Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='WiedźmOla']Ja mam ogromnego pecha do małych ujadaczy. Tym razem namiętnie obszczekiwał nas...chiuaua. Jakby mógł to by zabił. :diabloti: A pańcia jego na mnie patrzyła wzrokiem w stylu: 'jak śmiesz się tu pojawiać ze swoim psem?!'. Oczywiście zero reakcji na pultanie się jej pieseczka do mojego.
Kiedyś cierpliwość mi się skończy... Oj skończy się...[/QUOTE]

serio Ci tak przeszkadzają te drące ryja psy? :eviltong:

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Pani Profesor']mi osobiście nie, ale psu czasem tak, a jak już MÓJ pies zacznie wrzeszczeć, to wtedy mnie to irytuje na maxa :roll:[/QUOTE]

No właśnie tak to jest, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i Cię rozumiem - jak miałam problem z agresją Frotka to nienawidziłam yorków i innego tałatajstwa, które podbiegało i darło się na mojego psa, a właściciele zachwyceni: "ojoj, już nie bądź taki odważny!" :roll: Teraz mi nawet nie przeszkadza jak york podlatuje do mojej czwórki, kiedy idę z nimi sama i dostaje piany - każę moim usiąść i czekamy, aż właściciel psa zabierze. Zwykle zabierają szybko, bo im zależy na życiu pieseczka :diabloti: Problem w tym, że wypracowanie olewania innych psów u naszego zwierzaka wymaga tego, żeby te inne psy naszego nie atakowały za każdym razem, a o to ciężko...:roll:

Posted

"Tyle, że 99% właścicieli atakującego psa na jakąkolwiek uwagę się obraża i nadyma, albo jeszcze awanturuje i wyzywa."


Ciekawe, ile jest w tej grupie Dogomaniaków :-) Pewnie byśmy się zdziwili. :lol:

Posted

ja przyjmuję ochrzan z pełną świadomością :razz: bo czasem jak mi się głupek rozedrze, to mogę stanąć na głowie, a on nie zareaguje NA NIC... wstydzę się wtedy za niego jak za dziecko awanturujące się w sklepie :roll: i nie wyobrażam sobie odgryzania się do osoby, która mnie upomina.
tyle tylko, że ja zdaję sobie sprawę z tego, że mój pies nie ma prawa do wszystkiego i za niektóre zachowania MUSZĘ go skarcić. duża część ludzi ma to w doopie.

Posted

Mnie tam podbiegacze i drące ryja pieski już w ogóle nie przejmują :eviltong:
ale pamiętam jak mnie kiedyś wpieniały jak jeszcze nie potrafiłam sobie tak na 100% poradzić z moją suką

Posted

[quote name='klaki91']Mnie tam podbiegacze i drące ryja pieski już w ogóle nie przejmują :eviltong:
ale pamiętam jak mnie kiedyś wpieniały jak jeszcze nie potrafiłam sobie tak na 100% poradzić z moją suką

No dokładnie.. Problem w tym, że opanowanie swojego psa zajmuje czasem dużo czasu, więc jak ktoś ma problem to się nie dziwię, że się wpienia na takie agresywne kajtki.

badmasi - ja najbardziej boję się takich dużych, co na widok moich dostają irokeza na grzbiecie, obniżają łeb i się wgapiają. Jak tak zrobił bydlasty owczarek przywiązany przed sklepem na osiedlu to tylko się modliłam, żeby smycz wytrzymała w razie czego... Swego czasu u mnie po mieście latał astowaty pies-killer - zabił jednego psa, dwa inne prawie zabił, moje zaatakował, ale miałam na tyle refleksu, że go przegoniłam - moje szczęście, że bał się ludzi. Najgorsze było to, że wybiegał znienacka, atakował bez uprzedzenia i rzucał się prosto do gardła :roll: Zgłosiłam to na policję, zidentyfikowano właściciela na szczęście, dostał 3 stówy mandatu i mi trochę lżej na duszy.

Posted

Zmierzchnica - No właśnie, moje psy wogóle nie zaczepiają innych psów, schodzą z drogi. Szetland wogóle nie reaguje i w razie czego muszę jej bronić bo da się zagryźć ale collie jak coś dużego doskoczy to wda się w bójkę a że to niemłody pies to różnie się to może dla niej skończyć. Idealnie by było jakby ludzie nie pozwalali na swobodne podbieganie do obcych psów ale to utopia. Ja po ataku asta na mojego szetlanda najzwyczajniej się boję. Walka z dużym, silnym, zajadłym psem jaką musiałam stoczyć to był dla mnie koszmar. Bałam się pogryzienia ale wiedziałam, że inaczej bydle zagryzie mi psa a tego bym nie przeżyła.

Posted

[quote name='badmasi']Zmierzchnica - No właśnie, moje psy wogóle nie zaczepiają innych psów, schodzą z drogi. Szetland wogóle nie reaguje i w razie czego muszę jej bronić bo da się zagryźć ale collie jak coś dużego doskoczy to wda się w bójkę a że to niemłody pies to różnie się to może dla niej skończyć. Idealnie by było jakby ludzie nie pozwalali na swobodne podbieganie do obcych psów ale to utopia. Ja po ataku asta na mojego szetlanda najzwyczajniej się boję. Walka z dużym, silnym, zajadłym psem jaką musiałam stoczyć to był dla mnie koszmar. Bałam się pogryzienia ale wiedziałam, że inaczej bydle zagryzie mi psa a tego bym nie przeżyła.[/QUOTE]

Współczuję paskudnej sytuacji, pamiętam jak pisałaś o tym ataku :roll: Mi kiedyś ast wystartował do Frotka, to była suka - wyszła zza rogu, była luzem w środku miasta, właściciel z 20-30 metrów za nią. Też bez dźwięku, rozpędziła się i prosto do gardła... Na szczęście było ślisko, udało mi się ją odepchnąć i pojechała, gdyby nie lód - za wesoło by nie było. Właściciel ją dopadł i skopał po brzuchu, a potem wrzasnął na mnie "PRZEPRASZAM!!!" tonem, jakby to była moja wina. Ale tu nie chodzi o przepraszam, przepraszać można, jak pies nas obszczeka, a nie jak chce mi zabić mojego psa...

Także się nie dziwię, że się boisz, mi też ciarki przechodzą, jak widzę wgapiającego się w moje psy agresora. I wcale nie jest tak, że wielkość jest bez różnicy - jak mojego psa zaatakował pudel czy spaniel to sprzedałam kopa, a psa 50 kg nie jestem w stanie odgonić choćbym na rzęsach stanęła :roll:

Posted

Ja mam na osiedlu sukę owczarka niemieckiego terrorystkę. Podchodzi do mnie i szetlanda, przychyla łeb, robi irokeza, wlepia oczy w mojego psa i warczy. Ja wtedy drętwieję, chowam psa za nogi i nie wiem co dalej...Do collie ma respekt więc omija z daleka ale do szetlanda ma jekieś wąty. Tysiąc razy prosiłam właściciela aby pilnował swojego psa ale on ma to gdzieś. Teraz wcześnie się robi ciemno więc nawet nie idzie tego ONa wypatrzeć i odpowiednio wcześnie się oddalić. To jest dziwne bo ten właściciel to miły i kulturalny człowiek a tego psa nijak nie chce ogarnąć, ma jekieś chore koncepcje dotyczące prawa do wolności swojego psa.

Posted (edited)

Dzisiaj podleciał do nas na spacerze kundel taki do ponad łydki. Cały zjeżony i szczekająco-warczący. Co rusz doskakiwał do Lucky'ego i odskakiwał, próbując go zaatakować, ale jakby się bał ugryźć. Mój pies (cielepa jakich mało) cieszył do mnie mordę (był bez smyczy, ale w kagańcu). W końcu się wkurzyłam i spróbowałam tupnąć na kundelka nogą, ale ten doskoczył do mojej nogi tak, jak skakał do mojego psa. Kundelek nie miał nawet obroży. W końcu podszedł do nas chłopaczek (ja dalej odganiałam obcego psa), na oko 12-letni i rzucił "Przepraszam" głupkowato się uśmiechając i jego pies pobiegł dalej :shake:

Edited by lucky123
literówka
Posted

I tak chyba nikt nie przebije mojej przygody:eviltong:
Dwa tygodnie temu zostałam zaatakowana przez sforę kundli(ogólnie było ich z 10, do mnie podbiegło z 6), takich do łydki, gdzie to ich właściciel szedł z 200m ode mnie. No ale pieskom przeszkadzał człowiek idący tak daleko od nich i pieseczki postanowiły do mnie podbiec, zaatakować i podrzeć mi spodnie:cool2:
Nie wiem, czy z moich psów by coś zostało, gdyby nie to, że szybko wzięłam je na ręce, gdzie to staram się unikać takich sytuacji.

Posted

[quote name='zmierzchnica']No dokładnie.. Problem w tym, że opanowanie swojego psa zajmuje czasem dużo czasu, więc jak ktoś ma problem to się nie dziwię, że się wpienia na takie agresywne kajtki.

[/QUOTE]

No właśnie, ja MAM problem, bo mój pies strasznie się nakręca na inne psy i odwlekam spotkanie z behawiorystą, ale widzę, że bez tego się chyba nie obejdzie. :shake:
Ja czasami mam ochotę ruszyć z moim psem prosto na takiego szczekającego gnoja, bo może wtedy by się właściciel ogarnął.

Posted

[quote name='WiedźmOla']No właśnie, ja MAM problem, bo mój pies strasznie się nakręca na inne psy i odwlekam spotkanie z behawiorystą, ale widzę, że bez tego się chyba nie obejdzie. :shake:
Ja czasami mam ochotę ruszyć z moim psem prosto na takiego szczekającego gnoja, bo może wtedy by się właściciel ogarnął.[/QUOTE]

tylko wiesz...to nie wina kogoś kto ma niewychowanego psa, że twój ma z tym problem

jesli szczekacz jest na smyczy to pretensje mozna miec tylko do siebie, obwinianie kogos za to ze ma jazgoczacego psa to takie troche zwalanie winy na inną osobę, podczas gdy samemu nie jest się lepszym

Posted

Mnie dziś zagotowało na własnym osiedlu...
Wracałam ze spaceru - moje dwa psy na dwójniku i smyczy, przy nodze. Podbiega do nas jakiś mix terriera walijskiego i zaczyna z furkotem obskakiwać moje, Heav się trochę wystraszyła, Pamir wkurw na maksa. Jakieś 10 m. dalej stoi właścicielka suki i zero reakcji, na początek kulturalnie poprosiłam żeby psa zabrała, na to ona cieniutkim głosikiem coś w stylu "Pusia choć tutaj, nie wolno". Pies oczywiście pańcię olał i dalej do moich, cały czas starałam się żeby Pamir nie wszedł w konflikt z tą suką bo nie było by ciekawie. Po chwili miałam dość więc już huknęłam na babę żeby zabierała tego kundla bo zaraz mu zasadzę buta, a ta do mnie "ale jak?". No myślałam że padnę tam na miejscu normalnie... I jeszcze durnowato pyta czy to suczki czy pieski :mdleje:... Zwyzywałam ją dość nie przyjemnie i kazałam kupić smycz, bo po coś powstały. W końcu babka dopadła do psa i złapała za obrożę... Jak by psy nie były ze sobą złączone, to było by łatwiej... Ale chcę je nauczyć chodzić na dwójniku to i skąd miałam wiedzieć że spotkam jakąś idiotkę z niewychowanym burkiem..

No i zgadzam się z powiedzeniem że tylko krowa nie zmienia poglądów...
Może ktoś polecić jakiś dobry gaz pieprzowy? :grins:

Posted

Ja też mam problem z pod biegaczami ponieważ suce sąsiadów zaczęła się cieczka .Wiec jest dużo samców naliczyłam ich 4 .O ile moja suka uwielbia męskich przedstawicieli .To pies który jest u mnie (którego znalazłam i szukam mu obecnie domu ) Strasznie się nakręca na psy ,ale w przyjaznych zamiarach.Jednak nabuzowane samce już takich nie mają .Wiec sytuacja wyglądała dzisiaj tak że nie miałam gdzie uciec .Trzy psy z czterech na psa do adopcji z zębami ,ten głupek chce się z nimi bawić ja je odganiam (oczywiście zaplątałam się w smycz bo trzymam 2 psy na dwóch złączonych ). Trochę się ich wystraszyłam ale co miałam zrobić .Na "szczęście " Łajka pokazała im zęby i uciekły .Chociaż tego nie popieram ,ale nie wiem czy bym dała sobie rade .Sama sobie z nimi poradzić

Posted

u nas niestety pełno psów bez smyczy i właścicieli się włóczy jak na wsi :/ podbiegają i po prostu atakują każdego psa. Te co z wilkiem zadarły już nie podejdą ale bulina jest teraz celem . Nawet nie wiem do kogo podejść z opieprzem , teraz bulina będąc łagodnym przytulakiem sadzi się do każdego psa a mądre głowy zaraz mają temat go agresywnej rasy albo że psa nie potrafię wychować- no ale jak skoro tylko agresja wszędzie i zero przyjacielskich psów ...

Posted

[quote name='badmasi']Ja mam na osiedlu sukę owczarka niemieckiego terrorystkę. Podchodzi do mnie i szetlanda, przychyla łeb, robi irokeza, wlepia oczy w mojego psa i warczy. Ja wtedy drętwieję, chowam psa za nogi i nie wiem co dalej...Do collie ma respekt więc omija z daleka ale do szetlanda ma jekieś wąty. Tysiąc razy prosiłam właściciela aby pilnował swojego psa ale on ma to gdzieś. Teraz wcześnie się robi ciemno więc nawet nie idzie tego ONa wypatrzeć i odpowiednio wcześnie się oddalić. To jest dziwne bo ten właściciel to miły i kulturalny człowiek a tego psa nijak nie chce ogarnąć, ma jekieś chore koncepcje dotyczące prawa do wolności swojego psa.

A gaz pieprzowy by Ci nie pomógł w tej sytuacji? Znam takich, którzy nie prowadzą psa na smyczy "bo jest wolny", nie zbierają po nim "bo to naturalny nawóz", a jak pies się rzuca na innego to "psy powinny same się dogadać". Wielcy mi naturaliści, tak naprawdę są po prostu leniwi i zwyczajnie im się nie chce psa ogarniać, a dorobili do tego ładnie brzmiące teorie :roll:

klaki91
- może i masz rację, ale jeśli ktoś nawet nie próbuje uciszyć drącego japę psa na smyczy, to jest zwyczajnie chamem. Wszyscy krzywo patrzymy, jak drze się wniebogłosy jakiś niewychowany dzieciak albo jak szczeka jak najęty pies wielkości owczarka. Ale jak szanucerek czy yorczek wypluwa płuca na widok innych psów, to mu wolno :loveu: Łojojoj, jakiś ty groźny, no nie rzucaj się już, bo cię zjedzą, łojoj! A pyrtek już ma mord w oczach :roll: Żaden objaw agresji nie powinien być tolerowany, także obszczekiwanie innych psów. Fakt, że to nie jest groźne, jeżeli pies jest na smyczy, a właściciel umie go utrzymać, ale to po prostu niekulturalne... I mówię to jako osoba, która z psami nie ma problemu ;)

PS. Zanim mnie zjecie - nie mówię o jednorazowym szczekaniu, szczekaniu z ekscytacji, czy powiedzmy wyskoku ze szczekiem skorygowanym przez właściciela. Ale znam masę ludzi, którzy na widok moich psów popuszczają smycz swojemu, pozwalając mu na moje drzeć mordę tak długo, jak są na widoku - to jest chamstwo. Ja na ich widok się nie wydzieram przecież.

Posted

[quote name='agutka']u nas niestety pełno psów bez smyczy i właścicieli się włóczy jak na wsi :/ podbiegają i po prostu atakują każdego psa. Te co z wilkiem zadarły już nie podejdą ale bulina jest teraz celem . Nawet nie wiem do kogo podejść z opieprzem , teraz bulina będąc łagodnym przytulakiem sadzi się do każdego psa a mądre głowy zaraz mają temat go agresywnej rasy albo że psa nie potrafię wychować- no ale jak skoro tylko agresja wszędzie i zero przyjacielskich psów ...


gdzie wy wszyscy mieszkacie, serio :crazyeye: ja blisko 20 lat mojego życia spędziłam na wsi gdzie pełno jest biegających luzem psów, teraz kolejne 3 w mieście gdzie jest również masa sierściuchów i żadna z moich suk nigdy nie została poważnie zaatakowana nie licząc jakiejś szamotaniny raz na 10 lat
nigdy też nie miałam problemów z odgonieniem agresorów a zdarzały się na prawdę hardcorowe sytuacje

widocznie mam szczeście :cool3:

[quote name='zmierzchnica']

klaki91
- może i masz rację, ale jeśli ktoś nawet nie próbuje uciszyć drącego japę psa na smyczy, to jest zwyczajnie chamem. Wszyscy krzywo patrzymy, jak drze się wniebogłosy jakiś niewychowany dzieciak albo jak szczeka jak najęty pies wielkości owczarka. Ale jak szanucerek czy yorczek wypluwa płuca na widok innych psów, to mu wolno Łojojoj, jakiś ty groźny, no nie rzucaj się już, bo cię zjedzą, łojoj! A pyrtek już ma mord w oczach Żaden objaw agresji nie powinien być tolerowany, także obszczekiwanie innych psów. Fakt, że to nie jest groźne, jeżeli pies jest na smyczy, a właściciel umie go utrzymać, ale to po prostu niekulturalne... I mówię to jako osoba, która z psami nie ma problemu

Mi w sumie to zwisa i powiewa co nie mój pies wyczynia dopóki nie robi krzywdy mojemu, ale też kiedyś mnie to wpieniało/irytowało ;)

Po prostu warto uświadomić swojemu czworonogowi że drące ryja pieski olewamy zamiast się niepotrzebnie wkurzać i psuć sobie nerwy jakimiś niewychowanymi szczekaczami ;)

Posted

[quote name='klaki91']gdzie wy wszyscy mieszkacie, serio :crazyeye: ja blisko 20 lat mojego życia spędziłam na wsi gdzie pełno jest biegających luzem psów, teraz kolejne 3 w mieście gdzie jest również masa sierściuchów i żadna z moich suk nigdy nie została poważnie zaatakowana nie licząc jakiejś szamotaniny raz na 10 lat
nigdy też nie miałam problemów z odgonieniem agresorów a zdarzały się na prawdę hardcorowe sytuacje

widocznie mam szczeście :cool3:
[/QUOTE]

ja teraz mieszkam na wsi i w sumie mogłabym napisać, że mnóstwo psów biegających luzem nas atakuje. ale jaki to atak, szczekają, szarżują, czasem pokażą zęby, ale jak tylko tupniesz nogą to zwiewają :diabloti: dwa razy wyszłam z siebie i powiedziałam właścicielom co myślę, ale to dlatego, że miałam zły dzień, no i wyjątkowo był w pobliżu właściciel ;)

raz skończyło się krwią mojej suczki, na szczęście nigdy więcej nie spotkałam tego psa, chyba nie był tutejszy

Posted

[quote name='klaki91']Mi w sumie to zwisa i powiewa co nie mój pies wyczynia dopóki nie robi krzywdy mojemu, ale też kiedyś mnie to wpieniało/irytowało ;)

Po prostu warto uświadomić swojemu czworonogowi że drące ryja pieski olewamy zamiast się niepotrzebnie wkurzać i psuć sobie nerwy jakimiś niewychowanymi szczekaczami ;)[/QUOTE]

Jasne, też tak uważam :) Większość naszych problemów z "chamstwem innych psiarzy" ma początek w tym, że nie umiemy opanować swoich psów. Co wiem po sobie, bo miałam problem z agresją psa, ale odkąd to minęło - nie ruszają mnie podbiegacze czy szczekacze. Co nie zmienia faktu, że wkurzają mnie o tyle, że potem ludzie nie znoszą psów ogólnie :roll: Przez takie drące się nieopanowane pieseczki wszystkie psy mają łatkę "agresywnych" i "wkurzających", nawet jeśli są mistrzami w OBI i w ogóle cud miód, jeśli chodzi o wychowanie.

A co do ataków obcych psów, to niestety też dużo zależy od naszego własnego psa. Fro przed kastracją i zanim go wychowałam sam prowokował bójki z obcymi podbiegaczami. Oczywiście, tamte psy nie powinny być w ogóle luzem, ale faktem jest, że moje suki nie miały z tym nigdy problemu. Psy, które znałam jako fajne, zanim miałam Frotka, okazały się agresywne, gdy go wzięłam... Na ile to była wina tego, że jest większym samcem, a na ile on zachowaniem sprawiał, że inne psy go uważały za wroga - nie wiem. Ale odkąd on odpuścił, to inne psy jakoś też dały spokój ;) Jedyne poważne starcia zupełnie nie z mojej winy i nie z winy Frotka miałam z astowatymi kundlami i rodowodowym labradorem.

Posted

[quote name='zmierzchnica']
A co do ataków obcych psów, to niestety też dużo zależy od naszego własnego psa. Fro przed kastracją i zanim go wychowałam sam prowokował bójki z obcymi podbiegaczami. Oczywiście, tamte psy nie powinny być w ogóle luzem, ale faktem jest, że moje suki nie miały z tym nigdy problemu. Psy, które znałam jako fajne, zanim miałam Frotka, okazały się agresywne, gdy go wzięłam... Na ile to była wina tego, że jest większym samcem, a na ile on zachowaniem sprawiał, że inne psy go uważały za wroga - nie wiem. Ale odkąd on odpuścił, to inne psy jakoś też dały spokój ;) Jedyne poważne starcia zupełnie nie z mojej winy i nie z winy Frotka miałam z astowatymi kundlami i rodowodowym labradorem.[/QUOTE]

Moja ruda dalej prowokuje swoją postawą, ma tendencje do wgapiania się w innego psa,słania morderczych spojrzeń itd
A mimo to nigdy żaden pies jej nie spuścił solidnego łomotu bo takich zwykłych ataków straszaków wywołanych przez nią gdzie nawet kłaki nie latały nie liczę :)

Druga suka jako wiejski pies miała więcej starć na koncie ale tez nie były to krwawe jatki, walka o życie mojego psa czy inne. Inna sprawa, że ja zawsze jak widzę zbliżającego się do nas psa który ma niecne zamiary sądząc po jego mowie ciała to delikwenta odganiam. Żadnym tam tupaniem nogą, bo to u większości tylko szczek wywoła i nie sprawi że zwieją- raczej będą leźć przez kilka(set) metrów ujadając. Przynajmniej tak mnie nauczyło doświadczenie ;)

Mniej sie taki agresor spodziewa i nie wie jak zareagować gdy człowiek zamiast krzyczeć i wymachiwać rękami rzucając kamienie (;)) zachowa kompletny spokój, pewność siebie i powoli ale stanowczo przesuwając się w jego stronę każe psu spieprzać w podskokach :evil_lol: nawet największy i najgroźniejszy agresor jakiego miałam okazję spotkać z psami na spacerze na widok którego nawet moja starsza suka zrobiła w tył zwrot, na moje "do domu" i kilkuminutowe powolne przesuwanie go z mojej drogi odpuścił i wlazł z powrotem na działkę. Powiem szczerze że przez chwilę miałam serce w gardle jak widziałam jego wyszczerzone zęby i mordercze wgapianie się w moje psiska.
Ale nikt nie będzie mi podskakiwał do mojego stadka :evil_lol:

Z kolei już moja siostra rzeczywiście miewa przykre sytuacje jak wyjdzie z psami sama, wiec nie wiem na ile to jest kwestia psów a na ile osoby. W końcu chodzimy na spacery w te same miejsca..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...