Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

York to ogólnie dziwna historia :evil_lol: szampon da yorka musi mieć na naklejce yorka, karma, przysmaki, witaminy, szczotki itp. też jak coś jest dla wszystkich psów to dla nich się nie nadaje:crazyeye:

No tak na moim szamponie jest york ale to dlatego że jest w miarę tani natomiast odżywka jest bez yorkowa:lol:. Na szczeniakowej karmie widniał sznaucerek (eukanuba dla szczyli małych ras) a na teraźniejszej Tylko napis Acana (dla dorosłych psów małych ras czyli tyż nie yorkowa) na smyczach też nie było napisane że dla yorka:shake: zwykła parciana i flexi do 20 kg czyli tym bardziej nie yorkowa bo na opakowani był chyba westik albo sznupek (nie pamiętam dokładnie) torba w której był może 2 razy bo mu nie przypadła do gustu jest raczej na jamnika (dosyć długa) legowisko które już dawno wywaliłam (całe pogryzione służące tylko do trzymania zabawek bo i tak śpi ze mną) też nie było specjalnie dla yorka
I do tego chodzi na smyczy tam gdzie jest dużo ludzi i psów:crazyeye:
Wniosek: Ja chyba nie mam yorka a no tak rzeczywiście nie mam jeśli patrzeć na to pod kątem r=r ale wygląda o wiele lepiej niż większość tych "yorków" które widać na ulicach i nawet od niektórych rodowodowych
Często słyszę "jak to można psem nazwać?" ku... srak:angryy: miałam dzisiaj ochotę wydrapać facetowi oczy za takie coś:angryy:
http://img818.imageshack.us/img818/2571/yorkkot.jpg
to jest po prostu wredne, widziałam to już na Demotach:-( mam dosyć nazywania mojego psa przez obcych ludzi mojego psa szczurem tudzież innym zwierzęciem no chyba że w żartach ale tylko przez znajomych
Kolejna gadka z serii: "to jest pies a to jest york, widzisz różnicę?" :shake:

Taka jedna stała przedemna w kolejce w zoologu i ona tego nie weźmie bo to ma być dla yorka a nie jakiegoś zwykłego psa. A co to ma być kur... piepszony jednorożec?:mad:

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted


[FONT=Calibri]Na moim osiedlu lata pełno yorasów i tylko 3, w tym moja potrafią się zachować:shake:, mam nadzieje że już niedługo wyjdą z mody i zaczną trafiać do normalnych ludzi.[/FONT]

a u mnie może ze 4 w tym mój
Ale masz rację, ja cały czas ubolewam i ciągle mam nadzieję, że moda się skończy. Wkurza mnie, że przez masę osób bez wyobraźni wszyscy właściciele yorków są wrzucani do jednego wora jako nieodpowiedzialne pustaki...

Oby się skończyła jak najszybciej tylko że będzie wysyp yorkopodobnych w schroniskach:-(

Posted

Wiadomo,że są ludzie którzy nie zapomnieli,iż to terier i kiedyś miał różne zadania oprócz siedzenia na kanapie;)
Z mojego tez się podśmiewają,że "co to za pies nie szczeka tylko śpiewa", taka już jego natura.

Posted

[FONT=Calibri]Do komentarzy to się już przyzwyczaiłam, po prostu olewam, na osiedlu są typki co to każdego psa muszą skomentować. Szczególnie jak idzie z jakąś małą kobitką, np. ja.[/FONT]
[FONT=Calibri][/FONT]
[FONT=Calibri]Co do ludzi co nie zapomnieli, że to małe kudłate to terierek jest to trochę ich za mało, szkoda:-(. Przydał by mi się na osiedlu ktoś, kogo york też poluje na wszystkie myszy, szczury i chomiki. Tośce tylko mojego Tupalskiego (królika) udało się zaakceptować, traktuje go jak upośledzonego psa:lol:. [/FONT]

Posted

Bohaterem dziesiejszego wieczoru zostaje: T-O-T-A-L-N-Y BRAK WYOBRAŹNI.
Podjeżdżam pod lasek. Wysiadam, szykuję sprzęt(spacer z treningiem). Widzę, że z lasku wychodzą młodzi ludzie z podrostkiem ON. Przeczekam. Przysiedli w samym wyjściu. Trudno, zbieramy się i będziemy myśleć jak się minąć. Ruszają jednak. ONek bez smyczy. Widzą nas - mój pies jeszcze w aucie, ale drzwi już otwarte + ja w drzwiach. Wyglądało, że pies mojego nie zauważy. Jednak zauważył. Trzeba się przywitać... ONek po kilku próbach odwołania, zostaje odłowiny jakiś metr(maksymalnie) od mojego auta. Ja przyduszona drzwiami, ale co tam! Pychol nie wystrzelił:multi:(kiedyś nie do pomyślenia przy JEGO aucie), więc do rękoczynów z mojej strony nie doszło. Mówię więc tylko do parki: 'Nie róbcie tak, szkoda psa.' A koleś do mnie 'Mojego, czy Twojego?'
Jasna doopa.
Ludzie to debile...

Szczęście jednak, że się nam mijać nie przyszło, bo podrostek - dzięki wyobraźni właściciela - miałby 'fantastyczny' socjal:shake:

Posted

[quote name='Yorkomanka']
Często słyszę "jak to można psem nazwać?" ku... srak:angryy: miałam dzisiaj ochotę wydrapać facetowi oczy za takie coś:angryy:
http://img818.imageshack.us/img818/2571/yorkkot.jpg
to jest po prostu wredne, widziałam to już na Demotach:-( mam dosyć nazywania mojego psa przez obcych ludzi mojego psa szczurem tudzież innym zwierzęciem no chyba że w żartach ale tylko przez znajomych


W zasadzie takie komentarze spotykają każdą rasę ;) Małe włochate to wiadomo, królik, świnka morska, kot, bardzo duży pies to na ogóle zaraz cielę, bydlak, itp. Może cię pocieszę, że mój staffik już nieraz został nazwany po prostu świnią czy pokrewnymi, i to wcale nie z sympatią, a nie dalej jak przedwczoraj stary babsztyl na ulicy przyjrzał mu się z uwagą i stwierdził na głos "o boże, jaki marny!" - dodam, że baba sama urodą nie grzeszyła :roll: na widok yorka pewnie powiedziałaby, że uroczy pieseczek, więc w sumie pewnie jest równowaga ;)

[quote name='Juliusz(ka)']Mówię więc tylko do parki: 'Nie róbcie tak, szkoda psa.' A koleś do mnie 'Mojego, czy Twojego?'


Typowa odzywka naburmuszonych zakompleksionych chłopaczków w różnym w wieku, zazwyczaj pewnie z dość małym przyrodzeniem :evil_lol: Jeszcze jak panna obok, to obowiązkowo trzeba się popisać...
Siedzi ci taki z "astafem" w wyćwiekowanej obroży i do kolegów na widok innego psa "ooo, idzie obiad dla mojego" - normalnie udusiłby człowiek :p Jeszcze śmieszniej, jak taki ma właśnie nieśmiałego podrostka, ale twardo krzyczy, że jak podrośnie, to ci tego kundla załatwi, a za rogiem pewnie psu wpieprz spuszcza, że się nie postawił jak należy...

Posted

Martens ja lubię takie ćfinki:loveu: a dzisiaj facet z bul terierką (jak jest z panią to zawsze nasze psy się witają) uciekł przed nami na drugą stronę ulicy:-( szedł sobie normalnie aż nas nie zobaczył :mad:

Posted

Martens napisał(a):

Typowa odzywka naburmuszonych zakompleksionych chłopaczków w różnym w wieku, zazwyczaj pewnie z dość małym przyrodzeniem :evil_lol: Jeszcze jak panna obok, to obowiązkowo trzeba się popisać...
Siedzi ci taki z "astafem" w wyćwiekowanej obroży i do kolegów na widok innego psa "ooo, idzie obiad dla mojego" - normalnie udusiłby człowiek :p Jeszcze śmieszniej, jak taki ma właśnie nieśmiałego podrostka, ale twardo krzyczy, że jak podrośnie, to ci tego kundla załatwi, a za rogiem pewnie psu wpieprz spuszcza, że się nie postawił jak należy...


Mijałam takiego, pisałam tu chyba, co to szczuł inne psy... biglą. A potem chciał MNIE poszczuć! :diabloti: Biedny pies zresztą, rozhisteryzowany, rzucał się ze strachu...

Posted

Yorkomanka, nie masz się o co obrażać.... Nie chodziło mi w najmniejszym stopniu o obrażenie Ciebie, czy osób, hodujących yorasy z miłości. Chodzi mi o ludzi, którzy kupili yorka:> za 500 zł, bez papierów, który wyrósł na nie wiadomo co, w najlepszym wypadku złotego sznaucera, a zachowujących się tak, że nosem niebo rysują, tylko dlatego, że mają "rasowego yorka". Albo o babeczki w różowych miniówach i z yorkami w obrożach z diamencikami, o dziewczynki z yorkami w sukienkach... Trochę bawię się stereotypem, natomiast wiem, że są jeszcze (aczkolwiek to rzeczywiście gatunek na wymarciu) ludzie, którzy yorki hodują z dawien dawna, kiedy te psy były niemodne, uchodziły za świnki morskie na smyczy. Tacy ludzie i miłośnicy rasy to zupełnie inna historia. :)

Posted

Już myślałam, że wykorzystałam limit debilnych przypadków na osiedlu, nauczyłam się sondować okolicę i uciekać przed niektórymi egzemplarzami i ich bezdennie głupimi właścicielami, omijać pewne uliczki i tak dalej, luz, sielanka i w ogóle.

O, ja naiwna :roll:

Od dwóch dni pada/leje/siąpi więc pies jest ciut znudzony, bo wejście na pola groziłoby utonięciem, więc nasze spacery są raczej monotonne i polegają na łażeniu głównie między blokami.

Powiedzcie mi, dlaczego starsi ludzie kupują sobie energiczne psy, np. boksery? Idziemy sobie z sukiem i TŻtem, leci na nas bokser, myślę sobie - o, fajnie. Patrzę dokładniej, widzę, że to suka, to już w ogóle odlot :roll: Jakieś 20 metrów za nią człapie kobieta, ściskając w ręku parasol i (a jakże) zwiniętą smycz. Postanowiłam załatwić to szybko i bez ofiar, Zuz rozdarł mordę, bokserka biegała dookoła, pani smętnie nawoływała psa, wykonując ruchy jak mucha w smole, do tego bokserka zaczęła warczeć na Zu, więc posadziłam swojego psa, złapałam cudzego za szelki z wyraźnym "Proszę!" w stronę pani, pani uradowana, pieska zabrała... Nie przewidziałam tylko, że TŻta trafi lekki szlag :evil_lol: No więc TŻ zwrócił pani bardzo grzecznie uwagę, że jak nie potrafi zapanować nad psem to od tego właśnie jest smycz (tadam!). Na co pani wyburczała, że "mądry się znalazł!"... I się zaczęło :diabloti: Stanęło na tym, że nie wolno ludziom-idiotom kulturalnie zwracać uwagi, trzeba ich od razu zbluzgać i zmieszać z błotem, bo inaczej nie dociera i jeszcze będą Wam kazali "własnego psa pilnować!!!" :lol:

Co do yorków, widziałam ostatnio dwa giga-"yorki", większe niż Zu :roflt: ale nie o tym chciałam. Otóż, z jurkami na mojej dzielni wychodzą dwie siedmiolatki, czy coś koło tego. Wychodzenie polega na bieganiu wokół bloku i darciu jap, w którym wesoło uczestniczą i dziewczynki i psy. Zawiódł mnie mój sonar :shake:, więc zauważyłam je zbyt późno, ale usadziłam psa, schodząc na bok, na parking, z nadzieją, że po prostu nas miną i pójdą dalej. Jakież było moje zdumienie, gdy dziewczynki stanęły koło nas i zaczęły się w nas wgapiać :roll: Psy oczywiście się rozdarły, Zu uznała, że nas obroni, więc też się rozdarła i wyrwała ku jurkom, poprosiłam ładnie dzieci, żeby sobie wreszcie łaskawie polazły, więc poszły. Do tej pory nie wiem o co chodziło, mały sparing chciały urządzić, czy jak? :evil_lol: Chociaż biorąc pod uwagę, że jeden jurek był wielkości Zu...;)

Posted

evl napisał(a):
Powiedzcie mi, dlaczego starsi ludzie kupują sobie energiczne psy, np. boksery?

Z moich obserwacji wynika, że nie kupują. Dostają "spadek" po dzieciach - bo alergia, bo za dużo pracy, bo drugie dziecko, bo wczasy, bo nowe osiedle z zakazem posiadania psów, bo trzeba za chlebem do Anglii, bo pan właściciel rzucił żonę, dziecko i psa zostawił na otarcie łez. A ty matulu utuluj boksera/asta/husky, bo nie masz nic lepszego do roboty (emerytura).

Posted

Święta prawda. Dużo jest takich "spadków".

Niedaleko szukać - moja sąsiadka wzbogaciła się o doga niemieckiego. Wnuk ( w moim wieku) kupił sobie doga, bo mu się podobał. Radość nie trwała długo i po roku pies wylądował u babci. Babcia ma 90 lat żeby było śmiesznie. Jak na swój wiek jest w dobrym stanie (nawet na rowerze jeżdzi do sklepu). Ale ludzie kochani nie ma tyle siły, żeby wyprowadzać doga. Piesek ciągnie jak lokomotywa, a babcia fruwa za nim. Ostatnio ją wywrócił i złamała rękę. Każdy chyba wie jak goją się złamania w tym wieku. Moja sąsiadka prosiła wnuka by psa zabrał - ten oczywiście powiedział, że może uśpić, ale psa nie weźmie. Skończyło się na tym, że mamy teraz nowego towarzysza podczas spacerów. Cóż, trzeba było jakoś pomóc.

A jeśli chodzi o sprawę uśpień - ostatnio ciśnienie mi się podniosło. Inna sąsiadka z wsi obok miała bernardyna (chyba 4 leniego) który uciekał jak jakaś suczka miała cieczkę. Co zrobiła właścicielka - oczywiście uśpiła, bo się sąsiedzi skarżyli. A ja się pytam co za wet to zrobił - zdrowy młody pies! Swoją drogą co za kołtuństwo jeszcze w narodzie skoro nie wiedzą co to STERYLIZACJA!!!!

Posted

Małe włochate to wiadomo, królik, świnka morska, kot (...)

Jeszcze może być fretka :) Nasza Fryta została kiedyś wzięta za yorka (o zgrozo). Wybaczcie, normalni właściciele yorków, ale ja takich nie znam... Na szczęście w moich okolicach jest mało yorków... Ale tak naprawdę to największą zgrozą przejmuje mnie kupowanie "yorasków" w formie zabawek dla dzieci... A co do mody - kiedyś była moda na jamniki w formie piesków kanapowych - na szczęście minęła, może yorki też będą miały to szczęście.

Posted

filodendron napisał(a):
Z moich obserwacji wynika, że nie kupują. Dostają "spadek" po dzieciach - bo alergia, bo za dużo pracy, bo drugie dziecko, bo wczasy, bo nowe osiedle z zakazem posiadania psów, bo trzeba za chlebem do Anglii, bo pan właściciel rzucił żonę, dziecko i psa zostawił na otarcie łez. A ty matulu utuluj boksera/asta/husky, bo nie masz nic lepszego do roboty (emerytura).


Też tak sobie pomyślałam, szczególnie dobrze to widać na dużych, "dresiarskich" osiedlach, gdzie naprawdę dużo "babć" powiewa niczym chorągiewka za synusiowym ASTem, ONkiem, husky czy właśnie bokserem... :roll:

Posted

hecia13 napisał(a):
Jeszcze może być fretka :) Nasza Fryta została kiedyś wzięta za yorka (o zgrozo). Wybaczcie, normalni właściciele yorków, ale ja takich nie znam... Na szczęście w moich okolicach jest mało yorków... Ale tak naprawdę to największą zgrozą przejmuje mnie kupowanie "yorasków" w formie zabawek dla dzieci... A co do mody - kiedyś była moda na jamniki w formie piesków kanapowych - na szczęście minęła, może yorki też będą miały to szczęście.

Moda na jamniki powoli odchodzi, ale nie jestem tego taka pewna bo przed chwileczka na NAT GEO WILD mówili że "jamnik to idealny pies do bloku, można go nauczyć sikać do kuwety i nie trzeba z nim będzie w ogóle wychodzić i że bieganie po mieszkaniu mu wystarczy z racji jego rozmiarów":wallbash:

Posted

Ooooo tak babcie z dużymi psami są najlepsze, kiedyś z siostrą jak byłam w warszawie to widziałam starszą kobitkę (była na pewno już po 60) była niziutka, a co najśmieszniejsze, szła z dwoma dogami niem, których głowy miała pod pachami :evil_lol:

Posted

MaDi napisał(a):
Moda na jamniki powoli odchodzi, ale nie jestem tego taka pewna bo przed chwileczka na NAT GEO WILD mówili że "jamnik to idealny pies do bloku, można go nauczyć sikać do kuwety i nie trzeba z nim będzie w ogóle wychodzić i że bieganie po mieszkaniu mu wystarczy z racji jego rozmiarów":wallbash:


Hahaha, a potem jęczenie, że pies rozp... pół mieszkania :diabloti: A co to w ogóle jest za szał z tymi kuwetami? Rozumiem, psy chore, albo starsze, albo szczeniaczki - ale pies to pies,a nie kot... :roll:

Posted

Mnie najbardziej bulwersuje jak widzę dużego psa prowadzonego na spacer przez dziecko (bez dorosłych). Dziewczynka w wieku ok. 10 lat prowadzi dużego rottweilera - na widok innego psa podbiega do latarni i owija wokół niej szybko smycz i zapiera się nogami próbując utrzymać psa - jak ktoś z jej rodziców może na to pozwalać? To ludzie bez wyobraźni - w takiej sytuacji powinna reagować policja lub straż miejska karząc właścicieli mandatem a jak to nie pomoże odbierając psa.

Właściciele pseudojorków mnie nie drażnią jak większość z Was opisuje - to oni mają kłopot z szczekliwym potworkiem miotającym się na smyczy oraz ich sąsiedzi w bloku. Wczoraj nawet widziałem coś niezwykłego - normalnego jorka, który na widok większego psa nie zachowywał się jak wariat, prowadzonego przez właścicielkę, która na widok większego psa nie zachowywała się jak wariatka. :)

Posted

hecia13 napisał(a):
A co do mody - kiedyś była moda na jamniki w formie piesków kanapowych - na szczęście minęła, może yorki też będą miały to szczęście.

Chciałabym, ale trochę w to jednak wątpię. Bo jakby tak przekalkulować, to:
- pies mały (przynajmniej w założeniu, wiadomo jak to z pseudoyorkami bywa)
- nie linieje
- można obciąć - wtedy nie dość, że nie linieje to i czesać jakoś strasznie nie trzeba
- długi włos o ile poprawny w gatunku też nie jest aż tak ciężki do pielęgnacji
- o ile z psychiką względnie ok, to miłe to to, pogodne, inteligentne
- z braku laku i w mieszkaniu za piłką się wybiega
Podsumowując chyba to wszystko skłania ludzi, żeby te potworki kupować, a że inni wyczuli w tym biznes to się namnożyło pełno byle jakich, bez zwracania uwagi na budowę i psychikę, aby tylko yorka przypominało (a i to nie zawsze) - no i mamy to co mamy.

Przykre to trochę dla mnie, że akurat w mojej rasie dzieją się takie cuda, no ale cóż, całego świata nie zbawię, mogę za to starać się żeby z naszej hodowli wychodziły zdrowe psy o poprawnym wyglądzie i dobrej psychice i tego będę się trzymać :p

Posted

*kleo* napisał(a):
Chciałabym, ale trochę w to jednak wątpię. Bo jakby tak przekalkulować, to:
- pies mały (przynajmniej w założeniu, wiadomo jak to z pseudoyorkami bywa)
- nie linieje
- można obciąć - wtedy nie dość, że nie linieje to i czesać jakoś strasznie nie trzeba
- długi włos o ile poprawny w gatunku też nie jest aż tak ciężki do pielęgnacji
- o ile z psychiką względnie ok, to miłe to to, pogodne, inteligentne
- z braku laku i w mieszkaniu za piłką się wybiega
Podsumowując chyba to wszystko skłania ludzi, żeby te potworki kupować, a że inni wyczuli w tym biznes to się namnożyło pełno byle jakich, bez zwracania uwagi na budowę i psychikę, aby tylko yorka przypominało (a i to nie zawsze) - no i mamy to co mamy.

Przykre to trochę dla mnie, że akurat w mojej rasie dzieją się takie cuda, no ale cóż, całego świata nie zbawię, mogę za to starać się żeby z naszej hodowli wychodziły zdrowe psy o poprawnym wyglądzie i dobrej psychice i tego będę się trzymać :p

Masz pewnie rację, ale w takim razie jak najwięcej takich właścicieli jak ty należy sobie życzyć, czyli NORMALNYCH :)

Posted

evl napisał(a):
Też tak sobie pomyślałam, szczególnie dobrze to widać na dużych, "dresiarskich" osiedlach, gdzie naprawdę dużo "babć" powiewa niczym chorągiewka za synusiowym ASTem, ONkiem, husky czy właśnie bokserem... :roll:


Na Pradze w okolicach wschodniego takie babcie z asto-pitami na smyczy to dosłownie element krajobrazu ;) a jak się skrzętnie omijają :D Naoglądałam się tego w weekendy rano zasuwając do szkoły, i tak sobie myślałam, że synek w sobotę i niedzielę o tej porze śpi po "baunsach", więc co mają robić, jak nie chcą żeby pies mieszkanie zaszczał :roll:

Gdarin napisał(a):
Mnie najbardziej bulwersuje jak widzę dużego psa prowadzonego na spacer przez dziecko (bez dorosłych).


Mnie też... Najbardziej kochałam 8-10 letniego chłopca wychodzącego z dorosłym samcem boksera bez kagańca, którego nawet jego matka ledwo jest w stanie utrzymac na smyczy :roll: który za świetną zabawę uważał straszenie psem kolegów. Tatuś niewiele mądrzejszy, też kiedyś niemal nie mieliśmy sparingu, bo puścił psa bez smyczy, a ten rzucił się na moją sukę, która po paru mniej i bardziej traumatycznych sytuacjach ma do tej rasy potworny uraz (ja zresztą też...). Na szczęście już nie mieszkam w pobliżu ich bloku, i dawno ich nie widziałam.

Dzisiaj wracając z miasta spotkałam dziewczynę z młodą bokserką, która mimo, że na szelkach i smyczy, wskakiwała na każdą mijaną przez nie osobę :shake: Jedni się śmiali, inni wkurzali, bo dziś deszczowo i pies nie miał za czystych łap. Byłam chyba pierwszą osobą, na którą pies nie wskoczył, bo gdy nadchodziły tak zmierzyłam dziewczynę wzrokiem, że zeszła z psem w bok na trawnik. No proszę, jednak się da powstrzymac psa przed stemplowaniem każdego przechodnia, tylko po co się wysilać :roll:

W ogóle jak widzę na horyzoncie boksera, to szlag mnie z miejsca trafia, bo nie zdarzyło mi się jeszcze spotkac w realu psa, który nie próbowałby od razu stratować czy zaatakować mojej suki, a większość z nich jest puszczanych luzem "bo lagodne" albo prowadzonych przez osoby, które totalnie nie potrafią zapanować nad ich energią.

Posted

ja swego czasu na drodze spotkałam faceta z psem, ktory z łatwościa mógłby zmiazdżyć mojego psa skróciłam smycz i mówie: idzie pan, poczekam .na co kolo :sie przywitaja to w koncu psy , dogadaja się ze sobą.
i rusza w naszym kierunku , oczywiscie moja psina najeżona, tamten rozstawione łapy i mierza sie wzrokiem , więc krzycze do idioty :zabieraj psa!!! na co koleś i po co to krzyczeć obwachałyby się i tyle.
jassne ...dlaczego ludzie są tak ograniczeni skoro ja mówie nie podchodź mi z tym psem to chyba jasny komunikat!?

Posted

Martens napisał(a):
Na Pradze w okolicach wschodniego takie babcie z asto-pitami na smyczy to dosłownie element krajobrazu ;) a jak się skrzętnie omijają :D Naoglądałam się tego w weekendy rano zasuwając do szkoły, i tak sobie myślałam, że synek w sobotę i niedzielę o tej porze śpi po "baunsach", więc co mają robić, jak nie chcą żeby pies mieszkanie zaszczał :roll:

No nie bardzo... Tak się składa, że ja mieszkam na Pradze koło Wschodniego i asto-pitów raczej tu nie ma, może ze dwa-trzy - ładnie chodzące na smyczy, a babć z nimi to w ogóle nie uświadczysz. Natomiast jest dużo owczarków niemieckich, w większości spokojnych, i rozbrykanych labradorków. Tak naprawdę to jest tu dość spokojnie jeśli chodzi o psy, jest ich zdecydowanie mniej niż kiedy miałam wyżła, jakieś 10-15 lat temu to tu był koszmar, całe stada psów latających luzem bez kagańców. Teraz tego nie ma, a psów jest co najmniej o połowę mniej. Natomiast jeśli chodzi o właścicieli, to zdecydowanie najgorsze są panienki w wieku 18-20 lat prowadzające swoje pieski bez smyczy i bez kontroli. Mój Dinuś
  • był niewidomy i przed kastracją dość agresywnie reagował na wszystko co się ruszało i te pannice mocno dały nam się we znaki...

  • Posted

    hecia13 napisał(a):
    No nie bardzo... Tak się składa, że ja mieszkam na Pradze koło Wschodniego i asto-pitów raczej tu nie ma, może ze dwa-trzy - ładnie chodzące na smyczy, a babć z nimi to w ogóle nie uświadczysz. Natomiast jest dużo owczarków niemieckich, w większości spokojnych, i rozbrykanych labradorków. Tak naprawdę to jest tu dość spokojnie jeśli chodzi o psy, jest ich zdecydowanie mniej niż kiedy miałam wyżła, jakieś 10-15 lat temu to tu był koszmar, całe stada psów latających luzem bez kagańców. Teraz tego nie ma, a psów jest co najmniej o połowę mniej. Natomiast jeśli chodzi o właścicieli, to zdecydowanie najgorsze są panienki w wieku 18-20 lat prowadzające swoje pieski bez smyczy i bez kontroli. Mój Dinuś
  • był niewidomy i przed kastracją dość agresywnie reagował na wszystko co się ruszało i te pannice mocno dały nam się we znaki...


  • Ja dreptałam zazwyczaj za wschodnim, w okolicach ulicy chodakowskiej i podobnych i tam tego zjawiska było sporo - aczkolwiek nie byłam tam od jakichś 3 lat, więc może trochę się zmieniło.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...