Litterka Posted May 15, 2010 Posted May 15, 2010 Hmmm... I właśnie dlatego w sumie nie lubię automatów. Do nich trzeba mieć wyjątkowo pewną rękę i szybki refleks. Następnym razem zapytaj baby, czy jak jej się zamek w spódnicy zepsuje, to też chodzi w uszkodzonym i spódnica jej spada... :/ Quote
Yorkomanka Posted May 15, 2010 Posted May 15, 2010 Hmmm... I właśnie dlatego w sumie nie lubię automatów. Do nich trzeba mieć wyjątkowo pewną rękę i szybki refleks. Następnym razem zapytaj baby, czy jak jej się zamek w spódnicy zepsuje, to też chodzi w uszkodzonym i spódnica jej spada... :/ ja nie wiem czy trzeba mieć jakiś super refleks :roflt:przynajmniej ja takiego nie posiadam a używam flexi dosyć często i zawsze na czas wciskam guzik;) Ale babci już bym takiej smyczy nie powierzyła a jak czasem mam psa na flexi i daje go poprowadzić kuzynce albo kuzynowi ( 9 i 7 lat) to ją blokuje bo jednak te dzieci nie za bardzo rozgarnięte są Quote
Bogarka Posted May 15, 2010 Posted May 15, 2010 Flexi, która pierwszy raz w zyciu widziałam była akurat niewyciagnieta, na znajomej jamniczce. Kiedy sie dowiedziałam ze ta smycz mozna wyciagnac strasznie byłam ciekawa jak to wyglada i poprosiłam pania zeby mi pokazała ale ona odmówiła, bo "wszystkie dzieci beda sie chciały nia bawic" (obok był trzepak i nanim mnóstwo dzieci sie gimnastykowało). Quote
yamayka Posted May 15, 2010 Posted May 15, 2010 Acha, jeszcze coś z ostatniego tygodnia. Wiecie jakie jest wytłumaczenie na to ze 40 kilowa suka w typie amstaffa wybiega nagle zza krzaka i taranuje mojego psa podczas naszych wspólnych zajęć, dopingowana głośnym wołaniem właścicieki "Aza Aza!!!!! Chodź tu!!!!!", i nie zagryza mojego tylko dzięki kagańcowi na mordzie? "BO NA SMYCZY SIĘ NIE ZAŁATWI.... " :angryy: Quote
Patyś_ Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 Ja osobiście znam psa, który nie załatwi się na smyczy, chyba, że na flexi, 5 metrów od swojego pana. Ale ten pies w ramach rekompensaty, ma swój ogórd, w którym może się załatwiać do woli! Ale w przypadku psów w typie TTB, to ja jako właściciel bałabym się o swojego psa, gdyby biegał puszczony! wielu ludzi widząc tego typu psy, reaguje co najmniej dziwnie bądź agresywnie. Quote
Bogarka Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 Ja osobiście znam psa, który nie załatwi się na smyczy Ja tez znam psa, który na smyczy nie zrobi kupy A dzisiaj rano jak wyprowadziłysmy z mama Hadara i Vértesa podbiegł do nas z głosnym ujadaniem westie. Vértes nie lubi podbiegaczy a teraz ma na dodatek zapalone ucho. Hadar troche warczał ale wkoncu dało sie mu odwrócic uwage smakołykami a ja wrzasnełam na westika zeby go odstraszyc bo włascicielka chyba nawet go nie odwołyewała. Mama jej zwróciła uwage a ona zaczeła tłumaczyc ze jej pies jest jeszcze półroczny szczeniak, on nie zrobi krzywdy tylko dlatego szczeka bo nie moze podejscon tylko chce powachac, i jeszcze nie widziała psów, które by zrobiły krzywde szczeniakowi (na naszym pietrze mieszkaja ludzi z niesocjalizowanym amstaffem - mówili ze zanim sie tu przeprowadzili był w ogrodzie - on by zrobił nawet szczeniakowi, choc do ludzi jest łagodny ale do psów nie)A co ten westie robił to mi bardzie wygladało na agresje Quote
gops Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 do nas wczoraj na polach niewiadomo skad wylecial staffik przepiekny moja suka nie lubi wszelakich ttb bo juz 2 razy ja taki pogryzl wiec odrazu postanowila pokazac ze sie nie da tym razem i z warkotem na stzywnych lapach sie witala ja w pierwszej chwili sie wystrasyzlam ,nie chcialabym zeby moj pies znowu byl pogryzoin ehh ale jak sie okazalo staffik bardzo zabawowy , i zapraszal ja do zabawy , jak warczala to ja lizal po pysku a jak go dizabnla to sobie zwyczjanie poszedl do mnie ;D ja go wymizialam ,i zaczelam sie rozgladac za wlascielem a wlasciela nie ma pies nie chcial sie od nas odczepic wiec zaczelam chodzic i szukac wlasciela znalazm wlasciela jakies 2 km dalej ..calkiem przypadkiem zreszta bo nawet go nie szukala.. oczywiscie zwrocilam jej uwage ze psiak nie powinien tak latac sam ale moiw ze zerwal karabinczyk (swoja droga ten karabinczyk to byl jak na kota) i polecial ,byla pewna ze wroci ale by nie wrocil , przynajmniej tak mi sie wydaje porozmawialam sobie z wlascielka rowniez na temat psa,mowila ze z hodowli ,pokazywala tatuaz itp dlatego nie rozumeim jak mozna bylo go nie szukac skoro wygladala na osobe kochajaca psa.. umowilam sie z nia rozniez na nastepny spacer ... mam nadzieje ze ten radosny staffior pomoze mi przekonac moja suke ze nie kazdy ttb jest zly :) a przy okazji moze wytlumacze pani kilka rzeczy chcoaizby zeby kupila wieksza smycz.. :) to nie bylo chamstwo ze strony tej kobiety ,tylko lekkomyslnosc ... Quote
yamayka Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 Ale w przypadku psów w typie TTB, to ja jako właściciel bałabym się o swojego psa, gdyby biegał puszczony! wielu ludzi widząc tego typu psy, reaguje co najmniej dziwnie bądź agresywnie. Tak, ja na pewno jak znów spotkam gdzieś tą sukę z właścicielką to zareaguję bardzo dziwnie: szybko sie z psem oddalę, mam nadzieję ze zdążę, zanim ten nieodwoływalny, agresywny pies skończy robić kupę bez smyczy i linki i znów ruszy na nas. Quote
zmierzchnica Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 gops napisał(a): to nie bylo chamstwo ze strony tej kobiety ,tylko lekkomyslnosc ... Gdyby staffik pogryzł Twojego psa, to byłoby chamstwo, a że był miły - to lekkomyślność ;) Oczywiście popieram Twoją postawę, super, że masz z kim socjalizować sunię i mam nadzieję, że pani uda się to i owo wytłumaczyć, ale niestety - lekkomyślność graniczy już z brakiem odpowiedzialności i chamstwem, miły pies i miła pani tego nie zmienią... Dla mnie takie coś byłoby makabrą i tyle, po poważnej próbie pogryzienia przez asta mój Fro nie znosi TTB, nieważne jak kochany i zabawowy byłby to psiak :roll: Quote
evel Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 [quote name='Bogarka'] i jeszcze nie widziała psów, które by zrobiły krzywde szczeniakowi Niech przyjedzie do mnie :diabloti: Jak westie będzie zbyt nachalny to Zu zrobi z niego rękawiczki. A ja się cieszę dzisiaj, bo Zu ma nowego kumpla, z którym nieudolnie próbuje się bawić ;) No i sama z siebie dzisiaj zapraszała do zabawy ze trzy razy większego psa (!) a pan pochwalił, że taka śliczna i mądra i wpatrzona we mnie (a jak! :cool3:) czyli chyba jest nadzieja dla nas jeszcze... :lol: O ile nie spotkamy tej małej labkowatej srylki, czyli Fionki :mad: ale już mam plan co z nią zrobię jak znowu mi zacznie skakać po Zu... :cooldevi: Quote
Nayantara Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 Jakiś rasowy kumpel? gops życzę powodzenia w socjalizacji. ^^ Quote
evel Posted May 16, 2010 Posted May 16, 2010 Absolutnie bezrasowy :) Albo nawet wszystkorasowy :evil_lol: http://wd3.photoblog.pl/p1/B2/B6/16328532.jpg ;) Quote
evel Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 Kajus_ka napisał(a):Głupie babsko...:diabloti: Ciekawe z kogo :roll: Psa pod sklepem się nie zostawia... Quote
Kajus_ka Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 To gdzie? Mam ją wprowadzić do sklepu? Ona jest dość duża.. i była przywiązana smyczą do słupka.. Quote
Darianna Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 raczej rozdzielić spacer od wyjścia do sklepu... właśnie z troski o psa, który jak sama napisałaś był przez babe wystraszony... Quote
filodendron Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 Albo spacer z psem, albo zakupy. Było już o tym tysiąc razy. Nie tak dawno w Łęcznej trzylatek został pogryziony przez psa zostawionego pod sklepem. Quote
Ewa&Duffel Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 W życiu bym nie zostawiła psa pod sklepem, bałabym się, że go ukradną albo ktoś mu coś zrobi...dla mnie to wielka nieodpowiedzialność właściciela. Quote
Merenwen Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 Ja się generalnie zgadzam, że spacer i zakupy powinny być rozdzielone, ale zdarzają się sytuację ekstremalne - dajmy na to, że wychodzimy z psem na spacer, idziemy godzinę, dwie, trzy i nagle kończy nam się woda, a pies lata z jęzorem na ziemi prawie. Logiczne, że wejdziemy do najbliższego sklepu, żeby kupić, a nie będziemy wracać do domu po wodę. Cała zabawa trwa góra minutę i nic wielkiego się psu przecież nie stanie, jak poćwiczy komendę "zostań" (oczywiście przywiązany do czegoś) Quote
Bogarka Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 "filodendron" napisał(a): Nie tak dawno w Łęcznej trzylatek został pogryziony przez psa zostawionego pod sklepem. Takiego psa sie faktycznie nie powinno pod sklepem zostawiac, (zreszta ja bym zadnego nie zostawiła) ale dziecku tez sie nie powinno pozwolic podchodzic do jakiegokolwiek psa przy którym nie ma własciciela. a dzisiaj rano ledwo wyszłysmy z mama Hadarem i Vértesem z bramy zaczał na nas leciec ze szczekaniem mały jazgotek. Własciciel go odwołał, ale piesek za chwile znowu na nas leciał. Quote
filodendron Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 Bogarka napisał(a):Takiego psa sie faktycznie nie powinno pod sklepem zostawiac, (zreszta ja bym zadnego nie zostawiła) ale dziecku tez sie nie powinno pozwolic podchodzic do jakiegokolwiek psa przy którym nie ma własciciela. Dajcie już spokój tym dzieciom. W miejscu publicznym właściciel ma być przy swoim psie i tyle. Komendę zostań można sobie ćwiczyć na terenie ośrodka szkoleniowego albo w parku, a nie pod sklepem. Jak potrzebuję wody dla psa to kupuję ją w kiosku albo wkładam głowę przez drzwi sklepiku i proszę ekspedientkę, żeby była tak uprzejma i mi ją podała. Owszem, są miejsca, w których w miarę bezpiecznie można galopem kupić coś drobnego zostawiając psa - sklepiki tak przeszklone, że nie spuszcza się z psa oka, okolica jest pusta, nie ma ludzi ani w sklepie, ani przed sklepem. Ale to się zdarza stosunkowo rzadko, przynajmniej w mieście. Quote
gops Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 ja kiedys opisywalam sytuacje jaka mnie spotkala po zostawieniu psa pod sklepem na smyczy wracalam z suka z parku bylo bardzo cieplo wiec weszlam do sklepu psa na smyczy i ze spuszczonym kagancem na szyji po jakis 1,5min stania w kolejce uszlyszalam szczek mojego psa, potem krzycz iw arczenie wybieglam jak wariatka zobaczyc co sie dzieje jak wyszlam widzizlam tylko uciekajacego chlopaka na oko 17lat mezczyzna stojacy pod sklepem powiedzial mis ie co sie stalo chlopak podszedl do mojego psa i chcial ja odpiac ze smyczy , nie wiem zcemu, czy chial ja ukrasc czy tylko pogonic dla zxabawy nie mam pojecia ale sie pzreliczyl , moja suka zlapala go za reke i nie chciala puscic jak puscila chlopak odrazu uciekl ale emzczyzna ten mowi ze mial krew na rece wiec pewnie niezle go pocharatala co by bylo gdyby moja suka pozwolila sie odpiac? co by bylo jkaby on ja np postarszyl i wpadla pod samochod? co by bylo jak by mi ja ukradl.. nie chce myslec co on chcial zrobic, mam nadzieje ze moja suka dala mu nauczke i nigdy wiecej tak nie zrobi i wiem ze to poczesci moja wina od tamtej pory nigdy nie zostawiam psa samego pod sklepem i niech to bedzie przestroga dla innych Quote
filodendron Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 Gops, zapomniałaś jeszcze dodać, co by było, gdyby chłopak wrócił z tatą, a tata był prawnikiem ;) Quote
gops Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 filodendron napisał(a):Gops, zapomniałaś jeszcze dodać, co by było, gdyby chłopak wrócił z tatą, a tata był prawnikiem ;) no tez masz racje bylo by zle :) na sczescie chlopak bardzo sie wystraszyl i juz nie wrocil Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.