sachma Posted May 24, 2010 Posted May 24, 2010 Diora, a skąd masz pewność, że znajomy pies nie miał styczności z wirusem? gdyby tak myśleć to osoby które mają dorosłe psy i kupiły/adoptowały szczenie musiałyby przeprowadzać kwarantanne też dla dorosłych psów, albo izolować je od szczeniaka przez około 8 tyg.. jakoś nie widzę żeby ktoś tak robił ;) Po za tym skąd pewność że u hodowcy szczeniak jest bezpieczny? przecież jego matka na spacerze też mogła mieć kontakt Z wirusami, a przecież suki w czasie odchowu wychodzą normalnie na spacery ;) więc może maluchy od matki też separować? ;) Nie wolno popadać w panikę i latać ze skrajności w skrajność :) w takich przypadkach jest zalecany umiarkowany spokój ;) Quote
Bogarka Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 Byłam w niedziele na wystawie. Duzo psów biegało luzem, na terenie wystawy, suka mojej siostry została zaatakowana przez 3 biegajace luzem chihuahua Quote
LadyS Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 [quote name='sachma']Diora, gdyby tak myśleć to osoby które mają dorosłe psy i kupiły/adoptowały szczenie musiałyby przeprowadzać kwarantanne też dla dorosłych psów, albo izolować je od szczeniaka przez około 8 tyg.. jakoś nie widzę żeby ktoś tak robił ;) Po za tym skąd pewność że u hodowcy szczeniak jest bezpieczny? przecież jego matka na spacerze też mogła mieć kontakt Z wirusami, a przecież suki w czasie odchowu wychodzą normalnie na spacery ;) więc może maluchy od matki też separować? ;) Nie wolno popadać w panikę i latać ze skrajności w skrajność :) w takich przypadkach jest zalecany umiarkowany spokój ;) Tak, tylko suka w czasie odchowu daje szczeniakom własne przeciwciała, a gdy te przestają działać, to szczeniaki się szczepi. Quote
filodendron Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 ladySwallow napisał(a):Tak, tylko suka w czasie odchowu daje szczeniakom własne przeciwciała, a gdy te przestają działać, to szczeniaki się szczepi. Mnie jeszcze dodatkowo tłumaczono, że po to są trzy dawki, żeby trafić w lukę immunologiczną, bo tak naprawdę nie wiadomo, w którym momencie zanika ochrona uzyskana z mleka matki. Czy to prawda? Quote
LadyS Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 filodendron napisał(a):Mnie jeszcze dodatkowo tłumaczono, że po to są trzy dawki, żeby trafić w lukę immunologiczną, bo tak naprawdę nie wiadomo, w którym momencie zanika ochrona uzyskana z mleka matki. Czy to prawda? Też coś takiego słyszałam - dwie albo trzy dawki, zalezy od weta, do uzyskania pełnej odporności. Quote
*kleo* Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 filodendron napisał(a):Mnie jeszcze dodatkowo tłumaczono, że po to są trzy dawki, żeby trafić w lukę immunologiczną, bo tak naprawdę nie wiadomo, w którym momencie zanika ochrona uzyskana z mleka matki. Czy to prawda? Mnie też tak uczono. Quote
Merenwen Posted May 25, 2010 Posted May 25, 2010 A ja odbiegnę od tematu, ale dzisiaj miałam bardzo pokojową sytuację ;D. Wyszłam z Chapsią na łąkę przy stawie, a tam dość często bywa jakaś dziewczyna z owczarkiem niemieckim. Szła właśnie przed nami, a pies nie był zapięty na smycz. Zwolniłam trochę tempo, żeby dać im możliwość oddalenia się. Dziewczyna usiadła, a jak nas zobaczyła, to chwyciła psa za obrożę i przeczekała, aż przejdziemy. Chapsia jest mała i nawet jeśli nie byłoby żadnej agresji (widziałam, że takowa się temu owczarkowi zdarzała), to mógłby jej przypadkiem krzywdę w zabawie zrobić. Przeprowadziłam Chapsiowatą przy nodze, ale patrzę, a przed nami kolejny owczarek, też bez smyczy, tylko z facetem, który dziwnym trafem skojarzył mi się z tym, co to smycz wykorzystuje bardziej do trzaskania po tyłku niż do czegokolwiek innego. Trochę się przeraziłam, Chapsia wysłała serię sygnałów uspokajających. Myślę, że teraz będzie ucieczka z podkulonym ogonem przed psem, który przecież "chce się tylko pobawić!". O dziwo pan też wziął psa i przeprowadził przy nodze! Chapsia się na wszelki wypadek usunęła w bok, nawet jakoś specjalnie jej nie kazałam zostać przy nodze, żeby przypadkiem ten drugi nie odebrał tego jako wyzwania, ale obyło się bez nerwów, spokojnie i kulturalnie. Normalnie odzyskuję wiarę w ludzi! ;D Quote
evel Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 A na nas wczoraj znowu wyskoczyła z krzaka Fionka, dostała od Zu w łeb i wskoczyła z powrotem do krzaka. Mój pies teraz myśli, że wszystkie labradory trzeba zabić :roll: Nie powiem, to trochę skomplikuje nam życie... Quote
gops Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 moja uwaza ze wszystkie ttb trzeba zabic po 3 pogryznieniach .. wiec labardor to jeszcze nie taka targedia :eviltong: Quote
vege* Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 moja Nuka też sądzi, że labki trzeba tępi po sporej ilosci przygnieceniach, ugryzieniach, obślinieniach i takich tam :P Quote
Patyś_ Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 Ja dziś na spacerze spotkałam bardzo niemiłego jamnika, bez smyczy obrozy czy kagańca. Nic nie miał. Skoczył na moje sukowce z gebą i ujada. Krzycze jej w okno w którym siedzi, żeby ruszyła sie i zabrała psa. Nie po co , on nic nie zrobi! Powiedziałam, że zaraz zabiore psa i zawioze do schroniska jako bezdomnego - bo nie ma obrozy i jest agresywny ( co prawda raczej bym tego nie zrobiła, ze względu na psa i nasze przepełnienie) Na szczęscie po tym argumencie pani ruszyła zadek po psa. Quote
Litterka Posted May 26, 2010 Posted May 26, 2010 A ja miałam dzisiaj wątpliwą przyjemność spotkać się z chamstwem pierwszej wody... Wybrałam się z koleżanką i jej synem lat 2 na spacer. Dzieciak;) jechał sobie grzecznie w wózku. Stanęłyśmy przy kiosku, oglądamy gazety. Mija nas starsza pani z dwoma psami: ONkiem mini;) i jakimś wyżłoseterem. Psy oczywiście bez smyczy, obroży, czegokolwiek... Jeden z nich podszedł do wózka, obwąchał dziecko. Młody się przestraszył i rozpłakał. Na co starsza pani: "No niech pani uspokoi tego bachora, bo mi psy straszy!". Mnie zamurowało. Na szczęście koleżanka miała lepszy refleks. Stwierdziła, że po pierwsze, to pies straszy dziecko, a po drugie, to ona już idzie na komisariat (był 3 kroki od kiosku) i złoży doniesienie. Nagle okazało się, że przecież nic się nie dzieje, a psy można odwołać i odejść...:angryy: Quote
Patyś_ Posted May 27, 2010 Posted May 27, 2010 Niestety, wielu włascicieli czworonogów nie widzi nigdy winy w sobie! Gdyby psy były na smyczy można by tego uniknąć, a w ogóle, kto pozwala swojemu psu pakować nocha do wózka z obcym nieznanym dzieckiem! Nigdy nie wiedomo jak zareaguje... Ja, mimo, że moje suki w 99% kochają wszelkie bobasy i dzieci, nie pozwalam im bez nadzoru z obu stron pchać się miedzy dzieci... Quote
bonsai_88 Posted May 27, 2010 Posted May 27, 2010 Jeżeli o labki chodzi to moja suka też ich nie cierpi - po przetrąceniu mi kolana przez jednego biszkopta... Tylko czarne toleruje... Swoją drogą pochwalę wam się, bo jestem niesamowicie dumna z mojego dziecka. Wczoraj spotkałam znajomą, która kupiła sobie psiaka - sunia shih tzu, jeżeli dobrze pamiętam ma już 10 tygodni. Maleńka podbiegła do Maciusia i zaczęła po nim skakać zachęcając do zabawy [oczywiście koleżanka wiedziała, że może jej na to pozwolić]. A co zrobił mój maluch? Dał łapki do góry i całym sobą pokazywał, że on pieska wcale nie dotyka. Dopiero jak mu pozwoliłam pogłaskać pieska to zaczął się bawić z Majeczką :). Niby każde dziecko powinno wiedzieć, że bez zgody mamy sie piesków nie głaszcze, ale biorąc pod uwagę wiek Maciusia jestm bardzo dumna - młody ma 2 latka i 8 miesięcy ;). Quote
Merenwen Posted May 27, 2010 Posted May 27, 2010 bonsai_88 napisał(a):Jeżeli o labki chodzi to moja suka też ich nie cierpi - po przetrąceniu mi kolana przez jednego biszkopta... Tylko czarne toleruje... Swoją drogą pochwalę wam się, bo jestem niesamowicie dumna z mojego dziecka. Wczoraj spotkałam znajomą, która kupiła sobie psiaka - sunia shih tzu, jeżeli dobrze pamiętam ma już 10 tygodni. Maleńka podbiegła do Maciusia i zaczęła po nim skakać zachęcając do zabawy [oczywiście koleżanka wiedziała, że może jej na to pozwolić]. A co zrobił mój maluch? Dał łapki do góry i całym sobą pokazywał, że on pieska wcale nie dotyka. Dopiero jak mu pozwoliłam pogłaskać pieska to zaczął się bawić z Majeczką :). Niby każde dziecko powinno wiedzieć, że bez zgody mamy sie piesków nie głaszcze, ale biorąc pod uwagę wiek Maciusia jestm bardzo dumna - młody ma 2 latka i 8 miesięcy ;). Ha, gratuluję świetnego synka :D Quote
sachma Posted May 27, 2010 Posted May 27, 2010 ja może nie na temat, ale jeśli jesteście z Poznania, albo znacie tam kogoś to pomóżcie - http://www.allegro.pl/show_item.php?item=1058270046 - koleżanka jest zrozpaczona, ja na drugim końcu polski jedyne co mogę zrobić to ogłaszać.. edit/ suczkę ktoś znalazł i odwiózł do schroniska - już jest w domku ze swoją panią :) Quote
BETAWW Posted May 27, 2010 Posted May 27, 2010 A u ciebie w awatarku jest moja sunia....... Pozdrawiam... Quote
Bogarka Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 A my wczoraj na wystawie spotkalismy normalnego dziadka (?). Siedziała koło nas rodzina z bullterierka, dwójka małych dzieci rodzice i starszy mezczyzna moze dziadek. Miedzy ta rodzina a nami siedział chłopak z dwoma jamnikami. Dzieci w klatce zaczeły szczekac na jamniki i udało sie jednego z jamników rozdraznic, bo zaczał im odszczekiwac. A dziadek dzieci skarcił. A dzisiaj rano na samym srodku chodnika była zostawiona psia kupa Quote
Nayantara Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Bogarka napisał(a): A dzisiaj rano na samym srodku chodnika była zostawiona psia kupa Fuu. Ja przyznam, że nie sprzątam po psie, jeżeli zrobi sobie kulturalnie na trawę, no ale chyba z chodnika wypadałoby sprzątnąć :-o Są ludzie i parapety. :shake: Quote
Erica Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Ano są. :roll: Ostatnio byłam jak kobieta ok40 wysadziła psa wielkości benka na chodnik ( akurat było bardzo mokro, a ona wyraźnie kombinowała, żeby nie wchodzić na trawę). Kiedy już pies wydalił zaczęła go szybko odciągać. Na to ja podeszłam i, podając babie woreczek, mówię "Proszę Pani, zapomniała Pani czegoś". Babsztyl popatrzył na mnie, popukał się w czoło i odlazł w tempie przyspieszonym :shake: Quote
Nayantara Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 I że tacy ludzie mają psy... Ja zawsze jak wchodzę na ten wątek to mi ciśnienie skacze... Quote
Litterka Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 CarolineS napisał(a):I że tacy ludzie mają psy... Ja zawsze jak wchodzę na ten wątek to mi ciśnienie skacze... Dlatego ja wchodzę tutaj, żeby się pośmiać... Ale ile razy jest tak, że skoczy mi ciśnienie, albo sama wylewam łzy i wykrzykuję swoją złość na głupotę ludzką? Dobrze, że jest taki wątek - wentyl bezpieczeństwa. I przy okazji chwalpost: ostatnio zostałam pochwalona przez pewną babcię za to, że "zawsze tak ładnie sprzątam po swoim psie". Fakt, Młoda lubi załatwiać się akurat pod jej oknem :D Quote
Ewa&Duffel Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 A babcia ostatnio opowiedziała mi śmieszną historię :evil_lol: Widziała jak babka bawiła się z psem w parku na trawniku, w pewnym momencie pies się załatwił, ona oczywiście nie posprzątała. Później chyba tego pożałowała, bo poślizgnęła się na tej kupie i przewróciła prosto w nią :diabloti: Quote
Erica Posted June 1, 2010 Posted June 1, 2010 Ewa&Duffel napisał(a):A babcia ostatnio opowiedziała mi śmieszną historię :evil_lol: Widziała jak babka bawiła się z psem w parku na trawniku, w pewnym momencie pies się załatwił, ona oczywiście nie posprzątała. Później chyba tego pożałowała, bo poślizgnęła się na tej kupie i przewróciła prosto w nią :diabloti: :evil_lol: Karma is a b*tch :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.