Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ulv, mam gdzieś w domu naprawdę mikro skórzany kaganiec rozmiar "pekińczyk". Wymierzę wieczorem, jeśli jesteś ciekawa ;)

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Zmierz :)

Wymiary "własne" Żubra - długość kufy 2 cm, wysokość 3 cm, obwód 11 cm - może ten plastikowy by pasował w wersji "z dużym luzem" ;)

*Monia* ja młodemu raz to założyłam dla wygłupu i pasowało.... :oops:

Posted

Ja dziś miałam słowny sparing z panem w lesie... Wyszłam na poranne bieganie sporo później niż zwykle, bo dopiero przed 8.00 i pod koniec natknęłam się w lesie na mocno podpasionego faceta z wyżłem niemieckim bez smyczy. Mijałam go z naprzeciwka, pies mi tylko mignął i pobiegł w bok gdzieś w krzaki, więc stwierdziłam, że zanim wyskoczy, to sobie na spokojnie przebiegnę dalej. Byłam już z 30 metrów za facetem, za zakrętem - pies oczywiście za mną zap*erdala olewając wołanie właściciela. Zatrzymałam się, pies podbiegł, obejrzał mnie, i łaskawie wrócił. Odczekałam chwilę aż odejdą dalej i sobie biegnę - pies znowu zawrócił olewając wołanie, bo palant oczywiście nie wziął go na smycz, i goni mnie, tym razem z ujadaniem.... Krew mnie zalała, zawróciłam i idę prosto na psa, drąc się wniebogłosy, co zaraz zrobię psu, jak idiota nie raczy go dopilnować. Pies uciekł, facet też w pośpiechu się oddalił.

Myślałam, że to koniec zabawy, pobiegałam jeszcze z kwadrans, wracam spacerkiem i kogo widzę na ścieżce? Pana z wyżełkiem, pies oczywiście luzem... Zanim dogoniłam faceta, pies dobiegł do mnie chyba z 5 razy, zaintrygowany czy może jeszcze nie pobiegam i nie będzie miał za kim poganiać; facet nawet nie zauważył, co robi pies, bo totalnie nie zwracał na niego uwagi... Przy mijaniu faceta powiedziałam, że od jutra nawet do lasu będę nosić gaz pieprzowy i walić pieskowi po oczach, to może tak się nauczy rozumu :roll: Koleś do mnie wielce zaczepnym tonem "proszę bardzo" :roll: pytam, czemu pies jest w lesie luzem, a facet do mnie, czy ja nie wiem, że nie każdemu wolno wchodzić do lasu :-o i mnie olśniło, ja jestem szarym obywatelem, a ten pan zapewne myśliwym... Ja w lesie biegać w spokoju nie mogę (mimo, że zakazu u mnie aktualnie nie ma), zaś pan ów może sobie w owym lesie olać ogólnopolskie przepisy i puścić luzem nieposłusznego psa ganiającego za ludźmi (czyli za zwierzyną jak rozumiem też), i to ja mam mu schodzić z drogi... Spytałam, czy jest wpisany na dziś na tym terenie na polowanie indywidualne :diabloti: z wielkim oburzeniem powiedział, że tak, ale szybciutko znalazła się smycz, i pieska zapiął :roll: Dalej nie chciało mi się dyskutować i poszłam...

Fuks, że wyjątkowo nie wzięłam dziś psów, bo gdyby wyżełek doleciał tak z ujadaniem do Cyca i Honey, to zanim facet by się do nas dokulgał, pewnie trochę kłaków by poleciało, bo nie sądzę, żebym sama rozdzieliła 3 psy... I kto wie, znając Polskę, czy to nie ja miałabym wtedy przesrane - mimo że biegam z psami na smyczy. Normalnie safari, będę uprawiać jogging obładowana telefonem do nagrywania chorych akcji i dzwonienia na policję, gazem pieprzowym, i bóg wie czym jeszcze...

Ja się tego psa specjalnie nie wystraszyłam, bo byłam bez swoich, wyżły rzadko się prują do ludzi i widziałam, że pies gania mnie bardziej rekreacyjnie niż z agresją, ale jak na moim miejscu czułby się ktoś, kto psów się boi? I nawet głupiego przepraszam nie było... Trzeba jednak wychodzić biegać z psami 5-6 rano, zanim idioci się pobudzą i wyjdą z domów :p

Posted

Było trzeba psa z kamienia potraktować ;] może by szybciej poskutkowało :P
U mnie sąsiad znów sprowadził swojego kochanego pieseczka ;) o tyle grzeczniejszy właściciel jest ze psa już nie uwiązuje przy frontowych drzwiach (czyli na przeciwko moich :[ ) wiec teraz pies do szopy na ogródku przywiązany i aż tak jego szczekania nie słychać :P ale przed wczoraj śliczny mały pieseczek biegał sobie luzem i już mnie szlak trafiał że chodzi u nas po trawniku :P ale gdy wychodziłam z suką na spacer to nie zwróciłam uwagi czy on nadal jest luzem , oczywiście że był i to centralnie przed drzwiami :[ więc gdy tylko otworzyłam to moja suka wypruła na smyczy do przodu, a pies uciekał aż się korzyło, tylko ze wrócił i szczekał :/ to nie była agresja ale musiałam swoją suke prawie dusić bo chciała go ugryźć :/ facet pieska wołał, wiec stałam ale.. pies nie słuchał ;] facet nie umiał go złapać (trwało to trochę a nawet słowem się burak nie odezwał) wiec się wkurzyłam i poszłam, a jego pies za nami... dalej go woła, a pies nic, jak mnie już na tyle wkurzył to puściłam suke na całe 8m na flexi tylko stwór na tyle madry że gdy Miya miała do dyspozycji 8m to już nie podszedł tylko z daleka zaczepiał... mam nadzieje że to ostatnia taka akcja bo sie pod własnym domem nie chce wkurzyac :/ a gość ani dzien dobry, ani pocałuj mnie w dupe ;]

Posted (edited)

Natchnęłaś mnie; jak jeszcze raz spotkam jaśnie pana, to zaproszę wyżełka na wspólny jogging i dam dyla jak najdalej :diabloti: ale by się nas dziad po lesie naszukał :evil_lol: może by sobie wtedy przypomniał, że legawiec to nie gończy, i do szkolenia psa myśliwskiego istnieje takie cudo, co zwie się otokiem, i jak pies nie ogarnia odwołania, to się z nim na otoku pracuje :roll:
Swoją drogą przerażające, że ja jako osoba w ogóle nie interesująca się psami myśliwskimi i polowaniami, wiem o psach myśliwskich i ich szkoleniu pewnie więcej od tego pożal się boziu myśliwego :roll: Z drugiej strony mój wuj był myśliwym i poziom wiedzy o psach i wyszkolenia psów myśliwskich jest u nas powalający, nie w pozytywnym sensie... Rzadko kto ma naprawdę super wyszkolonego psa, zwykle tylko myśliwi, którzy są psiarzami z zamiłowania, a reszta jak już ma psy, to przypadkowej rasy, nieogarnięte i używane na polowaniu na zasadzie "puszczę psa i za nim polezę, może na coś trafi"...

Edited by Martens
Posted

Dlatego ja się myśliwych trochę boję. W lesie w życiu bym psa luzem nie puściła, ale i tak jak biegałam z Fro i zauważyłam gdzieś dalej myśliwych to dawałam dyla w drugą stronę. Nie wiem, na ile nad nimi stoi prawo, skoro większość wyższych urzędników, szefów firm i weterynarzy u nas to myśliwi...:roll:

Posted

A ja nie ufam malamutom, a ostatnio codziennie przyłazi nam pod dom jeden znienawidzony, który miał już dwa spięcia z Iwanem. Raz, bo go dominował i drugi, bo zaatakował Avril. Znam właścicieli, są w porządku, ale nie wychowali psa (warczał na właściciela nawet, gdy ten go odciągał) i jak nie ma ich w domu to on sobie spieprza z posesji.
To potężny samiec, sporo większy od mojego Iwana, a do tego młody, więc mój trzynastoletni pies może już powoli nie być tak skutecznym obrońcą i się zwyczajnie boję wychodzić z psami sama na spacer. Zazwyczaj psy po krótkiej szarpaninie z Iwanem odpuszczają, ale nie zdziwię się, jak któryś w końcu nie odpuści i co ja wtedy zrobię jeszcze z dwoma małymi psami?
Nie chcę robić tym ludziom problemów, muszę chyba po prostu się tam przejść i wyraźnie dać do zrozumienia, że mają coś z tym zrobić.

Posted

[quote name='zmierzchnica']Dlatego ja się myśliwych trochę boję. W lesie w życiu bym psa luzem nie puściła, ale i tak jak biegałam z Fro i zauważyłam gdzieś dalej myśliwych to dawałam dyla w drugą stronę. Nie wiem, na ile nad nimi stoi prawo, skoro większość wyższych urzędników, szefów firm i weterynarzy u nas to myśliwi...:roll:[/QUOTE]

Ja pierwszy raz w życiu spotkałam w naszym mikro-lesie coś, co można było nazwać myśliwym - zazwyczaj są tylko nieliczni spacerowicze z psami, grzybiarze czy jakieś dzieci z pobliskiego osiedla. Zresztą facet nawet jak przypuszczalnie był tym myśliwym, to nie na polowaniu, bo bez broni, bez czegokolwiek poza wyżłem, nieużywaną smyczą i przerośniętym ego :roll: A przy wejściu do lasu kilkadziesiąt metrów dalej stało jego auto. Pewnie podjechał sobie wybiegać pieska...

Do tej pory były raczej miłe akcenty; raz spotkałam pana z dwoma ONkami - jeden wybiegł na nas zaciekawiony zza krzaków, ale jak tylko na niego krzyknęłam, pies sam odszedł plus natychmiast wrócił na wołanie właściciela, więc było bezstresowo. A już sama przyjemność to starsza pani z collie, którą dość często widujemy. Możemy się minąć na leśnym trakcie w odległości metra, ja biegnę z dwoma psami na smyczy, ona mimo że ma psa luzem, potrafi go przywołać do nogi na czas mijania; pies jest mega posłuszny, nie odchodzi od niej i totalnie nie reaguje na psy; to już mój Cyc bardziej krzywo patrzył :evil_lol: Wystarczy minimum szacunku dla innych "użytkowników" lasu i jest naprawdę przyjemnie, ale jak widać i w środku buszu można trafić na pastewnego buraka :p

Posted

Ja miałam ostatnio dwie kretyńskie sytuacje:

1. Koleś z astopodobnym psem, który [B]specjalnie nadłożył drogi[/B], żeby władować mi się w stadko i był cholernie rozczarowany, że moje psy nie zareagowały na agresywny start jego psa (pies na smyczy, ale bez kagańca wystartował z rykiem, na co Maniek olał sprawę, Szelma odskoczyła z niesmakiem, a Borys niczego nie zauważył).

2. babka, która wyskoczyła na nas wczoraj wieczorem z wrzaskiem "proszę trzymać psa!!!!!" przy czym miałam Szelmę na krótkiej smyczy tuż przy drzwiczkach auta- kazałam jej wysiąść na chwilę, żeby poprawić wózek Kry, Kra siedziała w aucie- babka szła chodnikiem 3 metry dalej. Po czym jej pies (mały kundelek) wystartował na smyczy z dzikim wrzaskiem, na co Szel odsunęła się, pomajtała ogonem i usiadła mi za nogą.

Szelma jest na razie szczeniakiem, ma niecały rok, ma bardzo pozytywne nastawienie do psów, ale jeszcze kilka takich akcji i kurcze nie wiem, jak to będzie.....

Posted

[quote name='ulvhedinn']Szelma jest na razie szczeniakiem, ma niecały rok, ma bardzo pozytywne nastawienie do psów, ale jeszcze kilka takich akcji i kurcze nie wiem, jak to będzie.....[/QUOTE]

Ja bym unikała takich sytuacji, i spotykała się takimi ludźmi którzy mają zrównoważone psiaki.
Bo będzie miała uraz psychiczny jak ją pies zaatakuje, tak jak moja Figa.

Posted

kochani kilka stron wcześniej pisaliście o astach że ludzie się ich boją ... no niestety tak jest jak idę z Shiro ludzie uciekają najdalej jak mogą albo słyszę teksty " po co takie bydle w domu trzymać " ale jak idę z moimi pozostałymi psami (mix alaskan malamut ) to ludzie dzieci pchają żeby pogłaskały - koszmar tym bardziej że to właśnie malamut prędzej by pogryzł dziecko niż mój ast ( malamut jest z boksu do uśpienia właśnie z powodu pogryzienia dziecka właścicieli )
ludzie ogólnie nie myślą żyją stereotypami i głównie w ich życiu rolę gra tv.

Posted

[quote name='Yuki_']Ja bym unikała takich sytuacji, i spotykała się takimi ludźmi którzy mają zrównoważone psiaki.
Bo będzie miała uraz psychiczny jak ją pies zaatakuje, tak jak moja Figa.[/QUOTE]

a jak można unikać takich niespodziewanych akcji? nie wychodzić w ogóle z domu? ludzie nie panują często nad swoimi psami i nie jest łatwo uniknąć jakiegoś idioty z niewychowanym psem.

Posted

[quote name='motyleqq']a jak można unikać takich niespodziewanych akcji? nie wychodzić w ogóle z domu? ludzie nie panują często nad swoimi psami i nie jest łatwo uniknąć jakiegoś idioty z niewychowanym psem.[/QUOTE]
NIe wiem, może podnieść psa? Ja znam wszystkie psy na osiedlu i wiem które unikać a które są przyjazne dla moich psów:diabloti:

Posted

[quote name='Yuki_']NIe wiem, może podnieść psa? Ja znam wszystkie psy na osiedlu i wiem które unikać a które są przyjazne dla moich psów:diabloti:[/QUOTE]

nie każdy ma małego psa, którego można podnieść. i nie wiesz przy pierwszym spotkaniu obcego psa, jaki jest. poza tym wiele rzeczy dzieje się bardzo szybko i nawet nie zdążysz zareagować. także teoria swoje, a praktycznie życie w kraju gdzie ma się gdzieś szkolenie psów, swoje ;)

Posted

Ja swojego psa podniosłam tylko RAZ, kiedy bałam się, że podbiegający pies (przerośnięty samiec pita) naprawdę zrobi mu krzywdę, a ja sobie z nim nie poradzę. Pit obskoczył mnie ze wszystkich stron usiłując dosięgnąć mojego wk*rwionego i wystraszonego sytuacją psa - mój pies od tamtej pory kilka miesięcy reagował nerwowo na większe psy już z daleka, ile ja się tego naodkręcałam... Gdybym podnosiła go na widok każdego podejrzanego psa, miałabym staffika zachowującego się jak dziamiący york na smyczy.

Plus ja mogę podnieść swoje psy, bo większy waży 16 kilo - ale co z psem 40-kilowym?

Posted

miałam okazję być w rio de janeiro i nie spotkałam tam ANI JEDNEGO psa BEZ ubranka.
jedyne psy, jakie się pojawiały, to były rasy małe - jurki, dupelki i tym podobne - i każdy osobnik był wyprowadzany co najmniej w sweterku. jeżeli właściciel miał większą pomysłowość, to pojawiały się kurteczki, golficzki, a nawet butki. w słoneczne dni, kiedy temperatura spokojnie sięgała 30 stopni.
i może to zły wątek, ale musiałam to gdzieś powiedzieć, bo przez cały pobyt miałam minę pod tytułem "dafuq?!" i nie doszłam w końcu, po jaką cholerę im te sweterki w ten upał, o butkach nie wspominając.

Posted (edited)

Po prostu ręce opadają:placz:
EDIT
ale za to mi się to spodobało:
[video=youtube;gJFl0tpol2w]http://www.youtube.com/watch?v=gJFl0tpol2w[/video]

Edited by Yuki_
Posted

[quote name='Hanako']miałam okazję być w rio de janeiro i nie spotkałam tam ANI JEDNEGO psa BEZ ubranka.
jedyne psy, jakie się pojawiały, to były rasy małe - jurki, dupelki i tym podobne - i każdy osobnik był wyprowadzany co najmniej w sweterku. jeżeli właściciel miał większą pomysłowość, to pojawiały się kurteczki, golficzki, a nawet butki. w słoneczne dni, kiedy temperatura spokojnie sięgała 30 stopni.
i może to zły wątek, ale musiałam to gdzieś powiedzieć, bo przez cały pobyt miałam minę pod tytułem "dafuq?!" i nie doszłam w końcu, po jaką cholerę im te sweterki w ten upał, o butkach nie wspominając.[/QUOTE]
Mam nadzieję że się nikomu nie naraże ale uważam że ubieranie psów jest zaspokajaniem własnych potrzeb z wieku dziecięcego co to sie ubierało lalki barbie:) Oczywiście nie pisze tu o wskazaniach w mroźną zime lub o butach bo np poduszki zdarte od chodznika- profilaktyczno - zdrowotne

Posted

[quote name='Whisky1']Mam nadzieję że się nikomu nie naraże ale uważam że ubieranie psów jest zaspokajaniem własnych potrzeb z wieku dziecięcego co to sie ubierało lalki barbie:) Oczywiście nie pisze tu o wskazaniach w mroźną zime lub o butach bo np poduszki zdarte od chodznika- profilaktyczno - zdrowotne[/QUOTE]

niektóre psy po prostu tego potrzebują, np te wszystkie łyse. ale w takim miejscu jak Rio... porażka :shake:

Posted

Dobra po kolei.

Do astów jako takich nic nie mam, ale ten był agresywny i z kretnem w charakterze opiekuna, w zasadzie byłoby mi wsio rawno czy to byłby ast, czy dobek, czy ON, ważne że koleś z dużym, agresywnym psem ładuje się w grupę innych psów, ewidentnie szukając zaczepki.

Raczej ciężko wziąć na ręce trzy psy, z których jeden jest w typie maliny, drugi waży ponad 15 kilo, a trzeci ok 8. Szczególnie na raz ;) I równie ciężko "unikać" spotkań, skoro to było tuż pod naszym blokiem, gdzie wylazłam wysikać psy- w środku dnia przy trzydziestu kilku stopniach wychodzimy tylko na krótki sik, a porzadny spacer to albo rano, albo późnym wieczorem....

Szelma na szczęście jest raczej z tych"twardych" i nie wygląda na to, żeby miała nabrać urazu po w sumie mało efektownej akcji. Zresztą mam nieodparte wrażenie, że dość często "urazowi" sa w jakiejś części winni właściciele którzy robią ze zdarzenia szopkę, zamiast psa uspokoić i "wzmocnić"- i że to nasze emocje przekazane psu odgrywają większą rolę w tworzeniu złych skojarzeń niż samo zdarzenie. Oczywiście nie zawsze, ale jednak często.

Ubranka.... wiecie, założenie psu nawet sukienki ślubnej na chwilę w ramach wygłupu jest zdecydowanie mniej szkodliwe, niż kretyńskie wychowanie i niezaspokajanie elementarnych potrzeb psa, co widać na okragło na ulicach. A ubranka "funkcjonalne" są wielu rasom potrzebne, niekoniecznie łysym, przede wszystkim miniaturom, małe psy tracą ciepło znacznie szybciej niż duże (inne proporcje między masą, a powierzchnią ciała), mi się zdarza zakładać małemu ubranko nawet jak nie ma mrozu, jeśli jest chłodny wieczór, a jest po wysiłku. A czy to będzie bury polarek, czy wdzianko z futerkiem i złotymi haftami, to psu nie robi różnicy, pod warunkiem wygody ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...