FLY Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Tak sobie przeczytałam kilka ostatnich stron tego wątku.. ja mam chyba farta albo poprostu fajny typ pieska- NIGDY jeszcze nie miałam żadnych problemów na spacerach. mam młodego goldka, który podbiega do innych psów, ale powoli i ostrożnie- jak wysyłają ostrzegawcze sygnały czy poprostu "nie są chętne na znajomość" to sobie idzie dalej i nie zaczepia.. Widzę, że sporo tu opini o labowatych, "kochających cały świat"... i nie wiem...to, co robię też jest dla agresywnych psów trzymanych na smyczy złe?? w sumie na logike.. widzą, że jakiś piesek podbiega, wysyłają mu sygnały ostrzegawcze i on odchodzi.. Chyba nic złego w tym nie ma..:oops: Quote
bonsai_88 Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Fly pamiętaj - nie wszystkie psy wysyłają sygnały... mówię to z własnego doświadczenia - moja suka na początku nie wysyłała żadnych czytelnych dla innych psiaków sygnały [patrzyła się w pewien określony sposób, który ja umiem rozpoznać], do dzisiaj zdarza się, że tego nie robi. Po za tym zwykłe dobre wychowanie wymaga, żebyś spytała się właściciela o zgodę, zanim twój psiak podbiegnie... Quote
***kas Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 moja suke ma agresję lekowa, dla niej taki szarżujący na nas pies to ogromny stres-nie ważne zatrzyma się czy nie. Ruda już panikuje, ogon pod siebie i całkiem w swoim świecie. Chwała bogu robimy postępy-teraz możemy już odwrócić jej uwagę od podbiegacza. Tylko, że czasami JA tego psa nie zauważę. Wtedy mam po spacerze, bo Ruda jest zestresowana i na każdego psa-nieważne czy blisko czy daleko-warczy. Dlatego trzeba pomyśleć tez o tej drugiej stronie. Niekoniecznie potrzeba samego ataku, by psu zrobić krzywdę, bardziej psychicznie niż fizycznie. Quote
isabelle30 Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Fly goldki sa bardziej zrownowazone niz laby. Moj tak samo jak twoj. Podbiega, zatrzymuje sie i czeka wysylajac sygnaly i podchodzi powoli zgodnie z nytykieta psia. A jezeli suka bardzo pachnaca, niekoniecznie z cieczka - niektore tak maja cale zycie - to widzac ze zakochany na zaboj zabieram go na smycz i juz zeby nie molestowal zbytnio. Ale sa niektore psy ktore leca i od razu skacza bo natychmiast chca sie bawic. Ja mam to szczescie ze mam duzego psa wiec taki radosny podbiegacz nic mu nie zrobi a niechcacy moze oberwac (bardzo rzsdkie sytuacje). Brutus jest bardzo czujny i jak nie zna psa ktory leci do niego to od razu przybiera postawe stop albo poleca wiory. I najczesciej nic sie zlego nie dzieje. Wyjatek stanowi tylko nachalny i bezczelny podbiegacz ktory startuje do mnie lub do mojej corki. Wtedy nie ma wybacz, i generalnie wszystko odbywa sie bez jednego warkniecia. Jest tez duzo psiakow mlodych ktore podbiegaja i od razu liza niunka po pysku. Wtedy tez nie ma problemu. Ale jak juz kiedys pisalam Brutus ma swietnie opanowany jezyk psich sygnalow wlacznie z gestem rozdzielania. A co do niechamskich zachowan psiarzy...Jest gdzies po sasiedzku facet z ONKiem. Brutus jakos ich nie lubi, od razu sztywnieje. Nie chce zeby startowal do innych samcow, staram sie to hamowac i ogarniczac jak moge. Jak widze ze facet idzie z tym psem to biore Brutka na smycz, staje i czekam. Facet natychmiast idzie w bok i tez bierze psa na smycz a my mozemy sobie pojsc dalej. Ja mowie dziekuje on mi odpowiada prosze bardzo i jest git. Na mojej klatce schodowej mieszka suczka ONKa. Brutus tez poki jej nie znal to z daleka sie jezyl. Fatalna taka sytuacja i uciazliwa dla obu stron. Ktoregos dnia po prostu go pociagnelam na smyczy i podeszlam do babki z ta suczka. Powiedzialam "przepraszam ale taki stan jest dosc upierdliwy, moze cos z tym zrobimy?". Babeczka sie rozesmiala i odtad zaczela rzucac Brutusowi smaczki a ja podchodze i glaszcze jeje suczke. Brutus przestal na nia reagowac zle. Wiec sa tez fajni ludzie z ktorymi mozna sie dogadac i wspołistniec bezkonfliktowo na tyle na ile to mozliwe. Szczesliwego Nowego Roku! Quote
an1a Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 FLY napisał(a):to, co robię też jest dla agresywnych psów trzymanych na smyczy złe?? w sumie na logike.. widzą, że jakiś piesek podbiega, wysyłają mu sygnały ostrzegawcze i on odchodzi.. Chyba nic złego w tym nie ma..:oops: Mój pies nie wysyła żadnych znaków, jeśli nie zna psa. Quote
isabelle30 Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 nie wysyla czy po prostu nie zauwazasz? (trudno cos zauwazyc czasem stojac za psem hehe). nie zatrzymuje sie z wyprostowanym ogonem? z wysoko podniesiona glowa? nie wysyla tylko co od razu robi? Quote
Abrakadabra Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Kocham ten wątek.. :(((( Prymitywna "Zasada Kalego" odmieniana przez wszystkie przypadki... Quote
CHI Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Z tymi znakami to nie takie proste... Ilu ludzi nie mających bulli "czyta" te psy? A przecież bull ma bardzo wyraźną mimikę - patrząc na konkretnego bulla dokładnie widać co czuje, co myśli, co zrobi... Herezję tu napisałam? nie JA po prostu żyję od lat z tymi psami... Za to nie mam takiego doświadczenia w "czytaniu" innych psów - głównie "futrzaków" i ON-kowatych... I NIE WIEM co one pokazują . Może oprócz ewidentnych zachowań agresywnych ;-) - dla mnie są niekontaktowe ;-) Czy psy "czytają" psy innych ras? czy traktują je w/g swojego zachowania? jak myślicie? Ja obserwuję swoje... Bulle bawią się z bokserami jak z bullem i odwrotnie... I generalnie z obcymi psami tych ras i podobnych nie mamy problemu. I z rasami, których przedstawicieli już poznały... Ale z nieznanymi? o zupełnie innym wyrazie pyska, zwłaszcza o długim włosie?? Czy my jako ludzie rasy białej :razz: dokładnie "czytamy" np Afroamerykanów czy Chińczyków:razz: a o ile jest nam "bliżej" niż bullowi do yorka czy afgana... "a wszystko to przecież pies, a niepodobne" jak mawiał mój dziadek...:razz: No i jeszcze "znaki" psów w różny sposób okaleczonych przez człowieka... Jaki jest "odbiór" ciętego boksera czy dobermana przez ludzi i psy? a jaki psa "naturalnego"? Od kiedy wolno mam boksery niecięte - wiecie ile bokser potrafi wyrazić uchem lub ogonem? Jeśli je ma? Jak ich nie ma to jego sygnały są/mogą być niezrozumiałe dla psów mających uszy i ogony. Jest o logiczne? Czy ludzie np sprawni ruchowo rozumieją problemy ludzi o różnym stopniu w/w niesprawności? Czy dorozumieją dopiero wtedy jak nas samych to w jakiś sposób dotknie? Quote
Mada:) Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 CHI - bardzo ważne kwestie tu wymieniłaś i w całości je popieram. Być może faktycznie niektóre psy nie umieją rozszyfrować sygnałów wysyłanych przez psy zupełnie odmiennej rasy. Ma tu znaczenie okaleczanie psów, jak również ich miniaturyzacja, itp. Być może dlatego często słyszy się stwierdzenie: 'mój pies nie lubi owczarków/ amstaffów/ yorków/'. W rzeczywistości chodzi być może wówczas o niezauważenie sygnałów, bądź błędne ich zinterpretowanie przez danego psa... Quote
Greven Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Moja bestia nadal tylko na smyczy (bez kagańca, kolczatki i klatki na kołach), ale za to na środkach uspokajających, bo dookoła trwa wojna... o przepraszam, jest wigilia Nowego Roku. Kanonady, jak na poligonie. Niektórzy nadal wypuszczają psy, żeby pobiegały luzem... biedne, zdezorientowane stworzenia, ciekawe ile z nich nie wróci do domów. Quote
zmierzchnica Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 Mój pies na widok psa nie wysyła żadnych sygnałów tylko wrzeszczy i się rzuca. Podbiegający goldek na spacerze to dla nas masakra, nawet jeśli ów się zatrzyma i zawróci. Zwykle jednak młode psy mimo wrzasku mojego szarżują dalej i to dopiero jest upierdliwe... Greven - u nas to samo, psy pod stołem i czekają aż będzie spokojnie i będzie można iść spać... Quote
an1a Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 isabelle30 napisał(a):nie wysyla czy po prostu nie zauwazasz? (trudno cos zauwazyc czasem stojac za psem hehe). nie zatrzymuje sie z wyprostowanym ogonem? z wysoko podniesiona glowa? nie wysyla tylko co od razu robi? Akurat z jego czytaniem nie mam większych problemów. On zawsze ma wyprostowany ogon i zawsze podniesioną głowę. Podbiegacz zbyt pewny siebie - zniszczyć, podbiegacz zbyt koleżeński - też zniszczyć, do reszty nie ma reguły. Normalnie uwielbiam tego psa, jedna wielka zagadka :diabloti: Często olewa, w reszcie przypadków pomagam mu w ignorowaniu. Co do strzałów - mój się naćpał, ale lek super działa ;) Quote
Greven Posted December 31, 2009 Posted December 31, 2009 zmierzchnica napisał(a):Greven - u nas to samo, psy pod stołem i czekają aż będzie spokojnie i będzie można iść spać... My od północy przez dwadzieścia minut siedziałyśmy w przedpokoju - suka była tam najspokojniejsza (sama wybrała miejsce), a ja z laptopem i kieliszkiem szampana. Dla mnie to najpiękniejszy sposób na spędzenie wigilii Nowego Roku. Druga suka w pokoju zjadła swoje wędzone ucho i wędzone ucho koleżanki, kanonada nie zrobiła na niej wrażenia, szczęśliwe stworzenie ;) Quote
Bogarka Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Hadar rano skaleczył sobie palec, bardzo krwawił, chodzi w bandazu i skarpecie a na spacer jeszcze mu załozyłam worek plastikowy bo jest mokro, a spacer polegał tylko na okrazeniu bloku. Doszłam do konca bloku, i jak chciałam sie wrócic Hadar sie zrobił bardzo niespokojny. Spojrzałam przed siebie i poznałam sylwetke właascicieli ONa nielubianego przez Hadara. Zaczełam dosyc głosno przywoływac Hadara do porzadku bo juz chciał zaczac sie rzucac, chłopak spojrzał do tyłu wiec nas widział (i słyszał moje "Hadar"), dałam Hadarowi komendy "chodz" "noga i sie schowałam za blok, czekałam az pójda w miedzyczasie dawałam Hadarowi komendy "siedł, "noga" "w tył zwrot" zeby go czyms zajac. Po jakims czasie wyjrzałam czy juz poszli a oni dopiero byli na przeciwko naszej klatki szli sobie takim samym wolniutkim tempem, jakby mnie tam nie było. Quote
Greven Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 [quote name='Bogarka'] (...) Po jakims czasie wyjrzałam czy juz poszli a oni dopiero byli na przeciwko naszej klatki szli sobie takim samym wolniutkim tempem, jakby mnie tam nie było. Kultura nakazuje postąpić inaczej, ale z drugiej strony to Ty miałaś problem z psem, nie tamten gościu. Jak się ma psa z tendencją do zachowań agresywnych, to niestety trzeba podporządkować się zachowaniom ludzi mających psy zrównoważone. Wiem coś o tym ;) i nie raz ciśnienie mi skacze, gdy schodzę na bok, przeczekuję, sadzam i uspokajam swojego psa (psy), a właściciel drugiego psa zatrzymuje się parę metrów dalej, żeby pogadać przez komórkę, albo przystaje co krok, bo jego pies musi coś długo i namiętnie obwąchać. Chętnie bym ryknęła, żeby ruszył d*, ale w sumie czemu on ma się spieszyć? Jego pies ma prawo węszyć do woli, przez telefon można rozmawiać na środku chodnika i nie ma żadnego nakazu, aby inne psy mijać w szybkim tempie. To ja mam problem i ja muszę sobie z nim poradzić.... a że to wkurza... no wkurza, bardzo wkurza ;) Quote
zerduszko Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Nie dość, ze chamstwo to jeszcze bezmyślność.... Ja rozumiem wszytko, nie czepiam sie jesli nie ma powodu. Ale u weta, gdzie przecież przychodzą psy chore, ludzie mogliby choć trochę sie wysilić. Już nie wspomnę, że chory, wymęczony pies bardzo się denerwuje jesli w poczekalni co rusz jakiś pies próbuje się z nim "zapoznać". Ale przecież one się mogą zarazić.... po psie było widać, że chory :shake: Za każdym razem musiałam tłumaczyc i prosić... ludzie byli mocno zdziwienia, ale jak to?? Najlepsze były kobitki ze szczeniakiem berneńczykiem, które wpusciły go do poczekalni luzem.... maluch zaczął biegać i witać się ze wszytkimi, niektóre psy były naprawdę zestresowane sama wizytą, a właścicielki były mocno zadowolone. Ja wprawdzie byłam bez psa, ale szczyl skoczył prosto do mnie (siedziałam naprzeciw drzwi) i próbował (a moze się mu udało) polizać po rękach. Nawet jak im powiedziałam, ze mam zaraźliwie chorego psa, to pozwoliły mu się przywitać jeszcze ze wszystkimi. Nie zdążyam zapytać czy by szczepiony. Szok. Quote
isabelle30 Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Brutus o polnocy lezal rozwalony jak panisko na lozku i zero zainteresowania tym co sie dzialo za oknem. asie dzialo....na dwa balkony wpadly petardy, jeden balkon spalony razem zgratami. w drogim mieszkaniu poszlo okno - spalone mieszkanie. straz pozarna do tego wyla i migala prawie do rana....a Brutek sobie pochrapywal. dzis poszlismy wszyscy na sanki na gorke do parku, okolo 17tej jak bylo juz ciemno. mnostwo ludzi, mnostwo dzieciakow. wytlumaczylam dziecku ze jak ktos nam zwroci uwage to bedziemy musialy sobie pojsc bo nie bede z psem stac w miejscu. Brutus spuszczony ze smyczy szalal od sanek do sanek, biegal za moja corka i za mna za sankami. po 15 minutach wszystkie dzieciaki juz sie z nim bawily a dorosli smaili sie na glos - oj jaki fajny pies, i jaki fajnie grzeczny. a Brutus jak zaczarowany, zupelnie jakby sie popisywal. a wokol w parku oczywiscie lataly petardy. wszedzie z daleka widzialam jak jakis czlowiek przemykal z przerazonym zwierzakiem od krzaka do krzaka. a Brutek nic. jakis facet wyciagnal petarde i zanim zdazylam zareagfowac strzelil jakies 2 metry od psa. a Brutus tylko zatrzymal sie i patrzyl w niebo zupelnie jakby mu sie to podobalo.ludzie w smiech. fajne to bylo. oplacily sie godziny strzelania z toreb w krzakach na dzialce podczas zabaw ze szlaufem.... musze psu kupic szelki zaprzegowe, moze mi ktos polecic jakies fajne i wygodne? Quote
gops Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 isabelle30 napisał(a): musze psu kupic szelki zaprzegowe, moze mi ktos polecic jakies fajne i wygodne? u nas sprawdzaja sie manmaty i polecam bardzo,typ pulka ja mam akurat znajdziesz na pelna-miska .pl Quote
isabelle30 Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 moze mnie troche wyreczy w ciagnieciu mojej corki na sankach.... dzieki Quote
bonsai_88 Posted January 1, 2010 Posted January 1, 2010 Isabelle moja suka ciągnie w Hifici [wpisz w allegro Hifica i wyskoczy ci sporo produktów]. Pamiętaj, że do ciągnięcia potrzebna jest też odpowiednia, rozciągana linka - żeby amortyzować szarpnięcia, które są zawsze.. Quote
Baski_Kropka Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 Ja Hifice wypróbowałam i nie polecam, wykonane są dokładnie i solidnie, jednak kurczą się przy kontaktach z wodą...i ogólnie w użytkowaniu są średnie. Za tą cenę polecam manmata, jeśli chodzi o wygodę i bezpieczeństwo psa to polecam. Fajne są też rowerlandy :) Quote
miri9 Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 wredna babka i tyle !! a tak wogóle jakaś osoba z tego forum pisze : rasowy=rodowodowy !? nieprawda bo ja mam jednego psa rasy cocel spaniel angielski i chodz niema ona rodowodu to rodzice mają i jest ona rasowa ! a jeden znajomy ma ala yorka widać że niejest to york a ma rodowód !!! Quote
evel Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 [quote name='miri9']wredna babka i tyle !! a tak wogóle jakaś osoba z tego forum pisze : rasowy=rodowodowy !? nieprawda bo ja mam jednego psa rasy cocel spaniel angielski i chodz niema ona rodowodu to rodzice mają i jest ona rasowa ! a jeden znajomy ma ala yorka widać że niejest to york a ma rodowód !!! No jak cocel to rzeczywiście rasowy ;) Quote
gops Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 evl napisał(a):No jak cocel to rzeczywiście rasowy ;) to samo chcialam napisac haha Quote
Greven Posted January 2, 2010 Posted January 2, 2010 miri9 napisał(a):wredna babka i tyle !! a tak wogóle jakaś osoba z tego forum pisze : rasowy=rodowodowy !? nieprawda bo ja mam jednego psa rasy cocel spaniel angielski i chodz niema ona rodowodu to rodzice mają i jest ona rasowa ! a jeden znajomy ma ala yorka widać że niejest to york a ma rodowód !!! Śmiać się, czy płakać? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.