Dardamell Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 Isabelle30, nie wrzucajmy wszystkich molosów ze zrytą psychiką do jednego wora. ;) Bo co ja suce powiem, że ciocia to nieładnaie się o niej wyraziła? Przed nami tez wiele osób ucieka ale wcale nie dlatego, że suka agresywna do psów (w tej sprawie to psi debil, który nie rozumie, że pies ją atakuje dopóki jej nie pogryzie) ale dlatego, że boją się dużego, "groźnego" rottweilera. Tak trochę w temacie jak i o chamstwie. Kiedyś, jak jeszcze suczydło miało psich przyjaciół, byliśmy na łące w 3 osoby z psami: moja suka, suka berneńczyka i pies okołohaszczakowy (w zwykłych okolicznościach dwa ostatnie postrzegane jako sympatyczne psy a w towarzystwie mojej suki juz sie ich ludzie boją). Na łąke wchodzi pani z małym psem i prosi abyśmy zapieli swoje psy. Tak tez zrobiliśmy. A pani... puściła wolno swojego psa aby ten pobiegał po łące. Pani była mego zdziwiona, że cała nasza trójka miał do tego jakieś ale. Quote
jonQuilla Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 Tak bo w Gdańsku każdy TTB ma świetnego właściciela i jest po prostu PuciPuci. Gwarantuję Ci że tak nie jest...że jest multum psów, które są problematyczne i nie zachęcają do zachwycania się nad rasą. Zdarzają się sytuacje że ludzie w mniej lub bardziej kulturalny sposób wyrażają swoją niechęć do biegającego obok niego psa...każdą zapiąć na smycz, iść kawałek dalej albo po prostu spierdzielać gdzieś w bliżej nieokreślonym kierunku. Praktycznie nikt nie rezygnuje z własnego relaksu w miejscu, w którym był jako pierwszy ze względu na to że ktoś inny przyszedł z psem...i to się tyczy zarówno TTB jak i każdej innej rasy. Prędzej bym uwierzyła jakbyś napisała że ktoś rzucał w Ciebie i Claytona kamieniami żebyście sobie poszli z polany niż w to że sam uciekł w popłochu. Quote
isabelle301 Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 Ja myślę że Pestka wie że ja nie wrzucam do jednego wora wszystkich. W tym worku siedzą tylko psy należące do zrytych ludzi... Bo nie ma gupich psów są tylko właściciele debile Quote
gops Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 [quote name='jonQuilla']Tak bo w Gdańsku każdy TTB ma świetnego właściciela i jest po prostu PuciPuci. Gwarantuję Ci że tak nie jest...że jest multum psów, które są problematyczne i nie zachęcają do zachwycania się nad rasą. Zdarzają się sytuacje że ludzie w mniej lub bardziej kulturalny sposób wyrażają swoją niechęć do biegającego obok niego psa...każdą zapiąć na smycz, iść kawałek dalej albo po prostu spierdzielać gdzieś w bliżej nieokreślonym kierunku. Praktycznie nikt nie rezygnuje z własnego relaksu w miejscu, w którym był jako pierwszy ze względu na to że ktoś inny przyszedł z psem...i to się tyczy zarówno TTB jak i każdej innej rasy. Prędzej bym uwierzyła jakbyś napisała że ktoś rzucał w Ciebie i Claytona kamieniami żebyście sobie poszli z polany niż w to że sam uciekł w popłochu.[/QUOTE] A ostatnio byłam z Claytonem w Gdańsku i łaziliśmy w ramach socjalizacji z tłumem ludzi i dziwnymi miejscami po galeria i większośc ludzi była pozytywnie nastawiona (Clay + pitek znajomej). Ja nie napisałam że uciekli w popłochu :) tylko że odeszli z tej polanki , tak było . I tak swoją drogą kiedyś sama musiałam "uciekać " przed Onkiem i jego właścielem z polanki (miałam wtedy tylko Misie) bo robił kółka wkoło polanki na której byłam z suczą z Onkiem na dłuuugiej lince który co rusz probował do nas podejść więc wolałam odejść . Dlaczego miałam ich wyganiać ? był na lince , poprostu sie ich bałam więc odeszłam . Quote
jonQuilla Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 (edited) [quote name='gops'] Powiem szczerze że bywa często tak że jak ide z moim psem po parku i szukam wolnej polanki to często polanki same się zwalniają bo ludzie się boją[/QUOTE] Dla mnie to jednoznaczne. Uważam że nikt normalny nie opuszczałby polany na rzecz kogoś z psem...szczególnie ze staffikiem, no chyba że Clayton wchodzi na polanę i zachowuje się jakby miał ochotę rozerwać na strzępy każdego kto się nawinie...raczej wątpię. Nie porównuj też sytuacji z ONkiem, który jest znacznie większy i sama napisałaś że co rusz próbował podejść... sama w takiej sytuacji bym się wycofała ale najpierw zwróciłabym uwagę że sobie nie życzę aby pies podchodził i próbował zaczepiać mnie czy tam mojego psa. Chyba nie ma co dyskutować...nie pierwszy raz podkreślasz to jak to Clayton jest źle postrzegany. Ludzie mają większe psy uznawane za agresywne i nie mówię o TTB ale np. CC, rotki, dobki i wiele innych ras a nie biadolą tyle co Ty o tym jaki to respekt ich psy budzą na mieście. Edited December 11, 2013 by jonQuilla Quote
agutka Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 Ja mogę też dorzucić kilka słów jak ludzie reagują na ttb a w moim przypadku na bulka ... To że mylą z pit bullem to już się przyzwyczaiłam ale jak idą ludzie i się drą żebym przeszła na drugą stronę ulicy bo moja suka ich zagryzie to przegięcie.... matki z dziećmi przechodzą po błocie aby jak najdalej od nas, babcie potrafią piszczeć a psiarze psa pod pachę i dzida ;) Są również zwolennicy ale ci z reguły mieli kontakt z bullowatymi albo ktoś komu skrycie świnki się podobają , moje miasto jest jak dla mnie bardzo mało tolerancyjne i nie mowa o bullach tylko ogół psów Quote
gops Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 [quote name='jonQuilla']Dla mnie to jednoznaczne. Uważam że nikt normalny nie opuszczałby polany na rzecz kogoś z psem...szczególnie ze staffikiem, no chyba że Clayton wchodzi na polanę i zachowuje się jakby miał ochotę rozerwać na strzępy każdego kto się nawinie...raczej wątpię. Nie porównuj też sytuacji z ONkiem, który jest znacznie większy i sama napisałaś że co rusz próbował podejść... sama w takiej sytuacji bym się wycofała ale najpierw zwróciłabym uwagę że sobie nie życzę aby pies podchodził i próbował zaczepiać mnie czy tam mojego psa. Chyba nie ma co dyskutować...nie pierwszy raz podkreślasz to jak to Clayton jest źle postrzegany. Ludzie mają większe psy uznawane za agresywne i nie mówię o TTB ale np. CC, rotki, dobki i wiele innych raz a nie biadolą tyle co Ty o tym jaki to respekt ich psy budzą na mieście.[/QUOTE] Nie nazwałabym tego respektem . Cóż Tobie raczej nie powinnam tłumaczyć dlaczego ludzie boją sie ttb . Nic takiego nie podkreślam , widać chcesz się doszukać czegoś czego nie ma . Podkreślam natomiast często że mój pies nie rzuca się na psy jak kretyn urywając mi ręke bo jestem z tego mega dumna patrząc na inne ttb nawet na tym forum. (tego już nie zuważyłaś chyba :) ) Quote
jonQuilla Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 Niczego nie musisz mi tłumaczyć. Za to ja nigdzie nie napisałam że Clay się rzuca na psy i wyrywa Ci ręce...to było czysto hipotetyczne założenie, które zresztą sama na końcu negowałam więc nie rozumiem tego przytyku. Quote
gops Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 [quote name='jonQuilla']Niczego nie musisz mi tłumaczyć. Za to ja nigdzie nie napisałam że Clay się rzuca na psy i wyrywa Ci ręce...to było czysto hipotetyczne założenie, które zresztą sama na końcu negowałam więc nie rozumiem tego przytyku.[/QUOTE] Tak samo ja nie rozumiem przytyku w moją strone , to nie jest moja wina że ludzie się boją . Ja robie wszystko by się nie bali , mój pies jest dowodem że nie każdy ttb musi się rzucać na wszystkie psy przy mijaniu się . Nie wiem kiedy ludzie zaczną potrzregać ttb inaczej , bardzo bym chciała mieć możliwość z moim psem pójść choćby do kawiarni usiąść przed nią przy stoliku i nie zostać wygonionym "bo odstraszamy klientów" . Quote
catie Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 A może Ci ludzie nie "uciekają w popłochu" tylko po prostu wolą zapiąć swojego psa na smycz i pójść z tego miejsca, bo nie mają pewności czy ich własny pies w innym wypadku nie poleci do innego? Ja prawie zawsze zapinam swoje psy na smycz jak widzę jakiegoś nieznanego mi psa, niezależnie od tego czy to york, czy cane corso ;) Czasem zapinam swoje psy na smycz i czekam, aż tamta osoba przejdzie, a czasem sama idę z tego miejsca. Quote
Amber Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 [quote name='gops']Tak samo ja nie rozumiem przytyku w moją strone , to nie jest moja wina że ludzie się boją . Ja robie wszystko by się nie bali , mój pies jest dowodem że nie każdy ttb musi się rzucać na wszystkie psy przy mijaniu się . Nie wiem kiedy ludzie zaczną potrzregać ttb inaczej , bardzo bym chciała mieć możliwość z moim psem pójść choćby do kawiarni usiąść przed nią przy stoliku i nie zostać wygonionym "bo odstraszamy klientów" . Bosze, gops, ja serio nie wiem gdzie ty mieszkasz, ale staffiki to przecież takie jamniki w typie bull, pocieszne pieski, nie wiem kto mógłby się ich bać :p. Ja mam rasę, która też ma złą renomę, jest nieco bardziej okazała niż staffik, ale chodzę z nim po starówce w weekendy na spacer czasami gdzie ludzi jest tyle, że nie ma gdzie szpilki wsadzić i NIKT, NIKT nie ucieka... Ludzie idą normalnie obok nas. Komentarze jakie można usłyszeć to najwyżej żartobliwe, że pies wygląda w fizjologu jak Hannibal Lecter albo, że jaki ładny doberman. I to tyle. Na dowód mam zdjęcie, że nawet pod krzyżem się nie boją złego dobermana :( :evil_lol: http://i.imgur.com/veNuwXx.jpg Quote
Amber Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 Ja to bym nawet wolała, żeby się ludzie trochę bardziej bali jak np. idę psa wykąpać, a miejsce mamy zajęte przez wędkarza ale jeszcze nikt nie uciekł gubiąc wędki i rzucając za siebie okonie bądź sumy, więc może coś źle robię? :roll: Quote
omry Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 Przed Iwanem ludzie uciekają, nie nagminnie, ale jak najbardziej się zdarza. Bywały też skrajne sytuacje typu kobieta spychająca swoje dziecko na ruchliwą ulicę tylko dlatego, że Iwan szedł nawet nie po chodniku, a po trawie, smycz skrócona maksymalnie z myślą właśnie o tym, by się nie bała i jeszcze ja ich oddzielałam od siebie. Jak nas zauważają, to potrafią przechodzić na drugą stronę ulicy, w klatce stają gdzieś w kącie i czekają. Różne komentarze i oburzenia też nie są jakąś szczególną rzadkością. A idąc po najbardziej ruchliwej ulicy w moim mieście nie muszę iść slalomem, bo robią mi miejsce mimo tego, że Iwanowi do prawdziwego rotta daleko trochę :razz: Może to zależy od miejsca zamieszkania. Mi szczerze nieszczególnie to przeszkadza, w żadne dyskusje nigdy nie wchodzę bo już się nauczyłam, że to tylko ludzi nakręca, a jak ktoś mnie mocno zdenerwuje, bo nie komentuje pod nosem tylko leci do mnie z twarzą i bluzgami, to stanowczo mówię 'ZAMKNIJ RYJ' ew. z przekleństwem i to serio zawsze działa. Jak dojdzie jeszcze jeden molosek to dopiero będzie wesoło :lol: Quote
gops Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 [quote name='Amber']Ja to bym nawet wolała, żeby się ludzie trochę bardziej bali jak np. idę psa wykąpać, a miejsce mamy zajęte przez wędkarza ale jeszcze nikt nie uciekł gubiąc wędki i rzucając za siebie okonie bądź sumy, więc może coś źle robię? :roll:[/QUOTE] Akurat wędkarze to najlepsi kumple Claytona, bo akurat nasza stala trasa idzie wzdłuż kanału i zawsze wszyscy go wygłaszczą , ba nawet karmia go swoimi kanapkami . Swoją drogą jak byłam z nim w Warszawie miał 7 msc . i stałam pod sklepem na Wilanowie gdzie również jakaś Pani poprosila mnie bym odeszła dalej bo się boi . Widać dobermany nie wyglądają tak groźnie jak myślisz :) Quote
gops Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 [quote name='omry']Przed Iwanem ludzie uciekają, nie nagminnie, ale jak najbardziej się zdarza. Bywały też skrajne sytuacje typu kobieta spychająca swoje dziecko na ruchliwą ulicę tylko dlatego, że Iwan szedł nawet nie po chodniku, a po trawie, smycz skrócona maksymalnie z myślą właśnie o tym, by się nie bała i jeszcze ja ich oddzielałam od siebie. Jak nas zauważają, to potrafią przechodzić na drugą stronę ulicy, w klatce stają gdzieś w kącie i czekają. Różne komentarze i oburzenia też nie są jakąś szczególną rzadkością. A idąc po najbardziej ruchliwej ulicy w moim mieście nie muszę iść slalomem, bo robią mi miejsce mimo tego, że Iwanowi do prawdziwego rotta daleko trochę :razz: [/QUOTE] Dokładnie takie sytuacje tez mieliśmy że rodzice popychają wręcz swoje dzieci na trawe przy mijaniu . A mój pies KOCHA ludzi , nie to że lubi , on jest najszczęśliwszy na ziemi jak ktoś go zawoła i pogłaszcze . Quote
omry Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 Wędkarze Iwana też się nie boją. Latem nawet wparował nam jeden facet kilka razy mimo, że byliśmy tam pierwsi (raz ze sporą grupą znajomych) i poważnie z bulwersem do nas, że mamy stąd teraz sobie iść, bo tu się ryby łowi :lol: Później miałam wrażenie, że on robi to specjalnie i zmieniliśmy miejscówkę, po co się z durnym kłócić za każdym razem. Nawet psiarze u nas na wybiegu 'psim' nieogrodzonym zawsze bacznie nas obserwują nawet ci, z większymi psami, no bo przecież to rottweiler, nie wiadomo co do łba strzeli :lol: Quote
asiak_kasia Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 [quote name='Amber']Ja to bym nawet wolała, żeby się ludzie trochę bardziej bali jak np. idę psa wykąpać, a miejsce mamy zajęte przez wędkarza ale jeszcze nikt nie uciekł gubiąc wędki i rzucając za siebie okonie bądź sumy, więc może coś źle robię? :roll: zawsze moga rzucac wiadra z grzybami :diabloti: [quote name='gops']Akurat wędkarze to najlepsi kumple Claytona, bo akurat nasza stala trasa idzie wzdłuż kanału i zawsze wszyscy go wygłaszczą , ba nawet karmia go swoimi kanapkami . Swoją drogą jak byłam z nim w Warszawie miał 7 msc . i stałam pod sklepem na Wilanowie gdzie również jakaś Pani poprosila mnie bym odeszła dalej bo się boi . Widać dobermany nie wyglądają tak groźnie jak myślisz :) za to stafiki juz owszem :evil_lol: ja serio nie wiem gdzie wy mieszkacie. Pomijam fakt, że jak mieszkałam w Poznaniu, to było moze kilka-kilkanascie komentarzy w moim kierunku (a miałam zestaw rot+kaukaz), na 8 lat zycia z Joko, miałam JEDNĄ sytuacje kiedy ludzie uciekali. Psy biegały luzem po lesie (naszym lesie) i panie bedace na grzybach uciekały krzyczac, że wilk. Owszem ludzie nas mijali, czy potrafili się odsunac, ale zeby uciekac, to serio nie wiem co te psy musiałby by robić. I serio ja pojmuje, że ktoś się psa moze bac-bez względu na to czy to jest pimpek, czy dog, bo się boi i juz. Ale ile takich osób się spotyka na ulicy? A takie demonizowanie na siłe, no jest śmieszne :lol: Bo czym innym jest odsunięcie się, czy ominięcie zestawu psów, które nie wygladają zbyt zachęcająco (a tu wystarczy coś ponad kolano i czarne- i juz nzjada siętacy, dla których to bestia rządna krwi), a czym innym uciekanie w popłochu. Bo zapięcie psa na smycz i odejscie z polanki/parku-dla mnie ucieczką nie jest. Quote
Amber Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 Staffiki za to budzą strach i przerażenie... Chyba na zasadzie karalucha :evil_lol: Gops, o czym my to mówimy, przecież i przed Misią ludzie uciekali... Niektórzy nawet przed rudymi kundlami ala serdel potrafią zgubić kapcie... To nie jest kwestia postrzegania danej rasy psa, tylko tego co chce usilnie widzieć właściciel, tylko czasami przechodzi to już w groteskę :eviltong: Quote
gops Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 Uważaj bo ktoś wie że mam staffika :) Jest pit bullem ew piczbullem , amstaffem ew. mastaffem , bulterierem tez raz był a nawet beaglem ale staffikiem był tylko 2 razy i to nie w moim mieście . Miałaś kiedyś ttb ? może poporstu nie wiesz jak ludzie na nie reagują szczególnie w małych miastach . Przed Misią nie uciekali , ale były sytuacje gdy ktoś zszedł nam z drogi , szczególnie właśnie jak szła w kaganku i kolcach . Quote
czi_czi Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 Chamstwo z dzisiaj: labrador próbował zgwałcić moją bulterierkę. Oszołom poczuł przypływ adrenalajny i odwagi więc postanowił spuścić mu łomot za próbę wychędożenia swojej większej siostry. W efekcie labrador miotnął nim po najbliższych krzakach :evil_lol: cudownie. Nigdy więcej nie puszczę psów na spacer z moim facetem :evil_lol: Powiedzcie co jest grane, że jak trafiamy na psich gwałcicieli to ZAWSZE są to labradory? :shake: Quote
ajeczka Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 W sumie, po analizie, doszłam do wniosku, że mój pies nie nadaje się do psiego parku, inne z naszej łąki też nie. Rudy nie jest specjalnie towarzyski, bo lubi pracę ze mną i biega za piłeczką. Jego kumpel biega za swoją. Inne psy chodzą, wąchają, czasem się pogonią, ale nie przeszkadzają naszym pracującym kundlom. Czasem jakiś maluch "ukradnie" piłeczkę, ale duże się nie awanturują. Czekają, że to my, człowieki mają załatwić sprawę. Przychodzą ludzie z dziećmi, ale pilnują żeby te nie stawały na drodze biegających psów. Od czasu do czasu pojawiają się nowi i niektórzy są akceptowani, inni nie. Na jednej przestrzeni bawi się pies ważący 40 kg i taki co ma 4 kg wagi. Bez problemu. Quote
Amber Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 No jasne, że w kaganie i kolcach :evil_lol: Jak pisałam staffika to można raczej z BF pomylić, a nie astem... A Żonkilka ma TTB i jakoś też twierdzi, że piszesz bzdury :eviltong: Serio mam psa 4x większego niż staffik i nikt nas nie wygania z kawiarni ani nie ucieka w popłochu. Ludzie mają respekt i z tym się mogę zgodzić, ale nie wygląda to tak jak to opisujesz. Ot, zachowują większą ostrożność i się nie narzucają. No ale w twoim świecie to wiadomo, 5 cm obroże z kolcami i zrywanie tytanowych smyczy przez 17 kg pieski. EOT :eviltong: Quote
Rinuś Posted December 11, 2013 Posted December 11, 2013 A ja nie wiem o co ta dyskusja? u nas budują wybieg, będzie on miał 1500m2, czyli będzie spory dosyć, na tyle spory żeby osoby, które chcą ćwiczyć z psem czy bawić się z nim sam na sam będa mogli znaleźć miejsce dla siebie i nie widzę w tym nic dziwnego, że ten ktoś nie zyczy sobie aby wbiegała w niego sfora uhahanych i nieokiełznanych psów. Wybieg jest dla wszystkich, zasady powinny być jasne, nie panujesz nad psem to nie masz wstępu jeśli nie umiesz go odwołać np. Dla mnie osobiście to nie robi problemu jak jakiś pies podbiegnie do nas i chce się bawić, ale jeśli taki pies sprawia problemy typu prowokuje bójkę czy stara się ustawić mojego psa w sposób w jaki mi nie odpowiada i mojemu psu to mam prawo wyegzekwować od takiej osoby aby w trybie natychmiastowym zawijała się z tym psem z wybiegu. Ja osobiście wolę wolne przestrzenie niż zagęszczenie na wybiegu, ale gdybym się wybrała na takowy wybieg to chciałabym aby szanowano na nim mnie oraz mojego psa, wybiegi nie są tylko budowane dla pląsających pieseczków cieszących się z każdej pierdółki i przewracających ludzi i warto o tym pamiętać. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.