Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wolę jak pies podbiega do mnie luzem, niż jak lezie do nas na flexi. Bez flexi piesek ma możliwośc ewentualnej ewakuacji lub ja mam możliwość odgonienia go.
Jak pies podleci na flexi to nie dość, że na 90% się pozaplątuje o moją sukę oblatując ją z każdej strony to jeszcze genialny trzymacz flexi (specjalnie nie jest nazywany właścicielem) w 90% przypadków zaczyna ciągnąć nagle smycz nie bacząc na to, że mojemu psu zaraz ścięgna poprzecina linką.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='evel']Dokładnie. Ale z drugiej strony już wolę, żeby sobie szedł piesek na flexi niż żeby podbijał do nas luzem ;)[/QUOTE]

To ja wolę jak idzie pies luzem :) czuję się wtedy pewnej, flexi budzi we mnie odczucia, że właściciel kompletnie nad psem nie panuje i zaraz zacznie go ściągać, trzaskać tym czymś co blokuje linkę, palić sobie na lince ręce i ogólny dramat :evil_lol:

Posted

Młody jak mam smaki - zrobi wszystko. ;) Ponadto jak raz czy drugi pociągnę smycz, gdy on jest na tych 5m wie, że ma do mnie wrócić. Jego psia koleżanka to samo. Także z naszej strony żadnego chamstwa nie widzę. Suczka była przy nodze, Młody na rękach, natomiast "chi" szczekała, a zanim facet odwołał ją z powrotem na podwórko kilka minut minęło. Wprawę w prowadzeniu psa na flexi muszę mieć. Przez pięć lat prowadziłam na niej agresywną suczkę w typie pina, która dość często szczerzyła kły.

Posted

W sumie powinnam dopisać - jak piesek się awanturuje i ma jakiś problem to wolę, żeby był na flexi niż luzem, bo zanim podleci to trzymacz flexi go zwykle łowi na widok czarnej mafii, a jak podlatuje luzem to jest szansa, że do szanownego wyprowadzacza może już nie wrócić :evil_lol: A jak jest przyjazny to mi wszystko jedno, Hunter i tak po nim poskacze, bo takiego ma stajla zabawy, młoda go posiepie łapami, bo wow wow piesek, a Zu mu powie po wstępnym zapoznaniu, żeby wypier..., bo ona się nie zaprzyjaźnia z byle kim :evil_lol:

Posted

[quote name='rosa']Dioranne możesz mnie zabić, ale jak pies na rozciągniętej na 5 metrów flixi może być pod pełną kontrolą? Przepraszam, ale nieraz widzę jak właściciele nie kontrolują psów na flexi rozciągniętej na 2 metry a co dopiero 5 :razz:[/QUOTE]

Moje psy na 8m flexi sa pod kontrola!

Posted

Ale to tak samo jakby napisać, że jak pies luzem jest pod kontrolą? Ale oprócz tych wszystkich pimpków, które mają w zadku swojego właściciela, obszczekują psy, obskakują ludzi, gonią rowerzystów itp. spotyka się przecież psy bez smyczy, które na komendę idą przy nodze czy nawet się nie interesują innymi psami, ludźmi czy czymkolwiek mijanym. Moją sukę na flexi obowiązują normalne komendy i przy mijance na wąskim chodniku ją przywołuję do nogi. Gówniarzeria na flexi nie chadza, bo jeszcze mają za małe móżdżki ;)

Posted

[quote name='rosa']Dioranne możesz mnie zabić, ale jak pies na rozciągniętej na 5 metrów flixi może być pod pełną kontrolą? Przepraszam, ale nieraz widzę jak właściciele nie kontrolują psów na flexi rozciągniętej na 2 metry a co dopiero 5 :razz:[/QUOTE]
tak samo jak i może być pod pełną kontrolą puszczony luzem.

Posted

[quote name='evel']Ale to tak samo jakby napisać, że jak pies luzem jest pod kontrolą? Ale oprócz tych wszystkich pimpków, które mają w zadku swojego właściciela, obszczekują psy, obskakują ludzi, gonią rowerzystów itp. spotyka się przecież psy bez smyczy, które na komendę idą przy nodze czy nawet się nie interesują innymi psami, ludźmi czy czymkolwiek mijanym. Moją sukę na flexi obowiązują normalne komendy i przy mijance na wąskim chodniku ją przywołuję do nogi. Gówniarzeria na flexi nie chadza, bo jeszcze mają za małe móżdżki ;)[/QUOTE]

Dokładnie ;) Ja mam psy luzem pod kontrolą, na flexi jest tak samo, bo one to traktują jak luz z ograniczeniem. W sumie nie zdarza mi się psa ściągać za pomocą flexi, odwołuję i wydaję komendy tak, jakby pies był luzem. Flexi mi się przydaje w terenach, gdzie jest zwierzyna, bo z jej gonieniem mamy niestety problem. Pies ma luz, ale jest pod kontrolą ;) A że duża część właścicieli nie umie jej używać... Najbardziej lubię te małe pieski, które na flexi na nasz widok się rozszczekują i rozpędzają i już już mają do nas dobiec... A tu właściciel robi blokadę i jest "charr charr..." :roll: Jedna starsza pani się skarży, że jej york okropnie charczy. A ja wiem dlaczego, taka magia - na widok psów kobita łapie go za obrożę i podnosi za nią do góry...

Posted (edited)

Ja uważam flexi za dobre rozwiązanie jednak do miasta, gdzie jest miejscami większa trawa troszkę, może odbiec, spokojnie poniuchać, iść swobodnie.... Gdy wybieram się ze swoimi w dalszą trasę typu błonie, gdzie musimy przejść całe miasto to biorę Flexi a jak idziemy do parku gdzie biegają zaraz luzem swobodnie to biorę zwykłą smycz. Więc podsumowując wcale nie uważam że na Flexi wychodzą tylko frustraty które muszą wyładować swoją energię...

Edited by Losiek1990
Posted

Wolę jednak jak są luzem. Ryknę do psa i się zatrzyma albo suka ryknie i sie zatrzyma.
Jeszcze mi się nie zdarzyło aby trzymacz flexi utrzymał psa. Albo leci za nim albo puszcza smycz. Nawet jak mała, to dostanie rączką od flexi po kostkach przyjemne tez nie jest.

Posted

[quote name='rosa']Nie wiem czemu, ale mam wrazenie, że niektórzy czytają tylko część tego co napisałam. :roll:[/QUOTE]
no ja przeczytałam tylko część z poprzedniej strony, dopiero potem doczytałam resztę, sorki;)

Posted

[quote name='rosa']Dioranne możesz mnie zabić, ale jak pies na rozciągniętej na 5 metrów flixi może być pod pełną kontrolą? Przepraszam, ale nieraz widzę jak właściciele nie kontrolują psów na flexi rozciągniętej na 2 metry a co dopiero 5 :razz:[/QUOTE]

Pies moze być pod kontrolą niezależnie od smyczy czy bycia luzem ;) Musi być wychowany po prostu, a właściciel musi przejść jakże skomplikowany proces obsługi własnego mózgu, a także kciuka w przypadku Flexi ;)

Posted

Ja planuje swojej kupić flexi ,aby obecny partner mógł ją wyprowadzać póki psica się do niego nie przyzwyczai (bo wiem że jak urodzi nam się dziecko to trudno mi będzie wszystko naraz pogodzić )

Najbardziej nie lubię u ludzi z flexi tego gdy na całej rozciągłości psy podbiegają do Łajki i nagle się zaplątują się o moją smycz .Niczym właściciel dobiegnie to muszę sobie radzić sama bo suka mi się denerwuje i też mam obawę czy obcy pies mnie nie dziabnie itp

Posted

Że pies ma nieco więcej swobody niż na zwykłej smyczy z osobą, która boi się psa puścić luzem? ;) U nas to działało z moim ex, nie chciał Zu puszczać luzem, bo kilka razy ona postanowiła, że mu powie sayonara i sobie pójdzie :evil_lol:

Posted

[quote name='evel']Że pies ma nieco więcej swobody niż na zwykłej smyczy z osobą, która boi się psa puścić luzem? ;) [/QUOTE]
nie, nie, to ja akurat rozumiem, tylko chodzi mi o fakt przyzwyczajenia się a nie posłuszeństwa, bo nie swojego psa też bym luzem nie puściła. no chyba, ze ailema właśnie posłuszeństwo miała na myśli to wtedy okej.

Posted

Ahhh te flexi, dla niektórych wybawienie natomiast dla innych jak sól w oku ;). Dla mojego samca którego nie spuszczam z linki jest wybawieniem, tak samo jak linka 20m - gdy jest grzeczny i posłuszny biega sobie na flexi, gdy ma dzień 'debila' to chodzi na normalnej smyczy. Jednocześnie gdy podbiegają do mnie te małe szczotki z ryjem i kąsają mi psa, oj ile wtedy nerwów jest - wtedy to prawdziwa sól w oku.
Czasem się naprawdę zastanawiam gdzie ci ludzie mają rozum, później widzę jak samo nie potrafią sobie poradzić z małym rozszczekanym biegającym futrem i stwierdzam że chyba jednak tego rozumu nie posiadają. Ja jak nie potrafiłam sobie poradzić z Szamanem zwyczajnie zabrałam go na szkolenie, żeby go jakoś ogarnąć, jak się okazało to pies inteligentny i to tylko ja nie wiem ja do niego przemówić. Teraz jest inaczej, a szkolenie przydało mi się bardziej niż psu :multi:

Posted (edited)

[quote name='evel']Że pies ma nieco więcej swobody niż na zwykłej smyczy z osobą, która boi się psa puścić luzem? ;) U nas to działało z moim ex, nie chciał Zu puszczać luzem, bo kilka razy ona postanowiła, że mu powie sayonara i sobie pójdzie :evil_lol:[/QUOTE]Nie wiem dokładnie o co chodziło ale może faktycznie o posłuszeństwo a nie sam fakt przyzwyczajenia się :)

Chociaż z drugiej strony to dobrze jak taka bojąca dusza wyprowadza psa na takiej flexi bo jak wie że się boi lub nie zapanuje nad pieskiem to tragedia może być murowana a niestety ucierpi na tym pies.

Jest jeszcze jedna strona medalu. Żal mi patrzeć na psy na smyczy typu: Spaniele, Wyżły czy tam inne płochacze, aportery, gończe etc... 2 spaniele to chadzają do parku tam gdzie ja ze swoimi. Jednego jedyną rozrywką jest Flexi podejrzewam że 5m a drugiego zwykła smycz tak ok metra długości na oko szacując. Te spaniele są strasznie zapasione, jakieś ospałe, kołtun na kołtunie. Spotkałem się również z beaglem którego jedyną rozrywką jest wąchanie murków na osiedlu. Ja nie wiem co to się porobiło z tym społeczeństwem :)

Edited by Losiek1990
Posted

Psy myśliwskie są (w większości ;)) piękne, dlatego trafiają "na salony". To podobnie jak z innymi wymagającymi, np. psami Północy. Jak ktoś sobie zdaje sprawę z potrzeb takiego psa to sukces, ale niestety sporo ludzi uważa, że to pies jak pies, w rodzinie zawsze były psy i w ogóle o co chodzi, że spacerki wokół bloku to nie wystarczą? A pies albo tyje na potęgę, albo zaczyna być frustratem bądź popada w apatię, albo jedno i drugie. Smutny to strasznie widok, zapasiony wyżeł, zapasiony husky na kolczatce (bo ciągnie - coś podobnego), zapasiony beagle tak, że ledwo chodzi a raczej kolebie się z boku na bok...

Posted

[quote name='evel']Psy myśliwskie są (w większości ;)) piękne, dlatego trafiają "na salony". To podobnie jak z innymi wymagającymi, np. psami Północy. Jak ktoś sobie zdaje sprawę z potrzeb takiego psa to sukces, ale niestety sporo ludzi uważa, że to pies jak pies, w rodzinie zawsze były psy i w ogóle o co chodzi, że spacerki wokół bloku to nie wystarczą? A pies albo tyje na potęgę, albo zaczyna być frustratem bądź popada w apatię, albo jedno i drugie. Smutny to strasznie widok, zapasiony wyżeł, zapasiony husky na kolczatce (bo ciągnie - coś podobnego), zapasiony beagle tak, że ledwo chodzi a raczej kolebie się z boku na bok...[/QUOTE]

Dokładnie. Z tego co pamiętam jeszcze to na Spaniele była moda. Tak samo jak pewnego czasu chet chet w stecz u mnie w mieście zaczeły pojawiać się Yorki. Ja nie rozumiem dlaczego właściciele nie dobierają pieska wg. swojej aktywności, charakteru i dyspozycyjności. Takie przekonanie że pies to pies niestety wzieło się za PRL'u gdzie psy biegały po wichurach albo siedziały przy budzie i dostawały ochłapy. A taki wnuczek, synek czy córka wezmą sobie pieska i wysłuchają "mądrości babci" jak to pieski żyły kiedyś i dziś widać efekt gotowy. Efektem tego wszystkiego jest właśnie marnowanie potencjału i predyspozycji psów do wykonywania danej pracy. Mam psa w typie Spaniela i waży on 21 kg z czego ma 49cm w kłębie, wcale nie uważam żeby był spasiony. Dzienny ruch Moich psów to jest ok 2-3 godzin na zewnątrz w tym ok godziny dziennie biegają. Nierzadko zdarza się że Moje psy biegają z innym "stworzonym stadem" w celu zabawy. Jeżeli jest jakieś spięcie to mój pies odbiega i próbuje załagodzić sytuację, zmieniając to w zabawę bo ma ruch i zajęcie i nie musi tej swojej frustracji wyładowywać na innym psie. Apropo beagle to komiczny strasznie widok bo on faktycznie się kolebie :D hahaha

Posted

[QUOTE][COLOR=#000000] Mam psa w typie Spaniela i waży on 21 kg z czego ma 49cm w kłębie[/COLOR][/QUOTE]

Wow, mój niewiele niższy (2-4cm) pies waży 10,5kg. :O

Posted (edited)

[quote name='Szura']Wow, mój niewiele niższy (2-4cm) pies waży 10,5kg. :O[/QUOTE]

Napisałem dlatego że jest w typie bo to nie jest czysty spaniel. Wszystko zależy od uwarunkowania genetycznego psa. Tak samo jak są bulle o budowie bull i terrierowatej, bardziej smukłej. Fotka Mojego psa:

Edited by Losiek1990
Posted

Ale śmieszne umaszczenie! Bombowy :)

Wszystko zależy od budowy psa, moja Zu to taki zbity kloc i jej normalna waga to jakieś 11kg przy jedynie 40cm w kłębie, gdzie niewiele więcej (bodaj 15 i 17kg) ważą duuuużo wyższe bordery znajomej. Z kolei Raven mimo że jest smarkiem waży już 14kg i ma długaśne nogi, ostatnio jak sprawdzałam to miała 53cm w kłębie, a jest cienka jak dupa węża.

Posted

[quote name='evel'] zapasiony beagle tak, że ledwo chodzi a raczej kolebie się z boku na bok...[/QUOTE]


mam takiego w rodzinie, pewnie już pisałam... ciotka i wujek kochają tego psa, ale za mocno - kupiony oczywiście 'bo ładny', z 8 lat temu, nie widział nigdy pracy, piłki (bo nie lubi), do dyspozycji ogródek + spacery po blokowisku, zawsze na smyczy "bo ucieka" (też bym uciekła). pies waży 22kg :placz: widziałam na własne oczy na wadze. to potwór, chodzi dokładnie tak jak opisujesz, siada w zasadzie na dupie - jak chomik - z tylnymi łapami wypchniętymi do przodu...i on jest taki a nie inny właśnie przez niewiedzę, nie dlatego, że go tuczą - pies ma regularne diety, całe życie na jakichś karmach typu RC light, ale co z tego, jak przy obiedzie "tak mocno żebra" (wcale nie mocno, mój Pat przy tym robi wrażenie uratowanego z obozu), więc co rusz coś ląduje w pysku..i przez wiele lat nie dali sobie powiedzieć, że to krzywdzenie psa, "bo tylko kiełbaska", aż teraz mu wywaliło stawy i na moje oko, dłużej niż pół roku nie pociągnie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...