Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='a_niusia']moj najmlodszy pies ma normalnie haluny po glupim jasiu. i zachowuje sie dziwnie. kiedy przychodzi do chaty jak najszybciej stara sie dostac do swojej klatki i calkiem ostro potrafi wyskoczyc do swoich starszych siostr. co ciekawe one nigdy nie odpowiadaja. gapia sie na nia jakby byla debilem.

ale jak ja do niej cos powiem, to merda ogonem. jak nie jest w stanie jeszcze wstac to podpeluje, zeby byc jak najblizej. w aucie nie ma opcji, zeby na mnie nie wpelzla-jest dziwnie, czuje sie zle, gdzie jest moja stara?:))))[/QUOTE]

Każdy z moich psów robił podobnie- jest mi źle Pańcia ratuj! A ja nie miałam okazji wychować zadnego od szczeniaka, więc da się. Da się z psem przepracować wszystko. Wiadomo rasa, pewne predyspozycje robią swoje, no i na pewno z kaukazicą w OBI nie poszaleje, a z rudym nie bedziemy miszczuniami w agility, ale kurde zebym nie mogła swojemu psu opatrunku założyć to nawet w mojej głowie się nie mieści, a nie jestem jakimś wzorem do naśladowania.

Ostatnio zauwazam taka przykrą tendencję, ze jak z pieskiem coś nie wychodzi to nagle winna rasa, predyspozycje, przeszłość. Nigdy nie jest to wina właściciela. Nigdy nie jest winny brak przepracowania problemu, brak czasu czy wiedzy. Ja moze nie startuje z pieskami w zawodach i może wyglądam śmiesznie jadac z psem na rowerze, ale kurde podstawy dobrego wychowania i zachowania względem domowników (i reszty świata) mamy zawsze przerobione od deski do deski.

Inna zupełnie kwestia, ze do psa trzeba miec szacunek, nie dociskać go psychicznie do ściany, nie prowokowac reakcji których nie bedziemy mogli opanować itd. Tylko czy odebranie psu śmiecia na spacerze, albo opatrzenie łapy jest takim przekraczaniem granic?

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Asiak_kasia, ale o tym pisałam też już wcześniej. Są różnice między rasami z różnych typów użytkowości. Są różnice między rasami z tego samego typu użytkowości ale największe różnice będą zawsze miedzy konkretnymi osobnikami. Są takie psy, które pozwolą człowiekowi na pewne rzeczy a są też i takie, które na te rzeczy nie pozwolą. Mój pies nie da sobie dać w pysk. Odda, ze zdwojoną siłą i masz pewność, że następnym razem nie będzie już nawet próbował warknąć tylko od razu zaatakuje. Dlatego właśnie był uczony opamiętywania się co robi na inny sposób. Nie można też zapominać, że pewne rzeczy są uwarunkowane w genach i jak bardzo byś się starała to jedyne co możesz zrobić to kontrolować otoczenie i zachowanie ale go nie wyplenisz.
W sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia psa nie ma czasu na dyrdymały, ale i człowiek inaczej reaguje. To również pisałam wcześniej, jak trzeba to się postawić to trzeba, ale zupełnie nie rozumiem, czemu w sytuacji, gdy nie trzeba i jest możliwość spokojnej pracy mam strzelać psa po ryju. Jeżeli nie ma zagrożenia życia czy zdrowia, to mogę się z psem pierdzielić w naukę nie pilnowania zasobów, ale jeżeli pies zżera szkło, to gówno mnie jego reakcję obchodzą, podchodzę i zabieram. Ale! ze świadomością jaka reakcja może być ze strony psa i z przygotowaniem do tego. Tak samo jak z tamowaniem krwawienia czy resuscytacją psa.
Jakbym w sytuacji newralgicznej zachowywała się jak delikutaśna panienka to bym się na takie psy nie porywała.

To co mnie przeraża w tej dyskusji to stwierdzenia, że pies nie ma prawa. Osoba, która twierdzi, ze pies nie ma prawa w dupie była i gówno widziała. Tak samo jak autorytatywne stwierdzenie, że skoro masz psa od szczeniaka a w życiu dorosłym ten pies potrafi zaatakować człowieka to "you do it wrong" również nie ma pojęcia o czym pisze. Chociażby dlatego, że sporo zaburzeń psychicznych ujawnia się dopiero w życiu dorosłym.

To wszystko się bierze pod uwagę przy ocenie, czy z psem pracujemy czy nie, czy lepiej oddać komuś innemu czy uśpić. Ale jak ktoś patrzy na psa tylko przez pryzmat tego jak kto wychowuje, no to sorry. Tak jakby zupełnie geny, pożywienie, reakcje chemiczne zachodzące w organizmie się nie liczyło. Jeżeli tak, na uj powstał ogromny dział zajmujący się biologicznymi i genetycznymi aspektami zachowania. To jest wręcz przerażające, że ktoś, kto przez wiele lat miał psy zupełnie nie rozumie, ba, odrzuca to wszystko, bo on ma psy idealne. I z takimi osobami ja nie mam zamiaru dyskutować w ogóle. Bo to jak rozmawiać z płytką chodnikową.

Naprawdę myślicie, że na zachowanie tych psów "po przejściach" wpływ mają tylko te przejścia? A skąd w schroniskach znajdują się psy nie wykazujące cienia agresji? Przecież one też są "po przejściach".

A psa można obudzić też na inne sposoby, zamiast podłazić i go szturchać. Poważnie, stwierdzenie metodę do psa a nie psa do metody to nie tylko puste słowa.

Posted

A ja zupełnie nie rozumiem założenia, że psa leje po mordzie za każde przewinienie. Dla mnie taka korekta to OSTATECZNOŚĆ. To juz jest level max tego co mogę zrobić. I serio głupi jest ktoś kto twierdzi, że w konfrontacji fizycznej z psem ma szanse. Szczególnie takim psem jak rotek/mastif czy nawet ten gordonek.

I serio mam trochę wrażenie, ze ta dyskusja to takie trochę niedomówienie, bo owszem psa trzeba szanować, liczyć się z reakcją z jego strony. Niemniej nadal nie uwierzę, że gryzienie przez własnego psa jest normalne i spoko-bo to taki pies. Sory. Tu się nie mogę zgodzić.

Moje psy próbowały, serio próbowały i każdy kto nas poznał i był u mnie w domu wiedział co mam, część szkoleniowców nam doradzała morbital, a jednak pieski dało się ogarnąć, wiec skoro taki laik, jak ja potrafił pieska przekonać, żeby nie bawił się w śmierc z całym światem to serio da się :roll:
Kwestia metod jest kwestią dyskusyjną. To, że piesek nie powinien gryźć swojego człowieka-nie. Bez względu na rasę, osobnika, predyspozycje i cała resztę.

Posted

[quote name='Dardamell']Fauka, jakbyś za bronienie moją sukę trzasnęła po ryju to masz jak w banku wizytę na ostrym dyżurze. Nie ten kaliber co to się po ryju trzaska. Ale Ty zapewne też z tych co nie rozumieją, że psy są różne i jedne przyjmą to, że dostały a drugie oddadzą z nawiązką, co doprowadzi tylko do zaostrzenia reakcji przy następnej sytuacji.
Pies to nie dziecko.

Ja temat kończę, bo rozumiem, że wy się znacie na wszystkim na świecie, więc jakakolwiek dyskusja nie miałaby sensu. Życzę dalszego bardzo udanego życia z labradorami i gordonami.[/QUOTE]

Żartujesz sobie? Żyłam z tym kalibrem 10 lat, psychiczny mix teriera ;) Jak dostawał w ryj to potrafił mi oddać, wtedy dostawał mocniej. I wiesz co? Byłam jedyną osobą w domu która potrafiła go trzasnąć i jednocześnie jedyną osobą przy której starał się hamować. Bo do reszty domowników hamulców nie miał bo wiedział, że konsekwencje będą nikłe.

I mówię to jako osoba, która przerobiła pudla, rottweilera, ONka, teriera, labradora i obecnie bordera. Z czego border i terier to mega reaktywne, kłapiące pieseczki a moja młoda suka to wybitna zołza która lubi się odwinąć i mocno kogoś złapać, bardzo się nakręca i agresywnie się bawi ;) Mało tego, miłośnicy rottków i astów często twierdzą, że z takimi nie chcieliby mieć do czynienia bo to mega trudne do przewidzenia i dziwne pieski. Ot, specyfika psów bardziej pobudliwych i potrafiących używać swoich zębów. Myślę, że łatwiej przewidzieć zachowania rottka czy innego molosa o niskim progu pobudzenia, niż maliniaka czy borderka któe są mega pobudliwe i mają sekundowy czas reakcji typu kłapnięcie do dziecięcej twarzy bo tak.

Moim psom nie wolno bronić zasobów przed żadnym z domowników. Mam 2 psy, mam 3 koty, mieszkam z mamą i babcią i nie wchodzi w grę sytuacja, by pies kłapnął na kogokolwiek bo co z tego że je, pilnuje legowiska czy zabawki. Moim priorytetem jest to, by z psami żyło mi się dobrze, wygodnie i bezpiecznie. Lary nigdy na mnie nie wyskoczył, potrafi ostrzegawczo warknąć, Zivie zdarza się nakręcić na bronienie zasobów przy Larym ale na to się nie zgadzam i uwaga - są tego efekty, łapie że nikt jej niczego nie zabierze. Bronienie zasobów w domu przez psa świadczy o brakach elementarnego poczucia bezpieczeństwa. Jeżeli pies ci ufa, szanuje cię i ma z tobą więź to naprawdę nie ma potrzeby bronienia siebie i swoich zasobów przed najbliższym otoczeniem.

Posted

[quote name='asiak_kasia']No to jako włascicielka rotka, z problemami, bo nie miał najmniejszego problemu zeby wyjechać z zębami, dałam mu w pysk RAZ. To samoj moj TZ. Dostał jednego kopa, kiedy próbował przekierować agresję na nas. Uniemożliwiliśmy mu zjedzenie innego pieska.
Po zdecydowanym pierdzielnięciu pieska-odpuścił. Po prostu wczesniej tą metodą wymuszał posłuszeństwo u psów i ludzi, a tu nagle zonk.

To nie było przemyślane i zaplanowane to był ODRUCH obronny z naszej strony. (Dwie rózne sytuacje, zeby ktoś mi zaraz nie napisał, ze do spółki z facetem lałam psa). Zadziałało. Oczywiście w połączeniu z regularną pracą korekta+nagroda.

Dodatkowo zastanawia mnie jak trzeba miec dupowatą relację z psem ras OBRONNEJ, która z zasady powinna być wpatrzona we właściciela-kochać go najbardziej na świecie i ogolnie Pańcio powinien byc BOGIEM, zeby ten pies Cię gryzł-bo boli. Gdzie zaufanie do właściciela? Gdzie to wpatrzenie?
Pomimo tego, że pieska nie wychowywałam od szczeniaczka, pomimo tego ze wzięłam psa popsutego mogłam przy nim zrobić WSZYSTKO. Grzebac w uszach, łapach, ranach, przemywać szwy, grzebać w zebach, bo to jest NORMALNE i pies nie ma prawa reagować w takich sytuacjach agresywnie.

Serio zrozumiałabym próbę "ataku" psa po narkozie, którzy nie ogarnia jeszcze do końca rzeczywistości, psa po poważnym wypadku który jest w szoku, ale serio pies broni zasobów i to jest spoko? Za chwile napiszecie, że pieska nie mozna obudzić, bo ugryzie, a pilnowanie posłania jest całkiem naturalne. :roll:

Strasznie się musi życ z takim psem. Ja nie wyobrażam sobie chodzenia po ścianach bo moj piesek na próg reakcji taki, a nie inny i jest po pracujących rodzicach. Kurcze Darmamell to molos, a nie nakręcony na maxa pobudliwy maliniak...

Dardamell ja ogólnie rozumiem co chcesz powiedziec, bo pies to tylko pies, moze zareagować nieprzywidywalnie dla nas, możemy się zagapić, nie zauwazyć ze wysyła nam komunikat jakiś itd. Dlatego miedzy innymi moje pieski jeżdża w kagańcach w MPK, ale do licha ciężkiego, zeby nie moc opatrzyc psu łapy bo gryzie?
Co w sytuacji kiedy nie bedzie czasu/możliwości założenia kagańca? Wtedy piesek ma zdechnąc bo on ma taki próg pobudliwości?
Daleko nie szukać DA zaatakowany przez dzika, rozorana tętnica, krew się leje, pies w szoku. Właściciele nie mieli czasu na zastanowienie się nad czymkolwiek, ranę trzeba uciskać, zeby się zwierz nie wykrwawił. Tu nie ma miejsca na takie dyrdymały. Pies ma ufać człowiekowi, człowiek ma za zadanie psa tego zaufania nauczyć.

I serio przerobiłam lekowo-agresywnego kaukaza, który w dodatku teraz jest prawie ślepy i głuchy i potrafi wyskoczyć z ryjem zanim się pokapuje kto podchodzi, przerobiłam rota, który nie bał się używać zebów, wiec coś tam wiem o agresji. A zaden z moich psów nie miał problemu przy zabiegach pielegnacyjnych czy weterynaryjnych. Pomimo, że bolało, było nieprzyjemnie itd.[/QUOTE]


<3<3<3


Ja również nie wyobrażam sobie by pies chowany od szczeniaka mógł choćby spróbować polecieć na mnie z ząbkiem.
Po prostu nie ma takiej opcji.
Pańcio= Świętość= Pańcio może zrobić ze mną wszystko, bo na pewno chce dobrze= boli, pancio sprawia, że boli bardziej, przez chwilę, ale na pewno pomoże.
Mój umysł nie ogarnia, że może być inaczej jeśli wychowujesz psa od szczeniaka.
Jeśli tak nie jest, gdzieś został popełniony błąd, błąd właściciela. Różnica owszem w rasach jest, ale dla mnie ta różnica polega na innym (pod względem szkoleniowym) osiąganiu takiego stanu.

Posted

kurde wczoraj jakos was nie bylo na tym watku jak tu amber spala z agentem tomkiem i dawala sie gryzc ciagowi amfetaminowemu w czereb

a teraz nagle wyrosliscie jak grzyby po deszczu, co?:)))

Posted

[quote name='a_niusia']kurde wczoraj jakos was nie bylo na tym watku jak tu amber spala z agentem tomkiem i dawala sie gryzc ciagowi amfetaminowemu w czereb

a teraz nagle wyrosliscie jak grzyby po deszczu, co?:)))[/QUOTE]
Widocznie ludzie mają tez swoje życie prywatne i na dogo są co jakiś czas :)

Posted

[quote name='a_niusia']hahaha nooo zlosliwosc jak zwykle w twoim stylu:)) marna:)))

ale spoko, spoko...nie wiedialam haaha[/QUOTE]
No widzisz, nie każdy będąc na wakacjach pisze na dogo, bo mają lepsze rzeczy do robienia niż siedzenie tu ;)

Posted

Fauka, ale Ty naprawdę nie rozumiesz, że każdy pies jest odrębnym organizmem i każdy z nich reaguje inaczej? Poważnie, to takie bardzo trudne jest do zrozumienia?

P.S. Niski próg pobudzenia to reaktywność.

Posted

[quote name='Dardamell']Fauka, ale Ty naprawdę nie rozumiesz, że każdy pies jest odrębnym organizmem i każdy z nich reaguje inaczej? Poważnie, to takie bardzo trudne jest do zrozumienia?[/QUOTE]


a ty nie rozumiesz, ze wiekszosc reakcji psa w stosunku do twojej osoby zalezy od ciebie?

Posted

[quote name='Dardamell']Fauka, ale Ty naprawdę nie rozumiesz, że każdy pies jest odrębnym organizmem i każdy z nich reaguje inaczej? Poważnie, to takie bardzo trudne jest do zrozumienia?

P.S. Niski próg pobudzenia to reaktywność.[/QUOTE]

Rozumiem, dlatego wiem, że u jednego psa problem może nie wystąpić a u drugiego tak i należy go zniszczyć w zarodku. Chyba, że ma się psychicznego psa z którym nie da rady nic zrobić, wtedy albo trzeba JAKOŚ z tym żyć, albo zaaplikować mu witaminkę M.

Posted

Ale nie wszystkie zachowania da się oduczyć.


Tak apropos to jest wątek o chamstwie więc coś dodam od sb. ;)
Wracałam z miasta. spuściłam Figę ze smyczy, po czym po chwili ściągnęłam kaganiec. Minęłam pana, córeczkę i pieska w typie pekińczyka. Rzuciłam psu jabłko, sucz poleciała wraca, robi ten swój ukłon i je jabłko. A facet na smyczy pozwala swojemu psu podejść do mojego :crazyeye:
Nosz kurde, nie wie on jak zareaguje mój pies, mając swoją zdobycz...
Walnęłam do niego czy nie raczy zapytać czy może dopuścić do kontaktu i lezie do mojego psa. Powiedziałam że jak podejdzie to jego pies oberwie od mojego i lepiej żeby nie podchodził. A on coś powiedział cicho pod nosem odnośnie kagańca, który miałam w torbie.
No sorry, ale nie podchodzi się ze swoim psem do obcego psa, tym bardziej jak pies ma coś swojego. :roll:

Posted

[quote name='Czekunia']Poniekąd rozumiem, ale... w takim razie o czym świadczy post Obamy, który został w dyskusji pominięty? Jak widać stanowisko nie zależy od tego, jakiego psa się ma;) można mieć psa rasy obronnej/bojowej i jednocześnie uważać, że nie ma on prawa kłapać na swojego człowieka. [/QUOTE]
Ależ bulterier nie jest psem typowo obronnym. Używany był jako szczurołap i do walk psów, a psy szkolone do walki musiały być mniej czułe na ból i nigdy nie atakować człowieka, nawet odciągane podczas walki. Co to ma wspólnego z charakterem i temeramentem psów z grupy I i II, to naprawdę nie wiem.

Posted

[quote name='Brezyl']Ależ bulterier nie jest psem typowo obronnym. Używany był jako szczurołap i do walk psów, a psy szkolone do walki musiały być mniej czułe na ból i nigdy nie atakować człowieka, nawet odciągane podczas walki. Co to ma wspólnego z charakterem i temeramentem psów z grupy I i II, to naprawdę nie wiem.[/QUOTE]

Czyli psy OBRONNE mogą bez większego powodu (np opatrywanie rany) ugryźć swojego przewodnika? Nie osobę obcą, ale właściciela, któremu powinny ufać?

Posted

[quote name='marta1624']Czyli psy OBRONNE mogą bez większego powodu (np opatrywanie rany) ugryźć swojego przewodnika? Nie osobę obcą, ale właściciela, któremu powinny ufać?[/QUOTE]

Nie, ale mają inny poziom reakcji. Ja na przykład przy belgu, nie podejdę nagle i sięgnę po kość, którą je pies, bo pierwsza reakcja może być nieprzyjemna, choć sądzę, że byłoby to kłapnięcie w powietrzu, góra uderzenie kłami. Ten sam pies po usłyszeniu słowa aport lub przynieś sam włoży mi ją do ręki. Bo niestety belg pierw coś odruchowo robi, a później myśli.
Popieram stanowisko Dardamella i naprawdę chciałabym zobaczyć, jak właściele seterków czy labków poradziliby sobie z użytkową maliną czy dobkiem.

Posted (edited)

[quote name='Brezyl']Ależ bulterier nie jest psem typowo obronnym. Używany był jako szczurołap i do walk psów, a psy szkolone do walki musiały być mniej czułe na ból i nigdy nie atakować człowieka, nawet odciągane podczas walki. Co to ma wspólnego z charakterem i temeramentem psów z grupy I i II, to naprawdę nie wiem.[/QUOTE]

Ależ nigdzie nie napisałam, ze bulterier to pies obronny, więc naprawdę nie wiem, co to ma wspólnego z moim postem :D.

Zadałam proste pytanie: czy fakt, że w hodowli psów obronnych pielęgnuje się agresję do ludzi, tłumaczy zachowania agresywne wobec swojego właściciela? Jak dla mnie zdecydowanie NIE.

Poza tym znowu to samo: trąbicie na forum jak to nie powinno się porównywać labka/wyżła/gordona do rotka/dobka/belga, a same to robicie. To ja w takim razie zapytam (teoretycznie, bo raczej nie oczekuję odpowiedzi): chciałabym zobaczyć jak właściciele rotków/maliniaków poradziliby sobie z gordonem/labkiem:evil_lol:...
EOT jak dla mnie.

Edited by Czekunia
Posted

[quote name='Czekunia'] to ja w takim razie zapytam (teoretycznie, bo raczej nie oczekuję odpowiedzi): chciałabym zobaczyć jak właściciele rotków/maliniaków poradziliby sobie z gordonem/labkiem:evil_lol:...[/QUOTE]

No cóż kierowca wyścigowy, usiądzie za kierownicę malucha i da sobie radę jeżdząc po mieście, czy kierowca malucha poradzi sobie na torze wyścigowym siadając za kierownicą ferrarii ?

Posted

[quote name='Brezyl']No cóż kierowca wyścigowy, usiądzie za kierownicę malucha i da sobie radę jeżdząc po mieście, czy kierowca malucha poradzi sobie na torze wyścigowym siadając za kierownicą ferrarii ?[/QUOTE]

Bez przesady już naprawdę, porównanie z dupy.
Dla mnie na przykład molosy są sporo łatwiejsze od wyżłów czy borderów. Taki a nie inny mam charakter i nigdy na żadną z tych ras się nie zdecyduję, bo to nie o to chyba chodzi, żeby sobie 'radzić'. To działa też w drugą stronę.

Drażni mnie robienie z niektórych ras nadpsów.

Posted

Zdarza mi się słyszeć od właścicieli maliniaków, że nie daliby rady z labkiem bo są zbyt ciężkie i uparte i trudno się je motywuje i łapie z niki kontakt :razz: Więc zgadzam się, malucha zdecydowanie ciężej się prowadzi niż porshaka i trudniej w nim osiągnąć zadowalające efekty, ale jak się już to zrobi to jest się czym chwalić :diabloti:

Ale co ja tam wiem. Teraz mam burdelka użytka, ale to też się nie liczy bo za kolorowe i ładne są by brać je na poważnie :shake:

Posted

jesli wasze "uzytkowe" belgi, dobki czy roty gryza was w ryje, bronia przed wami zarcia itd. to labradorek cy borderek tez by to robily. nie mowiac juz o seterku...szczegolnie, gdybyscie zdecydowali sie na czarnego.

co wiecej: z duzym prawdopodobienstwem wasz labek bylby flagowym kopulatorem tego watku, borderek wypasalby bachory na placu zabaw i samochody, a seterka nie znalezlibyscie juz po pierwszym spacerze.

po prostu: albo ktos sobie radzi z psem albo nie.
i tyle.


nikt mi nie wmowi, ze to jest normalne, ze nie mozna psu zabrac tego, co aktualnie zre.

co wiecej, jak u mnie w chacie greta prestala jesc w klatce i dolaczyla do stada i pierwszy raz zawarczala na ronke, ktora jej na bezczela zwinela pol michy jednym klapnieciem, kiedy ja tuz po tym wlozylam jej w te miche reke, to ZACZELA MERDAC OGONKIEM I SIE CIESZYC.
kiedy u mnie ktos wbija z zarciem na lozko czy kanape, co jest surowo zakazane, to zabieram mu to zarcie, zrucam na podloge i mowie "ty mozesz zostac, zarcie nie" i zadna na mnie nie zawarczala nigdy w zyciu.

Posted

Czekunia, ale nie bez powodu różni ludzie wybierają różne rasy. Ja nie mam problemu z tym, że pies broni zasobów i nie da się go trzasnąć po ryju. Bo potrafię sobie z tym poradzić. Każda rasa ma swoje trudności. I tyle. To, że ktoś sobie radzi z agresywnym rottem wcale nie oznacza, że będzie potrafił zapanować nad pobudliwością laba. Dlatego właśnie nie ma laba tylko innego psa. Umiejętność radzenia sobie z trudnością jednego kalibru nie przekłada się automatem na umiejętność radzenia sobie z trudnością innego. To chyba nie jest trudne do zrozumienia?

Posted

[quote name='Dardamell']Czekunia, ale nie bez powodu różni ludzie wybierają różne rasy. Ja nie mam problemu z tym, że pies broni zasobów i nie da się go trzasnąć po ryju. Bo potrafię sobie z tym poradzić. Każda rasa ma swoje trudności. I tyle. To, że ktoś sobie radzi z agresywnym rottem wcale nie oznacza, że będzie potrafił zapanować nad pobudliwością laba. Dlatego właśnie nie ma laba tylko innego psa. Umiejętność radzenia sobie z trudnością jednego kalibru nie przekłada się automatem na umiejętność radzenia sobie z trudnością innego. To chyba nie jest trudne do zrozumienia?[/QUOTE]

jesli twoj pies broni przed toba zasobow tzn wlasnie, ze mas problem i ze nie potrafisz sobie z nim poradzic. gdybys umiala, to by ich nie bronil, a gdyby nie bronil to nie mialabys problemu.

Posted

[quote name='Dardamell']Czekunia, ale nie bez powodu różni ludzie wybierają różne rasy. Ja nie mam problemu z tym, że pies broni zasobów i nie da się go trzasnąć po ryju. Bo potrafię sobie z tym poradzić. Każda rasa ma swoje trudności. I tyle. To, że ktoś sobie radzi z agresywnym rottem wcale nie oznacza, że będzie potrafił zapanować nad pobudliwością laba. Dlatego właśnie nie ma laba tylko innego psa. Umiejętność radzenia sobie z trudnością jednego kalibru nie przekłada się automatem na umiejętność radzenia sobie z trudnością innego. To chyba nie jest trudne do zrozumienia?[/QUOTE]

Wiesz co, skoro ja z walniętym w czerep Iwanem dałam sobie radę i jestem w stanie wyjąć mu z mordy wszystko i w każdej chwili zabrać mu miskę, gdzie wcześniej kłapał, kiedy tylko się zbliżyłam podczas NAKŁADANIA tego żarcia, to chyba naprawdę do it wrong, no wybacz.
Tłumaczenie swojego niepowodzenia tym, że pies jest psem bojowym po użytkach jest.. żałosne zwyczajnie. Nie znajduję innego słowa, niestety.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...