mala_czarna Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Darianna napisał(a):ja bym powiedziała, ze co innego szczeniak, co innego dorosły pies. Ale w sumie nie wiem, jak to wygląda wg prawa? Szczeniaki też kagańcujemy czy nie trzeba? To nie chodzi nawet o "kagańcowanie", tylko o przewóz bez transportera :roll: Quote
Nayantara Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Nie jestem pewna, ale chyba każdy pies ma być pod kagańcem. Quote
Balbina. Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 to znaczy,że jak chciałam przewieźć chorego 3 miesięcznego szczeniaka york(1 kilo)to też miałam mu na pysk ładować kaganiec,tak? Quote
gops Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Balbina12 napisał(a):to znaczy,że jak chciałam przewieźć chorego 3 miesięcznego szczeniaka york(1 kilo)to też miałam mu na pysk ładować kaganiec,tak? sa czasami wyjatkowe sytuacje ale teraz twoj pies nie jest chory a TY nadal uwazasz ze nie musi nosic kaganca tak jak inne i o to wszystkim chodzi Quote
Soema Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Jako posiadaczka psów z pseudo... powiem tak. NIGDY WIĘCEJ! Pierwszego kundla (psa w typie ON) dostałam na urodziny od rodziców. Domowa hodowla.. Czarny miał problemy z psychiką, ugryzł mojego brata przez ogrodzenie, rzucił się na tatę ze strachu, bo spał a tata przeszedł obok... Walczyłam o niego prawie 9 lat.. Błagałam o kolejne szansę dla niego, dzwoniłam po szkoleniowcach, doradzałam się.. Uśpiliśmy go w Sylwestra. Agresja i szał wzmogły się nagle, a było 8 miesięcy spokoju. Potrafił wygryźć dziurę w siatce.. Miął ją w pysku, jak kartkę papieru...:-( W końcu ja się zaczęłam bac, był nieobliczalny. Choć ja chcę go pamiętać, jako kochanego olbrzyma, który zawsze siadał przede mną na spacerze, gdy rozmawiałam z jakimś mężczyzną, który bronił mnie przed pijakiem.. Który panikował i leciał do mnie jak zrobił sobie na spacerze coś w łapkę, jaki był biedny, ale po masażu było już wszystko dobrze. Był wspaniałą Niańką, dla psów przede wszystkim i młodego wróbelka. Deptał robaki:roll: I mam Nukę - prezent urodzinowy, od exia..:roll: widzi na małe odległości, non stop problemy ze skórą. Moja kochana, chodząca skarbonka. Za pieniądze na leczenie miałabym 3 psy z rodowodem. I wstyd mi po części teraz, że dołożyłam się do pseudo.. Mam wspaniałe wspomnienia z moimi psami, ale wiem że nie powinno ich być. Teraz odwiedzając schroniska, będąc na dogo widzę tysiące moich Czarnych i Nusiek:-( echo mody na ONki z lat 80tych.. Z nimi nigdy nie jeździłam autobusami, ale ze szczeniakami z DT tak. Bez kagańców, nikt nigdy nie wymagał, zazwyczaj kierowcę pytam. Ale jak wezmę w końcu na DT lub DS ukochanego boksera, to w kaganiec zainwestuje.. I szczerze, nie mam jeszcze boksera, bo boję się podróży autobusem czasem do domu rodzinnego. Nie wszyscy wpuszczają, choć powinni. Jeśli chodzi o Yorki i psy w typie, dziabnąłby mnie ostatnio taki w autobusie.. Siedziała obok mnie babka z takim, no i mnie wąchał, chciałam pogłaskać.. no i kłapnął:oops: I śmiejcie się, ale mój TŻ i ja bardziej boimy się małych psów, niż tych olbrzymich, do których mamy słabość. Bo ci co mają małe psy, nie zdają sobie niekiedy sprawy, że je trzeba też wychować :shake: Quote
agbar Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 [quote name='Alicja'] [FONT=Arial]nie używaj trudnych słów .... :diabloti::evil_lol:[/FONT] Przepraszam:oops: [quote name='mala_czarna']Z niecierpliwością czekam co odpiszą Ci, którzy twierdzą, że wszystkich obowiązują jednakowe przepisy ;) Bo wiesz, może się okazać, że co innego tymczasowicz, a co innego nasz własny pies, będący u nas na stałe. Dla mnie bez roznicy.Ktos przytaczal regulamin przewozu zwierzat. Wszelkich zwierzat. Nawet krolika nalezy przewozic w transporterku.Jak bys sie tlumaczyla gdyby twoj tymczasowicz,szczeniak,wymiotujacy zabrudzil komus ubranie?Nie sadze zeby kogos interesowalo w tym momencie,ze to biedny chory szczeniaczek.... Quote
Martens Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Niestety przepisy to przepisy... Jeśli z jakiegoś powodu kaganiec nie wchodzi w grę - to transporterek i owszem (tu piszę do Babiny). I mimo wszystko bardziej przychylałabym się do ulgowego traktowania szczeniaków (wszystkich), niż małych doroslych psów. Szczeniak to nie dorosły pies z ukształtowaną psychiką, prawdopodobieństwo, że kogoś ugryzie jest znikome nie z powodu jego rozmiarów, ale specyfiki psychiki malucha. Dorosłego 3-kilogramowego psa to już nie dotyczy, taki też potrafi mocno capnąć choćby w obronie własnej - ma psychikę dorosłego psa, nie wie że jak waży 3 kg to nie powinien gryźć :evil_lol: Jeszcze co do tymczasowiczów... No niestety, moim zdaniem za tymczasowicza odpowiadamy jak za własnego psa, to już nie jest pies błąkający się bez opieki czy schroniskowy. Bierzemy na DT = bierzemy odpowiedzialność za zachowanie psa, jak za własnego. Quote
tonacja Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Martens napisał(a):Niestety przepisy to przepisy... Jeśli z jakiegoś powodu kaganiec nie wchodzi w grę - to transporterek i owszem (tu piszę do Babiny). I mimo wszystko bardziej przychylałabym się do ulgowego traktowania szczeniaków (wszystkich), niż małych doroslych psów. Szczeniak to nie dorosły pies z ukształtowaną psychiką, prawdopodobieństwo, że kogoś ugryzie jest znikome nie z powodu jego rozmiarów, ale specyfiki psychiki malucha. Dorosłego 3-kilogramowego psa to już nie dotyczy, taki też potrafi mocno capnąć choćby w obronie własnej - ma psychikę dorosłego psa, nie wie że jak waży 3 kg to nie powinien gryźć :evil_lol: Zgadzam się... nie lubię kiedy pies musi ubierać kaganiec, bo raczej nie jest to dla niego przyjemne...dobrze jak chociaż znośne, bo niektóre psy to potrafią tak orać w ziemię kagańcem że sobie robią krzywdę... Ale dlaczego ja mając spokojnego 5 miesięcznego pisaka muszę zakładac kaganiec a jakaś pinda z jorkusiem na kolanach nie? To nie jest zbyt sprawiedliwe. Quote
***kas Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 [quote name='tonacja']Zgadzam się... nie lubię kiedy pies musi ubierać kaganiec, bo raczej nie jest to dla niego przyjemne...dobrze jak chociaż znośne, bo niektóre psy to potrafią tak orać w ziemię kagańcem że sobie robią krzywdę... Ale dlaczego ja mając spokojnego 5 miesięcznego pisaka muszę zakładac kaganiec a jakaś pinda z jorkusiem na kolanach nie? To nie jest zbyt sprawiedliwe. taaaa:diabloti:, ja mając 5miesięcznego rotka jakoś nie czułam się zwolniona z zakładania kagańca. Jak dla mnie to dotyczy każdego psa bez względu na pleć/wielkość/wiek. Ponadto ten 5miesieczny pies kiedyś będzie dorosły i co wtedy dylemat bo piesek nie lubi kagańca. ano nie lubi, bo kiedy miał się do niego przyzwyczaić? Takie są przepisy, gdzie nie równych i równiejszych. Jeżeli wsiadasz do komunikacji miejskiej, akceptujesz ten regulamin i musisz się mu podporządkować. Jeżeli coś Ci się nie podoba, nie korzystasz. Dla mnie to proste i jasne jak słońce. :cool3: Quote
boksereczkaa Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Jakiś czas temu jechałam z wtedy ok. 2 miesięcznym szczeniakiem na rękach tramwajem i jakaś baba widząc nas zaczęła krzyczeć z daleka, żebyśmy natychmiast odeszli od niej (stała jakieś 3m od nas). Dorosły pies w kagańcu jak najbardziej, ale szczeniakom chyba możemy to darować, choć z drugiej strony jeżeli ktoś będzie z psem cały czas podróżował autobusami czy tramwajami, to chyba lepiej przyzwyczajać psiaka już od szczeniaka do obecności kagańca na psiej twarzy. Quote
paulina2904 Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Ja mam królika który więcej waży od balbinki jorka bo uwaga aż 1,8 kg:evil_lol: i mimo iż nie ma kagańca to ma transporter:cool3: i żyje z tym 7 lat:evil_lol: Quote
tonacja Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Mój pies miał 3 miesiące jak poszłam do zoologa kupować mu kaganiec... sprzedawcy mnie wyśmiali...że po co szczeniakowi kaganiec. Ja mówię, że do autobusu, bo często korzystam. A oni, że przecież to szczeniak to nie musi mieć kagańca :crazyeye: Oczywiście naprzymierzaliśmy kagańców co nie miara, bo wszystkie były za duże, ale w końcu coś udało się kupić. I prawda: jeżeli komuś się nie podoba, że piesek musi na pół godzinki czy krócej nosić kaganiec to na piechotkę albo samochodzik kupić :eviltong: Quote
an1a Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Balbina12 napisał(a):to znaczy,że jak chciałam przewieźć chorego 3 miesięcznego szczeniaka york(1 kilo)to też miałam mu na pysk ładować kaganiec,tak? Może uruchomić fantazję i żeby nawet nie ryzykować, że kierowca zahamuje, ktoś upadnie i zrobi psu krzywdę, zapakować go w kontenerek? Niech Ci upadnie w tłoku, jestem ciekawa czy pies o wadze bochenka chleba by przeżył. Koszt naprawdę nie jest wielki, bo jak już się wydaje ponad 1 000 na psa, to 50zł na pudło też się znajdzie. Chodzi o bezpieczeństwo, przepisy są dla wszystkich, bo teraz ja mogę się upierać, że mój pies kagańca nosić nie musi :diabloti: Bo go bolą uszy od paska, ogólnie jest mu niewygodnie i bardzo niekorzystnie prezentuje się w kratkach :cool3: Masz psa - odpowiadasz za niego. Quote
GameBoy Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 nagle wszyscy atobanami woza chore psy :shake::cool1: Quote
roots23 Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 tonacja napisał(a): Ale dlaczego ja mając spokojnego 5 miesięcznego pisaka muszę zakładac kaganiec a jakaś pinda z jorkusiem na kolanach nie? To nie jest zbyt sprawiedliwe. dokładnie, mam takie samo zdanie! dlatego wszystkie psy, niezależnie od wieku, wyglądu czy wagi mają obowiązek nosic kagance!!!! Quote
Diora Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Ja zakłądałam suni kaganiec od ... 2 miesiąca życia, tak po domu. Chodziło o wyrobienie nawyku. Na początku nie było łatwo, ale dzięki temu,że przyzwyczaiła się od maleństwa teraz nie mam ŻADNYCH problemów. Pies w dobrze dobranym kagańcu wcale się nie męczy. Wystarczy go do niego przyzwyczaić. Ale niektórym brakuje po prostu chęci Quote
paulina2904 Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Diora czy ty widziałaś jorecka w kagańcu? Bo balbinka np. nie widziała i uważa ,że jej pies jest na tyle malutki ,że nie potrzebuje go i to my właścicele psów o wadze większej niż 1kg mamy zakładac kaganiec ,a ona nie musi i tyle:diabloti: Ja mojego powoli uczę co to jest kaganiec i idzie nam różnie ,ale bez kagańca się nie obejdzie i już w tym autobusie...:mad: Quote
Diora Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 :evil_lol: Rozsądny właściciel zakłada psu kaganiec w miejscu publicznym... Tylko tyle powiem :lol: Quote
boksereczkaa Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Ja powiem szczerze, że nie widziałam chyba nawet kagańca dla yorka :D albo tego nie pamiętam, ale tak czy siak nie jedna już osoba pisała, że są transporterki. Quote
Balbina. Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 [quote name='tonacja']Zgadzam się... nie lubię kiedy pies musi ubierać kaganiec, bo raczej nie jest to dla niego przyjemne...dobrze jak chociaż znośne, bo niektóre psy to potrafią tak orać w ziemię kagańcem że sobie robią krzywdę... Ale dlaczego ja mając spokojnego 5 miesięcznego pisaka muszę zakładac kaganiec a jakaś pinda z jorkusiem na kolanach nie? To nie jest zbyt sprawiedliwe. czy to okreslenie było kierowane pod moim adresem?:cool1: Quote
*kleo* Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 paulina2904 napisał(a):Diora czy ty widziałaś jorecka w kagańcu? Bo balbinka np. nie widziała i uważa ,że jej pies jest na tyle malutki ,że nie potrzebuje go i to my właścicele psów o wadze większej niż 1kg mamy zakładac kaganiec ,a ona nie musi i tyle:diabloti: Ja mojego powoli uczę co to jest kaganiec i idzie nam różnie ,ale bez kagańca się nie obejdzie i już w tym autobusie...:mad: Ja też nie widziałam, nie mniej jednak uważam, że niektórym by się baaaardzo przydał. Taki yoras wbrew pozorom potrafi nieźle uciąć, przekonała się o tym na własnej skórze moja mama. Obcinała jednego takiego gryzącego delikwenta, który tak jej się wczepił w palec, że przeciął aż do mięśnia i dobry kawał czasu nie mogła palca normalnie zginać. Nadal "joreckowe pańcie" twierdzą, że ich pies nie może zrobić krzywdy, bo ma małe ząbki? Quote
Martens Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Diora napisał(a)::evil_lol: Rozsądny właściciel zakłada psu kaganiec w miejscu publicznym... Tylko tyle powiem :lol: Moim zdaniem - rozsądny właściciel zakłada psu kaganiec w miejscach publicznych, jeśli wymagają tego przepisy, sytuacja lub wymusza to agresywne zachowanie psa. Quote
Diora Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Ogólnie rzecz biorąc najczęściej zaczynają "kłótnie" małe psy. Nie raz się zdarzyło, że moją suczkę chciał taki zaatakować. Nie obchodzi mnie to, że zachowują się tak np. ze strachu... Dlaczego, skoro idę z psem na smyczy i w kagańcu (bo jest duża i nie chcę żeby ludzie się bali) to mam się martwić czy nie capnie nas jakiś joras, którego pańcia twierdzi,że jest malutki i grzeczny? Czy w takiej sytuacji powinnam poluzować smycz i pozwolić mojemu psu się bronić?? Nie wiem czy takie właścicielki by tego chciały :shake: Quote
filodendron Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Diora napisał(a):Ogólnie rzecz biorąc najczęściej zaczynają "kłótnie" małe psy. Już było na ten temat -dziesiąt stron wcześniej. Tak uważają zazwyczaj właściciele dużych psów zaczepianych przez małe. Odwrotnie właściciele małych narzekają na duże, które podchodzą się zaprzyjaźnić i pobawić a ich właściciel ma głęboko to, że dla małego 35 kg przewalającej się po nim miłości i przyjaźni - to trauma. Albo się umówimy, że jedno i drugie to stereotyp, albo możemy się tak w nieskończoność przerzucać w temacie małe kontra duże. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.