maartaa_89 Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 Amber napisał(a): Plis roczniku 2012, co ty możesz wiedzieć o forum? (zaraz się zacznie, że nie mam racji i argumentów, mój rocznik jest zbędny, albo fałszywy :lol:) Od kiedy tu siedzę słyszę, że dogo schodzi na psy, kilka razy się wymieniały całe ekipy, ba, nawet moderatorskie, sporo osób odeszło, sporo przyszło... Kiedyś można było oberwać za inne rzeczy niż teraz, a teraz by się za coś oberwało w przeszłości. To jest akurat zupełnie normalne, więc nie ma się co podniecać ;) kobieto, ja tu na tym forum jestem od blisko 10 lat tyle, że zdecydowaną większość czasu w roli podczytującego, więc z czym do ludzi, proszę cię :evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 ja to samo. jak wzięłam psa, to dopiero zaczęłam się wespół wymądrzać ;) Quote
Koszmaria Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 kocham na forach ten argument "bo ja tu dłużej jestem" :) prawie jak przedszkolne "bo ja jestem starszy!" Quote
Czekunia Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 [quote name='Koszmaria']kocham na forach ten argument "bo ja tu dłużej jestem" :) prawie jak przedszkolne "bo ja jestem starszy!" :diabloti: Dzięki za poprawienie humoru! :loveu: P.S. Jak się nie ma innych argumentów to już tylko takie zostają;). Quote
Dioranne Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 Na pewno nie przebije to dyskusji o kolcach, Jarim, rowerze i wszystkim innym co ostatnio wywołało dyskusję, ale cóż. ;) Idę z młodym na dłuższy spacer. Mijam parę z dzieckiem i yorkiem. O dziwo nie darł japy, sam był chętny do obwąchania się z Nico, więc OK., pozwoliłam. Młody podszedł, obwąchał się ładnie, york nadal siedział cicho, też ładnie się obwąchał. I nagle widzę, że jego pańcio zaczyna go ciągnąć, na co york zareagował lekkim warkotem, szczekiem, sama nie wiem co to było. Nico tak burknął w odzewie, na co pańciostwo yorka się zaśmiało, wydawało mi się, że potem mówią coś w stylu "ale ten pies nie miły" bądź w podobnym kontekście. Jesteśmy już na polach, widzę, że idzie para ze sznaucerem, skracam smycz, bo byłam przygotowana na niemiłosierne darcie japy ze strony sznupa. Kilka razy szczeknął na towarzyszącego nam psa, do Nico podszedł spokojnie, więc dałam się obwąchać. Po obwąchaniu sznup zaczął z lekka wariować, drzeć japę, na co młody szczekiem odpowiedział. Facet sznaucera pociągnął i zaczął się śmiać z młodego. Może nie tyle chamskie, co kurcze, nie miłe z lekka. Nico ma kontakt z różnymi psami, chociażby przez płot, w większości przypadków daje mu się obwąchać i później jest szaleństwo, jak przechodzimy obok danego płotu, bo Nicolasowy kumpel tam mieszka. :lol: Musi mieć na prawdę zły humor, żeby zaatakować innego psa. Zachęca do zabawy nawet psy większe, które chcą go zaatakować. A tu mijamy się z jakimś burkiem, teoretycznie jest OK., drugi burek zaczyna pyskówkę, a pańciostwo owego burka zwala winę na mojego psa. Rozumiem, gdyby mój od razu się rzucał, darł japę, ale taki nie jest, więc kurcze, no. Gdy dochodziłyśmy do pól mijałyśmy panią ze sznaucerem. Szła z nami Sara (w typie owczarka szkockiego), która małych psów za bardzo nie lubi. Sznup zaczyna szczekać - swój głosik miał z lekka komiczny - jego pańcia pyta się właścicielki Sary czy to pies czy suczka. Koleżanka odpowiada, że suczka, ale za małymi psami nie przepada. A właścicielka sznupa, podczas, gdy ten drze ryj: A kto je lubi?. Myślałam, że padnę. :mdleje: Cisnęło mi się na usta, aby powiedzieć "trzeba było sobie psa wychować", ale ledwo, ledwo się powstrzymałam. Mówiła to dokładnie w momencie, gdy jej pies szczekał, próbując ugryźć Sarę. Jeszcze, jak to mówiła to spojrzała na tego psa z takim politowaniem, wzrok w stylu "ale ty jesteś okropny". Za dużo sznupów w mojej okolicy mieszka, jak dotąd najwięcej z nimi mieliśmy niemiłych sytuacji. Quote
Beatrx Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 Dioranne, wiesz że jesteś na najlepszej drodze do tego, żeby wychować sobie szczekającego na wszystko psa? uwierz, ze psiak nie musi się wąchać z każdym napotkanym psem, niech ma swoich psich kumpli i starczy. a jeszcze parę razy po powąchaniu zostanie oszczekany albo zaatakowany (bo nigdy nie wiesz, czy obcy pies nie zaatakuje, bo mu się np. Twój pies nie spodoba albo po prostu tak ma) to sam na wejście będzie szczekał jak tylko zobaczy innego psiaka. Quote
Luzia Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 Ja kiedyś chyba na tym wątku podpatrzyłam tekst w stylu "jaki pan, taki kram" i teraz często to wykorzystuję, gdy idę z moimi futrami przez miasto i mijamy kogoś z prującym ryj psem - reakcje są różne, zwykle głaskanie, delikatne odciąganie i gadanie w stylu " no przestań, wiesz, że nie wolno", przez teksty "patrz jakie mądre pieski a Ty taki głupi" - w takich sytuacjach właśnie ten tekst jest najlepszy :diabloti:, po sytuacje gdy nie radzący sobie z psem człowiek zaczyna go okładać smyczą/ręką/nogą - wtedy zwykle otwierają mi się scyzoryki w kieszeniach i ostro jadę po takiej osobie, przez co dziś miałam ciekawą przygodę... Byłam za blokiem, moje psy bez smyczy bawimy się w aportowanie, Stara suka gdzieś tam człapie węsząc coś ( jest głucha całej sytuacji nawet nie zauważyła), biegnie do nas jakiś mix amstaffa z niewiadomo czym, kolce jak korale, spokojnie jeszcze jeden pies by w nie wszedł, odwołałam swoje psy, Pamir przy nodze, młoda na smyczy, stoimy i czekam na rozwój sytuacji - pies zatrzymał się jakieś 5 m od nas i zjeżony z zadartym ogonem się przyglądał. Rozglądam się za właścicielem - nie ma... Po chwili leci jakaś baba i się wydziera "Negro noga" ( co tam że poza jedną czy dwoma plamami pies praktycznie biały :lol: ), pies nic, stoi i patrzy. Po chwili zasapana podbiega do psa, łapie za obrożę i zaczyna szarpać równocześnie go kopiąc :mdleje: zdębiałam, skoczyłam do baby z ryjem, że jak będzie się tak zachowywać to w życiu ten pies nie będzie jej szanował, na co ona się opamiętała przestała go okładać i do mnie z tekstami, żebym się swoimi kundlami zajęła, bo bez smyczy łażą ( co tam że jej jeszcze kilka minut temu też latał po osiedlu ), że po SM zadzwoni że srają i dzieci straszą :cool1: Kazałam jej w takim razie dzwonić. No to jakoś ją ogarnęło, na odchodnym stwierdziła że jej to pitbull i one nie czują bólu, więc to dla niego jak głaskanie :mdleje: Powiedzcie mi gdzie rodzą się tacy imbecyle? Tak mnie trzęsło, że zabrałam stado i poszliśmy do domu, mam nadzieję że to jacyś przyjezdni a nie na stałe - dziś spotkałam ich po raz pierwszy. Quote
motyleqq Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 ja kiedyś też spotkałam kolesia, co okładał swoje psy kijkiem, bo nie chciały do niego przychodzić(wolały bawić się z Etną). powiedziałam mu, co o tym myślę, a on do mnie wyzywająco 'to niech pani swoją odwoła' :cool3: psy się bawią w najlepsze, ale wyzwanie zostało rzucone, więc wołam psa. Etna od razu się przy mnie zameldowała, a pan 'no ładnie pani odwołała' i... wyrzucił swój kijek ;) ale miałam też spotkanie z babą, która tłukła swoją suczkę, normalnie jak na tym obrazku z Vivy 'i kto tu jest suką?'. powiedziałam tylko 'co pani wyprawia?' bardzo wymownym tonem, baba udaje, że to nie do niej... więc pytam, czy mam dzwonić na SM? nic nie odpowiedziała, ale przynajmniej przestała tłuc psa. mieszkała ze mną w klatce i był to jeden z najbardziej przerażonych psów, jakie widziałam. taki, co ciągle się czołga i udaje, że nie istnieje... Quote
Luzia Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 Zawsze zastanawiam się na diabła takim ludziom psy :shake: Quote
zmierzchnica Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 Dioranne - popieram Beatrx. Pies naprawdę nie musi się wąchać z każdym innym, ja wręcz bardzo nie lubię "witanek" na smyczach - najlepiej zapoznawać psy na neutralnym terenie, wszystkie psy luzem, ew. te bardziej niepewne ze smyczą przypiętą, ale nietrzymaną przez właściciela. Nawet, jeśli Twój pies nie stanie się reaktywny - chociaż jest na najlepszej drodze ku temu - to będzie miał wbite w głowę, że z każdym psem należy się wąchać. My nazywamy to psie wąchanie "witaniem", ale nieraz to jest "sprawdzanie przeciwnika" i czasem kończy się pyskówką. Drugi pies może chcieć się wąchać nie dlatego, że jest pozytywnie nastawiony, ale właśnie dlatego, że chce sprawdzić, kto tu łazi po jego terenie ;) Wtedy Twój pies może oberwać i uczy się, że witać się trzeba (podchodzisz z nim = nie ma odwrotu), ale witanie źle się kończy, więc trzeba się nastawić na walkę. Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale tak wynika z moich obserwacji. Ja u Hery nadal mam ten kłopot, że po większej ilości spotkań z psami - na wspólnych spacerach, szkoleniach, pokazach sztuczek - wyrywa mi do psów. Nie dosłownie, że wyrywa mi smycz :eviltong:, ale chciałaby do każdego psa podejść. Zwykle muszę wtedy ograniczyć kontakty z innymi psami i ćwiczyć mijanki i spokój w towarzystwie obcych psów, kiedy obok nas przechodzą itd. Mimo że robię to od początku - od zawsze uczę ją, żeby mijała psy w spokoju i że nie musi się wcale z nimi wąchać - to nadal mam z tym problem. Tym bardziej lepiej już na samym wstępie lepiej psa nie zachęcać do kontaktu z "każdym psem, który nie szczeka", tylko wybrać odpowiednie psy, a resztę - ma olewać ;) Luzia, motyleqq - jeśli kojarzycie tych ludzi, zgłaszajcie to do fundacji czy organizacji prozwierzęcych. Wiem, że się wydaje, że "nic nie zrobią", może niektóre fundacje faktycznie olewają takie rzeczy, ale czasem wystarczy mail z krótkim opisem i adresem takiej okrutnej osoby, by ktoś się pofatygował i wytłumaczył to i owo. Szczególnie, że przy interwencjach się wypisuje karty interwencji itd., wygląda to poważnie - może ludzie chociaż się wystraszą :roll: No i stara zasada - nagrywać, nagrywać, nagrywać... Żeby w razie czego był dowód, jeżeli kiedyś znajdziecie tego psa pobitego i błąkającego się samopas np. Quote
Dioranne Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 OK., dzięki. W takim razie nie będziemy już się wąchać. ;) Quote
Karilka Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 [quote name='Amber'] Psy terapeutyczne nie są ras silnie reaktywnych. Dobermany były testowane jako psy asystujące przy napadach padaczki i zostały odrzucone ze względu na pojawiające się ataki agresji w stosunku do człowieka w drgawkach. Ojej takie niedobre, nie kochają swoich właścicieli? :( Nie, po prostu przy rasach, które są reaktywne, a ta rekatywnośc objawia się agresją, trzeba stosować inne metody. Niestety nie masz racji - dobermany są również wykorzystywane jako psy asystujące. [quote name='Amber']Ja np. jak widzę, że Jari jest w głębokim śnie, a np. leży pod kanapą, a ja chce z niej wstać, to nigdy po prostu sobie nie wstaję, tylko budzę psa łagodnym głosem i dopiero wtedy się przemieszczam. Nigdy tego nie robię przy jamnicach, bo nie ma takiej potrzeby. W stosunku do dobermana nie mam takiego zaufania. :loveu: [quote name='klaki91']ja wyczuwam solidny ból dupy gdy tylko pojawi się temat kolczatki albo niekopiowania dobermanów :evil_lol: wieczne rzucanie "temperamenty"-co wy możecie wiedzieć o dobermanach-jak śmiecie mieć inne zdanie na temat kolców [quote name='evel']Swoją drogą to zakładałam, że kiedyś z sentymentu se wezmę dobka, ale teraz rozważam - jako bezpieczniejszą opcję - tygrysa bengalskiego. Względnie aligatora :evil_lol: [quote name='evel']Nikt tu nie napisał, że doberman ma kochać cały świat, bo zupełnie, ale to zupełnie nie o to chodzi. Niech to szlag. Ja też czytam i coś chyba mało wiem o dobermanach :shake: [quote name='Amber']Pies to nie jest martwa rzecz, że jak się usunie jeden element to będzie działać już zawsze na 100% tylko i wyłącznie dobrze. Są psy, które potrzebują solidnego i rzetelnego prowadzenia cały czas, dzień w dzień oraz nigdy nie będą w pełni przewidywalne. Przewidywalne, powiadasz? Ja uważam, że każdy pies jest przewidywalny. Należy go potestować i poznać indywiduum. Nie jest to hop - siup, jednak jest możliwe poznać KAŻDEGO psa na tyle, zeby móc przewidzieć jego reakcje. [quote name='ulvhedinn'](...) ...(właśnie opylam Karilce dwie kolczaty ;) ) (...) No co Ty? Karilce?:shake: :diabloti: [quote name='marmara_19']Znam troche dobkow chodzacych bez kolcy, ba biegajacych luzem. Znalam dobki co przy rowerze biegaly w srodku miasta bez smyczy- nie potrzebowaly jej. Chyba jakies podroby to byly.. Tak, to nie dobermany. doberman to zuo wcielone przecież. Reaktywny - wpieprza biegające dzieci i zjada nawet przez sen. [quote name='Fauka']Ja widuję w parku brata sławnego Karilkowego Vuko, chodzi w obróżce, biega po parku między ludźmi i psami bez smyczy i kagańca nie zaczepiając przy tym nikogo, jest pięknie odwoływalny i ślicznie robi posłuszeństwo na klikerze :diabloti: [quote name='Czekunia']Może to przez to, że nie jest kopiowany:evil_lol:. Całe szczęście ludzie, którzy mają dobki od 20 lat, mają zgoła inne zdanie na temat ich charakteru, inaczej byłabym skłonna uwierzyć, że dobermany to diabły wcielone. Pewnie tak. W tych uszach ciętych to chyba agresja i nadpobudliwość sie tworzy. [quote name='Amber']Jari jak był młody też tak robił :loveu: Kto chce niech sobie zobaczy w mojej galerii. Tylko, że nieco bardziej dynamicznie :eviltong:Później mu się w główce poprzestawiało i przestał tolerować inne samce. To z braku wychowania, bo przecież wiadomo, że dorosłe samce dobermanów kochają inne pieski. Dlatego hodowcy mają je po 4-5 i trzymają razem, bo łatwo je upilnować. Co nie znaczy, że Jari z innymi samcami przebywać nie może, natomiast sam Vuko się na własnej skórze przekonał, że Jari nie ma dużej cierpliwości do innych chłopaków. Natomiast był tak niewychowany, że się dał odwołać słownie. No i tu masz rację - tak to z braku wychowania. Jest sie czym chwalić, serio :loveu: [quote name='marmara_19']Amber, ja nie wydaje zadnych wyrokow. Caly zcas podkreslasz, ze Jari jest problematyczny BO JEST DOBERMANEM. A g..o prawda! Jak mowie, znalam i znam i widuje dobki nromalne. Jedne rasowe drugie " w typie" i sa normalnymi psami.. Dorabiasz jakas dziwna ideologie do normalnych problemow z psem. Takie same cyrki z psami maja wlasciciele roznych ras psow.. Niektorzy wychodza na prosta bo maja reke i dobrego szkoleniowca, inni sie tylko dobrze zabezpieczaja zeby nad psem jakos panowac.. chocby fizycznie.. A inni pie...a o tym, ze to taka rasa i tak musi byc.. Amen! [quote name='Fauka']Nie wygląda groźnie więc zachowuje się jak słodziaczek. Dlatego jestem przeciwna kopiowaniu, kopiowane psy stwarzają zagrożenie :shake: Ja na dobkach się nie znam, widzę Vuko który do psów jest okej a jak jest spięcie to Karina nauczyła go ładnie olewać i pies nie daje się wmanewrować w żadne jazdy, widuję jego brata który też jest super, w okolicy chodzi jeszcze inna dobka również bardzo grzeczna. No tak. I patrz - to prawie 2 letni samiec, do tego z jajami.:-o Tylko czekam, aż skoczy na mnie z mordem w oczach, pewnej nocy jak bede szła do WC:placz: [quote name='Amber']Jari też jest grzeczny, hello, jakby nie był to chyba pieseczki na zlocie by nie przeżyły, a spiny były chyba ze 3, wszystkie z samcami i wszystkie zakończone komendą słowną. Krew się nie polała, co ciekawe, bo na zlotach w innych latach już tak różowo nie było. Tak? Może dlatego, że praktycznie zawsze na takim zlocie był jakiś zły DOBERMAN i do tego BEZ OGONA. A do tego jescze: PO PRZEJŚCIACH i BEZ KOLCZATKI :crazyeye: Szok! Połączenie nie do przejścia a do tego - pies realnie niebezpieczny, przeznaczony do uśpienia - biegający luzem z psami. O borze - jak tak można. Z psa (przepraszam! DOBERMANA!) bandyty, takiego "zwykłego" zrobić. :shake: [quote name='Unbelievable']o jedyną właściwą rację, której nie ma :) :multi: Tak, właśnie o to chodzi! :loveu: A tak swoja drogą: Cholera! Mam właśnie w domu dwa dobermany (psa z jajami i sukę z macicą), bulldoga amerykańskiego (też z jajami!), który tydzień temu miał być poddany eutanazji z powodu agresji i sznaucera miniaturowego. Dwa młode samce, suka i niewidomy sznaucer - staruszek. Byliśmy dzisiaj 3 godziny w lesie i wszyscy wrócili żywi, cali i zdrowi. Chyba te dobermany to fałszywki jakieś a bulldog to z bazaru:shake: Quote
dog193 Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 Karilka napisał(a): Jest sie czym chwalić, serio :loveu: Ej, Vuko też Jupsowi wpieprzył, jak coś mu koło zadka kombinował, więc chyba też nie ma zbytniej cierpliwości :D Biedny Jupiś przez jakiś czas był przyklejony do mojej nogi, co mu się NIE zdarza :shake: :diabloti: Quote
Karilka Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 No, bo pomimo uszu i ogona to też z tych złych dobermanów, wiesz? :diabloti: Ale zwrot klucz: "jak mu coś koło zadka kombinował" - no pedałów to sie z reguły nie lubi :P (pozdro Olek) Dla mnie to nie jest fajne, że pies przejawia agresję wobec innych zwierząt...jakaś głupia jestem, czy co :roll:. Kupiła se dobermana i zamierza chodzić z nim na spacery z innymi psami :crazyeye:... Quote
Franca81 Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 [quote name='evel']Proszszsz: http://www.dogomania.pl/forum/threads/226240-CRATE-GAMES-czyli-psia-samokontrola-i-nie-tylko Dzieki. Juz wczesniej czytalam ten watek. ;) Mamy klatke i mloda na komende wchodzi i inne takie. Crate games to nie dla nas (ale nie ukrywam, ze przyczynilo sie ze mloda polubila klatke). W domu nie mam problemow by ja wyciszyc (mam sposob). Problemem jest zbytnia ekscytacja na dworze (psami i ludzmi). O ile potrafie ja wyciszyc jak jest jedna osoba o tyle np w pociagu nie usiedzi nawet 30 sekund i jak jej nie przekupie kielbaska (jedyne co sie u niej sprawdza jako tako) to mloda zaczyna miec apogeum i zaczyna na mnie skakac i podgryzac a to rece czy nogawki. To nie jest agresja (choc czasem tak moze wygladac). I nie ma tu znaczenia czy jest wybiegana czy nie. Znow zrobilam offa ale ciagle tylko kolczatka itp to chwilowe urozmaicenie. ;) Quote
katasza1 Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 A jak bys nie zwracala na nia uwagi w pociagu? moj tez byl mocno nadpobudliwy. Napoczatku przy podrozach rwal sie, chcial lazic po calym autobusie, piszczal, trzasl sie. Oczywiscie go staralam sie uspokoic, dawalam smaki jak usiedzial sekunde ma tylku. Potem stwierdzilam ze nie dziala, wzielam ksiazke do autobusu, psa posadzilam obok, zaczelam czytac. Jak sie krecil za bardzo to reka go przyciagalam na miejsce, bez slowa i patrzenia sie na niego. Efekt taki ze po paru razach kladzie sie i idzie spac. Quote
Franca81 Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 katasza1 napisał(a):A jak bys nie zwracala na nia uwagi w pociagu? moj tez byl mocno nadpobudliwy. Napoczatku przy podrozach rwal sie, chcial lazic po calym autobusie, piszczal, trzasl sie. Oczywiscie go staralam sie uspokoic, dawalam smaki jak usiedzial sekunde ma tylku. Potem stwierdzilam ze nie dziala, wzielam ksiazke do autobusu, psa posadzilam obok, zaczelam czytac. Jak sie krecil za bardzo to reka go przyciagalam na miejsce, bez slowa i patrzenia sie na niego. Efekt taki ze po paru razach kladzie sie i idzie spac. Wywalilaby sie do gory kolami, odpychajac sie lapami od innych podroznych (co jest niedopuszczalne), zaczelaby gryzc smycz a pozniej moje nogawki po czym zaczelaby na mnie skakac i podgryzac co sie da a wtedy juzgluchnie na siad czy smaczka. Jest mega nakrecona i koniec. Dlatego za pomoca kielbasy daje siad i wyczekuje jak najdluzej az widze, ze zaraz bedzie ekscytacja to znow daje siad i jak widze ze skupia sie na smaczku wiec jak stopuje swoje nakrecenie to jej daje nagrode.Ona wazy 20 kg wiec olac jej nie moge bo jak juz sie nakreci i tak po mnie skacze to zaczyna podgryzac coraz mocniej a z czasem dorzuca warkot. A wtedy taki szalejacy pies nie wyglada zbyt dobrze w pociagu.... Dlatego staram sie uniknac takich sytuacji. Podobnie sie zachowuje np na peronie jak za dlugo musi czekac na pociag ale tu juz mam jako taki system i chodzimy na "ostrzejsze" rownaj. Bo jedynie to ja stopuje w nakrecaniu sie. To jej szalenstwo nie jest agresja, ona we wszystkim widzi zabawe (a boksery lubia zabawe calym swym cielskiem a nie np tylko bieganie z patykiem w pysku) nawet jak jakis pies jest agresywny wobec niej (a jej chec do zabaw jeszcze bardziej potrafi sprowokowac innego psa). Quote
katasza1 Posted October 20, 2013 Posted October 20, 2013 Tak myslalam ze z bokserem jest inaczej niz z malym terrierkiem. Wspolczuje :P Quote
Vectra Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 Franca , a nie możesz przy tym nagradzaniu , nazwać psu oczekiwanego zachowania ? Bo ok , niech będzie to czarowanie smakołykiem .. tylko ta ekscytacja pojawia się , bo to jest właśnie chęć zwrócenia uwagi na siebie. Wprowadzając nazwę zachowania , będzie Ci łatwiej kontrolować psa i co najważniejsze , hamowanie ekscytacji i nagroda pójdzie w chwili spokoju. Ja wiem , że teraz jest mało modne ... rozmawianie z psem za pomocą głosu ;) Tylko przy pobudliwych psach , to trochę tak trzeba pokombinować z mieszaniem metod nauczania. A głównie należy zacząć , od kontrolowania samego siebie , swoich emocji i ciśnienia krwi ;) Ja wiem , że zaraz może się tu zacząć piedralamento na temat słuszności wszelkich metod .... tylko co już padało tu wielokrotnie i słusznie ... metode do psa .... bo rodzajów .... fal ekscytacji , różnorakość i jak to tam by nazwać można ... jest bardzo dużo i z każdym przypadkiem .... trzeba knuć i dobrze obserwować , co tak najbardziej i kiedy i czemu .. wyzwala fale emocji u psa. I serio , to mniej tu ma znaczenie czy jest to bokserek czy mały terrierek ... istotniejsze jest źródło pobudzenia. Faktycznie czasem pomaga wyciszenie samego siebie i ignorowanie psa ... ale są jednostki , że nie spoczną , póki nie dojdą do celu ... ludzkiej frustracji ;) A Twój bokserek , w bardzo mało elegancki sposób .. naumiał się ... jak w 30 sekund wyzwolić adrenalinę w Twoim ciele. Stosowanie awersji , no cóż - nie każdy ma ku temu predyspozycje. Stąd pewno tyle nieporozumień w tym temacie .. jeśli idzie i o stosowanie i o rozumienie. Nie raz słyszałam / widziałam - ciungam , tłukam tego psa panie , a un ni w ząb i kły szczerzy bydle ;) Stąd tyle pogryzień przez własne psy ... ale jak się frajer bierze za rządzenie , to nie dziwne że pies musi przejąć inicjatywę i skrócić osobnika o rączkę czy nóżkę. Też tak się tu wałkował temat , informowania psa w czasie jego snu , o naszych zamiarach. Tu radzę , dobrze tak sobie to poukładać w głowie i przemyśleć i może niekoniecznie na przykładzie tylko własnych psów. Ileż było takich lamentów - on spał .... ja tylko chciałam/em .... a pies mnie ciap ;) Biorąc pod uwagę fakt , że nie każdy posiadacz psa , musi być ekspertem w dziedzinie szkoleń i zachowań psów. I że są różne psy .... a mało pewne zachowania , mogą wróżyć kłopoty. Oczywiście można psa bardzo szybko i bez bólu , naumieć .... że wykonujemy dużo dziwnych ruchów ;) i należy nas olać i spać .... ale można też psa szybko nauczyć , że można nas zatrzymać. Naturalnie ... miksując sobie usposobienia psów. Każdy charakter , rządzi się swoimi prawami. Ja jestem tym choleryka i zabije każdego kto zakłóca mój sen. A psy nerwowe , pobudliwe , mniej pewne siebie - no te są szczególnej troski. Więc nie radzę , radzić czegoś takiego .... by nie stosować metody , na informowanie psa o naszych zamiarach. Może to zaoszczędzić sporo metrów nici chirurgicznej ;) i/lub uczyć siebie i psa , że takie zachowania mają miejsca. Kolczatka i rower ... tu takie wizje straszne , kolcy wbitych , kręgosłupa potrzaskanego. I to taka w sumie durna rozmowa się zaczęła - prowokacyjna ;) Mówicie/piszecie o wyobraźni ... potem zadajecie pytania , czemu ten nieszczęsny ratler olbrzym w kolorze czekolady ... ma na sobie i obroze i kolce ..... po coś ma i wystarczy pomyśleć , po co i czemu smycz ma 2 karabińczyki. A jakby wszyscy zaparci przeciwnicy kolczatek , wgryźli się w temat sposobu korekty kolczatką , jak działa i czemu i jak się to robi POPRAWNIE .... to może nie było by tylu hejtów na tym forum. Bo ja rozumiem , że dzieci z piaskownicy mogą fantazjować i biadolić ... ale kurde osoby szkolące psy ? nie trzeba stosować metody danej , ale można przynajmniej ją poznać. Ja od wielu lat nie mam nawet kolczatki w domu ;) bo nie mam odpowiedniego psa ;) do tej metody. Natomiast przy rowerze , psy chodzą na szelkach i obroży i smyczach z dwoma karabińczykami. A po co tak ? a to wystarczy pomyśleć ;) Bo takie jest powiedzenie słuszne .. inteligentny zrozumie , a głupiemu szkoda tłumaczyć. Quote
marmara_19 Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 Franca81 napisał(a):Wywalilaby sie do gory kolami, odpychajac sie lapami od innych podroznych (co jest niedopuszczalne), zaczelaby gryzc smycz a pozniej moje nogawki po czym zaczelaby na mnie skakac i podgryzac co sie da a wtedy juzgluchnie na siad czy smaczka. Jest mega nakrecona i koniec. Dlatego za pomoca kielbasy daje siad i wyczekuje jak najdluzej az widze, ze zaraz bedzie ekscytacja to znow daje siad i jak widze ze skupia sie na smaczku wiec jak stopuje swoje nakrecenie to jej daje nagrode.Ona wazy 20 kg wiec olac jej nie moge bo jak juz sie nakreci i tak po mnie skacze to zaczyna podgryzac coraz mocniej a z czasem dorzuca warkot. A wtedy taki szalejacy pies nie wyglada zbyt dobrze w pociagu.... Dlatego staram sie uniknac takich sytuacji. Podobnie sie zachowuje np na peronie jak za dlugo musi czekac na pociag ale tu juz mam jako taki system i chodzimy na "ostrzejsze" rownaj. Bo jedynie to ja stopuje w nakrecaniu sie. To jej szalenstwo nie jest agresja, ona we wszystkim widzi zabawe (a boksery lubia zabawe calym swym cielskiem a nie np tylko bieganie z patykiem w pysku) nawet jak jakis pies jest agresywny wobec niej (a jej chec do zabaw jeszcze bardziej potrafi sprowokowac innego psa). A siadac/lezec na komende potrafi? Ma jakis kocyk, ktory potraktuje jako swoje miejsce? Kaganiec na gebe- wymagane w pkp i autobusach, i wymusisz polozenie sie. Nie ma, ze boli.. Jak zna komende ale nie chce wykonac albo ja zrywa to w leb walnac.. Ja bym sobie nie pozwolila na takie zachowanie psa... I jade pozniej gdzies pociagiem i ludzie maja "ale" po doswiadczeniach po podrozy z ww bokserkiem... No ale moje psy sa jakies "dziwne" bo sa grzeczne. Nawet nowa 7 letnia sucz sie dostosowala... Mozna psa uczyc, po dobroci. Ale u mnie czasami psy cos MUSZA nawet jesli nie chca. Sorry, takie zycie... Quote
evel Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 To nie jest agresja tylko ekscytacja, która sprawia, że mózg robi psssst i ulatuje w kosmos. Piszesz, że unikasz takich sytuacji, a ja bym radziła przeciwnie - chodzić na spacery na dworzec, robić tam różne ćwiczenia (posłuszeństwo!), żeby pies zobaczył, że to nic super-hiper-ekstra-nadzwyczajnego, że w takich sytuacjach też się trzeba słuchać pańci. No i korekty. Sensowne i w dobrym momencie. W Wawce i okolicach masz co najmniej kilku szkoleniowców, którzy by Ci pokazali na żywo o co chodzi. A ona się bawi z Tobą? Lubi zabawki? Lubi żarcie? Bo jeżeli w takich sytuacjach ma wywalone na to wszystko, co normalnie lubi, to innej drogi jak pokazanie jej że musi się słuchać choćby się świat walił - chyba nie ma. Zwłaszcza, że piszesz, że "ostrzejsze równaj" ją stopuje - masz odpowiedź. Można oczywiście próbować pozytywnie, ale szkoda czasu, Twoich nerwów i współpasażerów. Mnie by osobiście szlag trafił jakbym miała jechać w pociągu z wierzgającym dużym psem ;) To jest tylko ekscytacja, a wyobraź sobie wierzgającego jak koń 30kg maliniaka na ulicy, przy każdym przejeżdżającym aucie, bo on NIE LUBI, NIE ZNA, BOI SIĘ samochodów. Żywa panika zapakowana w rudo czarne futro. A po paru tygodniach pies stwierdził, że w sumie to mu już wszystko jedno, skoro się tak baby upierają, że to nic nadzwyczajnego :roll: A i jeszcze można coś wygrać jak się jest grzecznym. Jakąś piłkę czy coś :cool3: Quote
Amber Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 czemu ten nieszczęsny ratler olbrzym w kolorze czekolady :evil_lol: Kocham cię Vectra za tego posta, szkoda, że tak późno go napisałaś :diabloti: Bo miło się czyta posty kogoś kto na psach zęby zjadł ;) a nie tylko by chciał zjeść, ale niestety nie ma na kim :grins: Quote
dog193 Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 [quote name='Karilka']No, bo pomimo uszu i ogona to też z tych złych dobermanów, wiesz? :diabloti: Ale zwrot klucz: "jak mu coś koło zadka kombinował" - no pedałów to sie z reguły nie lubi :P (pozdro Olek) Natrętów też nikt nie lubi :diabloti: Tylko no suka bordera dobermanowi nie wpieprzy ;) Quote
marmara_19 Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 dog193 napisał(a):Natrętów też nikt nie lubi :diabloti: Tylko no suka bordera dobermanowi nie wpieprzy ;) moja by wpieprzyla dobermanowi za nachalnosc.. jest borderem. Ale tez i terrierem. (malej suni z podpisy nie ma z nami od 29.6.b.r. od lipca mam border terrierke 7letnia..) Quote
motyleqq Posted October 21, 2013 Posted October 21, 2013 Vectra, tylko że W OGÓLE nie chodzi o to, czy słusznie jest używać kolczatki, czy nie. poczytaj dokładnie co kto napisał, również osoby, które same używają kolczatek ;) i jeszcze raz to napiszę, temat 'kolce to zło' zarzuca ciągle sama Amber. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.