yamayka Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 ...chamstwo - niechamstwo, ale brak wyobraźni to na pewno poważny "defekt" wielu właścicieli psów! Ostatnio to mi słów brakło. To historyjka o tytule "Socjalizacja szczenięcia" ;) Na pustym trawiastym okolonym blokami podwórku ja i mój pies. Codzienne zajęcia. Chodzenie przy nodze tłuczemy ostatnio, więc albo Młody po mojej lewej zapatrzony we mnie albo wisi na gryzaku jutowym i szarpiemy się w nagrodę. Myślę, ze wyglądaliśmy na mocno zajętych sobą. Na podwórko weszła dziewczyna ze szczeniakiem cockera na oko, taki mały, nieco ponad 10 tygodni. Ku mojej uciesze Sokerski nie zainteresował się nimi poza kontrolnym zerknięciem. Kontynuujemy, chodzimy, przeciagamy się, chwalimy.... Nagle zerkam, a dziewczyna bez słowa podchodzi do nas z małym i odpina smycz! :crazyeye: Powiedziałam tylko, ze mój pies nie będzie chciał się bawić,ale usłyszałam tylko zdziwione "...Tak?" i piesek w podskokach znalazł sie przy nas. Niestety mój pracuś nie jest przychylnie nastawiony do psów zakłócających mu zajęcia - pogonił z ostrzegawczym warkiem małego (z czego nie jestem dumna :roll:)i wrócił. Psina zwiała galopem przestraszona, płacząc na całe gardło... Gdyby dziewczyna dała mi szanse to powiedziałabym że mój pies nie jest najlepszym kandydatem na socjalizowanie maluszka... Quote
*kleo* Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 [quote name='yamayka']...chamstwo - niechamstwo, ale brak wyobraźni to na pewno poważny "defekt" wielu właścicieli psów! Ostatnio to mi słów brakło. To historyjka o tytule "Socjalizacja szczenięcia" ;) Na pustym trawiastym okolonym blokami podwórku ja i mój pies. Codzienne zajęcia. Chodzenie przy nodze tłuczemy ostatnio, więc albo Młody po mojej lewej zapatrzony we mnie albo wisi na gryzaku jutowym i szarpiemy się w nagrodę. Myślę, ze wyglądaliśmy na mocno zajętych sobą. Na podwórko weszła dziewczyna ze szczeniakiem cockera na oko, taki mały, nieco ponad 10 tygodni. Ku mojej uciesze Sokerski nie zainteresował się nimi poza kontrolnym zerknięciem. Kontynuujemy, chodzimy, przeciagamy się, chwalimy.... Nagle zerkam, a dziewczyna bez słowa podchodzi do nas z małym i odpina smycz! :crazyeye: Powiedziałam tylko, ze mój pies nie będzie chciał się bawić,ale usłyszałam tylko zdziwione "...Tak?" i piesek w podskokach znalazł sie przy nas. Niestety mój pracuś nie jest przychylnie nastawiony do psów zakłócających mu zajęcia - pogonił z ostrzegawczym warkiem małego (z czego nie jestem dumna :roll:)i wrócił. Psina zwiała galopem przestraszona, płacząc na całe gardło... Gdyby dziewczyna dała mi szanse to powiedziałabym że mój pies nie jest najlepszym kandydatem na socjalizowanie maluszka... Dobrze, że tylko pogonił. Jakby szczyla czapnął to oczywiście byłaby Twoja wina i stara śpiewka o głupim, agresywnym psie co to go uśpić trzeba... :roll:Mam alergię na takich bezmózgowców :angryy: Quote
kropka77 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Ja w teorii mam bezproblemowego psa. W teorii. U nas też jednak ostatnio ciężko się wychodzi przed blok. Mianowicie mamy wroga,kilka klatek dalej. Jest to źle wychowany średni sznaucer ( ..prawie sznaucer..) Nigdy nie biega luzem, większość spaceru spędza powieszony na smyczy no i ciągle się drze..kagańca oczywiście brak. Niby nic takiego, ale jego pani jest bardzo dumna z "odwagi" swego pupila. Nie wiem, ile razy zwracałam uwagę babie,że robi sobie duży problem na przyszłość pozwalając swojemu psu na wściekłe ujadanie pół metra od mojego Gamonia. I nie chodzi tu o minięcie się na chodniku- ona potrafiła stać i obserwować nasze zabawy, ćwiczenia.. oczywiście z kajtkiem plującym cały czas pianą.. I nie tylko ujadanie- złapał kiedyś Iwana, jak ten miał kole 5 msc. Nic groźnego, ale Młody pamięta.. Iwan mi dojrzewa. Ma momenty głuchoty na dobrze dopracowane komendy. Waży 50 kg. I zaczyna go bardzo interesować, czemu ten burek tak się drze.. Na razie bez agresji, ale on krzywdę może zrobić samą masą. Pracujemy nad tym mocno, ale wiem,że zły dzień nadejdzie. I oczywiście wina będzie moja. Bo mój pies większy.. Quote
GameBoy Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Muminek nosi kaganiec. Non stop poza mieszkaniem, chyba, ze rzucamy pilke czy inny aport. Na smyczy jak chodzi tez. Stwierdzilam, ze nie ma sensu narazac mojego psa na niebezpieczenstwo odpowiadania za glupote wlascicieli innych psow. :roll: Quote
badmasi Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 [quote name='kropka77']Ja w teorii mam bezproblemowego psa. W teorii. U nas też jednak ostatnio ciężko się wychodzi przed blok. Mianowicie mamy wroga,kilka klatek dalej. Jest to źle wychowany średni sznaucer ( ..prawie sznaucer..) Nigdy nie biega luzem, większość spaceru spędza powieszony na smyczy no i ciągle się drze..kagańca oczywiście brak. Niby nic takiego, ale jego pani jest bardzo dumna z "odwagi" swego pupila. Nie wiem, ile razy zwracałam uwagę babie,że robi sobie duży problem na przyszłość pozwalając swojemu psu na wściekłe ujadanie pół metra od mojego Gamonia. I nie chodzi tu o minięcie się na chodniku- ona potrafiła stać i obserwować nasze zabawy, ćwiczenia.. oczywiście z kajtkiem plującym cały czas pianą.. I nie tylko ujadanie- złapał kiedyś Iwana, jak ten miał kole 5 msc. Nic groźnego, ale Młody pamięta.. Iwan mi dojrzewa. Ma momenty głuchoty na dobrze dopracowane komendy. Waży 50 kg. I zaczyna go bardzo interesować, czemu ten burek tak się drze.. Na razie bez agresji, ale on krzywdę może zrobić samą masą. Pracujemy nad tym mocno, ale wiem,że zły dzień nadejdzie. I oczywiście wina będzie moja. Bo mój pies większy..[/QUOTE] Czy ja wiem.......Nie wydaje mi się aby psy miały szansę na konfrontację jeśli tamten na smyczy i twój też. Możesz ćwiczyć ignorowanie szczekacza. Zły dzień nie nadejdzie jeśli będziesz miała kontrolę nad psem. Mijanki na blokowiskach nie należą do najprzyjemniejszych. Psy potrafią zachować się bardzo różnie dlatego ważne aby zachowywać odpowiedni dystans i nie prowokować psa do głupich wyskoków. Nie pozostaje ci chyba nic innego niż unikać tej osoby i gdy ją zobaczysz oddalić się szybkim krokiem. Dzisiaj spotkałam pana z amstaffem i dzieckiem na spacerze. Amstaff wyglądał na trochę spłoszonego a pan na niepewnego reakcji psa. Poszłam na rękę panu i zrobiłam w tył zwrot wprost na trawnik. Nic mnie to nie kosztowało, człowiek nie musiał stawiać czoła wyzwaniom, moje psy też. Quote
kropka77 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Iwan chodzi w nietypowym kagańcu, ale jednak kagańcu. Biorąc pod uwagę jego niespożytą energię skierowaną do innych psów ( cel- zabawa), zawsze staram się unikać mijanek z obcymi psami. Właściciele znajomych wiedzą doskonale,że to lecące w podskokach cielę leci w przyjaznych zamiarach. Zresztą nie spuszczam gnoja pod blokiem, tylko na niedalekiej psiej łączce. Mimo wszystko niemiłe sytuacje ( tak dla mnie, jak i dla drugiego właściciela) się zdarzają. Do tego Gamoń jest totalnie niewybiegany i ma zakaz zabaw z psami (młodzieńcze zapalenie kości). To plus dorastanie powoduje dość nieoczekiwane reakcje Trola na spotkania z innymi psami. Mam nadzieję,że opanujemy to, a nie będziemy występować w tym wątku jako "chamski psiarz"....;) Quote
Martens Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Na takie niemiłe sytuacje jest świetny środek - dłuuuga linka ;) Pies może pobiegać a jednocześnie jest pod kontrolą. Moja suka ma uraz do wszystkiego co duże i ma molosowaty pysk (właśnie po takim młodym niewyżytym bokserku) i teraz taka sytuacja jak piszesz, że pędzi na nas kilkadziesiąt kilo psa w nieznanych jej zamiarach, wywołałoby pełny atak agresji lękowej z histerycznym piskiem i sikaniem pod siebie włącznie... I nie byłabym wtedy miła :shake: Quote
zerduszko Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 badmasi napisał(a):Czy ja wiem.......Nie wydaje mi się aby psy miały szansę na konfrontację jeśli tamten na smyczy i twój też. Mając doświadczenie z takim prawie sznaucerem ujadaczem kamikaze :diabloti: mogę stwierdzić z całą pewnością tylko jedno: taki dzień nadejdzie. Nie ma nic pewnego. Tez mi się kiedyś wydawało, że smycz kaganiec, uwaga załatwię sprawę. Uwagę łatwo można uśpić, karabińczyk może nie wytrzymać, kaganeic się zsunąć i nieszczęście gotowe (moja akurat wygięła kółko w szelach, a wydawało mi się, że jestem taka sprytna i zapobeigawcza zapinając na dwa karabińczki :eviltong:). Takze ja bym z babiszonem zrobiła rząd, swojego psa psuć bym nie pozwoliła ;) a i zycie tamtemu można oszczędzić - pewnie nie do tego jedynego wyskakuje. Quote
kropka77 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 No właśnie tego się obawiam. Sprzęt potrafi byc zawodny. A szczekacz daje w kośc całemu osiedlu- z kim nie rozmawiam na ten temat, mówi,że sam ma dość Pani i jej pupilka.. P.S. Nie pozwalam Gamoniowi na bieganie do obcych osób i psów. Tylko do tych, co go znaja i lubią- pisałam juz to zresztą.. Quote
badmasi Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Tak, to fakt sprzęt bywa zawodny. Przekonałam się o tym jak pan robotnik w ramach żartu gdy przechodziłam z suką włączył młot pneumatyczny. Histeryczka spłoszyła się , zerwała grubą obrożę i śmignęła na ulicę wprost pod samochód. Całe szczęście kierowca wyhamował a ja nie wiedziałam czy mam krzyczeć czy płakać. Kupiłam szelki Trixie i porządną smycz-dają radę. Kaganiec też mam taki, że sama go nie zdejmie. No i dlatego zerduszko jak sama pewno wiesz warto ćwiczyć z psem wyciszanie agresji na komendę. Cholernie trudna sprawa, ale przynajmniej mam tyle że pies nie głuchnie tak jak niegdyś tylko po kilku szczekach i szarpnięciach grzecznie siada na tyłku i czeka na nagrodę. Może uda się osiągnąć więcej ale teraz światełka w tunelu nie widać. Najlepsze jest to, że suka nigdy nie reaguje na obszczekiwanie a raczej na bardzo subtelne sygnały ze strony drugiego psa dla mnie czasami trudne do wychwycenia. Kwestia wybiegania-też trudna rzecz do osiągnięcia. Niektóre psy chętnie biegają czy ćwiczą na linie - mój wcale. Zapinam linę to pies się kładzie:roll: Spróbowałam frisbee na linie-też karkołomne (dosłownie) przedsięwizięcie. Teraz tylko czekać do lata...... Quote
Bogarka Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Poszłam dzisiaj na spacer na wyspe. Zeszłam z mostu ide chodnikiem, a tu nagle patrze, idzie na przeciwko nas duzy wyzłowaty pies na chodniku. Sam. A włäsciciele jakies 10 m za nim. Chodnik waski, a obok ulica, na szczescie nie zbyt ruchliwa wiec mogłam od razu przejsc na druga strone. Quote
zmierzchnica Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 zerduszko napisał(a):Mając doświadczenie z takim prawie sznaucerem ujadaczem kamikaze :diabloti: mogę stwierdzić z całą pewnością tylko jedno: taki dzień nadejdzie. Nie ma nic pewnego. Tez mi się kiedyś wydawało, że smycz kaganiec, uwaga załatwię sprawę. Uwagę łatwo można uśpić, karabińczyk może nie wytrzymać, kaganeic się zsunąć i nieszczęście gotowe (moja akurat wygięła kółko w szelach, a wydawało mi się, że jestem taka sprytna i zapobeigawcza zapinając na dwa karabińczki :eviltong:). Takze ja bym z babiszonem zrobiła rząd, swojego psa psuć bym nie pozwoliła ;) a i zycie tamtemu można oszczędzić - pewnie nie do tego jedynego wyskakuje. Co jest w sznaucerowatych średniakach, że są takie "niedorobione"? :roll::evil_lol: Mówię tu głównie o swoim. Toż to makabra jest, tak jak piszecie - istne kamikaze. Wczoraj ruszyłam ręką, a dureń uznał, że to gest "skacz" i wskoczył na płotek, który do wskakiwania się nie nadawał... Nadział się oczywiście :shake: Ale nic mu się nie stało na szczęście. A praca z nim jeśli chodzi o agresję wobec psów to droga przez mękę :roll: Zazdroszczę tej pani uprzykrzającej życie kropki77 tylko jednego - cierpliwości :evil_lol: Mój pies by chyba fruwał jak by próbował się wieszać na smyczy i atakować. No, ale jak na razie jest trochę lepiej, idzie go opanować, choć mimo że się nie rzuca tylko siada na "siad" i olewa psa... to ryczy :mad: Nie warczy, nie piszczy, tylko wydaje gardłowe ryki, zazwyczaj skierowane do mnie. Z tym to już nie wiem jak sobie poradzić, bo niby psisko ładnie komendy wykonuje, ale efekty dźwiękowe, tak w razie czego, być muszą :roll: Też mi obroża kiedyś poszła, właśnie jak z nim byłam. Tyle, że on zawsze w kagańcu. Postanowił na jakiegoś psa za płotem się rzucić. Ale dobiegł do jego bramy, przerażony obejrzał się, że w sumie to mi uciekł... I w sumie mogę być zła za to... I wrócił niewołany :evil_lol: Ale sytuacja głupia, teraz mamy bardzo mocną obrożę. Quote
PrinceZZ Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 U mnie też na osiedlu największym koszmarem jest sznaucer miniaturka. Drze tą japę na wszystkich jak tylko wyjdzie z klatki. Bardzo to irytuje mojego psa. Ze 2 tygodnie temu doszło do niemiłej sytuacji, a mianowicie mój 28 kg pies zerwał kółeczko na obroży RD i biegiem do sznaucera. Generalnie nic mu nie zrobil tylko go zaczal ganiać miedzy nogami wlaścicieli. Taki mały terrorysta z niego. Choć obawiam się, że jak będzie starszy ( narazie ma 8 miechów) to postanowi go dziabnąć. Tamci ludzie z bujną fantazją stwierdzili, że mój pies to się na nich rzucił i chcial ich pogryźć ,ale to już inna historia:mad: Quote
GameBoy Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 jezeli ich pies byl na smyczy to mieli racje, Mumin by rozkwasil podbiegajacego do niego psa bez dwoch zdan :cool1: Quote
PrinceZZ Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Oj nie przesadzaj. Ja rozumiem że pies ma iść na smyczy, ale czasami zdarzają się wypadki od ciebie niezależne do końca: Jak na przykład zerwanie się smyczy czy coś w tym stylu. ( jak ci odpadnie koło podczas jazdy i spowodujesz wypadek to czyja będzie wina? toć nie całkowicie twoja tylko producenta fury bądź osoby co to koło ci przykręcała albo ) Gdyby rozumować że trzeba być przygotowanym na takie wypadki to najlepiej nie wychodzić z domu, bo a nuż coś się stanie. Pies nie biegał luzem bo tak nam się chciało, tylko się zepsuła obroża z czego oni zdawali sobie sprawę. Co innego jak pies podbiega do innego psa ,a co innego jak rzuca się centralnie na człowieka. Trzeba umieć jeszcze te rzeczy odróżnić. W ich przypadku stwierdzenie że mój pies się na nich rzucił to była czysta złośliwość i o to mi chodzi. Dla mnie mogliby zadzwonić po SM i powiedzieć że mój pies się zerwał i podbiegł do ich psa i okej . Przyjęłabym wszelkie konsekwencje tego faktu. Natomiast jeśli ktoś mówi na bezczela , że mój pies zaatakował i chciał ich pogryźć to jest szczyt chamstwa i tyle. Quote
Diora Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Jasne, wypadki się zdarzają, ale nigdy nie masz 100 % pewności jak zachowa się Twój pies, a co dopiero czyjś... Quote
PrinceZZ Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Diora ależ oczywiście zgadzam się z tym. Konsekwencje ponosi właściciel i jest odpowiedzialny za swojego psa. A psy to tylko psy i nigdy nie można do końca przewidzieć ich zachowania. Ja mówię konkretnie o tym przypadku kiedy to Ci państwo wprost ściemniali i wmawiali mi że mój pies ICH zaatakował .Nie psa tylko ICH. Quote
GameBoy Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 PrinceZZ napisał(a):Oj nie przesadzaj. Ja rozumiem że pies ma iść na smyczy, ale czasami zdarzają się wypadki od ciebie niezależne do końca: Jak na przykład zerwanie się smyczy czy coś w tym stylu. ( jak ci odpadnie koło podczas jazdy i spowodujesz wypadek to czyja będzie wina? toć nie całkowicie twoja tylko producenta fury bądź osoby co to koło ci przykręcała) Gdyby rozumować że trzeba być przygotowanym na takie wypadki to najlepiej nie wychodzić z domu, bo a nuż coś sie stanie. Pies nie biegał luzem bo tak nam się chciało, tylko się zepsuła obroża z czego oni zdawali sobie sprawę. Co innego jak pies podbiega do innego psa ,a co innego jak rzuca się centralnie na człowieka. Trzeba umieć jeszcze te rzeczy odróżnić. W ich przypadku stwierdzenie że mój pies się na nich rzucił to była czysta złośliwość i o to mi chodzi. ale bzdury :evil_lol: co ma rzucanie sie psa na czlowieka do podbieganie do psa? to dwie zupelnie inne sprawy to, ze pies Ci sie zerwal - ok przypadek, chociaz RD sie zrywa czesto, to dosc wadliwe obroze, nie rozumiem Twoich dziwnych tlumaczen, powinnas podejsc, zabrac psa i przeprosic ludzi ja ich rozumiem, bo w momecie gdy podbiega do nas jakis pies, podczas gdy Muma jest na smyczy, musze natychmiast zaczac uzywac dlawika = kilka razy szarpnac i popuscic zeby suka go nie rozszarpala ciekawe czy gdyby Twoj pies stracil zycie, podbiegajac do mojego, uznalalys to za zlosliwosc z mojej strony :roll: Quote
PrinceZZ Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 GameBoy a skąd wiesz że ich nie przeprosiłam? Oczywiście zabrałam psa i przeprosiłam .Zdaję sobie z tego sprawę, że pies nie powinien podbiec . Ja cały czas mówie o czym innym . Oni mogą mieć do mnie pretensje o to, że mój pies sie zerwał w końcu ja jestem wlaścicielka . Czy za każdym razem jak podbiega obcy pies, a ty swojego musisz przydusić to mówisz tym ludziom że ich pies rzucił się na Ciebie i chciał Ciebie pogryźć? Bo tak wyglądała ta sytuacja która opisałam. Bo ja mam wlaśnie pretensje o to! że wmawiali mi że moj pies chciał pogryźć ich a nie psa Quote
Martens Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Tak btw, jeśli w tego typu sytuacji właściciel zacząłby bronić swojego psa i próbował odpędzić agresora, całkiem możliwe jest, że sam zostałby ugryziony. Więc moim zdaniem granica między pies rzucił się na innego psa a pies ugryzł człowieka jest dość cienka. Quote
GameBoy Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Martens napisał(a):Tak btw, jeśli w tego typu sytuacji właściciel zacząłby bronić swojego psa i próbował odpędzić agresora, całkiem możliwe jest, że sam zostałby ugryziony. Więc moim zdaniem granica między pies rzucił się na innego psa a pies ugryzł człowieka jest dość cienka. mialam ostatnio taka sytuacje, gdy na spacerze rzucil sie na nia pies, mieszaniec jakis wielkosci spaniela moze, trzymam ja na smyczy, szarpie sie na maksa, mowie do baby zeby zabrala psa a ona do mnie, ze sie boi, ze ja Mumina kagancem uderzy :roll: co sie wtedy mowi i robi? przyznaje sie bez bicia, ze mialam ochote sprzedac jej psu kopa Quote
zerduszko Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 zmierzchnica napisał(a):Z tym to już nie wiem jak sobie poradzić, bo niby psisko ładnie komendy wykonuje, ale efekty dźwiękowe, tak w razie czego, być muszą :roll: Moja tak wokalizuje (z tym, ze ona już tylko mruczy) jak syt. ją przerasta, za bardzo się boi. Ja wówczas zawracam. Quote
zmierzchnica Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 zerduszko napisał(a):Moja tak wokalizuje (z tym, ze ona już tylko mruczy) jak syt. ją przerasta, za bardzo się boi. Ja wówczas zawracam. U mojego chyba nie o to chodzi... On ciągnie do miejsc, gdzie są np. psy za płotem. A jak mu nie pozwalam się rzucić, to patrzy mi w oczy i odwala swoje warko-śpiewy. Niskie, a potem przechodzą w wysokie - jakby z pretensją :evil_lol: Też staram się zawracać na widok psów, tyle że on potrafi (nie zawsze, ale zdarza się) rzucać się na widniejący w oddali zadek innego psa.. Który nawet go nie zauważył i nie jest w stanie go usłyszeć. Frotek jest strasznie pobudliwy - najpierw się rzuca, potem myśli. Tzn. teraz jest już o wiele lepiej niż było ;) Ale to bardzo kłopotliwy pies :roll: Wiele wstydu się już najadłam przez niego ;) Co to obroża RD? Żebym wiedziała jakiej nie używać :eviltong: Btw. co do sytuacji PrinceZZ - dlatego tak ważne jest panowanie nad psem nie na smyczy, ale głosem. Sprzęt zawodzi często i nie można na nim polegać... Frotek mnie często denerwuje, zdarzają mu się różne odpały, ale trzeba mu przyznać - jest posłuszny, jeśli obroża pójdzie, zerwie się smycz, to go odwołam mimo wszystko. Quote
zerduszko Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 zmierzchnica napisał(a):U mojego chyba nie o to chodzi... On ciągnie do miejsc, gdzie są np. psy za płotem. Nie twierdzę, że u Twojego tak jest - ale chyba inne psy przyprawiają go o skrajne emocje? Jeśli myślisz, że moja ciągnie mnie w drugą stronę, to się mylisz. Ona jest ugotowana bardzo szybko, więc ja się trzymam z dala od ognia ;) No teraz już mogę w odl. 2 m przejść obok psa, ale kiedyś to dym z uszu i mocz z oczu :evil_lol: Quote
GameBoy Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 zmierzchnica napisał(a): Co to obroża RD? Żebym wiedziała jakiej nie używać :eviltong: . red dingo :eviltong: zeby mnie ktos nie oskarzyl o czarny PR kilka osob pisalo, ze duze, szarpiaco-ciagnace psy potrafia ja zerwac Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.