Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Yuki, zdobycz nie zdobycz.... Dla mnie logiczne jest, że jak pies jest bez smyczy i kagańca to znaczy że opiekun jest tego psa pewny. Nie wyobrażam sobie puszczenia psa bez zabezpieczenia, jeśli dopuszczam możliwość że zaatakuje innego psa jeśli ten podejdzie.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted (edited)

a_niusia, ja nie mam możliwości zabrania psu jedzenia jak leży z nim na kanapie*. Prawdopodobnie dlatego, że jako dupowaty właściciel z lamerskim podejściem zrobiłam rzecz niewyobrażalną a wręcz urągającą godności właściciela psa. A mianowicie nauczyłam psa, że je na swoim miejscu, nie wchodzi na meble bez pozwolenia i schodzi na komendę. Nauczyłam też psa takich poleceń jak puść, zostaw, oddaj, stop, spokój, czekaj. Ja rozumiem, że to jest poza możliwościami poznawczymi większości osób na dogo, bo tu trzeba psom zakładać kolczatki, obroże elektryczne, zaciski, strzelać go po ryju (asiak_kasia, Ty jak stwierdziłaś robisz to w ostateczności ale jak czytam niektórych to mam wrażenie, że oni to robią bo nie mają pojęcia jak coś zrobić inaczej), fizycznie wymuszać pewne czynności i wchodzić z psem w konfrontacje jak tylko nadarzy się taka okazja. No cóż, ja będąc lamerem zwyczajnie wolę nauczyć psa pewnych rzeczy zamiast potem się z nim szarpać.
*nie mam takiej możliwości bo w pewnym momencie pies i jego jedzenie musieli by się razem znaleść na kanapie co u mnie w domu nie ma miejsca. Wolałam dopisać żeby znowu nie było, że czegoś nie zrozumiała, więc sobie dopowiadasz.

Omry, zanim odpowiesz to zastanów się czy faktycznie odpowiadasz na to, co ktoś napisał, czy na to co inni Ci "wmówili", że on napisał. Ja nie znalazłam fragmentu, w którym napisałam, że pilnowanie zasobów wynika z tego, że pies jest takiej rasy a nie innej. Ale napisałam, że z powodu pewnych predyspozycji rasowych oraz osobniczych i nie możności wyjścia bez poważnych obrażeń z konfrontacji z psem takiej wielkości wolę używać innych metod.
Zanim zaczęłaś mi imputować pewne rzeczy mogłaś zwyczajnie zapytać "a co robisz gdy pies..." i ja bym Ci wtedy odpowiedziała jak sobie poradziłam z takim problemem. Bo naprawdę są inne metody niż te, które tu są omawiane.

P.S. Iwan nie jest jedynym na świecie psem walniętym w czerep. Ja natomiast wolę określenie "zaburzony psychicznie" lub jak to jest przyjęte w moim otoczeniu "Cujo" (kto lubi Kinga ten rozumie).

Edited by Dardamell
Posted

[quote name='Dardamell']Czekunia, ale nie bez powodu różni ludzie wybierają różne rasy. Ja nie mam problemu z tym, że pies broni zasobów i nie da się go trzasnąć po ryju. Bo potrafię sobie z tym poradzić. Każda rasa ma swoje trudności. I tyle. To, że ktoś sobie radzi z agresywnym rottem wcale nie oznacza, że będzie potrafił zapanować nad pobudliwością laba. Dlatego właśnie nie ma laba tylko innego psa. Umiejętność radzenia sobie z trudnością jednego kalibru nie przekłada się automatem na umiejętność radzenia sobie z trudnością innego. To chyba nie jest trudne do zrozumienia?

A tak z czystej ciekawości, jakiej rasy masz psa? Tak żebym na przyszłość pamiętała, że jeśli taki do mnie trafi to na pewno będzie mnie próbował zeżreć przy misce.
I wbrew temu, co Ci się wydaje, wychowanie psa nie polega tylko na "trzaskaniu go po ryju".

Bardzo mnie też ciekawi kwestia, jakiej rasy powinno się mieć psa, żeby na pewne tematy na dogo móc dyskutować. Oczywiście dobki, belgi, rottki. Coś jeszcze się kwalifikuje, czy cała reszta psów to tylko maluchy na torze wyścigowym?

Posted

Rashelek, proponuję przeczytać ten cytat ze mnie:

zanim odpowiesz to zastanów się czy faktycznie odpowiadasz na to, co ktoś napisał, czy na to co inni Ci "wmówili", że on napisał.

I na tym kończę dyskusję z osobami, które zamiast wyciągać własne wnioski z czyichś wypowiedzi wolą podążać za tłumem i ich tokiem rozumowania, często błędnym, ale co tam, grunt, że stoimy w wielkiej grupie a nie samotnie.

Posted (edited)

[quote name='a_niusia']jesli wasze "uzytkowe" belgi, dobki czy roty gryza was w ryje, bronia przed wami zarcia itd. to labradorek cy borderek tez by to robily. nie mowiac juz o seterku...szczegolnie, gdybyscie zdecydowali sie na czarnego.

co wiecej: z duzym prawdopodobienstwem wasz labek bylby flagowym kopulatorem tego watku, borderek wypasalby bachory na placu zabaw i samochody, a seterka nie znalezlibyscie juz po pierwszym spacerze.

po prostu: albo ktos sobie radzi z psem albo nie. i tyle. nikt mi nie wmowi, ze to jest normalne, ze nie mozna psu zabrac tego, co aktualnie zre.

Przydałoby się czytanie ze zrozumieniem. Ja nigdzie nie napisałam, ze nie mogę włożyć ręki do miski z żarciem mojego psa, napisałam jedynie, że pies taki jak belg czy dobek o bardzo silnej reakcji na bodzce zewnętrzne, wręcz nadpobudliwości może w takim momencie strzelić kłami zupełnie odruchowo i bezmyśnie. Dlatego m.in. to maliny są uzywane przez grupy antyterrorystyczne, wojsko, policję, a nie labki. Bo zanim by goldenek czy labek zorientował sie o co chodzi, to już byłoby po wszystkim. Ale niestety coś za coś, szybkość reakcji takiego psa wymusza wyłączenie "myślenia".
Zapewnie wszyscy znacie książki p. Mrzewińskiej, znakomity szkoleniowiec, miała przed Raszką miała innego malinika Kolibra, który pewnego dnia wyskoczył na człowieka, który zdaje się tylko źle na niego spojrzał zaglądając do samochodu wraz z szyba. I co nie umiała sobie wychować psa ? Nie po prostu każdy pies jest inny - co zresztą bardzo fajnie opisała w końcówce tego "felietonu" http://www.owczarek.pl/szczeniak_w_domu/131.html
Czy miałabym trudności z labem ? Nie, pracowałam i z labami i z seterami, pracuje się inaczej, choć jak dla mnie po prostu nudno. Żadnych specjalnych wyzwań, osobiście lubię psy o wyrazistych charakterach, a tego mi u większości ras myśliwskich brakuje, takie typowe lelum polelum zrobiące za żarcie wszystko, nie kombinujące, nie zaskakujące. Miałam także przy po przejściach wyciągnięte ze schroniska, w jednym przypadku praca nad odbudową psychiki psa trwała ponad dwa lata, ale udało się wszystkie psie lęki i obawy co do ludzi zlikwidować.
I pomimo swej wiedzy i praktyki w pracy w psami nigdy nie napiszę takich głupot, że nie wyobrażam sobie, ze jakiś pies to czy tamto, że moje psy to nigdy by nie.... Po prostu jeszcze niektórzy z was nie trafili na takiego psa, a większość pewnie nigdy nie trafi. Zresztą na całe szczęście.

Edited by Brezyl
Posted

[quote name='Dardamell']a_niusia, ja nie mam możliwości zabrania psu jedzenia jak leży z nim na kanapie*. Prawdopodobnie dlatego, że jako dupowaty właściciel z lamerskim podejściem zrobiłam rzecz niewyobrażalną a wręcz urągającą godności właściciela psa. A mianowicie nauczyłam psa, że je na swoim miejscu, nie wchodzi na meble bez pozwolenia i schodzi na komendę. Nauczyłam też psa takich poleceń jak puść, zostaw, oddaj, stop, spokój, czekaj. Ja rozumiem, że to jest poza możliwościami poznawczymi większości osób na dogo, bo tu trzeba psom zakładać kolczatki, obroże elektryczne, zaciski, strzelać go po ryju (asiak_kasia, Ty jak stwierdziłaś robisz to w ostateczności ale jak czytam niektórych to mam wrażenie, że oni to robią bo nie mają pojęcia jak coś zrobić inaczej), fizycznie wymuszać pewne czynności i wchodzić z psem w konfrontacje jak tylko nadarzy się taka okazja. No cóż, ja będąc lamerem zwyczajnie wolę nauczyć psa pewnych rzeczy zamiast potem się z nim szarpać.
*nie mam takiej możliwości bo w pewnym momencie pies i jego jedzenie musieli by się razem znaleść na kanapie co u mnie w domu nie ma miejsca. Wolałam dopisać żeby znowu nie było, że czegoś nie zrozumiała, więc sobie dopowiadasz.

Omry, zanim odpowiesz to zastanów się czy faktycznie odpowiadasz na to, co ktoś napisał, czy na to co inni Ci "wmówili", że on napisał. Ja nie znalazłam fragmentu, w którym napisałam, że pilnowanie zasobów wynika z tego, że pies jest takiej rasy a nie innej. Ale napisałam, że z powodu pewnych predyspozycji rasowych oraz osobniczych i nie możności wyjścia bez poważnych obrażeń z konfrontacji z psem takiej wielkości wolę używać innych metod.
Zanim zaczęłaś mi imputować pewne rzeczy mogłaś zwyczajnie zapytać "a co robisz gdy pies..." i ja bym Ci wtedy odpowiedziała jak sobie poradziłam z takim problemem. Bo naprawdę są inne metody niż te, które tu są omawiane.

P.S. Iwan nie jest jedynym na świecie psem walniętym w czerep. Ja natomiast wolę określenie "zaburzony psychicznie" lub jak to jest przyjęte w moim otoczeniu "Cujo" (kto lubi Kinga ten rozumie).[/QUOTE]

Twój pies może tańczyc i śpiewać na komendę albo i srac brokatem lecz jeśli broni przed tobą żarcia czy łapie cie za łapę przy zabiegach higienicznych tzn ze niezależnie od tego, czego go nauczyłas, nawalilas

Posted

[quote name='Dardamell']Rashelek, proponuję przeczytać ten cytat ze mnie:

I na tym kończę dyskusję z osobami, które zamiast wyciągać własne wnioski z czyichś wypowiedzi wolą podążać za tłumem i ich tokiem rozumowania, często błędnym, ale co tam, grunt, że stoimy w wielkiej grupie a nie samotnie.

A to ponoć Anusia nie odpowiada na pytania tylko się wymądrza :loveu:

[quote name='Dardamell']Fauka, jakbyś za bronienie moją sukę trzasnęła po ryju to masz jak w banku wizytę na ostrym dyżurze. Nie ten kaliber co to się po ryju trzaska. Ale Ty zapewne też z tych co nie rozumieją, że psy są różne i jedne przyjmą to, że dostały a drugie oddadzą z nawiązką, co doprowadzi tylko do zaostrzenia reakcji przy następnej sytuacji.

[quote name='Dardamell']A teraz wyobraź sobie, że mając 45kg rotta, po rodzicach pracujących, który szybko ocenia i zdecydowanie reaguje w sytuacji zagrożenia, używając do tego nie tylko pyska ale świadomie wykorzystując swoją masę strzelasz go w pysk, bo warkną jak chciałaś odebrać mu jedzenie.

[quote name='Dardamell']Dla mnie normalne jest, że broni zasobów.

[quote name='Dardamell']Mnie zwyczajnie bardzo dziwi, jak ktoś może nie rozumieć, że psy są różne. Mają różne charaktery, różne temperamenty, różne progi pobudzenia, etc. Nie rozumiem też takiej wszędzie obecnej hipokryzji - ja mam prawo się wkurzyć i powiedzieć komuś coś nie miłego ale psu tę możliwość odbieram. Ja mam prawo złapać psa za fraki i siłą coś na nim wymusić, ale on w stosunku do mnie nie ma prawa zachować się agresywnie.

Zastanów się, co wynika z Twoich postów, a dopiero potem zarzucaj komuś, że nie umie czytać ze zrozumieniem.

Posted

Wyskoczył na obcego, nie na właścicielkę. Moje suki są gotowe bronić auta do ostatniej krwi, obcego do domu też nie wpuszcza. Ale jak ja podchodzę do auta to się cieszą tak samo jak wtedy gdy wracam do domu

Posted

Zastanów się co wynika z moich postów a potem pisz, zamiast wkładać w nie rozumowanie narzucone przez a_niusie. Jeżeli nie wiesz co autor miał na myśli to dopytaj, poważnie, to bardzo ułatwia porozumiewanie się.
Robiąc takie zestawienie moich wypowiedzi potwierdzasz moje stwierdzenie, brzmiące:

napisałam, że z powodu pewnych predyspozycji rasowych oraz osobniczych i nie możności wyjścia bez poważnych obrażeń z konfrontacji z psem takiej wielkości wolę używać innych metod.


Swojąd drogą, to Amber pisała o zabiegach pielęgnacyjnych.

Posted

[quote name='Dardamell']Zastanów się co wynika z moich postów a potem pisz, zamiast wkładać w nie rozumowanie narzucone przez a_niusie. Jeżeli nie wiesz co autor miał na myśli to dopytaj, poważnie, to bardzo ułatwia porozumiewanie się.
Robiąc takie zestawienie moich wypowiedzi potwierdzasz moje stwierdzenie, brzmiące:

Swojąd drogą, to Amber pisała o zabiegach pielęgnacyjnych.[/QUOTE]

Nie dojdziemy do porozumienia, bo ja piszę o tym, że pies nie może bronić żarcia przed właścicielem, a Ty - żeby go nie strzelać po mordzie ;)

Posted

No pacz, bo ja zrozumiałam, że tu mi się zarzuca, że:
-nie pracuję z psem bo jestem przeciwna strzelaniu psa w ryj;
- skoro jestem przeciwna i uważam, że bronienie zasobów jest zachowaniem normalnym (zachowanie zupełnie naturalne dla wielu dzikich zwierząt, i niestety psy pozostałość po niektórych dzikich zwierzętach wciąż w sobie mają) a nie patologicznym to przecież jestem też przeciwna pracy z psem nad zmianą tego zachowania;
- dodatkowo skoro piszę o tym, że niektóre zachowania są uwarunkowane genetycznie i że jedne rasy mają takie reakcje do nich przynależne a inne rasy inne to przecież jest wymówka abym nie musiała z psem pracować.
I to dlatego się nie dogadamy.

Posted

ja np. nie strzelam moich psow w ryje za bronienie zasobow, bo jeden ma 4 lata, jeden 3, a jeden ma juz ponad rok-sa to 3 duze, w wiekszosci juz dorosle psy i nie ma najmniejszej potrzeby strzelania ich w ryje, bo po prostu odrobilysmy lekcje w dziecinstwie.

Posted

[quote name='rashelek']Czyli, że jak piesek chory i warczy to jest źle, bo nad sobą nie panuje i nie ma więzi. Ale jak piesek chory i ugryzie właściciela, to jest normalne, bo mu ciśnienie skoczyło? Jakimi kategoriami Ty myślisz?[/QUOTE]

tak, lepiej jest jak od razu gryzie :evil_lol:

jakiś czas temu moja mega łagodna i uległa Etna warknęła na mnie gdy chciałam jej zabrać coś, co ona zabrała innemu psu. nie walnęłam jej za to w ryj. w innych okolicznościach na spokojnie przypomniałam jej, że wszystko należy puścić, gdy chcę to wziąć i problem zniknął. każdy robi jak uważa. ale szczerze mówiąc, podziwiam tych, którzy walą psa będącego w dużych emocjach i zachowującego się agresywnie. trzeba być odważnym, żeby zaryzykować kuku :diabloti: ja tam wolę unikać takich sytuacji ;)

Posted

[quote name='Brezyl']Po prostu jeszcze niektórzy z was nie trafili na takiego psa, a większość pewnie nigdy nie trafi. Zresztą na całe szczęście.[/QUOTE]

Naprawdę myślisz, że jesteś jedyną osobą w tym wątku której nie trafił się trudny (tudzież psychiczny, zaburzony) pies?

Miałam psa (zresztą całkiem niedawno go uśpiłam), który nie dał przy sobie nic zrobić, nie pozwalał się nawet pogłaskać, bronił legowiska, potem kawałka podłogi wokół, potem pomieszczenia w którym się znajdował i nie miał problemu by poszarpać kogoś "za nic". Atakował sąsiadów którzy mówili dzień dobry, ludzi którzy na ulicy przechodzili obok, nie wpuszczał gości którzy nie przychodzili do mnie. Żyłam z nim 10 lat, z roku na rok oczywiście było gorzej. Czy go tłumaczyłam i uważałam, że to było normalne? Nie. To nie było normalne, to była mieszanka psich problemów psychicznych i moich błędów i nieudolności. Miałam prawo, miałam 11 lat jak go dostałam, taki pies dla dziecka to bardzo słaby pomysł.
Wychowałam się z czterema ONkami, rottkiem któremu robiłam z bratem absolutnie wszystko a gryzł mnie mix. sznaucera.

Teraz mam bordera, dostrzegam wiele podobieństw między Zivą a Ajsem. Ten sam próg pobudliwości, podobne reakcje na różne sytuacje. Tyle, że Ziva będzie fajnym psem bo dokładam do tego wszelkich starań i mam już jakieś pojęcie. W przeciwieństwie jednak do Ajsa, Ziva nie ma zaburzeń podchodzących pod neurologiczne/padaczkowe. Pracuję z nią nad tym, by mi ufała a jednocześnie się hamowała przed korzystaniem z zębów w stosunku do mnie i domowników. Nigdy nie uznam, że to jest normalne i okej choć zapewne wygodnie by mi tak było gdy miałam Ajsa.
Dlatego tak, wiem że psy są różne i mają różne reakcje. Z laradorem nie musiałam pracować nad zasobami, z bc już muszę i to jedyna różnica. Ot, tyle się zmieniło.

Oczywiście jestem w stanie zrozumieć osoby, które mają psy z zaburzeniami i nie są w stanie wypracować pewnych rzeczy. Ja z Ajsem też nie mogłam, to po prostu było niewykonalne. Ale na litość boską, nie mierzmy jedną miarą normalnych psów z tymi odchylonymi. Wystarczy powiedzieć "mój pies ma problemy, nie jestem w stanie tego wypracować i nauczyłem/am się z tym funkcjonować i o kontrolować".

Posted

Ja za warknięcie nie strzelam psa w ryj ;) Spoko, to sygnał. Suka potrafi mi się nakręcić, warczeć i być o krok do wybuchu przy żarciu. Dostaje wtedy strzała i traci to, co ma. Potem dostaje drugą szansę jak już ochłonie i za spokojne zachowanie jest sowicie nagradzana. Dało to niezły efekt o po 3 powtórzeniach je z Larym łeb w łeb i nie zachowuje się, jakby zaraz miał ktoś ją okraść. Psy bardzo ładnie się uczą na kontrastach, szczególnie jak ma się w domu takiego skurwiela. Nie mam czasu na wielomiesięczne treningi, bo jak zdąży złapać Larego to będzie po niej.

Posted

ja moim dziewczynom bardzo szybko wyjasnilam, ze zarcie to moj zasob i sie z nimi nim dziele, bo jestestem spoko.
a jednak w necie wisi blog dziewczyny, ktora ma gordona (jednego!! i to dosc uleglego, czego w ogole nie mozna powiedziec o wiekszosci moich psow) i mimo ze on jest juz od dawna dorosly, nadal sprawia problemy przy misce.

Posted

[quote name='motyleqq']tak, lepiej jest jak od razu gryzie :evil_lol:

jakiś czas temu moja mega łagodna i uległa Etna warknęła na mnie gdy chciałam jej zabrać coś, co ona zabrała innemu psu. nie walnęłam jej za to w ryj. w innych okolicznościach na spokojnie przypomniałam jej, że wszystko należy puścić, gdy chcę to wziąć i problem zniknął. każdy robi jak uważa. ale szczerze mówiąc, podziwiam tych, którzy walą psa będącego w dużych emocjach i zachowującego się agresywnie. trzeba być odważnym, żeby zaryzykować kuku :diabloti: ja tam wolę unikać takich sytuacji ;)[/QUOTE]

Motyl, ale pomiędzy ciucianiem, a waleniem w ryj jest caaaałe mnóstwo innych możliwości, które można wykorzystać. Dla mnie walnięcie psa w ryj nie jest powodem do dumy. Natomiast z moimi psami tak czasami trzeba. Ja osobiście nie wyobrażam sobie pracować 4 lata nad tym, żebym mogła podejść do kanapy, na której pies leży. A ZNAM takie przypadki.

Prawda jest taka, że każdy pies wymaga innej metody i innego podejścia. Są psy wrażliwe mniej lub bardziej, są psy betony, są uparciuchy itd. Do każdego trzeba dotrzeć skutecznie. U jednego to będą kolce i kop w dupę, u innego smaczki i ciucianie.
Moja najstarsza suka jak do mnie trafiła nawet nie ostrzegała warczeniem tylko od razu skakała do ryja. Dużo czasu jej zajęło NAUCZENIE się wysyłania sygnałów ostrzegających.
Rot nauczył się, że zębami można uzyskać władze i próbował to stosować, trzeba było mu się postawić-po prostu.
Pola to wariatka (:diabloti:) ma problem z opanowaniem emocji- ona nie gryzie, ona skacze i drze ryj. Tutaj tez pozytywnie +korekta przez ROK zanim zaczeło się nam względnie układać..
Rudy próbował zrobić pieseczkom killim, 2 spacery na kolcach i szybciutko zakumał, że się piesków nie zjada za sam fakt tego, że żyją ;)
U jednego nauka potrwa 2 dni, u innego 2 miesiące. No kurde co się oszukiwać pies psu nierówny-z reszta chyba sama o tym wiesz.
I dlatego rozumiem Dardamell, z jej psem lanie po ryju nie ma sensu. I już. Z Joko smakołyki nie mają sensu. I tyle. Po prostu co pies to historia. Niektóre problemy wymagają więcej czasu niż inne. I znowu METODĘ pod psa, a nie psa pod metodę :cool3:


Anka ma psy prowadzone fajnie od szczeniaka, wiec z wieloma problemami po prostu nie musi się mierzyć, bo przepracuje to ze słodką kuleczką.
Ja miałam same adoptusy i czasami wymagały mało fajnych metod.
Ktoś inny trafia na psa walnietego w czerep, bo takie dostał geny w spadku i pracuje jeszcze inaczej. Dopóki się coś ROBI w problemem jest na plus. Gorzej jak się nie robi nic i tłumaczy to tym, że ta rasa tak ma bo: geny, pobudliwosc, reaktywność, aktywna obrona itd.

Serio wierze, że predzej capnie dobek/rotek niz lab czy seter, ale jeden i drugi ma do tego warunki, pytanie tylko DLACZEGO to robi i jak to naprawić. A nie siedziec na dupie i twierdzić, no on tak ma.

Tyle, że to nie zmienia faktu, że gryzienie właściciela spoko nie jest. W żadnej sytuacji. I tyle ;-) A jak się nad tym pracuje- to już zależy od tego konkretnego psa.

Posted

[quote name='rashelek']Nie dojdziemy do porozumienia, bo ja piszę o tym, że pies nie może bronić żarcia przed właścicielem, a Ty - żeby go nie strzelać po mordzie ;)

Wiesz... masz rację, i Dardamell... też ma rację. A jedna racja nie przeszkadza drugiej, by dojść do porozumienia, gdyż one się nie wykluczają. Pies wychowany od szczeniaka ni mo prawa (jak mówią górale) bronić żarcia przed właścicielem - tu masz rację, ale jeśli otrzymujemy psa dorosłego (schronisko, adopcja) z niepewną przeszłością, to pies ma prawo bronić żarcia przed nowo nabytym właścicielem, bo on (pies, nie właściciel) może mieć to w genach zapisane po swych dzikich przodkach. I tu rację ma Dardamell. Ma też rację mówiąc, że w takim przypadku - kiedy pies broni żarcia przed właścicielem ze wspomnianych powodów - nie należy go strzelać po mordzie, bo są na to inne sposoby wychowawcze.

Posted

Prawda jest jedna i niezaprzeczalna, jeśli masz psa od szczeniaka a on w życiu dorosłym broni zasobów przed Tobą tzn, że nawaliłeś/nawaliłaś podczas wychowania tegoż właśnie psa. Brutus jest u mnie jak skończył rok, nigdy nie warknął jak mu coś zabierałam, Salma to samo,no ale to Labradory więc pewnie się nie liczy :diabloti:
Ale może Rino
[*] się będzie liczył (mieszaniec doberamana z chartem), do obcych potrafił wyskoczyć, pies zabrany ze schroniska, ogólnie do psów mega agresja, ale do mnie czy do domowników nigdy! każdy mógł mu grzebać w misce, zabierać kości, wszystko - pełen szacunek do swojego stada, mimo że pies z problemami.

Posted

[QUOTE=asiak_kasia;22337587

Anka ma psy prowadzone fajnie od szczeniaka, wiec z wieloma problemami po prostu nie musi się mierzyć, bo przepracuje to ze słodką kuleczką.
Ja miałam same adoptusy i czasami wymagały mało fajnych metod.

Greta nigdy nie byla slodka kuleczka hahahahaha

Posted

Jest miliard sposobów na pracę z psem. Grunt to wybrać taki który jest SKUTECZNY (nie wymaga lat pracy by osiągnąć jakiś efekt) i nie gasi psa, nie nadwyręża jego zaufania. Jak się strzeli w ryj mięciutkiego, niepewnego siebie psa to się go zgasi i sprawi, że na nasz widok będzie spieprzał. Nie wypowiem się na temat pracy z takim psem bo takiego nie miałam (eh). Oczywiście, że pies dorosły z adopcji może mieć problemy a praca z nim może być trudniejsza, być może nie da się tego całkowicie wyeliminować. Natomiast mając psa od szczyla pewne sprawy można szybko i sprawnie rozwiązać. Biorąc szczyla miałam priorytety które chciałam wypracować i to robię bo wiem, że co zrobię teraz to mi zaplusuje na przyszłość. Szczególnie biorąc rasowego psa powinno się wiedzieć, co się może wydarzyć i na co trzeba być gotowym i mieć jakiś plan działania czy wsparcie z strony bardziej doświadczonych osób. Więc to nie jest normalne, jeżeli mając psa od szczeniaka wymarzonej rasy ma się tak podstawowy problem.

Dlatego o ile takie problemy z psami zaadoptowanymi czy z zaburzeniami są wybaczalne i zrozumiałe, tak problemy tego typu z fajnym psem prowadzonym od szczeniaka już nie.

Posted

[quote name='chounapa']Yuki, zdobycz nie zdobycz.... Dla mnie logiczne jest, że jak pies jest bez smyczy i kagańca to znaczy że opiekun jest tego psa pewny. Nie wyobrażam sobie puszczenia psa bez zabezpieczenia, jeśli dopuszczam możliwość że zaatakuje innego psa jeśli ten podejdzie.[/QUOTE]

A ja zakladam że nie podchodzi się ze swoim psem do obcego psa który wlasnie bawi się jablkiem.

Posted

Każdy zakłada swoje i powinnaś o tym pamiętać. Pies który może zaatakować, powinien być zabezpieczony smyczą bądź kagańcem, niezależnie od sytuacji. Bo zdarza się że jakiś psiak się komuś zerwie i poleci przed siebie, tudzież do innego psa i stanie się nieszczęście bo ktoś miał pecha, zamyślił się, potknął czy cokolwiek i wypuścił niechcący smycz. O małych dzieciach już nie wspomnę ;) .

Ja też puszczam Lilo, ale jestem pewna, że: a) niczego nie zaatakuje, b) jak spróbuje podbiec sama do kogoś/innego psa, zdołam ją odwołać. Ostatnio jej nowy kolega ukradł jej piłkę i też wiedziałam że nie zrobi z tego jakiegoś wielkiego problemu. Był swego czasu problem zazdrości, jak jej smaczki dawałam za dobre zachowanie, potrafiła kłapnąć na kolegę który się zawinął obok. Wzięłyśmy jej kumpla i ćwiczyłyśmy dzielenie się smaczkiem by to wyeliminować. Tak samo jak nie kłapie już ze strachu na duże psy, tak samo nie broni jedzenia, zabawek ani mnie przed innymi na spacerze, tylko dlatego ją puszczam.

Wiele osób uważa że jak pies jest luzem, jest "bezpieczny". To zauważyłam już dawno, bo wiele osób chętnie do nas podchodzi na zapoznanie, dlatego Lilo ma już własną osiedlową watahę kundli z którymi się bawi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...