Pies Pustyni Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Greven napisał(a):Abstrahując od Celara - pies może być chory (padaczka, ślepota, problemy z sercem - chciałbyś mieć takiego psa i konfronotować go z grupą obcych psów, których zachowań nie umiesz przewidzieć?), może być świeżo po jakimś zabiegu, np. po rekonstrukcji więzadła, sterylizacji. Może mieć dyskopatię, czy inne problemy z kręgosłupem, a niektóre psy w ramach zapoznania próbują kopulować. Może być psem po ciężkich przejściach, nad odbudową psychiki którego opiekun akurat pracuje. Nie abstrahujac od Celara, bo ja komentowalem sytuacje z Celarem wlasnie. Tak sie sklada, ze juz ktorys raz czytam o jego leku przed podchodzacymi z tylu psami. Ale ani razu nie czytalem aby cierpial na wymienione przez Ciebie dolegliwosci. Moglem jednak cos przeoczyc. Przeoczylem? Quote
LadyS Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Pies Pustyni napisał(a):Nie abstrahujac od Celara, bo ja komentowalem sytuacje z Celarem wlasnie. Tak sie sklada, ze juz ktorys raz czytam o jego leku przed podchodzacymi z tylu psami. Ale ani razu nie czytalem aby cierpial na wymienione przez Ciebie dolegliwosci. Moglem jednak cos przeoczyc. Przeoczylem? A nie wystarczy, że właściciel z psem nie chce, żeby obchodziła go sfora innych psów? A gdyby z psem szło dziecko? Albo gdyby psy otoczyły tak matkę z małym dzieckiem? Myślisz czasem o czymś poza swoją racją? Puszczanie kilku psów w parku, jak zrozumiałam, gdzie dodatkowo jest ciemno, to trochę wyrok, nie sądzisz? Quote
Pies Pustyni Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 ladySwallow napisał(a):A nie wystarczy, że właściciel z psem nie chce, żeby obchodziła go sfora innych psów? A gdyby z psem szło dziecko? Albo gdyby psy otoczyły tak matkę z małym dzieckiem? Myślisz czasem o czymś poza swoją racją? Puszczanie kilku psów w parku, jak zrozumiałam, gdzie dodatkowo jest ciemno, to trochę wyrok, nie sądzisz? "A gdyby tu nagle bylo przedszkole, w przyszlosci...?" Quote
LadyS Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Pies Pustyni napisał(a):"A gdyby tu nagle bylo przedszkole, w przyszlosci...?" Po raz kolejny stwierdzam, że nie da się z Tobą rozmawiać. Nie widziałam Twoich postów na dogo, żebyś komuś nie mówił, że nie zna swojego psa i nic nie umie z nim zrobić. Sądzę, że gdyby te psy Celara pogryzły, to powiedziałbyś, że to wina AngelsDream, bo nie zsocjalizowała psa i nie puściła go ze smyczy. Ale dobrze, w końcu mogę użyć opcji "ignorowanie postów" :evil_lol: Quote
Pies Pustyni Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 AngelsDream napisala o grupie psow, ktore podbiegly do niej i jej psa stresujacego sie kiedy jakis pies podchodzi do niego od tylu. Nie bylo tam nic o atakowaniu, dopiero pies w kagancu przestraszony przez nia, zaczal szczekac. Graven obladowala psa wszelkimi mozliwymi chorobami; petti84 - dla niej sytuacja byla identyczna z tymi na jej osiedlu, gdzie grupa psow biega samopas i obszczekuje innych; Martens z potencjalnego agresora zrobila agresora; ladySwallow dodaje matki z dziecmi... Quote
Pies Pustyni Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 ladySwallow napisał(a):Po raz kolejny stwierdzam, że nie da się z Tobą rozmawiać. Nie widziałam Twoich postów na dogo, żebyś komuś nie mówił, że nie zna swojego psa i nic nie umie z nim zrobić. Sądzę, że gdyby te psy Celara pogryzły, to powiedziałbyś, że to wina AngelsDream, bo nie zsocjalizowała psa i nie puściła go ze smyczy. Ale dobrze, w końcu mogę użyć opcji "ignorowanie postów" :evil_lol: A pogryzly? Po raz kolejny zaznaczam, ze komentuje konkretna sytuacje, a nie jakies wydumane "co by bylo, gdyby". Quote
LadyS Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Pies Pustyni napisał(a):A pogryzly? Po raz kolejny zaznaczam, ze komentuje konkretna sytuacje, a nie jakies wydumane "co by bylo, gdyby". I ta konkretna sytuacja była nieodpowiedzialna ze strony właścicieli sfory. Quote
Martens Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 ladySwallow napisał(a):I ta konkretna sytuacja była nieodpowiedzialna ze strony właścicieli sfory. I tyle. A mając psa, jest się odpowiedzialnym za jego zachowanie i należy mieć go pod kontrolą. Pies Pustyni, jesteś przekonany, że w razie niemiłego obrotu sprawy właściciele byliby w stanie te 6 psów odwołać? A powinni, skoro puszczają je takim stadem w miejscu, gdzie mogą spotkać ludzi, inne psy i może nie być czasu zareagować na tyle szybko, żeby wziąć psy na smycz. Nie wiem, po jakiemu mam napisać - dla mnie sam fakt dopuszczenia do tego, żeby 6 psów podbiegało i otaczało obcych ludzi z obcym psem jest nieodpowiedzialnością. I zawsze miałam takie przekonanie, zanim jeszcze w ogóle trafiłam na forum. Ja jako 12-letnia gówniara ze szczeniakiem umiałam zapytać kogoś czy pieski mogą się pobawić - a nie potrafią tego zrobić dorośli ludzie ponad 10 lat później, kiedy to cywilizacja społeczeństwa choć trochę powinna się rozwinąć? Quote
Guest Elżbieta481 Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Sytuacja z wczorajszego dnia,która wyprowadziła z równowagi nawet mojego TŻ-a jego trudno zdenerować: dwóch chłopaczków stoi sobie na ulicy,która biegnie przez nasze osiedle.Rumia parę lat temu dużo inwestowała,wiele budowała.. Chłopaczki sobie stoją z daleka widać ruszający samochód.Widzę,że chłopcy mają coś w rękach. Wogóe to się wystraszyłam co trzymają w rękach.. Co?Ano kukiełki,które układają na ulicy,,bo wie pani to fajne,jak samochód podskoczy,,Cała gromadka lalek na ulicy.. Wiem,że tym razem nie zaczepiali psa,ale się wkurzyłam,bo obok mama i nic.To jest psze pani,psze pana takie śmieszne,, Nie chciało mi się śmiać.. E/W Quote
Greven Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 [quote name='Pies Pustyni']Ale ani razu nie czytalem aby cierpial na wymienione przez Ciebie dolegliwosci. Moglem jednak cos przeoczyc. Przeoczylem? Nie wiem, czy przeoczyłeś, bo nie znam stanu zdrowia Celara. Wymienione przeze mnie dolegliwości dotyczyły hipotetycznego psa, który mógłby się znaleźć na miejscu Celara - czyli w sytuacji, w której Ty nie widzisz absolutnie nic złego... [quote name='Pies Pustyni']Graven obladowala psa wszelkimi mozliwymi chorobami; Chyba nie przeczytałeś uważnie mojego postu, bądź też go nie zrozumiałeś. Nie przypisuj mi słów, których nie napisałam. Nie wypaczaj sensu mojego posta. A może nie wiesz, co to znaczy "abstrahować"? Quote
Migori Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Już dwa psy tworzą sforę. A sfora inaczej funkcjonuje niż jeden pies na spacerze z właścicielem. Pies który normalnie jest spokojny i niedominujący, w sforze zachowa się inaczej. A prawda taka, kiedy jedno zacznie atakować, do gryzienia się zaraz ruszą inne, efekt fali. Poza tym... w ogóle o czym my mówimy ? Mamy Park w centrum miasta, gdzie biega sfora psów jakby to był ich własny prywatny teren... Co to ma być w ogóle ? Panoszą się i władają Parkiem, jak właściciele chcą sie w ten sposób "bawić" to na prywatnym terenie. Quote
.blueberry. Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Moja Miśka czasami kiedy załatwia swoje cięższe potrzeby ;) postękuje sobie. Śmieszne to dla mnie ale za pierwszym razem to się wystraszyłam. A dzisiaj jakaś pani ze swoim psem do nas podchodzi, Miśka odprawia swój koncert a to kobiecina do mnie: A co Pani robi temu psu? Nic proszę Pani... No przecież widzę że coś mu się dzieje. Niech on przestanie! Na to ja jej odpowiedziałam: A co mam jej palec w tyłek wsadzić? :) I wesoło oddalam się w stronę domu. Quote
AngelsDream Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Pies Pustyni, napiszę krótko - Celar jest psem ze schroniska. To powinno wystarczyć. Mogłabym Ci napisać wulgarnie, co sądzę o Twoich racjach, ale tego nie zrobię, bo szkoda mi strzępić palce o klawiaturę. Nie obchodzi mnie, czy czyjeś psy chcą się socjalizować z moimi, ja tego nie chcę. Dorosłe psy nie potrzebują w mojej opinii takich przygód. A Celar stresuje się podbieganiem od tyłu, bo to go notorycznie spotyka na spacerach. Pies omija Baaja łukiem i huzia na Celarka, bo ten patrzy na mnie, więc wydaje się 'łatwą' ofiarą. Zresztą, wydaje mi się, że część psów bierze go za sukę, z powodu postury i braku wyraźnego samczego zapachu. Tak czy inaczej, niech sobie puszczają i 25 psów, ale nad nimi panują. Jeśli ktoś musi odciągać swojego psa za obrożę to wnioskuję, że rzeczony czworonóg nie ma nawet podstaw posłuszeństwa. Facet powinien dziękować niebiosom, że jego pies nie dostał kopa w szczękę, jak zrobił mój kolega w obronie swojego goldena albo gazem po oczach, jak robi jedna z właścicielek owczarków w innym warszawskim parku. Pytanie, ile osób ucieszyłoby się, gdyby mój Baaj podlatywał do ich psów i sobie po nich skakał, no przecież to zabawa... Quote
Guest Elżbieta481 Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Zgadzam się-kluczowe powinno być to,że właściciel psa nie życzy sobie by inne podchodziły. Nauczyłam się tego gdy na naszego Gucia zostały puszczone 3 psy.I to nie była zabawa.Do dziś ma ślady po pogryzieniach. Waldek stoczył w jego obronie prawdziwą bitwę. Jak ktoś sobie nie życzy kontaktu z innym psem-dlaczego nie można tego uszanować? Mamy tu w okolicy kobietę,która ma dwa psy-jeden to Berneńczyk.I uparła się,że nie kupi drugiej smyczy. Uprzedziłam,że jeszcze raz Berneńczyk wyruszy w kierunku mojego psa,będzie chciał po nim skakać czy go gryżć-to jest spory pies-uzyję kamieni.. Ludzie są koszmarni E/W Quote
evel Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Pies Pustyni napisał(a):Dlaczego wymagasz od calego swiata wiedzy na temat tego, co stresuje Twojego psa? Przeciez to normalne, ze psy widzac innego podchodza, zeby sprawdzic co i jak. Czy one Was atakowaly? Bo chyba nie. Ludzie ida z grupa psow, jeden potencjalnie agresywny ma kaganiec, wiec w czym problem? Jak tak bardzo chcesz go chronic to moze powinnas wozic go autem zeby nikogo nie spotkac po drodze. Moze popelniasz jakies bledy skoro Celar jest taki zestresowany. Aż mi się humor polepszył po przeczytaniu tego posta :evil_lol: Psie Pustyni, ja bardzo ubolewam nad tym, że większość ludzi ma mózgi w zadniej części swojego ciała i uważa, że wszystkie pieski muszą się loffciać :loveu: bo otóż wyobraź sobie, że są pieski, które się nie będą kolegować z innymi pieskami, ba!, są pieski, które na te inne, obce psy zareagują dwojako - albo wybuchem histerycznego jazgotu, albo szurnięciem obcego pieska o glebę. Tak czy siak, to chyba nie są dobre podstawy do przyjaźni? bonsai_88 napisał(a):nigdy nie pozwalałam na podbieganie do obcych psiaków. Jak chcę, żeby moja potworzyca się z jakimś nieznanym psem pobawiła, to się grzecznie pytam czy może. Korona mi z głowy nie spada, a dzięki temu nie stresuję niepotrzebnie cudzych psiaków. Z drugiej strony wymagam tego samego od całego świata - żeby obce psy bez mojej zgody nie skakały po mnie czy mojej suce. Oczywiście co innego jak spotykam znanych sobie psiarzy z pupilami - wtedy wiem, czy mogę Birmę puścić do psa. Otóż to, tutaj się podpisuję obiema rękami. Nic nie potrafi tak spieprzyć pracy z własnym psem jak wymuszone kontakty z obcymi psami, niekoniecznie kochającymi cały świat. Martens napisał(a):(tu pies pustyni powie pewnie, że pies był nienormalny przez błędy właściciela i jak nie umiał się zachować, to musiał zginąć) 10/10! :roflt: A tak w temacie - mam sukę świeżo po wypadku. Czekają nas trzy tygodnie spacerów wyłącznie na smyczy, po dość równym terenie. Czyli głównie między blokami. Wczorajszego wieczoru spotkaliśmy chyba tego samego małego, napalonego wacika, co kiedyś (on próbował zgwałcić Zu, Zu próbowała go unicestwić). Piesek radośnie wyrwał w naszym kierunku, a pańcia ze śmiechem "Wracaj! Chodź tutaj! No mówię do ciebie!"... Wzięłam głęboki wdech, sukę na ręce i poszłam dalej, wacik został złapany przez pańcię, która zaczęła mu grozić słodkim głosikiem, jakim upomina się roczne dziecko: "Nie wolno, jesteś niedobry!". Przyznam szczerze, że opadły mi ręce. Nie wiem, czy wesoła pańcia wie, że jak Zu wyzdrowieje, to nie będę jej brać na ręce za każdym razem, jak zobaczę wacika na horyzoncie... Skoro widać jest tak posłuszny i wychowany, że nie potrzebuje smyczy to niech sobie radzi sam z rozjuszoną suką, dwa razy większą od niego. Lajf iz brutal. Quote
Martens Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 AngelsDream napisał(a): Pytanie, ile osób ucieszyłoby się, gdyby mój Baaj podlatywał do ich psów i sobie po nich skakał, no przecież to zabawa... Ano właśnie, skoro to normalne, że 5 czy 6 psów otacza obcych ludzi z psiakiem na smyczy, to teoretycznie normalna będzie też taka akcja w wykonaniu łagodnych rottweilerów ;) w końcu też psy. Ciekawe tylko jakiemu promilowi (bo nie procentowi) społeczeństwa nie zrobiłoby się co najmniej na chwilę gorąco w takiej sytuacji... waldi481 napisał(a): Jak ktoś sobie nie życzy kontaktu z innym psem-dlaczego nie można tego uszanować? Ano nie można, bo to dość trudno wykonalne, kiedy pies reaguje na komendę "do mnie" tylko kiedy woła się go do miski, no a jakoś trzeba go wybiegać, bo dom roznosi - tylko samemu się przy tym nie spocić. Quote
Juliusz(ka) Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 [quote name='Magda25'](...) Poza tym... w ogóle o czym my mówimy ? Mamy Park w centrum miasta, gdzie biega sfora psów jakby to był ich własny prywatny teren... Co to ma być w ogóle ? Panoszą się i władają Parkiem, jak właściciele chcą sie w ten sposób "bawić" to na prywatnym terenie. Kropka. Wsio w temacie. Pozdrawiam Ciepło, przy okazji :) Pies Pustyni - mój pies nie czuje potrzeby bratania się z obcymi psami. Tzn. on by się chętnie poprzytulał, ale reszta świata woli nie. No, na pewno nie tak, jak to by wyglądało, gdyby dać mu wolną łapę... Podchodzenia od tyłu nie trawi. Od boku nie lubi. Od frontu w zasadzie też nie. Nie musi. Masz dla nas jakąś radę? Bo ja dla Ciebie jedną mam: jeśli łamiesz przepisy (spuszczanie psa ze smyczy w miejscu, w którym robić tego nie wolno), to buzia na zameczek, pieska odławiaj w te pędy i raczkiem - siooo! Jasny gwint... Quote
Migori Posted October 27, 2010 Posted October 27, 2010 Juliusz(ka) napisał(a):Kropka. Wsio w temacie. Pozdrawiam Ciepło, przy okazji :) Witam i także przesyłam pozdrowienia :) Quote
Pies Pustyni Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 [quote name='Greven'] Chyba nie przeczytałeś uważnie mojego postu, bądź też go nie zrozumiałeś. Nie przypisuj mi słów, których nie napisałam. Nie wypaczaj sensu mojego posta. A może nie wiesz, co to znaczy "abstrahować"? Po pierwsze napisalem Nie abstrahujac od Celara, bo ja komentowalem sytuacje z Celarem wlasnie. No wlasnie, napisalas komentarz do mojego wpisu, czyli mi odpowiadalas. Jako ze pisalem o konkretnym psie (bo tego dotyczy dyskusja), Twoj komentarz byl bez sensu, bo przedstawilas w nim jakiegos wyimaginowanego nieszczesnika obarczonego wszelkimi mizliwymi dolegliwosciami. Ale skoro juz to dodalas to moglem napisac to co napisalem zwlaszcza, ze nie uzylem tam imienia psa: Graven obladowala psa wszelkimi mozliwymi chorobami; "Psa" , czyli moze byc hipotetyczny. [quote name='AngelsDream']Pies Pustyni, napiszę krótko - Celar jest psem ze schroniska.To powinno wystarczyć. No i? To jakas nieuleczalna choroba? Jest takie powiedzenie o baletnicy... [quote name='AngelsDream'](...) Mogłabym Ci napisać wulgarnie, co sądzę o Twoich racjach, ale tego nie zrobię, bo szkoda mi strzępić palce o klawiaturę. To mi wystarczy. Quote
evel Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Pies Pustyni napisał(a):Twoj komentarz byl bez sensu A Twój był z sensem? :roflt: Myślę, że zaczynasz coraz bardziej bawić czytelników, jeszcze trochę i dobijesz poziomu Greya :grins: Quote
Pies Pustyni Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 evl Ty chyba kiedys zarzucalas mi wyrywanie z kontekstu i takie tam. Widac nauka nie poszla w las. Quote
Migori Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 evl napisał(a):A Twój był z sensem? :roflt: Myślę, że zaczynasz coraz bardziej bawić czytelników, jeszcze trochę i dobijesz poziomu Greya :grins: Hahaha do Greya to jeszcze troszkę brakuje, ale faktycznie zabawa przednia :) Quote
evel Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 [quote name='Pies Pustyni']evl Ty chyba kiedys zarzucalas mi wyrywanie z kontekstu i takie tam. Widac nauka nie poszla w las. Och, wycięłam ten fragment, bo mnie wyjątkowo rozbawił :) Nie mogłam się powstrzymać :grins: Ale i tak mi zaraz powiesz, że moja suka nie lubi obcych psów przeze mnie, a to, że była przez pół roku gryziona w schronisku nie ma z tym nic wspólnego, jak również to, że parę razy psy ją zaatakowały i ugryzły, jak już była u mnie. To zapewne wszystko moja wina, bo ja nie puszczam swojego psa do obcego i tego samego wymagam od całego świata. A wyobraź sobie, że spotykam czasem osoby wyznające taką samą zasadę, czyli, że chyba nie jesteśmy kosmitami, my, niepuszczacze psów do wszystkiego, co się rusza :cool3: Quote
bonsai_88 Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Pies pustyni aż jestem ciekawa jak ty byś sobie poradził z trudnym, poschroniskowym psiakiem i czy nadal byłbyś za radosnym puszczaniem wszystkich psiaków do siebie. W sumie jakbyś trafił na takiego potwora jak moja suka to dość szybko ludzie w twojej okolicy nie mieliby co puszczać... Może nie uwierzysz, że problemy u psów poschroniskowych leczy się baardzo długo - na przykładzie mojej suki: wzięłam ją jak miała 8 miesięcy, a już 3 rok odkręcam jej psychikę. Niektórych jej zapędów nie odkręcę pewnie do końca życia [agresja do obcych mężczyzn], ale na szczęście jestem w stanie je kontrolować. Ludzie radośnie spuszczający do niej swoje kochane pieseczki czy nagle pochylający się i ją głaszczący mi w tym nie pomagają. Quote
AngelsDream Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Pies Pustyni, mi wystarczy to, że nie znając psa, krytykujesz jego wychowanie, jego usposobienie i postępowanie właściciela. Jesteś zwykłym trollem, który znalazł sobie wygodną forumową niszę, mość się w niej po prostu dalej. Ty nie chcesz poznać odpowiedzi na swoje pytania, masz je przygotowane, zanim w ogóle napiszesz do tej czy innej osoby. Wiesz już, że to wszystko i zawsze wina właściciela, etc. Jeśli chcesz, żeby Twój pies podbiegał do innych, puszczaj go do nich, bez pytania, bez uprzedzenia i bez kontroli. Tylko się nie zdziw, jak ktoś Ci kiedyś zwierzę skopie, stłucze kijem albo po prostu przyjaźń się nie uda i będzie smutek i żal. Ja swoich psów nie puszczam do obcych psów, których nie znam. Nie pozwalam też zastraszać innych psów, bo to wyrabia złe nawyki w obu stronach, a ja chcę, żeby moje psiaki miały jak najwięcej dobrych nawyków. I tyle miałam Ci do napisania. Jeśli chcesz poruszać temat moich psów, miej odwagę zrobić to na naszym blogu, gdzie możesz ze spokojem zostać potraktowany tak jak się zachowujesz. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.