maartaa_89 Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 Mnie w Poznaniu nie chcieli wpuścić do kilku ogródków na rynku, tłumaczyli że ludzie nie sprzataja po swoich psach i potem kelnera na koniec dnia czeka jeszcze zbieranie psich kup. Podobną sytuację miałam też we Wrocławiu. Jaką fleją trzeba być żeby pójsc z psem do knajpy, pozwolić mu się mówiąc brzydko- wysrać i jeszcze nie posprzątać.... Quote
asiak_kasia Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 [quote name='maartaa_89']Mnie w Poznaniu nie chcieli wpuścić do kilku ogródków na rynku, tłumaczyli że ludzie nie sprzataja po swoich psach i potem kelnera na koniec dnia czeka jeszcze zbieranie psich kup. Podobną sytuację miałam też we Wrocławiu. Jaką fleją trzeba być żeby pójsc z psem do knajpy, pozwolić mu się mówiąc brzydko- wysrać i jeszcze nie posprzątać.... w Poznaniu zarąbista pro psia knajpa jest na Garbarach-Oberża pod Dzwoneczkiem. Psy mile widziane,żarełko tez super, ceny przyjemne i polecam serdecznie ;) a tak btw bardzo fajny fanpejdż a propo Poznania i psa ;) https://www.facebook.com/pages/Z-Psem-w-Poznaniu/316105135159351?fref=ts Quote
sleepingbyday Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 ja to nawet do jednego muzeum zostałam z psem wpuszczona! Quote
sunshine Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 czytam wpisy na temat "psa może się ktoś bać". Ja się boję pająków i nikt nie wytępił całej populacji dla mnie. Trudno, ludzie się boją różnych rzeczy i sorki ale to jest ich problem, to oni powinni sobie radzić ze swoimi emocjami a nie obarczać nimi wszystkich dookoła. Jak by mnie ktoś zmusił do zakładania kagańca mojej suce to bym się załamała. Jak jej zakładam w środkach komunikacji to kładzie się przybita jak by ją ktoś karcił. Gaśnie momentalnie, kurde to jest dyskomfort dla psa na maxa. Nienawidzę kagańcy i serio toleruje je tylko w środkach masowego transportu i gdy pies ma nierówno pod sufitem... Quote
LadyS Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 [quote name='gojka']No nie wiem czy nie jest odgórnym zakazem znaczek na witrynach sklepowych z przekreślonym psem.W centrum handlowym,do którego weszłam z psem by zakupić mu szelki ochroniarz kazał mi psa wziąć na ręce.Nie zamierzam dyskutować z takowymi- teren ma właściciela, który jakies tam zasady ustala.Rozumiem,że nie ma do nich odniesienia w prawie ale jeśli ktoś Cię w z psem wyprosi zostaniesz tam "na upartego"? Bo ja nie.Co prawda wchodzę z psem do banku,do salonu telefonii,do restauracji,do szkoły,do wszelkich małych sklepików,na targ i naprawdę wszyscy w tych miejscach miło mnie i psa traktują.[/QUOTE] Nie jest to odgórny zakaz. Jest to zakaz danego sklepu. Wyprosić Cię mogą, ale jeśli znaczka nie mieli - no to właściwie mogłabyś się kłócić, że dyskryminacja ;) My właściwie w kilku miejscach w Polsce byliśmy z psem, bez żadnych problemów nas przyjmowano, raz dawno temu w Lublinie ktoś nas wyprosił, ale w zasadzie dobrze wyszło - obsłudze zrzedła mina, gdy poszliśmy do ogródka sąsiadującego i zostawiliśmy niemało kasy, bo byliśmy większą grupą. Ja często pytam, czy można z psem do ogródka - i zwykle problemu nie ma, za to obsługa wymizia i wyprzytula. Kiedyś nad morzem pani nam powiedziała, że nie dość, że pierwsi w ogóle zapytaliśmy, to jeszcze nie widziała nigdy psów tak opanowanych i grzecznych w obliczu takiej ilości jedzenia :diabloti: Quote
Ejre Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 W takim razie jak rozumieć zapis: "Zabrania się wprowadzania psów do budynków użyteczności publicznej i obsługi ludności, ..."? Czy sklepy nie podchodzą pod to? ps.: To jest z uchwały z Gliwic. Quote
Dardamell Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 Sunshine, to że ludzie boją się psów to nie jest tylko ich problem. To jest problem większości psiarzy. Gdyby to był tylko problem bojących się to nie było by tylu nakazów i zakazów dotyczących psów. Tak samo można powiedzieć, że to, że Twój pies gaśnie jak ma kaganiec to jest Twój problem i nikt nie widzi powodu abyś obarczała nim wszystkich dookoła. Quote
dwbem Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 Tylko w Polsce jest taka PSYchoza, na zachodzie można z psem wejść wszędzie, pojechać do ośwrodka wypoczynkowego, wejść do kawiarni czy restauracji, wiem bo mam znajomych w Holandi, mają dwie suki i żadnych problemów. Choć w Szczecinie mają podobnie, gorzej jest w Warszawie. Tu wiele osób najchętniej wymordowałaby wszystkie psy. Dziwne, że bandyci i chuligani takim nie przeszkadzają. Quote
Brezyl Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 [quote name='maartaa_89']Mnie w Poznaniu nie chcieli wpuścić do kilku ogródków na rynku, tłumaczyli że ludzie nie sprzataja po swoich psach i potem kelnera na koniec dnia czeka jeszcze zbieranie psich kup. Podobną sytuację miałam też we Wrocławiu. Jaką fleją trzeba być żeby pójsc z psem do knajpy, pozwolić mu się mówiąc brzydko- wysrać i jeszcze nie posprzątać....[/QUOTE] I to niestety jest przyczyną, że niektórzy patrzą niechętnym okiem na psy. Quote
Dardamell Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 dwbem, bo może różnica jest w zachowaniu właścicieli psów. Ja mam psa agresywnego, do jednych ludzi ogromnie wylewnego a na drugich patrzącego spode łba. Zarówno jedni, jak i drudzy nic przeciwko psu nie mają, zatrzymują się porozmawiają, etc. Ale ja zawsze ściągałam psa do nogi, nie ważne czy ktoś sie bał czy nie. I pomimo jej, w opinii niektórych, groźnego wyglądu to i tak większość ludzi patrzy na nią z sympatią a nie wyrzutem. Ale ja nigdy nie wychodziłam z założenia, że to nie mój problem, że ktoś się boi psów, ale tak się zachowywałam aby ludzie czuli się przy nim bezpiecznie. Bo to jak psy będą postrzegane zależy głównie od nas. Quote
Beatrx Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 (edited) [quote name='Ejre']W takim razie jak rozumieć zapis: "Zabrania się wprowadzania psów do budynków użyteczności publicznej i obsługi ludności, ..."? Czy sklepy nie podchodzą pod to? ps.: To jest z uchwały z Gliwic. u mnie też kiedyś był ten zapis, ale go zniesiono i już nie ma odgórnego zakazu;) już nie mówiąc o tym, ze budynki użytecznosci publicznej to: 6) budynku użyteczności publicznej - należy przez to rozumieć budynek przeznaczony na potrzeby administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, opieki zdrowotnej, opieki społecznej i socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym, morskim lub wodnym śródlądowym, świadczenia usług pocztowych lub telekomunikacyjnych oraz inny ogólnodostępny budynek przeznaczony do wykonywania podobnych funkcji, w tym także budynek biurowy i socjalny czyli co? w Gliwicach nie można iść z psem do groomera ani pojechać nigdzie pociągiem? swoją drogą ciekawe, jak do tego przepisu ma się sytuacja, kiedy właściciel takiego budynku zezwala na wejście z psem. "nie mój problem, że się ludzie boją" - to nie chodzi o to, ze ja mam teraz puszczać pieseczka luzem w środku miasta albo prowadzać go w tłumie na 5 metrowej flexi, bo to nie mój problem, ze ktoś się może bać. tu chodzi o to, ze ja nie zamierzam kagańcować psa tylko dlatego, ze ktoś boi się idącego spokojnie przy nodze na smyczy psa. psa, który nawet na daną osobę nie spojrzy tylko grzecznie idzie. tak samo jak go puszczam luzem to przy mijaniu go łapię (albo w ogóle puszczam go inną stroną tak żeby koło człowieka nie przechodził), ale nie łapię go jak tylko na horyzoncie pojawi się jakaś osoba, zwłaszcza jeśli jest to 100-200 metrów od nas tylko jak jesteśmy w odpowiednio blisko-dalekiej odległości. moim problemem jest to, żeby mój pies nikogo nie zaczepiał i dla nikogo nie stanowił zagrożenia. leczenie lęków obcych ludzi osób moim problemem nie jest. Edited April 15, 2014 by Beatrx Quote
Pani Profesor Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 [quote name='Beatrx']i z powodu "co ludzie powiedzą" chcesz się ograniczać? wiadomo, ze nie każdy lubi psy i prędzej czy później pewnie usłyszy się jakiś "miły" komentarz, ale nie ma co się przejmować. równie dobrze i na spacerze ktoś może jakąś mądrość ludową wygłosić, a to przecież nie powód żeby na spacery nie wychodzić;) ależ nigdy w życiu ;) mnie generalnie średnio interesuje "co ludzie powiedzą", bo od małego mam i robię wszystko na opak niż "trzeba", ale zwróciłam uwagę na fakt, że bardziej bym się obawiała (w sensie spodziewała) negatywnej reakcji pobratymców w knajpie, niż samej obsługi (choć reakcja ludzi wokół mogłaby wymusić niejako reakcję obsługi). [quote name='LadyS']Przecież nie ma odgórnego zakazu wchodzenia z psem ani do sklepu, ani do knajp - nie można jedynie wchodzić tam, gdzie przygotowuje się jedzenie. My też na wakacje jeździmy z psem i też z nim wchodzimy w różne miejsca, choć do środka restauracji czy knajpy raczej nie - ale w ogródku jak najbardziej. Nikt nigdy nie miał pretensji, a obsługa zwykle proponowała wodę ;) ja jeszcze nie przetestowałam wchodzenia gdziekolwiek w 'zakazane' miejsca,bo zazwyczaj nie biorę psa, jak mam zamiar gdzieś wejść. wiem, że na poczcie na osiedlu (taka mała, rozwalająca się buda, nie jakiś super-salon pocztowy) babeczki odpowiedziały mi na pytanie, że piesek nie może wejść "bo nie", a że był tłum ludzi to nie chciałam się wdawać w pyskówę pt. "a kto tak mówi", bo by mnie zlinczowali za przedłużanie i zawracanie doopy paniom w okienkach:diabloti:, wiadomo jak to idzie na poczcie. pies poczekał z koleżanką pod drzwiami. [quote name='dwbem']Tylko w Polsce jest taka PSYchoza, na zachodzie można z psem wejść wszędzie, pojechać do ośwrodka wypoczynkowego, wejść do kawiarni czy restauracji, wiem bo mam znajomych w Holandi, mają dwie suki i żadnych problemów. Choć w Szczecinie mają podobnie, gorzej jest w Warszawie. Tu wiele osób najchętniej wymordowałaby wszystkie psy. Dziwne, że bandyci i chuligani takim nie przeszkadzają. a tu to jest akurat demagogia z cyklu "pomaga pani psom, a ile dzieci głoduje?". błąd logiczny - chuligani i bandyci nie mają nic do rzeczy, baaa, powiedziałabym, że to za daleko posunięty wniosek, jakoby bandyci nie przeszkadzali komukolwiek. Quote
Ejre Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 [quote name='Beatrx'] czyli co? w Gliwicach nie można iść z psem do groomera ani pojechać nigdzie pociągiem? swoją drogą ciekawe, jak do tego przepisu ma się sytuacja, kiedy właściciel takiego budynku zezwala na wejście z psem. [/QUOTE] Wygląda na to, że zgodnie z prawem nie można. Nie wiem jak z tym zezwoleniem, u nas głównie zakazy, problem jest z zoologicznymi wewnątrz marketów. Jednym przemknąć z większym psem da się tylko od strony podziemnego parkingu (przynajmniej tak było trzy lata temu), wejściem głównym nie ma nawet co próbować. A jeżeli ochrona zobaczy psa na terenie tego zoologa to awantura jest i wyganiają. Quote
Beatrx Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 [quote name='Ejre']Wygląda na to, że zgodnie z prawem nie można. .[/QUOTE] nic tylko zaskarżyć taką uchwałę, no bo na dobrą sprawę od takich ciągłych zakazów krótka droga do "zakazuje się trzymania psów na terenie miasta". Quote
zmierzchnica Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 [quote name='Ejre']Wygląda na to, że zgodnie z prawem nie można. Nie wiem jak z tym zezwoleniem, u nas głównie zakazy, problem jest z zoologicznymi wewnątrz marketów. Jednym przemknąć z większym psem da się tylko od strony podziemnego parkingu (przynajmniej tak było trzy lata temu), wejściem głównym nie ma nawet co próbować. A jeżeli ochrona zobaczy psa na terenie tego zoologa to awantura jest i wyganiają.[/QUOTE] Z tego co wiem, to Gliwice i Katowice są skrajnie nieprzyjazne dla psów. Jest tam jakiś zapis o tym, że nawet na swoim terenie pies może być puszczony luzem tylko, jeżeli teren jest oznakowany (coś o niebezpieczeństwie) i zabezpieczony i tak dalej.. Wiadomo, że tak powinno być, że teren powinien być zabezpieczony ;) Ale w innych miastach jakoś nie wyszczególnili tego w przepisach. Tak jakby pies był potencjalnym zabójcą i bestią. Moja znajoma mieszka w Gliwicach i zapłaciła za brak kagańca na spacerze, nie było zmiłuj, mimo że psy ułożone i na smyczy... Na Śląsku jest dziwny stosunek do psów, moja znajoma musiała się tłumaczyć policjantom z tego, że jej sunia biegała luzem bo JEJ ogrodzonym terenie :roll: Sąsiadka zgłosiła, że się boi... Sama ma psy na łańcuchach w makabrycznych warunkach :loveu: Quote
Beatrx Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 [quote name='zmierzchnica']Z tego co wiem, to Gliwice i Katowice są skrajnie nieprzyjazne dla psów. Jest tam jakiś zapis o tym, że nawet na swoim terenie pies może być puszczony luzem tylko, jeżeli teren jest oznakowany (coś o niebezpieczeństwie) i zabezpieczony i tak dalej.. Wiadomo, że tak powinno być, że teren powinien być zabezpieczony ;) Ale w innych miastach jakoś nie wyszczególnili tego w przepisach.[/QUOTE] Zwolnienie psa ze smyczy oraz nie zakładanie kagańca na terenie nieruchomości może mieć miejsce w sytuacji, gdy nieruchomość jest ogrodzona w sposób uniemożliwiający jej opuszczenie przez psa i wykluczający dostęp osób trzecich, odpowiednio oznakowana tabliczką ze stosownym ostrzeżeniem ja mam taki zapis, a u mnie nie ma nastawienia wyjątkowo antypsiego;) Quote
Ejre Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 (edited) zmierzchnica - co do kagańca można się kłócić. Wygląda to tak: "właściciele psów są zobowiązani do wyprowadzania psów na smyczy, a w przypadku psów rasy uznawanej za agresywną lub w inny sposób zagrażających otoczeniu w nałożonym kagańcu" Więc nie musi być zawsze w kagańcu. Jest też zapis, że pies w miejscu publicznym musi być oznakowany chipem albo identyfikatorem przymocowanym do obroży. edit: teraz jak tak przeglądam, widzę, że są i plusy;) Jest przepis, który nakazuje właścicielom budynków wielorodzinnych (jeżeli są w nich psy) ustawienia koszy na psie odchody. Już wiem czemu z koszami nie ma u nas problemu. Edited April 15, 2014 by Ejre dopisek Quote
Pani Profesor Posted April 15, 2014 Posted April 15, 2014 [quote name='zmierzchnica'] Na Śląsku jest dziwny stosunek do psów, moja znajoma musiała się tłumaczyć policjantom z tego, że jej sunia biegała luzem bo JEJ ogrodzonym terenie :roll: Sąsiadka zgłosiła, że się boi... Sama ma psy na łańcuchach w makabrycznych warunkach :loveu: chyba kpisz :crazyeye: Quote
zmierzchnica Posted April 16, 2014 Posted April 16, 2014 [quote name='Beatrx']Zwolnienie psa ze smyczy oraz nie zakładanie kagańca na terenie nieruchomości może mieć miejsce w sytuacji, gdy nieruchomość jest ogrodzona w sposób uniemożliwiający jej opuszczenie przez psa i wykluczający dostęp osób trzecich, odpowiednio oznakowana tabliczką ze stosownym ostrzeżeniem ja mam taki zapis, a u mnie nie ma nastawienia wyjątkowo antypsiego;) Dla mnie ten zapis brzmi antypsio :) Jeżeli teren jest mój, a pies jest dobrze wychowany, chociaż ogrodzenia nie ma, to nie mam prawa tam ściągnąć tam kagańca i porzucać piłeczki? To robienie z właściciela (i psa i terenu) jakiegoś nieodpowiedzialnego niedorajdy, który nie umie zapanować nad psem. Ejre - a jesteś z Gliwic? Moja znajoma ma straszne problemy ze względu na swoje dwa psy, ma podwórko i Straż Miejska jest wiecznie nasyłana na nią, że psy biegają tam luzem. Po jej ogrodzonym terenie. Pani Profesor - niestety nie ;) Jak mieliśmy kiedyś rottweilera to też sąsiedzi mieli problemy, że biega u nas po (dobrze ogrodzonym) podwórku... Oczywiście, wszystkie te sytuacje dotyczą dużych psów :) Osoby, które piekliły się w sprawie naszego rottka, same miały jakieś małe obszczekujące wszystkich kundelki. Puszczali je luzem i nie było problemu wg nich. Quote
darunia-puma Posted April 16, 2014 Posted April 16, 2014 ja mam problem bo mam ogrodzony teren, psy są pod stałą kontrolą, ( wychodzą na taras tylko jak ja jestem z nimi )mieszkam w kamienicy 6-cio rodzinnej, mam wyjście na taras bezpośrednio z mieszkania, mam tabliczkę " uwaga agresywne psy" a mimo to mam problem z jednym z sąsiadów ... ma wielkie halo że duże psy biegają po ogrodzonym terenie ... koszmar nie może znieść że zamiast dzieci ( a tak powiedział ) mam "zapchlone" kundle !!! prosiłam żeby uważał na to żeby dzieci nie wpychały rąk przez ogrodzenie ( dla ich tylko dobra) kontra - " te kundle trzeba uśpić i na zebraniu wspólnoty o tym porozmawiamy....." co mam z tym dziadem zrobić - macie jakieś rady? Quote
darunia-puma Posted April 16, 2014 Posted April 16, 2014 p.s. mam wszelkie zgody na posiadanie tych psów z urzędu miasta, nie są na liście ras agresywnych, mam teren szczelnie ogrodzony, tabliczkę z info ... są zaszczepione, itd... to że nie lubią obcych i traktują teren jak swój dla mnie jest zrozumiałe - są u siebie i bronią tego co ich choć nie są agresywne na tym terenie tylko stoją i informują że ktoś obcy się zbliża podsłuchałam rozmowę tego sąsiada z rodziną ( ja mieszkam na parterze z wyjściem na taras a on na 2 piętrze) że ojojojoj jakby się przydał im z dziećmi taki taras że ciągle by grille robili itd !!!) więc wydaje mi się że chodzi tu tylko o gula że ja mam a on nie .... nie wiem co mam z nim zrobić aby nie marnował mi zdrowia ??? Quote
Parysio Posted April 16, 2014 Posted April 16, 2014 (edited) Psy spokoju nie zakłócają, ciszy nocnej tym bardziej. Już nie pamiętam ale ileś czasu pies ma prawo szczekać pod rząd a dziennie to chyba 2 godziny i nikt Ci nic nie może zrobić bo to zgodnie z literą prawa. Nie ma żadnego prawa nakazującego pozbycia się zwierząt z mieszkania i żadna wspólnota nie może Ci tego zakazać bo to nie zgodne z prawem. Nikt nie może nakazać Ci pozbycia się psów po wprowadzeniu zakazu trzymania zwierząt w kamienicy bo prawo nie działa wstecz. Wspólnota mogłaby ew/ chcieć wyegzekwować pozbycia się ich ale pod konkretnym zarzutem( nie wiem, pies niszczy elewację, pogryzł sąsiada, jest uciążliwy w nocy etc.) Dziadem starym się nie przejmuj bo nic Ci za to nie grozi, jeżeli teren jest odpowiednio oznaczony. Niech się pajac sam uśpi. Jakim artykułem lub argumentem się posługuje w sprawie uśpienia? Twoje psy pogryzły kogoś w wyniku czego ktoś trafił do szpitala? Olać go lub poinformować że zgłosisz sprawę do prokuratury o nękanie lub utrudnianie życia, zakłócanie miru domowego, etc. bo na to, też są paragrafy. Edited May 29, 2014 by Parysio Quote
Dardamell Posted April 16, 2014 Posted April 16, 2014 Jeżeli sąsiad nie ma sie do czego przyczepić, teren jest Twój to go zwyczajnie olej. Wchodzenie z nim w jakiekolwiek dyskusje tylko go podjudzi. Quote
Ejre Posted April 16, 2014 Posted April 16, 2014 [quote name='zmierzchnica'] Ejre - a jesteś z Gliwic? Moja znajoma ma straszne problemy ze względu na swoje dwa psy, ma podwórko i Straż Miejska jest wiecznie nasyłana na nią, że psy biegają tam luzem. Po jej ogrodzonym terenie. Tak. U mnie, jeszcze za poprzednich psów była policja a później dzielnicowy, wezwani przez sąsiadów, bo podobno psy były głodzone, przywiązywane do czegoś i "wydawały dźwięki"... Policjantka jak przyszła to nie chciała wejść do domu (mimo, że ją zaprosiłam do środka) powiedziała, że nie ma takich uprawnień a jak jej pokazałam psy i spytałam, jak je ocenia (czy zagłodzone, przestraszone) to to stwierdziła, że ona się nie zna... Później był dzielnicowy, wszedł do środka, zobaczył psy leżące w legowiskach a, że akurat były po jedzeniu to w miskach leżało jeszcze trochę karmy. Stwierdził, że musiał przyjść bo miał zgłoszenie i, że wszystko jest ok. Więcej nie przyszedł, chociaż wiem, że na pewno jeszcze zgłaszali. Wiec wydaje mi się, że to zależy po pierwsze od sąsiadów no i po drugie od władz w danej dzielnicy. Tyle, że mając praktycznie od zawsze więcej niż jednego psa i czasem jeszcze jakiegoś na przechowaniu, widzę że ludziom się to nie podoba... Quote
Beatrx Posted April 16, 2014 Posted April 16, 2014 [quote name='zmierzchnica']Dla mnie ten zapis brzmi antypsio :) Jeżeli teren jest mój, a pies jest dobrze wychowany, chociaż ogrodzenia nie ma, to nie mam prawa tam ściągnąć tam kagańca i porzucać piłeczki? To robienie z właściciela (i psa i terenu) jakiegoś nieodpowiedzialnego niedorajdy, który nie umie zapanować nad psem. .[/QUOTE] hmm... ja na ten przepis zawsze patrzyłam w ten sposób: masz psa na podwórku to zabezpiecz podwórko tak, żeby z niego nie wylazł (żadnych dziur, możliwości przeskoczenia i innych takich), tak żeby nikt na nie nie wlazł (zamykanie na kluczyk furtki) i wywieś tabliczkę, żeby każdy przechodzień wiedział o psie i np. nie wystraszył się jak pies znienacka przybiegnie i będzie szczekał. dlatego dla mnie on nie jest antypsi tylko całkiem zrozumiały:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.