Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Niektórzy powinni mieć kuwetki i jak by im w domu śmierdziało to by przynajmniej sprzątali :angryy:. Szłam ostatnio 5.30 rano, ciemno trawnik niedaleko ulicy, lekko pod górkę. Zobaczyłam kupę i postanowiłam ominąć, niestety niefartownie wdepnęłam w kolejną kupę, ledwo ręką ominęłam trzecią (podparłam się), a w czwartą bym wpadła twarzą :angryy:. Byłam tak wściekła, że miałam ochotę kogoś utłuc jak tylko zobaczę, że pies jego sra i ten się po to nie schyla. Kiedyś jak na tym trawniku sprzątałam po dwóch suczach to jeden pan z pieskiem patrzył na mnie z niesmakiem i aż się odwrócił żeby nie patrzeć :mad:.

Posted

a później dziwic się, że inni narzekają na psiarzy. Ja osobiście chyba jestem jedyna, która sprzątam w mojej małej miejscowości-już słyszałam śmiechy i głupie komentarze na mój temat. Ale ja nie zamierzam potem iśc tą samą trasą i za każdym razem oglądac kupy mojej suczki. To że inni to lubią, to nie znaczy, że ja tez. Drażnią mnie głupie uśmieszki, spojrzenia ludzi i komentarze. Ten naród jest strasznie zacofany, lubi życ w odchodach, a później dziwic się, że tyle jest chorób, zwłaszcza u małych dzieci

Posted

zerduszko napisał(a):
Nawet jakby wszyscy sprzątali po psach, to i tak zylibysmy w goownach :p

Niestety masz rację, o tym zapomniałam :shake:. Na szczęście ostatnio moje psy zapomniały gdzie ludzie zostawiają po sobie g... :angryy:.

Posted

*Monia* napisał(a):
Niestety masz rację, o tym zapomniałam :shake:. Na szczęście ostatnio moje psy zapomniały gdzie ludzie zostawiają po sobie g... :angryy:.



....najczęściej wędkarze :angryy: ....

Posted

A teraz trochę z innej beczki chamstwa ludzi...
Czy wy też często słyszycie, że jesteście nienormalni, głupi, debile itp. tylko dlatego, że kochacie własnego psa i o niego dbacie?
Ja słyszę to cały czas :mad: Jak jeszcze miałam króliczka i się mnie w klasie pytali dlaczego mnie w szkole nie było i mówiłam, że z króliczkiem u weta w Wawie byłam to wszyscy od razu taki wzrok jakbym nie wiadomo co zrobiła i teksty w stylu 'a weź z królikiem do warszawy jeździć i tyle pieniędzy na niego wydawać, nie normalna ty jesteś, czy jak? to ile wydałaś na tego królika miałabyś 20 takich samych' :-o
wtedy ja mówię, żeby się nie interesowali tym ile ja na własne zwierzę wydaję (tzn moi rodzice :evil_lol:) i nie kupiłabym sobie następnego a tamtego wyrzuciła tylko dlatego, ze chory był, bo wiem, że mojego kochanego Stefusia (*) nie zastąpi mi żaden inny króliczek :-(
W szkole to chyba mnie tylko kilka osób rozumiało i moja wychowawczyni, że dbam o swoje zwierzaki i wiedzą jak bardzo są dla mnie ważne.


jakie macie o tym zdanie?

Posted

vege* napisał(a):
A teraz trochę z innej beczki chamstwa ludzi...
Czy wy też często słyszycie, że jesteście nienormalni, głupi, debile itp. tylko dlatego, że kochacie własnego psa i o niego dbacie?
Ja słyszę to cały czas :mad: Jak jeszcze miałam króliczka i się mnie w klasie pytali dlaczego mnie w szkole nie było i mówiłam, że z króliczkiem u weta w Wawie byłam to wszyscy od razu taki wzrok jakbym nie wiadomo co zrobiła i teksty w stylu 'a weź z królikiem do warszawy jeździć i tyle pieniędzy na niego wydawać, nie normalna ty jesteś, czy jak? to ile wydałaś na tego królika miałabyś 20 takich samych' :-o
wtedy ja mówię, żeby się nie interesowali tym ile ja na własne zwierzę wydaję (tzn moi rodzice :evil_lol:) i nie kupiłabym sobie następnego a tamtego wyrzuciła tylko dlatego, ze chory był, bo wiem, że mojego kochanego Stefusia (*) nie zastąpi mi żaden inny króliczek :-(
W szkole to chyba mnie tylko kilka osób rozumiało i moja wychowawczyni, że dbam o swoje zwierzaki i wiedzą jak bardzo są dla mnie ważne.


jakie macie o tym zdanie?


Daj spokój...
U mnie w szkole jest podobnie, niby dobre LO, a wszyscy maja taki dziwny stosunek do zwierzat...Jedna dziewczyna mieszka w domu, a jej pies ma na ogrodzie budę + łańcuch, karmiony jest odpadkami...a ona zamiast się nim zająć to mówi, że labradora by chciała :angryy:
Inna ma yorka i niby to jest jej pies, ale ostatnio śmiała się, że strasznie unika wychodzenia z nim, a jak już wyjdzie, to na parę minut i do domu.
Jak ja mówię o kilkugodzinnych spacerach, to patrzą na mnie jak na idiotkę...A już kupować psu karmę za 200 zł, to szczyt debilizmu przecież:angryy:

Posted

[quote name='an1a']u mnie chyba ci śmietnikowi :diabloti:
Śmietnikowe to nurki :evil_lol:.

vege* u mnie znajomi z uczelni jak się dowiedzieli, że wzięłam szczeniaka na tymczas to się dziwnie patrzyli i twierdzili, że to tylko problem. Jak oświadczyłam, ze mała zostaje to stwierdzili, że nienormalna jestem i takie przypadki się leczy :evil_lol:. Co by było jak by poznali osoby posiadające więcej psów w bloku :diabloti:. Moje trenowanie z Hexą agility było dzisiaj głównym przykładem podawanym przez panią na zajęciach :razz:. I to nie było złośliwe, tylko pani stwierdziła, że oryginalne pomysły jej się bardzo podobają i jest ciekawa jak mi moja magisterka o trenowaniu psów w różnych językach wyjdzie ;) (studiuję anglistykę :)).

Posted

A według moich 'mądrych znajomych' wydać 6-7 tys. na leczenie przez pól roku króliczka którego dało się wyleczyć to już w ogóle mówią na mnie, że ja pier*****ta jestem :angryy:

a np. mojej koleżance nie da się przetłumaczyć, żeby poszła ze swoim psem do weta :angryy: kasy ma tyle, że hohohoh :shake: a o psa wgl nie dba ani ona ani jej rodzina :shake: ten pies to pseudo bernardyn suczka, mieszka całym rokiem na dworzu, dostaje odpady z obiadu, skoro mieszka już na tym dworze to chociaż powinna mieć jakąś ciepłą budę, a ma tylko podarte w nic "posłanie" :angryy: i ciągle się trzęsie z zimna. No to powiedziałam ostatnio Marcie, żeby poszła z nią do weta a ona, że nie bo ona weta nie lubi i go pogryzie, nie no ręce opadają :placz:
ostatnio jej rodzice kupili sobie kolejny samochód terenowy, łódkę itp, a na psa szkoda im kurde 50 zł czy tam 100zł :angryy: :placz: Lora (ta suczka) ma teraz chyba 7 lat już a była ostatni raz szczepiona od chorób jak miała 10 msc. :-o

Posted

[quote name='an1a']To zależy jacy wędkarze :evil_lol: u mnie chyba ci śmietnikowi :diabloti:

Hihihihih śmietnikowi wędkarze , dobre :cool3:

A teraz trochę z innej beczki chamstwa ludzi...
Czy wy też często słyszycie, że jesteście nienormalni, głupi, debile itp. tylko dlatego, że kochacie własnego psa i o niego dbacie?
Ja słyszę to cały czas :mad: Jak jeszcze miałam króliczka i się mnie w klasie pytali dlaczego mnie w szkole nie było i mówiłam, że z króliczkiem u weta w Wawie byłam to wszyscy od razu taki wzrok jakbym nie wiadomo co zrobiła i teksty w stylu 'a weź z królikiem do warszawy jeździć i tyle pieniędzy na niego wydawać, nie normalna ty jesteś, czy jak? to ile wydałaś na tego królika miałabyś 20 takich samych' :-o
wtedy ja mówię, żeby się nie interesowali tym ile ja na własne zwierzę wydaję (tzn moi rodzice :evil_lol:) i nie kupiłabym sobie następnego a tamtego wyrzuciła tylko dlatego, ze chory był, bo wiem, że mojego kochanego Stefusia (*) nie zastąpi mi żaden inny króliczek :-(
W szkole to chyba mnie tylko kilka osób rozumiało i moja wychowawczyni, że dbam o swoje zwierzaki i wiedzą jak bardzo są dla mnie ważne.


jakie macie o tym zdanie?


Nio u mnie w pracy jest taka sama znieczulica , jak slysza że z psem chodze na spacery 5 godzinne to sie pytają czy ja w domu nie mam co tobić , jak ide z nim do weta to też od razu że pies sam się wyliże a nie kase wydawać :angryy: no a koleżanke to mam dopiero głupią :mad: ma dom jednorodzinny psa trzyma w kojcu 2 na 2 a pies duzy , wiekszy od Onka i zawsze mowi ze chce go uspić i kupić sobie nowego bo ten jest agresywny i w ogóle już stary :placz: no jak tak można :-(

Posted

No niestety i takie osoby żyją na tym świecie :angryy:
ja uważam, ze jak sie już pod swój dach bierze jakie kolwiek zwierze, nie ważne czy to myszka, czy chomik, czy kot czy też pies powinno żyć już u tego właściciela do końca, powinno być kochane i odpowiednio powinno się opiekować danym zwierzakiem ;)
a nie, tak jak zrobiła mama właśnie tej Marty, kupiła sobie pseudobernardynkę, bo od zawsze chciała bernardyna, jak Lora była mała to każdy 'ojej Lorcia chodź, chodź dostaniesz szyneczkę, chodź pogłaszczę cię i przytulę' a teraz co? doopa :angryy: pies jest ogólnie agresywny do każdego napotkanego psa, nie jest w ogóle zsocjalizowana, nie wychowana itp :shake:

Posted

vege* napisał(a):
No niestety i takie osoby żyją na tym świecie :angryy:
ja uważam, ze jak sie już pod swój dach bierze jakie kolwiek zwierze, nie ważne czy to myszka, czy chomik, czy kot czy też pies powinno żyć już u tego właściciela do końca, powinno być kochane i odpowiednio powinno się opiekować danym zwierzakiem ;)
a nie, tak jak zrobiła mama właśnie tej Marty, kupiła sobie pseudobernardynkę, bo od zawsze chciała bernardyna, jak Lora była mała to każdy 'ojej Lorcia chodź, chodź dostaniesz szyneczkę, chodź pogłaszczę cię i przytulę' a teraz co? doopa :angryy: pies jest ogólnie agresywny do każdego napotkanego psa, nie jest w ogóle zsocjalizowana, nie wychowana itp :shake:


Takim ludziom powinno sie tego psa odebrać i ich zostawić na mrozie pare dni niech zobaczą jak się biedna Lora czuje :-o

Posted

A ostatnio jeszcze mama Marty wpadła na tak 'genialny' pomysł, że słów brak :shake: chciała kupić następnego małego pieska do domu :-o ja od razu jak to usłyszałam, powiedziałam Marcie, zeby nie kupowali takiego, bo Lora ma już swój wiek i może psa nie zaakceptować i coś tam, zaczęłam wymyślać, żeby tylko psa nie brali (a że oni we wszystko wierzą to i głupoty wymyślałam) i przyznali mi rację, że jednak Lora może nie zaakceptować drugiego domownika

Posted

Może nie powiem o psach, ale znieczulicy ludzi :razz:
Mam wujka który pracuje na sadzie i mu pracodawca wynajął mieszkanie obok sadu (mieszkają na tym samym podwórku). Ta rodzina strasznie prozwierzęca jest :loveu: dwa rasowe sznaucerki mają. Kiedyś znaleźli młodego bociana i coś tam chyba z nogą mu było, więc pojechali z nim do Warszawy do kliniki (1,5 godz drogi), to do dzisiaj moja kochana rodzinka która tam mieszka się z nich wyśmiewa :mad: Jacy to oni głupi byli, niepotrzebny wysiłek itp. Fakt, bocian umarł podczas drogi (stres?) no ale dobrze wydają tą kase którą zarobili...

Posted

Ze mnie nawet rodzina czasem się śmieje... Mimo, że w większości są to osoby, które zwierzaka by nie skrzywdziły, o swoje własne dbają, jeżdżą do wetów, gdy jest taka potrzeba itd., to już zupełnie nie są w stanie pojąć dlaczego i po co staram się pomagać również tym bezdomnym lub innych ludzi. Co do ilości moich zwierząt o to zawsze były w domu kłutnie. Od dziecka ciągle coś do domu znosiłam, a to ptaszek, który wypadł z gniazda, a to kot z piwnicy, czy szczeniak ze śmietnika. Gdy już w domu był, rodzice co prawda nie potrafili wyrzucić czy pozwolić umrzeć, ale zawsze miałam stanowczy zakaz znoszenia kolejnych, co i tak w żaden sposób nie skutkowało. Teraz sytuacji powtarza się z TZ...

Posted

Idę sobie dzisiaj z moim 9-kilogramowym psem na labradory i widzę z daleka dwie "znajome" panie, jak zwykle pogrążone w rozmowie, jak zwykle ich psy bez smyczy kotłują się po trawie i w przeciwieństwie do swoich pań zaraz nas zauważą i przybiegną się "witać" i "zaprzyjaźniać". Więc obmyślam strategię - wycofać się czy skręcić za krzaki. Nagle panie nas zobaczyły i - o cudzie! - podeszły do swoich psów biorąc je na smycz. Rozpromieniłam się od ucha do ucha i o mało nie wyrwałam do przodu z podziękowaniami, ale pies mnie szarpnął, więc odwróciłam się do tyłu i co zobaczyłam? Paręnaście metrów za nami szedł mężczyzna z ogromnym amstafem. A ja naiwna myślałam, że się kobiety nawróciły...

Posted

my mamy miejsce gdzie spotykają się psy oraz ich właściciele. I podeszłą pani do nas z dzieckiem z wrzaskiem abyśmy z tego miejsca się ruszyli bo ona chce w piłkę pograć z dzieckiem. My na to że jest tyle miejsca no i zwróciliśmy uwagę że są doły wkoło aby dziecko nie wpadło w nie . No to usłyszeliśmy że sralnica ( przepraszam za wyrażenie) to w lesie ( do lasu mamy 500 m las = rezerwat).Nadmieniam iż spotykamy się w tym miejscu 2 lata to jest jedyne takie miejsce aby wieczorem spóścić psa w celu wybiegania się ......
no

Posted

my mamy miejsce gdzie spotykają się psy oraz ich właściciele. I podeszłą pani do nas z dzieckiem z wrzaskiem abyśmy z tego miejsca się ruszyli bo ona chce w piłkę pograć z dzieckiem. My na to że jest tyle miejsca no i zwróciliśmy uwagę że są doły wkoło aby dziecko nie wpadło w nie . No to usłyszeliśmy że sralnica ( przepraszam za wyrażenie) to w lesie ( do lasu mamy 500 m las = rezerwat).Nadmieniam iż spotykamy się w tym miejscu 2 lata to jest jedyne takie miejsce aby wieczorem spóścić psa w celu wybiegania się ......
no nic ona sobie my sobie nie ruszylismy się .......

Posted

mijakimi napisał(a):
my mamy miejsce gdzie spotykają się psy oraz ich właściciele. I podeszłą pani do nas z dzieckiem z wrzaskiem abyśmy z tego miejsca się ruszyli bo ona chce w piłkę pograć z dzieckiem. My na to że jest tyle miejsca no i zwróciliśmy uwagę że są doły wkoło aby dziecko nie wpadło w nie . No to usłyszeliśmy że sralnica ( przepraszam za wyrażenie) to w lesie ( do lasu mamy 500 m las = rezerwat).Nadmieniam iż spotykamy się w tym miejscu 2 lata to jest jedyne takie miejsce aby wieczorem spóścić psa w celu wybiegania się ......
no nic ona sobie my sobie nie ruszylismy się .......


skad jestes?

Posted

vege*Co by było jak by poznali osoby posiadające więcej psów w bloku :diabloti:.

Pewnie to, co ja często słyszę - żem wariatka jest :eviltong: Jak ludzie słyszą, że mam 3 koty, 2 psy i planuję następnego, to pukają się w czoło. Stałe są teksty typu "Fuuuj, przecież koty śmierdzą!". Mój sąsiad z dołu natomiast twierdzi, że moje psy sikają na środku naszego salonu i - uwaga - sufit mu przecieka. Litości!! Po pierwsze salon ostatnio nie jest używany z powodu remontu, a po drugie psy w domu nie sikają, tzn. Tina w ogóle, a Gracja ma w razie czego podkład koło drzwi.
A kiedyś idąc na spacer z Gracją usłyszałam "Zobacz, ta poje**** znowu z tym psem zapier****, tej to się musi nudzić".

Posted

[quote name='*kleo*']A kiedyś idąc na spacer z Gracją usłyszałam "Zobacz, ta poje**** znowu z tym psem zapier****, tej to się musi nudzić".
A poczemu innemu masz psy?? Nudzi się jak nic, albo nie masz jeszcze dzieci, albo już urosły ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...