Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zerduszko napisał(a):
A poczemu innemu masz psy?? Nudzi się jak nic, albo nie masz jeszcze dzieci, albo już urosły ;)

A no psy mam m. in. właśnie do spacerowania :p A dzieciaków niet i raczej się nie zanosi, więc póki co zostało mi bycie "poje**** z psami" :evil_lol:

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

2 godziny? :diabloti: To jaka ja jestem, skoro w wolnym czasie spacery zajmują mi czasem do 8 godzin dziennie? (Chodzę na dwie raty - suki, pies, suki, pies, suki, pies :evil_lol:). W ogóle sąsiadki obserwujące z ławeczki moje kursowanie z burkami mają niezły temat do plot - "ci to już zwariowali do reszty, trzy psy mają, pewnie bogaci, co za durni ludzie"... :cool1: Słyszałam już to nieraz niestety :roll:

Posted

zmierzchnica napisał(a):
2 godziny? :diabloti: To jaka ja jestem, skoro w wolnym czasie spacery zajmują mi czasem do 8 godzin dziennie? (Chodzę na dwie raty - suki, pies, suki, pies, suki, pies :evil_lol:). W ogóle sąsiadki obserwujące z ławeczki moje kursowanie z burkami mają niezły temat do plot - "ci to już zwariowali do reszty, trzy psy mają, pewnie bogaci, co za durni ludzie"... :cool1: Słyszałam już to nieraz niestety :roll:


u nas najlepszy tekst sasiadow "napewno u nich smierdzi bo maja 2 psy " :evil_lol: lub " jak mozna zyc w takim brudzie z dwoma psami " :diabloti:
ja nie wiem skad oni takie rzeczy biora, przeciez nikt u mnie nigdy nie byl a zapraszalam :lol: niech by zobaczyli , moze by sie przekonali ze moze byc normalnie z 2 psami

Posted

Ludzie mają jakąś manie pt. "Pieske musi się bawić z innymi pieskami". Dziś idę z sukami, luzem obie, jednej włączyło się bycie labradorem :roll: i leci, więc wołam. Baba coś zaczęła mamrotać, nosz... o co jej k chodzi - a ona woła Pimpuś, Pimpuś chodź szybko, biedny Pimpuś był w krzakach i by przegapił możliwosc powąchania się z innymi psami :placz: Ale jego Pani dba jego socjal ;) Ludzie ze szczylem to smao, pieski idą, pieski :multi: A szczyl z leksza zestarchany.

Za to moja suka mnie zaskoczyła, spotkała sznaucerkę mini, chciała ją powąchać, ale tamta "kłap". No w szkoku byłam, bo całkeim cichcem :lol: Ale sznupka idzie dalej do mojej, no to moja chce powąchac i znów kłap, więc widze, ze jej sie to i owo usztywnia :mad: "cicho, wróc" i olała tamtą :crazyeye:

Posted

O brudzie to nie słyszałam jeszcze, ale pewnie za plecami coś nie coś ktoś powiedział już nieraz :evil_lol: Tak jak Chibi naszczekała na babkę zza bramy (:mad::mad::mad: nie ja byłam z nią na podwórku :cool1:), a baba stwierdziła, że "nienormalni ludzie mają trzy psy i specjalnie je denerwują, żeby atakowały ludzi" :roll: Ciekawa teoria, nie powiem... Może skorzystam :diabloti:

Posted

Mam sunię, ze schroniska. Ma agresje na podłożu lękowym. Ostatnio wybraliśmy się z nią, moją 2 sunią, znajomą i jej psem na spacer na bulwar ( co niestety było skokiem na głeboką wodę dla Flory) Jesteśmy na plaży, gdzieś w oddali widzimy jakąś grupkę z bokserami i bodajze z jakimś kundelkiem. Flora cały czas na lince, ale na wszelki wypadek ją przywołuję. Gdy zbliżają się wołam " Przepraszam, mogli by państwo wziąć swoje psy, bo moja agresywna jest" a co tam, po co? Przechodzą obok nas, Flora cała w furii, psy nadal spuszczone podbiegają latają sobie wokół Flory, a facet od jednego boksera podchodzi do nas i jakby nic zaczyna ją głaskać :angryy: Fakt, troszkę się uspokoiła, ale nie dość, że on w tym momencie pochwalił ją, nagrodził za tą agresje, to co by było gdyby nie daj boże go ugryzła?:shake: Byłam w takim szoku, że stałam jak osłupiała i nic nie powiedziałam. I po tej całej akcji i nieszczęsnego spaceru Florze troszkę agresja wróciła.

Posted

Przede wszystkim, skoro masz podejrzenia,że suczka mogłaby ugryźć człowieka to ZAWSZE zakładaj jej kaganiec. Jakiś czas temu było głośno o facecie, który specjalnie prowokował psy żeby wyciągnąć od właścicieli odszkodowanie. Ale to tak na marginesie.

Posted

Mnie dzisiaj pijana babka zaczepiła jak stałam z psami na przystanku. Hexę przyciągnęłam żeby nie zaczęła drzeć paszczy (kaganiec miała i jak zwykle to zachęca ludzi do zbliżania :roll:) i młodą z przodu zostawiłam. Myślałam, że babka pójdzie dalej jak zobaczy, że psy nie zainteresowane, ale zaczęła ręce pchać :mad:. Szczeniątko się schowało mi między nogi, Hexa zaczęła się drzeć i zaraz za nią młoda :shake:. Pani na szczęście dała sobie spokój, ale była wielce zdziwiona ich zachowaniem, bo przecież tak kocha pieski :cool1:.

Dzisiaj postanowiłam być miła, nawet mimo akcji z pijaną panią :razz:. Jak szłam z psami na rozluźniający spacer po jeździe cudowną komunikacją miejską mijałam małżeństwo z małym chłopcem (ok. półtora roku). Dziecko jak je minęłyśmy zaczęło strasznie płakać i usłyszałam że rodzice tłumaczą że pieski idą na spacerek. Niewiele się zastanawiając wróciłam się i spytałam malucha czy chce pieska pogłaskać. Dzieciaczek był bardzo zadowolony i ja miałam frajdę, że mała poznaje dzieci i Hexa widzi że dzieciaczki nie są straszne. Chciałam chłopczykowi dać parówkę dla psów, ale rodzice się obawiali, że nie do tej buzi co trzeba trafi :evil_lol:. Rodzice nie spanikowali jak powiedziałam, że Hexa dzieci nie lubi. Na koniec chłopczyk jeszcze trochę popłakiwał, ale po tym jak Hexa mu pomachała się uspokoił. Takich ludzi z dziećmi chciała bym zawsze na swojej drodze spotykać :loveu:. Oczywiście dziękowaliśmy sobie nawzajem kilka razy, choć oni nie wiedzieli za co ja dziękuję ;).

Posted

vege* napisał(a):
A teraz trochę z innej beczki chamstwa ludzi...
Czy wy też często słyszycie, że jesteście nienormalni, głupi, debile itp. tylko dlatego, że kochacie własnego psa i o niego dbacie?
Ja słyszę to cały czas :mad: Jak jeszcze miałam króliczka i się mnie w klasie pytali dlaczego mnie w szkole nie było i mówiłam, że z króliczkiem u weta w Wawie byłam to wszyscy od razu taki wzrok jakbym nie wiadomo co zrobiła i teksty w stylu 'a weź z królikiem do warszawy jeździć i tyle pieniędzy na niego wydawać, nie normalna ty jesteś, czy jak? to ile wydałaś na tego królika miałabyś 20 takich samych' :-o
wtedy ja mówię, żeby się nie interesowali tym ile ja na własne zwierzę wydaję (tzn moi rodzice :evil_lol:) i nie kupiłabym sobie następnego a tamtego wyrzuciła tylko dlatego, ze chory był, bo wiem, że mojego kochanego Stefusia (*) nie zastąpi mi żaden inny króliczek :-(
W szkole to chyba mnie tylko kilka osób rozumiało i moja wychowawczyni, że dbam o swoje zwierzaki i wiedzą jak bardzo są dla mnie ważne.


jakie macie o tym zdanie?


Moi 'znajomi' jak tylko mówię, że mam psa ze schronu, ze kupuję mu taką a taką karmę, że chce chodzić z nim na szkolenie, ze uczę go nieciągnięcia na smyczy, olewania innych psów odpowiadają mi, że jestem żałosna i chyba nie mam przyjaciół :-o Na co ja im, że mam przyjaciół i to całkiem sporo, tym się od nich różnią, że są cywilizowani. :diabloti: Tak samo dziwnie się na mnie gapili jak powiedziałam, że z Atosem (*) jeździłam co miesiąc do weta a czasem i codziennie. No bo jak to? Po co? Przecież ich psu wystarczy raz na rok na szczepienie pojechać a ja co miesiąc jeżdżę :roll:

Posted

Wczoraj jak wracałam ze spaceru z Hadarem sasiad mnie zatrzymał, i powiedział jakis chaotyczny tekst o tym, ze Krasna uciekła i goniła jakies małe pieski a on do nas dzwonił i nas nie było w domu (chyba nawet powiedział, ze próbował ja złapac). A Krasna ze swoja pania od piatku jest na działce 70 km stad. Była w domu w zeszłym tygodniu tylko dwa dni ale ani razu nie uciekła, w ogóle nie ma zwyczaju uciekania od zadnej z nas. A my zadnego psa nigdy nie wypuszczamy na ulice bez nadzoru.
:-o

Posted

Moja poprzednia sunia uciekła mi raz. Przez godzine szukałam jej razem z całą rodziną i znajomymi. Po godzinie odnalazłam ją. Była na pobliskim bazarze, trzymała ją jakaś kobieta, która nie dość, że psa mi oddać nie chciała, to jeszcze twierdziła, że ma tą sukę od samego rana (Feta uciekła po południu). Mało tego pies wrócił do mnie bez obroży (miała na niej adresówkę) i kagańca. Najważniejsze jednak, że się znalazła.

Posted

Mój Neruś uciekł mi raz jak miał 2 miesiące , strasznie się wystraszył dorosłego Onka i poleciał gdzie go oczy poniosły , szukałam go pół godziny ale dla mnie to była wieczność :placz: na szczęście się znalazł :multi: jak mnie zobaczył to była ogromna radość :multi:

Posted

Kiedyś przy sklepie znalazłam przerażonego młodego ONka i ani śladu właściciela. Psa wzięłam do siebie, a z bokserem poszłam popytać w okolicy, czy nie znają kogoś, komu uciekł psiak. Podeszłam do "psiarzy" z jorkiem i spanielem. Oba psy bez smyczy. Moja boksia przy nodze, na smyczy. Jork - napastliwie do mojej psicy. :angryy:
Zadałam pytanie, a facet do mnie z pyskiem, nawet nie odpowiadając , tak czy nie - " Se pani już idż, bo pani pies mi Bulinkę denerwuje." :crazyeye:
Szlag mnie trafił i mówię, że może by wziął psa na smycz i trzymał przy sobie-to jego pies drażni mojego:mad:. On na to, że będzie robił co mu się żywnie podoba, a jego pies jest na spacerze. I żebym się zabierała, a nie opowiadała jakieś bzdury o zagubionym psie.
To nie wytrzymałam i spuściłam moją suczę (która nota bene uwielbia małe pieski i jest wobec nich b.delikatna). I wtedy to on się dopiero zdenerwował, kiedy musiał gonić Bulinkę, która dała natychmiast drapaka.:evil_lol:

Posted

aniyae napisał(a):
Kiedyś przy sklepie znalazłam przerażonego młodego ONka i ani śladu właściciela. Psa wzięłam do siebie, a z bokserem poszłam popytać w okolicy, czy nie znają kogoś, komu uciekł psiak. Podeszłam do "psiarzy" z jorkiem i spanielem. Oba psy bez smyczy. Moja boksia przy nodze, na smyczy. Jork - napastliwie do mojej psicy. :angryy:
Zadałam pytanie, a facet do mnie z pyskiem, nawet nie odpowiadając , tak czy nie - " Se pani już idż, bo pani pies mi Bulinkę denerwuje." :crazyeye:
Szlag mnie trafił i mówię, że może by wziął psa na smycz i trzymał przy sobie-to jego pies drażni mojego:mad:. On na to, że będzie robił co mu się żywnie podoba, a jego pies jest na spacerze. I żebym się zabierała, a nie opowiadała jakieś bzdury o zagubionym psie.
To nie wytrzymałam i spuściłam moją suczę (która nota bene uwielbia małe pieski i jest wobec nich b.delikatna). I wtedy to on się dopiero zdenerwował, kiedy musiał gonić Bulinkę, która dała natychmiast drapaka.:evil_lol:


Czasami mam ochotę też tak zrobic, tylko moja Dori rozmiarami nie straszy... :(

Posted

jak byłam kiedys z moim psem na spacerze ( w typie maltanczyka) spotkaliśmy jakiegos pana z pudlem. w ogole nie zwrocil na nas uwagi ale ze pies jego pie ssie do mojego wyrywal to niechetnie do nas podszedl. nagle gosc pyta czy moj pie sjest szczepiony. najpierw pomyslalam ze chodzi mu o zdrowie mojego psa bo taki malutki jeszcze byl. ale potem do mnie dotarlo ze jemu chodzilo o jego psa. jak mozna pytac o takie rzeczy? no rozumiem ze sie bal no ale to jakos dziwnie... widac ze peis zadbany chodzi na specery...

Posted

[quote name='Gosia9712P']jak byłam kiedys z moim psem na spacerze ( w typie maltanczyka) spotkaliśmy jakiegos pana z pudlem. w ogole nie zwrocil na nas uwagi ale ze pies jego pie ssie do mojego wyrywal to niechetnie do nas podszedl. nagle gosc pyta czy moj pie sjest szczepiony. najpierw pomyslalam ze chodzi mu o zdrowie mojego psa bo taki malutki jeszcze byl. ale potem do mnie dotarlo ze jemu chodzilo o jego psa. jak mozna pytac o takie rzeczy? no rozumiem ze sie bal no ale to jakos dziwnie... widac ze peis zadbany chodzi na specery...[/QUOTE]

dziwne pytanie rzeczywiscie ;)

mnie sie raz pani w parku miajajca mnie z dzieckiem bez psa pytala czy moj pies jest szczepiony
moje zdziwienie bylo wielkie ale powiedzialam zgodnie z prawda ze tak , to powiedizla ze to dobrze i poszla dalej :evil_lol:

Posted

[quote name='gops']dziwne pytanie rzeczywiscie ;)

mnie sie raz pani w parku miajajca mnie z dzieckiem bez psa pytala czy moj pies jest szczepiony
moje zdziwienie bylo wielkie ale powiedzialam zgodnie z prawda ze tak , to powiedizla ze to dobrze i poszla dalej :evil_lol:[/QUOTE]

W takiej sytuacji trzeba było jej spytać czy ona była szczepiona i że ma się przejśc do lekarza bo ma coś nie tak z psychiką skoro zaczepia ludzi na ulicy :diabloti:

Posted

;)[quote name='dOgLoV']W takiej sytuacji trzeba było jej spytać czy ona była szczepiona i że ma się przejśc do lekarza bo ma coś nie tak z psychiką skoro zaczepia ludzi na ulicy :diabloti:[/QUOTE]
:evil_lol:
ale pani nie byla nie mila wiec ja tez nie bylam :lol:
ale nastepnym razem o ile taki bedzie powiem tak :razz:

Posted

[quote name='dOgLoV']W takiej sytuacji trzeba było jej spytać czy ona była szczepiona i że ma się przejśc do lekarza bo ma coś nie tak z psychiką skoro zaczepia ludzi na ulicy :diabloti:[/QUOTE]
I kto tu się chamstwem wykaże?

Posted

[quote name='puchu']I kto tu się chamstwem wykaże? [/QUOTE]
Tutaj dużo się chamstwa przewija w odpowiedzi na różne sytuacje.

Dzisiaj podpite towarzystwo starszych panów w kolejce WKD głośno komentowało Hexę. Jeden popisując się przed kolegami twierdził, że ten pies go zaraz pogryzie, że pogryzie jeszcze kogoś i że groźnie wygląda. Machał przy tym rękoma i torbą w stronę psów :mad:, ale na szczęście obydwie są opanowane i spokojne a ja nie zwracałam uwagi na gadanie faceta. Później sobie wymyślił, że Hexa podniesie nogę i nasika na jego kolegę i mu się ciepło zrobi. Jak to powtórzył kilka razy, to nie wytrzymałam i powiedziałam że to suczka. Panu się skończyły pomysły i myślałam że będzie już spokój i skończy się jego machanie nad psami. Ale niestety pan postanowił pogłaskać Hexę, więc zasłoniłam ją ręką i już zła wychrypiałam (chora jestem ;)) "Niech pan się do niej nie zbliża, bo sobie nie życzę dotykania mojego psa". Mina pana i jego znajomych - bezcenne :evil_lol:, wszyscy się w końcu odczepili i spokój miałyśmy przez resztę podróży. Trochę się bałam czy facetowi nie odbije i nie uderzy mi psa (i tak kiedyś było), ale na szczęście nie wpadł na taki pomysł (chyba ze strachu przed szczeniątkiem bez kagańca :diabloti:).

Dla równowagi później na przystanku spotkałyśmy pana, który wygłaskał obydwie sucze (Shina dała się pogłaskać zupełnie obcemu kolesiowi :-o) i sprawiło im to wiele radochy :). Hexa była w kagańcu, więc bardzo się przytulała i ocierała - ostrzegałam zanim dopuściłam do kontaktu i pan nie miał nic przeciwko.

Posted

Nie wiem czy to takie dobre ale raczej obcym nie pozwalam na głaskanie mojej psicy.Znajomi,dzieci i owszem jak chcą to mogą ale ktoś na ulicy nie no chyba że jakoś specjalnie do gustu przypadnie mnie i Amber.A co oszołomów-nie tak dawno mój mało lubiany sąsiad podczas psiego ziewnięcia zauważył że Amber ma czarne całe podniebienie więc stwierdził że lepiej żebym wogóle nie ściągała jej kagańca bo taki pies jest strasznie agresywny pozagryza nas wszystkich w domu i na dodatek jeszcze pół wioski-to dopiero oszołom!!!

Posted

Co sie tak ludzie uczepili tego podniebienia? Juz nie pierwszy raz czytam na tym forum ze komus powiedzieli ze jego pies jest agresywny bo ma czarne podniebienie.
A ja z koleji gdzies słyszałam ze jak sie kotu obetnie koniec ogona to nie bedzie wsciekły :crazyeye::D :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...