Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Asiak Kasia masz racje, i nie tylko z molosami tak się powinno postępować a z każdym psem .
To my mamy bronić naszych psów i psy powinny nam ufać , tylko czasami są takie sytuacje gdy dany pies po raz któryś podbiega i nie pomaga nasze odganianie że człowiek sobie myśli "dobra załatw to sam może Ciebie posłucha" (w tym przypadku trzeba ufać swojemu psu że faktycznie się nie zapędzi).
Jakbym miała mojemu psu pozwalać samemu załatwiać każdą zadyme , każde dominowanie ze strony innego psa jak jest luzem to połowa biegających luzem kundelków na mojej ulicy by już nie żyła , niestety taka ulica że psów "pół domnych" cała masa i mój ttb żyję z nimi w zgodzie , olewają się bo ja wyznaczyłam granice mojemu psu i na każdą próbe "ja tu rządze" pokazywałam że nie , to ja decyduje .
I tym sposobem na dzielni mamy tylko jednego wroga takiego nr 1 , haskiego(niestety raz podbiegł i się złapały) gdzie mój pies pokazuje faktycznie co potrafi ttb jak się wkurzy , nie mówię że lubi reszte większych psów , nie lubi , ale wie że nie ma prawa szarpać i rzucać się jak debil więc je olewa .
Każdy jest odpowiedzialny za swojego psa , nie możemy być odpowiedzialni za cudze psy.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='klaki91']moja młodsza też miała tendencję do gnojenia słabszych psów, w okresie gdy była bardzo niepewna siebie. Jest psem dominującym ale kompletnie pozbawionym pewności siebie.


zresztą ja jej nie pozwalam nawet zbyt mocno obwąchiwać innego psa gdy widzę że ten drugi czuje się niekomfortowo


a sytuacji w której psy się docierają w nawet znanym mi stadzie nie toleruję i nie mam zamiaru tolerować. Psy się nie muszą żreć żeby ustalić sobie hierarchię, nie muszą drugim wycierać podłogi, gwałcić najsłabsze ogniwo- choć ja moje zdanie opieram na sukach a nie na samcach.
U mnie stadko złożone z 3 suk miało wieczne spięcia gdy zostały puszczone same sobie żeby "ustalić hierarchię". Tak sobie tą hierarchie ustaliły że zapanowała ostra nienawiść między dwiema a trzecia obrywała "przy okazji". Może z samcami byłoby inaczej
Ja tam zdecydowanie wolę psa niz suki. Z psem jest jakoś tak prościej. Jak z chłopem :eviltong: Baba to ma miliard fochów, antypatii sympatii itd. Jak były 2 suki i jeden pies, to samiec trzymał mendy z ryzach, jak zabrakło chłopa to się zaczeły "ustawiać". Także baby som gupie :evil_lol:

[quote name='a_niusia']jak dla mnie to pies ma pelne prawo pokazac innemu, ze sobie czgos nie zyczy, ze nie wolno mu zagladac w gacie czy pod sukienke, obskakiwac go itd. i to nie ma nic wspolnego z "ustawianiem sie" ani gnojeniem innych. moja najstarsza suka niezbyt lubi inne psy. sa takie, z ktorymi sie super bawi, ale od wiekszosci oczekuje, ze zostawia ja w spokoju. i mimo to, ze rozdziera morde, a nie daj boze jakis gowniarz osmieli sie przypadkowo w nia wpasc:)))

a jakos bez problemu funkcjonuje w duzych grupach spacerowych, dogaduje sie z innymi psami z poza swojego stada mieszkajac z nimi w jednym mieszkaniu np. na wakacjach itd.

ale czym innym jest pokazanie, nie pchaj mi nosa pod ogon, bo będzie łomot, a czym innym, "wgniatanie psa w ziemię". Może mam zbyt obrazową wyobraźnie, albo serio spaczoną psychę przez Rota, ale w jego wydaniu to serio było wprasowywanie psa w asfalt. I jak dla mnie to jest już coś mocno nie teges, jak się swojemu psu na to pozwala.

Ja sukom nie bronie wydarcia ryja, czy pokazania zębów, to w końcu ich język i muszą się z innym psem porozumiec, ale to ma byc grzecznie i kulturalnie, a nie w sposób dresiarski.

I wiadomo, że w stadzie psów jakies tam pyskówki i inne spęcia się czasem zdarzą, ale to zupełnie inna kwestia. Ja pytam po co psu pozwalać na samodzielne ustawianie się z innym obcym psem? Co to ma na celu? Po kiego grzyba w ogole? Szczególnie, jeżeli mowa o rasach, które mogą miec na tym tle niezłe problemy?

Posted

Ja Laremu też pozwalam na obronienie się jak jakiś pies postanowi sobie na nim pojeździć albo próbuje mu odebrać zabawkę. Ale to zupełnie inna forma "agresji", to jest raczej pogonienie, narobienie hałasu i nie grozi to żadną walką. Pies po prostu mówi "goń się" i tyle. Gorzej jak psy się na siebie napinają jak koguty, nie lubię spekulować jak inny pies się zachowa, takich akcji ma po prostu nie być. Dla mojego psa każda walka będzie krokiem do tyłu i możemy wrócić do stanu sprzed 2 lat kiedy nie dało rady z nim przejść obok innego psa. Tyle że jestem w tak komfortowej sytuacji że Lary jest już psem spokojnym, traktuje inne olewawczo i nawet agresorki go lubią i nie szukają z nim spiny, zazwyczaj.

Posted

A ja jedną moją sukę hamuje gdy zaczyna się "bronić". Ale to wynika z tego że u niej jest bardzo cienka granica między obroną a gnojeniem. Długi czas zamiast stosować inne sygnały po prostu bez ceregieli sie rzucała na innego psa próbując go poszarpać. Albo na zwykłe, zupełnie nienachalne podejście reagowała od razu silną agresją lękową powodując u innego psa WTF na ryju.
Dużo czasu zajęło mi uświadomienie jej że jest jeszcze masa innych możliwych zachowań między "nic nie robieniem" a "rzuceniem się i trzymaniem psa za kark".



Najbardziej mnie bawi jak na spacerze napyszczy histerycznie na jakiegoś nachalnego "kawalera" a własciciel przerażony od razu "ojej, to też pies, tak?". I ta zdziwiona mina gdy odpowiadam "nie, suka" :roll:

Posted

omry napisał(a):
Chyba po prostu nieprecyzyjnie się wyraziłam, bo to nie jest tak, że moje psy się ustawiają ze wszystkimi pieskami a ja im przyklaskuję. Po prostu mieliśmy kilka sytuacji, gdzie Iwan musiał użyć zębów. Były to zawsze ataki na serio, gdzie Iwan broniąc dziewczyn, nas i siebie przekierowywał atak agresora na siebie, a w tym samym momencie my łapiemy agresora, Iwan dostaje komendę i koniec zabawy. Nie chciałabym, żeby agresor zamiast na Iwanie skupił się na dużo mniejszych dziewczynach.
Ja nie piszę o sytuacjach, gdzie podbiega, obszczekuje i 'niby atakuje' nas jakiś pies, bo moje psy ani my nie mamy z czymś takim problemu, radzimy sobie świetnie i nie rozpamiętujemy. Piszę o realnym ataku, gdzie zdrowie małych jest zagrożone.
Nawet w środę z Adą (Lucky) byłyśmy na spacerze i suki się ścierały ze sobą o zabawkę (tu przesadzała Avril) czy żarcie (tu Mini) i stwierdziłyśmy, że to są kumpele, bawią się ze sobą nie pierwszy raz, mają się dogadywać ładnie i takiego czegoś tolerować nie będziemy, więc suki dostały opieprz solidny i się skończyło. Na psim wybiegu też sobie nie wyobrażam, by psy się ustawiały, spoko spięcie może się zdarzyć, ale jakieś latanie i ustawianie sobie piesków nie jest u mnie akceptowane, a może tak to wcześniej brzmiało.


łe tam, to nie było "ustawianie się" tylko realna obrona stada, do tego ten pies w końcu był hodowany :eviltong:
No i w sytuacji kiedy na mnie się rzucił pies, Rot tez zareagował i agresora wziął na klatę, bo do tego te psy selekcjonowano kupę lat i tak powinny się zachowywać. Natomiast ja tu cały czas mam na myśli takie "zabawy w hierarchię" co to w sumie na każdym spacerze można sobie oglądać.


Gops ja tam nawet bedac pewna swojego psa, gdzie mocno pracowałam nad ignorem obcych piesków i relacjami z tymi które zna, bym nie pozwoliła na coś takiego. Zwyczajnie nie widzę w tym sensu. :roll:

Posted

klaki91 napisał(a):
A ja jedną moją sukę hamuje gdy zaczyna się "bronić". Ale to wynika z tego że u niej jest bardzo cienka granica między obroną a gnojeniem. Długi czas zamiast stosować inne sygnały po prostu bez ceregieli sie rzucała na innego psa próbując go poszarpać. Albo na zwykłe, zupełnie nienachalne podejście reagowała od razu silną agresją lękową powodując u innego psa WTF na ryju.
Dużo czasu zajęło mi uświadomienie jej że jest jeszcze masa innych możliwych zachowań między "nic nie robieniem" a "rzuceniem się i trzymaniem psa za kark".



Najbardziej mnie bawi jak na spacerze napyszczy histerycznie na jakiegoś nachalnego "kawalera" a własciciel przerażony od razu "ojej, to też pies, tak?". I ta zdziwiona mina gdy odpowiadam "nie, suka" :roll:


Suki tak mają :roll: Mnie zawsze łatwiej ocenić innego psa niż sukę i nigdy nie puściłam Larego do obcej suki "bo przecież to suka, będą się lubić". Wczoraj na nas wyskoczyła mała sucz, byłam pewna że to szczekaczka do momentu aż złapała Larego za fafle... Właściciel na szczęście złapał ją za ogon zanim nie skończyło się to gorzej.

Posted

asiak_kasia napisał(a):


Gops ja tam nawet bedac pewna swojego psa, gdzie mocno pracowałam nad ignorem obcych piesków i relacjami z tymi które zna, bym nie pozwoliła na coś takiego. Zwyczajnie nie widzę w tym sensu. :roll:

Tylko ja cały czas mówię o jednej sytuacji w której pozwoliłam psu samemu załatwić sprawe(raz to zrobiłam) , pies był bezdomny , nie ma właściela którego mogłabym opieprzyć , nie reagował na moje odganianie , jak mój pies był młody chciał się z nim bawić ale później musiałam uciekać żeby nic złego się nie stało(żeby na moim psie się to nie odbiło) . Pies bezdomny więc ciągle na dworze, bywało że podchodził codziennie , później faktycznie rzadziej ale jednak i zawsze robił to samo , próbował zdominować mojego psa który zawsze był na smyczy w tych sytuacjach i ja nigdy mu nie pozwalałam na żadną złą reakcje . W końcu stwierdziłam że on nie ustąpi i pozwoliłam im po psiemu się dogadać i mam spokój . Na moim psie się to nie odbiło wcale , nadal ignoruje reszte psów i na dzień dobry nikogo nie wgniata w ziemie , nadal jestem w stanie go odwołać od potencjalnej zadymy . I akurat tego nie żałuje , mój pies wychodzi nie tylko ze mną , z moimi braćmi którzy cóż brzydko traktowali tego podchodzącego psa a on i tak podłaził , i z moją mamą czasami która sobie totalnie nie radziła i uciekała do domu . Teraz mamy spokój i nawet moja mama bez problemu może wyjść z psem , a ja wiem że nasz pies nic nie odwali .

Posted

Fauka napisał(a):
Suki tak mają :roll: Mnie zawsze łatwiej ocenić innego psa niż sukę i nigdy nie puściłam Larego do obcej suki "bo przecież to suka, będą się lubić". Wczoraj na nas wyskoczyła mała sucz, byłam pewna że to szczekaczka do momentu aż złapała Larego za fafle... Właściciel na szczęście złapał ją za ogon zanim nie skończyło się to gorzej.


Wśród ludzi dalej króluje dziwne przekonanie że suka sie z psem dogada a z inną suką niekoniecznie. Pamietam wielkie oczy rodziców mojego faceta jak uslyszeli ze 3 suki mam w domu i normalnie funkcjonują razem- przecież powinny sie żreć non stop :roll:

Ja mam wrażenie, że moja sucz jest les, bo ją psi faceci na prawdę wpieniają.

Posted

gops napisał(a):

To co nam się zdarzyło do tej pory to zawsze był podbiegacz który na dzień dobry wgryzał się w mojego psa a mój się tylko bronił .

Ej, mówiłaś, że on "tylko dominował"?

Posted

klaki91 napisał(a):

Najbardziej mnie bawi jak na spacerze napyszczy histerycznie na jakiegoś nachalnego "kawalera" a własciciel przerażony od razu "ojej, to też pies, tak?". I ta zdziwiona mina gdy odpowiadam "nie, suka" :roll:


u nas jest tak samo!!!

a najlepiej jak ktos lapie swojego psa i pyta czy to suki, jak mowie ze tak, to go puszcza a kundel z calym impetem leci na moja najstarsza suke (ZAWSZE na nia!!) i oczywiscie leca wiory. i pada "a mowila pani, ze to suka".

no suka, owszem, ale gnojkow nie lubi, chamow tez nie. tylko rosli dzentelmeni interesuja ja jako potencjalni kandydaci do flirtu...a flirciara jest mega znana na dzielni:)))

Posted

Unbelievable napisał(a):
:evil_lol:


chya wyszło na to, że moja suka histerycznie rzuca się na wszystko co się rusza, cóż :diabloti:


moja tez tak w takim razie robi. czasem jej mowie, ze to brzydko, ale tylko zeby zachowac twarz i nie mowie tego karcacym tonem:)))

Posted

dog193 napisał(a):
Ej, mówiłaś, że on "tylko dominował"?

Tamten bezdomny pies tylko dominował .
Ale przez rok posiadania psa zdarzył nam się kilka razy (nie wiem ile dokładnie) podbiegacz który na dzień dobry atakował mojego psa a mój się bronił, nie miałam okazji nawet zaregować bo to sekundy .
Zauważyłam że mój pies ma coś w sobie że go psy nie lubią , może przez ten ogon ciągle sztywny .
Ja miałam agresywnego psa a właściwie suke i powiem szczerze mój ttb przy niej to jest pikuś i faktycznie według czyjegoś myślenia cipa .
Chociaż porownując do niej niej większość psów by można bylo nazwać "cipami" .

Posted

a_niusia napisał(a):
moja tez tak w takim razie robi. czasem jej mowie, ze to brzydko, ale tylko zeby zachowac twarz i nie mowie tego karcacym tonem:)))

ja raczej staram się zapobiegać, tzn. jak już pies zostanie puszczony/przylezie się powąchać to mają kilka sekundek, bo moja też lubi się witać ;) i po chwili idziemy, a jak pies lezie za nami to cóż, pełne prawo do wygonienia pieska ma :grins: czy to bezdomniak, czy piesek na smyczy

Fauka napisał(a):
Bosz, baby są walnięte. Może jednak wezmę jakiegoś kawalera :diabloti: choć nie wiem czy Lary by go pokochał.

czemu niby? ciotowata baba się pewnie po prostu rozłoży i będziesz ją musiała sama zbierać :evil_lol:

Posted

[quote name='Unbelievable']ja raczej staram się zapobiegać, tzn. jak już pies zostanie puszczony/przylezie się powąchać to mają kilka sekundek, bo moja też lubi się witać ;) i po chwili idziemy, a jak pies lezie za nami to cóż, pełne prawo do wygonienia pieska ma :grins: czy to bezdomniak, czy piesek na smyczy



A Brumcia pięęęknie wygania pieski na komendę :loveu:

Posted

moja sama sobie idzie:))) czesto spotykamy na spacerach inne psy, to dwie mlodsze ida sie przywitac, a wapniak idzie czym predzej w krzaki czy w lake, zeby tylko zaden piesek-obrzydek jej nie wachal. ale nie jej wina, ze te pieski i tak za nia leza. moja tez nie, co nie...:))

ej no i nie wiem, czy tak jest z ta ciotowatoscia, bo moja suka troche jest ciotowata i niezbyt dobrze sie umie gryzc:)))

Posted

Unbelievable napisał(a):


chya wyszło na to, że moja suka histerycznie rzuca się na wszystko co się rusza, cóż :diabloti:


raczej na to, że uważasz, że byłoby spoko, gdyby pies gops(czy raczej wszelkie psy) używał zębów ;)

Posted

motyleqq napisał(a):
raczej na to, że uważasz, że byłoby spoko, gdyby pies gops(czy raczej wszelkie psy) używał zębów ;)

o, kolejne słowa mi ktoś wsadził :loveu:
polecam czytanie ze zrozumieniem, nic takiego nie napisałam :) stwierdziłam tylko fakt, mając też na myśli to, że puszczanie jednego psa do drugiego, "żeby się zdominowały", wiedząc, że może z tego wyniknąć bójka, jest debilizmem.
Jak piesek, szczeólnie TTB, chce się pobić z innym pieskiem, to nie będzie czasu na reakcję. Bo to też terrier. A później już go nie odwołasz.

Posted

chamstwo nie chamstwo, niby nic strasznego ale zal mi jest po prostu psa i własścicieli:

jamniczka 8 letnia panicznie boi się wszystkich psów, ucieka nie pozwala do siebie podejść, w sytuacji gdy nie ma wyboru(np właścicelka z jamnicą nocowała u mnie ze mną w pokoju z moim psem) trzyma się blisko włascicielki, wskakuje na łózko/fotel i szczeka, kilka razy zaatakowała samca przy czym właścicielka nie robi nic zeby psa uspokoić

chciałam jej pomóc więc widząc ze suka ma problem, ale:
jamnica nie musiała respektować wielu zasad, nigdy nie dostała korekty za atak na psa(atak nie groźbe); pierwszy raz ja ją ustawiłam bo mojego psa zastraszyła na jego terenie i była spokojna więc łatwo ją było doprowadzić do porządku(włascicielka nie przejeła się zbytnio tym ze jej pies atakuje innego psa)
na moje pytania odnosnie psiego przedszkola w przeszłosci dziewczyna się zdziwiła ze coś takiego w ogóle jest, a na pytanie o zwykłe zajecia w psiej szkole stwierdziła ze to tylko dla psów rasowych lub "sportowych"
poza tym suka miała i ma problemy ze zdrowiem, ale koniecznie chcieli mieć po niej szczeniaki, moje prośby nie pomogły, groźby ze szczeniaki moga być chore itd też nie, na szczęscie suka przez swój lęk wobec psów nie miała szczeniaków

podsumowując: własciciele mają lękliwego psa, z którym nie pracują(nawet na smaczki), o psim przedszkolu nie słyszeli, psia szkoła nie jet dla nich, w domu nie mają zadnych zasad, a pies cierpi

poza tym wyznają zasade- wszystkie duże psy i psy w typach rotka/amstafa/bulterriera powinny nosić kagańce a małe nie muszą bo nawet jeśli zaatakuje to człowiek się obroni:(

Posted

Dziecko też się obroni? Albo inny mały pies? Eh.. logika - to co wygodne to rozsądne argumenty, to co niewygodne to rojenia fanatyków :D

Posted

Unbelievable napisał(a):
o, kolejne słowa mi ktoś wsadził :loveu:
polecam czytanie ze zrozumieniem, nic takiego nie napisałam :) stwierdziłam tylko fakt, mając też na myśli to, że puszczanie jednego psa do drugiego, "żeby się zdominowały", wiedząc, że może z tego wyniknąć bójka, jest debilizmem.
Jak piesek, szczeólnie TTB, chce się pobić z innym pieskiem, to nie będzie czasu na reakcję. Bo to też terrier. A później już go nie odwołasz.


to może Ty też lepiej czytaj, bo gops napisała, że wiedziała, że bójki nie będzie ;) i jak widać miała rację.
a napisałaś, że jak się TTB nie gryzie, to żaden z niego TTB, bo nawet border umie użyć zębów, więc... ;)

Posted

motyleqq napisał(a):
to może Ty też lepiej czytaj, bo gops napisała, że wiedziała, że bójki nie będzie ;) i jak widać miała rację.
a napisałaś, że jak się TTB nie gryzie, to żaden z niego TTB, bo nawet border umie użyć zębów, więc... ;)

pytanie jak bardzo pewnym można być obcego psa :) dla mnie to ignoranctwo

nie, napisałam tylko, że jest ciotowaty skoro tak :grins:

Posted

Unbelievable napisał(a):
pytanie jak bardzo pewnym można być obcego psa :) dla mnie to ignoranctwo

Otóż to.
Gops pisze, że go "zna", bo widziała itd, ale pies to tylko pies, szczególnie obcy, którego się widzi raz na jakiś czas a spacerach, nigdy nie wiadomo, ja zareaguje. Bezmyślne to i tyle.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...