anorektyczna.nerka Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 mój tata kiedyś był kierowcą karetki... i jak było wezwanie do kobiety która miała wylew, to tata się rzucił, a jego koledzy "A kawę kto dopije? Dzisiaj znowu kudły na "mojej" drodze. Nie rozumiem, tak ciężko jest czesać psa i to, co wyczesane wrzucać do wora i do śmieci? Quote
bonsai_88 Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 HelloKally też mnie to zawsze zastanawiało - przez 15 lat miała psiaka o sierści a'la ON, a sierści jakąś nie zostawialiśmy... Mimo, że pies był zawsze czesany na dworze [najczęściej - na balkonie] to nigdy nam korona nie spadła z ładowania wszystkiego do siatki. Quote
Migori Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 [quote name='bonsai_88']HelloKally też mnie to zawsze zastanawiało - przez 15 lat miała psiaka o sierści a'la ON, a sierści jakąś nie zostawialiśmy... Mimo, że pies był zawsze czesany na dworze [najczęściej - na balkonie] to nigdy nam korona nie spadła z ładowania wszystkiego do siatki.[/QUOTE] A bo to sie schylić trzeba, a wszyscy mają sztywne te kręgosłupy jakby kij połknęli. Poza ty, nawiązując do wyrzucania wszystkiego na trawnik, to ptaszki zjedzą tą sierść, one wszystko jedzą, nawet pety. Quote
bonsai_88 Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Magda z ptaszkami to ja miałam ubaw, bo zbierały sierść od mojej ignorującej je suki z DT - jak tylko wychodziłam na balkon czesać, to się z całej okolicy zlatywały :D... Fakt, że wtedy nie zbierałam sierści, bo ptaki próbowały mi ją z siatki kraść ;). Przy innych psach już tego nie było... Quote
Sybel Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Wiecie, ja mojego Felka pakuję na kanapę i tam szczotkuję, a potem czyszczę obicie raz dwa i po krzyku. A Filip i tak nie daje się czesać, woli strzyżenie, bo jak my go czeszemy, to jest histeria, a u fryzjerek zasypia na stole gnojek... Quote
Okamia Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Heh... ja zawsze wyczesuje Kelly na dworze. najczęściej w parku. Ale jakoś korona mi z głowy nie spada aby wyczesaną sierść wrzucać o siatki a siatkę do kosza ;) Quote
Juliusz(ka) Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Magda - czyżbyś się w lasku naszym natknęła na twórczość szalonego wyczesywacza? Jasny gwint... Krew mnie zalewała wczoraj! DOOKOŁA ławki i kosza na śmieci walały się w ogromych ilościach kłęby jasnej sierści. Ludzie to świnie. Srają tam, gdzie stoją. Wybaczcie dosłowność, ale tak jest i dyskutować się z tym nie da. Quote
Migori Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 [quote name='Juliusz(ka)']Magda - czyżbyś się w lasku naszym natknęła na twórczość szalonego wyczesywacza? Jasny gwint... Krew mnie zalewała wczoraj! DOOKOŁA ławki i kosza na śmieci walały się w ogromych ilościach kłęby jasnej sierści. Ludzie to świnie. Srają tam, gdzie stoją. Wybaczcie dosłowność, ale tak jest i dyskutować się z tym nie da. Hahaha Oczywiście Ławka obok wybiegu dla psów. Co sezon facet wyczesuje tam swojego owczarka/ Quote
Izura Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Dlaczego ludzie uważają że małe psy mogą robić co im się tylko podoba? Wychodze z moim Kazikiem na spacerek, psisko zmęczone już troche, człapie sobie powoli i wącha wszystkie krzaczory jakie widzi, spokojnie wracamy do domu, do czasu, kiedy z bramy wyskakują na nas 2 małe dziamgacze, w tym jeden łapie mnie za nogawke, drugi nie może się zdecydować- ugryżć psa czy człowieka. I jeden i drugi zarobili po kopniaku, żaden kundel zapchlony nie będzie mnie gryzł. Rozdarłam się na nie w nadziei że ktoś do nich wyjdzie. Raczyła wyjść pani i anemicznie wołać pieski, które miały to w pupie. Usadziłam psa, kazałam się nie ruszać i odganiam psy uspokajając swojego. Po kilku minutach pani złapała pieski oba, po czym spojżała na mnie spod byka i zabrała je do domu. Zadnego przepraszam czy coś. A tyle uczyłam psisko że pieski które lataja luzem są niegroźne i trzeba je ignorować. Quote
Migori Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 [quote name='Izura']Dlaczego ludzie uważają że małe psy mogą robić co im się tylko podoba?[/QUOTE] No jak to dlaczego ? Bo są małe? To oczywista oczywistość. Quote
Izura Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Małe, a gdyby mj Kazik nie był 15 kilogramowym kundelkiem który nie ma w zwyczajach gryźć innych psów tylko psem typu dalmatyńczyk sąsiadki(7letni pies jest uważany za szczenie i gryzie wszystkich, na czele z domownikami) to by z obu została plama i troche kłaków. I prawdopodobnie mi zmarnowały dość dużo pracy nad ignorowaniem;/ Quote
Migori Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Niestety, takie jest życie. Ogólnie panuje przeświadczenie, że tylko duże i sile psy powinny być wychowane i karne. Małych psów to nie dotyczy, bo jak ugryzą, to przecież nic sie nie stanie... Niestety, ale nic z tym nie zrobisz, trzeba zacisnąć zęby i pracować ze swoim psem, a każdą taką sytuację traktować jako okazję do ćwiczeń. Quote
awaria Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Niestety nie tylko właściciele małych psów mają takie podejście do wychowania swoich pupili. Nie raz nie dwa ludzie zwracali mi uwagę, że męczę psa komendami czy też linką. Przecież pies "się nauczy" ewentualnie z pewnych zachowań "wyrośnie". Od właściciela młodego psa w typie amstafa usłyszałam, że pies nie powinien chodzić na smyczy, jego pies nawet obroży nie ma i wszyscy są zadowoleni. W ogóle te smycze to jakieś fanaberie,bo kto widział wilka na smyczy. Przypominam, że mieszkam w Warszawie -> idealne miejsce do puszczania psa samopas. Szczególnie polecam ruchliwe skrzyżowania i place zabaw w niedzielne popołudnia ;) Quote
Diora Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 [quote name='Izura']Dlaczego ludzie uważają że małe psy mogą robić co im się tylko podoba? [/QUOTE] "Bo jak ugryzie, to nie zrobi dużej krzywdy" :grins: Właśnie taki tekst usłyszałam parę miesięcy temu. Babsko szło z mini "sznaucerem" na flexi. Nie zablokowała smyczy, a pies wystartował z zębami do mojej psicy. Moja (była na smyczy) porządnie zawarczała, więc tamten zrezygnował z ataku, ale pańcia była wybitnie urażona :diabloti: Zaczęła mnie ochrzaniać, że mój pies idzie bez kagańca. Oczywiście nie pozostałam dłużna i zapytałam dlaczego niby moja ma mieć kaganiec, a jej agresywny pies nie?? Usłyszałam - " a po co mojemu kaganiec? Jest malutki, więc nawet jak ugryzie, to dużej krzywdy nie zrobi... Co innego taaaaaaki duży pies, jak pani " :mdleje: Quote
talita Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 Własnie wróciłam ze spaceru. Mam młodego rottka, który kocha zabawy. Ale że leczy właśnie kontuzję kolana, ma zakaz jakichkolwiek szaleństw. :shake: Niestety - w ciemności zauważyłam biegnący w masza strone mały włochaty kształt. Młodziutki szczeniak, z werwą zaczął koło nas skakać, skakać na mojego psa, oczywiście dla niego super zabawa, a właściciel? jak mnie zobaczył, przestał wołać szczeniaka i... poszedł sobie :roll::shake: a ja caaaały spacer próbowałam jednak jakoś iść z przyczepionym do mojego psa sierściuchem. Na nic się zdały próby odgonienia go, jak tylko mój pies sie uspokajał i chciał juz za mna iść - ta cholera wskakiwała mu na głowę i kotłowanina zaczynała sie od początku :placz: Byłam juz przed swoja klatką, a tu idzie wesoły właściciel, pytając czy bardzo przeszkadzał :crazyeye: A GDYBY TRAFIŁ NA AGRESYWNEGO PSA? Ludzie nie wiedzą co to wyobraźniaa! :angryy::angryy: Quote
evel Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 [quote name='talita']Własnie wróciłam ze spaceru. Mam młodego rottka, który kocha zabawy. Ale że leczy właśnie kontuzję kolana, ma zakaz jakichkolwiek szaleństw. :shake: Niestety - w ciemności zauważyłam biegnący w masza strone mały włochaty kształt. Młodziutki szczeniak, z werwą zaczął koło nas skakać, skakać na mojego psa, oczywiście dla niego super zabawa, a właściciel? jak mnie zobaczył, przestał wołać szczeniaka i... poszedł sobie :roll::shake: a ja caaaały spacer próbowałam jednak jakoś iść z przyczepionym do mojego psa sierściuchem. Na nic się zdały próby odgonienia go, jak tylko mój pies sie uspokajał i chciał juz za mna iść - ta cholera wskakiwała mu na głowę i kotłowanina zaczynała sie od początku :placz: Byłam juz przed swoja klatką, a tu idzie wesoły właściciel, pytając czy bardzo przeszkadzał :crazyeye: A GDYBY TRAFIŁ NA AGRESYWNEGO PSA? Ludzie nie wiedzą co to wyobraźniaa! :angryy::angryy:[/QUOTE] Jestem pełna podziwu. Dla Ciebie, rzecz jasna ;) Bo ja bym chyba nie zdzierżyła i udusiła właściciela własnymi rękami a przynajmniej na niego porządnie naryczała :roll: Quote
talita Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 :shake: Byłam tak zszokowana postawą właściciela, że nie byłam w stanie nic powiedzieć tylko patrzyłam na niego z niedowierzaniem! Mam taki defekt, że w takich sytuacjach dopiero później dochodzi do mnie co powinnam zrobić - ochrzanic go z góry na dół, ale facet mieszka niedaleko, na pewno jeszcze nieraz go spotkam :razz: Quote
LadyS Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Ja bym wzięła psa pod pachę i zadzwoniła na SM :evil_lol: Quote
merllo Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Ja miałam taką sytuacje. Moja Shina obecnie ma cieczkę. Podczas spaceru po osiedlu nagle zauważyłam starszego pana z małym pieskiem kundelkiem który nie był na smyczy. Zaragowałam natychmiast chcąc zmienić kierunek spaceru, ale nie zdążyłam. Tamten pies zauważył nas no i jak można było się spodziewać podbiegł. Na początku jego pan wołał go, ale gdy to nie przyniosło rezultatu po prostu poszedł sobie dalej. Stałam jak głupia próbując odgonić tego psa no bo cóż wryło mnie takie zachowanie gościa. Jak można zostawić psa i sobie iść? :/ No i nie miałam wyjścia uciekłam z Shiną do domu, oczywiście ten mały piesek do końca szedł za nami Quote
Sybel Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Ja miałam raz akcję, jak pies przeleciał do nas przez ulicę. Mój Filip od razu wpadł w szał, tamten zaczął skakać wokół to na chodnik, to na ulicę. Właściciel się w końcu łaskawie zjawił i zaczął psa lać. Jak po nim pojechałam... Poinformowałam go, że za własną głupotę powinien sam sobie w łeb karabińczykiem strzelić, bo to jego obowiązek pilnować psa, a jak nie słucha, to na smycz. Quote
filodendron Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Skoro zaczął psa lać, to chyba dał w ten sposób wyraz swojemu poczuciu winy ;) Ja miałam lepiej - stałam z pięć minut aż właścicielka przyjdzie po swoją sukę, która bardzo chciała się z moim psem pobawić i przybiegła chyba ze stu metrów jak pocisk. Panienka w tym czasie rozmawiała ze znajomym. Mogłam sobie pójść razem z jej suką, ale żal psa, więc czekałam. Jak w końcu łaskawie przyszła, to jeszcze musiałam się tłumaczyć dlaczego swojego psa nie spuszczam ze smyczy :D Quote
Migori Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 [quote name='merllo']Ja miałam taką sytuacje. Moja Shina obecnie ma cieczkę. Podczas spaceru po osiedlu nagle zauważyłam starszego pana z małym pieskiem kundelkiem który nie był na smyczy. Zaragowałam natychmiast chcąc zmienić kierunek spaceru, ale nie zdążyłam. Tamten pies zauważył nas no i jak można było się spodziewać podbiegł. Na początku jego pan wołał go, ale gdy to nie przyniosło rezultatu po prostu poszedł sobie dalej. Stałam jak głupia próbując odgonić tego psa no bo cóż wryło mnie takie zachowanie gościa. Jak można zostawić psa i sobie iść? :/ No i nie miałam wyjścia uciekłam z Shiną do domu, oczywiście ten mały piesek do końca szedł za nami[/QUOTE] A próbowałaś kiedyś takiego uciekiniera unieruchomić ? Chwycić za obróżkę czy szeleczki i pieseczka przytrzymać ? Ja jeszcze dodatkowo zapinałam takiego psiaka na smycz, daję głowę że właściciel budzi się z letargu i zaczyna się zastanawiać gdzie jego pupil i co ja z nim wyczyniam. Quote
filodendron Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 [quote name='Magda25']A próbowałaś kiedyś takiego uciekiniera unieruchomić ? Chwycić za obróżkę czy szeleczki i pieseczka przytrzymać ? [/QUOTE] Ja raz próbowałam... i o mały włos nie zostałam ugryziona. Quote
merllo Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Wole nie bo nigdy nie wiadomo co to za pies i jak się do mnie zachowa Quote
Migori Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 [quote name='filodendron']Ja raz próbowałam... i o mały włos nie zostałam ugryziona.[/QUOTE] Fakt, jest to pewne ryzyko. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.