engelina_88 Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 Przyglądam się tej dyskusji od pewnego momentu i postanowiłam nie zabierać głosu... ale zabiorę :diabloti: Psiarzem jestem mało doświadczonym, chociaż uważam, że mój pies do "najprostszych" nie należy. Jednak, co mnie boli w tej dyskusji to za dużo uogólnień. Niby wiadomo, że do każdej sytuacji trzeba podejść indywidualnie, ale z łatwością przychodzi niektórym klasyfikowanie psów na agresywne i nieagresywne. [B]Corrida[/B] bardzo podoba mi się Twoje podejście: zapobieganie, aby uchronić własnego psa i jego potencjalną ofiarę. Ale nie wszystkim sytuacjom jesteśmy w stanie zapobiec. Każda jest inna, tak jak każdy pies jest inny, każdy opiekun psa jest inny, przeszłość obu z nich jest inna, inne doświadczenia, nawyki, okoliczności zdarzenia (tu by można wymienić jeszcze wiele wiele innych inności). Za dużo tego aby, jednoznacznie stwierdzić, że ten pies jest zły, a ten dobry: ten w kaganiec, ten na smycz a ten nie. I tego w tej dyskusji nie rozumiem... Quote
Saite Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='gops']mozesz mi uwierzyc ze moja suka by nie podeszla sama do Twojego psa ani Ciebie ,[B] do psow i ludzi nie podchodzi chyba ze ja podejde i jej pozwole , chyba ze to Twoj pies podbiega atakujac do obcych psow to niestety jest problem ;)[/B] i dla mnie nie bylby to argument , ten amstaf ktory pogryzl moja suke zostal uspiony , nie mial wlasciela (nie bylo go przy nim) i policjant ktory przyjechal widizal w jakim stanie jest moj pies , odrazu mi powiedzial ze to zalatwia , inaczej jakby byl wlasciciel wtedy napewno rzadalabym pieniedzy za weterynarza [B]dla mnie jest roznica miedzy "moj pies zagryzl innego psa" i moj pies zagryzl kota[/B] ;) wiele psow od samego szczeniaka nie lubi kotow , tak jest poprostu nie wiem czy moja suka zanim do mnie trafila nie byla szczuta, ale u mnie nie , a agresywna do psow stala sie dopiero po 2 pogryzieniach , mysle ze ona uznaje zasade "najlepsza obrona jest atak"[/QUOTE] Skoro Twoja suka nie podchodzi do psów i ludzi-kontrolujesz ją, to dlaczego pozwoliłaś jej [B]zabić[/B] kota? Wybacz, ale zrozumiałabym, gdyby pogryzła, ale ona go zagryzła, gdzie więc byłaś? Bo to nie trwa pięć sekund. Widziałam jak dwa dobki rozszarpały kota i to też nie trwało mgnienie oka, tylko była chwila na reakcję, interwencję. A żeby nie móc zainterweniować trzeba być daleko od psa. Jeśli zaś pies zagryza kota, który wchodzi mu pod pysk, gdy pies idzie na smyczy to jaka jest kontrola właściciela nad psem, że kot traci życie? Pytam: Jaka jest różnica między zabiciem przez psa kota, a jaka między zabiciem psa przez psa, skoro jedno i drugie podyktowane jest instynktem? A instynkt, to instynkt- jak napisałaś- zapanować się nie da- trzeba zrozumieć. Zatem idąc Twoim tokiem rozumowania, gdyby mój pies zabił Twojego (taki ma instynkt ze względu na przynależność rasową), to należałoby nad tym przejść do porządku dziennego. (Zakładamy, że Twój pies pomylił mojego z ogromnym kotem i do niego podszedł). Quote
kropka77 Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='gops'] ...oprocz tego suka zabila 2 wroble ( bedac na smyczy) i tez z tego powodu nie plakalam [/QUOTE] Pomijam kwestię ułożenia/ złego ułożenia/ braku ułożenia psa. Twój pies prócz zabicia kota zabija jeszcze inne zwierzęta. Tak, wiem, to tylko ptaki i brudne osiedlowe koty.. Sorki, ale nie rozumiem. Smycz ile ma? 2-3 metry? I w takiej odległości od Ciebie zostaje uśmiercone zwierzę i Ty tak spokojnie o tym piszesz? Uważasz to za normalne ludzkie zachowanie? W czym lepszy jest pies od innego stworzenia? Rozmiem,że można nie lubić kotów, myszy, pająków, dzieci itp. ale trochę empatii bardzo ułatwia współżycie na tej planecie. Quote
Arwilla Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='gops'] a ten sam pies moze koty gonic bo tak mu kaze instynkt jak pies jest agresywny do innych psow to wina jakas jest w wychowaniu , w przeszlosci , a jak pies atakuje koty to nie musi byc "niczyja" wina ;)[/QUOTE] Jeśli atakuje koty, to nie ma tu niczyjej winy - to instynkt... Ale jeśli zabił kota, to wina jest ewidentnie Twoja... Nie rozumiem zupełnie takiego sposobu myślenia... Bronisz się - to jest zrozumiałe - ale w sposób, który jest zupełnie poza moimi zdolnościami pojmowania... Pies to odpowiedzialność...jeśli mój zrobi coś złego innemu stworzeniu, to abstrahując od sytuacji będę mieć wyrzuty sumienia... Gdybyś napisała to inaczej... ale Ty nie masz kompletnie wyrzutów sumienia z tego tytułu.. i tego pojąć nie mogę.... [B]Evel[/B] Twój sposób myślenia również jest "poza mną"... "Wszyscy spuszczają psy, to ja też spuszczę"... U mnie w okolicy nikt oprócz mnie nie sprząta kup...i wiesz...mam to gdzieś... bo robię to, co uważam za słuszne, a nie to, co robią, bądź nie robią inni... [quote] a niektórzy tutaj uważają, że tacy ludzie jak ja, mający nie do końca normalnego psa, powinni go wyprowadzać na spacer w zbroi, żeby przypadkiem jakiegoś pieseczka nie uszkodził. Przykre to dość.[/quote] Nie w zbroi... zabezpieczonego... Bo między klatką, dławikiem, kołnierzem, kagańcem, smyczą, zbroją a kontrolą jest dość duża rozbieżność... I nie rozumiem co w tym przykrego? [quote]...nie uważam, że moim obowiązkiem jest usmyczowienie, zakagańcowanie i bóg-wie-jeszcze-co mojego psa, bo zdarza mu się szurnąć do przedstawicieli swojego gatunku.[/quote] A ja wręcz przeciwnie...uważam, że Twoim priorytetowym obowiązkiem jest zabezpieczenie psa... Quote
corrida Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Saite, żeby rozszarpać kota potrzeba trochę czasu, ale żeby go zabić? Czasami wystarczy kilka sekund, jedno niefortunne kłapnięcie zębami i rzut o ziemię. To samo się tyczy zabicia małego psa, czy ptaka (choć ptaki zazwyczaj do pyska same nie wchodzą, pies musi jeszcze na nie zapolować lub mieć zajebiaszczy refleks żeby jakiegoś z miejsca hapnąć). Nie było mnie przy tym, ale nie sądzę żeby Gops stała spokojnie i patrzyła, jak jej pies minuta po minucie zjada żywcem kota. To był wypadek. Wypadki się zdarzają. [quote name='engelina_88']Ale nie wszystkim sytuacjom jesteśmy w stanie zapobiec. Każda jest inna, tak jak każdy pies jest inny, każdy opiekun psa jest inny, przeszłość obu z nich jest inna, inne doświadczenia, nawyki, okoliczności zdarzenia (tu by można wymienić jeszcze wiele wiele innych inności). Za dużo tego aby, jednoznacznie stwierdzić, że ten pies jest zły, a ten dobry: ten w kaganiec, ten na smycz a ten nie. [/QUOTE] I z tym się zgadzam w zupełności. Quote
Balbina. Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='Martens']Balbina, to tak blisko niej przechodziliście czy Franek do niej podbiegł, czy jak? Ja zawsze staram się omijać takich dziwnych ludzi; najzwyczajniej w świecie boję się o psy, bo różne rzeczy strzelają szurniętym osobnikom do głowy - a to ktoś tupnie, a to wrzaśnie, a to tak jak u Was - kopnie... gops, w nas kiedyś jakiś dziad rzucił z okna kartoflem, co prawda nie trafił, za to ja podniosłam kartofla i spytałam, czy teraz mam mu go wrzucić przez szybę :razz:[/QUOTE] Franek szedł normalnie, alejką a baba stała na trawniku tak ok 1-2 metry od chodnika... No ale czego wymagać od obcych ludzi jak moja własna rodzinka leje wodę na łeb psiarzom których psy zrobiły siku na krzaczek...:roll: Quote
Martens Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='Balbina12'] No ale czego wymagać od obcych ludzi jak moja własna rodzinka leje wodę na łeb psiarzom których psy zrobiły siku na krzaczek...:roll:[/QUOTE] :razz::razz::razz: I jeszcze szyby macie całe? Quote
LadyS Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='Arwilla'] [B]Evel[/B] Twój sposób myślenia również jest "poza mną"... "Wszyscy spuszczają psy, to ja też spuszczę"... U mnie w okolicy nikt oprócz mnie nie sprząta kup...i wiesz...mam to gdzieś... bo robię to, co uważam za słuszne, a nie to, co robią, bądź nie robią inni... Nie w zbroi... zabezpieczonego... Bo między klatką, dławikiem, kołnierzem, kagańcem, smyczą, zbroją a kontrolą jest dość duża rozbieżność... I nie rozumiem co w tym przykrego? [B]A ja wręcz przeciwnie...uważam, że Twoim priorytetowym obowiązkiem jest zabezpieczenie psa...[/B][/QUOTE] A co uważasz o sytuacji, że pies jest pod kontrolą właściciela, tj. na smyczy - i jest całkowicie ogarnialny, jak właściciel widzi innego psa, jest w stanie zapanować nad psem. Nagle podbiega inny pies, a pies evel na szura do niego (gdyby ktoś nie wiedział - szura znaczy warczy, szczeka, Zu nie rzuca się na psy) - to co jeszcze Twoim zdaniem pies evel powinien mieć zrobione, zeby nie warczeć na podbiegacza? Bo z Twoich postów wynika, że to zachowanie niedopuszczalne, żeby pies evel warczał czy ugryzł nagłego, agresywnego podbiegacza - ale normalne jest, że taki pies podbiega. Quote
gops Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='Saite']Skoro Twoja suka nie podchodzi do psów i ludzi-kontrolujesz ją, to dlaczego pozwoliłaś jej [B]zabić[/B] kota? Wybacz, ale zrozumiałabym, gdyby pogryzła, ale ona go zagryzła, gdzie więc byłaś? Bo to nie trwa pięć sekund. Widziałam jak dwa dobki rozszarpały kota i to też nie trwało mgnienie oka, tylko była chwila na reakcję, interwencję. A żeby nie móc zainterweniować trzeba być daleko od psa. Jeśli zaś pies zagryza kota, który wchodzi mu pod pysk, gdy pies idzie na smyczy to jaka jest kontrola właściciela nad psem, że kot traci życie? Pytam: Jaka jest różnica między zabiciem przez psa kota, a jaka między zabiciem psa przez psa, skoro jedno i drugie podyktowane jest instynktem? A instynkt, to instynkt- jak napisałaś- zapanować się nie da- trzeba zrozumieć. Zatem idąc Twoim tokiem rozumowania, gdyby mój pies zabił Twojego (taki ma instynkt ze względu na przynależność rasową), to należałoby nad tym przejść do porządku dziennego. (Zakładamy, że Twój pies pomylił mojego z ogromnym kotem i do niego podszedł).[/QUOTE] ja jej nie pozwolilam zabic kota, jak juz mowilam to byl wypadek trwalo to moze maxymalnie 15sec , jedno zlapanie kota za kark kilka ruchow glowa i kot nie zywy ja wtedy bylam 2m obok na drugim koncu smyczy , moj pies byl w amoku nie dalo sie jej opanowac slowami musialabys to zobaczyc zeby zrozumeic , tu nie bylo mozliwosci mojej reakcji wszystko dzialo sie za szybko to byl moment reszty nie skomentuje bo takiej sytuacji by nie bylo i nie ma co gdybac [quote name='kropka77']Pomijam kwestię ułożenia/ złego ułożenia/ braku ułożenia psa. Twój pies prócz zabicia kota zabija jeszcze inne zwierzęta. Tak, wiem, to tylko ptaki i brudne osiedlowe koty.. Sorki, ale nie rozumiem. Smycz ile ma? 2-3 metry? I w takiej odległości od Ciebie zostaje uśmiercone zwierzę i Ty tak spokojnie o tym piszesz? Uważasz to za normalne ludzkie zachowanie? W czym lepszy jest pies od innego stworzenia? Rozmiem,że można nie lubić kotów, myszy, pająków, dzieci itp. ale trochę empatii bardzo ułatwia współżycie na tej planecie.[/QUOTE] 2m mam plakac? ja nie uwazam ze pies jest lepszy , pies jest "sprytny" i szybki namierzenie i zlapanie wrobla to kilka sec , raz sie przyznam rozmawialam przez telefon akurat ktos do mnie zadzownil a drugi raz zwyczajnie szlam po chodniku i nagle moj pies ma wrobla w pysku [quote name='corrida']Saite, żeby rozszarpać kota potrzeba trochę czasu, ale żeby go zabić? Czasami wystarczy kilka sekund, jedno niefortunne kłapnięcie zębami i rzut o ziemię. To samo się tyczy zabicia małego psa, czy ptaka (choć ptaki zazwyczaj do pyska same nie wchodzą, pies musi jeszcze na nie zapolować lub mieć zajebiaszczy refleks żeby jakiegoś z miejsca hapnąć). Nie było mnie przy tym, ale nie sądzę żeby Gops stała spokojnie i patrzyła, jak jej pies minuta po minucie zjada żywcem kota. To był wypadek. Wypadki się zdarzają. .[/QUOTE] wlasnie to kwestia sekund Quote
Balbina. Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='Martens']:razz::razz::razz: I jeszcze szyby macie całe?[/QUOTE] :evil_lol:Nawet się pofatygują i otworzą okno:evil_lol:Ale tylko jak mnie nie ma na horyzoncie, tak się wycwanili, ot:diabloti: Quote
Arwilla Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='ladySwallow']A co uważasz o sytuacji, że pies jest pod kontrolą właściciela, tj. na smyczy - i jest całkowicie ogarnialny, jak właściciel widzi innego psa, jest w stanie zapanować nad psem. Nagle podbiega inny pies, a pies evel na szura do niego (gdyby ktoś nie wiedział - szura znaczy warczy, szczeka, Zu nie rzuca się na psy) - to co jeszcze Twoim zdaniem pies evel powinien mieć zrobione, zeby nie warczeć na podbiegacza? Bo z Twoich postów wynika, że to zachowanie niedopuszczalne, żeby pies evel warczał czy ugryzł nagłego, agresywnego podbiegacza - ale normalne jest, że taki pies podbiega.[/QUOTE] A co ma warczenie, do gryzienia? Bo chyba rozmijamy się w dyskusji nieco... :roll: Nie, nie jest dopuszczalne, żeby pies podbiegał, ale to nie znaczy, że ja mam spuszczać swojego, na zasadzie "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie"... Jestem odpowiedzialna za swojego psa... tyle... Quote
LadyS Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='Arwilla']A co ma warczenie, do gryzienia? Bo chyba rozmijamy się w dyskusji nieco... :roll: Nie, nie jest dopuszczalne, żeby pies podbiegał, ale to nie znaczy, że ja mam spuszczać swojego, na zasadzie "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie"... Jestem odpowiedzialna za swojego psa... tyle...[/QUOTE] Ale evel nie powiedziała, że jak widzi, że biegnie na nią pies, to spuszcza swojego... Poczytaj troszkę, pomyśl, a nie zaślepia Cię Twoja idea - gdzie ona napisała, że puszcza psa, aby podbiegał do innych? Albo żeby zaczepiał innych? Warczenie do gryzienia ma to, że nie zauważyłaś różnicy - gdzie evel napisała, że jej pies rzuca się z zębami na innego? Bo prawisz takie kazania, a nie zastanawiasz się w ogóle, czy ktoś ma ochotę ich słuchać i czy jesteś odpowiednią osobą, aby je prawić... Quote
Arwilla Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Proponuję przeczytać wypowiedzi Evel - choćby post 4130... Poza tym nigdzie nie napisałam, że mam monopol na rację...wyrażam jedynie swoje zdanie w tym temacie - nie masz ochoty czytać? Nie czytaj, czy ktoś Cię zmusza? Quote
Szura Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Pies nie musi być spuszczony ze smyczy, żeby pogryźć innego psa. ;) Powiedz, co ma zrobić właściciel z psem na smyczy, do którego podbiega zaczepiający, prawdopodobnie agresywny pies? Zapiąć ciaśniej kaganiec, żeby podbiegaczowi nic się na pewno nie stało? Brać 30 kilo pobudzonego psa na rączki? Zapewnienie swojemu psu możliwości obrony to nie szczucie - a mam wrażenie, że tak to przedstawiasz. Quote
LadyS Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='Szura']Pies nie musi być spuszczony ze smyczy, żeby pogryźć innego psa. ;) Powiedz, co ma zrobić właściciel z psem na smyczy, do którego podbiega zaczepiający, prawdopodobnie agresywny pies? Zapiąć ciaśniej kaganiec, żeby podbiegaczowi nic się na pewno nie stało? Brać 30 kilo pobudzonego psa na rączki? Zapewnienie swojemu psu możliwości obrony to nie szczucie - a mam wrażenie, że tak to przedstawiasz.[/QUOTE] O to właśnie mi chodziło. Arwilla, ja żadnych postów czytać nie muszę, bo ja evel znam, nieraz byłam z nią i Zuzą na spacerach i wiem, jak czuwa nad swoim psem oraz jak zachowuje się w stosunku do innych psów. Dlatego właśnie twierdzę, że wszystko rozumiesz tak, jak Ci pasuje. Quote
Arwilla Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='ladySwallow'] ja evel znam, nieraz byłam z nią i Zuzą na spacerach i wiem, jak czuwa nad swoim psem oraz jak zachowuje się w stosunku do innych psów. Dlatego właśnie twierdzę, że wszystko rozumiesz tak, jak Ci pasuje.[/QUOTE] Dlatego Twoje spostrzeżenia są subiektywne, a moje obiektywne... Wracając do sedna sprawy - zabicie żadnego stworzenia przez naszego psa nie jest ok... Obojętne jaka sytuacja by nie zaistniała... Quote
Szura Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Arwilla, mogłabyś odpowiedzieć na moje pytanie? Quote
LadyS Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='Arwilla']Dlatego Twoje spostrzeżenia są subiektywne, a moje obiektywne... Wracając do sedna sprawy - zabicie żadnego stworzenia przez naszego psa nie jest ok... Obojętne jaka sytuacja by nie zaistniała...[/QUOTE] Taa, no pewnie - a Ty masz monopol na prawdę. Szkoda, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem tego, co inni piszą. Dla mnie EOT. Quote
Arwilla Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='Szura']Pies nie musi być spuszczony ze smyczy, żeby pogryźć innego psa. ;) Powiedz, co ma zrobić właściciel z psem na smyczy, do którego podbiega zaczepiający, prawdopodobnie agresywny pies? Zapiąć ciaśniej kaganiec, żeby podbiegaczowi nic się na pewno nie stało? Brać 30 kilo pobudzonego psa na rączki? [/QUOTE] Na to? Wszystko zależy od sytuacji... Mnie się taka przytrafiła dwa razy w życiu... w pierwszym wypadku podbiegacz okazał się chojrakiem na odległość, w drugim udało mi się usadzić mojego i odgonić napastnika... Wiem, że czasem się nie da uniknąć starcia..ale to zupełnie inna bajka... Quote
Arwilla Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='ladySwallow']Taa, no pewnie - a Ty masz monopol na prawdę. Szkoda, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem tego, co inni piszą. Dla mnie EOT.[/QUOTE] Ile razy mam powtórzyć, że nigdzie nie napisałam, że mam monopol na prawdę? Czytanie ze zrozumieniem opanowałam jakiś czas temu...najwyraźniej nasze rozumienie tekstu nieco się rozmija... Quote
Szura Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='Arwilla']Na to? Wszystko zależy od sytuacji... Mnie się taka przytrafiła dwa razy w życiu... w pierwszym wypadku podbiegacz okazał się chojrakiem na odległość, w drugim udało mi się usadzić mojego i odgonić napastnika... Wiem, że czasem się nie da uniknąć starcia..ale to zupełnie inna bajka...[/QUOTE] Czemu to inna bajka niż gdy podbiegacz jest kotem, a pies go zabije (co może być jednym złapaniem zębami/uderzeniem KAGAŃCA nawet)? I czemu to wina właściciela psa? Widzisz, Tobie to się zdarzyło dwa razy w życiu. A do psiaka, który był u mnie, osiedlowe (i nie tylko) burki dolatywały, zazwyczaj ze szczekaniem/warkotem średnio dwa razy dziennie. Nikt nie ucierpiał, ale nie obwiniałabym siebie, gdyby któryś pies w końcu oberwał. Psy potencjalnie agresywne TEŻ mają prawo być bezpieczne. Quote
gops Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='Szura'] Widzisz, Tobie to się zdarzyło dwa razy w życiu. A do psiaka, który był u mnie, osiedlowe (i nie tylko) burki dolatywały, zazwyczaj ze szczekaniem/warkotem średnio dwa razy dziennie. Nikt nie ucierpiał, ale nie obwiniałabym siebie, gdyby któryś pies w końcu oberwał.[B] Psy potencjalnie agresywne TEŻ mają prawo być bezpieczne.[/B][/QUOTE] o wlasnie , zgadzam sie z tym ! bo wiekszasc psiarzy o tym zapomina Quote
evel Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='corrida']Po drugie, w Lublinie, jak się ostatnio dowiedziałam, wg. prawa kaganiec ma nosić każdy pies. [/QUOTE] Wg przepisów RM Lublin, pies ma być albo na smyczy albo może być puszczony w kagańcu, "jeśli jest pod kontrolą właściciela". Chyba, że zmieniło się coś na przestrzeni ostatnich miesięcy. Odrębne przepisy ustalane przez spółdzielnie mieszkaniowe mogą brzmieć nieco inaczej. [quote name='Arwilla'][B]Evel[/B] Twój sposób myślenia również jest "poza mną"... "Wszyscy spuszczają psy, to ja też spuszczę"... U mnie w okolicy nikt oprócz mnie nie sprząta kup...i wiesz...mam to gdzieś... bo robię to, co uważam za słuszne, a nie to, co robią, bądź nie robią inni... Nie w zbroi... zabezpieczonego... Bo między klatką, dławikiem, kołnierzem, kagańcem, smyczą, zbroją a kontrolą jest dość duża rozbieżność... I nie rozumiem co w tym przykrego? A ja wręcz przeciwnie...uważam, że Twoim priorytetowym obowiązkiem jest zabezpieczenie psa...[/QUOTE] Wskaż mi miejsce, w którym napisałam, że sobie wesoło i beztrosko spuszczam mojego psa gdzie popadnie. Kupy sprzątam, jako jedna z [B]dwóch [/B]osób na terenie uczęszczanym przez setki psów. Dopóki spotykamy agresywne psy luzem to mam w doopie, że Twoim zdaniem powinnam psa ubierać w kaganiec zawsze i wszędzie, bo np. przy takim ataku ONki na Zu, gdzie suka wybiegła z krzaków po cichu, bez warczenia, bez żadnego ostrzegania i rzuciła się Zu do szyi, to podejrzewam, że gdyby Zu miała kaganiec to mogłabym sobie pozbierać futerko, które z niej zostało i pójść do kącika pochlipać. Przykre jest to, że człowiek się stara jak może a i tak nikt tego nie docenia. [quote name='Szura']Psy potencjalnie agresywne TEŻ mają prawo być bezpieczne.[/QUOTE] I tu się zgadzam w całej rozciągłości. Quote
DagaK Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='Darianna']Ludzie z których epatuje nadmierna pewność siebie i przekonanie o własnej nieomylności oraz bez dystansu do pewnych spraw są zwykle drażniący.... Ale to moja osobista opinia, mogę się mylić.[/QUOTE] Myślę, że ten tekst idealnie pasuje raczej do autorki :cool3: Quote
corrida Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='evel']Wg przepisów RM Lublin, pies ma być albo na smyczy albo może być puszczony w kagańcu, "jeśli jest pod kontrolą właściciela". Chyba, że zmieniło się coś na przestrzeni ostatnich miesięcy. Odrębne przepisy ustalane przez spółdzielnie mieszkaniowe mogą brzmieć nieco inaczej. [/QUOTE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] Do niedawna też byłam święcie przekonana, że tak właśnie jest że musi być smycz LUB kaganiec, a rasy agresywne i to i to. Ostatnio jednak szukając kwestii regulujących sprzątanie kup natrafiłam na aktualnie obowiązującą [/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Uchwałę nr 963/XXXIX/2006 Rady Miasta Lublin z dnia 23 marca 2006 r. w sprawie Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta Lublin.(z jakimiś tam późniejszymi zmianami). " [/SIZE][/FONT][COLOR=black][FONT=Times New Roman]§ 18[/FONT][/COLOR][I][COLOR=black][FONT=Times New Roman] [/FONT][/COLOR][/I][COLOR=black][FONT=Times New Roman] (...)[/FONT][/COLOR][I][COLOR=black][FONT=Times New Roman] [/FONT][/COLOR][/I][FONT=Times New Roman][SIZE=3]7. W miejscach publicznych psa (lub inne zwierzę, które ze swojej natury może być agresywne) należy prowadzić na smyczy i w kagańcu. Zwolnienie psa ze smyczy, ale z założonym kagańcem jest dozwolone jedynie w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi i przy zapewnieniu kontroli nad jego zachowaniem. 8. Psy ras niebezpiecznych muszą być wyprowadzane wyłącznie przez osoby dorosłe, które są w stanie sprawować odpowiedni nadzór nad zwierzęciem. " Więc jak to w końcu jest? Bo już zgłupieć można. [/SIZE][/FONT] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.