Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dokładnie, jak pogoda była nie taka, to yorka biegała po domu za piłką (chociaż i tak mniej niż zwykle ze względu na ciążę), ale drugą pannę trzeba było pomimo śniegu przegonić po dworze, bo jak siedziała w domu dłużej to ją nosiło, a to tylko pinczer mini, więc też się dziwię jak wytrzymywali właściciele tych większych niewybieganych.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

U mnie wręcz odwrotnie, sporo psów znikło...a głównie te problematyczne. Zastanawiam się co ludzie z tymi psami robią. Widuję jakiś okaz przez rok a potem przepada. Ja mam stosunkowo coraz mniej problemów. Tchórzliwa collie coraz lepiej sobie radzi ze stresem, nawet i do ONka odwracam ją tyłem i siedzi. Nawet jak już zacznie szczekać to na komendę się wycisza. Jestem zadowolona z tego postępu.
Trochę gorzej z szelciakiem. Jakiś czas temu miałam przygodę znowu z ONkiem. Szedł sobie z pańcią na smyczy i na widok szelciaka strasznie się zaczął pultać a był na smyczy więc się nie bałam. Jednak okazało się, że ani pańcia ani pan nie są w stanie go odciągnąć od mojego psa. ONek przyszarżował na nas, mój pies ani pisnął. Więc choć miałam dość pogodny i wyrozumiały nastrój tego dnia to coś tam burknęłam pod nosem a w ripoście otrzymałam niezbyt miłą bluzgę od pana. Zaznaczam, że ludzie dorośli, dobrze a wręcz stylowo ubrani...obładowani gadżetami dla psa. Sprawiali wrażenie zorientowanych i taka wtopa. Rozumiem, że pies jeszcze nie ułożony ale popuszczać smycz i wlec się za agresywnym, atakującym psem to już lekka przesada. Szelciak nie wydał z siebie żadnego głosu, nie szczeknął, nie jęknął ale od tego momentu boi się ONków i mam problem. Znowu zaczął mi na ONki asekurująco ujadać.

Posted

Ha, przeżyłam ostatnio miłe rozczarowanie. Zabrałam wariatke do parku, żeby sobie potrenować pracę w roproszeniu, psów faktycznie niezłe stado po drodze, labcie, dobek, dwa belgi, jakiś molos, mnóstwo kurdupelków... No i ŻADEN, słownie- żaden nie podbiegł na wariata, wszystkie odwoływalne, albo zasmyczane. Normalnie pełna kultura. Niepojęte.....

Posted

[quote name='mala_czarna']Ciotka, Ty z Wawki jak widzę jesteś? Skocz no do mnie na Wolę :)[/QUOTE]
ooo, witam sąsiadkę :)
Ja mam już tej naszej Woli po dziurki w nosie :/

Posted

[quote name='kingula']ooo, witam sąsiadkę :)
Ja mam już tej naszej Woli po dziurki w nosie :/[/QUOTE]

Ciekawie nie jest niestety. I coraz więcej trafia mi się wariatów, którzy nie cierpią psów :shake:

Posted

O masz! Ja mam takie stare małżeństwo, które próbowało na wszelakie sposoby utrudnić mi i mojej suce życie, ale się nie dałam :)
Mam za to dookola mnóstwo patologii z psami, o której zbieram się żeby napisać. :)

Posted

U mnie też zaczęła się pojawiać cała masa posów, których nie widziałem od jesieni ubiegłego roku, na dodatek praktycznie wszystkie agresory luzem, no bo przeciez wiosa to niech się pieski nacieszą....
Naprawdę jestem ciekaw jak coniektórzy wlaściciele wytrzymujeą z labem czy haszczakiem, który przez całą zimę wychodzi na max 2 rundki wkoło bloku dziennie...
Zimą w pola wychodziło zaledwie kilka psów, na palcach by można zliczyć, ba , nawet wiedziałem o jakiej porze które będą, a teraz nagle oblężenie, co dwa metry piesek i tak całe dnie...

Ale przynajmniej u nas coraz mniej problemów, sporo wypracowaliśmy przez zime i bardzo się z tego cieszę!!!

U mnie wręcz odwrotnie, sporo psów znikło...a głównie te problematyczne. Zastanawiam się co ludzie z tymi psami robią. Widuję jakiś okaz przez rok a potem przepada


Jak to co, wiosna się zrobiła to mozna pojechać w odwiedziny do rodzinki na wsi i przy okazji im pieska sprezentować, albo na pole wywieżć. To naprawdę przerażające ile pojawiło się ostatnio bezpańskich psów, przynajmniej u mnie...

Posted

[quote name='mat33']
Jak to co, wiosna się zrobiła to mozna pojechać w odwiedziny do rodzinki na wsi i przy okazji im pieska sprezentować, albo na pole wywieżć. To naprawdę przerażające ile pojawiło się ostatnio bezpańskich psów, przynajmniej u mnie...[/QUOTE]

To samo. Znam wszystkie psy w swojej okolicy. Pojawiło się teraz mnóstwo nowych, a co najgorsze - bezdomnych... No i standardowo, pies na psie, wszystkie luzem. Dużo z Fro wypracowałam zimą, ale wciąż się modlę, żeby mi teraz jakiś podbiegacz tego nie zepsuł :roll:

Posted

Tam gdzie chodzę z Nuką codziennie też widzę masę nowych psów, ostatnio był to czarny blabladorek o dziwo dobrze wychowany bo tylko podszedł do Nuki powąchał ją i poszedł dalej, ani się nie bawił z nią tylko ze swoim kolegą, z którym biegał, był spokojny i przychodził na zawołanie właścicielki, chociaż jedna mądra babka, która wychowała swojego blabka :lol: pojawiły się też u mnie sznaucery, pinczery, dużo kundelków, spaniele i jamniki

Posted

A mnie do szału doprowadzają "dobrzy ludzie", którzy się okropnie użalają nad moim psem. On jest niewidomy i ma problemy neurologiczne, funkcjonuje od jednego zastrzyku dexavenu do drugiego. Ma uszkodzony móżdżek, chwiejnie chodzi i często się obija. Do tego ostatnio ma problemy ze słuchem - chyba słyszy, ale nie potrafi zlokalizować źródła głosu. Ogólnie jest dość biedny :( 80% ludzi twierdzi, że go męczę, że trzeba go uśpić, że jak można tak się znęcać, w ogóle jestem straszną osobą. Tylko prawdziwi miłośnicy psów (a jest kilku takich, na szczęście) nie gadają głupot, tylko pytają, jak pies się dzisiaj czuje, o jaki wesoły, chyba mu się poprawiło :)

Posted

I właśnie jesteś przykładem, że niepełnosprawność twojego psa w ogóle ci nie przeszkadza:loveu:, bo znając większość osób takiego psa by uśpiło/wyrzuciło/oddało ponieważ po co maja mieć niewidomego psa:shake:

Posted

I właśnie dzięki temu, że go adoptowałaś psiak ma cudowne życie :-) i przykro mi, ze mu się pogorszyło:-(, w jakim jest wieku?
a żeby nie robić offtopu to ja często spotykam się z chamstwem takim, ze ludzie nie pozwalają się bawić swoim psom z moją suczką ponieważ Nuka to kundelek i mówią, że skoro to zwykły burek to na pewno chora, roznosi nie wiadomo jakie choroby i że na pewno pozagryza każdego (nie moja wina, ze ma podejrzliwe spojrzenie :evil_lol:) :angryy:

Posted

[quote name='hecia13']A mnie do szału doprowadzają "dobrzy ludzie", którzy się okropnie użalają nad moim psem. On jest niewidomy i ma problemy neurologiczne, funkcjonuje od jednego zastrzyku dexavenu do drugiego. Ma uszkodzony móżdżek, chwiejnie chodzi i często się obija. Do tego ostatnio ma problemy ze słuchem - chyba słyszy, ale nie potrafi zlokalizować źródła głosu. Ogólnie jest dość biedny :( 80% ludzi twierdzi, że go męczę, że trzeba go uśpić, że jak można tak się znęcać, w ogóle jestem straszną osobą. Tylko prawdziwi miłośnicy psów (a jest kilku takich, na szczęście) nie gadają głupot, tylko pytają, jak pies się dzisiaj czuje, o jaki wesoły, chyba mu się poprawiło :)[/QUOTE]

Skąd ja to znam. Nie przejmuj się. Najważniejsze, że Ty sama wiesz, że piesek dobrze się czuje, że nia ma pogorszenia. Nie słuchaj kretynów, co to wszystko wiedzą.

Posted

[quote name='vege*']I właśnie dzięki temu, że go adoptowałaś psiak ma cudowne życie :-) i przykro mi, ze mu się pogorszyło:-(, w jakim jest wieku?[/QUOTE]
Mam nadzieję :D W zeszłym roku oceniany był na 3-4 lata, czyli jakieś 5. Niestety, kiedy ma gorszy dzień, chodzi powoli jak staruszek. Wtedy się zaczyna... "Jak można tak psa męczyć?" "Co za ludzie!" etc. etc. Już wszystko opada, cycki i liście też.
[quote name='mala_czarna']Skąd ja to znam. Nie przejmuj się. Najważniejsze, że Ty sama wiesz, że piesek dobrze się czuje, że nia ma pogorszenia. Nie słuchaj kretynów, co to wszystko wiedzą[/QUOTE]
Nie przejmuję się, ale to mocno wkurzające. A co ciekawe, pieski starają się trzymać z daleka, jakby neurologiczne przypadłości były zaraźliwe. Śmieszne to, ale i wygodne. Na podbiegaczy mój piesek różnie reaguje, ostatnio dość obojętnie. Dziś rano chciała się z nim pobawić młoda suczka sąsiadów, ale niestety był w gorszej formie i nie nadążał się za nią odwracać. Tę suczkę akurat znamy i lubimy :)
W ogóle ostatnio w moich okolicach nie ma dużo psów, a przynajmniej tych latających luzem. Od czasów mojego poprzedniego psa to ogromna różnica. Wtedy (ok. 10 lat temu) wszystko co miało 4 łapy latało luzem.

Posted

Mnie denerwują ludzie komentujący urodę mojego psa głośno."Brzydal","Paskuda" "Okropny""Jak można mieć takiego w domu". Nie wiem kto dał im prawo wiecznego obrażania nas na spacerach.Brzydkiego kundelka nie komentują b nie wypada,ale mojego zawsze.

Posted

Ja bym takiej osobie zwróciła uwagę, że nie życzę sobie by obrażano mojego psa i też bym coś jej powiedziała, żeby aż ją zatkało :diabloti:
Już kiedyś tak do faceta z gęba wyleciałam bo mi Nukę wyzywał od ku*w itp, więc mu powiedziałam co myślę i sobie poszedł robiąc wielkie oczy :evil_lol:
i uważam, że bulinki są śliczne:loveu: i się nie przejmuj tym co ludzie mówią bo ja najczęściej słyszę, ze mówią na nie świnie :mad:

Posted

Też to niestety znam,..., sama mam Westa, ale mój chłopak ma 2 psy, właśnie bullka i sharpei...gdy jestem u niego często wychodzimy razem z dwoma psiurami, często gęsto jest wręcz "licytacja" który brzydszy ;-), ...., ale my się tym nieprzejmujemy- a oni się nie znają... A osobiście mnie demerwują właściciele do których nie dociera że mój Westie jest o wiele mniejszy od większości psów spotykanych na spacerach, poprostu podchodzą,..., "a niech się pobawią", "taka słodka biała maskotka" , tylko szkoda że nierozumieją że w zabawie wielki Onek czy labradorek może łapami połamać tago małego białego, i mimo ze mówie "ona jest za mały" , " Panie zabirze swojego " - nic nie trafia, tylko wielka obraza majestatu...

Posted

[quote name='"Lapeno"']Mnie denerwują ludzie komentujący urodę mojego psa głośno."Brzydal","Paskuda" "Okropny""Jak można mieć takiego w domu". Nie wiem kto dał im prawo wiecznego obrażania nas na spacerach.Brzydkiego kundelka nie komentują b nie wypada,ale mojego zawsze.[/QUOTE]
Lapeno, jakiego masz psa? Bo na zdjeciu nie bardzo widac
Na mojego greya tez kiedys dzieci mówiły ze "Jaki brzydki pies!"
A kiedys z taka znajoma rozmawiałam przez telefon i wspomniałam ze musze isc z psem na spacer. Zapytała sie jakiej jest rasy a jak sie dowiedziała ze chart, to powiedziała ze charty sa nieinteligentne.

Posted

Jejuńciu, państwo od labkowego szczyla zaczęli go, a właściwie ją, łapać na smycz na nasz widok :crazyeye: Kurde, może czytają dogo :evil_lol:

Posted

Dzisiaj, kiedy wracałam z Suńką ze spaceru, pomyliła się i wbiegła do mieszkania sąsiadki - piętro niżej. Odwołałam ją, natychmiast przybiegła, przeprosiłam, zabrałam psa i poszłam do góry. Jeszcze zdążyłam usłyszeć komentarz: "Kundel w moim domu! Czy na tej klatce nikt nie ma porządnego psa?". Fakt, oprócz mojej na klatce są jeszcze 2 psy - kundelki. To, że ona ma zawsze R=R nie upoważnia jej do takich komentarzy. No, ale z głupotą nie wygram.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...