Saththa Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 [quote name='Darianna']Nie rozumiem. Dlaczego miałabyś komukolwiek oddawać swojego psa?[/QUOTE] Z tego co pamiętam to x lat temu było, to Pan powiedział, że jest ładny. A potem zaproponował, że go zabierze :shake: Quote
puchu Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Ludzka głupota nie zna granic. Spaceruję sobie ze swoim futrem bez smyczy, ale sterowanym głosem, psów nie zaczepia i młodym weimarem na smyczy. Ćwiczymy z małym m.in skupianie na człowieku na widok innych psów i chodzenie na przy nodze. Najpierw dwoje dzieci na rowerach i suka w typie PRT. Widzą, że oba psy do siebie zawołałam i staram się odwrócić uwagę wyżła. Co robi dziewczynka? Oczywiście zsiada z roweru i podchodzi z pieskiem na rozciągniętej smyczy "bo oni się znają". Jeszcze zdziwiona, że nie pościłam Gonza do zabawy. Pomijam fakt, że suka ze zjeżonym karkiem i nie miała najlepszych zamiarów względem Arii. No coments... Dzieciaki pojechały, idziemy dalej. Na trawniku, za krzakami starsza kobietka z DONem w kagańcu i na flexi. Coś mówi pod nosem. Idę dalej. Między nami jest kilka metrów. Kobietka na nasz widok pędem do drzewa i oplątuje je smyczą. Będąc na jej wysokości, w końcu słyszę co mówi: "Pani poczeka, poczeka. Bo gdyby pani nie poczekała..." W tym momencie DONek nas zobaczył i wpadł w szał, więc nie dowiedziałam się co by się stało. Jak można wyprowadzać dużego, agresywnego psa nie mając szans nad nim zapanować?! I to jeszcze na flexi! Żeby głośniej powiedziała, to bym poszła inaczej, ale trudno usłyszeć jak ktoś mówi bardziej do siebie niż do otoczenia. Plus taki, ze szczyl prawie nie zwrócił na niego uwagi. Quote
Igiełka Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 No brak słów na takie zachowanie coniektórych niestety. Quote
Patsi Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Żeby nie wyszło, że wszyscy psiarze są chamscy i bezmyślni - bardzo cenię opiekunów, którzy włożyli trud w nauczenie psiaka posłuszeństwa i mają psy "sterowane" głosem. Cudna oneczka luzem węszyła sobie 200m od nas i reagowała na swojego pana jak marzenie. Mój kudłaty, sapiący pies był dla niej jak niewidzialny. Natomiast najlepszą niespodzianką był nieduży ale bardzo pyskaty kundelek pewnej dojrzałej pani, który biega czasem luzem ale nawet gdy już jest o krok od rzucenia się na Cerbera niezadowolony do granic możliwości wraca na komendę do pani. Gdy pani zorientuje się, że jesteśmy w pobliżu przywołuje psiaka wcześniej. Quote
bonsai_88 Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Patsi ja też spotkałam ostatnio świetnego pana z świetnym psiakiem. Byłam na mieście z dzieckiem ostatnio... idziemy sobie grzecznie chodnikiem i z naprzeciwka idzie pan z rottweilerem [pies przy nodze, w kagańcu]. Jak pan nas zobaczył to zszedł na bok, posadził psa na tyłku i lekko zastawił samym sobą, żebyśmy mogli spokojnie przejść. Ponieważ Smoku ma ostatnio fazę głaskania wszystkich napotkanych psiaków [a przynajmniej prób głaskania - mamusia nie pozwala podejść bez zgody właściciela] to próbował pana ominąć i dojść do psiaka. Od razu chwyciłam młodego za rączkę i zaczęłam tłumaczyć, że to nie jest nasza Birmusia i nie wolno do pieska podbiegać [po takim tłumaczeniu młody idzie dalej grzecznie]. Pan się zaczął śmiać, że raz w życiu 2 mądrych się spotkało i pozwolił młodemu pogłaskać psiaka. Później mi tłumaczył, że zastawiał są psa, bo z doświadczenia wie, że sporo dzieci się go boi ;). Quote
Bogarka Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Byłam kiedys w zwiazku kynologicznym w jakiejs sprawie, slatał w kolejce do kasy ale musiałam troche poczekac bo przede mna był chłopak u którego był miot pudli, ale jedno z rodziców szczeniaków było pudlem srednim a drugie miniaturka, i ten chłopak nie wiedział jak je zarejestrowac czy jako pudle srednie czy jako miniaturki a pani w kasie mu długo tłumaczyła ze nie wiadomo bo nie wiadomo jaki beda miały szczenaki wzrost czy jak pudel sredni czy jak miniaturka. Quote
Darianna Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 ja się na pudlach nie znam, ale gdzie tu chamstwo? od strony tej pani bo zarejestrować nie chciała czy od strony chłopaka bo niedozwolone skojarzenie zrobił? Quote
gops Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 [quote name='Darianna']ja się na pudlach nie znam, ale gdzie tu chamstwo? od strony tej pani bo zarejestrować nie chciała czy od strony chłopaka bo niedozwolone skojarzenie zrobił?[/QUOTE] hmm takie skojaznie chyba jest dozowlone napewno mozna mieszac toye z miniaturami ale srednie z mianiaturami to na 100% pewna nie jestem Quote
Bogarka Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 No moze nie chamstwo tylko głupota albo nie wiem co. chłopak wiedział ze te szczeniaki to mieszance a chciał im wyrobic rodowód jakby to były rasowe psy Quote
filodendron Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 O ile wiem, pudle można przepisywać z jednej do drugiej wielkości, jeśli przerosną (lub nie urosną), choć obowiązku takiego nie ma. W każdym razie ze skojarzenia miniatur można mieć średniaka - i mamy tu na forum takiego pudelka :) Można mieć i toykę - zależy co tam w rodowodach siedzi. Nie wiem jednak, czy można z góry zaplanować skojarzenie dwóch pudli zapisanych w dwóch różnych wielkościach, no ale skoro można przepisywać już "gotowe" psy, to właściwie dlaczego nie kojarzyć - w efekcie wychodzi chyba na to samo. Quote
Bogarka Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 No ja tez sie na pudlach nie znam, i myslałam ze tak nie wolno Quote
Martens Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Z tego co wiem (acz nie jestem pewna) kojarzyć odmian między sobą nie wolno, ale z pewnością nawet po rodzicach w tej samej odmianie mogą wyjść też szczenięta innej wielkości - i przepisuje się je do innej rasy (odmiany wielkości). Quote
Guest Elżbieta481 Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Ludzie są poprostu beznadziejni.Byłam z naszym Guciem na spacerze właśnie wrócilam.Mam zasadę,że nasz pies jest zawsze na smyczy i w kagańcu.Jest pilnowany,nie lata luzem.Tu są dzieci-Gucio ich nie lubi więc czuję się odpowiedzialna.Za psa i za te dzieci.Dorośli są poprostu głupi.Wychodzę z psem w kagańcu.Jest przy nodze,w ręku mam torebkę foliową i szufelkę,by sprzątnąć.Nagle przed drzwiami wejściowymi do bloku pojawia się sąsiadka.I zaczyna machać rekami,piszczeć.Jest autentycznie przerażona i zaczyna się cofać.Pies jej nic nie robił.Czego krzyczy.Mówię do niej,,spokojnie,jest w kagańcu.Jest na smyczy.Czemu Pani krzyczy,,..Uciekła do domu.Dowiedziałam się od drugiego sąsiada co się tam zjawił,że grożny pies bo jest w kagańcu.Wg mnie naprawdę grożne psy latają bez kagańca. np.Killer Krzyk czy pisk psa zdenerwował..Nie można iść normalnie? E/W Quote
Malwa774 Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Wiem coś o tym :evil_lol: Ide z psem sąsiadki, pies wielkości ratlerka w małym kagańcu, niestety ale trzeba bo to mały ujadacz :cool3:, dorośli już schodzą bo ide z 'groźną rasą psa' i w dodatku jeszcze w kagańcu to w ogóle jeszcze kogoś zagryzie :evil_lol: Quote
evel Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Kaganiec ma akurat swoje plusy - jak jest na psim ryjku to odsetek osób wyciągających łapy do psa drastycznie maleje :eviltong: Ale z drugiej strony, nawet jak idziemy sobie z Zuzolem bez kagańca a na smyczy (też ma problemy z dziećmi, chociaż pierwsza nigdy sama nie zaczepia ludzi) to zdumiewa mnie, że niektóre dzieci niemal skaczą w krzaki, na drzewa, chowają się z piskiem za rodziców albo inne cuda na kiju wyprawiają :roll: Quote
badmasi Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Nosimy kaganiec przypięty do szelek. Niestety kaganiec na pysku sprawia, że większość psiarzy puszcza zupełnie bezkarnie swoich milusińskich do moich psów. Kaganiec przy szelkach daje znak-ten pies jest bardzo zły ale akurat teraz nie ma założonego kagańca:diabloti: Quote
bonsai_88 Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 [B]badmasi [/B]kaganiec przy szelkach to niezły pomysł ;)... chociaż jak Birma ma ubrany halter [czerwony, żeby było na jej czarnej mordzie widać], to dużo mnie ludzi chce ją głaskać] Quote
sachma Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 tak wyjaśnię z tymi pudlami - kiedyś nie można było przepisywać, ale jak pies miał super budowę, to sędziowie przymykali oko na wielkość i np mój pies ma w rodowodzie miniatury, które tak na prawdę wzrostem były średniakami - ale nie można ich było przepisać... kojarzyć między wielkościami nie wolno, można między kolorami, a jak zdarzy się przerost czy maluch to można przepisać do odpowiedniej rasy - myślę że dzięki temu przestaną się pojawiać "niespodzianki" takie jak w przypadku Lennego.. ojciec mały, mama duża, a szczeniak po nich przerósł już matkę o dobrych kilka cm.. co do dzieci.. byłam dziś z Lennym odebrać brata ze szkoły.. staliśmy pod bramą.. pies wąchał kwiatki, ja sobie paliłam.. przechodzi dziecko z mamą.. pies nie zwrócił na nie w ogóle uwagi, nagle słyszę pisk.. tak przeraźliwy że Lenny się wystraszył i schował za moimi nogami, ja nie wiedziałam co się dzieje.. no szok po prostu.. a to dziecko z 3klasy podstawowej drze się bo zobaczyło psa o.O prawie na matkę wskoczyło - staliśmy 5-6m od nich.. pies na krótkiej smyczy.. a ta się drze.. w pewnej chwili przestała się wieszać na matce i pobiegła z krzykiem.. schowała się za zakrętem i wyglądała czekając na matkę, piszcząc za każdym razem co wyjrzała o.O i nie - to nie było upośledzone dziecko - chodzi z moim bratem do klasy, a on nie jest w integracyjnej.. miłym akcentem był mały chłopiec z babcią, który wyrwał się do psa, ale nie zdążył podbiec, bo go babcia zaraz złapała i ładnie wytłumaczyła że do psów nie wolno podbiegać, że jak chce go sobie obejrzeć to zapytają się zaraz pani i spokojnie podejdą bliżej, ja oczywiście nie miałam nic przeciwko, więc babcia spokojnie z wnukiem podchodziła do psa i jednocześnie mówiła, że nie wolno mu teraz krzyczeć, bo piesek może się wystraszyć i że nie wolno go dotykać bo można mu krzywdę zrobić (powiedziałam babci że jak maluch chce to może pogłaskać, ale ona powiedziała że on na razie jest za mało delikatny żeby obce psy mu pozwalać głaskać..) byłam w miłym szoku, bo coraz żadziej można spotkać dzieci które się nie boją psów.. a jak jakieś się nie boi to przeważnie leci bez pomyślunku i mi psa próbuje wyszarpać, albo sprawdzić jak mocno sierść siedzi w skórze.. Quote
karola&gacek Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 To ja mam taką irytującą dziewczynkę na osiedlu, która boi się Draco (pinczer mini, 6mies). Boże.... Na początku z 5 razy pytała czy on gryzie na moje "nie" odpowiadała "A TEN TO CO!". Jak tylko idziemy przez osiedle to razem z jej koleżanką "Uciekamy bo idzie ten pies co gryzie!". Ona boi się Draco, nie "Jacusia" (tak nazywa Gacka) ani innych małych psów, coś chyba się jej uroiło... nie miałabym nic do niej gdyby nie to że w chamski sposób odzywa się do mnie, zabrania chodzenia po osiedlu (mam małe osiedle więc trudno w lecie było ją unikać) i jeszcze wszystkim psiarzą z pobliska gada że mój pies jest agresywny i każe im uciekać przede mną. Jedynym plusem jest to że odczepiła się od Gacka. Głaskała go nawet jak robił kupe (w tym momencie mówiła "o pasie się") oO Quote
Migori Posted September 3, 2010 Posted September 3, 2010 Miałam dziś zabawną sytuację. Szłam z suką scieżką na trawniku osiedlowym, na chodniku stała młoda dziewczyna z kundelkiem. Stanęłam i czekałam aż przejdzie, skarmiałam sukę. Kątem oka widzę że dziewczyna idzie w naszym kierunku żeby pieski sie przywitały. Głośno i ostro mówię żeby nie podchodziła, że specjalnie stoję z boku. Na co dziewczyna " z całym szacunkiem, ale można powiedzieć, że sie nie chce kontaktu" Zdębiałam i sie przez chwilę zastanawiałam czy ja aby nie to powiedziałam ? Ale Z CAŁYM SZACUNKIEM hahaha stwierdzam że ludzie to czubki. Quote
Bogarka Posted September 4, 2010 Posted September 4, 2010 [quote name='"karola&gacek"']To ja mam taką irytującą dziewczynkę na osiedlu, która boi się Draco (pinczer mini, 6mies). Boże.... Na początku z 5 razy pytała czy on gryzie na moje "nie" odpowiadała "A TEN TO CO!". Jak tylko idziemy przez osiedle to razem z jej koleżanką "Uciekamy bo idzie ten pies co gryzie!". Ona boi się Draco, nie "Jacusia" (tak nazywa Gacka) ani innych małych psów, coś chyba się jej uroiło... nie miałabym nic do niej gdyby nie to że w chamski sposób odzywa się do mnie, zabrania chodzenia po osiedlu (mam małe osiedle więc trudno w lecie było ją unikać) i jeszcze wszystkim psiarzą z pobliska gada że mój pies jest agresywny i każe im uciekać przede mną. Jedynym plusem jest to że odczepiła się od Gacka. Głaskała go nawet jak robił kupe (w tym momencie mówiła "o pasie się") oO [/QUOTE] Czemu ona sie tak na Draco uwzieła? Mnie by tez taka irytowała Quote
marta9494 Posted September 4, 2010 Posted September 4, 2010 No to u mnie jesli chodzi o psiarzy,to jest ameryka z kanadą:)Nigdy żaden psiak z naszej ulicy nas nie "obskakał"ani nie obwarczał.Ale w sumie to mieszkam na dosć małej dzielnicy,gdzie wszyscy się znaja:)Z drugiej strony moje psy jak lezą na spacer,to nie szukają zaczepki ani towarzystwa.Możemy mijać milion psów,a one lezą swoją drogą.Może dlatego własnie uniknęłam spięć:) Quote
karola&gacek Posted September 5, 2010 Posted September 5, 2010 [quote name='Bogarka']Czemu ona sie tak na Draco uwzieła? Mnie by tez taka irytowała[/QUOTE] a bo ja wiem..... Quote
Igiełka Posted September 5, 2010 Posted September 5, 2010 Bez komentarza... Ale NIektórzy tacy są niestety. Quote
Bogarka Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 A ja wczoraj spotkałam westiego nie wiem czy tego samego co wczesniej czy innego pełno małych białych piesków jest w naszej okolicy. Westie był luzem zapytałam o płec a jak sie okazało ze to pies wiec go chciałam ominac i pójsc inna droga ale zobaczyłam ze na tej innej drodze sie bawia jakies psy luzem wiec wziełam na którka smycz Hadara, kazałam mu isc przy nodze odwracałam mu uwage a kobiecie powiedziałam ze tedy ide bo tam tez sa psy no i wyruszylismy. A westie zaczał biec za nami warczac a babka go nie przytrzymała tylko tez zaczeła isc za nami. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.