Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Luzia']To zdanie jest całkowicie wyjęte z kontekstu ale ok ;)

Ja swojego zdania nie zmienię i na pewno żałować nie będę że baba pocałowała trawkę ;) Jeśli kiedykolwiek jakikolwiek mój pies coś takiego będzie robił, nie ma problemu, sama wystawię ryj do uderzenia ;)

EDIT: co do prawa to niestety każdy wie że zwierze w polskim prawie jest traktowane gorzej niż rzecz, więc ciężko liczyć na takie rozwiązanie sytuacji ;)[/QUOTE]

Grunt że zdajesz sobie sprawę z możliwych konsekwencji ;)

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

od psa wymagamy żeby panował nad sobą ale od siebie to juz nie??

dobra ja przyznam że średnio wierzę w ta historię. Delikatniusia nie jestem ale żeby sie komuś odwinąć w twarz naprawdę musiałaby być wyjątkowa sytuacja...i dalej trudno mi ją sobie wyobrazić. A owszem swoje psy będę bronić i to ostro czy gazem, czy rękoczynami tylko nie miałam potrzeby ani jednym ani drugim jak na razie na szczęście....

Posted

[quote name='maartaa_89']Grunt że zdajesz sobie sprawę z możliwych konsekwencji ;)[/QUOTE]


zdaję sobie i zdawałam, co nie zmienia faktu że jeśli w przyszłości będę miała do wyboru stanąć w obronie mojego psa, albo się bezczynnie przyglądać, ZAWSZE wybiorę pierwszą możliwość ;)

Posted

[quote name='PaulinaBemol']ale między stanąć w obronie psa a bezczynnie się przyglądać jest cała gama możliwości....zanim użyjesz rękoczynu/gazu masz jeszcze inne wyjścia...[/QUOTE]

tak, tym bardziej że to nie była pierwsza taka sytuacja ;)

Posted

[quote name='Luzia']zdaję sobie i zdawałam, co nie zmienia faktu że jeśli w przyszłości będę miała do wyboru stanąć w obronie mojego psa, albo się bezczynnie przyglądać, ZAWSZE wybiorę pierwszą możliwość ;)[/QUOTE]

tylko ja nie za bardzo rozumiem, może nie doczytałam ale zrozumiałam że ta kobieta podeszła do Ciebie i zamachnęła się na Twojego psa smyczą, tak?

Posted

nie no na szczęście i nikt mi się na psa smyczą nie zamachną choć ja bym pewnie po prostu sobą zasłoniła i jakbym oberwała to dopiero piekło rozpętała, bo to już naruszenie mojej cielesności i jawna napaść :diabloti: ...ale no sytuacja musiałaby być naprawdę kryzysowa. Choć dalej sobie nie wyobrażam że reaguję rękoczynami....

Posted

[quote name='maartaa_89']tylko ja nie za bardzo rozumiem, może nie doczytałam ale zrozumiałam że ta kobieta podeszła do Ciebie i zamachnęła się na Twojego psa smyczą, tak?[/QUOTE]

Mój pies był bez smyczy i szedł jakieś 1,5 - 2m ode mnie, podbiegł do niego jej pies i się rzucił ( jak zawsze), gdy baba zauważyła że jej pies nie ma zbytniej szansy na odgryzienie się ( moja suka stała nad nim szczerząc kły), podbiegła z krzykiem i podniesioną ręką w której trzymała smycz. amen

Posted

Jakby ktoś bił mojego psa, to też bym mu przywaliła... Pies się nie odwinie, a nikt nie będzie bezkarnie (a tak by było) lał mojego zwierzęcia... Kiedyś faceci ze śmieciarki 'dorwali' jakiegoś burka z mojej ulicy i wrzucali go do śmieci... Zadzwoniłam na policję- nie zrobili NIC, dzwoniłam, pisałam skargi, NIC. Nie wierzę w sprawiedliwość odpowiednich organów względem zwierząt.

Posted

Tak szczerze gdyby nie to że musiałam uspokajać własnego psa to też bym odwinęła dwóm gówniarzom co specjalnie mojej suce wrzucili petardę pod nogi .... od tego momentu ,a mineło już dwa lata pies jak słyszy huk petard to prawie sika pod siebie .
Więc nie rozumiem w niektórych przypadkach waszego rozjuszenia .Czasem emocje biorą górę. A życie jest brutalne

Posted

Ja miałam raz ostrą sytuację. Byłam z jeszcze młodziutkim Larym na takiej ogrodzonej łączce i przyszedł facet z wesołą suką beagla, i mniej wesołym skarlowaciałym ONkiem. Puścił swoje psy, ja Larego nie zapinałam bo uznałam że pewnie nie gryzą, poza tym onek był w kagańcu. Lary zaczął bawić się z suką beagla, a ONek za nim biegał i go atakował. Właściciel nie widział w tym ni złego do momentu, w którym Lary postanowił się postawić i go trochę pogonił. Nagle facet się wściekł, kazał mi moje agresywne bydle (szczeniaka-podrostka) prowadzać na smyczy i w kagańcu. Wywiązała się awantura, zwyzywał mnie, moją koleżankę, moje psy (byłam z dwoma, drugi był na smyczy) i nie docierało do niego, że to jego pies cały czas atakował i wtedy nie reagował, i że skoro wiedział że ma problem z innymi psami to trzeba było nie wchodzić nam w paradę, byliśmy tam pierwsi. Koleżanka moja cięty język ma, agresorka z niej niezła więc szybko doszło do tego, że mój drugi pies musiał ją bronić przed wacetem który chciał jej przywalić :angryy: Ale szybko rączki przestały go swędzić, kiedy mój mniej kochany piesek kłapnął mu zębami milimetr od ręki.
Ostatecznie załatwiłam to w bardziej cywilizowany sposób, na łączk wchodziło się na nielegalu - teren szpitala ale ochrona była po drugiej stronie. Przeszłam się do ochroniarzy i powiedziałam że na ich terenie jest facet z dwoma agresywnymi psami bez kontroli i że zostałyśmy zaatakowane. Pan wyleciał z łączki z hukiem, drugi raz go tam nie spotkałam :evil_lol: Potem kupił sobie drugiego bajgla i zawsze miałam niezły ubaw patrząc, jak 3 niewychowane psy wyprowadzają jego i jego żonę na spacerki, raz biedny śledził nas pół spaceru bo nie był w stanie ich wszystkich zatrzymać i zawrócić :razz:

A jak byłam mała to z głupimi chłopakami radziłam sobie równie dobrze. Nauczyłam mojego wściekłego niezrównoważonego pieska komendy "bierz" która była jego ulubioną, i gdy zachodziła taka potrzeba odpinałam smycz i patrzyłam jak koledzy przez pół osiedla spieprzają przed moim pieskiem :diabloti: Ale miałam wtedy 11 lat, o konsekwencjach nie myślałam a mama bogu dzięki o tym się nigdy nie dowiedziała.

Posted

idąc tokiem rozumowania "broniłam swojego psa" to tamta pani również to robiła, bo to jej zwierzątko było na przegranej pozycji, a jakoś dziwnym trafem ta obrona jest pomijana w tej dyskusji:cool3:

Posted

ja nie raz uderzyłam czyjegoś psa smyczą, swojego zresztą też .
jak psy się gryzą kotłując , szybko kąsając i zmieniając co chwila pozycje to nie znalazłam jeszcze innego sposobu niż palnąć któregoś smyczą , bo złapać jest bardzo trudno , moja suka ma taki styl walki skacze, kąsa i zmienia pozycje jak kangur i powiem szczerze to chyba najgorsza z możliwych technik bo najciężej psa złapać/odgonić .
już wole ttb które łapią i nie puszczają bez zbędnych akcji , dużo łatwiej mi było zdjąć mojego psa z labradora niż odgonić suke od walki i nie musiałam nikogo zdzielac smyczą.

jeśli jakiś człowiek uderzyłby moje psy bez powodu na pewno również bym mu oddała i dla mnie nie ma w tym nic dziwnego .

Posted

[quote name='Afryka']Kobieta musiała nieźle to dziecko poturbować. Za dwa mleczaki raczej żaden sąd nie przyznałby 30 tysięcy.[/QUOTE]
O wybicie mleczaka bardzo łatwo. Znam dwa takie przypadki. Zawsze w takiej sytuacji zakłada się możliwość wystąpienia wstrząśnienia mózgu i z tego powodu czasem kończy się to obserwacją w szpitalu (to są koszty rodziców, którzy muszą wziąć urlop i być z dzieckiem). Jest też ryzyko, że przy takim wypadku zostaną uszkodzone zawiązki zębów stałych.
Poza tym to nie ubezpieczalnia, nie ma stałego taryfikatora. W gruncie rzeczy sporo zależy od tego, na jakiego sędziego się trafi. Jak trafi się taki, który naprawdę nie lubi psów i ich spuszczania ze smyczy, to można i więcej "beknąć" - celem nauczki i dania dobrego przykładu. A jak się trafi taki, który wyjątkowo nie trawi dziecięcych bokserów (albo miał staż w Szwecji) to już całkiem przechlapane.

Posted

hahaha no to spoko-juz rozumiem, co by dziewcze od liscia proboalo mi zrobic zamiast wzywania strazy miejskiej:))
ale w takim razie przyjmij do wiadomosci, luziu, ze bys miala kuratora:)))) i zapalenie spojowek.

Posted

[quote name='Beatrx']idąc tokiem rozumowania "broniłam swojego psa" to tamta pani również to robiła, bo to jej zwierzątko było na przegranej pozycji, a jakoś dziwnym trafem ta obrona jest pomijana w tej dyskusji:cool3:[/QUOTE]

haha słuszna uwaga :cool3:

Posted

[quote name='motyleqq']no, jak ludzie biją dzieci to wtedy faktycznie, życie jest brutalne. ale to wina tych ludzi, a nie "życia"[/QUOTE]
Zrozumiałam bym gdyby oni niechcący rzucili tę petardę ale zrobili to specjalnie .
Wiec ja mam prawo bronić siebie i swojego psa .Może by się czegoś nauczyli .Wtedy to był mój pies innym razem może to być czyjeś dziecko ...

Posted

[quote name='ailema']Zrozumiałam bym gdyby oni niechcący rzucili tę petardę ale zrobili to specjalnie .
Wiec ja mam prawo bronić siebie i swojego psa .Może by się czegoś nauczyli .Wtedy to był mój pies innym razem może to być czyjeś dziecko ...[/QUOTE]
sądzę, że więcej by ich nauczyło zwykłe pociągnie po komisariatach niż mały łomot od właścicielki psa...

Posted

[quote name='Beatrx']sądzę, że więcej by ich nauczyło zwykłe pociągnie po komisariatach niż mały łomot od właścicielki psa...[/QUOTE]

chyba za mało masz do czynienia z dzisiejszą młodzieżą ;)

Posted

[quote name='Beatrx']sądzę, że więcej by ich nauczyło zwykłe pociągnie po komisariatach niż mały łomot od właścicielki psa...



Serio myślisz, że byliby ciągani po komisariatach za rzucenie petardy psu pod nogi?
Nawet jeśli, to pewnie jedyne, co by z tego wynieśli, to powód do przechwałek wśród kolegów... Ja tam nie widzę nic dziwnego w obronie zwierzęcia przed człowiekiem- kupując psa staję się osobą odpowiedzialną również za jego bezpieczeństwo. Jak ktoś go bije zupełnie bez powodu, to sam też zarobi- i tak, na dresa też bym się rzuciła.

Posted

[quote name='rika']Serio myślisz, że byliby ciągani po komisariatach za rzucenie petardy psu pod nogi?
hmm... ja bym to zinterpretowała jako napaść na siebie i jako napaść na siebie bym to zgłosiła.

[quote name='Luzia']chyba za mało masz do czynienia z dzisiejszą młodzieżą ;)
no z taką jak Ty na szczęście nie mam za wiele:diabloti:

Posted

[quote name='Beatrx']
no z taką jak Ty na szczęście nie mam za wiele:diabloti:[/QUOTE]

Aleś zabawna, normalnie koń by się uśmiał :)
Czasy bycia młodzieżą mam już dawno za sobą, choć nie powiem że chętnie bym do nich wróciła ;)

Posted

[quote name='Beatrx']sądzę, że więcej by ich nauczyło zwykłe pociągnie po komisariatach niż mały łomot od właścicielki psa...[/QUOTE]

Patrząc na policję w moim mieście to nawet by nie zareagowali.Niczym by się pojawili to nie mieli by już kogo szukać .Na szczęście mój pies nie dostał zawału ,nie popękały mu bębenki słuchowe.Tyle że teraz bardzo boi się petard .Więc w okresie sylwestrowym spacer kończy się po pierwszej petardzie .I następuje paraliż i nic nie pomaga czasem muszę ją nieść z powrotem do domu dobrze że to tylko 8-9 kg .....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...