AngelsDream Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 badmasi napisał(a):A ja mam pytanie. O co chodzi z odwróconymi kolczatkami. Ostatnio coraz częściej spotykam się z psami puszczanymi luzem z kolcami na zewnątrz. Kilka dni temu facet puścił sukę laba do mnie i koleżanki-stałyśmy z czterema psami. Suka nie była przyjaźnie nastawiona, okrążała nas i atakowała. Miała na szyi odróconą kolczatkę. Bardziej niż jej zębów obawiałam się, że kolcami zaczepi którąś z nas lub nasze psy. Czy te kolce są właśnie w tym celu? Czy to czysty przypadek? Generalnie z tą suką są częste utarczki. Zazwyczaj odwołuję psy do siadu na jej widok lecz tym razem podbiegła bardzo blisko i ewidentnie atakowała a właściciel nic sobie z tego nie robił. Z koleżanką poluzowałyśmy smycze, psy się wpieniły a suka odpuściła (chyba się nie spodziewała). Jednak mam szczerze dość tego podbiegania i jeszcze te kolce...Jeszcze niedawno właściciel twierdził, że to młoda suka i chce się bawić (moim zdaniem ma 1,5r) ale jak na mój gust trochę dziwne te zabawy szczególnie, że moja collie psy koleżanki się nie bawią z psami (jeden to staruszek). Szelciak i owszem lubi zabawy z psami ale nie z zębami i kolcami na wierzchu. Na Polach Mokotowskich też widziałam psy luzem z odwróconymi kolcami i to jeszcze puszczane do innych psów oczywiście w celach "zabawowych". Angels Dream-moje psy też nie reagują na kurduple ale zawsze się obawiam, że się to może zmienić...Dzisiaj rozdarty pinczer miniaturowy dziabął mnie w kostkę (całe szczęście miałam dżinsy). Collie pierwszy raz w życiu zareagowała na takie g....o i przydusiła gada, tylko przytrzymała ale...Zazwyczaj na małe ujadacze patrzy się ze zdziwieniem lub udaje, że nie widzi jednak po dzisiejszym zdarzeniu może zmienić nastawienie. Właścicielka pinczera (moja sąsiadka) obiecała, że będzie prowadzać psa na smyczy. Nie wierzę jej, mówi już tak od roku. Odwrócone kolczatki są właśnie i dokładnie po to, żeby atakujący biednego pieska agresor nadział się na kolce i zapamiętał lekcję. To, że zwykle taki pies podbiega sam i sam atakuje właściciela nie obchodzi. Co więcej, mi pies nabił siniaka taką odwróconą kolczatką właśnie, ale właściciela nawet nie było na horyzoncie. Ja też czasami się zastanawiam, kiedy któryś z panów moich straci cierpliwość, ale co mogę poradzić? Nie wychowam całego świata, nie odstraszę wszystkich psów, nie spalę wszystkich flexi, etc. Jestem ciekawa, z jakimi wrażeniami wrócę w czwartek z Pola, bo spacer na 'pracę z wilczakiem' może obfitować w mnogość przygód. Quote
badmasi Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Nie polecam PM w upały, chyba że rankiem byłam dzisiaj a w zasadzie wczoraj i ok. 12 robi się tłum (w duże upały już o 10). Spacer bywa stresujący a i wolnych miejsc do porzucania psu zabawek brak, wszędzie tylko koce, ręczniki i golasy. W chłodne dni pustki i jest fantastycznie-ja przychodzę rano i max. o 14 się zmywam. Soboty i niedziele w wakacje to horror. Quote
MiszMasz Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 evl napisał(a):Niestety, takie typy często są niereformowalne :roll: Za mną od paru dni łazi pani z wiecznie puszczoną luzem suką w typie ONka, która się rzuca na inne suki (wiem, bo już raz miałyśmy okazję zaobserwować jej cichy atak na Zuzankę)... Chyba pani przygód szuka :diabloti: No cóż, szuka... A ja dodam pozytywny akcent. Na naszym osiedlu kobieta wychodzi z amstaffką, i widać, że babka zna się na tym jak prowadzić psa, suczka potrafi się brutalnie odgyżć, i ostatnio, nawet jak się w naszą stronę jej sucz skradała, to zwątpiłam. Kobieta spokojnym głosem wydaje komendę : stój , amstaffka idzie dalej, znowu spokojnym i stanowczym głosem : stój - przystanęła i czekała na właścicielkę. Babka z psem odeszła niedaleko od nas.Usiadła w trawie i z 10 minut tam siedzi, głaszcze i mówi coś do tej suni. Wracała zaraz obok nas i amstaffka już bez smyczy, spokojnie przeszła obok. Quote
marta9494 Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 No to może i ja coś dopiszę.Ostatnio poszłam z koleżanką na spacer.Oczywiście z gadzinami.Pić nam się zachciało,bo upał był.Więc ja wlazłam do sklepu po wodę,a koleżanka stanęła za małym płotkiem obok sklepu(bo jej suka płochliwa jest,więc wolała stanąć daleko od przechodzących ludzi)Ja byłam w sklepie maksymalnie 10 minut.Niestety jak tylko wyszłam i wzięłam mojej suni smycz w rękę,jakaś baba z czwartego piętra z bloku obok sklepu zaczęła monolog.'A tutaj,to nie jest miejsce do zostawiania psów"'A tutaj,to nie przechowalnia"Rozejrzałam się dookoła,pełno papierów po lodach,butelek po browarach!Zero koopy psiej,więc się zdenerwowałam i drę japę:'A co tak pani przeszkadza?Psy nabrudziły?Były bez opieki?Szczekały?NIE!Więc o co chodzi??,Papiery i syf nie przeszkadzają,a dwa psy siedzące na dupach 10 min.tak?"Akurat szedł jakiś starszy pan i słyszał jak się wydzieram.I dołączył do mnie drąc się do baby,żeby pokazała akt własności na ten kawałek,gdzie koleżanka czekała na mnie z psami.Baba jak to usłyszała zniknęła za firanką.Doszłam do wniosku,ze to była czysta złośliwość.Ale babę przypilnuję i już ma przerąbane:) Quote
MaDi Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 To pewnie kobieta, która wysiaduje całymi dniami w oknie do pijaka się nie odezwie bo się boi, ale jak się napatoczy niewinna kobitka z psami to musi sobie odreagować. Ja też znam sunie amstaffke, która nie odejdzie od nogi pana jeżeli otrzyma taka komendę. Quote
Diora Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 AngelsDream napisał(a):Odwrócone kolczatki są właśnie i dokładnie po to, żeby atakujący biednego pieska agresor nadział się na kolce i zapamiętał lekcję. To, że zwykle taki pies podbiega sam i sam atakuje właściciela nie obchodzi. Co więcej, mi pies nabił siniaka taką odwróconą kolczatką właśnie, ale właściciela nawet nie było na horyzoncie. A jakbyś zdjęłą psu tę odwróconą kolczatkę i wyrzuciła do pierwszego napotkanego śmietnika? ;) Quote
AngelsDream Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Pies zachowywał się agresywnie wobec mojego, więc miałam inne zmartwienia niż siniak na nodze. Zresztą nodze, którą zasłaniałam swojego Celara. Do takich ludzi nic nie dotrze, bo mają w tyle wszystko wokół. Quote
badmasi Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 Ja osobiście nie odważyłabym się sięgnąć po kolczatkę obcego, agresywnego psa. Jeśli ktoś nie lubi swojej kończyny to można próbować... W upały noszę wodę dla psów w butelce. Przydaje się nie tylko do picia ale także jako prysznic dla agresywnych podbiegaczy i psich amantów. Dzisiaj foksterierowi bardzo szybko przeszły amory po niespodziewanej "fontannie". Quote
filodendron Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Mnie się kiedyś oberwały "fochy" za to, że nie pozwoliłam psu bawić się z większą od niego suką w odwróconej kolczatce. Nie pozwoliłam, bo na moim "spacerniaku" były już dwa wypadki w trakcie, w sumie niewinnej, ale żywiołowej zabawy psów - naderwane ucho i przebita skóra między palcami - właśnie odwróconymi kolcami. Zagrożenia życia nie było, no ale chlustało. Quote
badmasi Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Poszłam dzisiaj na Pola przekąpać psy. Wybrałam mało oblegane bajorka. Na jakiś czas musiałam się wstrzymać bo grupa 8-12 latków zajmowała teren ze swoimi psam. Nie chcąc stwarzać problemów trzymałam się na uboczu zajmując psy czym innym. W pewnym momencie labka jednego z nich pogryzła się z jakimś psem co jeszcze bardziej utwierdziło mnie w podjętej decyzji. Po jakimś czasie ulotnili się więc zajęłam ich miejsce. W pewnym momencie wrócili, labka oczywiście namierzyła moją collie więc poprosiłam o zabranie suki. Labka nieodwoływalna, podbiegła do moich psów. Co miała na szyi - oczywiście odwróconą kolczatkę. Trzymałam swojego psa ta szarżowała. Właścicielka -12 latka zamiast zabrać psa zaczęła targi w stylu że mój pies głupi, że ja głupia, że tamta chce się bawić, że młoda....Myślałam , że mnie coś strzeli, niestety pomógł dopiero język rodem z rynsztoka. Chwilę później przyszli ludzie z rottką. Pies nawet na moment do mnie nie podszedł choć dzieliła nas odległość kilku metrów i to ja musiałam utrzymać swoją collie w pozycji waruj. Jak się chce to można. Ja mam "głupiego"psa-fakt, strachliwy, nadpobudliwy, przewrażliwiony, atakowany często przez suki ale pilnuję go i nie pozwalam na utarczki. Dziwne, że niektórzy szanują moje starania niektórzy mają to w d. a na grzeczne prośby reagują targami, wyzwiskami. Ciekawe czy by tak chętnie puszczali kolczatkowe psy do zabawy jakbym stała z cc i tosą mojej koleżanki. Z doświadczenia wiem, że nie... Quote
MaDi Posted July 10, 2010 Posted July 10, 2010 Niestety duża część naszego społeczeństwa bywa mocno ograniczona i brak im choć odrobiny wyobraźni. Quote
Litterka Posted July 24, 2010 Posted July 24, 2010 A ja się dzisiaj utwierdziłam w przekonaniu, że nienawidzę właścicieli yorków... Idę dzisiaj z suczydłem na smyczy, okolica intensywnie zamieszkana, sklepy, bank, no i sobotnie przedpołudnie... Dość dużo ludzi na ulicy, bo przed deszczem jeszcze było. Idziemy wzdłuż kilkuklatkowego bloku. Gdy już prawie go minęłyśmy, do Mikry podleciał kilkumiesięczny york. Waga ok. 1 kg, szata nie do końca wykształcona. Mikra na niego warknęła, bo psów nie lubi. Młody to zignorował i wpakował mi się pod nogi. Prawdopodobnie, ponieważ w pierwszej chwili tego nie zauważyłam, robiąc krok, mogłam go lekko nogą potrącić. Nagle z drugiego końca bloku (ok. 20 metrów) słyszę: "Pani uważa na mojego pieseczka!" Odkrzyknęłam, stając, że pies, a zwłaszcza taki maluch powinien być na smyczy. Na co usłyszałam, że na smyczy to niech sobie takie kundle jak mój chodzą, a to jest york i że nie mam oczu. No i okazało się zresztą, że właściciel potrafi biegać! Podbiegł wziąć psa na ręce, oczywiście bez obroży i smyczy. A gdybym naprawdę zrobiła psu niechcący większą krzywdę? Niewiele pecha brakowało, by na lekkim obiciu o nogę się nie skończyło... Quote
Nayantara Posted July 24, 2010 Posted July 24, 2010 Kolejna gadka z serii: "to jest pies a to jest york, widzisz różnicę?" n :shake: Quote
Litterka Posted July 24, 2010 Posted July 24, 2010 Po głębszym zastanowieniu, jedną widzę: yorki mają głupszych właścicieli (oczywiście nie wszystkie):shake: Dla mnie puszczenie samopas tak małego psa to jak chodzenie z tabliczką na szyi: "Proszę się o kłopoty". Tylko dlaczego to pies ma przechlapane? Quote
Nayantara Posted July 24, 2010 Posted July 24, 2010 Bo ktoś musi cierpieć, za ludzką głupotę skoro samym ludziom ona bólu nie przysparza... Quote
Martens Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 CarolineS napisał(a):Kolejna gadka z serii: "to jest pies a to jest york, widzisz różnicę?" :shake: Jakiś czas temu pod moim blokiem przechodziła starsza pani z prawie-yorkiem (bez smyczy oczywiście) i piesek zrobił kupę na mikrym trawniczku tuż przed klatką. Starsze panie z mojej klatki siedzące na ławce dosłownie metr od kupy powiedziały uprzejmie, że powinna sprzątnąć ten prezencik - ona z zadartym nosem powiedziała, że po yorku to nie trzeba sprzątać, tylko po "takich psiskach" - spojrzała dobitnie na moje :roll: bo akurat wchodziłam do klatki. No po prostu szok, naprawdę york to nie chyba wg niektórych nie pies - nie tyczy się go zakaz wprowadzania psów do sklepu, ma jakieś pełne nadnaturalnych właściwości włosy i biada jak powiesz o nich "sierść" :evil_lol: nie trzeba ich prowadzić na smyczy, mogą jazgotać, zaczepiać, atakować, szczać na samochody, skakać na przechodniów i w ogóle robić wszystko, co jest niemile widziane u każdego innego psa - ba, widac i sprzątac po nich nie trzeba, pewnie srają piernikami :p Co ciekawe moje sąsiadki stanęły w mojej obronie i wyjaśniły pani, że jak się wzięło pieska to i sprzątac trzeba, bo widzą że ja po swoich zawsze sprzątam i ogólnie dbam, żeby nie przeszkadzały, więc i jej się nic nie stanie, jeśli się schyli po kupkę. W ogóle stwierdziłam, że moich psów najmniej czepiają się ludzie, którzy mieszkają w mojej klatce, czyli teoretycznie ci, dla których powinny być najbardziej uciązliwe... Co do samych yorków, ze smutkiem stwierdziłam, że w mojej okolicy ludzie traktujący swojego yorka jak psa, są na wymarciu :roll: Quote
mikimata Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 masz racje wredna baba kazdy pies jest taki sam tylko jeden ladny drugi brzydki jeden madry lub głupi po wszystkich psach trzeba sprzatac nie zalezy czy rasowy czy kundel taka jest moja wypowiedz na ten temat Quote
MaDi Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 York to ogólnie dziwna historia :evil_lol: szampon da yorka musi mieć na naklejce yorka, karma, przysmaki, witaminy, szczotki itp. też jak coś jest dla wszystkich psów to dla nich się nie nadaje:crazyeye: Quote
Litterka Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 Pewnie, że nie można traktować yorka jak psa i to, co jest dla wszystkich psów, nie może być dla yorków. Bo przecież... Quote
MaDi Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 Eee tam, jak dla mnie to on tu bardziej świnkę morską przypomina:evil_lol: Quote
sachma Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 Lenny ostatnio zagubił sznur.. powiem szczerze że nie wiem gdzie go zawlókł - działka ma prawie hektar i mamy masę krzaczorów (mamy masę dzikich ptaków i zostawiliśmy im część działki ;) ).. jako że sznur to najfajniejsza zabawka na świecie, poszłam do zoologa kupić nową (panią z zoologa znam, często rozmawiamy, przeważnie o szczurach - właściciel zawsze jakieś przywiezie a ona nie za bardzo się zna.. ). Wzięłam sznur 15cm, bo taki jest w sam raz dla niego - na opakowaniu było zdjęcie yorka.. a pani do mnie "ooo to jednak kupiła pani yorka a nie pudla?", ja mówię że nie, że mam pudelka.. pani zdziwiona "ale zabawki ze zdjęciem yorka to zawsze właściciele yorków kupują, bo inni mówią że mają psy a nie yorki" :D jak widać dyskryminacja idzie w obie strony :P Quote
Anna&Tosia Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 [FONT=Calibri]No wiecie nie wiedziałam, że jako względnie normalna właścicielka yorka= psa jestem na wymarciu:lol:. Tośkę po chodniku prowadzę zawsze na smyczy, ona idzie przy nodze, jest cicha ( czasem jak nas ktoś zaczepi to burknie, albo jak się ONek napatoczy), słucha się, normalnie jak nas ludzie na ulicy mijają to dostają takiego wytrzeszczu jak bym tygrysa prowadziła:razz:. [/FONT] [FONT=Calibri]Wkurza mnie, że te psiaki trafiają do ludzi nieodpowiedzialnych, niepotrafiących wykorzystać potencjału drzemiącego w tych małych potworkach, a przede wszystkim zapominają, że to są teriery, duże psy w małym ciałku[/FONT][FONT=Calibri].:mad:[/FONT] [FONT=Calibri]Na moim osiedlu lata pełno yorasów i tylko 3, w tym moja potrafią się zachować:shake:, mam nadzieje że już niedługo wyjdą z mody i zaczną trafiać do normalnych ludzi.[/FONT] Quote
Litterka Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 Anna&Tosia napisał(a):mam nadzieje że już niedługo wyjdą z mody i zaczną trafiać do normalnych ludzi. Hmmm... Obawiam się tylko, że najpierw czeka je schronisko... :( Quote
*kleo* Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 [quote name='Anna&Tosia'][FONT=Calibri]No wiecie nie wiedziałam, że jako względnie normalna właścicielka yorka= psa jestem na wymarciu:lol:. Tośkę po chodniku prowadzę zawsze na smyczy, ona idzie przy nodze, jest cicha ( czasem jak nas ktoś zaczepi to burknie, albo jak się ONek napatoczy), słucha się, normalnie jak nas ludzie na ulicy mijają to dostają takiego wytrzeszczu jak bym tygrysa prowadziła:razz:. [/FONT] [FONT=Calibri]Wkurza mnie, że te psiaki trafiają do ludzi nieodpowiedzialnych, niepotrafiących wykorzystać potencjału drzemiącego w tych małych potworkach, a przede wszystkim zapominają, że to są teriery, duże psy w małym ciałku[/FONT][FONT=Calibri].:mad:[/FONT] [FONT=Calibri]Na moim osiedlu lata pełno yorasów i tylko 3, w tym moja potrafią się zachować:shake:, mam nadzieje że już niedługo wyjdą z mody i zaczną trafiać do normalnych ludzi.[/FONT] Nie czuj się osamotniona, jest nas dwie :p Ale masz rację, ja cały czas ubolewam i ciągle mam nadzieję, że moda się skończy. Wkurza mnie, że przez masę osób bez wyobraźni wszyscy właściciele yorków są wrzucani do jednego wora jako nieodpowiedzialne pustaki... Quote
Anna&Tosia Posted July 25, 2010 Posted July 25, 2010 [FONT=Calibri]Niestety pewnie tak:angryy:, jak to było z astami, ONami, pudlami. Chętnie bym się jakimś takim biedakiem zaopiekowała, ale cóż nie mogę:-(.[/FONT] [FONT=Calibri][/FONT] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.