False Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='rudamaruda']No wyobraź sobie, że tym samym że go nauczyłaś on po prostu wie, kto rządzi w Waszym duecie i wyobraź sobie, że mój pies zachowuje się podobnie do Twego. A propo tego, że "spale komendę"(False i Pani Profesor) to trafiłam już na różne psy, nie tylko grzeczne i spokojne, również.takie które były charakterne i uparte i jakoś sobie z nimi radziłam. A miałam na prawdę kilka psów, więc wiem o czym pisze. I nie muszę przekupywać psa żarcie, je o regularnych porach, w życiu nie dał by się przekupić na żaden przysmak, bo tego nie jada, więc ta metoda u nas byłaby spalona.[/QUOTE] Śmiem wątpić, że trafiłaś na trudniejszego/bardziej wymagającego psa jeśli sądzisz, że wystarczy powtórzyć komendę i się nie ruszać żeby narzucić psu swoje zdanie. Quote
Beatrx Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='rudamaruda'] I nie muszę przekupywać psa żarcie, je o regularnych porach, w życiu nie dał by się przekupić na żaden przysmak, bo tego nie jada, więc ta metoda u nas byłaby spalona.[/QUOTE] psa się nie przekupuje. tak samo jak nie stoi się nad nim i nie czeka, aż łaskawie posadzi zadek jak mu się zachce. Quote
omry Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 No i znowu :cool3: Rzucam Kurze piłkę, Tekila za nią gania, Iwan sobie hasa, jak zawsze. Kawałek od nas przechodzi stadko młodych ludzi typu punk chyba z młodym bernem i słyszę coś w stylu 'puść ją, będzie na obiadek' i albo miałam już schizę, albo dziewczyna naprawdę sięgała po karabińczyk. Już miałam wołać Iwana, ale nie musiałam, sam się zjawił. Jak to mówi aniusia (podłapaliśmy z TŻ :evil_lol:) faja im zmiękła! Mówiłam już, że kocham Iwana? A jeszcze bardziej kocham sposób w jaki się gapi na psy :loveu: Quote
Bandyta Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 Mój Bundy nie chciał robić kompletnie nic za darmo. Wielu poleceń nie chce wykonywać również za nagrodę. Bezwzględnie wykonuje komendę do mnie i siad. I to tyle. A siada tak naprawdę tylko dlatego, że nie chce mu się stać. A przychodzi w mig na zawołanie bo jest żarłokiem. Ale nic innego nie chce zrobić nawet za żarcie. A dzisiaj zaatakował nas rottweiler, suka właściwie. Wracaliśmy z łąk i lasów i jak na polance, przez którą przechodzi nasza droga do domu zobaczyliśmy tą sukę z właścicielem to zapięłam moje na smycz (jakieś 100 metrów od nich). Wcześniej już ich widywałam jak się tam z piłką bawili i moje widziały ją z daleka, ale nie szczekały ani nic podobnego. Suka zaczęła iść w naszą stronę, a właściciel mówił do niej, że ma wrócić. Szedł jakieś 2 metry za nią. No i tak doszli sobie do mnie i moich siedzących psów. Bundy warknął i wtedy ona rzuciła się jak oszalała. Bora chciała się na nią rzucić, ale trzymałam krótko. Kręciłam się w kółko jak udało mi się wyrwać małego z jej pyska. No w końcu pańcio złapał pieska. I powiedział, że ona szła się przywitać tylko a zaatakowała bo mój warknął. Ja mam tak, że w naprawdę stresujących i niebezpiecznych sytuacjach wszystko mi zwalnia. Żadnych nerwów ani nic takiego. Wszystko na zimno. Macałam małego jednocześnie tłumacząc panu, że inne pieski niekoniecznie chcą się witać z jego rottweilerką. Dodałam, że jeśli pies nie reaguje na przywołanie to nie powinien go puszczać w miejscu gdzie chodzi sporo psów, a moje codziennie. I takie tam. Ciekawa jestem czy następnym razem będzie myślał szybciej. Quote
Martens Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 A ja dziś spotkałam pana, który kilka lat temu uporczywie podchmielony zaczepiał mnie słowami (niekiedy bardzo głośno) "PANI PIES SRA!", "WON Z PSAMI NA WIEŚ" etc. Czynił to zazwyczaj, gdy moja suka sikała na trawniku ;) I nie trafiało żadne tłumaczenie, że to suka i sika, a jak sra, to sprzątam. Tak było dopóki przypadkiem nie natrafiłam na żonę tego pana i się jej nie poskarżyłam, że mi dokucza :diabloti: moja matka ją zna i podobno to straszna jędza ;) W każdym razie po skardze do owej pani zaczepki pana się skończyły. I dziś ujrzałam go jak z bardzo nieszczęśliwą miną prowadzał po trawniku 10-kilowego "yorka" :diabloti: I zgadnijcie co się działo - jego pies SRAŁ. I pan oczywiście po nim nie sprzątnął ;) Aż żałuję, że byłam w aucie, i nie mogłam podejść i zaproponować mu worka na kupę :diabloti: ale mam nadzieję, że będę miała okazję to uczynić :) Quote
a_niusia Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='omry']No i znowu :cool3: Rzucam Kurze piłkę, Tekila za nią gania, Iwan sobie hasa, jak zawsze. Kawałek od nas przechodzi stadko młodych ludzi typu punk chyba z młodym bernem i słyszę coś w stylu 'puść ją, będzie na obiadek' i albo miałam już schizę, albo dziewczyna naprawdę sięgała po karabińczyk. Już miałam wołać Iwana, ale nie musiałam, sam się zjawił. Jak to mówi aniusia (podłapaliśmy z TŻ :evil_lol:) faja im zmiękła! Mówiłam już, że kocham Iwana? A jeszcze bardziej kocham sposób w jaki się gapi na psy :loveu:[/QUOTE] wszyscy moi znajomi juz tak mowia^^ moj tz mi opowiadal taka historie: baba i rodezjan. baba pyta, czy moze puscic rodezjana, to ssie pobawia, moj tz mow, ze spoko. baba puszca. rodezjan leci z warkotem na ronke. ronka debili unika, wiec zrobila kilka kolek, baba mowi "ona ja przestraszy i potem sie pobawia", moj tz na to, ze spoko:)) w koncu ronisi znudzilo sie uciekanie przed debilem wiec stanla, postawila irokeza, kite i patrzy na ta suke z wyrazem twarzy "czy chcesz naprawde wpier...ode mnie?". rodezjanka chyba niezbyt spodziewala sie takiego obrotu akcji, wiec odwazyla ie warknac. no wiec ronka ruszyla na nia jak rakieta drac pale jakby miala jej urwac glowe przy samej dupie, rodezjanka w dluga, piszczy, skomli, ronisia goni ja i pozczekuje radosnie, bo to jest jej ukochana zabawa. baba zbladla, mowi "ona jej nie pogryzie?". a moj tz "nie, przestraszy ja i potem sie pobawia":)))) a potem..."odwolalem, dalem biszkopta i sobie poszlimy":))))))))))))) Quote
evel Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='rudamaruda']Polecam na prawdę czytanie ze zrozumieniem. Nie pisałam tego o swoim psie, tylko w dialogu z Dardamel, podając jej to jako przykład, a ona wyjaśniła reszt na pw. I myślę, że jesteś w błędzie. Pies w takiej sytuacji nie myśli, że właściciel jest nieatrakcyjny, ale nie czuje się mu podporządkowany, bo [B]nie został nauczony miejsca w hierarchii.[/B] I tak, karcenie w niczym nie pomoże. U mnie jest tak, że jak pies robi coś, co mi się nie podoba to wołam jego imię, jak nie ma reakcji - gwizdze i wtedy zazwyczaj nawiązuje ze mną kontakt wzrokowy. Jak trzeba go sprowadzić do pionu, bo szczeka bez powodu/ gryzie coś, co do niego nie należy czy skacze na kanapę [B]jak nie pozwalamy to też idą komendy[/B] a jak nie to idzie na legowisko albo łapie go za obrożę i czekam aż się uspokoi.[/QUOTE] Pytanko mam, mogę? Całkiem przypadkiem natknęłam się na Twój wątek w szczeniakach i... Jakie komendy idą do psa, który nie rozumie komend, bo nikt go tego nigdy nie uczył? I ogólnie jakoś słabo idzie ta hierarchizacja, czy "to już dawno nieaktualne od wczoraj"? ;) [quote name='rudamaruda'][...] Zacznę od tego, że Bruno mieszka u nas dopiero trzy dni, ale szybko się polubilismy. Problem tkwi w tym, że poprzednia właścicielka nie wpajała mu żadnych zasad. Piesek ma około 5 miesięcy. Naszym największym problemem jest spanie w łóżku bądź na kanapie w salonie. Pierwszej nocy legowisko leżało przy łóżku, tak żeby psiak nas widział, ale mimo że cierpliwie odnosiłam go na miejsce, rano obudził się między nami. Z każdą próbą odniesienia go, pies szczerZył zęby. Drugiej nocy legowisko przeciągną sobie na korytarz. Zamknęłam drzwi od sypialni, pies chwilę popiszczal ale zasnął u siebie. Kolejnej nocy ten sam schemat. Sypialnia zamkieta też w dzień, żeby pies wiedział, że tam nie wolno. Jednak w salonie dalej skacze q moje prośby i zdejmowanie go nic nie dają. Pies nie je też karmy, która kazano nam kupić. Za to żebra podczas obiadu i chętnie je ryż czy drob. Jak go tego oduczyć? Kolejna sprawa to spacery. Wszystkie moje psy zrozumiały metodę "dwa kroki do tylu" i nauczyły się grzecznie chodzić, a on jeszcze bardziej się wyrywa. Kolejna to szczekanie uparcie na wszystko i brak reakcji na nasze komendy. Teraz szczeka godzinę, bo sąsiedzi wrócili do domu. No i ostatnia to kaganiec. Kiedy próbuje nałożyć go na pysk, pies ucieka i szczypie zębami... [...][/QUOTE] Quote
motyleqq Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 to jest bardzo proste. kiedy wierzymy w teorię dominacji i wprowadzamy hierarchię i dominujemy nad psem, to wystarczy chwila i mamy ułożonego pieska, który reaguje na wszystkie komendy :evil_lol: po prostu, robimy 'kszksz' i już, a nie jakaś tam nauka :diabloti: Quote
Faustus Posted April 3, 2014 Posted April 3, 2014 [quote name='rudamaruda']Powtórzę komendę. [/QUOTE] [quote name='rudamaruda'][U][I][B] jeśli pies nie chce siąść, a dobrze wie co ta komenda oznacza po prostu stoicie w miejscu, aż pies nie siądzie - nie powtarzasz, nie grozisz - po prostu czekasz.[/B][/I][/U][/QUOTE] się zdecyduj....powtarzasz czy nie? ;) Quote
rudamaruda Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 [quote name='evel']Pytanko mam, mogę? Całkiem przypadkiem natknęłam się na Twój wątek w szczeniakach i... Jakie komendy idą do psa, który nie rozumie komend, bo nikt go tego nigdy nie uczył? I ogólnie jakoś słabo idzie ta hierarchizacja, czy "to już dawno nieaktualne od wczoraj"? ;)[/QUOTE] Kochanieńka ! Spójrz na datę postu :) pies nie jest u nas nas już trzy dni i wydaje mi się, a nawet mam pewność, że już mamy ogromne postępy. Jak już pisałam - miałam kilka psów i każdego ogarnęłam więc działamy w takim samym systemie jak z poprzednimi. Jedyny problem który nam został to szczekanie i kaganiec. :) Quote
Dardamell Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 Pani Profesor, a nie wpadłaś na pomysł aby Patrykowi zwyczajnie powiedzieć, że to Ty jesteś alfa? Tak słowami? "Patryk, to ja jestem alfa, więc nie rób tak"? Quote
Faustus Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 [quote name='Faustus']się zdecyduj....powtarzasz czy nie? ;)[/QUOTE] rudamaruda weź rozwiąż mi ten problem, bo nie wiem jak mam z psem postępować i boję się, że będzie jak Patryk i będzie zagubiony kto jest alfą.... Quote
rudamaruda Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 [quote name='Faustus']rudamaruda weź rozwiąż mi ten problem, bo nie wiem jak mam z psem postępować i boję się, że będzie jak Patryk i będzie zagubiony kto jest alfą....[/QUOTE] A nie pisałam już, że to cytat osoby z innego forum i że nie lubię wdawać się w dyskusję z ludźmi, którzy sa świecie przekonani że sa zajebi.ci? Osobiście nie buduje swojego doświadczenia na posiadaniu jednego psa. Miałam ich wiele. Kilka było u nas chwilowo, do momentu znalezienia im stałego domu, każdy był grzeczny i zadbany i po raz dwusetny też powtórzę że w żadnej mojej wypowiedzi nie pisze nic o alfie czy grom wie czym. My naszego psa traktujemy jak członka rodziny o którym to my decydujemy. Coś jak schemat dziecka i rodziców, rozumiesz? Jak dziecko ma sprzątać zabawki i nie robi tego mimo moich próśb to jasne jest, że będę je o to prosiła aż do skutku. Quote
Beatrx Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 o dziecku też powiesz, ze jest niżej w hierarchii niż Ty i dlatego te zabawki sprząta? Quote
maartaa_89 Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 [quote name='rudamaruda'] Jak dziecko ma sprzątać zabawki i nie robi tego mimo moich próśb to jasne jest, że będę je o to prosiła aż do skutku.[/QUOTE] A co jeśli dziecko będzie cię ignorowało "aż do skutku"? Quote
Pani Profesor Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 [quote name='Dardamell']Pani Profesor, a nie wpadłaś na pomysł aby Patrykowi zwyczajnie powiedzieć, że to Ty jesteś alfa? Tak słowami? "Patryk, to ja jestem alfa, więc nie rób tak"?[/QUOTE] oczywiście, że wpadłam, robię tak bardzo często - na razie jesteśmy na etapie uczenia go języka migowego, więc nie do końca rozumiem jego odpowiedzi, ale ostatnio zasugerował mi coś a'la "spi...dalaj", mam nadzieję, że źle odczytałam :roll: Quote
Dardamell Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 To on tak samo jak moja suka. Ja jej w niedzielę nawet zegarek pokazywałam, że już jest 20 i już się nie bawimy, bez względu na to jak jest na dworze. Albo mnie nie zrozumiała albo obraziła. Do końca nie jest w stanie zrozumieć co oznaczało wzięcie zegarka do pyska. Quote
Faustus Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 [quote name='rudamaruda']A nie pisałam już, że to cytat osoby z innego forum i że nie lubię wdawać się w dyskusję z ludźmi, którzy sa świecie przekonani że sa zajebi.ci? [/QUOTE] O tym, że jestem zajebisty jest przekonany mój pies. Styknie mi ;) ja sam nie muszę być przekonany :p Ponadto na osobę przekonaną o własnej zajebistości i nieomylności jawisz się Ty. A skoro podajesz cytaty z innego forum pisząc: [quote name='rudamaruda']Pozowle sobie zacytowac wypowiedz z innego forum, ktora moze nieco rozjasni Wam to, o czym caly czas pisze, a mianowicie egzekwowanie polecenia.[/QUOTE] to jest to tożsame z tym, jakbyś napisała to sama. Quote
gojka Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 [quote name='rudamaruda']A nie pisałam już, że to cytat osoby z innego forum i że nie lubię wdawać się w dyskusję z ludźmi, którzy sa świecie przekonani że sa zajebi.ci? Osobiście nie buduje swojego doświadczenia na posiadaniu jednego psa. Miałam ich wiele. Kilka było u nas chwilowo, do momentu znalezienia im stałego domu, każdy był grzeczny i zadbany i po raz dwusetny też powtórzę że w żadnej mojej wypowiedzi nie pisze nic o alfie czy grom wie czym. My naszego psa traktujemy jak członka rodziny o którym to my decydujemy. Coś jak schemat dziecka i rodziców, rozumiesz? Jak dziecko ma sprzątać zabawki i nie robi tego mimo moich próśb to jasne jest, że będę je o to prosiła aż do skutku.[/QUOTE] Ruda- rozumiem,że albo dzieci nie masz albo ja swoje dziecko terroryzuję.Bo zazwyczaj mówię dwa razy- raz proszę,drugi raz wydaję polecenie.Za trzecim jest kara. Psa zdecydowanie nie traktuję jak dziecko- nie proszę- wydaję polecenie.Może i mój pies jest łatwiejszy w obsłudze niż dziecko bo nie muszę kilka razy powtarzać.... Quote
isabelle301 Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 gojka - u mnie zasada - dwa razy mówie do psa i dzecka. Do dorosłego raz... jak dziecko wytrwale ignorowało prosbe o sprzątniecie zabawek - to przyniosłam duży czarny worek i sprzątnęłam. Wprost do zsypu... dzieki temu potem dziecko zaczęło sprzatac jeszcze przed proszeniem. Z psem daje się tak samo... dzięki temu czytamy sobie w myślach Quote
gojka Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 Isabelle- u mnie również taka kara była zastosowana.Dziecko swoje zabawki z bekiem wygrzebywało ze śmietnika. Ale efekt był...wstrząsający ;) Quote
rudamaruda Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 [quote name='gojka']Ruda- rozumiem,że albo dzieci nie masz albo ja swoje dziecko terroryzuję.Bo zazwyczaj mówię dwa razy- raz proszę,drugi raz wydaję polecenie.Za trzecim jest kara. Psa zdecydowanie nie traktuję jak dziecko- nie proszę- wydaję polecenie.Może i mój pies jest łatwiejszy w obsłudze niż dziecko bo. nie muszę kilka razy powtarzać....[/QUOTE] Ja nie mam dzieci -pracuje jako niania i często pilnuje syna narzeczonego. Zasada jest prosta.- nie sprzątasz, nie bawisz się i nie napisałam, że powtarzam sto razy tylko czekam aż dziecko to wykona, jak w określonym cZasie tego nie zrobi, to es tut mir leid, koniec zabawy. Metod wychowawczych nie podważam. Tyle w tym temacie, bo z tak inteligentnymi osobami nie wypada się kłócić :) Quote
gojka Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 Napisalaś,że prosisz do skutku- więc zrozumiałam,że powtarzasz to kilkakrotnie. No bo niby jak inaczej to proszenie "do skutku" miałoby wyglądać? Quote
zmierzchnica Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 [quote name='rudamaruda']A nie pisałam już, że to cytat osoby z innego forum i że nie lubię wdawać się w dyskusję z ludźmi, którzy sa świecie przekonani że sa zajebi.ci? Osobiście nie buduje swojego doświadczenia na posiadaniu jednego psa. Miałam ich wiele. Kilka było u nas chwilowo, do momentu znalezienia im stałego domu, każdy był grzeczny i zadbany i po raz dwusetny też powtórzę że w żadnej mojej wypowiedzi nie pisze nic o alfie czy grom wie czym. My naszego psa traktujemy jak członka rodziny o którym to my decydujemy. Coś jak schemat dziecka i rodziców, rozumiesz? Jak dziecko ma sprzątać zabawki i nie robi tego mimo moich próśb to jasne jest, że będę je o to prosiła aż do skutku.[/QUOTE] A wiesz, że pies to nie dziecko w psiej skórze? :cool3: Polecam książki McConnell i Bradshawa. Tam jest pies w ujęciu "psim", jako zwierzę o odmiennie zbudowanym mózgu niż człowiek. Pies uczy się trochę inaczej niż ludzie, a na pewno inaczej niż ludzkie dziecko. Inaczej też należy go traktować, żeby zyskać ten sam efekt. Ja rozumiem, że ludzie traktują psy jak dzieci, w końcu nie mamy innych wzorców niż te, których się nauczyliśmy. Sam fakt, że powtarzamy do psów komendy - do dziecka się powtarza kilka razy. Problem w tym, że dziecko ma się nauczyć oprócz czynności też samego słowa, jego wymowy i brzmienia. A w przypadku psa chcemy, by jedynie skojarzył dźwięk z daną czynnością. Więc jeden dźwięk równa się jedna czynność. Powtarzanie powoduje totalny zamęt w psiej głowie. [QUOTE][COLOR=#000000][I]U mnie jest tak, że jak pies robi coś, co mi się nie podoba to wołam jego imię,[/I][/COLOR][/QUOTE] Idealny sposób, by nauczyć psa, że jego imię oznacza coś nieprzyjemnego :) W każdym razie, nowe publikacje rzucają światło na psie zachowanie i jakakolwiek hierarchia w psim stadzie (i psiej głowie) nie została poparta żadnymi przekonującymi dowodami. Pies raczej nie ma na tyle abstrakcyjnego myślenia, żeby układać sobie w głowie hierarchię ważności. Po prostu reaguje na to, co widzi. Myślę, że traktowanie psa jak dziecka, jak alfy czy jak omegi, jak człowieka czy jak kumpla jest z góry skazane na problemy... Chyba należy traktować psa jak psa :diabloti: Quote
rudamaruda Posted April 4, 2014 Posted April 4, 2014 Nie będę się powtarzać po raz setny - wychowałam już wiele psów i nie widzę powodu, dla którego mam zmieniać swoje zasady :) i tyle. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.