O1us_89 Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Gabryjella napisał(a):Mnie rozbraja stwierdzenie, jak widzę, że leci jakiś sweetaśny labek albo goldek najczęściej i wiem, że jedyne co mogę zrobić to ewakuacja, więc psa na krótko i w tył zwrot, a za sobą słyszę "proszę się nie bać on/ona nic nie zrobi". Dziwne, że w tym przypadku wygląd "zakazanego" psa nie działa. Hahaha:D skad ja to znam... Z tym, że mój Bandzior, choc wyglada na" zakazanego" to bardzo chetnie, by sie pobawił:razz: I On nic przeciwko podbiegaczom nie ma....;) w przeciwieństwie do mnie... Ja nigdy nie pozwalam mu na podbieganie, bo nie zawsze jestem pewna, że wlaściciel psa sobie tego zyczy... Quote
filodendron Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 A mnie się wydaje, że po prostu w Polsce potrzeba, kultura i zakres szkolenia psa jest jeszcze w powijakach. Baaardzo rzadko na takim zwykłym osiedlu spotkać kogoś, kto szkoli psa. Dużo jest osób starszej daty, wychowanych w okresie, kiedy o szkoleniu psów mało kto słyszał. Generalnie jakoś te psy nie chodzą z właścicielem, ale obok - i żyją swoim własnym życiem. A jak im się przytrafi zabawa z innym, to już właściciel wraca do domu pełen wewnętrznej satysfakcji, że tak pięknie psu czas zorganizował. I czasem odnoszę wrażenie, że niektóre spacery to takie "polowanie" na inne psy z braku innych pomysłów na to, co z psem można zrobić. Quote
O1us_89 Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 filodendron napisał(a):A mnie się wydaje, że po prostu w Polsce potrzeba, kultura i zakres szkolenia psa jest jeszcze w powijakach. Baaardzo rzadko na takim zwykłym osiedlu spotkać kogoś, kto szkoli psa. Dużo jest osób starszej daty, wychowanych w okresie, kiedy o szkoleniu psów mało kto słyszał. Generalnie jakoś te psy nie chodzą z właścicielem, ale obok - i żyją swoim własnym życiem. A jak im się przytrafi zabawa z innym, to już właściciel wraca do domu pełen wewnętrznej satysfakcji, że tak pięknie psu czas zorganizował. I czasem odnoszę wrażenie, że niektóre spacery to takie "polowanie" na inne psy z braku innych pomysłów na to, co z psem można zrobić. I tu niestety muszę sie z Toba zgodzić... Wiekszość właścicieli starej daty uważa, że pies sam z siebie powienien byc posłuszny...:shake: I wielkie zdziwienie potem, dlaczego on się mnie nie słucha, głupi pies, itp.... Ja ostatnio wymyśliłam nową zabawę z Bandziorem:D Ja zostawiałm go na siad/zostań, a sama chowałam się za drzewami itp. a on mnie szukał, haha świetnie się bawaliśmy!!! Za chwilę jedziemy na wieś, więc szykuje się jutro extra maraton!!!:D Więc papa, życzcie nam udanej zabawy!;) Quote
dwbem Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Nie rozumiem waszego lęku przed pozwoleniem swojemu psu na zabawę z innymi. W ten sposób właśnie wychowuje się dzikusa i często agresora. Moje psy, a mam je od 1967 roku zawsze mogły się bawić z innymi, od szczenięcia. Oczywiście zawsze pod moją kontrolą i za zgodą innych właścicieli ale za to mam całe życie doskonale zsocjalizowane rottweilery, tolerujące całe otoczenie, nie reagujące na dziamgoty małych piesków, bo to nie są przeciwnicy. Mogą zareagować na agresję silniejszego ale na to jestem przygotowana i nie douszczam do walki. Zresztą bardzo rzadko trafiam na agresywne psy, mam szczęście do normalnych psów i ich właścicieli. Czasem bardziej agresywni są ludzie ale z nimi staram się radzić w miarę spokojnie choć nie raz mam ochotę warknąć. Quote
zerduszko Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 dwbem napisał(a):Nie rozumiem waszego lęku przed pozwoleniem swojemu psu na zabawę z innymi. W ten sposób właśnie wychowuje się dzikusa i często agresora. A jak już ktoś weźmie do domu takiego agresora czy dzikusa?? Obie suki wzięłam w wieku 10 mies. Obie boją się dużych psów, no dobra jedna boi sie nawet szczeniaka jorka :razz: Druga do 2 cieczki bawiła się z niedużymi psami. Następnie znienawidziła wszystkei psy i nic, nawet szczeniak nie mógł podejśc, bo dziamgotała. Rozumiem, ze mam ją zmusić? Właściwie to obie?? Quote
GameBoy Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 dwbem napisał(a):Nie rozumiem waszego lęku przed pozwoleniem swojemu psu na zabawę z innymi. W ten sposób właśnie wychowuje się dzikusa i często agresora. Moje psy, a mam je od 1967 roku zawsze mogły się bawić z innymi, od szczenięcia. Oczywiście zawsze pod moją kontrolą i za zgodą innych właścicieli ale za to mam całe życie doskonale zsocjalizowane rottweilery, tolerujące całe otoczenie, nie reagujące na dziamgoty małych piesków, bo to nie są przeciwnicy. Mogą zareagować na agresję silniejszego ale na to jestem przygotowana i nie douszczam do walki. Zresztą bardzo rzadko trafiam na agresywne psy, mam szczęście do normalnych psów i ich właścicieli. Czasem bardziej agresywni są ludzie ale z nimi staram się radzić w miarę spokojnie choć nie raz mam ochotę warknąć. jezeli masz szczeniaka bez problemow emocjonalnych to takie cos sie sprawdza. nas z Mumina wywalono z psiego przedszkola w Wawie, bo suka nie umiala sie zachowac w grupie szczeniat. ona ma problemy z psychika, nie bedzie rozmnazana. w naszym przypadku takie dzialanie mogloby przyniesc wiecej szkody niz pozytku. a do spotykanych w tamtym czasie spacerowiczow z psami, ktorzy na sile chcieli ja "zaprzyjazniac" ze swoimi psami, mialam ochote strzelac tylko nie mialam czym.:cool1: pojecie "normalny pies" jest wzgledne. moja poprzednia suka miala super psychike, byla super zsocjalizowna i zrownowazona. sama wyczuwala co jej wolno a co nie. do psow, ktore na jej widok sie spinaly nie podchodzila, z reszta sie bawila elegancko. ta nie jest taka, ma swoj swiat, lubi nas i tylko nas, chce sie bawic z nami badz sama - ja nie zamierzam jej zmuszac do kontaktow z psami i nie pozwole by ktos stwarzal jej taki dyskomfort, kiedy nie potrafi zapanowac nad swoim psem. Quote
zmierzchnica Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 dwbem napisał(a):Nie rozumiem waszego lęku przed pozwoleniem swojemu psu na zabawę z innymi. W ten sposób właśnie wychowuje się dzikusa i często agresora. Moje psy, a mam je od 1967 roku zawsze mogły się bawić z innymi, od szczenięcia. Oczywiście zawsze pod moją kontrolą i za zgodą innych właścicieli ale za to mam całe życie doskonale zsocjalizowane rottweilery, tolerujące całe otoczenie, nie reagujące na dziamgoty małych piesków, bo to nie są przeciwnicy. Mogą zareagować na agresję silniejszego ale na to jestem przygotowana i nie douszczam do walki. Zresztą bardzo rzadko trafiam na agresywne psy, mam szczęście do normalnych psów i ich właścicieli. Czasem bardziej agresywni są ludzie ale z nimi staram się radzić w miarę spokojnie choć nie raz mam ochotę warknąć. To proponuję wziąć takiego małego dziamgota do domu i pozwalać mu się bawić z innymi pieskami, najlepiej podbiegającymi labeczkami pt "on nic nie zrobi" i kundelkami "musi sobie poużywać". Najlepiej takiego podstarzałego, żeby nie mieć za dużo wpływu na jego socjalizację. To sprawdzony przepis na nerwicę i irytację podbiegaczami, możesz mi wierzyć, mam taką trójkę burków :loveu: Quote
Franka12345 Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Ja mam w domu nstarą sukę klasycznego dziamgota - zwłaszcza na większe psy i normalnego młodego psiaka też małego .Seniorka była socjalizowana od szczenięcia 9 tyg- z dużymi psami doberman codziennie, amstaf i bokser i innymi ale po niespodziewanym ataku ONka ( 5 lat temu) zasłoniam ją w ostatniej chwili własnym ciałem nie )przepuści żadnemu dużemu psu- po prostu sie boi i z tym lekiem mimo naszych starań już sobie nie poradziliśmy. Sama mam uraz.ale za to mały jest bardzo towarzyski i podobają mu sie duże i małe psy - mimo moich lęków bawimy się z nimi ale ile mnie to kosztuje,żeby młody był dobrze zsocjalizowany to ja tylko wiem.Od razu widzę tego Onka na mnie.Gdyby nie mój małzonek to nie wiem jakby sie to skończyło.... I myśle,że seniorka też widzi tego ONka- po ataku trzęsła się przeszło godzinę mimo,że nic jej sie nie stało- to ja miałam pogryzioną rękę. I czy moja sucz jest nienormalna? Jak to niektórzy określają. Ile razy nasłuchałam sie,że źle wychowałam psa bo jest nerwowy- sunia dziamgała- ale to tylko efekt skutek niewychowanego i agresywnego Onka. Także ja już nie zwracam uwagi na komentarze psiarzy. Włożyłam bardzo duzo pracy w moją sunię i co ....... Quote
łamAga Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 Mnie ostatnio wkurzyła kobieta idąca z małym rozochoczonym do zabawy psem biegnącym oczywiście w moim kierunku , widzi że ja szarpie się z Neronem który kładzie się i czeka na podbiegacza a ja nic nie mogę zrobić , i z uśmiechem na twarzy pyta czy to samiec czy suczka , zanim zdążyłam odpowiedzieć maluch już dostał z metalowego kagańca a ona się tylko śmiała że ma za swoje i że on musi się ze wszystkimi psami przywitać :angryy: Quote
zmierzchnica Posted October 16, 2009 Posted October 16, 2009 aagaataa - znam to niestety :shake: Moja suka była super do psów, kochała je i uwielbiała. Ale wystarczyło parę ataków innych suk, by zaczęła być ostrożna... A po poszczuciu jej suką husky przez nienormalnego kolesia (z sunią był brat niestety i dlatego skończyło się to bezkarnie :placz: ja bym nie przepuściła...:angryy:) - koniec, nienawiść do wszystkich haszczaków. I zrobiła się tak histeryczna, że wystarczy, że jakiś pies ją wystraszy - nienawiść i rzucanie się w amoku. Bawię się w odczulanie, ale to syzyfowa praca... Już nie reaguje agresją na DONy, ale wystarczy, że zza rogu wyskoczy na nią labrador (łagodniutki-milutki-chce-się-bawić-tylko-niech-pani-puści-swoje), by nie znosiła labów... Wstyd mi, jak dostaje amoku na widok jakiegoś psa, ale wiem, że wkładam w nią mnóstwo pracy, ale strach jest u niej silniejszy (w ogóle jest bardzo nadwrażliwa). Frotek tak samo - po kilkunastu atakach psów, gdy mój był na smyczy, a tamte nie, Frotek zaczął się bronić przed wszystkimi psami - szczeniakami, sukami itd... Też pracuję z nim cały czas. Ale jest trudno, bo podbiegaczy nadal mnóstwo... Gratuluję siły woli i odwagi, że mimo strachu socjalizujesz młodszego psiaka! Quote
gops Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 wczorajsza sytuacja z parku bawie sie z suka na polanach z dala od sciezki i innych psow , kaganiec zdjelam do zabawy wiadomo , suka odwolywalna , sama nie poleci do psa sie przywitac czy tez go zjesc wiec latala bez smyczy rzucam jej kija, sielanka normalnie pogoda piekna a tu nagle.. ze sciezki biegnie na nas wielki bialy pies szybko przemyslalam moje mozlwiosci ucieczki , niestety nie mialam gdzie uciec wiec niech sie dzieje wola Boga odwolalm moja suke, zapielam na smycz i czekamy tamto biale i duze okazalo sie suczka goldena i zaczelo skakac na okolo nas i warczec , a miala z 25kg bo to szczenie raczej moja sie zaczela rzucac, jakby ten pies podszedl i sie powachaly to by nic mu nie zrobila, ale ze ona nie lubi jak cos duzego na nia bigenie i jeszcze na nia warczy to tez zaczela sie rzucac i akcja sie zaczela wlasciciel leci ze sciezki (kawal drogi ) i krzyczy "Mona Mona!" a Mona ma go w du** zeby uciekla rzucilam ja dlawikiem , i uciekla dalej ale robila to samo tylko z wiekszej odleglosci ja sie szarpie z moim psem , rak juz nie czuje, zla jestem jak niewiem a facet nie moze zlapac psa z 5 min ja lapal! a ja nadal musialam utrzymac rzucajaca sie moja suke zlapal i powiedzial tylko "Pani nie powinna tu chodzic z takim psem jesli nie umie sie bawic z inymi" tja, wlasnie po to poszlam daleko od drogi , wlasnie po to mialam kaganiec przy sobie i wlasnie po to bylam sama bez innych psow! nie zdazylam mu odpowiedziec bo uciekl spowrotem na sciezke a ja mialam po spacerze, bo suka juz byla nabuzowana i tylko szukala zaczepki :roll: po co on puszcza tego goldena skoro pies nie jest odwolywalny , skoro leci do wszystkich psow i na dodatek warczy , ja nie mowie ze ona chciala zjesc mi suke to raczej bylo takie straszenie bo jakby chciala to by zlapal i tyle , ale denerwuja mnie juz wszyscy ludzie z goldenami i labami ulzylo mi :lol: Quote
Ewa&Duffel Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 gops napisał(a):wczorajsza sytuacja z parku bawie sie z suka na polanach z dala od sciezki i innych psow , kaganiec zdjelam do zabawy wiadomo , suka odwolywalna , sama nie poleci do psa sie przywitac czy tez go zjesc wiec latala bez smyczy rzucam jej kija, sielanka normalnie pogoda piekna a tu nagle.. ze sciezki biegnie na nas wielki bialy pies szybko przemyslalam moje mozlwiosci ucieczki , niestety nie mialam gdzie uciec wiec niech sie dzieje wola Boga odwolalm moja suke, zapielam na smycz i czekamy tamto biale i duze okazalo sie suczka goldena i zaczelo skakac na okolo nas i warczec , a miala z 25kg bo to szczenie raczej moja sie zaczela rzucac, jakby ten pies podszedl i sie powachaly to by nic mu nie zrobila, ale ze ona nie lubi jak cos duzego na nia bigenie i jeszcze na nia warczy to tez zaczela sie rzucac i akcja sie zaczela wlasciciel leci ze sciezki (kawal drogi ) i krzyczy "Mona Mona!" a Mona ma go w du** zeby uciekla rzucilam ja dlawikiem , i uciekla dalej ale robila to samo tylko z wiekszej odleglosci ja sie szarpie z moim psem , rak juz nie czuje, zla jestem jak niewiem a facet nie moze zlapac psa z 5 min ja lapal! a ja nadal musialam utrzymac rzucajaca sie moja suke zlapal i powiedzial tylko "Pani nie powinna tu chodzic z takim psem jesli nie umie sie bawic z inymi" tja, wlasnie po to poszlam daleko od drogi , wlasnie po to mialam kaganiec przy sobie i wlasnie po to bylam sama bez innych psow! nie zdazylam mu odpowiedziec bo uciekl spowrotem na sciezke a ja mialam po spacerze, bo suka juz byla nabuzowana i tylko szukala zaczepki :roll: po co on puszcza tego goldena skoro pies nie jest odwolywalny , skoro leci do wszystkich psow i na dodatek warczy , ja nie mowie ze ona chciala zjesc mi suke to raczej bylo takie straszenie bo jakby chciala to by zlapal i tyle , ale denerwuja mnie juz wszyscy ludzie z goldenami i labami ulzylo mi :lol: dziwne zachowanie jak na goldenkę... ale bez przesady, nie wszyscy ludzie z goldenami i labradorami tak się zachowują, ja mam goldena i puszczam go luzem, ale zawsze jak widzę innego psa jest wołany i zapinany na smycz, poza tym nie pozwalam mu się zbytnio ode mnie oddalać Quote
Rinuś Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Bo przecież Goldeny i Labki to psy , które kochają wszystko i wszystkich!! hahah :P ale niekoniecznie inne psy też muszą wszystko kochać! niektórzy nie umieją tego pojąć., że są ludzie i psy którzy nie życzą sobie innych psów w pobliżu! Quote
gops Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Ewa&Duffel napisał(a):dziwne zachowanie jak na goldenkę... ale bez przesady, nie wszyscy ludzie z goldenami i labradorami tak się zachowują, ja mam goldena i puszczam go luzem, ale zawsze jak widzę innego psa jest wołany i zapinany na smycz, poza tym nie pozwalam mu się zbytnio ode mnie oddalać no wlasnie, ale teraz raczej to wszystko co lata to pseudo goldeny ja wiem, najlepsza kumpela mojej suki jest wlasnie mix laba , i moi znajomi maja tez suke z rodowodem laba i ona tez jest swietna ale niestety juz tak mam od jakeigos czsu ze widzac laba czy goldena uceikam w druga strone , po co mam prowokowac swojego psa Rinuś napisał(a):Bo przecież Goldeny i Labki to psy , które kochają wszystko i wszystkich!! hahah :P ale niekoniecznie inne psy też muszą wszystko kochać! niektórzy nie umieją tego pojąć., że są ludzie i psy którzy nie życzą sobie innych psów w pobliżu! no wlasnie, i nie da sie ludzia wytlumaczyc ze niektorzy sobie nie zycza podbiegania chodzi o to ze ja sie nie balam ze ta suka cos zrobi mojej , tylko balam sie ze wkoncu moja suka mi sie wyrwie i z goldena zostana klaczki takie goldeny to moja ma na obiad :evil_lol: nie no zartuje, ale szkoda by bylo goldena jakby nied aj boze nie zdazyla zlapac psa Quote
Rinuś Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Psueodgoldeny są beznadziejne bo one mają coś nie tak z głową... znam kilka takich i wszystkie są szurnięte ;/ Quote
Rinuś Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 [quote name='nateenanu']Mam przykład chamstwa psiarzy - zerknijcie na ta strone RUNFORFUN zjadziecie tam logo wykonane przez nas kiedy jeszcze współpracowalismy z klubem artemis, ale po tym jak facet włascicielki zwyzywał nas po pijaku, skatował wilczaka o imieniu Shaggy, którego mieli na hotelu, a ona sama zniszczyła coś co należało do nas - odeszlismy i zabronilismy używac wykonanego przez nas logotypu. Teraz zerknijcie na nowa stronkę zawodów Pierwsze Otwarte Mistrzostwa Polski - Run for Fun UFO Throw & Catch Cup I takiego chamstwa dopuszcza sie sędzia zawodów i organozator!! WSTYD!! :mad: Hmmm a nie możecie tego gdzieś zgłosić? Quote
black spirit Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Ogólnie, to powiem tak, dość trudno mnie sprowokować, czasami coś odpowiem na dziwny koment, ale staram się trzymać takiej zasady, że jak ktoś jest delikatnie mówiąc niemądry, to ja do jego poziomu nie muszę "spadać" Quote
nateenanu Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 (edited) hhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh Edited December 30, 2013 by nateenanu Quote
Kiłi Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 O1us_89 napisał(a):Ale od dłuższego czasu pracujemy nad skupianiem się na mnie (bo w główce ma tylko zabawy z psiakami), i nad skutecznym odwoływaniem a trakcie tejże zabawy... W efekcie taka Pani która puści pieska do mnie, w momencie gdy sie uczymy spisuje na straty miesiące mojej pracy i musimy zaczynać wszytsko od początku:mad: Jak zrobimy krok do przodu to dzięki takim wspanałomyślnym ludziom cofamy sie trzy w tył:shake: Skąd ja to znam:angryy: Dzisiaj jednak pozytywnie mnie zaskoczyła dziewczynka z amstafem, my z Umą ćwiczyłyśmy, głośno powiedziałam do Umy: "Nie bawimy się teraz, ćwiczymy" więc tamta nawet nie podchodziła, chociaż jej psiak aż piszczał do Umy:loveu: Dzięki temu Uma za bardzo się nie zdenerwowała i dalej mogłyśmy ćwiczyć;) Quote
zerduszko Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Ja dziś zaliczyłam urocze spotkanie z dogo-astką, która polowała mi na suki :mad: Nie wiem w jakim celu, ale baba jak zobaczyła moje suki - że sa malutkie, to zbladła i przyspieszenia dostała. Cóż z tego, że jej pies przepisowo był w kagańcu.... No i mój ulubiony goldsek, z właścicielem uwazajacym mnie za nawiedzoną, bo przecież jego goldasek "ich nie zje". Facet już sie nauczył wołac psa an nasz widok, jeszcze tylko musi psa nauczyć reakcji na wołanie :angryy: No i moi ulubieńcy: fleksiarze :multi: Dowiedziałam się, ze to powinnam lepiej pilnować swoich psów, psów które cicho i w skupieniu idą przy nodze, kiedy obca suka na flexi dociąga swoją właścicielkę do nas.... Koleja prowadzajaca psa zgodnie z prawem, która jednak psa upilnowac nie umie. A an koniec mała jazgota, pojawiajacy się facet z rotkiem, na którego widok jazgota rozjazgotała sie ejszcze bardziej - ale ani do moich suk, ani do rotka nei podeszła za blisko :multi: Wiecej takich małych jazgot. Quote
GameBoy Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 po dzisiejszym spacerze opadlo mi wszystko, rzesy mi sie po ziemi ciagna :shake: bylam z Mumina na polu, wracamy juz powoli, pies luzem, pilka w gebie widze, ze z naprzeciwka idzie baba z dzieckiem plus czarna, jak sie pozniej okazalo labka, zatrzymalam sie i suka tez, zanim zdazylam ja zawolac baba krzyczy do suki swojej "biegnij do pieska biegnij!" :roll: Mumina caly spiety stoi, labka wbiega w nia z calym impetem az pilke puscila i ta wpadla do rowu... suka moja cala zjezona warczy, labka nie zrazona nawraca i dostaje strzala w udo od Muminy - szczypnela ja tylko, tamta zapiszczala, uciekla Mumin wszedl do rowu po pilke i przyszedl do mnie, usiadl. co bylo dalej nawet pisac mi sie nie chce, baba histeryczka, zaczela na mnie wrzeszczec, ze mam jej natychmiast pokazac ksiazeczke szczepien / ale isc ze mna do domu nie chciala/, darla sie ze mam agresywnego psa morderce, ze takiego psa sie w domu trzyma i ze ja zstrzeli (sic!) probowalam jej tlumaczyc, ze nie moj pies zaczal, ze sama do jej labki nie poszla, ze gdyby byla agresywna naprawde to noge by jej wyrwala a nie skubala - nic - beton na moj tekst, ze moj pies nie lubi jak inne psy do niej podchodza, baba krzyczac nadal mowi do mnie "to ja do niej podejde niech mi tylko cos zrobi" i pcha mi sie w psa, Muma wstala patrzy na mnie, cofelam sie z nia i poszlam do domu, baba nadal pyszczyla najlepsze bylo to, ze jak wrzeszczala Mumin stal obok mnie - juz na smyczy - z pilka w gebie a jej suka siedziala obok :roll: wystarczylo, ze zeszla suce z grzbietu i Mumiska sie uspokoila ja poszlam do domu a baba weszla wrzeszczac na pole i opowiadajac jaka to ona poszkodowana:roll: po powrocie do domu zadzwonilam na straz miejska z pytaniem, co mam robic w takiej sytuacji... straznik powiedzial, ze mi wspolczuje Quote
aniaijaga Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Do Gops [quote chodzi o to ze ja sie nie balam ze ta suka cos zrobi mojej , tylko balam sie ze wkoncu moja suka mi sie wyrwie i z goldena zostana klaczki takie goldeny to moja ma na obiad :evil_lol: nie no zartuje, ale szkoda by bylo goldena jakby nied aj boze nie zdazyla zlapac psa kurcze, to ty odważna jesteś, że wiedząc, że twój pies może zmasakrować innego psa i zostawić po nim tylko kłaczki puszczasz go luzem. Ja bym sie na to nie odwazyło i chwala mi za to. Quote
nateenanu Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Jak ja sie ciesze, że nie mam takich kłopotów ze swoimi psami...... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.