a_niusia Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 ale za to jak kiedys moj piesek starszy spierdzielil pobawic sie z mlodocianym labkiem w swoim wieku i nie wrocil wolany, to jak po nia sie przeszlam to laski od labka chcialy dzwonic po animalsow mimo ze nie uderzylam mojego pieseczka. zaliczyl jedynie standardowa glebe. a na dogo mi napisano, ze wspolczuja mojemu pieskowi i ze on przychodzi wolany, bo sie mnie boi:))) dodam, ze suka moja w lipcu bedzie miec 3 lata. labek do ktorego uciekla tez ma 3 lata. i on chodzi tylko na smyczy. moj kundel smyczy prawie nie uzywa i jest odwolywalny od wszystkiego. Quote
Aleks89 Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 Żeby tylko bokserek nie zdechł od szarpnięcia smyczą:lol: A jak która taka wrażliwa na krzywdę piesków to już raz dwa do schroniska wykazać się wspólczuciem. Quote
motyleqq Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 [quote name='Unbelievable']ja się ze szczeniakiem musiałam "szarpać", a teraz mam spokój ;) jak pewnie wiesz próbowałam pozytywnie ale się nie dało tak jak aniusia pisze, zbyt najarana była na wszystko, i nawet męczenie nic nie dawało[/QUOTE] właśnie, teraz masz spokój. a tutaj jest założenie, że w wieku dorosłym nadal trzeba będzie szarpać. no i szarpanie szarpaniu nierówne... Quote
bdom Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 ja wczoraj mijałam pana o kulach z owczarkiem, swojego zapięłam na smycz,bo on uwieelbia owczarki i bałam się, że przywitanie (czyli skakanie z zaproszeniem do zabawy) skończyłoby się gebą pana. Na co pan powiedział do swojego (oczywiście patrząc na mnie) 'idź stąd, bo zaraz cię pogryzie', ja nie wiem,ludzie naprawdę uważają,że tylko agresywne psy chodzą na smyczach:lol: A co do korekt-raz pies niespodziewanie wystartował mi do faceta, więc niepodziewanie ale bardzo mocno go szarpnęłam:oops:. Był na szelkach, wiec w efekcie szarpnięcia przyleciał mi pod nogi. Pani, która nas mijała o mało zawału nie dostała 'bo jak mozna tak pieska traktować'. Przeszlo jej, gdy piesek merdajac ogonkiem wykonal kilka komend zaraz po korekcie. ;) Quote
aussie&husky Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 [quote name='Franca81']Alllle off top... Ja przeklinam bo pracuje w branzy budowlanej, w ktorej jak wiadomo pracuja ludzie roznego przekroju. ;) Dzis pierwszy raz jechalam pociagiem z psem z pracy do domu. Pies to 3 miesieczna bokserka . Nie znala okolicy, psy za plotami szczekaly wiec rwala sie w kazda mozliwa strone swiata (chciala wszystko brac do pyska i leciec do wszelkich szczekaczy i ludzi). Staralam sie pracowac nad nia. Wiec komenda rownaj i szarpniecie. Szla za mna babka a jak zaczynala mnie wyprzedzac to zaczela bulgotac, ze bardzo nieladnie i za mocno szarpie psa (szczegol ze to szczeniorka sie szarpala). Skwitowalam, ze wiem co robie bo wyszkolilam juz dosc sporo psow. Dodalam, ze by pies ladnie i spokojnie chodzil na smyczy to trzeba go tego wlasnie nauczyc. A ona z geba do mnie ze wlasnie widzi ze zle szkole.... Baba ma dom, wiec chcialam sie jej spytac czy choc raz byla poza ogrodzeniem ze swoim burkiem, ktory calymi dniami wisi na lancuchu.... Ale olalam i totalnie zignorowalam. Szkoda ze sie nie skupi nad tym jaka to ona robi krzywde psu....[/QUOTE] Wiesz co,bez obrazy,ale mi się wydaje że:skoro babka trzyma psa na łańcuchu=nie jest przewrażliwiona na punkcie dobra zwierząt,a pewnie nawet wprost przeciwnie.Skoro taka postronna,nieszczególnie wrażliwa osoba zwróciła ci uwagę,że za mocno szarpnęłaś psa to jest bardzo prawdopodobne,że to szarpnięcie faktycznie było za mocne.Może zamiast się oburzać przemyśl sprawę,bo wbrew temu co mówisz (piszesz) szarpanie (nawet lekkie) nie jest niezbędne przy uczeniu psów,zwłaszcza szczeniąt,grzecznego i spokojnego chodzenia na luźnej smyczy.Jeśli szczeniak się szarpie,zamiast też go szarpać,co prowadzi tylko do obustronnej frustracji i niczego psa nie uczy, (no,może poza tym,że ból zawsze towarzyszy poruszaniu się do przodu i nie warto się tym przejmować-uwierz mi,wiem co mówię.Sama popełniłam ten błąd z moimi psami.Psy w tej chwili ciągną na smyczach tak,że głowa mała,są całkowicie uodpornione na tego typu bodźce i odkręcenie tego kosztuje mnie naprawdę dużo pracy,a możliwe,że wcale mi się nie uda,właśnie dlatego,iż szarpałam je w szczenięctwie.) zatrzymuj się lub zawracaj za każdym razem,gdy mała Cię szarpnie,a nagradzaj gdy idzie spokojnie.To wymaga więcej czasu i cierpliwości,ale efekt jest nieporównywalnie lepszy,bo sunia uczy się,że ciągnięcie nie popłaca,a zarazem nie przyzwyczaja się do ucisku podczas ruchu. Po za tym-z całym szacunkiem,argument,że wyszkoliłaś dużo psów wcale do mnie nie trafia. Być może tak było,ale to co tutaj piszesz ("szczeniaczka trzeba od małego przyzwyczajać do korekty smyczą,żeby się nie rozbestwił i nauczył chodzić na smyczy") ukazuje,że Twoje doświadczenie nie idzie w parze z wiedzą. Quote
Hahnoto Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 Jestem w trakcie przyuczania mojego szczyla do komendy "równaj", kiedy idziemy chodnikiem i przyznaję się bez bicia - też ją szarpię, kiedy zaczyna mnie wyprzedzać. Nie jest to szarpnięcie mocne, ale takie, które da jej znak, że idzie trochę za szybko i powinna zwolnić (w dodatku jest na szelkach). Nie uważam, że to jest coś negatywnego, co innego, jak ewidentnie widać, że człowiek znęca się nad psem, a przy tym rzuca wyzwiskami.... Quote
Franca81 Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 [quote name='motyleqq']właśnie, teraz masz spokój. a tutaj jest założenie, że w wieku dorosłym nadal trzeba będzie szarpać. no i szarpanie szarpaniu nierówne...[/QUOTE] Przestan sie madrzyc bo nie masz pojecia jakie ja mam zalozenie. Widze ze na dogo wszyscy wiedza lepeij nie wiedzac jak bylo.... Ta osoba postronna chciiala bym psu pozwolila nawet i pod samochod wbiec gdyby moj pies mial na to ochote... Co do pracy z gluchymi psami. Dla mnie to nie inny temat bo wlasnie pracuje i z gluchym psem, ktory zaczyna miec problemy ze wzrokiem.... Tu krytyka na mnie a kilka stron wczesniej czytam ze kopy by obcym psom dawaly..... Koncze moj temat bo widze ze tu sami fachowcy co wiedza wszystko najlepiej.... Nawet jak ja pracuje z psem i jakie stawiam sobie cele szkoleniowe... Quote
aussie&husky Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 (edited) do Hahnoto:Nie twierdzę,że szarpiąc nie da się nauczyć szczylka chodzenia na smyczy,ale jest to obarczone dużym ryzykiem niepowodzenia (patrz to co napisałam wyżej o swoich psach).Można to po prostu zrobić inaczej,świadomiej.W ten sposób wkładamy w temat więcej wysiłku,lecz w zamian otrzymujemy milszą dla obu stron naukę i radosnego psiaka,który nigdy nie tworzy sobie negatywnych skojarzeń z nauką.(Jest pewne,że każdy bodziec awersyjny powoduje złe skojarzenia,tylko nie zawsze to widać od razu).No i większe szanse powodzenia,bo unikamy całej gamy zagrożeń związanej ze stosowaniem awersyjnych metod. Do Franca81:Ot i jakie jest podejście.Nikt tutaj,a już na pewno nie ja,nie ma zamiaru się mądrzyć.Nie rozumiem skąd ten oburzony,wręcz agresywny ton.Kilka osób zwróciło Ci uwagę,że mogłabyś zmienić swoje postępowanie na inne,prawdopodobnie lepsze.Chyba w końcu do tego służy forum dyskusyjne? Zrób jak uważasz,możesz dalej okopywać się w swoich jedynie słusznych przekonaniach,zamiast choć rozważyć ewentualny błąd/błędy.Twój wybór.Szkoda tylko,że Twój pies musi w tak kluczowym okresie życia być narażonym na metody,które choć być może są skuteczne,są po prostu nieprzyjemne,a nawet bolesne.Bo to,że one są nieprzyjemne,a nawet bolesne-to jest fakt i przed tym nie uciekniesz.Nie są natomiast jedynym sposobem na wychowanie posłusznego psa.Znam wiele psów,które są szkolone stricte pozytywnymi metodami i zachowują się wzorowo. Edited June 8, 2013 by aussie&husky Quote
Luzia Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 [quote name='aussie&husky']Nie twierdzę,że szarpiąc nie da się nauczyć szczylka chodzenia na smyczy,ale jest to obarczone dużym ryzykiem niepowodzenia (patrz to co napisałam wyżej o swoich psach).Można to po prostu zrobić inaczej,świadomiej.W ten sposób wkładamy w temat więcej wysiłku,lecz w zamian otrzymujemy milszą dla obu stron naukę i radosnego psiaka,który nigdy nie tworzy sobie negatywnych skojarzeń z nauką.(Jest pewne,że każdy bodziec awersyjny powoduje złe skojarzenia,tylko nie zawsze to widać od razu).No i większe szanse powodzenia,bo unikamy całej gamy zagrożeń związanej ze stosowaniem awersyjnych metod.[/QUOTE] miałam na dt mnóstwo psów, owszem na niektóre działają smaczki i metoda drzewka, ale są też takie ( nie zależnie od wieku ), które w du... mają i najdroższe rodzaje mięsa i to że ktoś stoi choć by pół godziny. Wystarczy odpowiednio zapięta obroża, kilka/kilkanaście korekt, i nagle piesek wie że smycz ma dwa końce ;) Quote
Franca81 Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 [quote name='aussie&husky']Wiesz co,bez obrazy,ale mi się wydaje że:skoro babka trzyma psa na łańcuchu=nie jest przewrażliwiona na punkcie dobra zwierząt,a pewnie nawet wprost przeciwnie.Skoro taka postronna,nieszczególnie wrażliwa osoba zwróciła ci uwagę,że za mocno szarpnęłaś psa to jest bardzo prawdopodobne,że to szarpnięcie faktycznie było za mocne.Może zamiast się oburzać przemyśl sprawę,bo wbrew temu co mówisz (piszesz) szarpanie (nawet lekkie) nie jest niezbędne przy uczeniu psów,zwłaszcza szczeniąt,grzecznego i spokojnego chodzenia na luźnej smyczy.Jeśli szczeniak się szarpie,zamiast też go szarpać,co prowadzi tylko do obustronnej frustracji i niczego psa nie uczy, (no,może poza tym,że ból zawsze towarzyszy poruszaniu się do przodu i nie warto się tym przejmować-uwierz mi,wiem co mówię.Sama popełniłam ten błąd z moimi psami.Psy w tej chwili ciągną na smyczach tak,że głowa mała,są całkowicie uodpornione na tego typu bodźce i odkręcenie tego kosztuje mnie naprawdę dużo pracy,a możliwe,że wcale mi się nie uda,właśnie dlatego,iż szarpałam je w szczenięctwie.) zatrzymuj się lub zawracaj za każdym razem,gdy mała Cię szarpnie,a nagradzaj gdy idzie spokojnie.To wymaga więcej czasu i cierpliwości,ale efekt jest nieporównywalnie lepszy,bo sunia uczy się,że ciągnięcie nie popłaca,a zarazem nie przyzwyczaja się do ucisku podczas ruchu. Po za tym-z całym szacunkiem,argument,że wyszkoliłaś dużo psów wcale do mnie nie trafia. Być może tak było,ale to co tutaj piszesz ("szczeniaczka trzeba od małego przyzwyczajać do korekty smyczą,żeby się nie rozbestwił i nauczył chodzić na smyczy") ukazuje,że Twoje doświadczenie nie idzie w parze z wiedzą.[/QUOTE] Ale czy ja gdzies napisalam, ze nie nagradzam? Ze nie szkole pozytywnie? To co wymienilas i wiele innych sposobow wykorzystuje w pracy nad psem.... Ale widze ze wiekszosc wie lepiej.... Wstrzymajcie sie z opiniami na temat drugiej osoby (jej praktyki jak i wiedzy) nie widzac jak ona pracuje z psem.... Latwo przychodzi wam ocenianie innych i gdybanie.... Gdybajcie sobie dalej i wymadrzajcie sie jak to ja mam kiepska wiedze, zle szkole itp. Mam to w nosie bo wiem co robie i jak trzeba to potrafie przyznac sie do bledu. I nie wydaje pochopnie opini o kims po kilku jego zdaniach..... Quote
aussie&husky Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 [quote name='Luzia']miałam na dt mnóstwo psów, owszem na niektóre działają smaczki i metoda drzewka, ale są też takie ( nie zależnie od wieku ), które w du... mają i najdroższe rodzaje mięsa i to że ktoś stoi choć by pół godziny. Wystarczy odpowiednio zapięta obroża, kilka/kilkanaście korekt, i nagle piesek wie że smycz ma dwa końce ;)[/QUOTE] A metoda zawracania? Zabierania psa w zupełnie innym kierunku,niż ten gdzie chciał dojść,zabieranie mu wszystkich korzyści jakie chciał osiągnąć? Wypróbowałaś? Quote
Luzia Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 [quote name='aussie&husky']A metoda zawracania? Zabierania psa w zupełnie innym kierunku,niż ten gdzie chciał dojść,zabieranie mu wszystkich korzyści jakie chciał osiągnąć? Wypróbowałaś?[/QUOTE] próbowałam nie raz ;) po zawróceniu zaczynało ciągnięcie w drugą stronę. Quote
aussie&husky Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 Jak żyję,pierwszy raz słyszę o takim przypadku :crazyeye:. Quote
motyleqq Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 [quote name='Franca81']Przestan sie madrzyc bo nie masz pojecia jakie ja mam zalozenie. Widze ze na dogo wszyscy wiedza lepeij nie wiedzac jak bylo.... Ta osoba postronna chciiala bym psu pozwolila nawet i pod samochod wbiec gdyby moj pies mial na to ochote... Co do pracy z gluchymi psami. Dla mnie to nie inny temat bo wlasnie pracuje i z gluchym psem, ktory zaczyna miec problemy ze wzrokiem.... Tu krytyka na mnie a kilka stron wczesniej czytam ze kopy by obcym psom dawaly..... Koncze moj temat bo widze ze tu sami fachowcy co wiedza wszystko najlepiej.... Nawet jak ja pracuje z psem i jakie stawiam sobie cele szkoleniowe...[/QUOTE] więc to nie Ty napisałaś, że szarpiesz szczeniaczkiem teraz, by poznał to za młodu, ponieważ będziesz tego używać w szkoleniu dorosłego psa? kopnięcie obcego psa by bronić swojego, to co innego niż szarpanie szczeniakiem. Luzia, to wtedy się zawraca jeszcze raz. kręci się w kółko. ostatnio w którymś wątku pisała o tym gerta, która pracuje z psami schroniskowymi i jakoś uczy je luźnej smyczy bez szarpania. Quote
aussie&husky Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 motyleqq-bardzo podoba mi się Twoje podejście. Quote
Luzia Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 [quote name='motyleqq'] Luzia, to wtedy się zawraca jeszcze raz. kręci się w kółko. ostatnio w którymś wątku pisała o tym gerta, która pracuje z psami schroniskowymi i jakoś uczy je luźnej smyczy bez szarpania.[/QUOTE] Nie chciało by mi się ;) najdłużej tak krążyłam ok 30 min :lol: Po jakiś 5 min, korekt na obroży zapiętej za uszami pies szedł na luźniej, równając do nogi, wtedy dopiero mogłam go zacząć chwalić jak było za co. To nie pojedynczy przypadek, także wiesz.. Quote
motyleqq Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 [quote name='aussie&husky']motyleqq-bardzo podoba mi się Twoje podejście.[/QUOTE] miło mi :) [quote name='Luzia']Nie chciało by mi się ;) najdłużej tak krążyłam ok 30 min :lol: Po jakiś 5 min, korekt na obroży zapiętej za uszami pies szedł na luźniej, równając do nogi, wtedy dopiero mogłam go zacząć chwalić jak było za co. To nie pojedynczy przypadek, także wiesz..[/QUOTE] a, no właśnie, nie chciałoby Ci się. kwestia priorytetów ;) Quote
Luzia Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 no wiesz poświecić X godzin na naukę czegoś co inna metodą zajmie max 10 min. to jednak bez porównania. Tym bardziej że poza tymczasowiczem miałam też swoje psy, którym chciałam poświęcić choć trochę uwagi ;) Poza tym ja nie mówię o szarpaniu po którym pies leci 2 metry dalej, tylko delikatnej korekcie, duży efekt dawała już sama obroża upięta wysoko, korekta była tylko po to by zwrócić łeb psa w moją stronę i pochwalić gdy mnie łaskawie zauważył. Quote
Aleks89 Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 Czekajcie czekajcie ,a czy to nie przypadkiem Etna nie potarfi chodzić na smyczy bez kantara?:evil_lol: Quote
aussie&husky Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 [quote name='Luzia']Nie chciało by mi się ;) [/QUOTE] I wyszło szydło z worka....Mówiłam,że się da w całkowicie pozytywny sposób. I nie ma tłumaczenia "u mojego psa się nie da".Wszystko się da,tylko trzeba włożyć w temat maksimum pracy,czasu i cierpliwości,aby potem cieszyć się ze znacznie lepszych efektów.Niestety nie każdego na to stać.I można pracować w krótkich,częstych sesjach,tak by starczyło czasu na wszystkie inne rzeczy.Kwestia chęci. Quote
Luzia Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 [quote name='aussie&husky']I wyszło szydło z worka....Mówiłam,że się da w całkowicie pozytywny sposób. I nie ma tłumaczenia "u mojego psa się nie da".Wszystko się da,tylko trzeba włożyć w temat maksimum pracy,czasu i cierpliwości,aby potem cieszyć się ze znacznie lepszych efektów.Niestety nie każdego na to stać.I można pracować w krótkich,częstych sesjach,tak by starczyło czasu na wszystkie inne rzeczy.Kwestia chęci.[/QUOTE] jeśli miałaś kiedyś psa na dt, to ok rozumiem tą wypowiedź i podziwiam zapał. Jeśli jednak nie miałaś to zanim zaczniesz prawić mądrości najpierw jakiegoś weź ;) Pies na DT to nie tylko nauka chodzenia na smyczy, ale i nauka miliona innych rzeczy które są mu potrzebne do życia. Więc jeśli po pół godzinie łażenia w kółko jak debil pies miał mnie w dupie, wolałam użyć innej metody która po 10 minutach dawała super rezultat - pozostały czas mogłam poświęcić na naukę czegoś innego. Trudno tłuc z psem wielkości ONka czy Laba przez 2,3-4 tygodnie jedną rzecz jak do nauki jest dużo więcej ;) Quote
aussie&husky Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 Zdaję sobie doskonale z tego sprawę.Nie miałam psa na tymczas,ale znam osobę,która miała takiego psa u siebie w domu.I wobec tego jestem skłonna twierdzić,że to jest aż niemożliwe,żeby po pół godzinie łażenia w kółko bez celu pies ANI NA SEKUNDĘ nie zwolnił kroku i nie poluzował choć odrobinkę smyczy.Dużo bardziej prawdopodobne jest,że przegapiłaś ten krótki moment kiedy pies trochę poluzował smycz i nie nagrodziłaś go na czas. Quote
motyleqq Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 [quote name='Luzia']jeśli miałaś kiedyś psa na dt, to ok rozumiem tą wypowiedź i podziwiam zapał. Jeśli jednak nie miałaś to zanim zaczniesz prawić mądrości najpierw jakiegoś weź ;) Pies na DT to nie tylko nauka chodzenia na smyczy, ale i nauka miliona innych rzeczy które są mu potrzebne do życia. Więc jeśli po pół godzinie łażenia w kółko jak debil pies miał mnie w dupie, wolałam użyć innej metody która po 10 minutach dawała super rezultat - pozostały czas mogłam poświęcić na naukę czegoś innego. Trudno tłuc z psem wielkości ONka czy Laba przez 2,3-4 tygodnie jedną rzecz jak do nauki jest dużo więcej ;)[/QUOTE] każdego psa trzeba nauczyć tych samych rzeczy, więc to, czy ktoś miał psa na DT czy nie, nie ma nic do rzeczy. i początki zawsze są trudne, jak jeszcze "nie czujesz" psa, nie znacie się itd. ale nie jest tak, że ucząc nawet przez wiele tygodni luźnej smyczy, nie da się jednocześnie uczyć innych rzeczy. nawet sobie tego nie wyobrażam. np Ti nadal zapomina, jak się chodzi na smyczy, zwłaszcza na początku spaceru. jednocześnie mijamy duże ilości szczekających psów, których nie potrafi ignorować. jak już go uspokoję i nie drze się do tych psów, to wtedy zaczyna ciągnąć... i tak w kółko, aż po kilku zawróceniach normalnie przechodzimy ;) i wychodzi to z każdym spacerem coraz szybciej i lepiej. a tak bardzo w zgodzie z tematem, właśnie idąc z Ti mijamy psa, który wyskakuje ze swojego podwórka i podbiega do nas na pewną odległość i szczeka. wczoraj po raz pierwszy była na podwórku jego właścicielka. chyba się przestraszyła, że jej pies wyleci w powietrze, jak na niego tupnęłam i próbowała go zawołać. bez skutku, rzecz jasna ;) chciałam jej coś powiedzieć, ale byłam zajęta chwaleniem małego, który bardzo się starał być cicho :loveu: Quote
aussie&husky Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości ;). Quote
Luzia Posted June 8, 2013 Posted June 8, 2013 [quote name='aussie&husky']Zdaję sobie doskonale z tego sprawę.Nie miałam psa na tymczas,ale znam osobę,która miała takiego psa u siebie w domu.I wobec tego jestem skłonna twierdzić,że to jest aż niemożliwe,żeby po pół godzinie łażenia w kółko bez celu pies ANI NA SEKUNDĘ nie zwolnił kroku i nie poluzował choć odrobinkę smyczy.Dużo bardziej prawdopodobne jest,że przegapiłaś ten krótki moment kiedy pies trochę poluzował smycz i nie nagrodziłaś go na czas.[/QUOTE] no niech Ci będzie, bo nie chce mi się drążyć tej bez sensownej dyskusji ;) Ciekawe tylko że u jednego psa potrafię ten moment zauważyć a u drugiego go przegapiam, no nic, to się chyba nazywa wybiórcza ślepota :evil_lol: Weź pod uwagę jeszcze że ta osoba która miała takiego w domu mogła trafić na podatnego na ten rodzaj nauki, takie również u mnie bywały. Wystarczyło kilka razy zrobić drzewko i piesek nie ciągnął. Ale każdy pies jest inny, sęk w tym by dobrać metodę do psa, a nie psa do metody ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.