Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mi to się marzy żeby na każdym osiedlu było jakieś wyznaczone miejsce do wyprowadzania psów , wtedy i psy mogły by się resocjalizować i nikt by nie mógł mieć do nikogo pretensji że pies się załatwia tam gdzie nie powinien , bo w sumie to moje miasto jest nieprzystosowane do sprzątania po psie bo co z tego że ja pozbieram jak muszę to wyrzucić do śmietnika koło którego później ktoś przejdzie lub usiądzie ( bo najczęściej takie śmietniki są usytuowane koło ławek ) i odór że głowa boli :shake:

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Ja też marzę o takich miejscach. Wiem, że w niektórych miastach są takie place, ale jest ich stanowczo za mało. Nie wiem czy w moim mieście takie jest, a jeżeli nawet to napewno nie blisko mojego miejsca zamieszkania. Co do sprzątania, to również powinnien być jakoś rozwiązany problem z torebkami i łopatkami. Poza tym to o czym piszesz czyli śmietniki. Na moim podwórku nie ma ani jednego zwykłego kosza na śmieci, a biec kilkaset metrów do dużego śmietnika lub zabieracć odchody ze sobą do domu to chyba lekka przesada. Tak to niestety u nas jest, że wymyślą sobie jakiś przepis, ale zupełnie nie myślą o tym czy da się go w ogóle zastosować.

Posted

Cóż, ja noszę ze sobą, dopóki nie znajdę kosza "wolnostojącego" (tj nie koło ławek) albo jakiegoś większego śmietnika na odpady. W sumie moje psy załatwiają się zaraz po wyjściu, więc nie mam problemu ze sprzątaniem ;) A jak już dalej, to zwykle gdzieś na łąkach, gdzie tylko zakopuję "pozostałości" lub zakrywam liśćmi/trawą i przydeptuję (żeby nie wdepnąć następnym razem :evil_lol:). U mnie w mieście coś ruszyło - są stojaki z papierowymi torebkami na psie odchody! :multi: Nie skomentuję dodanej do tych torebek papierowej "łopatki", którą można by zebrać może troszkę piasku, a nie psią kupę... Ale sam fakt jest miły :p I tak zbieram papierowymi ręcznikami, ale wrzucam właśnie do tych toreb, o ile są - bo uzupełniają rzadko a na raz jest tam 10 torebek... Zawsze coś :cool1:

Posted

Tak, te papierowe torebki są cudowne :cool1:. Babcia zebrała mi ich ponad 40 (na 2 psy) i była taka z tego dumna, że nie miałam serca odmówić ich przyjęcia ;). Używam ich raz na jakiś czas jak mi zabraknie torebek foliowych. Tymi papierowymi w żaden sposób kupy zebrać nie mogłam i jak tak się męczyłam to autobus mi uciekł (chciałam wypróbować, a tylko wszystko rozmazałam; pan stojący ze swoim psem miał ze mnie niezły ubaw :cool1:).

Posted

[quote name='dOgLoV']Hmmm ja myślę nad zakupem "kupozbieracza" tylko nie znam nikogo kto to posiada i mógł by mi powiedzieć czy to rzeczywiście takie wygodne jest :roll:[/QUOTE]
Problem w tym, że do tego pasują tylko foliowe torebki, przynajmniej ja nie znalazłam pasujących woreczków śniadaniowych. A ja zbierania kupi i o zgrozo!! zawiązywania ich w foliowych workach nie uznaję ;)

Posted

Nio ok ale kurcze mój pies jest dużych rozmiarów i jak walnie kopiec to by mi z 3 woreczki sniadaniowe nie wystarczyły chyba :shake: a do karmy dodaje mu siemię na lepszą sierść więc nie zawsze jest to twarde :angryy: dlatego wolała bym to zbierać za pomocą przedłużenia ręki a nie nią samą :diabloti:

Posted

[quote name='dOgLoV'] bo co z tego że ja pozbieram jak muszę to wyrzucić do śmietnika koło którego później ktoś przejdzie lub usiądzie ( bo najczęściej takie śmietniki są usytuowane koło ławek ) i odór że głowa boli :shake:[/QUOTE]
Dla mnie to nie problem, mało mam śmietników psich na osiedlu i nie widzi mi się biegać do nich, dlatego wrzucam do zwykłych, mało mnie obchodzi, że komuś będzie śmierdzieć, sprzątnęłam i już:evil_lol: Kiedyś facet biegł przez pół osiedla, żeby mi pogratulować, że sprzątam:evil_lol: (W pewnym momencie nie wiedziałam czy uciekać czy co:evil_lol:)
A w temacie, to wkurza mnie, że ja się męcze sprzątam (jak woreczków zabraknie to nawet chusteczkami), sraki przysypuje ziemią, a inni przejdą sobie pies walnie kupe wielką i śmierdzącą, a właściciel nawet nie spojrzy w strone psa:angryy: Chamstwo:angryy:

[quote name='dOgLoV']Kurcze nie znam się na tym , do ryżu dosypuję mu siemia i to razem gotuję ;)[/QUOTE]
Ja się też na tym nie znam, ale wydaje mi się, że siemie się zaparza i odcedza ciecz od nasion, wtedy luźnej kupy nie będzie.

Posted

[quote name='Kiłi']Ja się też na tym nie znam, ale wydaje mi się, że siemie się zaparza i odcedza ciecz od nasion, wtedy luźnej kupy nie będzie.[/QUOTE]
Ale odcedzisz wszystko co najlepsze. Siemię się mieli i posypuje żarcie od razu po zmieleniu.

Posted

[quote name='Yorkshire terier']mnie kiedys tez sie zapytano czy pies szczepiony...:cool1:

[FONT=Arial]cóż za nietakt ze strony pytającego :diabloti:[/FONT]





:roflt:

Posted

[quote name='Darianna']trzeba było o obrazę do sądu tą osobę podać :D[/QUOTE]

[FONT=Arial]i zwrot kosztów leczenia ....bo zachwianie nerwowe na100% było :roll:[/FONT]

Posted

Niektórzy naprawdę nie dość że upierdliwi to jeszcze chamscy :/ Pamiętam jak na mnie kiedyś jeden facet w zimie naskoczył że swojego psa nie umiem utrzymac i jak ja śmiem z nim chodzić po osiedlu:crazyeye:A to jego kundel darł ryja na mojego psa no to sie mój wkurzył i zaczął szczekać i trochę ciągnąć, ale nie mam problemów z utrzymaniem mojego na smyczy a tamten gostek na mnie. :roll:
W sumie coś mu odpyskowałam bo mnie dureń wkurzył :/ Pies drący ryja i właściciel taki sam :roll:

Posted

Pisałam o tym, jak to lab zaatakował Frotka i go przetrzepał za kark, a pan twierdził, że mój pies to suka i że oni się bawią, prawda? :evil_lol: Potem pan usiłował być wredny non stop i jak mnie tylko spotykał, łaził za mną i usiłował sprowokować moje psy do ataku. Co oczywiście kończyło się tak, że suczki dostawały siad, ja patrzyłam na pana ze spaślakiem z politowaniem, a on odwracał wzrok i wracał do domu. Nie mam wątpliwości, że te jego złośliwości nie były przypadkowe, ów pan znany jest z tępego chamstwa.
Dziś przeszedł samego siebie. Byłam z Fro na psiej polance, kolo z Morisem wlazł. Najpierw chciał do mnie podejść z tym psem, w ostatnim momencie zauważył że to ja - psy trochę się na siebie podarły. I pan poszedł sobie... naokoło. I znów wrócił. No chyba z 15 rundek dookoła mnie zrobił :cool1: Podłaził z tym psem, żeby Fro się wkurzał. Muszę przyznać, że jestem mu za tą złośliwość bardzo wdzięczna :loveu: Dawno już szukałam okazji do tego, by poćwiczyć z Fro przy jego "oprawcy" (od tego psa zaczęła się agresja Frotka wobec psów...), ale nie mogłam tego zaaranżować, bo koleś mocno nienormalny jest. A teraz jak na dłoni :lol: I muszę przyznać, że było nawet okej. Frotek skupiał się na ćwiczeniu slalomu, cofania, skakaniu przez nogę itd, za co go głośno nagradzałąm, co prawda burczał niekiedy pod nosem a jak lab się zbliżał to usiłował wyskoczyć na niego... Ale to i tak nic, bałam się, że w obecności tego psa będzie non stop dostawał szału i nie będzie w stanie nic zrobić. Długa praca przed nami, ale mam nadzieję, że mości pan właściciel dalej wredny będzie, żeby mogła z Fro ćwiczyć skupienie na mnie przy psach...

Posted

Ja się dzisiaj wkurzyłam na podbiegającego goldena. Było jakoś przed 6 rano, cisza, spokój, żywej duszy nie widziałam w pobliżu (no, w sumie ciemno było ;)). Psy puszczone i ganiały za zabawkami, ja jak zwykle pełna koncentrzcja na nich, bo w ciemności są bardziej czujne. Nagle w krzakach zobaczyłam coś białego, psy niestety też i alarm podniosły. Hexa już ruszała na psa, ale zdążyłam jej móżdżek odblokować rzutem smyczą i wróciła. Oczywiście nie wołałam piesków jakoś cicho, bo chciałam mieć je natychmiast przy sobie (nie ryzykuję, nawet jak psa znam). Właściciel goldka oczywiście nie odwołał i podbiegł do nas, żebym mogła się z samego rana poszarpać z pieskami na smyczy. A jakiż dumny z siebie był, chyba ubaw ze mnie miał bo widziałam uśmiech :mad:. Byłam niewyspana, zmarznięta i zła. Może nic takiego, ale mało brakowało żebym w końcu kolesia ochrzaniła :roll:.

Sytuacja zupełnie odwrotna. Zapinałam psy na smycz i chciałam wracać do domu gdy kilka metrów za mną usłyszałam jakiś hałas. Jak się odwróciłam to zobaczyłam panią leżącą na ziemi i trzymającą swojego psa. Pies był bez smyczy, ale pani z wielkim poświęceniem go złapała. Zamurowało mnie i nawet nie wiedziałam co powiedzieć..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...