Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='xxxx52']"jak to obrywa pies po lbie"?[/QUOTE]

Jest i ona, obrończyni piesków uciśnionych :multi:

Ja też się nie spinam, jak psy do mnie podbiegają, ale super zadowolona też nie jestem, bo już miałam takie sytuacje, że fajnie pięknie i nagle mój pies lądował w zębach tego drugiego. Swoim nie pozwalam podbiegać ani do psów, ani do ludzi, nawet, kiedy ci na nie cmokają. Te spojrzenia pełne wyrzutów prześwietlają mnie jak rentgen. No i zawiedzione, pełne smutku oczy dzieci.. potwór ze mnie.

Uwielbiam jak rodzice z dziećmi stają koło nas i gadają do dzieciaków tak, jakby chcieli, bym sama zaproponowała pogłaskanie piesków. Tak się jednak nigdy nie dzieje, a jeśli już postanawiają zapytać, to odpowiadam, że psy nie lubią obcych/dzieci. Moje psy to nie atrakcja dla dzieciaków.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='zmierzchnica']Ech, jak już nieraz mówiłam, większość niepsiarzy spotykanych przeze mnie jest bardziej tolerancyjna wobec psów niż ludzie na dogo :evil_lol: Ja tam spiny nie łapię jak do mnie obcy dzieciak czy pies podbiegnie, sama na świecie nie jestem i za damę z wyższych sfer się nie uważam, co to ją omijać trzeba, bo się pobrudzi ;) Miałam tak kiedyś, jak za dużo na dogo siedziałam :diabloti: Ale odkąd jestem bardziej tolerancyjna wobec innych, to jakoś zauważyłam, że i ludzie są tolerancyjni wobec mnie, a moim psom też się wpadki zdarzają. Jak się nie wydrę na jednego czy drugiego, że pies podleciał, to kiedy zdarzy się że wyjdę zza rogu na kogoś takiego i mój pies zaszczeka np. to nie będę musiała się chować ze wstydu ;)

A o kagańcach długa dyskusja, ale jak zauważyłam, normalnym ludziom pies bez kagańca nie przeszkadza, o ile się z nimi nie może zetknąć. A pieniacz się znajdzie zawsze, sam fakt psa w pociągu niektórym przeszkadza. Jeśli wam przeszkadza to, że ktoś trzy siedzenia od was ma jakiegoś psiaka bez kagańca i nikt na to nawet uwagi nie zwraca, a dla was to problem... to cóż, może trzeba wypić melisy ;)

Mnie bardziej wkurza czepianie się bez powodu, taki polski hejteryzm na każdym kroku.

PS. Co do tych cen w pociągu, nawet jak płacicie złotówkę, to jednak płacicie za psa ;) No takim biletem to nie będę nikomu machać przed twarzą, ale sorry - jeśli ktoś ma ale, że pies jedzie, skoro pies wg przepisów może jechać, to jest jego problem :p[/QUOTE]

Podobnie mysle, bez histeri przesady troche tolerancji,a spodnie z lapka na materiale mozna wyprac ,podloge wyczyscic ,jak pies szczeka nie reagowac ,nie patrzec isc dalej .moje wszystkie 5 psow chodzi bez kagancow w tym 2 szczekaja na obcych (jeden duzy)ale ludzie nie reaguja ida dalej ,jak widze kogos co biegnie biore psa na smycz.

Posted

[quote name='xxxx52']moje wszystkie 5 psow chodzi bez kagancow w tym 2 szczekaja na obcych (jeden duzy)ale ludzie nie reaguja ida dalej ,jak widze kogos co biegnie biore psa na smycz.[/QUOTE]

To może je wychowaj? :razz:
Ale w sumie po co, najważniejsze to kochać i karmić, tylko kochać i karmić :loveu: Karmić ile się da!

Posted

Mogę być pańcią z wyższych sfer ołł jeee albo osobą nienormalną :cool1:

Sorry, ale dobro mojego psa jest dla mnie najważniejsze, a nie cudzych psów czy obcych ludzi. I nie narażam siebie ani swojego psa na niekomfortowe spotkania z innymi psami, kiedy widzę, że mój pies jest spięty i niekoniecznie ma chęć na interakcje. A jak ktoś po raz trzeci nie rozumie "proszę zawołać swojego psa" no to już nie moja sprawa, plan b sprawia, że ludzie biegiem lecą po swojego psa. Staram się ludziom nie przeszkadzać swoim istnieniem i tego samego pragnę od innych ludzi czy to z psem czy bez.

To bardzo ciekawe, że jesteście tak bardzo tolerancyjne wobec innych psów. Szkoda, że nie jesteście tak wyrozumiałe wobec ludzi i nie potraficie uszanować, że nie każdy kocha, lubi psy i nie każdy nie czuje przed nimi lęku.

Posted

[quote name='xxxx52']Podobnie mysle, bez histeri przesady troche tolerancji,a spodnie z lapka na materiale mozna wyprac ,podloge wyczyscic ,jak pies szczeka nie reagowac ,nie patrzec isc dalej .moje wszystkie 5 psow chodzi bez kagancow w tym 2 szczekaja na obcych (jeden duzy)ale ludzie nie reaguja ida dalej ,jak widze kogos co biegnie biore psa na smycz.[/QUOTE]
:crazyeye: Jakby na mnie twoje 5 psów naszczekało to zrobiłabym ci meksyk na ulicy bo są pewne granice. Dla mnie to abstrakcja, rozumiem 5 dzikich burków na wsi szczekających na ludzi (takie sie odsyła gdzie trzeba) ale czyjeś psy? W dodatku osoby deklarującej się jako świadomy opiekun? To prowokacja, tak?
Już sobie to wyobraziłam jak ktoś idzie do szkoły/pracy/urzędu/na randkę i twój dziki burek podpiega, jazgocze, zostawia na spodniach piękną błotną łapkę a ty mówisz "oj to można wyprać, nic się nie stało". Psy się wychowuje a nie tylko kocha, a jak się nie umie wychować to używa się smyczy. Współczuję sąsiadom.

Moje psisko biega w dużej mierze bez smyczy ALE nie szczeka, nie podchodzi do innych ludzi, nie zwraca na nich uwagi a na cmokanie subtelnie zwiększa odległoś między sobą a cmokającym bo głupotami nie jest zainteresowany. Gdyby spróbował na kogoś mi naszczekać czy skoczyć to bym mu to wyklikała, zrobiłam to już jak był mały.

Posted

Ja kiedyś szłam na spotkanie w jasnych spodniach.Podbiegł do mnie piesek radośnie skacząc mi po nodze, gdzie pancia stała paręnaście metrów dalej i się gapiła.Miał tylko szczęście , że pogoda była taka, a nie inna.Ja nie miałam czasu juz się wracać i przebierać.Więc przepraszam, ale czegoś takiego to ja nie toleruję.

Posted (edited)

[quote name='Fauka']:crazyeye: Jakby na mnie twoje 5 psów naszczekało to zrobiłabym ci meksyk na ulicy bo są pewne granice. Dla mnie to abstrakcja, rozumiem 5 dzikich burków na wsi szczekających na ludzi (takie sie odsyła gdzie trzeba) ale czyjeś psy? W dodatku osoby deklarującej się jako świadomy opiekun? To prowokacja, tak?
Już sobie to wyobraziłam jak ktoś idzie do szkoły/pracy/urzędu/na randkę i twój dziki burek podpiega, jazgocze, zostawia na spodniach piękną błotną łapkę a ty mówisz "oj to można wyprać, nic się nie stało". Psy się wychowuje a nie tylko kocha, a jak się nie umie wychować to używa się smyczy. Współczuję sąsiadom.

Moje psisko biega w dużej mierze bez smyczy ALE nie szczeka, nie podchodzi do innych ludzi, nie zwraca na nich uwagi a na cmokanie subtelnie zwiększa odległoś między sobą a cmokającym bo głupotami nie jest zainteresowany. Gdyby spróbował na kogoś mi naszczekać czy skoczyć to bym mu to wyklikała, zrobiłam to już jak był mały.[/QUOTE]
z 5 psow tylko jeden szczeka ale tylko na chwile bo jest lekliwy(wszyscy sasiedzi wiedza ze ona jest kochana tylko sie boi) i jest u mnie na socjalizacji ,poza tym u mnie psy nie moga szczekac bo za duzo jest na wsi psow i nalezy zwazac na sasiadow.dzieciaki wiecej wzrzeszcza ,ale one moga niz nasze psa wsiowe
co do mojej lekliwej suczki ona tylko szczeka jak biegnie bez linki bo chce sie bawic no i sie troche boi,ale idac na lince nie szczeka tylko sie chowa za mna ,ale i to jej mija.powarkuje tylko na osoby co sie by do niej zblizyly.ostrzega ,ale i to jej minie bo ma dopiero 12 miesiecy.(byla znaleziona na dzialkach i nikt sie nia wiele miesiecy nie zajmowal tylko przez plot ludzie karmili)tak wiec musi sie duzo jeszcze nauczyc

Edited by xxxx52
Posted

[quote name='omry']To może je wychowaj? :razz:
Ale w sumie po co, najważniejsze to kochać i karmić, tylko kochać i karmić :loveu: Karmić ile się da![/QUOTE]
moje sa bardzo dobrze wychowane tym sie zajmuje od lat .mam u siebie psy nie tylko swoje ale na Dt wiec musza zadbac zeby w moim domu nabraly dobrych manier.tym razem nie musza nosic kagancow ,jednego lekliwego juz po 2 miesiacach moglam spuszczac z 15m linki.sa wspaniale .dobre maniery u psow to podstawa.
Musza jeszcze wiecej z tym lekliwym pociwczyc w miescie ale "po lbie zaden nigdy nie oberwal ,bo to nie metoda do dobrego wychowania.bicie tylko jest zielonym swiatlem do agresji ,moja zwolenniczko" obrywania po lbie psow"Pfuj i wstyd ,ze na dogomani zaleca sie bicie psow,chyba pomylilam forum

Posted

[quote name='xxxx52']moje sa bardzo dobrze wychowane tym sie zajmuje od lat .mam u siebie psy nie tylko swoje ale na Dt wiec musza zadbac zeby w moim domu nabraly dobrych manier.tym razem nie musza nosic kagancow ,jednego juz po 2 miesiacu dzikego moglam spuszczac z 15m linki.sa wspaniale .dobre maniery u psow to podstawa.
Musza jeszcze wiecej z tym lekliwym pociwczyc w miescie ale "po lbie zaden nigdy nie oberwal ,bo to nie metoda do dobrego wychowania.bicie tylko jest zielonym swiatlem do agresji ,moja zwolenniczko" obrywania po lbie psow"Pfuj i wstyd ,ze na dogomani zaleca sie bicie psow,chyba pomylilam forum[/QUOTE]

No pomyliłaś pomyliłaś, wiem to od dawna :lol:

Już wcześniej się dowiedziałam, że u mnie bicie na porządku dziennym, także jestem już oświecona i strasznie, strasznie mi wstyd za to zielone światło do agresji :cry:
Jakim, kurcze, cudem Iwan przy mnie przestał być agresywny? :hmmmm: W każdym razie gorąco zalecam bicie psów!

Posted

[quote name='xxxx52']moje sa bardzo dobrze wychowane tym sie zajmuje od lat .mam u siebie psy nie tylko swoje ale na Dt wiec musza zadbac zeby w moim domu nabraly dobrych manier.tym razem nie musza nosic kagancow ,jednego lekliwego juz po 2 miesiacach moglam spuszczac z 15m linki.sa wspaniale .dobre maniery u psow to podstawa.
Musza jeszcze wiecej z tym lekliwym pociwczyc w miescie ale "po lbie zaden nigdy nie oberwal ,bo to nie metoda do dobrego wychowania.bicie tylko jest zielonym swiatlem do agresji ,moja zwolenniczko" obrywania po lbie psow"Pfuj i wstyd ,ze na dogomani zaleca sie bicie psow,chyba pomylilam forum[/QUOTE]

O boże.
Gdybym nie wprowadziła korekt wobec swojej lękowo-agresywnej suki, to miałabym teraz szatana rzucającego się na każdego psa i (!!!) człowieka.
W tej chwili bez problemu mijamy inne psy, nawet na tym samym chodniku, a jak się czegoś wystraszy, to nie startuje już z zębami.

Ja prowadzam swojego psa na smyczy i nie życzę sobie, żeby podbiegały do nas inny psy, nawet jeśli są na smyczy (tj. wyciągniętej flexi). To, że mój pies umie już panować nad emocjami w trakcie mijania innych psów, to nie znaczy, że zaakceptuje psy, które nachalnie pchają swoje nosy pod jej ogon.

Posted

[quote name='omry']
Uwielbiam jak rodzice z dziećmi stają koło nas i gadają do dzieciaków tak, jakby chcieli, bym sama zaproponowała pogłaskanie piesków. Tak się jednak nigdy nie dzieje, a jeśli już postanawiają zapytać, to odpowiadam, że psy nie lubią obcych/dzieci. Moje psy to nie atrakcja dla dzieciaków.[/QUOTE]
taaa, ja też to uwielbiam :diabloti:

ale ja sama pozwalam dzieciakom porzucać piłkę czasem : P ale tylko jak są grzeczne. Kiedyś dzieciak do nas podszedł, podniósł frisbee z ziemi i zaczął je rzucać :mdleje: Brum oczywiście olewka, ale ja dzieciaka opieprzyłam. Dobre rozpraszacze to są ;)

Posted

[quote name='xxxx52']Podobnie mysle, bez histeri przesady troche tolerancji,a spodnie z lapka na materiale mozna wyprac ,podloge wyczyscic ,jak pies szczeka nie reagowac ,nie patrzec isc dalej .[/QUOTE]

Jak się lubi psy, to można sobie być tolerancyjnym. Też nie robię afery każdemu, kogo młody psiak do mnie podbiegnie w przyjaznych zamiarach czy tam mały kundelek obdziamga mnie z bezpiecznej odległości. Ale już dla osoby, która się psów boi, podbieganie obcego psa czy ujadanie jest naprawdę stresującym przeżyciem. Takie osoby zwykle nie potrafią odróżnić lękowego obszczekiwania od prawdziwego ataku, czy też półrocznego szczyla od dorosłego psa - i nie mają żadnego obowiązku tego wiedzieć/potrafić. Mają normalnie i bezstresowo funkcjonować wśród ludzi, którzy psy lubią i posiadają.
Problem w tym, że psiarze strasznie ochoczo chcą egzekwować swoje prawa i przywileje dla psów, a z szanowaniem otoczenia, które piesków nie musi wcale kochać, już tak wesoło nie jest. I nie mówię tu o przestrzeganiu jakichś absurdalnych przepisów, wg których nawet szczeniak yorka powinien wychodzić na dwór na smyczy i w kagańcu, ale o zwykłym szacunku i pomyślunku, że ktoś może tego psa bać.

I taką sytuacją jest dla mnie komunikacja miejska - zwłaszcza, kiedy jest w niej tłok, i jedziemy nią 15 minut, a nie kilka godzin. Ja w miejskiej komunikacji zakładam psu kaganiec ZAWSZE (chyba, że to 2-miesięczny szczeniak na kolanach albo w transporterku). Pociąg czy PKS, kiedy jadę minimum 2 godziny - kaganiec/halti zawsze jest przy wsiadaniu; zdejmuję dopiero w przedziale po zapytaniu czy nikt nie ma nic przeciwko (nigdy nikt nie miał ;)) albo w pksie, kiedy ulokuję się na swoim siedzeniu i psa mam między sobą a oknem.

Wszyscy tak zawzięcie piszą, że przecież ktoś z pasażerów może się upomnieć, żeby założyć psu kaganiec. Kpicie sobie? O czym są setki stron tego wątku? O chamstwie psiarzy :D Jak według Was reaguje przeciętna osoba na uwagi o smyczy i kagańcu na spacerze? Przecież w kółko o tym piszecie :evil_lol: że są głupie teksty, że piesek nie gryzie, że chce się bawić, albo jaranie głupa, albo wręcz wiącha w stylu, że jak się nie podoba, to macie tam nie chodzić. I myślicie, że jakiej reakcji spodziewają się po Was współpasażerowie w komunikacji? Dziwicie się, że nic nie mówią, tylko krzywo patrzą, albo od razu robią aferę? Bo ja nie. Samo za siebie mówi zdumienie ludzi w pociągu, kiedy PYTAM, czy mogę zdjąć kaganiec. Ludzie są w szoku, że jakiegoś psiarza obchodzi ich zdanie, jak zabezpieczony ma być pies, z którym jadą, żeby czuli się komfortowo. Przykre, ale daje do myślenia, czemu jest coraz więcej antypsich przepisów w miastach, i coraz ostrzejsze reakcje na wypadki z udziałem psów (patrz wielka afera w Irlandii o akitę). Ludzie po prostu wiedzą, że większość psiarzy ma głęboko w d*pie resztę społeczeństwa (w tym o ironio innych psiarzy) i ich komfort/bezpieczeństwo w miejscach publicznych.

Posted

[quote name='xxxx52']Podobnie mysle, bez histeri przesady troche tolerancji,a spodnie z lapka na materiale mozna wyprac ,podloge wyczyscic ,jak pies szczeka nie reagowac ,nie patrzec isc dalej .moje wszystkie 5 psow chodzi bez kagancow w tym 2 szczekaja na obcych (jeden duzy)ale ludzie nie reaguja ida dalej ,jak widze kogos co biegnie biore psa na smycz.[/QUOTE]



uwielbiam psy naprawdę, i to wszystkie bez względu na rozmiar rase itd, ale nie życze sobie żeby obcy pies bez smyczy na mnie skakał, szczekać sobie moze, mnie to nie przeszkadza ale ktoś moze się przestraszyć nie sądzisz?

co do wyprania ubrania, zdarzyło mi się sytuacja ze szłam na przystanek w eleganckich ciuchach bo zakończenie ostatniej klasy lic i akurat młody jakiś 8 mieś. bernardyn biegał, zwiał zza bramy, podbiegł się tylko przywitać i co? byłam cała w glutach, moze było by to śmieszne gdybym była ubrana jak na spacer z psem, ale akurat no przepraszam moja wina, nie właściciela psa, nie miałąm czasu wrócić do domu, zeby sie przebrać i nie miałąm nic na zmiane :multi:
wie Twoje tłumaczenie że mozna wyprać jest lekko żałosne:)

Posted

[quote name='Unbelievable']taaa, ja też to uwielbiam :diabloti:

ale ja sama pozwalam dzieciakom porzucać piłkę czasem : P ale tylko jak są grzeczne. Kiedyś dzieciak do nas podszedł, podniósł frisbee z ziemi i zaczął je rzucać :mdleje: Brum oczywiście olewka, ale ja dzieciaka opieprzyłam. Dobre rozpraszacze to są ;)[/QUOTE]

Nie no, mi też się zdarzało, wiadomo, wszystko zależy od dziecka, ale to nie jest coś, czego pragnę na każdym spacerze i takie sytuacje nie są częste :lol:
Póki co w rodzinie mamy jedno dziecko, roczne, które ma w najbliższym otoczeniu 8 psów łącznie z naszymi i pod kontrolą głaszcze, przytula się, stara się rzucać piłkę czy jeździ na Iwanie, ale to swoje, więc coś innego :razz:

Posted

[quote name='omry']Nie no, mi też się zdarzało, wiadomo, wszystko zależy od dziecka, ale to nie jest coś, czego pragnę na każdym spacerze i takie sytuacje nie są częste :lol:
Póki co w rodzinie mamy jedno dziecko, roczne, które ma w najbliższym otoczeniu 8 psów łącznie z naszymi i pod kontrolą głaszcze, przytula się, stara się rzucać piłkę czy jeździ na Iwanie, ale to swoje, więc coś innego :razz:[/QUOTE]
no tak na co dzień to ja też dziękuję :diabloti: ale jak skończę swoje, albo tylko rzucam piłeczkę to niech sobie podchodzą ;) a ja najbliżej domu mam skwerek z placem zabaw i po południu jest tam sporo dzieci, zawsze jakieś podejdzie chociaż pogłaskać. A Brum dzieci uwielbia i ma jakieś dziwne pokłady cierpliwości do nich :evil_lol:

Posted

no z bachorami roznie bywa. jak sa grzeczne to spoko. ale ostatnio 6 bachorow w tym jeden na hulajnodze, a drugi na rowerku zaczela gonic mojego pupsa w parku. po prostu rzucily sie na nia. na szczescie jak na 3 miesiecznego szczeniaka nie jest jakims softem, wiec sprytnie je ominela i przybiegla do mnie. nie ukrywa, ze mialam chec bachory wtargac za uszy,. ale tylko im wyjasnilam, dlaczego zrobily zle i ze tak nie wolno.

Posted

Ja tam nie życzę sobie aby obce psy do mnie podbiegały po prostu się ich boję i mam do tego prawo .Zawsze proszę aby właściciel je odwołał ....denerwują mnie komentarze że on /ona nie gryzie ....może tak jest ale ja nie przejdę koło psa który stoi koło mnie i jest bez smyczy i waży ponad 20 kg .Wpadam w panikę i już pozamiatane..

Posted

[quote name='xxxx52']"jak to obrywa pies po lbie"?[/QUOTE]
Najzwyczajniej w świecie, dostaje w łeb. Nie wiem co w tym dziwnego i czemu wywołało to takie zdumienie?
[quote name='Jara']
To bardzo ciekawe, że jesteście tak bardzo tolerancyjne wobec innych psów. Szkoda, że nie jesteście tak wyrozumiałe wobec ludzi i nie potraficie uszanować, że nie każdy kocha, lubi psy i nie każdy nie czuje przed nimi lęku.[/QUOTE] O to to, bo psiarzy trzeba szanować i to, że ich psieseski biegają gdzie chcą i skaczą po ludziach...

[quote name='ailema']Ja tam nie życzę sobie aby obce psy do mnie podbiegały po prostu się ich boję i mam do tego prawo .Zawsze proszę aby właściciel je odwołał ....denerwują mnie komentarze że on /ona nie gryzie ....może tak jest ale ja nie przejdę koło psa który stoi koło mnie i jest bez smyczy i waży ponad 20 kg .Wpadam w panikę i już pozamiatane..[/QUOTE]
Pewnie, masz do tego pełne prawo. A my mamy obowiązek to uszanować, ale z tego co widzę nie wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę.

Posted

[quote name='zmierzchnica']Ech, jak już nieraz mówiłam, większość niepsiarzy spotykanych przeze mnie jest bardziej tolerancyjna wobec psów niż ludzie na dogo :evil_lol: Ja tam spiny nie łapię jak do mnie obcy dzieciak czy pies podbiegnie, sama na świecie nie jestem i za damę z wyższych sfer się nie uważam, co to ją omijać trzeba, bo się pobrudzi ;) Miałam tak kiedyś, jak za dużo na dogo siedziałam :diabloti: Ale odkąd jestem bardziej tolerancyjna wobec innych, to jakoś zauważyłam, że i ludzie są tolerancyjni wobec mnie, a moim psom też się wpadki zdarzają. Jak się nie wydrę na jednego czy drugiego, że pies podleciał, to kiedy zdarzy się że wyjdę zza rogu na kogoś takiego i mój pies zaszczeka np. to nie będę musiała się chować ze wstydu ;)

A o kagańcach długa dyskusja, ale jak zauważyłam, normalnym ludziom pies bez kagańca nie przeszkadza, o ile się z nimi nie może zetknąć. A pieniacz się znajdzie zawsze, sam fakt psa w pociągu niektórym przeszkadza. Jeśli wam przeszkadza to, że ktoś trzy siedzenia od was ma jakiegoś psiaka bez kagańca i nikt na to nawet uwagi nie zwraca, a dla was to problem... to cóż, może trzeba wypić melisy ;)

Mnie bardziej wkurza czepianie się bez powodu, taki polski hejteryzm na każdym kroku.

PS. Co do tych cen w pociągu, nawet jak płacicie złotówkę, to jednak płacicie za psa ;) No takim biletem to nie będę nikomu machać przed twarzą, ale sorry - jeśli ktoś ma ale, że pies jedzie, skoro pies wg przepisów może jechać, to jest jego problem :p[/QUOTE]

kocham ten post :loveu: z każdym słowem się zgadzam ;)

i wbrew temu co chyba niektórzy myślą, to wcale nie znaczy, że moje psy robią co chcą, podbijają do psów i ludzi itp. Etna praktycznie nie zwraca uwagi na obcych, na psy tak, ale nie podbiega. mały jest przywoływany zanim pomyśli, że fajnie byłoby zrobić coś głupiego ;)

kiedyś podbił do mnie mix staffika, najpierw chciał się bawić z Etną, ale potem zobaczył że mam zabawkę i zaczął na mnie skakać. miał kolce nałożone na drugą stronę i mnie podrapał. przeżyłam to jakoś :evil_lol: właścicielom było głupio, ale ja wzruszyłam ramionami i poszłam dalej, bo nie chciałam żeby pies z tak założonymi kolcami bawił się z moją

większym problemem było dla mnie podbieganie psów, gdy miałam zlęknionego tymczasowicza. oczywiście denerwowałam się wtedy bardzo, ale czasem zwykłe 'przepraszam' dużo zmienia ;)

raz byłam naprawdę wkurzona na kolesia, który puścił swojego dużego psa bez żadnej obroży, a sam stał za autem tak, że nie widział swojego pupila. Etna miała wtedy cieczkę, a on jajka :diabloti: nie miałam nawet jak zdjąć tego psa ze swojej suki, na szczęście facet dość szybko się ogarnął

[quote name='Unbelievable']taaa, ja też to uwielbiam :diabloti:

ale ja sama pozwalam dzieciakom porzucać piłkę czasem : P ale tylko jak są grzeczne. Kiedyś dzieciak do nas podszedł, podniósł frisbee z ziemi i zaczął je rzucać :mdleje: Brum oczywiście olewka, ale ja dzieciaka opieprzyłam. Dobre rozpraszacze to są ;)[/QUOTE]

haha też kiedyś miałam, czaił się koło nas dzieciak, nie pamiętam ale chyba spytał, czy może też porzucać. odmówiliśmy, bo Etna mogłaby na niego skoczyć i go przewrócić. ale chłopak nie przejął się naszym nie :diabloti:

Posted

[quote name='ulvhedinn']A to jestem piekielnie ciekawa, bo sama szukam kagańca na chi i jedyne co znalazłam to kretyńska tuba z filcu ...... Absolutnie nie do przyjęcia na dłuższe założenie. To nie chodzi o rozmiar całego psa, tylko kufy, chi mają bardzo malutką, krótką i wąską, "zerówka" metalowa/plastikowa wchodzi Żubciowi na głowę, chociaż na niewiele większą Pi, która ma długi dziób jest ok.[/QUOTE]

Że tak sama siebie zacytuję, bo chyba post umknął....

Posted

[quote name='ulvhedinn']Że tak sama siebie zacytuję, bo chyba post umknął....[/QUOTE]
transporter ;)

że tak powiem, takie małe pieski to mało naturalna rzecz, i raczej w takich sytuacjach trzeba je traktować jak zwierzęta pokroju szynszyli, albo koty : P na które nota bene ostatnio widziałam kagańce

Posted

Jak jedziemy gdzieś dalej, to transporter jest najwygodniejszy, ale jeśli jadę komunikacja miejską, to głównie po to, żeby pobiegać, z transporterem ciężko się biega (nawet bez psa w środku) ;) Poza tym tak naprawdę kaganiec potrzebny także np do weta...

Takie naprawde małe psy są dyskryminowane przez producentów, owszem, ubranek i ozdobnych obróżek jest kupę, ale spróbuj znaleźć np sprzęt sportowy czy szerokie podszyte szelki, szarpaki, piłki na sznurku itp ;)

Posted

[quote name='ulvhedinn']Jak jedziemy gdzieś dalej, to transporter jest najwygodniejszy, ale jeśli jadę komunikacja miejską, to głównie po to, żeby pobiegać, z transporterem ciężko się biega (nawet bez psa w środku) ;) Poza tym tak naprawdę kaganiec potrzebny także np do weta...

Takie naprawde małe psy są dyskryminowane przez producentów, owszem, ubranek i ozdobnych obróżek jest kupę, ale spróbuj znaleźć np sprzęt sportowy czy szerokie podszyte szelki, szarpaki, piłki na sznurku itp ;)[/QUOTE]
raczej mnie to nie dziwi, takie maleńkie psy to skrajność, której nie powinno być ;) a sprzęt sportowy dla nich to taka nisza, że pewnie się po prostu nie opyla produkować, nie mówiąc już o tym, że to po prostu trudne

Posted

[quote name='Martens']Jak się lubi psy, to można sobie być tolerancyjnym. Też nie robię afery każdemu, kogo młody psiak do mnie podbiegnie w przyjaznych zamiarach czy tam mały kundelek obdziamga mnie z bezpiecznej odległości. Ale już dla osoby, która się psów boi, podbieganie obcego psa czy ujadanie jest naprawdę stresującym przeżyciem. Takie osoby zwykle nie potrafią odróżnić lękowego obszczekiwania od prawdziwego ataku, czy też półrocznego szczyla od dorosłego psa - i nie mają żadnego obowiązku tego wiedzieć/potrafić. Mają normalnie i bezstresowo funkcjonować wśród ludzi, którzy psy lubią i posiadają.
Problem w tym, że psiarze strasznie ochoczo chcą egzekwować swoje prawa i przywileje dla psów, a z szanowaniem otoczenia, które piesków nie musi wcale kochać, już tak wesoło nie jest. I nie mówię tu o przestrzeganiu jakichś absurdalnych przepisów, wg których nawet szczeniak yorka powinien wychodzić na dwór na smyczy i w kagańcu, ale o zwykłym szacunku i pomyślunku, że ktoś może tego psa bać.

I taką sytuacją jest dla mnie komunikacja miejska - zwłaszcza, kiedy jest w niej tłok, i jedziemy nią 15 minut, a nie kilka godzin. Ja w miejskiej komunikacji zakładam psu kaganiec ZAWSZE (chyba, że to 2-miesięczny szczeniak na kolanach albo w transporterku). Pociąg czy PKS, kiedy jadę minimum 2 godziny - kaganiec/halti zawsze jest przy wsiadaniu; zdejmuję dopiero w przedziale po zapytaniu czy nikt nie ma nic przeciwko (nigdy nikt nie miał ;)) albo w pksie, kiedy ulokuję się na swoim siedzeniu i psa mam między sobą a oknem.

Wszyscy tak zawzięcie piszą, że przecież ktoś z pasażerów może się upomnieć, żeby założyć psu kaganiec. Kpicie sobie? O czym są setki stron tego wątku? O chamstwie psiarzy :D Jak według Was reaguje przeciętna osoba na uwagi o smyczy i kagańcu na spacerze? Przecież w kółko o tym piszecie :evil_lol: że są głupie teksty, że piesek nie gryzie, że chce się bawić, albo jaranie głupa, albo wręcz wiącha w stylu, że jak się nie podoba, to macie tam nie chodzić. I myślicie, że jakiej reakcji spodziewają się po Was współpasażerowie w komunikacji? Dziwicie się, że nic nie mówią, tylko krzywo patrzą, albo od razu robią aferę? Bo ja nie. Samo za siebie mówi zdumienie ludzi w pociągu, kiedy PYTAM, czy mogę zdjąć kaganiec. Ludzie są w szoku, że jakiegoś psiarza obchodzi ich zdanie, jak zabezpieczony ma być pies, z którym jadą, żeby czuli się komfortowo. Przykre, ale daje do myślenia, czemu jest coraz więcej antypsich przepisów w miastach, i coraz ostrzejsze reakcje na wypadki z udziałem psów (patrz wielka afera w Irlandii o akitę). Ludzie po prostu wiedzą, że większość psiarzy ma głęboko w d*pie resztę społeczeństwa (w tym o ironio innych psiarzy) i ich komfort/bezpieczeństwo w miejscach publicznych.[/QUOTE]

Rozsądny post. Niestety też to zauważam, że "psiarze" liczą się głównie ze sobą i tyle, a reszta ludzkości wielu z nich obchodzi... w najlepszym razie średnio. Ktoś się boi psów? To jego problem, niech sobie radzi, ja pieska nie zapnę na smycz ani kagańca nie założę, bo nie. A jak przepis każe, to to jest głupi przepis i ja go nie będę respektować, bo moje pieski są naj ;)
Też mnie nie dziwi za bardzo, że ludzie mają problem z upomnieniem kogoś o kaganiec. Też bym się spodziewała, że reakcja może być negatywna i ryzyko takiej jest spore.

Posted

[quote name='Amanecida']Ktoś się boi psów? To jego problem, niech sobie radzi, ja pieska nie zapnę na smycz ani kagańca nie założę, bo nie.[/QUOTE]

Pytanko. Absolutnie nie złośliwe.
Rozumiem, że mówisz o sytuacji, kiedy ktoś wyraźnie prosi o zapięcie psa?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...