Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Naklejka'] tym bardziej, że zaatakował go owczarek, który przecież chciał się bawić:shake:


[quote name='omry']Pewnie, że tak. Trzeba znać swojego psa i wiedzieć, na co można mu pozwolić :)

omry, teoretycznie się z Tobą zgadzam, ale praktycznie... <cytat Naklejki>. Pewnie właściciele tamtego ONka też myśleli, że go znają ;)

Posted

;)Ja się też trochę boję o jego stawy, wczoraj rok skończył, jeszcze się rozwija. Jak był mały to po każdej zabawie krzywo chodził.... Teraz już mamy z tym spokój, ale nie chcę go przeciążać.
Na 5m smyczce biegamy razem po łące, a potem luzem na ogródku :D

Ten owczarek to był szczeniak, 10msc chyba... Najpierw chciał się bawić, potem chwycił kija, zaczął warczeć i się rzucił, a Jetsan stał jakieś 2-3m od niego...

Posted

Balbina12 napisał(a):
Co zrobić...:razz:


Jak jeszcze było w miarę ciepło i bezśniegowo i chadzałyśmy z Zu na boisko na piłkę albo frisbee (teraz chodzimy na pole przy domu raczej) to prześladował mnie pewien facet... Przyłaził ze swoja suką ZAWSZE jak my się bawiłyśmy i szczuł sukę na moją, jak Zu tylko podbiegała w ich kierunku... Jak się odsuwałam na bok to on też. Podobno koleś ma coś nie tak z głową :roll: ale wierzę, że ten "Twój" był po prostu zachwycony Frankiem :evil_lol:

omry napisał(a):
Nie przesadzajmy, maluszki się bawią z wielkoludami i nic im się nie dzieje.


Zależy jaki maluszek i jaki wielkolud ;) Bo wiesz, jakby mojej suce nawet labrador nadepnął załóżmy na kręgosłup w zabawie czy coś to bym sobie mogła dwa kawałki psa pozamiatać i zabrać do domu, niestety ;) Ale jeśli Iwan jest delikatny to co innego ;)

Posted

[quote name='Diora']omry, teoretycznie się z Tobą zgadzam, ale praktycznie... <cytat Naklejki>. Pewnie właściciele tamtego ONka też myśleli, że go znają ;)

[quote name='Naklejka']Ten owczarek to był szczeniak, 10msc chyba...

Ja to bym podrostowi nie ufała na 100%, Iwanowi ufam. To nie wina psa, lecz nieodpowiedzialnych właścicieli.
Dziwi mnie to, bo okej, ludzie mogą się bać, ale nie aż tak panikować mimo przyjaznego wyglądu psa (tyłek i uszy w górę, jęzor na wierzchu, piszczenie i merdanie pozostałością ogonka) i naszych zapewnień, że Iwan się wycofuje, gdy warknie na niego pies nawet o wiele mniejszy od niego i że wszystkich kocha.



[quote name='evel']Zależy jaki maluszek i jaki wielkolud ;) Bo wiesz, jakby mojej suce nawet labrador nadepnął załóżmy na kręgosłup w zabawie czy coś to bym sobie mogła dwa kawałki psa pozamiatać i zabrać do domu, niestety ;) Ale jeśli Iwan jest delikatny to co innego ;)

http://www.youtube.com/watch?v=IjoqLpuBvBs

Iwan bawi się z yorkiem, jak ta ma ochotę. Rzadko, co prawda, ale bywało już kilka razy. A ostrożny to był nawet, gdy szczury mu biegały pod nogami. Więc naprawdę, grunt to znać swojego psa.
Co innego ufać obcemu człowiekowi, rozumiem. Ale ja bym nigdy nie powiedziała, że ten pies jest za duży na zabawę, więc moze dlatego mnie to dziwi.
Próbuję się postawić po prostu na miejscu Iwana. On nie ma się z kim bawić, my mu nie wystarczymy, on też swojego gatunku potrzebuje, ja bym się czuła samotna.

Posted

Nie ma gdzie iść? Przecież jest poligon, a tam dziesiątki psiarzy dosłownie. Szczególnie latem umawiali się zawsze na konkretne godziny i chodzili dużą gromadą.

Posted

Wiesz omry,jak ja miałam małego szczeniaka który kofffał cały świat to też mnie denerwowali ludzie któży odsuwali swoje psy od mojego, schodzili w inną stronę.Teraz mam yorkowego podrostka który ma swoje zdanie i spojżałam na to z innej perspektywy.Sama jak widzę latającego onka luzem nad którym dres ewidentnie nie panuje to wskakuję w krzaki.Kiedyś bym powiedziała-wariatka.Teraz zwyczajnie boję się o swojego psa-bo on sprowokuje a pies go pogryzie.I będzie klops.
Mój pies bardziej lubi kontakt ze mną,widać ,zę sprawia mu to radochę niż ze swoimi pobratymcami.Szczególnie patrząc na fakt iż na moim osiedlu większość psów to natrętne szczeniory skaczące po moim psie/bojące się własnego cienia yorki/gryzące cały świat małe kundelki z ledwo trzymającą się podloża babcią na drugim końcu smyczy/wolno biegające nieusluchane onki/asty z dresami które widząc mojego psa bulgoczą ze zlości i....nie chce już mi się pisać:evil_lol:Są też fajne psiaki ale nie stanowią więcej jak 40% całej psiej populacji na moim osiedlu.
Biorąc powyższe argumenty pod uwagę niedawno wróciłam ze spaceru na którym mój pies wylatał się za frisbee, poćwiczył komendy i wylizał doszczętnie pańcie...niestety-psów-niet.A szkoda...

Posted

Balbina12, Wasza sytuacja nie zawiera nic podobnego do naszej.
Nam nikt nie powiedział ani razu, że to jego pies jest agresywny i że woli, żeby się nie obwąchiwały. A Ci ludzie, którzy ''skakali po drzewach'' (z wyjątkiem pana z owczarkiem, która tak bardzo przechwalał się siłą szczęk jego psa) to przechodnie bez psów, o których tylko napisałam, nie chciałam tym wyrazić swojego niezdowolenia w żaden sposób, rozumiem, że psa można się bać.
Oczywiście do zawchowania pana z owczarkiem też nie mam nic oprócz tego, jak się do nas zwracał. A jak się ma psa agresywnego to się nie chodzi z nim środkiem parku, bez kagańca i na lince. Tym bardziej człowieka nie rozumiem, bo powiedział, że jego pies agresywny nie jest..

Posted

Omry, pozostaje dogadac sie z paroma osobami z psami co do spacerow np. kilka razy w tygodniu. Bedziecie mieli znajomych, z ktorymi nie bedzie problemu ucieczki na widok... ;)
Takie na sile szukanie towarzystwa, obrazanie sie na innych, unikajacych kontaktu z Wami jest niezbyt mile...
Nie kazdy pies musi miec ochote na kontakt z innym, nie kazdy wlasciciel.
No i nie bylabym taka pewna siebie, a wlasciwie psa. Duzo wlascicieli mowi, ze 'to bylo pierwszy raz' ;).
To tylko zwierzak.
Predzej warto pomyslec na zajeciu psa z czlowiekiem.

Posted

Ty masz rottka i uprzedzeni ludzie ''skaczą po drzewach'', ja mam husky i o dziwo robią to samo :evil_lol:
To już chyba tak zostanie że ludzie się boją dużych psów ( no chyba że to golden lub labrador, które wbrew opinii większości ludzi na ich temat poznałam ''z tej gorszej strony''.
Pamiętam jak z jednej z wystaw odwoziła nas znajoma mojej babci, która ma rottka. Tamlin siedział na przedzie a ja siedziałam z tyłu obok rottka, który co chwila lizał mnie po twarzy :D
Koleżanka jak opowiedziałam jej tę historię zapytała czy się nie bałam że mi głowę odgryzie :evil_lol:. Zdziwiłam się, że niby czemu miałby to zrobić, to kochane psisko. Koleżanka zrobiła wielkie oczy i konspiracyjnym szeptem oświadczyła ''ale to rottweiler'' :roll:. Tak samo ludzie pukali się w głowę gdy pozwalałam Tamlinowi bawić się ze znajomym bulterierem. Problem w tym że Tamlin był już pogryziony przez labradora, yorka, jamnika i onka ale jakoś nigdy przez psa będącego rasą ''agresywną'' ( według ludzi ) :roll:. Przecież wszystko zależy od wychowania...U mnie na osiedlu wiele osób nie chciało kiedyś żeby Tamlin bawił się z ich psami ,bo mówili że kiedyś ich psy pogryzł husky ( nie wiem skąd takie nagomadzenie takiego zjawiska :shake: ). Ludzie byli uprzedzeni do rasy i Tamlin przez to cierpiał :(

Posted

Chamstwem pewnego psiarza mogę na pewno nazwać jego zachowanie (niestety względem jego psa, a nie mnie...)- podczas pobytu u weta. czekałam w poczekalni z Bingsem i za mną w kolejce był facet z posokowcem bawarskim o ile się nie mylę. Pies młody na oko ok.5-7 mc i był o wiele grzeczniejszy od mojego dzikusa który płakał i marudził. Ale nie! Facet tak nim szarpał, a dokładnej mówiąc za smycz, a pies nie wiem czemu był tylko na kolczatce. Jak ten maluch nawet ziewnął to on łapał za skórę na jego żebrach i szarpał go. Później jak tylko pies chciał wstać czy cośto ten do góry podnosił smycz a wiadomo pies był na kolczatce:roll: W końcu się wkurzyłam, bo w poczekalni było 10 osób ale wszyscy albo po kątach to komentowali albo odwracali wzrok... Zrobiłam mu wyrzuty. Najpierw udawał że nie słyszy, bądź o kogoś innego mi chodzi, ale powtórzyłam się. On powiedział, że ja o psach nic nie wiem i powinnam swojej dupy pilnować zwłaszcza że moj pies robi więcej hałasu:shake: Bings zaczął szczekać z nerwów (nie toleruje krzyków i kłótni) a ludzie postronni nic na to... jak zwykle. Oczywiście nic takiemu kolesiowi się nie zrobi, a wiadomo, ze od święta go nie szarpał i nie kopał po tyłku :roll:

Posted

karjo2, okej, nie mogę tylko zrozumieć, dlaczego uważasz, że odchodzę od tych ludzi obrażona? Sama sobie to dopowiedziałaś. Skoro jest wątek o tej tej tematyce, to się udzielam i nigdzie nie napisałam, że się na ludzi obrażam, bo się boją..
Mam też yorka i jej nie ufam. Wiem, że ona większość psów obwąchuje, a chwile później rzuca się z zębami. Ostatnio rzuciła się na amstaffkę, która miała przyjazne zamiary. Na szczęscie sunia była taka jak Iwan - olała Torikę.
Więc nie musisz mi mówić, czy mam psu ufać, czy nie. Wystarczy go znać.

Merrick, ja ciągle próbuję ludziom tłumaczyć, że to nie jest zależne od rasy, czy pies jest agresywny. Tu chodzi o wychowanie, które wykształciło jego osobowość.

Posted

Przyszłam posypać fryzurę popiołem Dusisko się rzuciło na kundlisko (:lol:). Wcześniej już się kilka razy z tym psem witał więc pozwoliłam mu podejść a ten idiota co? Skoczył na niego z warkotem:angryy::mad:. No tak pewnie gdyby Wiki (niby yoreczka którą akurat spotkaliśmy) też nie podeszła to pewnie nic by się nie stało, gdyby nie był na smyczy to pewnie też tylko by sobie warknął, pies by się cofnął a tak co? Dupa! Nie wiem jak to się stało ale smycze tak się zaplątały że D nie mogłam odciągnąć. Tamten pies totalnie spanikowany, chce się od D odsunąć a nie może. Oba psy warczą, oba kłapią paszczami. Puściłam smycz bo co innego mogłam zrobić? Psy się same szybko rozplątały na tyle żeby mogły odejść od siebie (bo przecież oni obaj się "tylko bronili":lol:) a końcówkę smyczy która została zaplątana sama szybko wyciągnęłam i nikomu nic się nie stało no poza tym że z ich kolegowania się dupa zimna:angryy:. Z 2 psem który zawsze chodzi razem z nim (nigdy tych 2 pań osobno z psami nie widuje) też a zaczynało być dobrze bo już nie chciał Dusia pożreć. Wracając do domu musieliśmy się z tymi paniami minąć i "zaatakowany" (o ile kiedy nie doszło do paszczo czynów można to tak nazwać) już się cały zjeżył i warczał i odkąd mam D pierwszy raz widzę żeby odpowiedział na warkanie innego psa tym samym:-o

Posted

Yorkomanka, jak ciapa? Bo olewa agresywne psy? Faktycznie jest się na co wkurzać..
Ja to się cieszę, że Iwan jest ''ciapą'', bo niejednemu yorkasowi czy innym psiakom zrobiłby krzywdę po tym, jak się na niego rzucały.

Posted

omry ciapa bo sobie nie potrafi sam z niczym poradzić teraz jak mu się nie podoba że pies sobie z niego chce zrobić zabawkę dobitnie mu o tym mówi i ma w większości wypadków spokój jak np inny pies go próbuje gwałcić co przyjemne nie jest:angryy: ogólnie na zaczepki nie odpowiada tylko stoi i patrzy jak na wariata albo się cieszy i dobrze;) ale wtedy odpowiedział bo emocje jeszcze nie opadły;). Chciała bym jednak żeby potrafił ludzia capnąć w łapę kiedy ten próbuje go na chama wziąć na ręce chociaż mówię że pies tego nie lubi i on sam to pokazuje odsuwa się od takiego ludzia cs-uje a ten dalej swoje i nawet na moje nie życzenie sobie taki nie reaguje, dopiero jak własnego psa mu z rąk odbiore to się obraża i odchodzi. No nic można się urodzić człowiekiem albo klamką:mad:

Posted

Yorkomanka, ja mam z moją yorczką odwrotnie. Można powiedzieć, że coś się z nią stało na starość.
Tzn. z okazywaniem niezadowolenia nigdy problemów nie miała, ale ostatnio oszalała. Jakiego szoku doznałam kilka miesięcy tymu, gdy rzuciła się na człowieka i pociągnęła za nogawkę. To się powtórzyło jeszcze dwa razy, z czego raz jeszcze pociągnęła za nogawkę, a drugi raz ugryzła starszą panią w kostkę!
Tyle, że ona jest cwana. Podchodzi powoli i delikatnie, a kiedy wie, że już jej nie odciągnę, to się rzuca. Ludzie na szczęście problemów mi nie robili, bo pies na smyczy i mały, poza tym widzieli, że byłam w szoku i przepraszałam. Że nie mogłam zareagować. Nie raz ktoś do niej mówi, ona się patrzy, ktoś wyciąga rękę a ona z zębami. Ludzie nic sobie nie robią z tego, że mówię, że pies nie lubi. Tak samo jest z psami.
Kiedyś nie była taka..
Chodzi teraz po prostu na krótkiej smyczy i puszczam ją tam, gdzie nikogo nie ma. Pochodzić może tylko do kilku znanych nam psów - dwóch yorkowych facetów i kilku burków wolnobiegających.
Największego wroga Torika ma w bloku obok. Suczka, coś podobnego do owczarka szwajcarskiego. Torika się jej nie boi, rzuca się jak głupia, tamta do niej też. Najgorsze, ze chłopak który z nią wychodzi nic sobie z tego nie robi, stoi z nią sobie i nawet nic psu nie powie, gdy ta się do mojej wyrywa. To ja musze odchodzić, a zdarzało się, że nawet perfidnie za nami szli i prowokowali. Niedowartościowany chłopiec chyba się cieszy, że ma większego psa..

Posted

omry, skoro zdarzyło jej się parę razy człowieka dziabnąć to może warto w kaganiec zainwestować? Wiem, że to mała psina, ale kiedyś ktoś po takim incydencie może poważnie się zdenerwować i na przepraszaniu się nie skończy...

Posted

Patsi napisał(a):
Długo miałam spokój z psami atakującymi Cerbera. Dzisiaj niestety rzucił się na niego bokser (bez smyczy oczywiście!). Zaczął gryźć mojemu dupsko, mój był na smyczy, więc "powiesiłam" boksera za kolczatkę i czekałam sobie tak z tym bokserem w jednej, a Cerberem w drugiej ręce na właściciela. Facetowi było głupio, bo jego bokser zawsze dostawał szału na widok mojego psa ale zaczął mi głupstwa gadać, że on go spuszcza jak nikogo nie ma itp. Terefere - park przy blokach, godziny popołudniowe, nie trzeba być Buddą, żeby wiedzieć, że psiarze chodzą. Oglądnęłam Cerbera, widocznych ran nie było, więc sobie poszłam. Gdyby bokser zranił mi psa albo choćby wyszarpał mu futro, na pogaduszce by się nie skończyło. Psy nie muszą się lubić ale czy do jasnej ciasnej, facet tego boksera nie może puszczać w kagańcu? :angryy:


cytuję, żeby mi nie wyszło zupełnie nie temat ;) co do psów na/bez smyczy, wychowanych lub nie. Przepisy zabraniające puszczania psów luzem są kiepskim odstraszaczem, biorąc pod uwagę marne konsekwencje ich złamania. Grunt to skuteczność prawa, ale Polska bierze się do tego trochę od d...y strony. Jakoś bardziej przekonuje mnie system któregoś z krajów skandynawskich (chyba Szwecji, ale ręki sobie uciąć nie dam...), gdzie nie ma ogólnych nakazów/zakazów co do smyczy i kagańca, natomiast jest nie do końca bezpośrednio wyrażony nakaz absolutnego panowania nad własnym czworołapem - po prostu za atak własnego pupila na innego psa, nie daj Boże człowieka, są nakładane wysokie kary finansowe. Perspektywa spłacania miesiącami odszkodowania za psią 'zaczepkę' zdaje się działa lepiej niż odgórne 'wszystkie psy zawsze na smyczach!!!'. A oni tam oporów z donoszeniem nie mają.
Jeśli bredzę, proszę mnie zbesztać ;-)

z innych ciekawostek europejskich - w Austrii jest prawny zakaz używania kolczatek :multi: można? można!

a tak już zupełnie na temat... ostatnio dowiedziałam się od sąsiadki, że nie mam prawa wychodzić na spacer z psami o 2 w nocy bo... jej szurnięty olbrzymek ujada przy drzwiach balkonowych i ją obudził. Pomijam, że pies drze mordę na balkonie pół dnia na widok wszystkiego co są rusza, i to, że sąsiadka swoimi wrzaskami o tej godzinie obudziła chyba pół osiedla (cóż, wysokie dźwięki nieźle się niosą... :evil_lol:). A moje mordy nawet raz nie mruknęły w czasie całego spaceru. :diabloti:
Ale biję się w pierś, i obiecuję, naprawdę PRZYSIĘGAM, przy następnej sraczce nie ma zmiłuj, korek w tyłek pójdzie bo stresuję inne pieseczki :lol:

Posted

[quote name='omry']Yorkomanka, ja mam z moją yorczką odwrotnie. Można powiedzieć, że coś się z nią stało na starość.
Tzn. z okazywaniem niezadowolenia nigdy problemów nie miała, ale ostatnio oszalała. Jakiego szoku doznałam kilka miesięcy tymu, gdy rzuciła się na człowieka i pociągnęła za nogawkę. To się powtórzyło jeszcze dwa razy, z czego raz jeszcze pociągnęła za nogawkę, a drugi raz ugryzła starszą panią w kostkę!
Tyle, że ona jest cwana. Podchodzi powoli i delikatnie, a kiedy wie, że już jej nie odciągnę, to się rzuca. Ludzie na szczęście problemów mi nie robili, bo pies na smyczy i mały, poza tym widzieli, że byłam w szoku i przepraszałam. Że nie mogłam zareagować. Nie raz ktoś do niej mówi, ona się patrzy, ktoś wyciąga rękę a ona z zębami. Ludzie nic sobie nie robią z tego, że mówię, że pies nie lubi. Tak samo jest z psami.
Kiedyś nie była taka..
Chodzi teraz po prostu na krótkiej smyczy i puszczam ją tam, gdzie nikogo nie ma. Pochodzić może tylko do kilku znanych nam psów - dwóch yorkowych facetów i kilku burków wolnobiegających.
Największego wroga Torika ma w bloku obok. Suczka, coś podobnego do owczarka szwajcarskiego. Torika się jej nie boi, rzuca się jak głupia, tamta do niej też. Najgorsze, ze chłopak który z nią wychodzi nic sobie z tego nie robi, stoi z nią sobie i nawet nic psu nie powie, gdy ta się do mojej wyrywa. To ja musze odchodzić, a zdarzało się, że nawet perfidnie za nami szli i prowokowali. Niedowartościowany chłopiec chyba się cieszy, że ma większego psa..

No to się ciesz, że jeszcze nie spotkałaś kogoś, kto odruchowo kopnie yoraska w trakcie ataku tak, że przeleci parę metrów... Bo chyba nie będzie zbyt wiele do zbierania.

Posted

evel, chyba masz jakiś dziwny obraz yorkasków, to wcale nie takie chucherka, a już na pewno nie moja, więc wyluzuj. A uświadamiać mnie nie musisz, jestem już dużą dziewczynką. Odruchowo się psa nie kopie, tak swoją drogą. Odruchowo można nogą szturchnąć, czy mocniej, czy lżej, ale nie kopnąć.

awaria, nie potrzebny jej kaganiec, bo do ludzi już nie podchodzi.

Posted

A ja przestałam się użalać nad babciami które wpychają mojemu psu pazury w oczy-jak ugryzie to powiem,ze celowo denerwowały psa i go szczuły:eviltong:Trudno,ja nie mausze mieć oczu na cztery strony świata żeby widzieć czy gdzieś z tyłu jakiś mocher nie dłumie akrylami mojemu psu w oczach:angryy:A jakby mi go spróbowała kopnąć-oj,nie byłoby miło.Ile razy mam się wydzierać,że pies nie lubi???To złośliwa menda poczeka aż się odwrócę i znowu swój koncert.Dzisiaj jedna wciskała na siłę Frankowi cukierka do pyszka kiedy stałam przy kiosku i kupowałam gazetę.
Wrrrrrrrrrrr,mam dosyć mojego osiedla!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...