omry Posted May 9, 2014 Posted May 9, 2014 Mam na osiedlu taką starszą panią, która zawsze ze swoją małą rozdartą suką uciekają przed nami gdzie mogą. Dzisiaj wyszłam tej pani i jej koleżance zza pleców, suki luzem, Iwan na smyczy i usłyszałam mniej więcej, że muszą odejść koniecznie, bo ona się boi dużych psów, ale nie odeszły, ja stanęłam kawałek dalej i rzucam piłkę. Nie wiem, czy myślały, że nie słyszę, czy miały to kompletnie gdzieś, ale pani z pieskiem była badzo zniesmaczona tym, że takie bydle w domu trzymam. Iwan piszczał i stał na napiętej smyczy, bo teraz zgubił mózg i każdy pies jest dla niego szczególnie atrakcyjny, ale nie wyrywał się, tylko stał. Jej suka wyrywała się do nas i co trochę ujadała. No to usłyszałam między innymi, że malutkie są bardzo fajne, ale ten duży to bydle i ona nie rozumie po co to w ogóle po ziemi chodzi, ona się boi dużych psów, bo są nieobliczalne a tak poza tym to ona w ogóle zna tą rasę, to jest ta najbardziej agresywna zaraz po amstaffach :evil_lol: Druga kobieta, miałam wrażenie, trochę patrzyła na nią, jak na wariatkę, ale nie zaprzeczała :evil_lol: Jak odchodziły to jeszcze usłyszałam, że kiedyś to się doigram :loveu: Quote
Yavanna Posted May 9, 2014 Posted May 9, 2014 [quote name='Amber']To chyba miał źle dobrany kaganiec :evil_lol: Mój pies chodzi na spacery zawsze w kagańcu i jedyne co to mu się powycierała sierść na nosie trochę. No ale to jest najmniejszy problem dotyczący jego urody :diabloti: Ja jestem bardzo pro-kagańcowa, gdyby więcej piesków je nosiło było by duuuzo mniej pogryzień. Ale ludzie wychodzą z założenia "że mój piesek nigdy" no i tak to później jest...[/QUOTE] Hmm a ja zupełnie nie widzę potrzeby, żeby mojego psa w kaganiec pakować. Jest odwoływalny, bez cienia agresji do człowieka, nie szczeka, postura mizerna (16.5kg więc raczej lęku nie wywołuje), a do zwierząt nastawiony pozytywnie. Całe szczęście, że w mojej okolicy jest gdzie z psem wyjść i brak kagańca nie razi. Quote
Amber Posted May 9, 2014 Posted May 9, 2014 Ale ja nie pisałam o takich pieskach kochających cały świat, tylko często i gęsto bez kagańców chodzą psy, które mają wyskoki, ale właściciele nic z tym nie robią. W mojej bliskiej okolicy jest co najmniej kilka psów, które bym w kaganiec zapakowała z przyjemnością, bo często mam duszę na ramieniu jak się muszę z nimi minąć. Quote
Yavanna Posted May 9, 2014 Posted May 9, 2014 Aaa chyba że tak. :) Bo mi by serce pękło, jakbym musiała Muffina w kaganiec zapakować. Quote
Mary&Shena Posted May 10, 2014 Posted May 10, 2014 Heh, Muffin w kagańcu ;D Chyba faktycznie mu niepotrzebny, chociaż wiadomo, że w niektórych miejscach - np. takich, gdzie jest regulamin, że psy mają być w kagancu, to kaganiec się przydaje. Chociaż wiem, że są psy, którym kaganiec chyba nigdy nie będzie potrzebny, jak nasz kudnello Jackie, który najchętniej cały świat by wycałował :) Też sobie go w kagańcu nie wyobrażam. Quote
maxishine. Posted May 11, 2014 Posted May 11, 2014 Jak ja uwielbiam takie momenty, że o 5 rano przed szkołą wyprowadzam trzy psy i idę spokojnie, a nagle z naprzeciwka idzie mój ulubiona, rozwydrzona, mała suka...:evil_lol: Moje cichutko idą dalej, a ta na smyczy szarpie się i szczeka. :loveu: Wielki uśmiech na twarzy i chociaż jestem półprzytomna, to moje ani mru mru. Nawet Figa luzem. :diabloti: Quote
Mary&Shena Posted May 13, 2014 Posted May 13, 2014 Yuki_, ja mam podobną sytuację, idę z Miłką obok rozszczekanej suki w typie onka, która próbuje rozwalić ogrodzenie, a moja suka cicho...Cierpliwość maksymalna, a mina właściciela psa, plewiącego w ogródku obok onkowej suki bezcenna. I ten komentarz zawsze "Dina, głupieloku, cicho!" albo "Ale ma pani grzecznego psa !", hehe. Quote
4Łapki Posted May 15, 2014 Posted May 15, 2014 Viki nawet u weterynarza w kagańcu nie siedzi. No, nie licząc zabiegów tego wymagających. Ale ma anielską cierpliwość, mimo tego, że nie wszystko jej się podoba. Na szczęście udało nam się znaleźć weta, co zastrzyki robi w kilka sekund i nie wymaga kagańcowania i stawiania na stole psa. W komunikacji miejskiej kaganiec ściągamy, gdy jest luz i zaszywamy się w takich miejscach, by nie miała za dużo kontaktu z ludźmi (ten przydepnie, tamta reklamówką pacnie). Z racji tego, że z naszego spokojnego zadupia robi się powoli centrum miasta, różnych ludzi można spotkać. Terenów zielonych trochę, to ludzie tutaj specjalnie przyjeżdżają. W parku już nie byłam kilka tygodni, odkąd wycieczki nordic walkingowe przyjeżdżają tutaj busami (!) Spuścić się psa nie da, przejść na smyczy też nie, bo jak nie w jedną, to w drugą po kolei - biegacz, rowerzysta bijący rekord na ścieżce, miotający kijkami... A to dopiero początek sezonu :crazyeye: Ostatnio zostałam ochrzaniona za to, że pies sra na trawniku, mimo że już czekałam z woreczkiem, żeby posprzątać. Pani nie chodziło nawet o to, żeby sprzątnąć, tylko o to, że pies ma czelność mieć potrzeby fizjologiczne, a taką nie pogadasz :roll: Mnie cieszy za to, że Viki zaczęła się odgryzać suce, która od dwóch lat chce zatopić w niej kły. Wcześniej zwiewała i przyjmowała postawę uległą, na co tamta jeszcze bardziej się nakręcała. Wystarczyło, że Viki się zjeżyła i warknęła ostrzegawczo, a mamy spokój, bo agresorka nie wie, co z tym fantem zrobić. Może to niewychowawcze, ale po dwóch latach męki i kulenia ogona uważam to za sukces. Quote
ailema Posted May 19, 2014 Posted May 19, 2014 Przeprowadziłam się na inne osiedle i tu pojawia się problem z pewnym panem menelem i dwoma jego kundlami (suka i pies ) które są agresywne oczywiście bez smyczy .Już 3 razy rzuciły się na Łajkę psa udaje mi się zazwyczaj odgonić .Suka się nie boi ."właściciel nie reaguje w ogóle .Z początku byłam dla niego miła teraz już nie jestem ale on to tak ma w d...e . Ostatnio była sama i ja z suką jej nie zauważyliśmy skoczyła na Łajkę od tyłu dostała torebką w łeb i na szczęście odeszła .Jednak Łajka krzywo sobie stanęła bądź spadła z krawężnika i zaczęła mi utykać na tylną łapę na szczęście po rozmasowaniu ( aż mrużyła oczy przy nim ) do wieczora jej przeszło .Następnym razem potraktuje tego psa dezodorantem Quote
Bogumila89 Posted May 26, 2014 Posted May 26, 2014 a zgłosić to na straż miejską że psy są agresywne i biegają bez smyczy i kagańca... Quote
gojka Posted May 28, 2014 Posted May 28, 2014 Ech,dziś miałam taką sytuację z dość śmiesznym zakończeniem:).Musiałam wejść do sklepu,do którego z psem wchodzić nie wolno więc przywiązałam psiaka pod sklepem.Wychodzę a psina się zaplątała więc odpinam ją ze smyczy i odplątuję smycz.W tym czasie przechodziła kobitka,mój pies siedział jej na drodze więc walnęla go końcem parasola.Nie wiem czy psinę zabolało ale odskoczyła i zaczęła na kobietę szczekać. Ja miotam się ze smyczą a kobieta z awanturką że pies się na nią rzuca a ja nic nie robię.W końcu odplątałam smycz i mówię pani,że pies szczekał- nie rzucał się- być może dlatego,że nie lubi być bity parasolką? A pani na to:" ja wiem lepiej,że pies się rzucał bo ja sama mam psa i mój pies nigdy się tak nie zachowuje!". Przeprosiłam panią za zachowanie psa,choć uważam,że "rzucanie się psa" polega raczej na tym,że pies skacze na kogoś,no ale pani była bardzo nakręcona na awanturkę więc nie miałam z nią dyskutować. Na to przechodziła jakaś starsza pani z tekstem " bo pies wyczuwa i na dobrych ludzi nie szczeka". Na co psina radośnie podbiegła do staruszki by ją oblizać i obskakać. Quote
Luppoinka Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 Ostatnio miałam taką sytuacje. Podchodzi do mnie babka i mówi "jakiej rasy jest Pani pies?" mówie, że kundelek, a ona na to: "eeeee ja to mam Shih tzu" ja nic milcze. Ona dalej gada " jakiś gruby ten pies". Na co ja, że to szczeniak i nie gruby tylko ma grubą sierść. Na co baba kwituje "Sierść??? Współczuje Pani mój to ma włosy i sie nie leni" Aż mnie zamurowało. Każdy bierze sobie psiaka jakiego chce. Ja chciałam kundelka z sierścią i takiego mam, a jej nic do tego :) [h=3][/h] Quote
al'akir Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 [quote name='Luppoinka']Ostatnio miałam taką sytuacje. Podchodzi do mnie babka i mówi "jakiej rasy jest Pani pies?" mówie, że kundelek, a ona na to: "eeeee ja to mam Shih tzu" ja nic milcze. Ona dalej gada " jakiś gruby ten pies". Na co ja, że to szczeniak i nie gruby tylko ma grubą sierść. Na co baba kwituje "Sierść??? Współczuje Pani mój to ma włosy i sie nie leni" Aż mnie zamurowało. Każdy bierze sobie psiaka jakiego chce. Ja chciałam kundelka z sierścią i takiego mam, a jej nic do tego :) linieje ;) Swoją drogę często właściciele psów nie gubiących sierści lubią takie komentarze wygłaszać. Chodzi mi o takie bardziej złośliwe typu: "współczuję", "a my to mamy super" Quote
Luppoinka Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 GPooLCLD napisał(a):linieje ;) Swoją drogę często właściciele psów nie gubiących sierści lubią takie komentarze wygłaszać. Chodzi mi o takie bardziej złośliwe typu: "współczuję", "a my to mamy super" Tak,tak. Ja wiem, że linieje :) To był idealny cytat tej Pani :) Dokładnie to "współczuje" chyba było najbardziej złośliwe. Ale niech jej już będzie :) Quote
Pani Profesor Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 GPooLCLD napisał(a):linieje ;) Swoją drogę często właściciele psów nie gubiących sierści lubią takie komentarze wygłaszać. Chodzi mi o takie bardziej złośliwe typu: "współczuję", "a my to mamy super" nigdy - na szczęście - nie słyszałam takiego komentarza, ale statystycznie można oszacować, że byłby to pewnie właściciel pseudojorka albo pseudoshih czy innego "maleńkiego xxs do kochania, nie uczulającego, dla dzieci" :diabloti: tak poza tym,to jestem już na takim etapie, że nie potrafię powiedzieć, czy joras jest rasowy, czy z pseudo - "w sezonie" widuję tego po 10 czy 15 na jednym spacerze, poważnie. chętnie w ramach ciekawostki podpytałabym przechodniów, czy to rasowy york, czy niekoniecznie, ale pewnie wyniki nie będą miarodajne, bo wiadomo jak to jest z pojęciem o hodowlach, rodowodach... Quote
al'akir Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 Luppoinka napisał(a):Tak,tak. Ja wiem, że linieje :) To był idealny cytat tej Pani :) Dokładnie to "współczuje" chyba było najbardziej złośliwe. Ale niech jej już będzie :) Może jej wypowiedź miała ukryty przekaz "mój pies nie jest gruby, bo się nie leni, no i jest to shih tzu" :D Pani Profesor napisał(a):nigdy - na szczęście - nie słyszałam takiego komentarza, ale statystycznie można oszacować, że byłby to pewnie właściciel pseudojorka albo pseudoshih czy innego "maleńkiego xxs do kochania, nie uczulającego, dla dzieci" :diabloti: tak poza tym,to jestem już na takim etapie, że nie potrafię powiedzieć, czy joras jest rasowy, czy z pseudo - "w sezonie" widuję tego po 10 czy 15 na jednym spacerze, poważnie. chętnie w ramach ciekawostki podpytałabym przechodniów, czy to rasowy york, czy niekoniecznie, ale pewnie wyniki nie będą miarodajne, bo wiadomo jak to jest z pojęciem o hodowlach, rodowodach... Dokładnie o takich właścicieli mi chodziło. Z yorkami to już tak jest, ustawić takich 10 obok siebie i każdy wygląda jak innej rasy. Quote
Pani Profesor Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 GPooLCLD napisał(a): Z yorkami to już tak jest, ustawić takich 10 obok siebie i każdy wygląda jak innej rasy. niedługo idę na wystawę i pewnie się znów zdziwię, bo rasowe wydają się być gigantyczne przy codziennie widywanych "xxs księżniczkach do torebki" ;) Quote
Luppoinka Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 GPooLCLD napisał(a):Może jej wypowiedź miała ukryty przekaz "mój pies nie jest gruby, bo się nie leni, no i jest to shih tzu" :D Haha:) Może!!!Tego to nie wyłapałam :D Quote
Maron86 Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 U nas mija powoli moda na yorasy, ale jak 4lata temu brałam Szamana to wchodziła. Najczęściej słyszałam 'zabieraj tego kundla od mojego rasowego pieska' co zazwyczaj kwitowałam że mój ma więcej rasowości w genach niż ten paszczur (pies w typie MT). Teraz większość jorasów znikła (ciekawe czy zdechły od chorób genetycznych, czy się znudziły), a te co zostały otrzymują ode mnie praktycznie co 'widzenie' wredny komentarz pokroju 'o to jest jakiś kundlej sznaucero jorka?'. Inaczej się nie da jak się widzi umaszczenie koloru jorka, sierść skundloną, a wielkość średniego sznaucera - przy czym babka się wręcz zapierała że to rasowy bo zapłaciła (ja za adopcje ze schronu kundla w typie też i ma więcej z rasy niż ona od pseudo :lol:). Quote
Yorkomanka Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 [quote name='Pani Profesor']niedługo idę na wystawę i pewnie się znów zdziwię, bo rasowe wydają się być gigantyczne przy codziennie widywanych "xxs księżniczkach do torebki" ;) Myślę że można się zdziwić raczej w 2 stronę ;) serio rzadko widzę "yorka" wielkości yorka raczej takie mutanty wieeelkie które wg społeczeństwa są normalne. Mi się nawet nie chce tłumaczyć jak mnie ktoś pyta czy mój pies to miniaturka, przytakuję i idę dalej U nas mija powoli moda na yorasy I bardzo dobrze ;) ale niestety teraz coraz więcej szitsu :roll:. Trochę mi przykro jak rozmawiam z kimś o psach i mówię że mam yorka i zaczyna się gadanie jakie to yorki są złe niedobre wredne i na dodatek brzydkie, jeśli chodzi o wygląd to rozumiem że każdemu podoba się coś innego ale wypadało by mieć chociaż na tyle taktu żeby nie wygłaszać takich opinii właścicielowi. Ogólnie czasem spotykam się z bardzo nieprzyjemnymi reakcjami i nie wiem skąd się to bierze. Ogólnie sprowadza się to do "wzięła sobie paniusia modnego piesecka" :roll: Ja nigdy nie staram się obrzydzić właścicielowi jego psa nawet jeśli mi się wybitnie nie podoba, komentuje ze swoimi znajomymi dopiero kiedy mam pewność że właściciel nie usłyszy, po co robić komuś przykrość? Quote
omry Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 Yorkomanka napisał(a):Myślę że można się zdziwić raczej w 2 stronę ;) serio rzadko widzę "yorka" wielkości yorka raczej takie mutanty wieeelkie które wg społeczeństwa są normalne. Mi się nawet nie chce tłumaczyć jak mnie ktoś pyta czy mój pies to miniaturka, przytakuję i idę dalej Ja odpowiadam, że karzeł. Miny są bezcenne, jakbym tego psa conajmniej właśnie zbutowała :evil_lol: Quote
al'akir Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 Mnie też się wydaje, że w Polsce nie ma jeszcze aż tak wielkiej tragedii z miniaturyzacją "ozdobnych" miniatur. Na pewno nie ma aż takiego problemu jak chociażby w US, przy tych ich wszystkich teacup'ach, tam wszystko powinno być malutkie i najlepiej jeszcze merle. Quote
evel Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 U nas yorków i jorków pełen przekrój, od XXS do XXL... Do kalek wielkości paczki mąki się jakoś człowiek przyzwyczaił, ale w zdumienie każdorazowo wpędza mnie spotkanie "yorka" większego niż Zu... Quote
Pani Profesor Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 u mnie zdecydowanie moda na miniaturyzację, wygięte grzbiety, wielkie główki... a poza tym ja nie znam żadnego "normalnego" jorasa (rasowego znam, ale też ma na bani i jest chowany na tapczaniku u mamusi pod spódnicą), więc niestety nie było mi dane poznać godnego przedstawiciela rasy wychowywanego tak jak trzeba.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.