Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hanako, rękami i nogami się podpisuję! Mimo że w wielu tematach się nie udzielam, tylko czytam, to też to zauważyłam... żenada...
a_niusia, chętnie zobaczę filmik jak zakrapiasz swoim super grzecznym pieskom oczy, czy rzeczywiście siedzą jak zaczarowane i tylko czekają na krople. Pokażesz? :cool3:

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

serio to jest takie dziwne, ze psu da sie zakropic bez problemu, ze filmik chcesz zobaczyc?:)))

wiecie, to jest tak: jak ja mam problem z psem, to biore to na klate i umiem przyznac, ze to moja wina. to wlasnie jest pokora:)
i jak na razie to wy probujecie pojechac mi, a nie ja wam:)
warto zwrocic na to uwage:)))

Posted

[quote name='a_niusia']serio to jest takie dziwne, ze psu da sie zakropic bez problemu, ze filmik chcesz zobaczyc?:)))
[/QUOTE]
Mam praktyki w lecznicy weterynaryjnej i serio, nigdy żaden pies nie siedział spokojnie kiedy wet kropił mu oczy! Mówie tu o pierwszym zakropieniu, a co dopiero jak już wie o co chodzi i trzeba zabieg powtarzać np. kilka razy dziennie. Kiedy zbliża się coś do psiego oka (buteleczka z kropelkami) to normalne jest, że pies chce się wyrwać, odwrócić głowę. Dlatego skoro u Ciebie wygląda to tak pięknie to jaki problem we wrzuceniu filmiku?:cool3:

Posted

no nie wiem, moja najstarsza suka pozwala sobie odgiac u okulisty trzecia powieke peseta (bez kropli znieczulajacych), przeplukac, powyciagac nasiona. i siedzi wtedy nieruchomo, bo ja o to prosze.

w tej chwili moja najmlodsza suka ma oczy kropione kilka razy dziennie, bo miala usuwane grudki z pod trzeciej powieki. wiadomo-odruchowo zamyka oko, ale to wszystko. siedzi, daje sie trzymac za kufe, otworzyc sobie oko i zaaplikowac krople.

bez jaj: pies musi pozwalac na takie zabiegi pielegnacyjne. to powinno byc normalne. wiadomo, ze u weta psy sie boja szczegolnie jak nie ma on odpowiedniego podejscia. ale zeby pies wlascicielowi nie pozwolil?


to tak jak ze strzyzeniem: moja najstarsza suka nienawidzi tego i jak widzi, co sie swieci, szybko kryje sie w klatce. ale wolam ja, to wychodzi, wzdycha ciezko, ale siedzi nieruchomo, bo tak trzeba.

Posted

ty, no nie dysponuje filmikiem, jak kropie psu oczy:)))


u mnie w chacie nie kreci sie takich rzeczy:)) nie krece tez filmikow u weterynarza:))

to sa normalne sprawy dnia codziennego, a nie jakies cuda niewidy, ktore sie nakreca.

Posted

[quote name='a_niusia']

to sa normalne sprawy dnia codziennego, a nie jakies cuda niewidy, ktore sie nakreca.[/QUOTE]
To jaki problem żeby to pokazać, po raz kolejny się pytam? Skoro to takie proste, łatwe i przyjemne. I tu nie chodzi konkretnie o kropienie oczu, twoje słowa zawsze są tylko słowami pisanymi, nikt nie widzi czy serio masz takie grzeczne psiaki, czy w ogóle nawet psa nie masz.
Ale ja kończę OT, bo z Tobą to i tak do niczego nie prowadzi...

Posted

noo o tym, ze moje psy nie istnieja w rzeczywistosci, bo sa odwolywalne, juz tu kiedys bylo:))
ale o tym, ze nie istnieja, bo daja sobie oczy zakropic, to jeszcze nie:))

powiem ci, ze nie tylko daja sobie oczy zakropic, ale i policzyc zeby calkiem obcej babce czy facetowi:)) dziwne, co?:)))

Posted

Ja wiem że mam psa niewychowańca, ale w życiu nie uwierzę że pies siedzi spokojnie jak mu oczy kropią. Nie piszę tu o gryzieniu- to jest sprawa osobnicza. Znam psy, o których pisała np. Amber, które potrafią użyć wtedy zęby. A moja do ludzi uległa, nigdy zębów nie użyła, ale przy nieprzyjemnych zabiegach stara się uciec, i ja się wcale jej nie dziwię. Poprzedni jamnik- oaza spokoju. Nigdy mu się nie zdażyło ugryźć, nawet nie szczekał na nic innego oprócz zabawka. A przy dotykaniu bolącej rany uszczypnął mojego tatę (po czym wystraszył się tego co zrobił).

Posted

[quote name='a_niusia']powiem ci, ze nie tylko daja sobie oczy zakropic, ale i policzyc zeby calkiem obcej babce czy facetowi:)) dziwne, co?:)))[/QUOTE]
Jak 95 % psów wystawowych. :smile:

Posted

[quote name='marta1624']Ja wiem że mam psa niewychowańca, ale w życiu nie uwierzę że pies siedzi spokojnie jak mu oczy kropią. Nie piszę tu o gryzieniu- to jest sprawa osobnicza. Znam psy, o których pisała np. Amber, które potrafią użyć wtedy zęby. A moja do ludzi uległa, nigdy zębów nie użyła, ale przy nieprzyjemnych zabiegach stara się uciec, i ja się wcale jej nie dziwię. Poprzedni jamnik- oaza spokoju. Nigdy mu się nie zdażyło ugryźć, nawet nie szczekał na nic innego oprócz zabawka. A przy dotykaniu bolącej rany uszczypnął mojego tatę (po czym wystraszył się tego co zrobił).[/QUOTE]

no wiadomo, ze chetnie by uciekly od kropienia oczu, ale pancia kaze, to sie siedzi.
kropienie oczu to nie jest operacja na otwartym sercu i kazdy pies powinien spokojnie umiec zniesc tego typu zabiegi.

Posted

[quote name='Brezyl']Jak 95 % psów wystawowych. :smile:[/QUOTE]

jedna z moich suk w zyciu nie byla na wystawie (tzn na ringu, bo towarzysko i owszem) i rowniez sobie wszystko pozwala z soba zrobic.
po prostu: nie ma wyjscia.

Posted

[quote name='marta1624']Ja wiem że mam psa niewychowańca, ale w życiu nie uwierzę że pies siedzi spokojnie jak mu oczy kropią. Nie piszę tu o gryzieniu- to jest sprawa osobnicza. Znam psy, o których pisała np. Amber, które potrafią użyć wtedy zęby. A moja do ludzi uległa, nigdy zębów nie użyła, ale przy nieprzyjemnych zabiegach stara się uciec, i ja się wcale jej nie dziwię. Poprzedni jamnik- oaza spokoju. Nigdy mu się nie zdażyło ugryźć, nawet nie szczekał na nic innego oprócz zabawka. A przy dotykaniu bolącej rany uszczypnął mojego tatę (po czym wystraszył się tego co zrobił).[/QUOTE] Masz rację, bo to nie jest kwestia wychowania. Można psa do czegoś przyzwyczaić, to fakt, ale sprawa zupełnie się zmienia kiedy pies np. został zraniony, miał wypadek i jest w szoku, nie możemy być wtedy pewni co zrobi. Zresztą nigdy nikt nie może być pewny jak jego pies się zachowa na 100%. I denerwują mnie strasznie osoby które idą z kundlami spuszczonymi ze smyczy, pies podbiega do dziecka, a właściciel z odległości 500m krzyczy: "proszę się nie bać, on nie gryzie". Zawsze powinno się według mnie zachować ten chociaż 1% rezerwy na to co pies nieoczekiwanie może zrobić. To tylko zwierze.

Posted

[quote name='a_niusia']psa trzeba nauczyc, ze nie wolno do nikogo podbiegac. to mozliwe, serio:))[/QUOTE] Mój pies o tym wie. Napisałam, że denerwuje mnie jak inne kundle tak robią. Czytaj ze zrozumieniem.

  • Upvote 1
Posted

No ja nigdy nie mówię że jestem pewna psa na 100%, bo to tylko pies. Ale jak już zeszło na to kropienie oczu- jest to nieprzyjemne, zazwyczaj szczypie, więc jakoś nie wyobrażam sobie, że mój pies siedzi i nie chce uciec. Może to przez to, że mam psa jakiego mam, ale serio, da się nauczyć aż takiego spokoju? Że mimo szczypania, pies siedzi i się nie odsuwa? ;)

Posted

[quote name='a_niusia']jedna z moich suk w zyciu nie byla na wystawie (tzn na ringu, bo towarzysko i owszem) i rowniez sobie wszystko pozwala z soba zrobic.po prostu: nie ma wyjscia.[/QUOTE]
Chodziło mi jedynie o pokazanie, że Twoje psy nie są ewenementem, a że raczej jest to czymś zwyczajnym. Np: zaaportowanie koziołka jest czymś zwyczajnym, choć wielu właścicieli psów może mieć z tym kłopoty, ale jest to normalne, zaaportowanie przez psa parówki i nie zjedzenie jej po drodze to już coś nadzwyczajnego, czym można się na jakiś forum pochwalić, bo to już nie zdarza się tak często.:evil_lol:

Posted

[quote name='Kesja']Mój pies o tym wie. Napisałam, że denerwuje mnie jak inne kundle tak robią. Czytaj ze zrozumieniem.[/QUOTE]

hahaha chyba ty masz z tym problem. nie napisalam niczego o twoim psie.

[quote name='marta1624']No ja nigdy nie mówię że jestem pewna psa na 100%, bo to tylko pies. Ale jak już zeszło na to kropienie oczu- jest to nieprzyjemne, zazwyczaj szczypie, więc jakoś nie wyobrażam sobie, że mój pies siedzi i nie chce uciec. Może to przez to, że mam psa jakiego mam, ale serio, da się nauczyć aż takiego spokoju? Że mimo szczypania, pies siedzi i się nie odsuwa? ;)[/QUOTE]

wiadomo, ze chcialby spierdzielic, ale nie moze.
serio: nie spodziewalam sie, ze ktos moze robic taka afere z powodu czegos tak normalnego jak kropienie oczu. to jest jak czesanie, obcinanie pazurow itd. pies tego nie lubi, ale musi to znosic i nie ma dyskusji.

Posted

[quote name='Brezyl']Chodziło mi jedynie o pokazanie, że Twoje psy nie są ewenementem, a że raczej jest to czymś zwyczajnym. Np: zaaportowanie koziołka jest czymś zwyczajnym, choć wielu właścicieli psów może mieć z tym kłopoty, ale jest to normalne, zaaportowanie przez psa parówki i nie zjedzenie jej po drodze to już coś nadzwyczajnego, czym można się na jakiś forum pochwalić, bo to już nie zdarza się tak często.:evil_lol:[/QUOTE]

no dokladnie. to nic niezwyklego, ze pies daje sobie ogladac zeby czy bez problemu kropic oczy.
o to wlasnie chodzi!

Posted

[quote name='marta1624']Ja wiem że mam psa niewychowańca, ale w życiu nie uwierzę że pies siedzi spokojnie jak mu oczy kropią. Nie piszę tu o gryzieniu- to jest sprawa osobnicza. Znam psy, o których pisała np. Amber, które potrafią użyć wtedy zęby. A moja do ludzi uległa, nigdy zębów nie użyła, ale przy nieprzyjemnych zabiegach stara się uciec, i ja się wcale jej nie dziwię. Poprzedni jamnik- oaza spokoju. Nigdy mu się nie zdażyło ugryźć, nawet nie szczekał na nic innego oprócz zabawka. A przy dotykaniu bolącej rany uszczypnął mojego tatę (po czym wystraszył się tego co zrobił).

Nie będę się odnosić do reszty rozmowy, bo szkoda mi na to czasu. Mam swoje zdanie w tym temacie, ale nie czuję potrzeby dzielić się nim z wszystkimi, więc odniosę się tylko do pogrubionego: owszem, są psy, którym można zakroplić oczy bez wiercenia. Mój Sajan taki jest;). To, że gro psów nie pozwoli sobie tego zrobić, nie znaczy, że nie ma psów, które zniosą taki zabieg bez większych problemów.

Posted

Tak sobie to czytam i czytam, aż w końcu dodam coś od siebie.
Każdy z moich psów grzecznie pozwalał na zaglądanie sobie w zęby, zakrapianie oczu, wyciskanie gruczołów, i czego tam jeszcze psia pielęgnacja wymaga. ALE! Wszystkie te psiaki były "miękkie" z natury. Człowiek to dla nich wielkie białe mzimu i co każe, to święte. Niewielka w tym moja zasługa, po prostu taki charakter miały te psy, a ja tylko tego nie spieprzyłam :)
Nie ma co się uważać za wszechwiedzący autorytet i zaklinacza psów. To, że bez problemu podawałam tabletki najłagodniejszemu na świecie owczarkowi szkockiemu, to jeszcze nie znaczy, że udałoby mi się wcisnąć tabletkę do paszczy mizantropicznego rotweillera po przejściach ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...