dog193 Posted September 13, 2013 Posted September 13, 2013 Więc, gwoli ścisłości, bo widać szare komórki nie u wszystkich są włączone :D - uważam, że w dyskusji z Palisiak nie było niczego niekonstruktywnego czy bezcelowego. Ponad to, twoje obecne wypowiedzi są w bardzo podobnym tonie do tamtych. Drobne uszczypliwości się zdarzają, jak widać :diabloti: Tak poza tym, to wcześniej napisałaś sama, że twoja wypowiedź nie musiała nic wnosić... Rozumiem, że to była taka podpucha :lol: Quote
Pani Profesor Posted September 13, 2013 Posted September 13, 2013 [quote name='Floriska']Normalnie się załamuję, jak czytam niektóre, a raczej większość wypowiedzi... Palisiak ani się nie wymądrza, ani nie jest dla nikogo uszczypliwa, potrafiła przyznać się do błędu (przejęzyczenia), a i tak zyskała miano ,,pani zjadłam wszystkie rozumy". Dlaczego? Bo ,,sama sprowokowała dyskusję". Czym? Tym, że odpisała na komentarz jednej z forumowiczek dotyczący jej postu? Który totalnie odbiegał od tematu jej wypowiedzi? Ja rozumiem idee uświadamiania ludzi, na każdym miejscu, nawet na forum nie do końca w temacie. Ok. Ale po co te uszczypliwości i jad? Wymądrzanie się ,,ja się nie znam, ale raczej wada bo trudno żyć z niezabezpieczonym mózgiem"? Czy ta wypowiedź coś wniosła? Była konstruktywna? Myślę, że do takiego wniosku może dojść KAŻDY. Palisiak na pewno też, ja również nie trzeba być specem, żeby coś takiego wiedzieć. Załamka :shake: a teraz porównaj długość swojej 'oceny sytuacji', a długość mojej 'oceny sytuacji', która brzmiała - uwaga - "nie ma czegoś takiego jak miniaturka chi". bezsensowny bełkot, a z tym niezabezpieczonym mózgiem - w istocie rzeczy - nie wymądrzałam się,to nie była ironia, nie znam się naprawdę, dlatego zdziwiło mnie, że Palisiak pisze o niezarośniętym ciemiączku jako o charakterystycznej cesze. ale co ja tam będę tłumaczyć, w końcu Twoje zaprowadzanie porządku i 'ocena sytuacji' mają również misję dydaktyczną, coby przyszli czytelnicy 'nie brali każdego postu na serio'. chapeau bas Quote
aussie&husky Posted September 14, 2013 Posted September 14, 2013 Zgadzam się z Floriska. O ile cenię to forum pod względem wartości merytorycznych,o tyle niektórym osobom (nie mam teraz na myśli żadnego konkretnego użytkownika) serio przydała by się chwila refleksji.Cel szczytny,środki już niekoniecznie.Mówicie,że nie chcecie,by ktoś,kto zagląda na Dogo po raz pierwszy,naczytał się głupot.Ok,popieram.Tylko,że wielu osiąga w ten sposób efekt odwrotny od zamierzonego.Nowe osoby na tym forum wielokrotnie zaniechały pisania już po kilku-kilkunastu postach,zniechęcone falą niekonstruktywnej krytyki i nieprzyjemnymi komentarzami. Quote
omry Posted September 14, 2013 Posted September 14, 2013 [quote name='aussie&husky']Tylko,że wielu osiąga w ten sposób efekt odwrotny od zamierzonego.Nowe osoby na tym forum wielokrotnie zaniechały pisania już po kilku-kilkunastu postach,zniechęcone falą niekonstruktywnej krytyki i nieprzyjemnymi komentarzami.[/QUOTE] To trochę się zgadzam, bo zdarzały się wątki, gdzie tak było. Ale nie tutaj. Tu nie było jadu, uszczypliwości i wywyższania się. Quote
zmierzchnica Posted September 14, 2013 Posted September 14, 2013 Wrócę do tematu, chociaż pewnie i tak będziecie dalej ciągnąć wątek na temat uszczypliwości na forum ;) Byłam z psiakami nad morzem, w lasku, oba na smyczy. Nagle słyszę szczekanie, pobiega pies - suka beagle. Podlatuje pędem do moich i już miało być zapoznanie, gdy wylatuje właścicielka i woła "pogryzą cię! pogryzą cię!". Dobiega do suki, łapie ją za obrożę i w tym momencie bigielka wyskakuje z zębami do zupełnie zaskoczonej Hery (uwielbia beagle, bo ma kumpla tej rasy). Mówię z uśmiechem: kto tu kogo pogryzie... Na to dziewczyna, skrajnie urażona: ona nigdy nikogo nie pogryzła, za to wielokrotnie była gryziona! Odpowiedziałam, że taa, właśnie widzę :diabloti: Ale tak w duchu pomyślałam, że jeżeli ta suka tak na dziko podbiega do innych psów, to się nie dziwię, że dostała nieraz zębami ;) Fro i Hera były do niej pozytywnie nastawione, ale np. Chibi za takie bezceremonialne podejście, zupełnie bez sygnałów, wyskakuje z kłapnięciem zębów na zasadzie: "spadaj!". Pewnie coś takiego ta dziewczyna uznała za "wielokrotne pogryzienie" ;) To straszne, jak ludzie zupełnie nie czytają sygnałów, a co gorsza - nie znają własnych psów. I tak dla przeciwwagi - ostatnio byłam z całą czwórką luzem, z drugiej strony nadbiegły luzem dwie suki - weimarka i mix wyżła węgierskiego. Pan jechał na rowerze, one przy nim. Zobaczyły nasze psy, więc do nas podbiegły - ja moje zatrzymałam, ale nie zapięłam na smycz. Stwierdziłam, że spoko, niech się zapoznają... Wszystko było ok do momentu, gdy suka mix nie stwierdziła, że Hera to suka. Rzuciła się na nią, gryzła w okolicach pyska i szyi :roll: Hera zawsze ma dominującą postawę wobec psów, bałam się, że będzie burda, ale uciekła mi pod nogi, a ja wrzasnęłam "JUŻ MI WON!" do agresorki, odpuściła. Puenta jest taka, że właściciel szybko podjechał na rowerze, zostawił go, złapał suki i przepraszał - no i nie było problemu. Jasne, paskudna sytuacja, Hera ma rozwalone w okolicach oka, ale on totalnie nas nie zauważył, my jego też nie. Suczka mix to przygarnięty pies, ma swoje przeżycia... Naprawdę, wystarczy zwykłe przepraszam, żeby stresująca sytuacja jakoś się rozeszła. Nieraz zdarzy się, że jakiś pies nas zaatakuje, obszczeka itd. Ale ja od moich wymagam wtedy spokoju, sama nie wrzeszczę i nie robię burdy - zauważyłam, że dzięki temu moje psy się uodporniły. Nie atakują potem każdego psa "bo tamten nas zaatakował", nie wkręcają sobie, że ten właśnie pies to nasz wróg. Im spokojniej się podchodzi do takich sytuacji, tym mniej potem problemów ;) Za to ostatnio jestem pieniaczką i zwracam uwagę ludziom niezbierającym po psach :diabloti: Ostatnio właścicielce cavaliera, która radośnie puściła psa tuż przed zadbanym trawnikiem przed ratuszem, piesek cudny i zadbany, pięknie załatwiał się na trawnik :loveu: Dowiedziałam się, że "mam sobie iść" :diabloti: A dziś oberwało się blondi z pinczerkiem na flexi, który załatwił się na przyblokowym trawniczku, tuż obok tablicy "zakaz wyprowadzania psów" :roll: Kobita zabrała psa i uciekła, nie zbierając oczywiście. Kiedy zwracam uwagę, zawsze mówię: "pani nie zbiera i potem wszędzie są zakazy wyprowadzania psów". Próbuję uświadomić ludziom, że przez takie zachowanie robią krzywdę sobie, psom i innym psiarzom... Ale nie dociera. Quote
maxishine. Posted September 14, 2013 Posted September 14, 2013 dobra, dobra, wróćcie do tematu, okej? Quote
Franca81 Posted September 14, 2013 Posted September 14, 2013 Niedawno doradzono mi dla mojej polrocznej bokserki obroze elektryczna i silowe dominowanie... Fakt, ze jest psem szybko nakrecajacym sie i nie panuje nad emocjami ale bez jaj.... Jest nadpobudliwa ale zawsze sa to pozytywne emocje. I wkur... mnie jak podchodza znajomi czy obcy ale znani z widzenia i prosze ich by sie zatrzymali by mloda mogla zaczac ich witac po komendzie. Oczywiscie w wiekszosci zlewaja mnie bo taki slodki szczeniaczek.... Tylko jak 20kg szczeniaczek zaczyna skakac brudnymi lapami to juz im nagle to przeszkadza. A wlasnie po to prosze ich by nie witali jej od razu by jak opadna jej emocje dopiero dac komende witaj.... Quote
Naklejka Posted September 15, 2013 Posted September 15, 2013 Dosyć dziwna sytuacja z autobusu. Ogólnie było tłoczno, Arni grzecznie leżał przy mnie, jakaś babka nadepnęła mu na ogon, więc on wydał z siebie przeraźliwy jęk i troszkę skoczył z mordą w kierunki nogi babki. Nic nie zrobił, nie użarł jej, nawet nie próbował tego robić, za chwilę znów się położył. Obudził się jakiś oburzony dziadek z tekstem: ale proszę pani, psy w autobusach i tramwajach muszą mieć kaganiec! No to mu grzecznie odpowiedziałam, że pies ma założony i może go nawet zobaczyć. Na to jakiś chłopak powiedział do dziadka: ślepy ch*ju! Kulturka mega :evil_lol: Arni został jeszcze raz nadepnięty przez inną babkę, tym razem usłyszałam przepraszam ;) Kurde, ten pies nie ma prawie ogona, nie wiem jakim cudem, ktoś go podeptał. Quote
palisiak Posted September 15, 2013 Posted September 15, 2013 [quote name='Floriska']Normalnie się załamuję, jak czytam niektóre, a raczej większość wypowiedzi... Palisiak ani się nie wymądrza, ani nie jest dla nikogo uszczypliwa, potrafiła przyznać się do błędu (przejęzyczenia), a i tak zyskała miano ,,pani zjadłam wszystkie rozumy". Dlaczego? Bo ,,sama sprowokowała dyskusję". Czym? Tym, że odpisała na komentarz jednej z forumowiczek dotyczący jej postu? Który totalnie odbiegał od tematu jej wypowiedzi? Ja rozumiem idee uświadamiania ludzi, na każdym miejscu, nawet na forum nie do końca w temacie. Ok. Ale po co te uszczypliwości i jad? Wymądrzanie się ,,ja się nie znam, ale raczej wada bo trudno żyć z niezabezpieczonym mózgiem"? Czy ta wypowiedź coś wniosła? Była konstruktywna? Myślę, że do takiego wniosku może dojść KAŻDY. Palisiak na pewno też, ja również nie trzeba być specem, żeby coś takiego wiedzieć. Załamka :shake: Dziękuję za wsparcie.. chociaż jedna osoba mnie rozumie :) Quote
palisiak Posted September 15, 2013 Posted September 15, 2013 [quote name='omry']Rany, strasznie Cię to boli widzę :lol: Na szczęście to nie moja sprawa, ale jeśli chcesz tutaj trochę posiedzieć to musisz nabrać dystansu, serio. Mi się wydaje że Floriska ma właśnie wystarczająco dużo dystansu, którego brakuje właśnie na tym forum :p .. Dogomaniacy (w moim rozumieniu) to ludzie, którzy kochają psy, a tymczasem sama odniosłam wrażenie że nie brakuje tu ludzi, którzy nie tyle "kochają" ale po prostu mają totalną OBSESJĘ na punkcie udowadniania sobie i całemu światu "tego i owego" w związku ze swoją wiedzą na temat psów. Czy to naprawdę jest tu potrzebne? Tym bardziej przy TYM TEMACIE? :crazyeye: Quote
omry Posted September 15, 2013 Posted September 15, 2013 [quote name='palisiak']Mi się wydaje że Floriska ma właśnie wystarczająco dużo dystansu, którego brakuje właśnie na tym forum :p .. Dogomaniacy (w moim rozumieniu) to ludzie, którzy kochają psy, a tymczasem sama odniosłam wrażenie że nie brakuje tu ludzi, którzy nie tyle "kochają" ale po prostu mają totalną OBSESJĘ na punkcie udowadniania sobie i całemu światu "tego i owego" w związku ze swoją wiedzą na temat psów. Czy to naprawdę jest tu potrzebne? Tym bardziej przy TYM TEMACIE? :crazyeye: Tak, bo (nie)świadomość ludzi trzeba zmieniać. Ale temat chyba już się wyczerpał. Quote
Pani Profesor Posted September 15, 2013 Posted September 15, 2013 ale o czym Wy mówicie w ogóle - jak można się obrazić o to, że ktoś zwrócił uwagę i to w: a. kulturalny sposób b. w kontekście drobiazgu, a nie "wielkiej dziury intelektualnej" kiedy ja myślałam do całkiem niedawna, że pinczer miniaturowy oficjalnie nazywa się ratlerek, a nie że jest to 'nazwa popularna' (tak jak 'wilczur') to całowałam po rękach osobę, która mnie uświadomiła, że tak nie jest. dzięki temu teraz nie podkręcam urban legend i mówię poprawnie - mnie to cieszy. i polecam Wam, dziewczęta, poczytać, co znaczy 'dystans', bo mamy chyba różne pojęcie. dystans jest wtedy, kiedy ktoś się wywali a znajomi ryją z tego przez rok, a nie, kiedy ktoś zwraca uwagę, że wymyślasz psią rasę, a Ty się czujesz urażona. amen Quote
dog193 Posted September 15, 2013 Posted September 15, 2013 Palisiak, sama przyznałaś się do błędu, że z tym jamnikiem to był zły przykład i że faktycznie nie ma czegoś takiego jak cziłka miniaturka, dyskusja się wyczerpała, a teraz jednak do tego wracasz i dalej ciągniesz swoje? Wymiękam :lol: Quote
Floriska Posted September 15, 2013 Posted September 15, 2013 Dog193 , Omry, Pani Profesor. Miałam już nic w tym temacie nie odpisywać, nawet na miłą dla mnie wiadomość Palisiak. Ale widzę, że dalej Was kręci podtrzymywanie tematu i powtarzanie się (to do Omry, piszesz chyba tylko żeby posty nabijać). Palisiak nie było jak widać, gdy dyskusja była ,,świeża" czyli 2 dni temu, teraz zobaczyła, co napisałam i chciała udzielić swojej odpowiedzi. Wasze pisanie, że temat się wyczerpał, że dalej do tego wraca itd jest bez sensu, bo ma do tego prawo (po czasie, wiadomo, nie musi być non stop na dogo) i odpisuje. Temat przeciągacie w tym momencie WY. Serio tego nie czujecie? :crazyeye: I jeszcze do ,,Pani Profesor". Akurat z tym dystansem bym się nie czepiała, bo nie my pierwsze zarzuciłyśmy komuś jego brak. To jak widzę jest ulubione pojęcie co niektórych tutaj, jak tylko ktoś się wychyli i napisze co o czymś myśli to jest zarzut braku dystansu. Także bez komentarza. Poza tym, moja ,,ocena sytuacji" :cool3: nie dotyczyła tylko i wyłącznie tego od czego się zaczęła czyli Twojego zdania na temat miniaturyzacji. To było ok, tego się nie czepiam i nigdzie nie pisałam, że to zdanie mi się nie podobało. Chodziło mi o ciąg dalszy dyskusji i niepotrzebne zarzuty/wymądrzanie itd. TAK, temat się wyczerpał! Poodpisujcie coś lepiej dziewczynom, które napisały coś temacie czyli Zmierzchnicy, Naklejce i Francy81. Czemu na to nic nie odpisałyście? A gdzieś nie tak dawno któraś pisała, że takim odpisywaniem właśnie zaczyna się dyskusję (lub przeciąga, jak w tym wypadku). Quote
omry Posted September 15, 2013 Posted September 15, 2013 [quote name='Floriska'](to do Omry, piszesz chyba tylko żeby posty nabijać)[/QUOTE] Takie hobby, co poradzisz :niewiem: Quote
Pani Profesor Posted September 15, 2013 Posted September 15, 2013 naprawdę nie doczytałaś tego, że wytłumaczyłam, że naprawdę nie wiedziałam o ciemiączku u chi (tj. czy to aby na pewno wada dyskwalifikująca, bo Palisiak pisała, że to 'cecha'), czy tylko udajesz, że nie doczytałaś? jak można się 'wymądrzać' w temacie, o którym się nie ma pojęcia? nie widzę tu żadnego przykładu wymądrzania się, jadu ani uszczypliwości - to jest cały gwóźdź 'konfliktu'. Quote
dog193 Posted September 15, 2013 Posted September 15, 2013 [quote name='Floriska']Wasze pisanie, że temat się wyczerpał, że dalej do tego wraca itd jest bez sensu, bo ma do tego prawo (po czasie, wiadomo, nie musi być non stop na dogo) i odpisuje. Temat przeciągacie w tym momencie WY. Serio tego nie czujecie? :crazyeye: [/QUOTE] Aha, czyli Palisiak ma prawo odpowiedzieć na jakiś post, ale kiedy odpisze się na jej, to jest już przeciąganie. Nie, nie czuję tego :lol: Quote
Floriska Posted September 15, 2013 Posted September 15, 2013 Doczytałam, wszystko uważnie czytałam serio. Ustalmy już może, że temat się naprawdę wyczerpał, hmm? Bo co niektórym teraz musimy działać na nerwy, tym ciągłym dziamganiem o jednym :eviltong: Z mojej strony- pass Quote
Pani Profesor Posted September 15, 2013 Posted September 15, 2013 nikt tu nie szuka konfliktu, bless ;) Quote
Asia&Kleo Posted September 15, 2013 Posted September 15, 2013 Ach te dogomaniackie dyskusje :lol: A na temat, chamstwo na dworcu... Wychodząc z pociągu z dwoma psami usłyszałam od spieszącego się pana z kupą bagaży, by zająć miejsce "Ku*wa, jeszcze psów tu brakuje!" Olałam typka, bo zanim się odwróciłam, siedział dawno w pociągu... Po cholerę zniżać się do takiego poziomu ;) Czasem ludzi wkurza też czyjeś opanowanie, kiedy się im nie udaje kogoś wyprowadzić z równowagi ;) Quote
Pani Profesor Posted September 15, 2013 Posted September 15, 2013 kurna,ja pojutrze pierwszy raz biorę sierściucha do pociągu... na 6h... zobaczymy, co mnie czeka :shake: Quote
Asia&Kleo Posted September 15, 2013 Posted September 15, 2013 [quote name='Pani Profesor']kurna,ja pojutrze pierwszy raz biorę sierściucha do pociągu... na 6h... zobaczymy, co mnie czeka :shake:[/QUOTE] Moja sucz właśnie wtedy miała pierwszą przejażdżkę pociągiem ;) Kilka razy w ciągu weekendu, bez problemu, nie musiałam zakładać jej kagańca :) Trafiłam na normalnych, fajnych konduktorów na szczęście. Quote
sleepingbyday Posted September 16, 2013 Posted September 16, 2013 [quote name='omry']Takie hobby, co poradzisz :niewiem:[/QUOTE] rzadko sie tu odzywam, choć podczytuję, ale mam potrzebę poinformowac, że oplułam ekran :-) Quote
Pani Profesor Posted September 16, 2013 Posted September 16, 2013 [quote name='Asia&Kleo']Moja sucz właśnie wtedy miała pierwszą przejażdżkę pociągiem ;) Kilka razy w ciągu weekendu, bez problemu, nie musiałam zakładać jej kagańca :) Trafiłam na normalnych, fajnych konduktorów na szczęście.[/QUOTE] kaganiec, według przepisów, ma być teoretycznie na mordzie CAŁĄ podróż? nawet jeżeli to nie jest pies z listy ras agresywnych? bo tak czy siak, nie wyobrażam sobie przepisowego wiezienia buldoga np.8h w kagańcu (swojego psa z resztą też) dodatkowo dziś go ogoliłam na łyso i zostawiłam irokeza, wygląda jak hiena/chiński grzywacz, będę atrakcją w PKP :loveu: Quote
Ewa&Duffel Posted September 16, 2013 Posted September 16, 2013 [quote name='Pani Profesor']kaganiec, według przepisów, ma być teoretycznie na mordzie CAŁĄ podróż? nawet jeżeli to nie jest pies z listy ras agresywnych? bo tak czy siak, nie wyobrażam sobie przepisowego wiezienia buldoga np.8h w kagańcu (swojego psa z resztą też) dodatkowo dziś go ogoliłam na łyso i zostawiłam irokeza, wygląda jak hiena/chiński grzywacz, będę atrakcją w PKP :loveu:[/QUOTE] Według przepisów tak ;) Ale my sporo jeździmy pociągami i praktycznie nigdy pies nie ma cały czas kagańca. Zakładam na dworcu przed wejściem do pociągu, w przypadku podróżowania w wagonie z przedziałami pytam współpasażerów, czy będzie im przeszkadzać, jak zdejmę kaganiec, nikt nie zgłaszał nigdy sprzeciwu ;) Jadąc bezprzedziałowymi, do tej pory trafiałam na puste wagony, więc po prostu kaganiec ściągałam i tyle. Kontrolerzy nigdy nie zwracali na psa uwagi, chyba że po to, żeby pogłaskać ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.