawiedliwiam srania psem na balkonie, ani w chacie, nie lubię syfu i smrodu, ale rozumiem, że się psu może zdarzyć wpadka.
Inna kwestia, że z postów Yuki wynika, że jeżeli w ich przekonaniu "nie zdarzą z psem na podwórku" to wpuszczają je na balkon. Tego nie kumam :roll:

Sajan na szczęście ani razu przez 7 lat swojego życia nie miał takiej mega sraki, że nie wytrzymał i narobił w chacie. Natomiast pierwsze 4 miesiące życia z Zarą jak do nas trafiła to było jedno wielkie gówno:evil_lol:.
Biedna bardzo długo (zanim znaleźliśmy przyczynę i odpowiedni dla niej sposób żywienia) miała rozwolnienia i to takie, których chyba żaden pies nie utrzymałby do powrotu właściciela;), więc kilka razy w tygodniu jechałam na szmacie, ówczesny dywan poleciał na śmieci, bo nie było co ratować:eviltong:, bo jak na złość wolała walić na dywanik niż na kafelki w przedpokoju:loveu:.

Posted

[quote name='Czekunia']bo jak na złość wolała walić na dywanik niż na kafelki w przedpokoju:loveu:.[/QUOTE]
Łapy się jej nie ślizgały na dywanie :diabloti:

Posted

[quote name='Maron86']
Psy na DT - jak są srajce to trafiają do kennelu i po 2 dniach (maks) okazuje się że potrafią trzymać, a i sygnalizowanie potrzeb to nie problem :evil_lol:.
[/QUOTE]

ciesz się że takie Ci się trafiają, bo włażenie do klatki żeby sprzątnąć gówno z jej końca nie jest takie fajne :evil_lol:

Posted

[quote name='motyleqq']ciesz się że takie Ci się trafiają, bo włażenie do klatki żeby sprzątnąć gówno z jej końca nie jest takie fajne :evil_lol:[/QUOTE]
Ja miałam to szczęście, że przykryłam klatkę kocę od strony ściany...inaczej musiałabym ścianę malować taki był odrzut.

Posted

[quote name='asiak_kasia']Obawiam się, że nie da rady zlotowym wszystkożercom. Kaję upasiemy do 20kg, Jupika tyż :evil_lol:

A co do srania na balkonie/w chacie no nie jest to ani fajne, anie przyjemne, ale z ręką na sercu (poza anusią oczywiście) nigdy się waszemu psu/psom nie zdarzyło narobić w chacie, nawet w trakcie sraczki?

Ja osobiscie wolę żeby pies mi nafajdał na dywan, niż się miał męczyć godzinami-szczególnie jak ma jakiś problem, którego efektem jest rozwolnienie.

I nie, nie usprawiedliwiam srania psem na balkonie, ani w chacie, nie lubię syfu i smrodu, ale rozumiem, że się psu może zdarzyć wpadka.
Inna kwestia, że z postów Yuki wynika, że jeżeli w ich przekonaniu "nie zdarzą z psem na podwórku" to wpuszczają je na balkon. Tego nie kumam :roll:

Czy ja wiem, mi się wydaje, że tu jest jakaś obława na Yuki ;) Napisała, że im się bardzo rzadko to zdarza.

Nie lubię na dogo tego wszechwiedzenia - że "mój pies nigdy, więc widocznie wasze są niewychowane". Mam 4 psy, 3 z nich nie zdarza się wpadka - Frotkowi zdarzyła się może raz, Chibi NIGDY przez 6 lat, Herze też może raz, jak miała sraczkę. Mogłabym piać nad sobą, jakie to moje psy są wychowane, gdyby nie Luka... Która sobie ubzdurała, że nasza suszarnia to sralnia dla pieseczka :loveu: Zielona wykładzina, na uboczu, idealnie... Ma już 10 lat i zdarza jej się rzadko, ale cóż - zdarza się. Kiedyś praktycznie raz w tygodniu, jak zapomniałam zamknąć drzwi. Co najlepsze, potem mnie budziła, merdała ogonem, wycierała w moje łóżko: pańcia, pańcia, zrobiłam kupkę, idź zbierz!!! :loveu: W jej przypadku to kwestia tego, że do 5 miesiąca życia nie była wyprowadzana przez "właścicieli", robiła na gazety w domu i w jej łbie dom jawi się jako "ewentualność w razie potrzeby" :evil_lol: Co ciekawe, Hera i Chibi był wychowane jako szczenięta na dworze, nigdy nie były w domu do tego 4-5 miesiąca życia i nie musiałam ich w ogóle uczyć sikania czy srania na podwórku, same sobie to wybrały.

Moje psy też nie załatwiają się u siebie na podwórku (co jest uciążliwe, jak mam mało czasu albo jest nagła potrzeba), ale ich tego nie nauczyłam, same sobie tak wbiły. Nie zawsze wszystko, co fajne w psach, jest naszą zasługą :evil_lol:


Talia - i co, Tinka Ci wybaczyła swoją wpadkę? :evil_lol:

Posted

[quote name='zmierzchnica']Czy ja wiem, mi się wydaje, że tu jest jakaś obława na Yuki ;) Napisała, że im się bardzo rzadko to zdarza.
[/QUOTE]

Ja po prostu nie rozumiem opcji "nie zdarzymy zejsc z psem, a widzimy ze mu się chce to na balkon". Pies nie jest małym dzieckiem i poza ewentualną sraka, na ogół daje rade te 2-3min dłużej wytrzymać. Jak mi się czasami psisko przymierza do kupy w miejscu nieodpowiednim-chodnik, ładny trawnik itd. To moje " nie!" potrafi go wystopować-dojdziemy na miejsce, gdzie z czystym sumieniem może robić co mu się podoba. I nie cieknie mu po nogach.

Tego fragmentu po protu nie kumam i tyle. Cała reszta- kurde zwierzak jednak żywa istotą jest i czasami coś się może ZDARZYĆ i juz. Nie widzę w tym powodu do wyliczania kto to ma bardziej badz mniej wychowane psy.

A w kwestii czystosci-są psy syfiarze, i są czyścioszki. Rudy się brzydzi kałuży, blotka. Natomiast znalezionego truchła na spacerze juz nie.
Pola z kolei kocha błoto i syf, a w chacie NIGDY nawet nie popuściła. Pomimo trudnych początków jakie jej zafundowała poprzednia rodzinka.
Joko jest syfiara totalna, dla niej nawet nasranie do miski z żarciem nie było by problemem. Kapiele w gnojóweczce, tarzanie się w padlince, żarcie starego mięcha, wiec pies psu nierówny po prostu :roll:

Posted

[quote name='asiak_kasia']Ja po prostu nie rozumiem opcji "nie zdarzymy zejsc z psem, a widzimy ze mu się chce to na balkon". Pies nie jest małym dzieckiem i poza ewentualną sraka, na ogół daje rade te 2-3min dłużej wytrzymać. Jak mi się czasami psisko przymierza do kupy w miejscu nieodpowiednim-chodnik, ładny trawnik itd. To moje " nie!" potrafi go wystopować-dojdziemy na miejsce, gdzie z czystym sumieniem może robić co mu się podoba. I nie cieknie mu po nogach.

Tego fragmentu po protu nie kumam i tyle. Cała reszta- kurde zwierzak jednak żywa istotą jest i czasami coś się może ZDARZYĆ i juz. Nie widzę w tym powodu do wyliczania kto to ma bardziej badz mniej wychowane psy.

A w kwestii czystosci-są psy syfiarze, i są czyścioszki. Rudy się brzydzi kałuży, blotka. Natomiast znalezionego truchła na spacerze juz nie.
Pola z kolei kocha błoto i syf, a w chacie NIGDY nawet nie popuściła. Pomimo trudnych początków jakie jej zafundowała poprzednia rodzinka.
Joko jest syfiara totalna, dla niej nawet nasranie do miski z żarciem nie było by problemem. Kapiele w gnojóweczce, tarzanie się w padlince, żarcie starego mięcha, wiec pies psu nierówny po prostu :roll:[/QUOTE]

No fakt, to jest dziwne, szczególnie, że uczy psa, że nie musi się wstrzymywać.. Z drugiej strony momentalnie się tutaj taki najazd na daną osobę robi, że aż żal czytać.

Ja znam psa, który brzydzi się innych psów, nigdy po nich nie zje i się nie napije z miski :diabloti: Uwielbiam jego totalne obrzydzenie i skrzywienie na pyszczku, kiedy wącha miskę i odkrywa, że pił z niej inny pies :evil_lol: Kiedyś myślałam, że on tak tylko czasem, jak po prostu nie chce mu się pić - ale miałam go pod opieką i faktycznie musiałam co chwilę dla niego wodę wymieniać ;)

No, psie charaktery zawsze mnie dziwią ;) Jakbym nie miała Chibi to bym powiedziała, że psom zasadniczo jest wszystko jedno, czy jest brudno czy czysto, mokro czy nie... Ale hrabinka uważa, że mokro to nie dla niej, trawniczek zmoczony rosą - błe, łapka do góry i fafle podwinięte z obrzydeniem, błotko fuj, trzeba iść naokoło, a zejście na pobocze z chodnika, żeby kogoś przepuścić uwłacza godności, toteż piesek się zaprze i nie zejdzie (ale sfrunie za to, jak się wkurzę :diabloti:). Najbardziej lubię te psie pomysły, na które człowiek nawet nie wpadnie: chodzenie TYLKO po krawężniku w niektórych miejscach (Chibi), picie z gwinta butelki, ale z miski już nie (Luka), chodzenie spać na określony fotel, po określonej stronie i jak to miejsce jest zajęte - wariowanie i kwik (Frotek)...;) No albo ta lukowa suszarnia-sralnia :roll:

Posted

Z tego co wyczytalam,a pewna nie jestem bo na dogo kilka razy proszono (!) mnie o 'slynne' czytanie ze zrozumieniem to jest to watek na temat reakcji na chamskie zachowania innych psiarzy.I dla mnie wlasciciel psa,ktory pozwala mu srac na balkonie (gdzie balkon w tym celu jest otwierany),nad glowa czy tez obok sasiada jest poprostu chamskie.

Sa sytuacje,ktore zmuszaja nasze psy do robienia w 'swoje gniazdo' (choroba,starosc,biegunka,okres poadopcyjny)ale chyba nie oczekujecie,ze kazdy przyklasnie na takie zachowanie.
Wczesnie rano czy tez pozno wieczorem jak im sie chce to otworze balkon i niech tam robia.To w koncu sygnalizuja,ze im sie chce czy nie???Bo balkon ponoc ze wzgledu na koty i pranie zamkniety!
Juz obojetne kto to napisal bo i tak forumowiczek nie kojarze,ale takie zachowanie to zwykle lenistwo (bo jednak psiaki sygnalizuja potrzebe wyjscia skoro balkon jest otwierany),jak i najzwyklejsze chamstwo tak szeroko tutaj omawiane.

Posted

[quote name='motyleqq']ciesz się że takie Ci się trafiają, bo włażenie do klatki żeby sprzątnąć gówno z jej końca nie jest takie fajne :evil_lol:[/QUOTE]

Mamy 'tacę' + koce więc nie ma problemu ;) Jednak zdarzyło się 2x tylko taka sytuacja że pies się nauczył na daną godzinę i walił nieważne gdzie, jednak to też nie problem bo człowiek się nauczył :evil_lol: i nigdy się nie spóźniał :P

Posted

[quote name='asiak_kasia'] Joko jest syfiara totalna, dla niej nawet nasranie do miski z żarciem nie było by problemem. Kapiele w gnojóweczce, tarzanie się w padlince, żarcie starego mięcha, wiec pies psu nierówny po prostu :roll:[/QUOTE]


Nie wiedzieć czemu, ale strasznie mnie to rozbawiło :evil_lol: Nie wiem czy to przez sposób napisania czy dlatego, bo ja mam podobnie z moim szczylem :lol:

Posted

W temacie srania... Kiedyś chyba już o tym pisałam, ale nie tu: W mieszkaniu posiadałam Sucz sztuk 1, gres na podłodze i dywanik łazienkowy (biały!). Sucz obżarła się podrobów... Gdzie nawaliła? Oczywiście w łazience, i to nie na kafle :loveu:

Posted

Dobra mądre ludki :diabloti:

A jak nauczyć czystości psa, który całe swoje trzy lata życia spędził w ciasnej klatce, na zas.... szmatach? Robi pod siebie z pełnym spokojem, wiec metoda z kojcem gucio daje. Do mnie przyjechał zresztą z odparzeniami od moczu.
No wychodzę jak ze szczeniorem, chwalę za zrobienie na dworze, ale wpadki są co chwilę. Do tego gnojek znaczy teren (kastracja musiała być odłożona ze względu na kondycję ogólną).
Psiak poza laniem ma sto innych problemów, nie zna niczego, ostatnio zrobił padnij na widok motyla, wpadł do jeziorka, bo nie wiedział, że to tyle wody, on nawet trawy nie znał....

P.S. Wracając do wcześniejszych przemyśleń, jak ktoś myśli, że belgi czy rotty są szybkie w reakcjach to niech pobawi się z pinminem, albo cziłem po przejściach :diabloti: pobudliwość maksymalna plus histeria i lęki :cool3: dobrze chociaż, ze skuteczność zębów mniejsza ;)

P.S.2. ...albo ze spanikowanym, najlepiej dzikim kotem- żaden pies, niezależnie od chęci i wielkości tak mnie nie urządził jak kotecek.....

Posted

[quote name='ulvhedinn']
Psiak poza laniem ma sto innych problemów, nie zna niczego, ostatnio zrobił padnij na widok motyla, wpadł do jeziorka, bo nie wiedział, że to tyle wody, on nawet trawy nie znał....

Jak dlugo go juz masz u siebie?


[FONT=Times New Roman] [/FONT][FONT=Calibri]Tez mialam takiego psa, ktory nie znal zupelnie normalnego zycia. Schodow na oczy nie widzial (jak dobrze, ze mialam winde), robil padnij nawet na widok sunacej po chodniku reklamowki, bal sie zaparkowanych wiekszych samochodow, szczekac bieda nie umiala i w ogole byl jak nie pies. Na szczescie czystosci nauczyl sie w miare szybko co mnie zdziwilo na psa w jego wieku. [/FONT]
[FONT=Times New Roman] [/FONT]

Posted

Dziewczyny, ale to nie chodzi o sr@e w domu tylko na balkonie! To czy pies komuś robi w domu, na parkiet, dywanik, do kuwetki to każdego prywatna sprawa. Zupełnie inaczej sprawa wygląda jak się psa za potrzebą na balkon w bloku wypuszcza.

Posted

Trochę nadrobiłam i muszę zwrócić uwagę na jedną rzecz...

[quote name='Brezyl']Żadnych specjalnych wyzwań, osobiście lubię psy o wyrazistych charakterach, a tego mi u większości ras myśliwskich brakuje, takie typowe lelum polelum zrobiące za żarcie wszystko, nie kombinujące, nie zaskakujące.[/QUOTE]

Pierwszy raz spotykam się z opinią, że psy myśliwskie nie myślą :) Zazwyczaj to o owczarkach mówi się, że nie potrafią myśleć samodzielnie, natomiast psy myśliwskie (w zasadzie myślę o terierach, bo to w nich "siedzę", ale wydaje mi się, że dotyczy to też reszty) myślą, kombinują i sprytnie potrafią owinąć sobie właściciela wokół palca. Cóż, mając użytka mogę tylko to potwierdzić, w życiu bym nie powiedziała, że to pies bez charakteru :)

Posted

W temacie srania ;).co pies to obyczaj...

Mój Jarpen którego miałam od 3 miesięcznego szczeniaka bardzo szybko ogarnął toaletę ale to był czyścioszek w domu nie nasikał ani nie nasrał nawet jak był 10 h sam. Jak był mały i w nocy chciał to nie szłam z nim na balkon tylko wstawiałam do wanny i spłukiwałam od razu mocz. W dodatku potrafił za wczasu informować bieganiem do drzwi i piszczeniem. Dopiero jak miał lat 14 to zaczął lać pod siebie i był wówczas bardzo nieszczęśliwy.

Natomiast Tyrion, obecny szkodnik poschroniskowy to co innego. Toaletę ogarnął szybciutko ale pomimo, że ma już ponad rok nie melduje. Po prostu jak widzę że jest nerwowy to uznaję że zapewne chce na dwór i idziemy. Niemniej po kastracji zdarzało się lanie pod siebie, z nerwów też potrafi. Raz znalazłam kupę na kredensie ;) Są to niemniej jednak wpadki.

Posted

[quote name='Felicity']

Jak był mały i w nocy chciał to nie szłam z nim na balkon tylko wstawiałam do wanny i spłukiwałam od razu mocz. [/QUOTE]



No moje psy jak byly male i im sie w nocy 'chcialo' byly zabierane na dwor.
W okresie szczeniecym nawet jak im sie wydawalo,ze im sie nie chce to i tak nastawialismy budzik i schodzilismy przed blok.

Jestem przerazona bo im wiecej czytam forum tym bardziej utwierdzam sie w przekonaniu,ze NIGDY nie wynajme swojego mieszkania osobie z psem.Jest to tym bardziej przykre bo wiem jak ciezko np. u nas w miescie znalezc psiarzom jakies dom.
No nie wyobrazam sobie,ze w mojej wannie sika pies,a na balkonie w ktory wladowalam tyle kasy inny sra :(

Posted

[quote name='Zosia-Samosia']
Jestem przerazona bo im wiecej czytam forum tym bardziej utwierdzam sie w przekonaniu,ze NIGDY nie wynajme swojego mieszkania osobie z psem.Jest to tym bardziej przykre bo wiem jak ciezko np. u nas w miescie znalezc psiarzom jakies dom.
No nie wyobrazam sobie,ze w mojej wannie sika pies,a na balkonie w ktory wladowalam tyle kasy inny sra :([/QUOTE]

Masz zupełną rację - typowo polskie chamstwo, funkcjonujące na zasadzie: "A co tam, to nie moje!" Podejście do higieny takie chamidło dziedziczy zwykle po swych wiejskich przodkach, którzy za potrzebą chodzili za stodołę, a kąpali się raz w roku, około Wielkiej Nocy.

Posted

[quote name='Felicity']Jak był mały i w nocy chciał to nie szłam z nim na balkon tylko wstawiałam do wanny i spłukiwałam od razu mocz. [/QUOTE]

Bardzo wychowawcze :roll:

[quote name='Zosia-Samosia']
Jestem przerazona bo im wiecej czytam forum tym bardziej utwierdzam sie w przekonaniu,ze NIGDY nie wynajme swojego mieszkania osobie z psem.Jest to tym bardziej przykre bo wiem jak ciezko np. u nas w miescie znalezc psiarzom jakies dom.
No nie wyobrazam sobie,ze w mojej wannie sika pies,a na balkonie w ktory wladowalam tyle kasy inny sra :([/QUOTE]

Tu masz racje. Ja jestem skłonna zrozumieć wypadek, nawet u dorosłego psa, ale nigdy nie zrozumiem celowego przyzwalania na załatwienie się w domu. Mieszkam na 4-tym piętrze, bez windy i latam ile trzeba i o której trzeba, mimo że mi się nie chce, mimo że o 5 rano nie wypiłam kawy, bez której się słaniam na nogach, mimo że nie zdążę umyć zębów przed wyjściem czy ogolić nóg. Narzucam co mam pod ręką na siebie i lecę niezależnie od pory. Gdybym specjalnie nie wstawała wcześniej ( tj. przed psem - bo jak pies się obudzi to mam 5 minut na wyjście ), do dziś dzień w dzień myłabym podłogi rano :/

Posted

Ja też jestem w ciężkim szoku jak czytam te opowieści...ale mój ojciec wynajmował mieszkanko pewnym ludziom z psem i pewnego dnia przechodząc w okolicy zobaczył, że facet wypuszcza na balkon swojego owczarka, ten wali kloca i facet wpuszcza go z powrotem do mieszkania....poczekał 10 minut, 15, pół godziny- nikt się nie pojawił pozbierać. Zadzwonił do nich i dał im opieprz, facet w trymiga znalazł się na balkonie i posprzątał. Pewnie od razu polecieli na dogomanię wylewać swojego żale o chamskich anty-psich typach.

Ja sobie nie wyobrażam wsadzać psa do wanny, żeby się wysikał czy wypuszczać go na balkon, bo mu się chce, a mi się nie chce akurat w tej chwili lecieć z psem na dwór. Coś strasznego. Tylko raz wywaliłam moją sukę na balkon, żeby zwymiotowała, bo się jej zbierało, a była mocno chora i wymiotowała krwią- wolałam to zmyć z balkonu niż z wykładziny, którą było wyłożone wynajmowane mieszkanie.

Posted

[quote name='Rinuś']A kto napisał, że wsadza psa do wanny na siku? :crazyeye: bo chyba przeoczyłam.[/QUOTE]

[quote name='Felicity']Jak był mały i w nocy chciał to nie szłam z nim na balkon tylko wstawiałam do wanny i spłukiwałam od razu mocz. [/QUOTE]

no i masz...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...