Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Szczerze? To bardzo ale to bardzo tęsknię za długim futrem, dzięki Nuce dowiedziałam się jak bardzo nienawidzę krótkiej sierści i nigdy więcej psa z krótką sierścią do domu z własnej woli nie wezmę (chyba, że to bd dog niem albo buldozek fran :evil_lol: ). Karmienie nie jest problemem, wbrew pozorom niuf nie je dużo ;)

Posted

moja przyjaciółka ma 2 alaskan malamut i ma mniej sierśći niż ja jak miałam jedną dalmatynkę teraz jest weimar (całkowity przypadek pojawienia się tej rasy u mnie w domu) i sierści od Barko dużo nie mam.

Posted

Opiekuję się teraz molosem, a mój jest ttb. Rozdzielałam już walczące ttb, ttb i molosa. Bez szkód. Ugryzł mnie lab, na szczęście przez rękawiczkę i mały kundel (rana szyta i do teraz niesprawna ręka). Molos i ttb bawią się z innymi psami, w tym yorkiem. Już mi się nie chce pisać, że dobrze ułożony pies (nieważne jaki) jest fajny bo... Ostatnio ttb i molos spotkały na łące malutkie dziecko - nie zjadły go, choć biegały luzem, a matka dziecka nie zeszła na zawał.
Mój ttb i ja mamy uraz do owczarków, bo już został dwa razy przez nie pogryziony (przeze mnie, bo kazałam mu odejść). To mój pierwszy pies w tym typie, nie ostatni. To cudowne psy. Molosy też, ale za duże ;-)

Posted

Dzisiaj wracałam z Bestią ze szkolenia i na przeciwko w znacznej odległości od nas szła dziewczyna z blabladolkiem. Zapobiegawczo zaczęłam schodzić na chodnik, tak żeby psy się nie widziały (auta zasłaniały). Blabla zaczął warczeć to laska go chlast po dupsku, co zrobiło gorzej niż lepiej, bo pies zaczął dodatkowo ujadać :shake: To dostał jeszcze kilka razy... :/

Posted

Wczoraj miałam dwa spotkania z inteligentnymi inaczej właścicielami .
Gdy idę na poranny spacer to jestem zmuszona przechodzić koło onkowatego kundla ,który zawsze nas ostro obszczekuję .Idę śmiało przed siebie pies jak zawsze biega po podwórku ,jednak brama jest otwarta .Cofam się i mówię właścicielom aby wzięli psa lub zamki bramkę .Próbowali go zawołać ale ten miał wszystko w czterech literach .Na szczęście nie wyszedł poza ogród tylko obszczekiwał nas przez siatkę .I wtedy usłyszałam inteligentny tekst bodajże właściciela -jaki głupi pies przecież mógł wyjść a on tylko szczekał -zamarłam .

Druga sytuacja .Sąsiad ujadający kundel i też otwarta brama .Jego pies rzuca się na moją i zaczynają się gryźć.Mówię mu aby wziął psa bo zaraz mu coś zrobię . Miałam przygotowaną torebkę ,aby kilka raz walnąć psa .Dobra odwołał ją .Na pytanie czemu ma otwartą bramę,a jego pies lata po ulicy .Odpowiedział -bo tak .
Ręce mi opadły postraszyłam policją i poszłam dalej

Posted

WiedźmOla napisał(a):
Dzisiaj wracałam z Bestią ze szkolenia i na przeciwko w znacznej odległości od nas szła dziewczyna z blabladolkiem. Zapobiegawczo zaczęłam schodzić na chodnik, tak żeby psy się nie widziały (auta zasłaniały). Blabla zaczął warczeć to laska go chlast po dupsku, co zrobiło gorzej niż lepiej, bo pies zaczął dodatkowo ujadać :shake: To dostał jeszcze kilka razy... :/


Podejrzewam, że nic mu się nie stało, nie on jeden w swoim zyciu po dupie zebrał. ;)

Posted

Onomato-Peja napisał(a):
Podejrzewam, że nic mu się nie stało, nie on jeden w swoim zyciu po dupie zebrał. ;)


Chodziło chyba o to, że skutek był odwrotny do zamierzonego, więc po co tłuc psa smyczą, skoro i tak nie działa?

Posted

evel napisał(a):
Chodziło chyba o to, że skutek był odwrotny do zamierzonego, więc po co tłuc psa smyczą, skoro i tak nie działa?


Pewnie, żeby ukryć wstyd, że ma się agresywnego psa.. Ludziom jest głupio, że pies ich nie słucha, więc pokazowo go tłuką, "żeby nie było" :roll: Szkoda zwierzaka.

Posted

Miałam dziś dziwną sytuację, nie tyle co chamską ale szczęka mi opadła :)
Byłam z znajomą i psami na spacerku, zadupie.. droga dojazdowa do domu.. mało kogo można tam spotkać, nagle zza zakrętu wyjezdza facet na rowerze, a za nim jego pewnie córka. Zawsze zapinam psa gdy kogoś widzę, i facet do mnie nagle rzuca tekstem czy mogę zapiąć psa (był jeszcze daleko) bo on jedzie z rodziną i z labradorem.. więc ja oczywiscie kiwnełam głową bo i tak miałam to zrobić..Facet nas minął, potem jego dzieciak i nagle jedzie matka ale psa niet.... :o więc pytam się znajomej gdzie ten pies?! czy on jest bez smyczy?! rzeczywiście tłusty labek ledwo zipiąć pórbował dogonić rodzinę i szlag mnie trafił, dlaczego mam zapiąć psa gdy jego jest... luzem.. tak czy owak bym to zrobiła bo nie wiem co to za pies.. i nie chce aby moja miała styczność z innymi obcymi zwierzakami, ale jakbym dostała w twarz :) oczywiście oni sobie pojechali... a ten grubasek za nimi ledwo co truchtał z jezorem do samej ziemi :o czekaliśmy w tym miejscu dobre 4 minuty aż się pies pojawił i zniknął ;)
Myślałam że po prostu zza zakrętu wyjedzie ktoś z psem ale na smyczy :)

Posted

A mnie wkurza,że od poniedziałku do piątku psy sąsiadów przez cały dzień są puszczone samopas w ogródku i drą mordy cały czas dopóki sąsiedzi nie wrócą z pracy o 17 czy 18.Ja swoich puścić nie mogę,bo o ile niezaczepiane siedzą cicho i zajmują się sobą,a nawet jak zaczynają głupieć to dają się bez problemu uciszyć,o tyle nonstop prowokowane cudzym szczekaniem zaczynają latać jak opętane przy płocie,szczekać i (o zgrozo!) próbować przekopać się pod płotem.I niestety są wtedy w takim amoku,że dosłownie NIC do nich nie dociera-zaczynają posłusznie wykonywać polecenia dopiero gdy psy sąsiadów sobie pójdą.Stwierdziłam,że dam swoim się wyżyć przynajmniej wieczorami i w weekendy-trudno,mam gdzieś to,że wtedy dla odmiany sąsiedzi przeżywają ze swoimi psami istne piekło i muszą je zamykać.Ich problem.Moje nieprowokowane NIGDY nie szczekają,ale też nie są świętsze od papieża.I nawet przestałam się przejmować tłumaczeniami sąsiadów-"nas nie ma w domu to psy muszą się gdzieś załatwiać".Jak się pracuje całymi dniami to się nie berze trzech drących mordy,agresywnych (!) psów.

Posted

To, że psy drą się za płotem, to akurat niestety norma i nie świadczy o agresji - znam niejednego psiego aniołka, który mieszka w bloku i jest cud miód, a potem przychodzi do mnie na podwórko w odwiedziny... Widzi coś za siatką i fruuu się rzucać z zajadłością godną dzikiego zwierza :evil_lol: Ogrodzenie wzbudza w psach świra i to w większości (choć znam kilka takich, co się nie drą).

Ale fakt, że to nie fair wobec was - spróbuj może porozmawiać z dzielnicowym?

Posted

My dzisiaj na wsi byśmy potrącili psa. Koło boiska byli ludzie i pies luzem stał przy ulicy. Zwolniliśmy, a on, gdy byliśmy na jego wysokości rzucił się na przednie koło. Chyba się przestraszył pisku opon bo od razu zwiał, a ja już oczami wyobraźni widziałam na ulicy mokrą plamę. Ludzie są debilami.

Posted

[quote name='zmierzchnica']To, że psy drą się za płotem, to akurat niestety norma i nie świadczy o agresji - znam niejednego psiego aniołka, który mieszka w bloku i jest cud miód, a potem przychodzi do mnie na podwórko w odwiedziny... Widzi coś za siatką i fruuu się rzucać z zajadłością godną dzikiego zwierza :evil_lol: Ogrodzenie wzbudza w psach świra i to w większości (choć znam kilka takich, co się nie drą).

Ale fakt, że to nie fair wobec was - spróbuj może porozmawiać z dzielnicowym?[/QUOTE]
Wiem,że samo szczekanie nie świadczy o agresji. Ale jeden z tych psów już raz w trakcie takiej szczekaniny przeskoczył płot i NATYCHMIAST rzucił się na moje psy z zębami (nieprowokowany,zresztą moje nawet jakby chciały sprowokować jatkę toby nie zdążyły,bo on się na nie rzucił jak tylko wylądował na ziemi). To już chyba świadczy o agresji. Przepraszam,jeśli coś pominęłam w swoim poście (pisałam w pośpiechu i stresie) czyniąc go niezrozumiałym.
A ja już mam zwyczajnie dość tych sąsiedzkich psów.Moje też nie są święte,też szczekają,ale nie tak same z siebie,zupełnie niesprowokowane i to w dodatku nonstop! Ja się zwyczajnie boję ot tak puścić swoje psy gdy sąsiadów nie ma (a nie ma ich przez 5 dni w tygodniu,całymi dniami) bo w końcu albo któryś z moich albo któryś z tamtych się przekopie albo przeskoczy ten płot i krwawa jatka gotowa.Mówiłam o tym już administratorowi na osiedlu i mnie olał.Powiedział,że to sprawy między sąsiadami i nie będzie się wtrącał.Ledwo wydębiłam od niego wtedy w marcu telefon do sąsiadów (ich pies przeskoczył płot i pogryzł się z moimi,chciałam im powiedzieć,żeby zabrali tego psa).

Posted

Sąsiadki pies przeskoczył do nas 2 razy, tata zrobił ogrodzenie i problem z głowy bo ani moich nie widzi ani nie ma jak przeskoczyć. Może wyższy i nieprześwitujący płot by był jakimś rozwiązaniem u Was? np. coś takiego?

Posted

Mamy już taki płot z dwóch stron,sąsiad go dodatkowo podwyższył jakąś siatką i ryzyko przeskoczenia jest minimalne,ale pozostaje problem szczekania nonstop i ryzyko podkopu.Nie wiem już co robić :placz:.....

Posted

Prawie za każdym razem, gdy wychodzę z dobermanką Sabcią ze schroniska, albo moją ON'ką Tarą na spacer, spotykam się z ludźmi, którzy szepczą do siebie "Patrz, jaki agresywny pies", myślącymi, że tego nie słyszę... Strasznie mnie to wkurza. Ludzie widzą owczarka albo dobermana i od razu sądzą, że jest agresywny, chociaż go nie znają! Gdy słyszę takie coś, mam ochotę tego kogoś udusić... Kiedyś nawet, gdy w schronisku przebywał dorosły kundelek Dingo
[*], wyglądający jak szczeniak dobermana i wychodziłam z nim na spacery, jacyś ludzie sądzili, że ten pies jest agresywny... Nie znoszę takiego czegoś!

Jedna z wolontariuszek schroniska opowiadała mi historię, gdy kiedyś była ze swoim goldenem, który muchy by nie skrzywdził, na spacerze. Szła jakaś kobieta z małym chłopcem. Chłopiec wyciągnął do goldena rączkę, a pies go polizał. Wtedy kobieta zaczęła krzyczeć, że ten pies chciał ugryźć jej dziecko i ona nie rozumie, jak można chodzić z tak dużym psem bez kagańca... Od tego czasu golden musi wychodzić na spacery w kagańcu, bo ludzie czepiają się nie wiadomo czego...

Posted

Ja nawet mając rottweilera mam gdzieś, jak ktoś zwraca mi uwagę na kaganiec. Ale to zdarza się niezwykle rzadko, ostatnio rok temu, również w wakacje.

Posted

Strasznie zdenerwowałam się, gdy znajoma opowiedziała mi pewną historię. Jej sąsiedzi mają owczarki środkowoazjatyckie, które puszczali wolno. Pewnego dnia, psy wbiegły na podwórze mojej znajomej (brama była otwarta) i... zagryzły ich sunię. A sąsiad, jak gdyby nigdy nic, przyszedł i zabrał swoje psy, nawet nie przepraszając...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...