Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dzisiaj rano z bloku obok wychodzi pańcia z jojećkiem kawałek dalej sika sobie spokojnie moja ulbiona bulka a pańcia jolcia w krzyk że ta bestia zje zaraz jej słoneczko bo ona się zna na psach a te to najgorsze bestie jakie istnieją i do tego jeszcze ma taki świński ryj:angryy: :-o. Dodam jeszcze że bulka jest miniaturowa:p i wcale nie miała ochoty nawet na psa spojrzeć a chwilę wcześniej bawiła się z moim joleckiem i głowy mu nie urwała, łapki też na miejscu chyba miał szczęście
Na wczorajszym spacerze dowiedziałam się od pewnej starszej kobiety że jestem po*****a bo pozwalam mojemu yorkowi bawić się z kundlami i to jeszcze dużymi:crazyeye: przecież one mu krzywdę zrobią albo czymś zarażą bo to przecież kundle
Odpowiedziałam że bardziej bała bym się że pies się zarazi przy kontakcie z nią niż z psami i sobie poszła:lol:

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Hehe, jeśli chodzi o dzieci, to naprawdę jest temat rzeka. Ogólnie dzieci nie lubię (tylko swoje, ale one już są dorosłe) a te koszmarne, bezstresowo chowane bachory, których dzisiaj jest plaga po prostu przyprawiają mnie o palpitacje. Moje dzieci były wychowywane z psem, ale doskonale wiedziały o zasadzie "łapy precz od obcego psa" nigdy, przenigdy nie lazły do psów na ulicy. Niestety takich dzieci jest niewiele...

Posted

Ja miewam rzadko problemy z dziećmi startującymi do mojego psiska ponieważ jako ze jest w miare duży i trzymam go blisko siebie; p szkoda jeszcze ,ze to piesek z bajki ,ale z tym tez daje rade ; d tylko nieliczne dzieci moga go pogłaskac ;)

Posted

U mnie sytuacja wręcz przeciwna.Musiałam dość długo uczyć moją dużą sukę,że nie wolno każdego napotkanego dzieciaka oskakiwać,oblizywać i obtańcowywać.Na szczęście,pojętna jest i teraz panuje nad sobą.Mój syn z kolei dobrze wie,ze nawet najśliczniejszy i najmilszy obcy piesek jest obcy i łap do niego nie wyciągamy.

Posted

Mój np drze sie jak ktoś cmoka do niego lub inne podobne odgłosy wydaje. Raz mialam sytuacje ze sasiad który zawsze cmokal do niego i zaczepial np. głaskał czy cos w tym stylu oberwal od bingasa. Raz wyciagnal reke widzac ze Bings jest zdenerwowany tym cmokaniem i go dziabnął w palca ale na szczescie mial koles rekawiczki i pies tylko postraszył ,ale i tak mi było głupio... Dlatego trzymam swojego psa na dystans z innymi ludzmi ,a i on sam przestał juz za ludzmi szalec wiec mam spokój ;)

Posted

Mnie cmokanie nie wkurza, jak chcą to niech cmokają a moje psy i tak mają obcych ludzi w nosie. Niedawno stałam przed centrum handlowym z Shiną i średnio co trzecia osoba ją zaczepiała albo słyszałam "jaki fajny grzeczny piesek czeka sobie". Na szczęście nikt rąk nie wyciągał, dzieci nawet jakoś specjalnie się nie próbowały pchać, a wołać i cmokać to sobie mogą do znudzenia ;).
Za to wkurzają mnie młodzi tatusiowie co uważają się za super ważnych i pozwalają dzieciom robić co chcą. Przed taką beztroską dziewczynką musiałam któregoś dnia uciekać, bo tatuś radośnie dziecko poinformował że piesek idzie a dziecko ruszyło w naszą stronę. Tatuś zadowolony, a ja tylko psa za sobą przekładałam z jednej strony na drugą, żeby później nie było płaczu że pies skakał i podrapał bo dziecko nie dało nam przejść ścieżką :mad:.
I jeszcze hitem są wychowawczynie z przedszkola - wczoraj szła grupa i pani gadała przez telefon niezbyt interesując się dziećmi, a u nas na osiedlu panie są wieczne zagadane i dzieci sobie robią co im akurat do głowy przyjdzie. Kiedyś jakoś tych dzieci pilnowały i psów głaskać nie pozwoliły (ja akurat pozwoliłam) a teraz nawet jak stadko dzieci biegło na nas to panie nie zauważyły, bo były zagadane :mad:. Dzieci ja musiałam zastopować i ominąć krzakami, bo moje psy się takich małych hałaśliwych stworzonek boją (Hexa dostała parę razy od jakichś bachorów np. kijkiem albo biegły uderzyć rączką to ma uraz).

Posted

Byłam z Figo na spacerze. Figo nie wie dokładnie, gdzie jest dom, więc jak chce wrócić biegnie do pierwszej lepszej klatki :evil_lol: Próbując go odciągnąć, dowiedziałam się, że ''mu urwę głowę, on chce do domu'' (nie ciągnęłam mocno, ale Figo się szarpał). Nie zwracając uwagi wzięłam go na ręce. Szliśmy kawałek, gdy dowiedziałam się, że ''pies powinien sam chodzić, czemu go niosę''. Tak źle i tak niedobrze :roll: Ale przynajmniej 5 osób się nim zachwyciło :loveu:

Posted

a ja opisze wczorajszą sytuacje, mam mieszańca owczarka ze sznaucerem olbrzymim (pies 50kg), idziemy sobie wczoraj na długi spacer, w pewnym momencie wyskoczył z jakiegoś ogrodzenia jamnik... zaczął szarpać moją Mordę za tylne nogi, był bardzo agresywny!! Po chwili wyszedł właściciel i zaczął się śmiać, że taki mały a się stawia, jednocześnie nie próbując zabrać psa, który nie chciał nam dać spokoju!:(. Zwróciłam mu uwagę... nie pomogło! Więc powiedziałam, że jak zaraz puszcze Mordę to z jamnika nic nie zostanie (szczęka Mordy jest nie wiele mniejsza od całego jamnika) i dopiero wtedy łaskawie facet zabrał psa... a my już na pewno na spacer tamtędy nie pójdziemy:(

Posted

Parę dni temu w godzinach wieczornych wyszłam z Suczą na spacerek toaletowy. Do mojej klatki schodowej wiedzie z chodnika kawałek ścieżki. Wychodzę ze ścieżki (Sucz poszła trawnikiem;)), a tu przede mną stoi shih-tzu i warczy. Stanęłam, stoję spokojnie, rozglądam się, właściciela brak. No, to stoję dalej, a on warczy. Powolutku wycofałam się, bo nie chcę być pogryziona nawet przez takiego psa. W tym momencie zza rogu bloku usłyszałam ciche: "No choooodź, chodźże, bo cię jeszcze ten kundel ugryzie" (to o mojej suczy). Pies w sumie nie reaguje, warczy dalej. Właściciel znowu anemicznie woła: "No chooodź". Pies nic. Wreszcie właściciel łaskawie raczył się pojawić. Na zwróconą przeze mnie uwagę, że nie życzę sobie, żeby pod moim blokiem obwarkiwały mnie obce (swoje też ;)) psy i następnym razem będę zmuszona psa zatrzymać do przyjazdu SM, usłyszałam, że jestem tchórz, mam brzydkiego psa i jak mi coś nie pasuje, to mogę chodzić gdzie indziej... Szkoda słów.

Posted

trzeba mu było na to powiedzieć, że sam jest brzydki będziesz zdecydowanie chodzić gdzie indziej, bo jeszcze ci się przyśni w nocy, a nie chcesz, żeby ci się koszmary śniły :D
Ja za to miałam fajne spotkanie wczoraj rano. Podeszła do mnie pani w stanie mocno wskazującym i zaczęła się litować nad moim psem, jaki to on biedny ale kochany i ona mu coś da w prezencie. Wyciągnęła z siatki babkę wielkanocną i wręczyła mi z zastrzeżeniem, że to dla psa. Ja mówię, żeby nie dawała, a ona mi pokazała całą siatkę tych babek i powiedziała, że "kierowniczka mi tyle tego nadawała, przez tydzień będę to jadła, niech i on ma święta". Co miałam robić, podziękowałam i teraz ta babka na honorowym miejscu świątecznego stołu stoi, a po świętach pies kawałek dostanie - za dużo nie może, bo po tych sterydach żarty i tłusty jest :D

Posted

[quote name='"Litterka"']usłyszałam, że jestem tchórz, mam brzydkiego psa i jak mi coś nie pasuje, to mogę chodzić gdzie indziej... [/QUOTE]
Poziom dziecka w wieku przedszkolnym
Moja siostra wyszła na spacer ze swoimi psami, gonczy na smyczy Krasna luzem ale trzymała sie grzecznie swojej pani chciała tylko zeby pani jej rzucała patyk ale nie podbiegała do psów ani do ludzi. Szedł jakis facet z rodzina, przyczepił sie ze pies bez smyczy i kaganca po czym zatrzymał sie przy drzewie i zaczał sikac

Posted

[quote name='Bogarka']
Moja siostra wyszła na spacer ze swoimi psami, gonczy na smyczy Krasna luzem ale trzymała sie grzecznie swojej pani chciała tylko zeby pani jej rzucała patyk ale nie podbiegała do psów ani do ludzi. Szedł jakis facet z rodzina, przyczepił sie ze pies bez smyczy i kaganca po czym zatrzymał sie przy drzewie i zaczał sikac[/QUOTE]
Polska kulturą stoi... Szkoda słów...

Posted

rosa napisał(a):
Wraz z nastaniem wiosny zaczęłam po zakupy jeżdić rowerem. Zauważyłam ostatnio, że dziwnym zbiegiem okoliczności przy moim rowerze ludzie parkują swoje psy. Nie wiem czy się cieszyć, że pies pilnuje mi roweru czy płakać bo nie mam pewności jak zareaguje kiedy się zbliżę.

U nas na szczęście ludzie przestali przywiązywać psy przed sklepem :multi:. Chyba się w końcu ktoś za to wziął, tak jak za obsrane trawniki :razz:.

A ja doceniłam moje zadoopie (skąd się wyprowadziłam jakiś czas temu, ale przyjeżdżam do rodziców). Przez prawie 2 tygodnie cieczki miałyśmy tylko jeden incydent z podbiegającym psem :razz:. Za to wróciłam przedwczoraj do miasta i od razu po wyjściu z autobusu jak poszłam na trawkę wysikać Shinulca doczepił się do nas golden. Pani była zajęta rozmową z drugą panią i zabawianiem dziecka na rowerku, a pies obskakiwał najpierw westa a później przybiegł do nas (spora odległość nas dzieliła). Pani niby go wołała, ale jakoś specjalnie nie była przejęta tym że nie reaguje i nie miała zamiaru się po niego ruszyć :mad:. Pokręciłam się trochę, bo młoda nie wiedziała gdzie ma tyłek schować i po kilku obrotach jak nie było z pani strony żadnej woli zabrania psa ruszyłam w stronę ulicy. Jak pani zobaczyła, że pies rusza z nami w końcu się ruszyła spacerkiem. Powiedziałam jej że młoda ma cieczkę i wcale mi się nie uśmiecha użerać z psami, a babka jak dorwała psa to zaczęła go okładać po głowie i pysku :angryy:. Spytałam się za co to, a pani stwierdziła "bo się nie słucha jak go wołam" :crazyeye:. Wyjaśniłam pani, że to nie jego wina że tak robi, bo wina leży zupełnie gdzie indziej. Pani już się nie odezwała, psa przestała okładać i poszłyśmy w przeciwne strony. Wkurzona byłam, bo nie dość że psa baba olewała, ja się musiałam poszarpać to jeszcze wlała psiakowi za swoją głupią ignorancję i bezmyślność :shake:

Posted

Ja zabieram jak mogę wejść do sklepu z psem (mam kilka takich sklepików), ale przywiązanych boję się zostawiać bo nie wiadomo co komu do głowy strzeli :shake:. Kiedyś zostawiłam Hexę (daawno temu), kolegami ją zabrał i się z nią schował za blokiem :mad:. Od razu zawołałam i usłyszałam jej piski. Koledze się dostał ochrzan a mi to dało nauczkę, że nawet przed osiedlowym sklepem się psa nie zostawia.
Napatrzyłam się na te psiaki siedzące pod sklepem i niektóre na prawdę cierpią. Jedna psina była na flexi przywiązana, jakoś ją odblokowała i wyszła na środek parkingu po którym jeżdżą samochody :shake:. Był ast rzucający się na ludzi chcących wziąć koszyk. Kilka psów drących się przeraźliwie przez całe zakupy właściciela. Kilka trzęsących się z przerażenia. Są psy spokojnie czekające i nie zwracające uwagi na otoczenie, ale tych jest znacznie mniej. Też bym chętnie załatwiała zakupy i spacer za jednym zamachem, ale w sklepie bym nie wytrzymała wiedząc, że pies siedzi sam i nie wiadomo co się z nim dzieje - może zostać napadnięty przez innego psa, ktoś może mu coś zrobić, może zostać ukradziony, odwiązany dla żartów, itp.

Posted

Mnie zdumiewa, jak można zostawić psa pod Tesco, Realem, Intermarsche, Netto, albo innym Lidlem...

Po prostu w głowie mi się nie mieści przywiązać psa do jakiejś poręczy, słupka, czy koło koszyków i skoczyć na 40-minutowe zakupy. Co innego sklep osiedlowy, z którego - dosłownie - widać psa.

Albo do którego można z psem wejść. Dotyczy to także stacji benzynowych, składów budowlanych itd.

Posted

Ja też mam kilka sklepów do których mogę wejść z moimi psami, bo są tam lubiane i nikomu nie przeszkadzają. Ale nigdy bym nie zostawiła ich przywiązanych. Podejrzewam, że czekałyby grzecznie, ale wątpię, że bym je jeszcze zastała po wyjściu...

Posted

Może nie chamstwo ale coś z czym się dosyć często spotykam. Idę z szelciakiem do parku-mała jeszcze na smyczy bo przechodzimy obok ścieżki rowerowej. Podbiega do nas psiak i po kilku kółkach wokół moich nóg zabiera mi się do krycia suki. Z oddali smętnym krokiem zbliża się właściciel samca i mówi "zostaw, zostaw, piesek nie chce się bawić" Na co mówię, że na zabawę mi to nie wygląda bo wpierw pies próbował lizać sukę a potem na nią wskoczył. Na co pan " to niemożliwe bo to szczeniak i nie wie o co chodzi". Piesek był całkowicie uformowany hmm... tam gdzie trzeba i na szczeniaka nie wyglądał raczej na rozbuchanego podrostka szukającego atrakcji. Ja nie wiem, ludziom to się wydaje, że ich psy osiągają dojrzałość chyba w okolicach trzydziestki. Zaznaczam, moja suka nie ma w tym momencie cieczki i mieć jej w najbliższym czasie nie będzie.
No i jeszcze ta fraza-"piesek nie chce się bawić" wygłaszana do psa, moja ulubiona i pewno całkowicie dla tego psa zrozumiała. Nie wiem może moje psy durne ale komletnie nie pojmą jak powiem, że ktoś czegoś nie chce, coś krótszego i bardziej stanowczego zdecydowanie lepiej na nie działa.

Posted

badmasi napisał(a):
" to niemożliwe bo to szczeniak i nie wie o co chodzi". Piesek był całkowicie uformowany hmm... tam gdzie trzeba i na szczeniaka nie wyglądał raczej na rozbuchanego podrostka szukającego atrakcji.

Może nie miał się skąd dowiedzieć, bo telewizji nie ogląda :razz:. Oczywiście o psa mi chodzi nie o pana ;). Mi tak powiedział właściciel 3-letniego labka...

Posted

Nie przestaną mnie zadziwiać ludzie,którzy jako spacer z psem wybierają centra handlowe i zakupy.Spacer z psem to powinien być spacer z psem-czas poświęcony psu,na jego zabawę,na kontakt z nim. Cóż to za spacer : sklep-siedzienie pod sklepem-dom ?

Posted

Wczoraj byłam świadkiem takiej sytuacji, że krew się we mnie zagotowała... Jechałam spokojnie autobusem, kilka siedzeń za mną jechała dziewczyna(nastolatka?) z psem, w stylu yorka, na rękach. Na przystanku wsiadła kobieta z Owczarkiem Niemieckim, pies w kagańcu, na smyczy, stał spokojnie z panią i nie zwracał na nikogo uwagi. Kiedy york zobaczył ONka dostał po prostu ataku... :crazyeye:Zaczął warczeć, szczekać i wyrywać się. Namiast Owczarek nawet nie zwrócił uwagi na psa.:roll: Natomiast dziewczyna od yorka wpadła w histerię, zaczeła krzyczeć, żeby pani zabrała ONka i wysiadła na przystanku, bo jej "psiaczek" sie denerwuje. Znaleźli się jeszcze normali ludzie, którzy poparli panią z ONkiem, bądź co bądź pani od yorka została wyproszona z autobusu, ponieważ pies zachowywał się agresywnie i nie miał kagańca. :lol:

Jednak chamstwo psiarzy nie zna granic :roll:

Posted

Kurczę, mój pies też ma takie zapędy do dużych psów jak wspomniany yorczek, ale nie wyobrażam sobie, żebym miała nie przywołać jej do porządku w ciągu sekundy, a jeszcze wrzeszczeć, że pani z ONkiem ma wyjść, bo piesek się denerwuje - abstrakcja O_o

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...